Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Czy protestując przed Zarządem świadków w Nadarzynie walczymy z "organizcją"?  (Przeczytany 2449 razy)

Offline NNN

 
   Czy jeśli protestujemy lub manifestujemy na ulicy, to jest to obrona przed szkodliwymi praktykami sekt, czy jak to niektórzy nazywają, walka z sektami lub konkretnie jeśli chodzi o świadków jehowy – jest to walka z ich ‘organizacją’?

   Można nieraz usłyszeć  „szkoda życia na walkę z ‘organizacją’ " (świadków jehowy  w domyśle). Czy rzeczywiście, jak mój statek wiary zatonął, a ja się uratowałem, to już nie chcę innym pomagać, już szkoda mi czasu na swoich poprzednich braci, bo mam teraz nowych pod dostatkiem i poznałem bliżej Jezusa i jemu się teraz chcę poświęcić? Zamykam swe serce na potrzeby tych co nadal dryfują i są wykorzystywani przez cynicznych przywódców?  Jeśli ktoś cię z nowego otoczenia namawia do tego, to się rozejrzyj po nowych znajomych, bo może dostałeś się do takiego samego kultu jak byłeś poprzednio i nowi przywódcy właśnie próbują cię zawłaszczyć całkowicie dla siebie (uważaj szczególnie na 'byłych' świadków, którzy są już w innych sektach i mają  zadanie werbowania wśród niezdecydowanych 'byłych'). Nikt cię przecież nie namawia do walki, jest natomiast prośba do ciebie byś pomagał innym w wydostaniu się z tragicznego położenia. Przecież  tobie wcześniej właśnie ktoś pomógł, musiał ci pokazać najpierw krzywdę, jaką ci wyrządzano, bo nawet z tego nie zdawałeś sobie sprawy, następnie podano ci pomocną dłoń i wspierano cię w wysiłkach wydostania się z toksycznego otoczenia. Często o krzywdach i złych poczynaniach sekt słyszymy właśnie po raz pierwszy na ulicach, bo przecież one tam często werbują; zagadują zalatanych przechodniów i wciskają im jakieś ulotki, traktaty czy zaproszenia  na odczyty lub miłe spotkania w przyjemnym gronie. Zło tak się często zaczyna. Dlaczego my nie mamy się zaangażować w taki sam sposób i nie mamy  ostrzegać tychże przechodniów przed zastawianą na nich pułapką? Czyż Jezus nie użalał się nad ludźmi nie mającymi dobrego przewodnika - dobrego pasterza?  To nie my walczymy, to sekty są tworami religijnymi, będącymi w stanie nieustannej „wojny ze światem” i istniejącym porządkiem etyczno - moralnym. To dla sekt wszystko co poza nimi to zło wcielone i ‘szatański świat’, a według ich pazernych liderów - tylko oni są oazą dobroci i pokoju.

-  Demaskujmy więc duchowe drogi na skróty, którymi mamią współczesnego człowieka rozmaite sekty. Pokazujmy społeczeństwu problem szeroko rozumianej patologii życia religijnego człowieka. Za fasadą uśmiechniętych twarzy emisariuszy grup kultowych, za ochoczo rozdawanymi uściskami dłoni kryje się często mroczny świat uzależnienia, manipulacji i przemocy. Getto zniewolonych umysłów, rzesze ogłupionych utopijnymi ideami fanatyków budzą społeczny sprzeciw. Nie chodzi jednak o straszenie innością, o kreowanie niczym nieuzasadnionej spirali lęku przed ludźmi wierzącymi inaczej. Każdy wszak ma prawo do wolności w zakresie wyznawanej przez siebie religii. Ludzkie wybory, w tym te, które dotyczą wyznawanej religii – choćby najbardziej niezrozumiałe – muszą być uszanowane. Czerwona lampka ostrzegawcza powinna się jednak zapalić nam wtedy, kiedy odkrywamy, że w danej grupie religijnej nie chodzi o Boga czy o wiarę, ale o pieniądze i o władzę: zdobywane i utrzymywane kosztem niewinnych ludzi, zwabionych i mamionych wizją lepszego jutra. Często lepsze jutro rzeczywiście jest osiągalne, tyle, że tylko dla tych co go obiecują - ale za nasze pieniądze. Sekta destrukcyjna łamie podstawowe prawa człowieka ( przecież to są także twoje prawa), i w ten sposób staje się grupą patologiczno – przestępczą.  Będziesz nadal obojętny na takie zjawiska? (więcej na ten temat w: M. Gajewski,  Sekty i nowe ruchy religijne, Kraków 2009, s.24; powyżej wykorzystaliśmy fragment z książki „Fałszywi nauczyciele – sekty dzisiaj”, M. Gajewski, Poznań 2016).

cdn.

 
« Ostatnia zmiana: 21 Grudzień, 2017, 20:01 wysłana przez NNN »


Offline xXx

Ja tam bym zaproponował akcje Facebook.  Znajdujecie na grupach świadków jechowych członków ,,osłabionych duchowo" podjecie się za sj którzy mają wątpliwości :D. Tylko może na początek rozmowy nic mocnego tylko delikatne kwestie ostracyzm o tym ze tylko sj idą do nieba itp.

Są tu chyba osoby które są oficjalnie sj a nieoficjalnie już daleko po za nią. Nadarzyńczycy zakładali tu konta i nawracali ex sj. To czemu by nie zrobić tego samego. Kto mieczem Wojuje od miecza ginie.
« Ostatnia zmiana: 22 Grudzień, 2017, 22:39 wysłana przez Nemo »


Offline NNN

Ja tam bym zaproponował akcje Facebook.  Znajdujecie na grupach świadków jechowych członków ,,osłabionych duchowo" podjecie się za sj którzy mają wątpliwości :D . Tylko może na początek rozmowy nic mocnego tylko delikatne kwestie ostracyzm o tym ze tylko sj idą do nieba itp.

Są tu chyba osoby które są oficjalnie sj a nieoficjalnie już daleko po za nią. Nadarzyńczycy zakładali tu konta i nawracali ex sj. To czemu by nie zrobić tego samego. Kto mieczem Wojuje od miecza ginie.

Odpowiadam niżej w tekście:


   - Jakże często sekty w swojej walce o zmuszenie do milczenia  krytyków powołują się na argument wolności religijnej, a przecież prawo do krytyki przekonań religijnych jest jej częścią. Stanowi ono jakby jeden z systemów „wczesnego ostrzegania” społeczeństwa. Gdyby pozbawić nas tego mechanizmu, o toksycznym charakterze „ruchu religijnego” dowiadywalibyśmy się grzebiąc setki, a może tysiące jego ofiar. One same  jednak (sekty), dopominają się dla siebie tolerancji, ochrony i wolności, odmawiając  tego wszystkiego swoim członkom. Świadkowie Jehowy w swoim Statucie apelują o „ochronę równości oraz niedyskryminacji przed bezpodstawnym zróżnicowaniem praw i obowiązków obywateli, a także ochrony wolności i praw człowieka” ( Rozdział 2; Art. 11).  Tymczasem przyjęcie światopoglądu i przynależności  do grupy religijnej, jeśli ma odpowiadać godności osoby ludzkiej musi odbywać się w warunkach dostępu do niezafałszowanej informacji, w niezakłóconej sprawności umysłowej oraz w atmosferze wolności od potężnych presji, jakie może wywierać grupa. Właśnie tutaj sekty poważnie łamią zasady wolności religijnej.
   Państwo powinno, naszym zdaniem, żądać od kultów przestrzegania wolności religijnej w tym zakresie. Te, które uporczywie łamią jej zasady należy z mocy prawa delegalizować, co w warunkach polskich oznacza pozbawienie przywilejów, a nie prawa do istnienia.  Nie jest prawdą, że w imię tolerancji i szacunku dla odmienności religijnej społeczeństwo powinno przyznawać równy status każdej religii. Pozycja uznanej i szanowanej grupy wyznaniowej wiąże się z wieloma przywilejami, a na przywileje trzeba zasłużyć i wykazać, że jest się godnym zaufania. (Fragment art. „Prawa mniejszości” i „Wolność religijna” ze stron Ruchu Obrony Rodziny i Jednostki – www.rorij.pl).

-  Każda forma społecznej aktywności na polu obrony przed różnej maści kultowymi szkodnikami, która wpisuje się w istniejące prawo konstytucyjne i moralne jest więc dzisiaj bardzo pożądana.

Pamiętajmy, że ci co manifestują na ulicach, co protestują i prowadzą akcje informacyjne, mają zawsze przy sobie stosowne zezwolenia, jest to więc zawsze działanie legalne i pożądane przez demokracyjne społeczeństwo, bowiem pokazuje często ukryty gdzieś problem. Władza państwa demokratycznego nie może zabraniać takich działań i nie robi tego. To krytykowane w taki sposób sekty często na wyrost krzyczą, że robi im się krzywdę, bo bardzo by chciały, aby prawnie tego zabronić. Pora na to, aby w państwie prawa i społeczeństwa obywatelskiego  sekty i inne ruchy destrukcyjne przyzwyczajały się do częstych tego typu działań (w krajach zachodnich to już od lat norma). Nic nie pomoże na przykład elitom i przywódcom świadków jehowy wskazywanie, że właśnie teraz w taki sposób następuje dla zwykłych ich wiernych zmasowane prześladowanie, które było przepowiedziane w Piśmie Świętym.  Wskazuje się im, że po tym właśnie poznaje się ‘prawdziwą religię’. Nic bardziej mylnego! To coraz lepiej wyedukowane społeczeństwo obywatelskie, coraz bardziej świadome swoich potrzeb i praw, dopomina się o poszanowanie jednego ze swoich praw dotyczącego nieskrępowanych możliwości wybierania w co chce wierzyć i gdzie chce to realizować i w jaki sposób.  Zdaje sobie sprawę, że wszelkie przymuszanie do określonych czynności kultowych jest nielegalne.  To samo prawo dotyczy także dobrowolnych odejść z kultu.
 „Świadkowie Jehowy w Polsce” co prawda zapisali w swoim Statucie (Rozdział 7 Art. 74 punkt 2 i Art. 76 punkt 2 i 3), że członek Związku ma prawo odłączyć się od Związku (zrezygnować z członkostwa), jeśli pisemnie lub ustnie taką chęć wyrazi przed odpowiednimi organami Związku, ale w rzeczywistości ich duchowni, zwani starszymi  twierdzą, że ich Statutem jest Biblia - więc przeważnie nie ma  stamtąd dobrowolnych odejść (jeśli Biblia jest Statutem, to Art 76 punkt 4 powinien brzmieć: [Członkostwo w Związku ustaje, gdy członek]: jest w oczywisty sposób winny postępowania sprzecznego z prawem Bożym zapisanym w Biblii - a nie jak jest zapisane „z prawem wewnętrznym Związku”). W praktyce większość dobrowolnych odejść jest wymuszana na podstawie Biblii, według 1 listu do Koryntian 5:11, bo to pozwala wiernych którzy odchodzą izolować od reszty grupy i wykluczać ich z dotychczasowego środowiska a nawet z rodziny. Jest to patologiczne i celowe naginanie tekstu biblijnego do potrzeb i aspiracji wąskiej grupy samozwańczych liderów.

cdn.
« Ostatnia zmiana: 21 Grudzień, 2017, 21:48 wysłana przez NNN »


Offline Magda

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 295
  • Polubień: 291
  • https://www.youtube.com/watch?v=clS6USdnB58
Bardzo spodobał mi się pomysł rozdawania na ulicach ulotek o destrukcyjnych sektach. Jestem za, chętnie porozdaję takie ulotki we Wrocławiu. Mam w tym praktykę. Oczywiście trzeba by najpierw takie ulotki "wyprodukować". Z sektami można walczyć tylko docierając z informacjami do jak największej grupy ludzi. Osobiście jestem przeciwna delegalizacji. Jest ona przeciwskuteczna.
jeśli coś wydaje ci się zbyt piękne, żeby było prawdziwe to jest to zbyt piękne, żeby było prawdziwe
https://www.youtube.com/watch?v=H_a46WJ1viA
https://www.youtube.com/watch?v=UoavV7D74BU


Offline NNN

   
  Magdo, poproś Gedeona o ulotki.

Dalszy ciąg tematu: "Czy walczymy z 'Organizacją'?

     -  Ważne  jest to co się mówi na takich akcjach informacyjnych, manifestacjach i happeningach. To właśnie te informacje, przedostające się do opinii społecznej w czasie takich akcji sekta chce zasłonić krzykiem o prześladowaniach. Żadne ugrupowanie religijne działające na zdrowych zasadach nie będzie tego traktować jako prześladowania, bo to przecież nie będzie dotyczyć jego. Urażone poczują się tylko te, w których właśnie nie funkcjonują zdrowe zasady, a te zostały zastąpione nadmierną dyscypliną i nadmierną potrzebą wytworzenia u wiernych pokory w stosunku do elit.  Wystarczy, że ktoś z wiernych skrytykuje coś  złego wewnątrz kultu dotyczącego elity przewodzącej i zostaje to prawie zawsze potraktowane jako przejaw braku pokory. Takiego wiernego sekta naznacza karą, albo stosuje nielegalne w większości krajów demokratycznych wykluczenie społeczne, rodzinne i religijne. I to między innymi dzieje się wewnątrz kultu o nazwie „Świadkowie Jehowy w Polsce”. Jest to zło, o którym trzeba jawnie i głośno mówić, bowiem elity tego ugrupowania nie wyrażają woli i chęci tego zmieniać. Dlaczego?  Bo wolą chodzić na skróty, które szybciej przynoszą im profity i prestiż.  Tymczasem w zdrowych warunkach nieraz trzeba całe lata czekać i pracować na szacunek, zanim on się w naturalny sposób pojawi.

- Sekty czasami wręcz perfekcyjnie wykorzystują możliwości manipulacji opinią publiczną i organizacjami praw człowieka do… uniemożliwienia publicznej krytyki swojej działalności oraz aby żądać dla siebie wszelkich przywilejów należnym sprawdzonym przez wieki religiom. Wiele współczesnych sekt to niesłychanie potężne organizacje – dysponują milionami, jeśli nie miliardami dolarów, własnymi mediami, zespołami bezwzględnych i utalentowanych prawników, zorganizowanym lobbingiem, własnymi „uczonymi” i finansowym udziałem w … walce z sektami !!!  Prawdziwą mniejszością w sporze z kultami są rodziny ofiar. Publiczna krytyka takich kultów to bardzo ryzykowna działalność (RORiJ).

 -  Widzimy więc kto tak naprawdę i z kim walczy. Sekta z sektą!  Walka z konkurencją. Tymczasem na przykład babeczki z Ruchu Obrony Rodziny i Jednostki, jak im się udało wpłynąć na zmianę prawa w Polsce tak, że policja została zaangażowana z urzędu do odszukiwania i wyciągania nieletnich z siedzib sekt, to chyba nie mówiły, że ‘szkoda życia na walkę z sektami’. Same bowiem dzięki  takiej działalności odzyskały swoje dzieci. Jak wielka musiała być ich radość, która wieńczyła takim sukcesem wiele lat mozolnych starań!

- Jeśli chodzi jeszcze o tych, którzy biorą udział w ulicznych akcjach informacyjnych, często przed  siedzibami najwyższych władz kultów, to trzeba o tym wiedzieć, że to nie jest ich jedyna forma działalności. Robią  także coś, co jest często mało widoczne, a mianowicie:  piszą różne petycje i apele do samorządów i władz naczelnych; są obecni przy okazji różnych spotkań, debat i wszelkich działań, gdzie mogą informować i  bronić pokrzywdzonych przez kulty pojedynczych osób, ale i całe grupy. Spotykają się z organizacjami praw człowieka i praw dzieci, z odpowiednimi ministrami, posłami i senatorami. Bywają przed sejmem i w sejmie.  Spotykają się z wszelkimi mediami, na szczeblu lokalnym i krajowym.  I wreszcie – spotykają się z głowami państwa, albo wnoszą do nich prośby i apele ( w tym roku Centrum Edukacji i Obywatelskich Inicjatyw Społecznych  wystosowało na przykład apel do Pani Premier Beaty Szydło, a w 2015 zwracano się do Prezydenta Andrzeja Dudy ). 
-  Jeśli cokolwiek w Polsce w czymkolwiek na polu religijnym się zmieniło ostatnio na lepsze, to duża w tym jest właśnie zasługa wszelkich fundacji i stowarzyszeń na rzecz obrony przed destrukcyjnym działaniem sekt; jest także zasługą wszelkich inicjatyw obywatelskich, jaką jest np. Centrum Edukacji i Obywatelskich Inicjatyw Społecznych, ale także takich grup, działających wewnątrz kultów, jaką jest AJWRB (skrót od nazwy angielskiej) czy też komitetsadowniczy.onet.pl . Także  Ruch Obrony Rodziny i Jednostki,  Effatha czy też Słowo Nadziei. Te i podobne im podmioty współpracują także z organizacjami za granicą, często są z nimi zrzeszone.  Należy o tym także wiedzieć, że takie działania nie chronią tylko i wyłącznie osób na zewnątrz szkodliwego kultu (przed ich zwerbowaniem), ale przede wszystkim mają na celu chronić osoby już zwerbowane do takiego destrukcyjnego i toksycznego kultu, mają na celu doprowadzenie do takich regulacji prawnych, by liderom odechciewało się zarabiać na zniewalaniu osób zamykanych w kultach poprzez metody nieprawne i nieetyczne. 
  Zdawać trzeba sobie także sprawę z tego, że członkowie kultów destrukcyjnych: fanatycznych, fundamentalistycznych, totalitarnych, uzależniających oraz toksycznych i antyspołecznych nie pomagają również w uwolnieniu siebie od wykorzystywania, bowiem często nie zdają sobie z tego sprawy i nie mają nieraz takich możliwości. Psychomanipulacja bowiem bardziej przypomina podstęp, aniżeli przymus tak  fizyczny jak i psychiczny.  W rzeczywistości ogranicza człowieka w sferze jego wolności poglądów i przekonań, z tym jednak, że on o tym nie wie, a nawet przeciwnie – akceptuje takie oddziaływanie na niego i dlatego trudno jest temu przeciwdziałać.
 Z protestami nie zgadzają się więc na przykład liderzy „Świadków Jehowy w Polsce” (to zrozumiałe), ale także ich szeregowi wierni (to jest mniej zrozumiałe dla społeczeństwa).
Kontestowanie (podważanie, kwestionowanie, poddawanie w wątpliwość), okazywanie braku akceptacji dla norm, wartości lub obyczajów społeczeństwa obywatelskiego opartego na samorządności, dystansowanie się od wszelkiej prospołecznej działalności klasyfikuje świadków Jehowy w grupie „automarginalizacji społecznej”.  Poprzez narzucanie swym wiernym dość rygorystycznej  i  hermetycznej wizji świata, Ciało Kierownicze Świadków Jehowy prowadzi ich do społecznego samowykluczenia i skazuje całą organizację kultową na społeczną banicję. (Mariusz Gajewski –„Fałszywi nauczyciele, sekty dzisiaj” s.74 ). W książce tej autor omawia  dwanaście kontrowersyjnych kultów i na pewno nie przypadkowo rozpoczyna tę listę od świadków jehowy, a następnie omawia ruch adwentystyczny.

-  Aż się prosi, aby takie działania  ujawniać i w różny sposób pomagać. I nie bronić tego nikomu i nie zniechęcać nikogo do działań prospołecznych. Forma, treść i miejsce mają być legalne, tj. zgodne z prawem, z moralnością i etyką, a dla wierzących w Chrystusa  ważne na pewno jest, aby były zgodne z jego uniwersalną zasadą: „jak chcesz, żeby tobie ludzie czynili, tak czyń i ty im”  - jeśli więc oczekujesz od ludzi dobra, to przede wszystkim ty wyświadczaj im  dobro.

Koniec.
 
 
 
« Ostatnia zmiana: 22 Grudzień, 2017, 21:30 wysłana przez NNN »


Offline xXx

Lubisz się rozpisywać co? :D Dość ciekawe ale ja uważam że trzeba krótko jasno i treściwie. Jak Wałęsa. :D

,,My Nie walczymy z ludźmi my zawsze jesteśmy po stronie ludzi. Walczymy z destrukcyjną organizacją handlową."


Offline Magda

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 295
  • Polubień: 291
  • https://www.youtube.com/watch?v=clS6USdnB58
Zgadzam się z każdym słowem, który napisałeś.
Ulotka Gedeona traktuje tylko o ŚJ, a ja chciałam ująć więcej sekt. Spróbuje sama zaprojektować.
jeśli coś wydaje ci się zbyt piękne, żeby było prawdziwe to jest to zbyt piękne, żeby było prawdziwe
https://www.youtube.com/watch?v=H_a46WJ1viA
https://www.youtube.com/watch?v=UoavV7D74BU


Offline NNN

Lubisz się rozpisywać co? :D Dość ciekawe ale ja uważam że trzeba krótko jasno i treściwie. Jak Wałęsa. :D

,,My Nie walczymy z ludźmi my zawsze jesteśmy po stronie ludzi. Walczymy z destrukcyjną organizacją handlową."

  Jeśli xXx pozwolisz, to niech te słowa końcowe będą puentą do mojego artykułu. Są trafne i prawdziwe. Jeśli chodzi o 'walkę z sektami', to jest to nieraz taki 'skrót myślowy'. Człowiek współczesny śpieszy się prawie zawsze, także jak myśli i mówi, dlatego często szuka skrótów. Poza tym, to nie lubię się rozpisywać, ale czasami trzeba coś rozwinąć ( coś innego niż rolkę papieru toaletowego  :D ). Albo się zapomina, że dobre przemówienie ma mieć początek, uzasadnienie i koniec; a zasada jest taka, że koniec ma być jak najbliżej początku. Dzięki, że pomogłeś mi to sobie uprzytomnić.
 
« Ostatnia zmiana: 25 Grudzień, 2017, 21:06 wysłana przez NNN »


Offline Roszada

Tak jest NNN trzeba starać się krócej sprawy opisywać. :)

Można dla ułatwienia na początku lub na końcu w punktach sprawę skrótowo oddać.


Offline NNN

Tak jest NNN trzeba starać się krócej sprawy opisywać. :)

Można dla ułatwienia na początku lub na końcu w punktach sprawę skrótowo oddać.

  Panie Roszado! Nie będę małpował Pańskiego patentu. Z tego przecież Pan żeś znany, że masz umysł racjonalny i konkretny. No ale przejdźmy do rzeczy.... i paczek noszenia. Opowiem Panu krótki kawał: pewien koordynator zboru ogłasza z mównicy, że ma trzy wiadomości do zakomunikowania, w tym aż dwie dobre. Po pierwsze, będziemy nareszcie budować nową salę królestwa. Po drugie, mamy już pieniądze na nią.  A po trzecie, te pieniądze są jeszcze w waszych portfelach. Która wiadomość jest tą złą?


Offline Roszada

A cztery, że możemy w razie czego zaciągnąć kredyt w Nadarzynie. :D


Offline xXx

Mhmm chwile się Zastanowiłem i wydaje mi się że jednak dobrze że tak się rozpisałeś. Do niektórych(Nie obrażając nikogo) trzeba przemawiać rozkładając wszystko na czynniki pierwsze.

Dla Roszady i innych wiele rzeczy wydaje się być  oczywiste i logiczne. Ale jeżeli sj. Są  niemalże 100% sukcesem manipulacyjnym 7 wspaniałych (stwierdzam to po wpisach na fb) to rzeczywiście tak powinny wyglądać dla nich artykuły.

Zrobiłeś kawał dobrej roboty  Gratuluję.


Offline NNN

Zgadzam się z każdym słowem, który napisałeś.
Ulotka Gedeona traktuje tylko o ŚJ, a ja chciałam ująć więcej sekt. Spróbuje sama zaprojektować.

Magdo, korzystałem z już przetartych szlaków, często z doświadczeń właśnie tych grup, które od lat pokazują w Polsce zło czynione przez niektóre sekty. U nas nie sprawdza się sekt, tylko rejestruje jak spełnią warunki (ilość członków); nie ma jakiejś specjalnej legalizacji, bo Konstytucja daje wszystkim wolność  wybierania wyznania i religii. Zakłada się, że każda ma się stosować do prawa jakie obowiązuje.  Tymczasem sekty stosują różne fortele, czyniąc krzywdę swoim wiernym i trudno im to udowodnić. Wobec tego trzeba nagłaśniać te aspekty, aż państwo uruchomi swoje struktury i dokona sprawdzenia. Jeśli wynik jest niekorzystny dla sekty następuje wyrejestrowanie, co powoduje utratę ulg i dotacji. Sekta traci  osobowość prawną, a to powoduje niemożność jej działania.
 Skrajną sytuacją jest natomiast ta, kiedy państwo stwierdza, że sekta zagraża nie tylko swym wiernym, ale i wszystkim obywatelom  czy też strukturom państwa. Wtedy następuje taka delegalizacja jak w Rosji.

   - Jeśli natomiast chodzi o ulotki, to czuję, że masz talent i poradzisz sobie z nimi, bo nie boisz się za to sama wziąć, jak piszesz. Ja przed laty napisałem sobie trzy takie ulotki (tzw. tekstowe), traktujące ogólnie o różnych sprawach związanych z fortelami stosowanymi przez sekty, a dopiero czwartą  o świadkach jehowy.  Były to tak zwane przeze mnie jednokartkowce, dla obniżenia kosztów. Najpierw rozpowszechniałem te ogólne, a potem, jak wiedziałem, że działają na danym terenie świadkowie, to te o nich. Nadal z nich często korzystam. Ponieważ jeden z forumowiczów zachęcił mnie do tego, by je opublikować na forum, to zapewne niedługo będziesz mogła je poznać. Oczywiście korzystałem z wiedzy nagromadzonej już wcześniej przez innych, bowiem jak wiesz temat sekt nie jest tematem nowym. Powodzenia w działaniach. Może warto zacząć współpracę?


Offline NNN

Mhmm chwile się Zastanowiłem i wydaje mi się że jednak dobrze że tak się rozpisałeś. Do niektórych(Nie obrażając nikogo) trzeba przemawiać rozkładając wszystko na czynniki pierwsze.

Dla Roszady i innych wiele rzeczy wydaje się być  oczywiste i logiczne. Ale jeżeli sj. Są  niemalże 100% sukcesem manipulacyjnym 7 wspaniałych (stwierdzam to po wpisach na fb) to rzeczywiście tak powinny wyglądać dla nich artykuły.

Zrobiłeś kawał dobrej roboty  Gratuluję.

  Dziękuję za gratulacje!

   Ostatnie dwa artykuły  napisało życie.
 Mam kontakt z dwoma grupami byłych świadków. Jedna mieszana (w różnym, ale młodszym wieku) druga po 60-tce do 80tki. W mieszanej niektórzy znajdują sobie szybko jakąś nową wiarę i krytykują, po co walczyć z organizacją, to nic nie da, są zachęcani przez nowych liderów "szkoda życia na walkę z organizacją". Zastanawiam się, co będzie, jak znowu za parę lat stwierdzą, że ta nowa religia to znowu niewypał. Druga grupa - chociaż przeważnie zostali powyrzucani za stawianie trudnych pytań to chwalą organizację św.j. jak ona zaznajomiła ich z Biblią, kto by ich tego nauczył, i nie było w niej tak źle. Spędzili w niej prawie całe swoje życie, ale nie zauważyli, że poświęcili dla niej najlepsze swoje lata, a przecież nic nie przybliżyli się do Boga. Wszystko to było ułudą, fatamorganą. Mówię im, że mają syndrom Sztokholmski. Bronią i chwalą swego oprawcę. Tak naprawdę nikt nie przybliżył im, kim naprawdę była ta ich 'dobra organizacja' i jak z premedytacją wykorzystuje ludzi. Paru osobom jednak udało mi się wytłumaczyć, że warto pomagać pozostałym, albo, że bliska wieź  z Jezusem nie przeszkadza przecież czynić dobrze. Z powodzeniem łączą razem te działania i są  podwójnie zadowoleni.

 Ogólnie jednak, zauważyłem, że niemal każdy świadek, który opuścił organizację, powinien przechodzić szkolenie, jak poruszać się po wolnym świecie, jakie tam czekają go nowe zagrożenia, czy zaraz wstępować do nowej religii ( wiele wyznań masowe odejścia z religii świadków traktuje jako żniwa i ochoczo ich wierni uwijają się, aby jak najwięcej nagonić do siebie. Wśród nich są także byli świadkowie, którzy są obecnie w jeszcze gorszych sektach i są wykorzystywani przez nowych panów do werbunku wśród byłych świadków, bo wiedzą jak ich podejść - gdy ich pytałem w jakiej są religii to za żadne skarby mi tego nie chcieli powiedzieć, bowiem wiedzieli, że to można szybko zweryfikować), a przede wszystkim to na takich szkoleniach powinni być zaznajamiani co tak naprawdę im wcześniej zrobiono, jaka krzywda ich spotkała, kim była ta ich "dobra organizacja", dlaczego jej już na nich nie zależy i w ogóle odtruć ich organizm z myślenia świadkowskiego, które często wlecze się za nimi do końca życia.  A poza tym, nauczyć ich jak pomagać tym, co zostali w kleszczach JW.Org i, że to nie jest wcale złe.  Marzy mi się, że ktoś założy taki uniwersytet, drugiego czy też trzeciego wieku, a może XXI wieku.  A na razie to tłumaczyć, tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć.
 
 
« Ostatnia zmiana: 26 Grudzień, 2017, 21:29 wysłana przez NNN »


Offline Magda

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 295
  • Polubień: 291
  • https://www.youtube.com/watch?v=clS6USdnB58
W temacie ulotek.
Przeczytałam ten tekst o manipulacji. Jest oczywiście bardzo dobry.
 Ale ja osobiście widzę tę ulotkę nieco inaczej. Manipulacja nie zawsze robi na ludziach wrażenie, bo część w nią po prostu nie wierzy, a część uważa że ona ich na pewno nie dotyczy. Kiedy miałam wykład o sektach, to jedna z najcenniejszych dla mnie uwaga była od dziewczyny, która stwierdziła , że teraz już wie że nie jest "sektoodporna" a myślała że jest. Dużo osób też się śmiało, bo nikt tak naprawdę nie przypuszcza, że po pewnym działaniu może być zdolnym do robienia rzeczy, o których mu się nawet nie śniło. Np. że jest w stanie całkowicie przemeblować swoje wartości moralne.
Chciałabym na tej ulotce umieścić skutki przynależności do sekty.
Np. Śj to : ...
Federacja Rodzin zapewni ci : ...
Hare Kryszna to: ..
Coś w tym stylu. Myślę nad tym.
jeśli coś wydaje ci się zbyt piękne, żeby było prawdziwe to jest to zbyt piękne, żeby było prawdziwe
https://www.youtube.com/watch?v=H_a46WJ1viA
https://www.youtube.com/watch?v=UoavV7D74BU