Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Skutki przynależności do sekty  (Przeczytany 2257 razy)

Offline Storczyk

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #15 dnia: 30 Marzec, 2019, 10:41 »
PoProstuJa ,Tobie zajęło to 1,5roku.Ok.I super ze masz to szczęście o ktorym piszesz☺.Myślę, ze każdy ma inne przejścia w tej sekcie  i nie da sie Wszystkich włożyć do jedynego worka.


Offline WIDZĘ MROKI

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #16 dnia: 30 Marzec, 2019, 11:39 »
"Skutki przynależności do sekty"

Wiele ich jest, a może nawet całe mnóstwo, kwestia rozbija się o to, czy tak na prawdę i do końca, sekta przejęła pełną kontrolę nad myślami osoby przystępującej do niej.

Osobowość danej jednostki, jest różna od innych, nie ma sznurka, pod który każdego można włożyć, to oczywiste.

Jednemu "otrzepanie" się zajmie ot przykład z brzegu, PoProstuJa, 1,5 roku, pytanie, czy na pewno od końca, czy podświadomość (dysk twardy) wyczyszczony został do "0", wiem że się tego nie da zrobić, ktoś kto tam był, po prostu tam był, może obok nich, członków sekty przechodzić obojętnie, ale czy do końca?

W moim przypadku, nie da się wyłączyć emocji, po prostu nie, i żaden terapeuta, tak zwany, tu nie pomoże, jedynie ktoś z pełnym, chłodnym, znającym temat, bez uprzedzeń, lub tolerancji obiektywizmem, podejdzie do osoby w potrzebie z właściwym zrozumieniem sytuacji, problemu.
Gdzie go szukać?  Miałem kontakt z Doktorem Psychiatrii, i co mi zaproponował? Odprawienie egzorcyzmów.

 Przekierowanie myśli, zajęcia, hobby, tak to półśrodki, czas dla siebie, góry, las, woda, oczywiście, ale to i tak nie zmieni faktu że tam byłem, kaleczyłem innych skutecznie przyprowadzając ich do zboru, ilu 100, 200, oni kolejnych itd.

Oczywiście powinniśmy się dzielić swymi doświadczeniami, ale doświadczeniami, nie tym że komuś się wydaję że to lub tamto pomoże.
Swego czasu pracowałem nad sobą w oparciu o techniki opisane w Książce; "Klucz do sekretu", napiszę tak, o ile konsekwentnie je wprowadzałem w życie, działało, tak, przekierowanie myśli, nie podejmowanie walki, z samym sobą, bardzo dobra pozycja, polecam.
 
Tylko jest jedno ale, nie da się,być robotem każdego dnia, bo i tak nie zmieni to faktu że tam byłem i wielu rzeczy, jak wielu zresztą tu forumowiczów piszących w wielu wątkach , tam doświadczyłem, włącznie z utratą dziesiątków lat i to dla kogo? dla kilku cwaniaków -oszustów, do tego kryminalistów.

 Jakby komuś przyszło na myśl, pisać mi, że ostrożnie z tymi kryminalistami, to piszę nie, żadne ostrożnie, oni ukrywali i ukrywają w dalszym ciągu przestępstwo pedofilii.

Swoją drogą, odpowiednie pismo w tym zakresie, w zakresie ukrywania i mataczenia w sprawie pedofilii, do MSWiA jest zredagowane.

Tyle na dziś
Pozdrawiam
Polecam książkę:"ŚWIADKOWIE Jehowy wobec polityki USA, Syjonizmu i Wolnomularstwa". Robin de Ruiter

Świadkowie Jehowy= zakaz samodzielnego myślenia


Offline Storczyk

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #17 dnia: 30 Marzec, 2019, 14:44 »
PoProstuJa,troszkę śledziłam Twoja historię tu na forum. Bylas osobą ktora nie miała oporów ,aby wejść w dyskusję z odstepcami (ja bym na forum bedac aktywnym świadkiem nie weszla po co?)Miałaś wątpliwości i tylko sie upewnilas w nich ,furtke zamknelas list napisalas pa i tyle.Nie laczyly Cie z tymi ludzmi zadne glebsze emocje ,nie mialas tam korzenii albo jestes takim typem osobowości.Twardym.Ja jestem inna. To co z nami dzieje sie po wyjściu zależy tez od tego jakie sie ofiary poniosło będąc tam w srodku .Ze mna też jest teraz dobrze o niebo lepiej niz 3 lata temu.Ale czuje ,ze może byc lepiej ☺


Offline ewa11

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #18 dnia: 30 Marzec, 2019, 19:32 »
PoProstuJa ,Tobie zajęło to 1,5roku.Ok.I super ze masz to szczęście o ktorym piszesz☺.Myślę, ze każdy ma inne przejścia w tej sekcie  i nie da sie Wszystkich włożyć do jedynego worka.
Pełna zgoda. Na jakimś zlocie spotkałam odstępcę, który dopiero po 20 latach przestał o sobie myśleć, że jest złym człowiekiem, bo odszedł z organizacji. Inna rzecz, że jak odchodził, nie było internetu, książek Franza, kontaktów z innymi odstępcami. Może teraz jest łatwiej odejść, ale i tak się zgadzam, że każdy jest inny i dojście do siebie może mu zająć inną ilość czasu.


Offline Salome

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #19 dnia: 30 Marzec, 2019, 19:43 »
Poniżej wklejam wybrane urywki z artykułu http://zobaczjestem.pl/indywidualne-konsekwencje-dla-bylych-adeptow-sekt/
autor Marta Soczewka (socjolog, kryminolog) Ciekawe opracowanie.









Ilość symptomów chorobowych i zaburzeń tu wymienionych mnie przeraża. Myślę, że występują one wybiórczo, u każdego indywidualnie. Inaczej życie byłoby nie do zniesienia. Co myślicie o tym artykule?
« Ostatnia zmiana: 30 Marzec, 2019, 20:15 wysłana przez Salome »
"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele" Walter Lippmann


Offline ewa11

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #20 dnia: 30 Marzec, 2019, 21:57 »
<<zaburzeń własnego "ja">>

Jak nie mieć zaburzeń własnego "ja", skoro wiecznie trzeba się wypierać swoich potrzeb, swoich myśli; wiecznie dostosowywać do zmieniających się nauk i tego, co wolno, a czego nie wolno (jednego dnia coś jest zabronione, drugiego dozwolone, a trzeciego znów zabronione).
A co do poczucia winy, to prawie każdy tu pisał, że je miał po odsunięciu się do życia zborowego.
"Ofiary nadal czują się zastraszone treścią doktryn danej społeczności" - prawie każdy z nas po wyjściu nadal bał się, że zginie w armagedonie.
Można by tak dalej analizować, ale powiem jednym słowem: dobry artykuł (no, to w sumie były dwa słowa).


Online Terebint

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #21 dnia: 30 Marzec, 2019, 22:41 »
Ilość symptomów chorobowych i zaburzeń tu wymienionych mnie przeraża. Myślę, że występują one wybiórczo, u każdego indywidualnie. Inaczej życie byłoby nie do zniesienia. Co myślicie o tym artykule?
Ze mną w początkowym okresie było podobnie. Po wykluczeniu z organizacji czułem się rozbity, znokautowany po prostu. Jakbym dostał wpierdziel od Mike Tysona w szczycie formy. ;) Nie potrafiłem się odnaleźć. Nie wiem, jakby to wszystko się dla mnie skończyło, gdyby nie to, że rozpoczęła się epoka internetu. Uff... fuksik... :D
"Dusza jest całym światłem... Ciemność jest spowodowana martwym sercem, które ożywić może ból". Hazrat Inayat Khan


Offline Storczyk

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #22 dnia: 30 Marzec, 2019, 22:52 »
Artykuł Wiarygodny.Ja mogę sie podpisać pod nim😞


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 862
  • Polubień: 5844
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #23 dnia: 31 Marzec, 2019, 12:28 »
mtg:
Manipulacje sekciarzy:
Ciekawa w tych manipulacjach, na co i ja dałem się początkowo nabrać, jest sprawa tzw. prześladowań za wiarę, o których to prześladowaniach mówił Jezus. Bo to zjawisko rzeczywiście występuje. Miało dotyczyć i dotyczyło głoszących Ewangelię.
Ale Ewangelia już została ogłoszona, skończyły się prześladowania, tj. noc św. Bartłomieja, palenie ludzi na stosach, tortury za czytanie i inną interpretację Biblii.
Dzisiejsze prześladowania sekciarzy są bardziej wynikiem tego, że nieproszeni wchodzą na prywatny teren, tłumacząc, że wszystko, co się do tej pory robiło, było i jest złe.
Gdy ktoś się zirytuje i zwymyśla lub pobije, jest wtedy dobitny dowód, że natrafiło się na prawdziwą religię i prawdziwych czcicieli Boga.
Im więcej tego typu prześladowań, wybitych zębów, szczucia psami, tym prawdziwsza religia.
Z zasady działania człowieka i praw, którym ludzie podlegają (o czym nawet nie wszyscy sekciarze wiedzą) wynika, że jeżeli na coś się czeka i czegoś spodziewa, to prawie zawsze można się tego doczekać.
Prowokuje się innych ludzi do zagrania roli prześladowców w stosunku do osoby, która bardzo chce być prześladowana, aby mieć podstawę do swych nowych przekonań.
Jeżeli ktoś zaczyna myśleć o innych ludziach spoza sekty jak o podłych bezbożnikach, wrogach, bandytach, ciemnocie pogańskiej lub świniach przed które oni, prawdziwi czciciele, rzucają perły, tacy prowokatorzy, tak fałszywie osądzający innych, zasługują na to, co ich spotyka, tym bardziej, że sami wcale nie są lepsi.

Kogo sekciarze unikają?
Ludzi mądrych i z silną osobowością nie prześladuje się. Czuje się przed nimi respekt, nie zaczepia się ich, nie prowokuje. Odważniejsze osoby zabiegają o ich przyjaźń.
Osoby tchórzliwe, wrażliwe, słabe, delikatne i tzw. ofiary losu, obrywają zawsze i wszędzie. Takie jest prawo natury.
Dodatkowe prześladowania po wstąpieniu do sekty należą się im za dodatkową słabość, że nie potrafiąc o własnych siłach stać mocno na własnych nogach, usiłują narzucać innym głupie poglądy. Nie zmieniając swej osobowości na silniejszą (bo sekty nie uczą, jak to się robi), dostaną tylko za swoje, proporcjonalnie do swych nowych poglądów, i wtrącanie się w cudze życie, a nie za głoszenie Ewangelii, jak im się wmawia.
Ewangelia to Dobra Nowina. A oni przynoszą tylko Złe Nowiny.
Osoby silne i mądre chodzą tylko własnymi drogami. Same wiedzą, co jest właściwe, a co nie.
Słabi wstępują do sekt, w których oferuje się im fałszywe poczucie bezpieczeństwa, wmawiając jednocześnie, że poza nimi czekają na nich wszelkiego rodzaju nieszczęścia i nieprzyjemności.
Jeżeli natomiast cierpią będąc w sekcie, czynią to za prawdę, a ich przeżycia są największym darem, jaki można w ten właśnie sposób złożyć Bogu w ofierze. Z moich ustaleń wynika, że cierpią tylko za głupotę i za życie w kłamstwie.
« Ostatnia zmiana: 31 Marzec, 2019, 13:05 wysłana przez Nadaszyniak »


Offline WIDZĘ MROKI

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #24 dnia: 31 Marzec, 2019, 13:38 »
Ze mną w początkowym okresie było podobnie. Po wykluczeniu z organizacji czułem się rozbity, znokautowany po prostu. Jakbym dostał wpierdziel od Mike Tysona w szczycie formy. ;) Nie potrafiłem się odnaleźć. Nie wiem, jakby to wszystko się dla mnie skończyło, gdyby nie to, że rozpoczęła się epoka internetu. Uff... fuksik... :D

Miałem podobnie, nawywijało się to i tamto, a że zaufałem, ja głupi, to poszedłem na tekst: słyszeliśmy że........."no i zadziało się, a później to już było tylko więcej drzew. No aż tak znokautowany nie byłem, dlatego piszę, miałem podobnie, Mike Tyson za wolny a i cios ma zbyt słaby ;D ;D ;D, co nie zmienia to faktu, byłem rozjechany, ale cóż, sąd orzekł winny, ja, kara, głowa na dół i do przodu, siedzieli mi z tyłu głowy, bo to prawdziwa organizacja Boża, na on czas tak myślałem ;D >:(, dziś to inna historia, "poznacie prawdę, a ona was wyzwoli..........." cóż dodać.

Internet, tłumacz google, dzięki niemu "dokopałem" się do informacji, na stronach anglojęzycznych o C.T. Russelu, że to nie był tylko mały sklepikarz, biznesmen pełną gębą, z niego był i oszust.

O faktach związanych z tą sektą nie piszę bo w większym lub mniejszym stopniu są one znane wszystkim tu zaglądającym, lub działającym na tym forum.

Pozdrawiam
Polecam książkę:"ŚWIADKOWIE Jehowy wobec polityki USA, Syjonizmu i Wolnomularstwa". Robin de Ruiter

Świadkowie Jehowy= zakaz samodzielnego myślenia


Offline Storczyk

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #25 dnia: 31 Marzec, 2019, 14:58 »
Nadarzyniak ,na manipulację nie ma silnych i slabych(trza trafic w odpowiedni moment szczegolnie 35lat temu gdy zapyziala komuna).Trochę nie rozumiem jak to mozliwe ,ze w dzisiejszych czasach swiatli ludzie w dobie internetu daja sie na ten lep złapać np :10lat temu doszla do mojego zboru księgowa taka logiczna i rzeczową .Troche załapałam ostatnio z nia kontakt tez przestała chodzić na zebrania po nalotach starszych ,maja do niej pretensje ,ze dzieci sa dla niej ważniejsze niz sekta...Mamy dzieci w podobnym wieku i czasem na palcu zabaw sie spotykamy ,zaśiewam jej po troszku wątpliwości.
 


Offline Storczyk

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #26 dnia: 31 Marzec, 2019, 17:10 »
Myślę,ze w tej sekcie trzeba byc wyjątkowo silna osobą słaba jednostka tam nie przetrwa .Dopiero jak w życiu zadzieję się sytuacja osłabiająca lub powalajaca i nie ma pomocnej dłoni dla nas zaczynamy czuć ze jest coś nie tak i szukamy ...


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 862
  • Polubień: 5844
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #27 dnia: 31 Marzec, 2019, 17:14 »
Nadarzyniak ,na manipulację nie ma silnych i slabych(trza trafic w odpowiedni moment szczegolnie 35lat temu gdy zapyziala komuna).Trochę nie rozumiem jak to mozliwe ,ze w dzisiejszych czasach swiatli ludzie w dobie internetu daja sie na ten lep złapać np :10lat temu doszla do mojego zboru księgowa taka logiczna i rzeczową .Troche załapałam ostatnio z nia kontakt tez przestała chodzić na zebrania po nalotach starszych ,maja do niej pretensje ,ze dzieci sa dla niej ważniejsze niz sekta...Mamy dzieci w podobnym wieku i czasem na palcu zabaw sie spotykamy ,zaśiewam jej po troszku wątpliwości.
 
Witaj-Storczyk
Oczywiście zgodzę sie z Tobą - nie ma silnych na psycho-manipulację, każdy może się utopić nawet najlepszy pływak, lecz różnica polega na tym, że słabo pływający jest bardziej narażony na zagrożenie utonięcia. Jak pisałem osoby zdecydowane o silnym charakterze, trudniej zmienić, to nie znaczy, że nie uda się zbałamucić i takich.
W moim otoczeniu osoby posiadają dwa tytuły przed nazwiskiem, są w sekcie na dodatek na trzecim szczeblu i co zrobić.  :)


Offline WIDZĘ MROKI

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #28 dnia: 31 Marzec, 2019, 17:24 »
No tak, lepiej idź do sekty np katolickiej, tam proboszcz cię przytuli i wymasuje gdzie trzeba, będziesz mogła sobie wierzyć w co tylko chcesz i będziesz mogła robić co tylko chcesz...takie życie to dokładnie tylko w sektach takich jak katolicka własnie...w organizacji JEHOWY trzeba być silnym i wytrwałym a tym naprawdę wierzącym w Jehowę a On sam dodaje sił ;)

Może pochwal się , w której sekcie jesteś ? Czy to sa wasze wielkie tajemnice jak ta wasza trójgłowa Trójca ? hahahaha


Nadarzyniak, no widzisz, a ty gópku jesteś jak pies, który tarza się w swoich wymiocinach...;)
  zaznaczenie dodałem


Tak, miłość jest waszym znakiem szczególnym. To aż bije z Twego wpisu.  Nie nie, to nie miłość, to nienawiść w zupełnym wydaniu.


Tak o chorej sfiksowanej głowie w sekcie.


I tak Ci nie współczuję.  1 Tesaloniczn 5:21  Paweł do czegoś mnie, Ciebie zachęcił. o co idzie, jak myślisz?

"Wszystko sprawdzajcie, co dobre zachowujcie...."

Tak do tego zachęcił cię Paweł, sprawdziłeś czy to prawda, sprawdziłeś? może jesteś wodzony za nos, jak i pozostałe miliony?

Jak się będziesz czół, z tym gdy dojdziesz do tego co tysiące osób w Polsce, przeprosisz, napiszesz, "przepraszam myliłem się, nawet o tym nie myśl.

« Ostatnia zmiana: 31 Marzec, 2019, 17:34 wysłana przez WIDZĘ MROKI »
Polecam książkę:"ŚWIADKOWIE Jehowy wobec polityki USA, Syjonizmu i Wolnomularstwa". Robin de Ruiter

Świadkowie Jehowy= zakaz samodzielnego myślenia


Offline Storczyk

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #29 dnia: 31 Marzec, 2019, 17:28 »
Takim słabymi plywkami sa dzieci one chłoną wszystko jak gabka(ja bylam dzieckiem)Ci ktorzy w to weszli w wieku dojrzałym szybciej wrócą lub nie.To zależy kto jakie poniósł ofiary i to nawet nie chodzi o to ,ze ludzie w sekcie kogoś skrzywdzili(bo mnie tam nikt nie skrzywdził jak mam byc szczera tylko rozczarowali)ale to np: co mowi ewa11,ze nie ma dziecka(kto ja zrozumie co ona przeżywa jaki ból wewnetrzny.Tylko ktoś kto ten ból przeżył!