Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Wpływ organizacji Świadków Jehowy na psychikę i życie wiernych  (Przeczytany 1323 razy)

Offline Adam_73

Odp: Wpływ organizacji Świadków Jehowy na psychikę i życie wiernych
« Odpowiedź #15 dnia: 15 Kwiecień, 2019, 17:04 »
Moyses, a z tym o co chodzi? bo sie zaciekawilem gdyz nie znam tematu? :)

A może legalnie zawarte małżeństwo w USC w pakiecie z teokratycznym wykładem w oczach Jehowy jest dalej niemoralnością
jesteśmy wszyscy zwierzętami.. no ok, skrzyżowaniem zwierzęcia z aniołem Bożym ...


Offline Storczyk

Odp: Wpływ organizacji Świadków Jehowy na psychikę i życie wiernych
« Odpowiedź #16 dnia: 15 Kwiecień, 2019, 18:15 »
Natan, organizacja przyciąga przerozne osoby z defektami psychicznymi i normalnych po traumach ,a także zrazone do kościoła np ja mialam z 12 lat religii uczyly wtedy  siostry zakonne w salkach przy kościołach(80lata) nie pamietam za co ,ale dostalam linijką po  kostkach u rąk☺ Kilka razy sie powtorzylo przestalam chodzić na religię (Mama chorowala juz i lekko to przyjela).Miedzy innymi, ale  to tez miało ogromny wplyw na moje wejście w św.j.


Offline Moyses

Odp: Wpływ organizacji Świadków Jehowy na psychikę i życie wiernych
« Odpowiedź #17 dnia: 16 Kwiecień, 2019, 11:21 »
Moyses, a z tym o co chodzi? bo sie zaciekawilem gdyz nie znam tematu? :)

A może legalnie zawarte małżeństwo w USC w pakiecie z teokratycznym wykładem w oczach Jehowy jest dalej niemoralnością

Już tłumaczę. Najprościej należy to rozumieć dosłownie.
Siedzę z dorosłym facetem. Żona, dzieci, od kołyski w orgu. Delikatna wódeczka. Rozmowa w cztery oczy. A on mówi, że czuje, iż Jehowa uważa go za rozpustnika, i zapewne nim się brzydzi. Po pierwszej fali ukrytego śmiechu, zaczynam tłumaczyć, że przecież ten sam Jehowa pozwalał na posiadanie wielu żon, i niejeden facet brał za włosy dziewczynę, wprowadzał ja do namiotu, robił co trzeba, i tak zostawali małżeństwem. Nie było USC, ani wykładów ślubnych. To usłyszałem, że to dawne dzieje ze ST, bo Jezus nie miał żony. Apostoł Paweł też jej nie miał. I pewnie apostoł Jan też, zwłaszcza że pisał o dziewicach męskich niekalających się z kobietami.
Ustaliłem tylko, że fiku-miku w sypialni z żoną już dawno nie ma. Ale atrakcyjność kobiet obcych jest dalej. Więc to nie impotencja.

Drugi przypadek jest jeszcze ciekawszy. Też dorosły facet. Żona, dzieci. On w orgu przynajmniej drugie pokolenie stanowił. I opowiada; w cztery oczy. Jak był młodzieńcem nastoletnim to miał problem z 'robótkami ręcznymi'. Doszedł do wniosku, ze urżnie sobie nabiał zostawiając kiełbasę. Doczytał w fachowych podręcznikach, jak to zrobić, aby się nie wykrwawić. Stwierdził, że w jego wieku głos mu się nie zmieni. A przede wszystkim, gdy zacznie się bawić kiełbasą, to nic z niej nie poleci, bo fabryka ucięta. Tak więc Jehowy nie zasmuci.
Z trudem utrzymałem się na krześle. Pomyślałem, że facet w dzieciństwie przedawkował LSD i teraz mu się beka. Pytam, jak z tego wybrnął. A on mówi, że zawiesił ten pomysł, bo stwierdził, że lepiej będzie ze sobą skończyć. Wytłumaczył to sobie tym, że po armagedonie Jehowa wskrzesi go w lepszym świecie. A jeśli nie, to piekła i tak niema, to jak nie było go przed urodzeniem, to po śmierci też go nie będzie. Na pytanie o jakiś motyw samobójstwa, powiedział, że nie ma trwałych fundamentów w tym życiu. Już wiedziałem o co chodzi. Krew mi się tylko zmroziła jak wskazał miejsce, które też dobrze znałem. A było wówczas mocno charakterystyczne. Wyrąbana polana w lesie, nowy młodnik nie sięgający nawet kolan, a po środku wysoki modrzew. Ale jak mawiają przysłowia - co się odwlecze to nie uciecze.

Obydwaj panowie uwieńczyli swoje życie skutecznymi samobójami. Zostały rodziny, znajomi, dziwny klimat. ???
Faceci jak najbardziej normalni. Nic nie wskazywało, że coś jest nie tak. Prawdopodobnie byłem jedyną osobą, która to słyszała. Najlepiej ludzie się otwierają przed obcymi. Daleki jestem od oskarżania religii w jakiej byli. Faktem jest natomiast, że czytanie Biblii, Strażnic, innych świętych pisemek doprowadziło do nadinterpretacji wierzeń. Jednak skłonny jestem pójść krok dalej. Ta nadinterpretacja religijna, może fanatyczna, była tylko papierkiem od cukierka. Cukierek był w ich głowach.

Adaśko, mam nadzieję, że zrozumiałeś. :)
« Ostatnia zmiana: 16 Kwiecień, 2019, 11:59 wysłana przez Moyses »


Offline Storczyk

Odp: Wpływ organizacji Świadków Jehowy na psychikę i życie wiernych
« Odpowiedź #18 dnia: 16 Kwiecień, 2019, 18:05 »
Wydaje mi sie, ze to wplyw org. Brak luzu oraz brak zrozumienia dla innych poglądów .Zawsze na wszystko odpowiedz i rada w przebudzcie na czas sluszny i to Ta  właściwa i akuratna . To musiało sie odbić szczególnie u tych co tam od urodzenia i kilkadziesiąt lat będących. Te   kosztowności Narodów☺ .My i swiat...


Offline listonosz

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 108
  • Polubień: 2987
  • Der bestirnte Himmel über mir...
Odp: Wpływ organizacji Świadków Jehowy na psychikę i życie wiernych
« Odpowiedź #19 dnia: 16 Kwiecień, 2019, 19:28 »
Kiedys czytalem  opowiadanie  Hemingway´a gdzie  wspominal   o  przypadkach  samookaleczen  wsrod   mlodych katolickich  meszczyzn    w Hiszpanii .
Wychowani  w fanatycznej  atmosferze   , brali  doslownie  tekst biblijny  Mat  . 5 27-30 :

"Słyszeliście, że powiedziane jest starym: Nie będziesz cudzołożył. A ja powiadam wam, że każdy, który patrzy na niewiastę, aby jej pożądał, już ją scudzołożył w sercu swoim. Jeśli tedy oko twoje prawe gorszy cię, wyłup je a odrzuć od siebie. Albowiem pożyteczniej dla ciebie"a", aby zginął jeden z członków twoich, niżby wszystko ciało twe miało być wrzucone do piekła. A jeśli prawa ręka twoja gorszy cię, odetnij ją i odrzuć precz od siebie. Albowiem pożyteczniej dla ciebie"a", aby zginął jeden z członków twoich, niżby wszystko ciało twe miało być wrzucone do piekła."

Wyglada na to , ze   u  bardziej wrazliwych  ludzi     , jezeli  dorastaja  wsrod fanatykow ,   takie  doktryny   moga  wywolac   spustoszenie   w psychice  .  I to  niezaleznie  od denominacji  . 
« Ostatnia zmiana: 16 Kwiecień, 2019, 19:30 wysłana przez listonosz »


Offline Storczyk

Odp: Wpływ organizacji Świadków Jehowy na psychikę i życie wiernych
« Odpowiedź #20 dnia: 16 Kwiecień, 2019, 20:49 »
Ja przez 30 lat nie dowiedzialam sie tego co przez ostatnie  3lata kiedy jestem nieczynna o osobach w moim zaborze i az szczęka opada.Zawsze bylam ostatnia do szukania wad u braci i stronilam od plotek(dzis słucham poprostu),ale ta hipokryzja i obluda i to granie kogoś kim sie nie jest.Nie może zostać obojętna dla psychiki tych ludzi i nas biorących udział w tej farsie.To jest masakra .


Offline Adam_73

Już tłumaczę. Najprościej należy to rozumieć dosłownie.
Siedzę z dorosłym facetem. Żona, dzieci, od kołyski w orgu. Delikatna wódeczka. Rozmowa w cztery oczy. A on mówi, że czuje, iż Jehowa uważa go za rozpustnika, i zapewne nim się brzydzi. Po pierwszej fali ukrytego śmiechu, zaczynam tłumaczyć, że przecież ten sam Jehowa pozwalał na posiadanie wielu żon, i niejeden facet brał za włosy dziewczynę, wprowadzał ja do namiotu, robił co trzeba, i tak zostawali małżeństwem. Nie było USC, ani wykładów ślubnych. To usłyszałem, że to dawne dzieje ze ST, bo Jezus nie miał żony. Apostoł Paweł też jej nie miał. I pewnie apostoł Jan też, zwłaszcza że pisał o dziewicach męskich niekalających się z kobietami.
Ustaliłem tylko, że fiku-miku w sypialni z żoną już dawno nie ma. Ale atrakcyjność kobiet obcych jest dalej. Więc to nie impotencja.

Drugi przypadek jest jeszcze ciekawszy. Też dorosły facet. Żona, dzieci. On w orgu przynajmniej drugie pokolenie stanowił. I opowiada; w cztery oczy. Jak był młodzieńcem nastoletnim to miał problem z 'robótkami ręcznymi'. Doszedł do wniosku, ze urżnie sobie nabiał zostawiając kiełbasę. Doczytał w fachowych podręcznikach, jak to zrobić, aby się nie wykrwawić. Stwierdził, że w jego wieku głos mu się nie zmieni. A przede wszystkim, gdy zacznie się bawić kiełbasą, to nic z niej nie poleci, bo fabryka ucięta. Tak więc Jehowy nie zasmuci.
Z trudem utrzymałem się na krześle. Pomyślałem, że facet w dzieciństwie przedawkował LSD i teraz mu się beka. Pytam, jak z tego wybrnął. A on mówi, że zawiesił ten pomysł, bo stwierdził, że lepiej będzie ze sobą skończyć. Wytłumaczył to sobie tym, że po armagedonie Jehowa wskrzesi go w lepszym świecie. A jeśli nie, to piekła i tak niema, to jak nie było go przed urodzeniem, to po śmierci też go nie będzie. Na pytanie o jakiś motyw samobójstwa, powiedział, że nie ma trwałych fundamentów w tym życiu. Już wiedziałem o co chodzi. Krew mi się tylko zmroziła jak wskazał miejsce, które też dobrze znałem. A było wówczas mocno charakterystyczne. Wyrąbana polana w lesie, nowy młodnik nie sięgający nawet kolan, a po środku wysoki modrzew. Ale jak mawiają przysłowia - co się odwlecze to nie uciecze.

Obydwaj panowie uwieńczyli swoje życie skutecznymi samobójami. Zostały rodziny, znajomi, dziwny klimat. ???
Faceci jak najbardziej normalni. Nic nie wskazywało, że coś jest nie tak. Prawdopodobnie byłem jedyną osobą, która to słyszała. Najlepiej ludzie się otwierają przed obcymi. Daleki jestem od oskarżania religii w jakiej byli. Faktem jest natomiast, że czytanie Biblii, Strażnic, innych świętych pisemek doprowadziło do nadinterpretacji wierzeń. Jednak skłonny jestem pójść krok dalej. Ta nadinterpretacja religijna, może fanatyczna, była tylko papierkiem od cukierka. Cukierek był w ich głowach.

Adaśko, mam nadzieję, że zrozumiałeś. :)


czlowieku daj zyc, tego sie czytac nie da, szkoda chlopow, cos im sie powaznie w glowe stalo... ;-)
jesteśmy wszyscy zwierzętami.. no ok, skrzyżowaniem zwierzęcia z aniołem Bożym ...


Offline Moyses

czlowieku daj zyc, tego sie czytac nie da, szkoda chlopow, cos im sie powaznie w glowe stalo... ;-)

Masz racje. Nie powinienem takich rzeczy opisywać. Ale zapewniam Cię, że w realu od Moysesa usłyszałbyś opowiastki, gdzie najpierw byś się turlał ze śmiechu, chwilę później tonął byś we łzach, a na koniec byś powiedział, że to nie możliwe. A ja bym przyprowadził świadków, niekoniecznie Jehowy.
Ale musisz trochę odpowiedzialności wziąć na siebie. Spytałeś - a ja odpowiedziałem.
Faktycznie, nie możemy takich minorowych nastrojów wprowadzać.
Dziękuję za skarcenie. Jehowa, kogo kocha, to karci.  ;) Prawdziwy ojciec!


Offline Storczyk

Moyses, nikomu humoru nie psujesz ,wrecz przeciwnie☺Temat o psychice a jakże.Co tu ukrywać .Prawda co ta sekta z ludzka glowa robi musi ujrzeć swiatlo dzienne.


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 164
  • Polubień: 1787
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Masz racje. Nie powinienem takich rzeczy opisywać. Ale zapewniam Cię, że w realu od Moysesa usłyszałbyś opowiastki, gdzie najpierw byś się turlał ze śmiechu, chwilę później tonął byś we łzach, a na koniec byś powiedział, że to nie możliwe. A ja bym przyprowadził świadków, niekoniecznie Jehowy.
Ale musisz trochę odpowiedzialności wziąć na siebie. Spytałeś - a ja odpowiedziałem.
Faktycznie, nie możemy takich minorowych nastrojów wprowadzać.
Dziękuję za skarcenie. Jehowa, kogo kocha, to karci.  ;) Prawdziwy ojciec!
[/b][/size
Pozwolę się wtrącić. Otóż te opowiastki pokazują jak żyją czciciele Jehowy na co dzień, obraz niezakłamany, przeciwny, który prezentują na zebraniach. To właśnie doświadczenia osób opisujących swoje przeżycia doprowadziły do otworzenia moich oczu. Dlatego uważam, że jest to istotny element przestrogi dla innych. Oczywiście ta opowieść jest bardzo smutna, ale jakże prawdziwa. Gdyby ktoś mi opowiedział o niej, gdy podejmowałem decyzję o wejściu do tej organizacji, to bym do niej nigdy nie wszedł. 


Offline WIDZĘ MROKI

[/size
Pozwolę się wtrącić. Otóż te opowiastki pokazują jak żyją czciciele Jehowy na co dzień, obraz niezakłamany, przeciwny, który prezentują na zebraniach. To właśnie doświadczenia osób opisujących swoje przeżycia doprowadziły do otworzenia moich oczu. Dlatego uważam, że jest to istotny element przestrogi dla innych. Oczywiście ta opowieść jest bardzo smutna, ale jakże prawdziwa. Gdyby ktoś mi opowiedział o niej, gdy podejmowałem decyzję o wejściu do tej organizacji, to bym do niej nigdy nie wszedł.
zaznaczenie moje

Witam :)

Nie interesuje mnie wielbienie bożka pogańskiego, mąciciela, burzyciela.

 Nie przyjmuję jakiejś melodii o żydowskim śpiewie, bo imię Boga należy wyśpiewć.

 To me patrzenie i nikt nie ma prawa tego podważyć.

Taka jest moja optyka.

Pozdrawiam :)
"Myślenie to najcięższa praca z możliwych i pewnie dlatego tak niewielu ją podejmuje." - HENRY Ford

DLA wielu, myślący są niewygodni, więc należy się ich pozbyć innymi słowy, WYKLUCZYĆ.


Online ewa11

Moyses, nikomu humoru nie psujesz ,wrecz przeciwnie☺Temat o psychice a jakże.Co tu ukrywać .Prawda co ta sekta z ludzka glowa robi musi ujrzeć swiatlo dzienne.
Zgadzam się.


Offline Adam_73

Masz racje. Nie powinienem takich rzeczy opisywać. Ale zapewniam Cię, że w realu od Moysesa usłyszałbyś opowiastki, gdzie najpierw byś się turlał ze śmiechu, chwilę później tonął byś we łzach, a na koniec byś powiedział, że to nie możliwe. A ja bym przyprowadził świadków, niekoniecznie Jehowy.
Ale musisz trochę odpowiedzialności wziąć na siebie. Spytałeś - a ja odpowiedziałem.
Faktycznie, nie możemy takich minorowych nastrojów wprowadzać.
Dziękuję za skarcenie. Jehowa, kogo kocha, to karci.  ;) Prawdziwy ojciec!

mus sie zatem kiedys spotkac przy jakims trunku, to Ci tez cos opowiem, bedziesz Pan mial do kolekcji ;-)
jesteśmy wszyscy zwierzętami.. no ok, skrzyżowaniem zwierzęcia z aniołem Bożym ...