Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Z innej strony..  (Przeczytany 1594 razy)

Offline Andzia

Z innej strony..
« dnia: 06 Styczeń, 2019, 13:34 »
Ostracyzm - wykluczenie ze spoleczenstwa. Poco? Zebysmy my grzesznicy ktorzy odeszlismy z jednej prawdziwej religii sie otrzasneli I wrocili z podkulonym ogonem. Tak ucza na zebraniu I wbijaja -wbijali w nasze glowy ze to dla naszego dobra.
Ale czy napewno?
Dużo nad tym myslalam. Ci ktorzy wracaja to ci ktorzy popelnili ,,grzech,, a wierza ,I chca byc w orgu.
Ci ktorzy niedaja rady I tak bardzo tesknia ze wola udawac I tam byc byle nie byc samemu.
A co z osobami ,,wybudzonymi,, odstepcami ? Czy to dla naszego dobra? . Tak maja wierzyc wierzacy. Tak maja wpajane. Ale...,, gora,, kladzie nacisk na brak kontaktu zeby jak najmniej osob zrozumialo gdzie sa I co sie dzieje tak naprawde. Gdyby pozwolono im z nami rozmawiac to predzej czy pozniej mowilibysmy im o naszych odczuciach, I istnieje duze prawdopodobienastwo ze org poniosl by straty w ludziach. Oni sie nas panicznie boja I ostracyzm jest dla ochrony zboru. Tak ja na to patrze.


Offline salvat

Odp: Z innej strony..
« Odpowiedź #1 dnia: 06 Styczeń, 2019, 13:38 »
Bardzo dobrze patrzysz. A ostracyzm jest dla naszego dobra. Serio. Dzięki niemu wiemy że dobrze zrobiliśmy wybudzajac sie i odchodząc nawet tylko mentalnie.
Jak nazwać człowieka, który mając trochę władzy mówi jedno, a robi coś co tym słowom zaprzecza?

https://www.youtube.com/watch?v=cZMCsCO9hYw


puma

  • Gość
Odp: Z innej strony..
« Odpowiedź #2 dnia: 06 Styczeń, 2019, 13:48 »
Masz racje :) Bardzo się cieszę że się obudzilaś, że myślisz samodzielnie i dochodzisz do swoich wniosków.Z przyjemnością się Ciebie czyta :) Uściski :)


Ola

  • Gość
Odp: Z innej strony..
« Odpowiedź #3 dnia: 06 Styczeń, 2019, 13:55 »
To wszystko prawda, szkoda tylko że odrzucenie przez najbliższych lub przyjaciół bardzo boli... jednak i z tym można nauczyć się  żyć. Inaczej nigdy nie będzie przecież to religia prawdziwa, którą po miłości się rozpoznaje i to są właśnie jej skutki...


puma

  • Gość
Odp: Z innej strony..
« Odpowiedź #4 dnia: 06 Styczeń, 2019, 13:58 »
To wszystko prawda, szkoda tylko że odrzucenie przez najbliższych lub przyjaciół bardzo boli... jednak i z tym można nauczyć się  żyć. Inaczej nigdy nie będzie przecież to religia prawdziwa, którą po miłości się rozpoznaje i to są właśnie jej skutki...


Oj boli i to jeszcze jak :(


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 700
  • Polubień: 13174
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: Z innej strony..
« Odpowiedź #5 dnia: 06 Styczeń, 2019, 13:59 »
   Andzia.
   Ależ tak, oczywiście, że to dla ochrony zboru.
   Co do tego nie ma najmniejszej wątpliwości.
   A dlaczego w ostatnich latach tak podkręcili śrubkę w tej kwestii?
   Dlaczego nawet sms-ów nie można wysyłać?
   Bo chodzi przede wszystkim o przepływ informacji.
   O świadomość, czym i kim oni tak naprawdę są??

   Zapewne wielu pozostanie tam na "amen" zabetonowanych.
   Ale będzie też wiele osób, takich jak Ty, czy my w większości tu na forum.
   Osoby myślące i wyciągające własne wnioski.
   Powodzenia życzę.
   :-*
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com
Tego bloga również skarbnica wiedzy ... https://komitetsadowniczy.blogspot.com


Offline salvat

Odp: Z innej strony..
« Odpowiedź #6 dnia: 06 Styczeń, 2019, 14:11 »
Ich strach naszą siłą.
Jak nazwać człowieka, który mając trochę władzy mówi jedno, a robi coś co tym słowom zaprzecza?

https://www.youtube.com/watch?v=cZMCsCO9hYw


Offline DeepPinkTool

Odp: Z innej strony..
« Odpowiedź #7 dnia: 06 Styczeń, 2019, 14:26 »
Stosunek aktywnych ŚJ do "odstępców" ukazuje jakość prawdy i wiary jedynych wybranych przez Jehowę. Ich wiara jest tak bardzo słaba, że nie unikają  rozmów z "odstępcami" i szczegółowej analizy Biblii, gdyż obawiają się dowiedzieć, że wykładnię CK można na podstawie Biblii obalić. Mam przkład dwóch osób (to 2 odrębne przypadki) z którymi analizowaliśmy pewne nauki CK. Co ciekawe to one same zwracały mi uwagę na przemyślenia których wcześniej nie miałem... ale koniec końców zarówno przez jedną i drugą osobę zostałem poproszony bym nie rozmawiał z nimi na temat swoich wątpliwości, gdy zorientowały się, że ja na dobre mam w "głębokim poszanowaniu " CK i te nauki tzw Niewolnika. Uszanowałem ich wolę. Jak na razie nie zostałem podkablowany, może dlatego, że te osoby też przeżywają swego rodzaju kryzysik.  ;)


Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 4 565
  • Polubień: 10921
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Odp: Z innej strony..
« Odpowiedź #8 dnia: 06 Styczeń, 2019, 14:26 »
Dużo nad tym myslalam. Ci ktorzy wracaja to ci ktorzy popelnili ,,grzech,, a wierza ,I chca byc w orgu.
Ci ktorzy niedaja rady I tak bardzo tesknia ze wola udawac I tam byc byle nie byc samemu.
Bliska mi osoba dlatego wróciła do orga., właśnie z powodu tęsknoty za kontaktem z jej bliska osobą. Przeliczyła się bardzo. Kontakty i tak znacznie odbiegały od ideału, a ponowne słuchanie tego co serwuje niewolnik i moja praca nad tym, aby zrozumiała jak to jest naprawdę, otworzyły jej szeroko oczy, że powrót był błędem. Wytrzymała niecałe pół roku i pomimo przywrócenia, napisała list o odłączeniu. Nie było to warte.

Gdyby pozwolono im z nami rozmawiac to predzej czy pozniej mowilibysmy im o naszych odczuciach, I istnieje duze prawdopodobienastwo ze org poniosl by straty w ludziach. Oni sie nas panicznie boja I ostracyzm jest dla ochrony zboru. Tak ja na to patrze.
Wg mnie dobrze na to patrzysz. Pamiętam jak za starego ustroju władze komunistyczne ścigały za słuchanie Radia Wolna Europa, a jedynym wg ówczesnych władz źródłem informacji, były dzienniki kontrolowane przez PRL. Były nawet stacje zagłuszania, które zagłuszały sygnał tej radiostacji. Historia jednak pokazała kto mówił prawdę, a kto kłamał.
Podobnie rzecz się ma dzisiaj z jworgiem. Jedyne "prawdziwe" źródło informacji to informacje tylko zatwierdzane przez niewolnika, a to co piszemy my, czyli osoby które wyszły z tej destrukcyjnej religii to wg CK kłamstwa i oszczerstwa.
Przyszłość ponownie pokaże kto ma rację, a kto kłamie.

Stosunek aktywnych ŚJ do "odstępców" ukazuje jakość prawdy i wiary jedynych wybranych przez Jehowę. Ich wiara jest tak bardzo słaba, że nie unikają  rozmów z "odstępcami" i szczegółowej analizy Biblii, gdyż obawiają się dowiedzieć, że wykładnię CK można na podstawie Biblii obalić.
Co nie przeszkadza im trąbić, że "prawda sama się obroni". To jak miałaby się sama obronić, to ich priorytetem powinno być rozmawianie z nami i wskazywanie że to my się mylimy, a nie oni. Ale oni wola podkulić ogon.
« Ostatnia zmiana: 06 Styczeń, 2019, 14:29 wysłana przez Nemo »
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi


Offline Andzia

Odp: Z innej strony..
« Odpowiedź #9 dnia: 06 Styczeń, 2019, 14:37 »
Estera
Dokladnie tak uwazam, przeplyw informacji , bo zaduzo by sie dowiedzieli ci co nie powinni wiedziec. Sam status, nie jednego by zszokowal. Tylko podejrzewam ze przecietny glosiciel nie ma onim zielonego pojecia. Ksiazka dla starszych , instrukcje jak maja zalatwiac rozne sprawy . Kiedy to czytalam to sie zastanawialam co to jest? Jakies prawa wewnetrzne ustalone odgornie na podstawie czego? Bibli . ?? Jezus nie miał takiego problemu , byla prosta zasada. Miluj blizniego jak siebie samego. A moze nie mieli taki problemow jak sa dzis w zborach.
😂😂😂😌🤔 a co do wyciagania wnioskow to nie kuscie mnie bo mam ich wiele , mam za duzo czasu do myslenia 😉. Np co my tu robimy na tej planecie?😂 kosmos jest wielki , ze w bibli nie ma napisane to nie znaczy ze niema gdzies drugiej ziemi. ....nie ciagne dalej tematu😉


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 748
  • Polubień: 2775
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Z innej strony..
« Odpowiedź #10 dnia: 06 Styczeń, 2019, 17:22 »
Ostracyzm w organizacji ma dwojakie zadanie. Po pierwsze Ci bardziej myślący z obawy przed konsekwencjami np. utraty kontaktu z najbliższymi członkami rodziny, powstrzymają się od zasiewania wątpliwości w swoim otoczeniu (patrz ochrona zboru poprzez zastraszanie). Drugi aspekt to jest to co napisaliście. Ograniczenie przepływu informacji. Wówczas niepożądane informacje nie są rozpowszechniane po zborze (patrz zaraza odstępcza nie rozsiewa się po zborze jak gangrena).
A teraz z mojego doświadczenia. Kilka lat temu byłem uczestnikiem ośrodka pionierskiego na terenie mojego zboru. Jedna młoda siostra zabrała mnie na odwiedziny ponowne. Mężczyzna, którego odwiedziliśmy, podczas rozmowy wyjął biblię. Siostra była niezbyt obyta z PŚ więc ciężar rozmowy spadł na mnie. Starliśmy się na wersety biblijne. Po ok. 15 minutach zadałem temu Panu pytanie. Czy był w organizacji ŚJ. Nie chciał odpowiedzieć na to pytanie więc wstałem i wyszedłem. Taki ze mnie beton był.
,,Jesteś tak daleko ode mnie, czasami jednak blisko tak"


Offline Tazła

  • Mistrzyni Ciętej Riposty
  • Wiadomości: 3 295
  • Polubień: 11875
  • Nigdy nie marzyłam o sukcesie. Pracowałam na niego
Odp: Z innej strony..
« Odpowiedź #11 dnia: 07 Styczeń, 2019, 17:57 »

    Każde odrzucenie, jedzie po człowieku jak walec, nie tylko to org.
Jesteśmy odrzucani z różnych powodów, niedojrzałości, chorych wierzeń czy ambicji innych.
Zabija ono  w nas człowieka, pewność siebie i poczucie własnej wartości. Wmawia się odrzuconym, że są
złymi ludźmi, nie zasługują na nic dobrego ( skąd my to znamy), nie zasługujemy na miłość.

Otrząsnąć się z tego nie jest łatwo, jednak warto się zastanowić co dalej?
Sj aż pieją z zachwytu jak jakiemuś odstępcy podwinie się noga, bo przecież bez org...nie mamy prawa bytu. Zaraz się zachlamy, zaćpamy i dorobimy tuzina nieślubnych dzieci, które będziemy wychowywać za kratkami z dożywotnim wyrokiem.

Dlatego wiem z autopsji, że nic ich tak nie uwiera w....jak sukces, powodzenie i społeczny szacunek otoczenia. Nie ma co skamleć o uwagę, sam Jezus powiedział...gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych..

Reasumując, kij im w oko.  ;D

Dać komuś kolejną szansę, to jak dać mu kulę aby nas dobił, bo poprzednim razem nie trafił.


Offline Rusek

Odp: Z innej strony..
« Odpowiedź #12 dnia: 07 Styczeń, 2019, 18:10 »
Zgadzam się z Tobą Tazła.
Przed chwilą o tym pisałem ciut w innym wątku.

Nic nie denerwuje ich bardziej iż to gdy widzą wykluczone, odlaczone osoby które żyją pełnią życia i się szeroko uśmiechają :)


Offline uncja

Odp: Z innej strony..
« Odpowiedź #13 dnia: 07 Styczeń, 2019, 20:17 »
To wszystko prawda, szkoda tylko że odrzucenie przez najbliższych lub przyjaciół bardzo boli... jednak i z tym można nauczyć się  żyć.
Boli obydwie strony i odrzucających i odrzucanych. A odizolowanie od źródeł wątpliwości to jest jedyny prawdziwy powód stosowania tej metody w stosunku do tych, którzy odeszli z przyczyn wątpliwości doktrynalnych.
Cała reszta to pic na wodę fotomontaż. Choć osobiście jestem zdania ze ostracyzm w stosunku do kogoś kto postępuje niemoralnie np nie płaci alimentów, kłamie w sądzie.
A propos znacie przypadek wykluczenia za niepłacenie alimentów?


Offline ewa11

Odp: Z innej strony..
« Odpowiedź #14 dnia: 07 Styczeń, 2019, 20:31 »
Tak ucza na zebraniu I wbijaja -wbijali w nasze glowy ze to dla naszego dobra.
Ale czy napewno?
Oczywiście, że to dla dobra... tyle że samego CK. Żebyśmy wrócili do organizacji i dalej dla nich zasuwali, coby im się dobrze żyło.
Ale Tazła na rację, że nie tylko organizacja odrzuca. Ludzie odrzucają z różnych względów. Odrzucenie potrafi zaboleć, ale rzeczywiście, kij im w oko (tym odrzucającym). Zgadzam się też, że najlepszą zemstą jest sukces (takoż też twierdzi autorka Toksycznych ludzi - książki, na którą często powołuję się na tym forum).