Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: dajcie to do uczuć i emocji albo wywalcie na cmentarz  (Przeczytany 2347 razy)

Offline Roszada

Odp: dajcie to do uczuć i emocji albo wywalcie na cmentarz
« Odpowiedź #15 dnia: 07 Listopad, 2018, 09:00 »
Cytuj
Jeśli jeden ksiądz ma trzy msze pod rząd to klepie to samo kazanie non stop w dany dzień
A co ma mówić?
Przecież na każdą mszę przychodzą inni ludzie, a nie ci sami.
Niezwykle rzadko się zdarza się by ksiądz 3 msze na raz odprawiał.
Chyba żeby był sam w parafii. U mnie w Gdańsku takich przypadków nie ma pewnie.
Prawo kanoniczne nawet na to nie pozwala. Ksiądz powinien jedną mszę dziennie odprawiać.


Offline MH

Odp: dajcie to do uczuć i emocji albo wywalcie na cmentarz
« Odpowiedź #16 dnia: 07 Listopad, 2018, 15:43 »
Olala Gdansk. To jednak nie trace nadzieji ze pewnego dnia, o pewnej porze nasze drogi sie zejda:)


Offline Gipiura

Odp: dajcie to do uczuć i emocji albo wywalcie na cmentarz
« Odpowiedź #17 dnia: 01 Styczeń, 2019, 14:29 »
... Ale nie mogę zrozumieć , że masz problem z dotarciem do osoby , którą lubisz. Nie byłaś nigdy wykluczona...
No właśnie. To jest najgorsze, że gdy już się zostało ochrconym a zmieniło się poglądy, trzeba udawać aby nie stracić kontaktu z najbliższymi. Teraz mam taką dziwną sytuację rodzinną: mama jest ŚJ, brat mój jest zaciekłym katolikiem. Brat wyrekł się mamy i mnie. Ma wielkie pretensje do mamy, że pozbawiła go sakramentów katolickich stąd ma do niej pretensje. Ja z kolei oficjalnie jestem ŚJ ale nie chodzę na zebrania i nie głoszę. Jestem ateistką (o czym nie wie moja rodzina), robię doktorat. Gdyby moi bliscy dowiedzieli się o moich poglądach straciłam ich wszystkich. Niestety moje poglądy odbiegają od powszechnych poglądów społeczeństwa polskiego. Jestem więc skazana na samotność lub życie w kłamstwie, bo nie mogę oficjalnie wyjawić swoich poglądów religijnych.


Online DeepPinkTool

Odp: dajcie to do uczuć i emocji albo wywalcie na cmentarz
« Odpowiedź #18 dnia: 01 Styczeń, 2019, 14:59 »
Jaka ja jestem dziś na siebie zła.Znowu naszły mnie wspomnienia i tęsknie za niektórymi osobami ze zboru.Wiem że to wszystko było udawane ale i tak za nimi tęsknie.Nie chce trafić w mój pusty łeb informacja, że to nie byli moi prawdziwi przyjaciele.Ile razy muszę się jeszcze sparzyć i zostać odrzucona żeby przestać dawać szanse, a prawda jest taka,że nie potrafię źle myśleć o tych osobach z którymi byłam " jakoś bliżej" nie wiem może za krotko ich znałam, żeby ich znienawidzić i odciąć się sentymentalnie.Pal licho gdyby to jeszcze była moja rodzina a przecież nie jest.Nie mam pojęcia co z tym zrobić.Nie umiem do końca zapomnieć i się odciąć.Moja sytuacja rodzinna niestety sprzyja klejeniu się do strażnicy.I wierzcie lub nie ale gdyby Świadkowie Jehowy jutro stanęli na moim progu i powiedzieli mi, że jeśli będę robić postępy duchowe to schowają mnie przed pewną osoba z mojego otoczenia tak skutecznie jak ukrywali przede mną informacje o osobie na której  kiedyś mi zależało poszłabym z nimi od razu.Przyjęłabym chrzest w te pędy nie bacząc na nic.Nie ma co pisać dalej idę spać i wam też życzę dobrej nocy
:) Pumo nie pokuszę się o stwierdzenie, że Cię rozumiem.  :) Natomiast może przyda Ci się to co napiszę. Wydaje mi się, że jesteś wrażliwą osobą i stąd biorą się Twoje tęsknoty, rozterki, wahania, rozchwianie uczuć i emocji. Moja bardzo ogólna rada: staraj się zachowywać spokój i nie bądź prędka w podejmowaniu życiowych decyzji, nie zamykaj się na ludzi ale też nie bądź wobec nich naiwnie i przesadnie ufna. Poza tym ja uświadomiłem sobie że pojęcia typu prawdziwi przyjaciele, prawda i tego typu idealizowania to wytwór powstających w naszej głowie wyobrażeń jak mogłoby być super gdyby było idealnie. Okazuje się jednak, że mocno porysowana, pokruszona i pomięta rzeczywistość też jest fajna i przede wszystkim piękna, Życzę Ci nie szukania ideałów i dostrzeżenia piękna w nieodoskonałej sobie i niedoskonałym otoczeniu.  ;)


Offline Matylda

Odp: dajcie to do uczuć i emocji albo wywalcie na cmentarz
« Odpowiedź #19 dnia: 01 Styczeń, 2019, 15:19 »
.Ile razy muszę się jeszcze sparzyć i zostać odrzucona żeby przestać dawać szanse,

 a prawda jest taka,że nie potrafię źle myśleć o tych osobach z którymi byłam " jakoś bliżej"

Do skutku.Każdemu w innym momencie się ulewa.
Nikt Ci nie karze źle mysleć o osobach które lubiłaś.Wręcz nie ma takiej potrzeby.Na każdym etapie życia pojawia się ktoś inny i gdybyśmy zmieniając otoczenie,mężów,kochanków czy przyjaciół o wszystkich z przeszłości myśleli źle to tak jak byśmy o sobie źle myśleli Przecież w tamtym momencie to była część naszego życia.
Myśl dobrze ale nie właź dwadzieścia razy do tej samej wody.
Zajmij się czymś,może jaki fitnes albo inny basen,może w pracy organizują jakieś wyjazdy,może kurs szydełkowania,może wolontariat.
Chyba że tobie się u świadków podoba to idź tam. Masz wolny wybór.


puma

  • Gość
Odp: dajcie to do uczuć i emocji albo wywalcie na cmentarz
« Odpowiedź #20 dnia: 01 Styczeń, 2019, 16:26 »
Dzięki Matylda :) Nie mam ochoty wracać do zboru :) Ostatnio poznaje trochę nowych osób i one" wypełniają mi luki "po tamtych osobach.Na razie trzymam się na uboczu :) Nic na siłę.Nie mam ochoty znowu kopać się z koniem :) Jak już się z kimś spotykam to raczej na neutralnym gruncie, a nie w domu,jedyny wyjątek to sąsiedzi :)Ide na kawkę bądź herbatkę pogadamy i do domu.Nie będę źle myśleć o Świadkach bo wiem, że są manipulowani ale nie chciałabym nachodzenia i rozmów religijnych z ich strony :) Trochę się zmieniło w moim życiu od czasu tego postu...powolutku myślę zmierza ku lepszemu :) Cieszę się z tego co jest teraz :)


Offline Ola

Odp: dajcie to do uczuć i emocji albo wywalcie na cmentarz
« Odpowiedź #21 dnia: 01 Styczeń, 2019, 16:54 »
Dzięki Matylda :) Nie mam ochoty wracać do zboru :) Ostatnio poznaje trochę nowych osób i one" wypełniają mi luki "po tamtych osobach.Na razie trzymam się na uboczu :) Nic na siłę.Nie mam ochoty znowu kopać się z koniem :) Jak już się z kimś spotykam to raczej na neutralnym gruncie, a nie w domu,jedyny wyjątek to sąsiedzi :)Ide na kawkę bądź herbatkę pogadamy i do domu.Nie będę źle myśleć o Świadkach bo wiem, że są manipulowani ale nie chciałabym nachodzenia i rozmów religijnych z ich strony :) Trochę się zmieniło w moim życiu od czasu tego postu...powolutku myślę zmierza ku lepszemu :) Cieszę się z tego co jest teraz :)

Tak trzymaj! 🌸
wolę nie mieć nic, niż mieć coś na niby


Offline ewa11

Odp: dajcie to do uczuć i emocji albo wywalcie na cmentarz
« Odpowiedź #22 dnia: 01 Styczeń, 2019, 17:07 »
Nikt Ci nie karze źle mysleć o osobach które lubiłaś.Wręcz nie ma takiej potrzeby.Na każdym etapie życia pojawia się ktoś inny i gdybyśmy zmieniając otoczenie,mężów,kochanków czy przyjaciół o wszystkich z przeszłości myśleli źle to tak jak byśmy o sobie źle myśleli Przecież w tamtym momencie to była część naszego życia.
Trafnie, w punkt.


Offline Helleboris

Odp: dajcie to do uczuć i emocji albo wywalcie na cmentarz
« Odpowiedź #23 dnia: 01 Styczeń, 2019, 19:27 »
Pumo, nie ma nic złego w Twoich odczuciach i emocjach. Powiem szczerze, że czasami mam tak samo. Całe moje świadkowe życie upłynęło mi w małym zborze. Wszyscy bardzo dobrze się znaliśmy. Wczoraj do mojego najstarszego brata świadka, przyjechał kolega, tez świadek. Znam go dobrze. Oczywiście nie przywitał się ze mną słownie ale obdarzył mnie życzliwym spojrzeniem. Potem zadzwonili do jeszcze innego brata z którym mieli taki klub filmowy. Obecnie ten brat wyjechał w teren. Jak usłyszałam jego głos, to zrobiło mi się ciepło na sercu. Trochę tęskno, sentymentalnie. Przez całe życie przewinęło się sporo osób, z którymi się przyjaźniłam. Wiadomo, że organizacja jest zła, ale jest w niej sporo naprawdę wspaniałych osób. Czasami smutno mi, że straciłam z nimi kontakt i tęsknie za nimi jak za dobrymi osobami, nie świadkami. Trudno jest odciąć i wymazać 21 lat życia.
"To repeat the same action and expect different results is madness."