Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować  (Przeczytany 3666 razy)

Offline RenlyB

Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #90 dnia: 14 Grudzień, 2018, 10:19 »
I jest to całkiem naturalne. Jest to dla Ciebie nowa sytuacja, z którą musisz się oswoić :)
Ktoś kto nie był świadkiem i dla kogo wigilia jest rzeczą naturalną, niestety tego nie zrozumie.
"Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą." J.Goebbels


Offline Roszada

Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #91 dnia: 14 Grudzień, 2018, 10:58 »
No i zasadnicza różnica w katolicyzmie.

Opłatek może każdy spożywać, nawet największy grzesznik, także osoby rozwiedzione żyjące na 'kontraktach cywilnych'. Także osoby niewierzące.
Opłatek też symbolizuje chleb, którym się dzielimy.

Natomiast hostię mogą spożywać tylko ci po spowiedzi, którzy wcześniej przystąpili do pierwszej komunii.

Hostia rytuał religijny
Opłatek rytuał społeczno-towarzysko-rodzinny.
Choć 'niestety' u katolików wymaga się by opłatek był pobłogosławiony przez księdza, a to źle działa na innowierców i niewierzących. :-\


Offline Sebastian

Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #92 dnia: 14 Grudzień, 2018, 12:35 »
Myślę, że żaden ŚJ nie zastanawia się czy opłatek jest hostią czy nie.
Szczerze mówiąc tłumaczenie, że opłatek nie jest hostią (...) nic nie zmienia.
albo jestem z innej epoki albo trafiłem na nietypową osobę przygotowującą mnie do chrztu - brat który ze mną studiował podkreślał jak bardzo obrzydliwą (wg niego) praktyką jest eucharystia ("ludożerstwo" itp. emocjonalne określenia) a potem zrównał opłatek z eucharystią.

Ale w świetle tego co piszecie, być może była to indywidualna fobia jednego brata ze zboru i jego żony.


Offline matowa

Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #93 dnia: 14 Grudzień, 2018, 12:47 »
albo jestem z innej epoki albo trafiłem na nietypową osobę przygotowującą mnie do chrztu - brat który ze mną studiował podkreślał jak bardzo obrzydliwą (wg niego) praktyką jest eucharystia ("ludożerstwo" itp. emocjonalne określenia) a potem zrównał opłatek z eucharystią.

Ale w świetle tego co piszecie, być może była to indywidualna fobia jednego brata ze zboru i jego żony.

Mnie nie trzeba było w ogóle tego tłumaczyć, bo nigdy nie rozumiałam zasad działania kościoła - jestem ŚJ od dziecka.
Napis z butelki wina mówi:
"Koty nie chodzą na spacery, żeby gdzieś dojść, a żeby odkrywać."
Nie jestem niczyim krytykiem, ale do nikogo nie należę.


Offline Roszada

Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #94 dnia: 14 Grudzień, 2018, 12:51 »
Sebastianowi łatwiej pewne analogie, niekonsekwencje czy zwyczaje pokazywać, bo w swoim życiu był zarówno katolikiem jak i ŚJ.

Rozumiem Ciebie matowa i dlatego czasem wyjaśniam pewne rzeczy. Nie zaś po to by coś narzucać. Ale samo porównywanie zwyczajów jest ciekawe.
Okazuje się bowiem, że jedne wyznania coś wprowadzają, inne to odrzucają, ale swój jakiś ekwiwalent wprowadzają. :)


Offline matowa

Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #95 dnia: 14 Grudzień, 2018, 13:09 »
Sebastianowi łatwiej pewne analogie, niekonsekwencje czy zwyczaje pokazywać, bo w swoim życiu był zarówno katolikiem jak i ŚJ.

Rozumiem Ciebie matowa i dlatego czasem wyjaśniam pewne rzeczy. Nie zaś po to by coś narzucać. Ale samo porównywanie zwyczajów jest ciekawe.
Okazuje się bowiem, że jedne wyznania coś wprowadzają, inne to odrzucają, ale swój jakiś ekwiwalent wprowadzają. :)

Ja generalnie jestem zawieszona między ŚJ a odwróceniem się od jakichkolwiek religii i organizacji. Nie wiem nawet, czy chrześcijaństwo jest czymś, czego jestem 100% pewna. Wiem, że w sercu mam Boga i wiem, że chcę postępować zgodnie z sobą, bo taką mnie stworzył. Opłatek, mimo tego, ze to drobiazg, spowoduje u mnie niesmak. Nie chcę się do niczego zmuszać, niech wszystko toczy się naturalnie.

Dziękuję za te porównanie, jak najbardziej warto wiedzieć! :)
Napis z butelki wina mówi:
"Koty nie chodzą na spacery, żeby gdzieś dojść, a żeby odkrywać."
Nie jestem niczyim krytykiem, ale do nikogo nie należę.


Offline Trinity

Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #96 dnia: 14 Grudzień, 2018, 13:25 »
a po co się czepiać i dorabiać do wszystkiego ideologie?
czy opłatek to eucharystia.? a komu to potrzebne?
potraktuj wigilię jako gest dobrej woli twojej przyszłej rodziny 😁
wspólna kolacja to okazja do rozmów, poznania się.
u mnie pani w szkole - jeszcze jak byłam popierdolona i szłam ze sztandarem
ŻE MY NIE OBCHODZIMY
rzekła: pani złota ale do świąt nie ma co podchodzić tak serio i wkręcać w to dzieci
potraktujecie to wszystko jak polski folklor!
wtedy byłam oburzona na panią pedagog. że nie szanuje naszej odmienności, ale dzisiaj
zgadzam się z nią w 100%
żyjemy w kraju wyznaniowym, KK jest naszym dziedzictwem kulturowym
i nie ma co kopać się z koniem. (mam nadzieję że cię Roszadziu nie urażę)
czy nie jest miło jak rodzina spotyka się przy stole?
obejść się jak bąki?! posprzątać chate?
a choinka czy nie jest piękna jak świeci i migota w te szare ponure dni?
ktoś powie że to wszystko jest na siłę. tak, ale czasem taki "przymus" jest potrzebny.
ja jako sJ nie pamiętam kiedy siedziałam przy jednym stole w całą moją świadkowską rodziną 😕
i nawet teraz jak mamy ustawowo wolne i mogłabym ich zaprosić, to nie zrobię tego bo oni zhejtują mnie że jak już jestem słaba duchowo to mi się odkleja na Babilon Wielki 😣
zaprosiłabym sąsiadkę ale nie mam żadnych świątecznych gadżetów
jak nie się nie obrucisz to dupa zawsze z tyłu
« Ostatnia zmiana: 14 Grudzień, 2018, 13:27 wysłana przez Trinity »


Offline Roszada

Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #97 dnia: 14 Grudzień, 2018, 13:32 »
Cytuj
mam nadzieję że cię Roszadziu nie urażę
Nie urazisz, bo jest w dużym stopniu jak mówisz. :)

Gdybym ja pojechał do kraju muzułmańskiego i oni by mieli swoje święto z dobrym jadłem, to też bym poszedł pojeść, choć oni pewnie uważają, że Allach błogosławi to jadło.
Nawet bym poszedł popatrzeć do ich meczetu, jakbym nie miał co robić, zobaczyć jak świętują. :)
« Ostatnia zmiana: 14 Grudzień, 2018, 13:51 wysłana przez Roszada »


Offline RenlyB

Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #98 dnia: 14 Grudzień, 2018, 13:43 »
Gdybym ja pojechał do kraju muzułmańskiego i oni by mieli swoje święto z dobrym jadłem, to też bym poszedł pojeść, choć oni pewnie uważają, że Allach błogosławi to jadło.
Nawet bym poszedł popatrzeć do ich meczetu, jakbym nie miał co robić, zobaczyć jak świętują. :)
I właśnie o to chodzi. Tolerować, poznawać nowe zwyczaje. Szczególnie te kulinarne ;) Świat jest zbyt różnorodny, żeby zamykać się w wąskim kręgu znajomych i zainteresowań i z klapkami na oczach wyczekiwać armagedonu.
"Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą." J.Goebbels


Offline matowa

Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #99 dnia: 14 Grudzień, 2018, 14:16 »
I właśnie o to chodzi. Tolerować, poznawać nowe zwyczaje. Szczególnie te kulinarne ;) Świat jest zbyt różnorodny, żeby zamykać się w wąskim kręgu znajomych i zainteresowań i z klapkami na oczach wyczekiwać armagedonu.

Ale oczywiście. Dlatego ja nie zmierzam się rozczulać i zastanawiać czy to hostia czy nie. Po prostu nie chce tego robić, bo mi z tym niewygodnie. Mimo, że na wigilii będę.
Jedni mają luźniejszy pogląd, inni myślą inaczej, drodzy, pozwólcie. To 1 rok kiedy będę, nadal jestem ŚJ, nadal nie wiem co z sobą dalej :)
Napis z butelki wina mówi:
"Koty nie chodzą na spacery, żeby gdzieś dojść, a żeby odkrywać."
Nie jestem niczyim krytykiem, ale do nikogo nie należę.


Offline Roszada

Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #100 dnia: 14 Grudzień, 2018, 14:19 »
Cytuj
To 1 rok kiedy będę, nadal jestem ŚJ,
To i tak ponad to, co moglibyśmy sobie wyobrazić. :)
Brawo!


Offline matowa

Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #101 dnia: 14 Grudzień, 2018, 14:26 »
To i tak ponad to, co moglibyśmy sobie wyobrazić. :)
Brawo!

Nie wiem, czy ktoś pamięta moje przywitanie, ale mam nadzieję, że pomoże mi to pokonać mój strach, który miałam: "co z wychowaniem dzieci?!" :) Dziękuję!
Napis z butelki wina mówi:
"Koty nie chodzą na spacery, żeby gdzieś dojść, a żeby odkrywać."
Nie jestem niczyim krytykiem, ale do nikogo nie należę.