Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować  (Przeczytany 3097 razy)

Online lurker

Jak w temacie, przyjęłam pierwsze w swoim życiu zaproszenie na to święto. Wprawdzie będzie to przyjecie w wąskim gronie z ludźmi z pracy, ale jednak trochę się stresuję. Nigdy nie dzieliłam się wcześniej opłatkiem ani nie śpiewałam kolęd. Jestem bardzo podekscytowana, ale jednocześnie boję się jakiejś wtopy z mojej strony.

Pytanie więc do tych którzy już uczestniczyli w tym święcie. Podajcie jakieś podstawowe zasady savoir-vivre. Kiedy i jak ten opłatek, może jakieś kolędy których nie wypada nie znać, albo coś jeszcze o czym każdy wigilijny nowicjusz powinien wiedzieć :) No i najważniejsze czego na pewno nie robić ;)

Dzięki!


Offline Roszada

Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #1 dnia: 08 Grudzień, 2018, 20:17 »
Nigdy nie byłem na Wigilii w zakładzie pracy.
Pewnie też wódkę podają. :)

Wigilia nie jest nazywana świętem. Święta na drugi dzień.
Nie obchodzą jej wszędzie na świecie.

Niby postu nie ma, ale zwyczajowo nie je się mięsa, ale ryby, pierogi, barszcz czerwony z uszkami.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wigilia_Bo%C5%BCego_Narodzenia
« Ostatnia zmiana: 08 Grudzień, 2018, 20:20 wysłana przez Roszada »


Online lurker

Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #2 dnia: 08 Grudzień, 2018, 20:24 »
A widzisz Roszada czyli pierwsza wtopa :) nazwałam Wigilię świętem :) jak tak dalej pójdzie to chyba będę potrzebowała tej wódki w czasie imprezy ;)


Offline Roszada

Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #3 dnia: 08 Grudzień, 2018, 20:33 »
W domu rodzinnym wygląda to u mnie tak.
Wpierw modlitwa ogólna Ojcze nasz i inne. O pokój na świecie, powodzenie w rodzinach zdrowie i za bliskich zmarłych.
Później życzenia osobiste z połamaniem się opłatkiem. Ty odłamujesz od kogoś, a on od Ciebie.
Później modlitwa Panie Boże pobłogosław nas i te dary, które spożywać mamy. Przez Chrystusa Pana naszego...
Kolacja wigilijna.

Później jak są dzieci, to na ogół prezenty. Odwrócenie ich uwagi i upozorowanie dzwonka przez kogoś, że był zostawił i poleciał Mikołaj, czy Gwiazdor dalej, bo ma dużo domów. Albo złożenie ich pod choinką, gdy dzieci wyjdą z pokoju.

Później rozmów trochę i pośpiewanie kilku kolęd. Kto nie zna ma ściągi, książeczkę do nabożeństwa. :)

Niektórzy chodzą na Pasterkę na g. 24. Msza świąteczna już, zamiast porannej.


Offline ewa11

Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #4 dnia: 08 Grudzień, 2018, 20:37 »
A widzisz Roszada czyli pierwsza wtopa :) nazwałam Wigilię świętem :) jak tak dalej pójdzie to chyba będę potrzebowała tej wódki w czasie imprezy ;)
Bez stresu. Jak nazwiesz Wigilię świętem, to wielkiej wtopy nie będzie (dokładnie jest tak, jak pisze Roszada, ale dla wielu zjadaczy chleba Wigilia to już jednak święto). Jak wszyscy chwycą za opłatek, to Ty też chwyć, potem podchodzisz kolejno do każdej osoby, ułamujesz kawałek jej opłatka, ona Twojego, mówisz "wesołych świąt" albo "spełnienia marzeń", albo coś w tym stylu, i idziesz dalej. Kolęd nie musisz śpiewać.

Ja byłam tylko raz na Wigilii w pracy i nie było ani kolęd, ani opłatka, tak więc luz :))


Offline Roszada

Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #5 dnia: 08 Grudzień, 2018, 20:55 »
Inaczej w pracy, inaczej w domu w gronie rodzinnym.
W pracy to raczej kolęd nie śpiewają. Coś pojedzą, pożyczą sobie i coś tam wypiją.
Co kraj to obyczaj. :)

Niektórzy to 12 potraw mają, jakby magiczna liczba, albo czekają na pierwszą widoczną gwiazdkę na niebie.

Co bogatsi, to zamawiają Mikołaja, albo przebiera się ktoś. Ale dzieci 3 lata już potrafią poznać, że to wujek przebrany. :)

Są firmy co sobie proboszcza lub biskupa zamawiają. Jeśli sponsorują kościól. :)


Offline uncja

Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #6 dnia: 08 Grudzień, 2018, 21:13 »
Wigilia z zasady jest bezmięsna - więc nie proś o podanie Ci tego schabiku w galarecie. To najprawdopodobniej jest ryba, a taka prośba może podającego wprowadzić w zmieszanie.
Jeśli ubierzesz białą bluzeczkę to daruj sobie barszczyk czerwony- bo bluzeczka może być użyta po raz ostatni...
Nie chwytaj opłatka wilgotnymi palcami bo straci kruchość i nie będzie się łamał.
Przy wejściu albo w którymś momencie na początku zostanie rozdany opłatek- weź swój kawałek. Z niego odłamywać będą inni. Ty w ramach wymiany będziesz odłamywać z opłatków innych.Podchodź do tych których lubisz i składaj życzenia jakie wymyślisz - podobnie jak na ślubie.


Offline listonosz

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 023
  • Polubień: 2770
  • Der bestirnte Himmel über mir...
Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #7 dnia: 08 Grudzień, 2018, 21:28 »
No i najważniejsze czego na pewno nie robić ;)

Dzięki!

Najwieksza wtopa  , to komentowanie  , ze  jakis zwyczaj  swiateczny  ma poganskie  korzenie ... Absolutnie unikac !!!
Cala reszta zalezy od  domowych zwyczajow :  Od  skrajnie katolickich  , jak u Roszady  po   na wpol ateistyczne  jak u Listonosza , gdzie liczy sie  przede wszystkim  wspolna kolacja i wreczanie prezentow ... Pzdr.

A poza tym ...  Easy , to  "tylko"  swieta  ,  na pewno  cos pojdzie nie tak ... ;D




Offline Roszada

Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #8 dnia: 08 Grudzień, 2018, 22:33 »
Cytuj
Od  skrajnie katolickich  , jak u Roszady
U mnie nie jest skrajnie katolicko.
Zdarzało się, że nie było czasu pośpiewać, bo za dużo było rozmów i oglądania prezentów (pośpiewało się w kościele  :) ).
Poza tym nigdy nie było 12 potraw.
Nigdy na Pasterkę nie chodziłem.


Offline Matylda

Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #9 dnia: 08 Grudzień, 2018, 22:57 »
Umnie w robocie jak jeszcze byłam na etacie,Wigilia była na wysoki połysk ;D.Jako że szef był znanym w mieście mecenasem kultury to i ksiądz kanonik z Serca Jezusowego(kościół i parafia w śródmieściu) był i catering że ho ho.Sama byłam za niego odpowiedzialna to wiem :P. Lulaj że Jezuniu.." było i premie świąteczne po 2-3 tysiaki i lampka Martini z oliwką.
Kurcze jak ja uwielbiałam te pracowe wigilie. Potem ze stertą gazet z zaprzyjaźnionego Ruchu zalegałam na dwa dni na kanapie.Błogie nicnierobienie.
Teraz już święta nie mają tego uroku ale i tak lepiej późno niż wcale skorzystać z tej calej fajnej oprawy którą przynosi nam ten świąteczny czas w czasie tych szarych i krótkich zimowych dni.
To jest nawet ekscytujące że można dopiero teraz odkrywać radość i chłonąć atmosferę tych świąt. Nam starym wyjadaczom,już się tak przez dziesięciolecia te święta opatrzyły i jeszcze tym bardziej jak nie ma dzieci małych w rodzinie to mało jest z tej dawnej radości.
Tak że Lurker kzystaj z rad Roszady i do przodu :)


Offline listonosz

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 023
  • Polubień: 2770
  • Der bestirnte Himmel über mir...
Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #10 dnia: 08 Grudzień, 2018, 23:16 »
U mnie nie jest skrajnie katolicko.
Zdarzało się, że nie było czasu pośpiewać, bo za dużo było rozmów i oglądania prezentów (pośpiewało się w kościele  :) ).
Poza tym nigdy nie było 12 potraw.
Nigdy na Pasterkę nie chodziłem.

Hej , to wyglada na to , ze u mnie bylo bardziej katolicko niz  u Ciebie  , Roszado . ;D  Chociaz  moi rodzice byli ateistami  a babcia  mariawitka  to zawsze bylo  12 potraw  i siano pod obrusem . Do dzis nie wiem skad  babcia brala siano  w Poznaniu  :o .  A najlepsze bylo dzielenie sie oplatkiem i skladanie zyczen . Moj ojciec zawsze glosno stwierdzal , ze on w to wszystko nie wierzy  a potem  , spiorunowany  spojrzeniem matki , grzecznie  lamal sie oplatkiem  a jak bylismy mali to przebieral sie za Mikolaja . ;D



Offline Technolog

Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #11 dnia: 08 Grudzień, 2018, 23:42 »
Co firma to wigilia. U mnie w firmie nie ma opłatka, kolęd itp.. Właściwie to już na początku jak był pomysł wigilii to padały teksty typu "tylko nie zaczynajcie śpiewać kolęd". "A będzie opłatek? -Ja nie przynoszę, ale jak chcesz to weź", "Chora?! Jaki opłatek".
Jakieś gry i zabawy integrujące itp. oficjalne wręczenie prezentu dla szefostwa od pracowników jako wydarzenie szczególne.
 Skład to ludzie 25-40.
« Ostatnia zmiana: 08 Grudzień, 2018, 23:44 wysłana przez Technolog »


Online sawaszi

Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #12 dnia: 09 Grudzień, 2018, 00:37 »
A u mnie tradycyjnie na wigilie spotyka się co roku cała rodzina i dzieli się opłatkiem składając sobie życzenia
Potraw jest dwanaście i na stole pusty talerz (dla gościa) - (alkoholu nie ma)
Po wigilii (kto chce) idzie na pasterkę a nazajutrz i pojutrze rodzina się spotyka w domach (przy sutych stołach) i biesiadują i rozmawiają (wesoło i radośnie) ;
Rodzina to podstawa a "kto rodziny ni ma ,ten samotny jest jak ...." - to prawda .


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 030
  • Polubień: 4710
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #13 dnia: 09 Grudzień, 2018, 01:56 »
moje trzy grosze:
zaproszenie w gości
Kiedy zostaniemy już zaproszeni na wigilijną wieczerzę, koniecznie trzeba spytać, czy należy jakoś pomóc: na przykład przygotować jakąś potrawę i przynieść ją ze sobą. To piękna tradycja i warto ją pielęgnować.
Na kolację się nie spóźniamy, bo jest to bardzo niegrzeczne, szczególnie w takim dniu. Zanim zjawimy się na Wigilii, zazwyczaj wiemy, kto tam będzie.

Tym razem więc zastanówmy się wcześniej nad życzeniami. Zamiast wypowiadanego na jednym wydechu „zdrowia, szczęścia, pomyślności”, złóżmy każdemu życzenia odnoszące się do jego osoby. Składając życzenia możemy jednak też popełnić nietakt, na przykład życząc komuś rychłego powiększenia rodziny (a być może para nie może mieć dzieci). Uważajmy zatem, żeby nie urazić bliskich nam przecież ludzi.

Prezenty otwieramy od razu po otrzymaniu. Zabieranie z przyjęcia nieodpakowanych prezentów jest bowiem niegrzeczne – ktoś się przecież postarał i chciał nam sprawić przyjemność.
Wydawałoby się, że prezenty można wręczyć w każdej chwili, ale logika jest taka, że jeżeli wręczymy je w połowie wieczerzy wigilijnej, to nie tylko dzieci, nie tylko młodsza młodzież, ale i część dorosłych w ogóle przestanie interesować się tym, co na stole, tylko zacznie interesować się prezentami – i jakby na marne pójdzie kulinarny wysiłek gospodyni. Najlepiej po prostu spożyć cały posiłek i przy deserze zająć się prezentami.

Ostatecznie wszyscy dowiadują się, kto, co i od kogo dostał –  toteż prezenty nie mogą być lekceważące. Prezent musi być przemyślany, musi jakoś trafiać w potrzeby, marzenia tych osób, które obdarowujemy. Nie może być za drogi, bo później ludzie czują się zobowiązani.

Nie przeciągajmy naszej wizyty w nieskończoność, chyba że planowane jest wspólne wyjście na pasterkę.
Jeśli nie – po kolacji, cieście i herbacie/kawie – zacznijmy zbierać się do domu.

To bardzo uroczyste wydarzenie, „uroczyste przyjęcie” – tak to należy określić, zarówno w perspektywie obyczajowej, jak i religijnej – więc powinniśmy się ubrać uroczyście. Panowie zakładają garnitury, są pod krawatami, a panie odpowiednie sukienki. Dokładnie te same zasady obowiązują i osoby dorosłe, i młodsze. Jest podobnie jak w przypadku wesela. Rangą Wigilia od niego nie odbiega. Można powiedzieć, że jest to większa uroczystość, bo związana z Bogiem. Te stroje dotyczą również pierwszego i drugiego dnia Świąt

Dobre maniery – czego nie należy robić:
*spóźniać się na umówioną kolację, ze względu na gorące dania, które pani domu będzie musiała drugi raz odgrzewać,
*zaczynać jedzenia, gdy nie wszyscy goście jeszcze otrzymali swoją porcję,
*robić z serwetki tzw. „śliniaczek”,
*rozmawiać z pełnymi ustami, mlaskać, dmuchać na zbyt gorące potrawy,
*gestykulować trzymając w rękach sztućce,
*namawiać kogoś do jedzenia.

Przede wszystkim po otrzymaniu zaproszenia wypada zapytać gospodarzy jakie danie możecie przygotować i przynieść ze sobą.
Podczas kolacji powinniśmy spróbować wszystkich 12 dań, albo przynajmniej większości. Nie wypada odmawiać gospodyni, gdy częstuje nas daną potrawą. Chyba, że wiąże się to z nietolerancją pokarmowa lub alergią.
Nie zostawiamy niedojedzonych potraw. Zdecydowanie lepiej zostaniemy odebrani przez gospodarzy jeśli kilka razy sięgniemy po dokładkę, niż jeśli zostawimy część potrawy na talerzu

w pracy
https://polki.pl/praca-i-finanse/praca,wigilia-w-pracy-jak-sie-zachowac,10041516,artykul.html
« Ostatnia zmiana: 09 Grudzień, 2018, 02:45 wysłana przez Nadaszyniak »


Offline Roszada

Odp: Zaproszene na pierwszą w życiu wigilię - jak się zachować
« Odpowiedź #14 dnia: 09 Grudzień, 2018, 09:07 »
Ano właśnie niewiele razy pewnie było u mnie siano pod obrusem. :-\
Jak było akurat w sprzedaży, gdy zaistniały markety, te pewnie owszem. ;D