Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Problem z sąsiadami  (Przeczytany 2284 razy)

Offline Nika

Odp: Problem z sąsiadami
« Odpowiedź #15 dnia: 23 Grudzień, 2018, 12:15 »
Ok, jestem tu nowa, nie zwróciłam uwagi, czy był tam jakiś wpis obraźliwy, skupiłam się na poradach dotyczących mojej osoby, bo to jest dla mnie w tym momencie najważniejsze   :) Post został usunięty więc nie miałam szansy, żeby go przeczytać ponownie i sprawdzić co było nie tak.


Offline HARNAŚ

Odp: Problem z sąsiadami
« Odpowiedź #16 dnia: 23 Grudzień, 2018, 12:16 »

Od  biegania i dzikich skoków są place zabaw i podwórko, mieszkanie do tego nie służy.
Nie przeszkadza mi jak dziecko przebiegnie kilka razy dziennie, ale jak łomot jest cały czas przez kilka godzin to jest to nie do wytrzymania. Z pewnością ciężko to zrozumieć komuś kto tego nie przeżył, ale proszę mi wierzyć jest to istny koszmar. Też mam małe dziecko, ale liczę się z sąsiadami i moje dziecko jest po prostu nauczone, że w domu się nie biega. To jest kwestia wychowania. poza tym nie drzemy się w domu jak opętani tylko rozmawiamy półgłosem.
Rozmawiasz półgłosem we własnym domu? Dziecko jest po prostu nauczone , że w domu się nie biega?


Offline Sebastian

Odp: Problem z sąsiadami
« Odpowiedź #17 dnia: 23 Grudzień, 2018, 12:21 »
problem nie dotyczy świadków Jehowy ale sąsiadów którzy "akurat" są świadkami Jehowy (pod warunkiem że cały wątek nie jest jedną wielką prowokacją)

religia ŚJ nie nakazuje biegać po mieszkaniu na piętach, żadna publikacja ŚJ nie mówi że im więcej hałasu w bloku tym wieksza będzie radość aniołów w niebie ani nie mówi że trzeba hałasować na chwałę Boga Jehowy - jeśli ktoś zachowuje się jak dzikus, to dlatego że jest dzikusem a nie dlatego że jest świadkiem Jehowy

to konkretne forum nie jest forum sąsiedzkim ani forum prawnym ani forum psychologicznym, tutaj możemy (oczywiście nie obiecując żadnych cudów) postarać się pomóc wtedy, jeśli przyczyną problemów jest religia świadków Jehowy (a przyczyną tego konkretnego konfliktu nie jest religia, ale zło tkwiące w konkretnych ludziach)

jedyne co można było doradzić (napisać skargę do kogoś funkcyjnego w zborze lub w Nadarzynie) zostało już doradzone, a rada została odrzucona (z powodu obrzydzenia do donosicielstwa)

w tej sytuacji problem należy uznać za nierozwiązywalny


Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 4 029
  • Polubień: 9365
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Odp: Problem z sąsiadami
« Odpowiedź #18 dnia: 23 Grudzień, 2018, 12:22 »
Nika. Czytałem Twój wpis. Wg mnie tylko odpowiednie służby mogą Ci pomóc. Przecież nie pojedziemy do Ciebie i nie spuścimy łomotu Twoim sąsiadom. A wg mnie odpłacanie wet, za wet nic nie da, a tylko jeszcze zaostrzy konflikt.
Nagrywać jak się zachowują, zaprosić do swojego domu pracownika administracji publicznej podczas zabaw sąsiadów.
Jak są takiego charakteru jak napisałaś, to tylko bat na nich podziała. Bat w postaci kar.
Takie jest moje zdanie, nie musisz się z nim zgadzać.
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi


Offline Nika

Odp: Problem z sąsiadami
« Odpowiedź #19 dnia: 23 Grudzień, 2018, 12:25 »
Nie rozumiem, co w tym dziwnego??? Może źle się wyraziłam. Rozmawiam w domu normalnie, nie wydzieram się jak sąsiadka z góry, że słychać każde jej słowo. Wyobraź sobie, że dziecko można nauczyć żeby nie biegało w domu. Oczywiście tylko w tedy jeśli dziecko się wychowuje, a nie chowa jak dzikie zwierzątko  :) Dziwi mnie tylko, że kogoś to może dziwić.


Offline Roszada

Odp: Problem z sąsiadami
« Odpowiedź #20 dnia: 23 Grudzień, 2018, 12:27 »
No niestety konflikt pokoleń.
Dzieci przeszkadzają zazwyczaj tym, co nie mają sami wnuków.
Ja z tymi co się bawię, to latają po pokoju, że hej. I nie są ŚJ. :)


Offline DeepPinkTool

Odp: Problem z sąsiadami
« Odpowiedź #21 dnia: 23 Grudzień, 2018, 12:34 »
Ktoś może mówi nieco głośniej lub nieco głośniej niż nieco głośniej bo może ma problem ze słuchem lub to jakieś dysfunkcje strun głosowych lub układu oddechowego. Jeśli taka jest tego przyczyna to nie wiem jak uczestnicy forum mogliby pomóc. No chyba że jest tu ktoś kto ma dar uzdrawiania.  ;) Dzieci biegają żwawo i radośnie, więc chyba są zdrowe, dzięki Bogu.  :)


Offline Nika

Odp: Problem z sąsiadami
« Odpowiedź #22 dnia: 23 Grudzień, 2018, 12:36 »
Nika. Czytałem Twój wpis. Wg mnie tylko odpowiednie służby mogą Ci pomóc. Przecież nie pojedziemy do Ciebie i nie spuścimy łomotu Twoim sąsiadom. A wg mnie odpłacanie wet, za wet nic nie da, a tylko jeszcze zaostrzy konflikt.
Nagrywać jak się zachowują, zaprosić do swojego domu pracownika administracji publicznej podczas zabaw sąsiadów.
Jak są takiego charakteru jak napisałaś, to tylko bat na nich podziała. Bat w postaci kar.
Takie jest moje zdanie, nie musisz się z nim zgadzać.
Dzięki za odpowiedź. Nie ma tu łatwego rozwiązania. Nie chcę iść na udry z sąsiadami, bo na otwartym konflikcie najmniej mi zależy. Żałuję tylko, że nie da się z nimi tak po ludzku pogadać i dość do jakiegoś kompromisu :( Szkoda, że w niektórych jest tak mało dobrej woli i empatii.
 Pozdrawiam wszystkich, którzy szczerze zainteresowali się tą  sprawą i starali się mi pomoc. Wszystkiego dobrego :)
« Ostatnia zmiana: 23 Grudzień, 2018, 13:04 wysłana przez Nika »


Offline Profesor Tutka

Odp: Problem z sąsiadami
« Odpowiedź #23 dnia: 23 Grudzień, 2018, 13:14 »
Witam
Jestem nowy na tym forum.Mam pytanie dotyczace pierwszego postu Niko.
Po co pukasz w scianę skoro śąsiedzi mieszkają nad Tobą.Napewno jest tego jakieś wytłumacenie ale pewnie go nie zauważyłem.


Offline HARNAŚ

Odp: Problem z sąsiadami
« Odpowiedź #24 dnia: 23 Grudzień, 2018, 13:20 »
I po to się zalogowałeś , żeby zadać jej to pytanie?


Offline Nika

Odp: Problem z sąsiadami
« Odpowiedź #25 dnia: 23 Grudzień, 2018, 13:21 »
Witam
Jestem nowy na tym forum.Mam pytanie dotyczace pierwszego postu Niko.
Po co pukasz w scianę skoro śąsiedzi mieszkają nad Tobą.Napewno jest tego jakieś wytłumacenie ale pewnie go nie zauważyłem.
W moim bloku nie ma znaczenia czy puka się w ścianę, czy w sufit. Efekt jest ten sam  :)


Online Bożydar

Odp: Problem z sąsiadami
« Odpowiedź #26 dnia: 23 Grudzień, 2018, 13:26 »
Wycisz się , dobrze Ci radzę . Nakręcasz się i robisz sobie krzywdę. Nie myśl o Roszadzie i o tych co do Ciebie wypisują , negatywne uczucia wygrywają i nie panujesz nad swoimi emocjami . To tylko wirtualny świat a jak Ci w nim źle to zrób sobie przerwę dla własnego dobra.
Jestem pod wrażeniem rad psychologicznych.  ;D

Wracając do wątku... Najlepiej się wyprowadzić/zamienić na mieszkania. Inaczej ciężko będzie i nerwy tylko.


Offline Profesor Tutka

Odp: Problem z sąsiadami
« Odpowiedź #27 dnia: 23 Grudzień, 2018, 13:26 »
Można  ŚJ lubić,można nie lubić można nienawidzieć JW org. ale moze warto nieraz sprawdzać czy jakaś historia po prostu ma sens.Aha nikogo nie chciałem urazić.


Offline Sebastian

Odp: Problem z sąsiadami
« Odpowiedź #28 dnia: 23 Grudzień, 2018, 13:34 »
w ten sposób przekonaliśmy się o praktycznych pożytkach ze zdobywania świeckiego wyższego wykształcenia :) my czytamy i łykamy historyjkę jak pelikany, aż wchodzi profesur, jak mniemam zapewne profesur fizyki i wykazuje nam że historia jest nieprawdziwa gdyż ściany są z boku a sufit nad głową - ot spostrzeżenie godne profesora zwyczajnego!



Offline puma

Odp: Problem z sąsiadami
« Odpowiedź #29 dnia: 23 Grudzień, 2018, 13:39 »
Ok, jestem tu nowa, nie zwróciłam uwagi, czy był tam jakiś wpis obraźliwy, skupiłam się na poradach dotyczących mojej osoby, bo to jest dla mnie w tym momencie najważniejsze   :) Post został usunięty więc nie miałam szansy, żeby go przeczytać ponownie i sprawdzić co było nie tak.


Niko niektórzy po prostu mieszkają w domach prywatnych albo mają życzliwych sąsiadów więc nie znają i nie umieją się wczuć w Twoją sytuacje.Dzieciaki moich byłych sąsiadów zachowywały się nie raz tak, że ze z sufitu tynk leciał.W wypadku moich sąsiadów prośby, rozmowy o problemie czy zawiadamianie policji kończyło się jeszcze gorszymi złośliwościami z ich strony.Znajomy , który miał podobny kłopot ze swoimi podał mi pomysł ze skrzypcami  i dopiero to podziałało :D Pamiętam  minę sąsiadki gdy przyszła zwrócić mi uwagę, że przeszkadza jej rzępolenie bo nie może uspać dziecka, a ja jej z miłym uśmiechem powiedziałam, że jest popołudnie a ja odkryłam w sobie nową pasje, którą jest gra na skrzypcach i że muszę dużo ćwiczyć i poprosiłam żeby wytrzymała jeszcze dwie godziny i że gdy jej dzieci przedwczoraj skakały po mieszkaniu tak, że aż tynk z sufitu leciał to jej nie przeszkadzało uśpić najmłodszej.I stał się cud dzieci zaczęły bawić się pod blokiem dostały piłkę i skakanki :D A w zimie można takie ruchliwe dzieciaczki zapisać na piłkę albo gimnastykę albo co innego.Gdy pójdą do miejsca gdzie spożytkują energie poznają nowych kolegów i koleżanki to będą szczęśliwsze :)