Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Czy płaskorzeźba egipska potwierdza relację biblijną? Kolejna próba manipulacji  (Przeczytany 4684 razy)

Offline Moyses

Jakie są Wasze odpowiedzi na te pytania?

Skoro pytasz, to odpowiem. Z racji poruszenia różnych spraw , musisz znieść przeskoki myślowe.
Oczywiście odnoszę się przede wszystkim do Twojego pierwszego postu. Całość wątku przeczytałem.

Więc od początku. Jakaś rzeźba lub inne odkryte atrakcje zawsze są pożywką dla pewnych środowisk religijnych (w tym wypadku).
ŚJ nie są jakimś wyjątkiem. Wystarczy, ze ktoś coś odkopie i utożsami, i to jest wystarczający argument dla wierzących w to coś, że nauka to coś potwierdza. Jakiś historyk z I w n.e. wspomniał o niejakim Jezusie i jego gangu. Być może napisał, że ówczesne władze nie darzyły go sympatią. I to jest wystarczający dowód na to, ze Jezus jednak istniał, bo potwierdzają to źródła pozabiblijne, czyli świeckie. Co prawda nie wiadomo jakim uniwerkiem jagielońskim z kierunkiem historycznym legitymował się ów historyk z I w n.e. Co nie podważa tego, że opisał co widział lub słyszał. Pisarza/pisarzy ewangelii też można zaliczyć do historyków. Przynajmniej niektórzy opisywali sprawy jako naoczni świadkowie.
Tak więc każde odkrycie archeologiczne będzie w pewnych środowiskach potwierdzać całą relację świętych ksiąg. To jest taka manipulacja. Mówisz w pierwszej części zdania coś, co miało niezaprzeczalnie miejsce (są na to dowody), a w dalszej części opowiadasz bajki. I ludzi przekonuje ta pierwsza część, którą są w stanie sprawdzić, a dalej naiwnie w bajki wierzą. Bo jak początek jest prawdziwy, to dalsza część też musi być prawdziwa. Proste narzędzie manipulacyjne.

Teraz budownictwo. W Egipcie jest sporo lepiej lub gorzej zachowanych zabytków. A widziałeś jakiś pozostałości po świątyni Salomonowej? Zakładam, że rozumiesz, iż JHWH dobrze się czuł mieszkając przez 5 wieków pod namiotem. I tylko ograniczył się do sporządzenia projektu dla ambicjonalnych planów budowlanych swojego rumianego ziemskiego koleżki.
Teraz przykład. Powiedzmy za 1000 lat prowadzą wykopaliska w Poznaniu i Lyonie. Odkrywają te same pozostałości po budownictwie wielkopłytowym. Plotka głosi, że to Francuzi wymyślili tę technologię. Archeolog stwierdzi: jeden naród, jedna kultura, jeden język. Ekonomista powie: handlowali technologią, patentami, pomysłami. Psycholog rzecze: synchroniczność.
Jak rozstrzygnąć taki związek między budowlami starożytnymi? Oraz pytanie: dlaczego świątynia salomonowa była ukierunkowana właśnie w taki sposób względem stron świata? Czy wschód wyznaczali na podstawie równonocy, czy tak na oko. Tzw 'Dzień Dobry Słoneczko' może być jakąś wskazówką.

Teraz grzebanie w piachu. Jest wiele wariantów. Napiszę tylko niektóre.
Kopali i znaleźli, ale nie ujawniają, aby nie wzrósł fundamentalizm religijny. I odmiana tego: znaleźli i nie ujawniają, żeby wszystkie religi nie upadły w przeciągu godziny.
Kopali metr obok i za płytko - dlatego nic nie wykopali.
Szukali ceramiki, a kompletnie nie zważali na kości.
Może jeszcze odkopią; piśmiennictwo z Qumran też dojrzewało do odkrycia.
Swoją drogą powinni trochę pozostałości ludzkich odkryć. Zwłaszcza w tym klimacie. Strażnicowo przyjmijmy 3 miliony ludzi. Tej całej wielkiej zmieszanej społeczności nie liczę. Od pewnego pułapu wiekowego mieli przez te 40 lat umrzeć wszyscy. Gdzieś ich chowano. W pisaku, w jaskiniach. Nie trzeba znaleźć 2 milionów szkieletów. Ale ta liczba sugeruje, że chociaż coś szczątkowego. Podobny dylemat jest z innymi 6 milionami, gdzie taśma produkcyjna była zorganizowana na zasadzie rampy, komory gazowej, krematorium. Ale nigdzie nie doczytasz, w tej starożytnej historii i nowożytnej, że ktoś miał młynki do kości. Na Synaju są wspaniałe warunki do przechowania przynajmniej niektórych elementów ciała ludzkiego. O całej rzeszy zwierząt nie wspomnę, bo to oddzielny temat.

A teraz Panie i Panowie.Jeśli się będziecie bawić w poszukiwanie wiedzy, to nie skończcie jak szambonurki nuweibiane zasysające muł z YT. Zatrzecie się i stracicie wiarygodność, merytoryczność. Dodatkowo, będziecie gonić własny ogon w postaci wyśmiewania czyjejś wiedzy z Internetu, gdy sami będziecie wciągać internetowe błoto. To bardzo niebezpieczne.
Jeśli chcecie ponurkować, to nie dziwcie się, że zobaczycie czołgi, kible ( tzw porcelanowe kuwety) statki, a nawet zatopione z premedytacją statki. Jeśli ktoś zobaczy samolot, to proszę o fotkę. O rydwanach nawet nie wspomnę. Tylko proszę nie kazać mi przyjeżdżać do siebie w celu obejrzenia zdjęć. Jestem wybitny domator.
Jak będziecie nurkować, to uważajcie na tzw 'trzepotanie barbary'. To ucisk w uszach. Powiedzmy, że jeśli ktoś odczuje to na 10 m, to niech powoli w spokoju bije do góry. W takim spokoju, aby obserwować reakcję organizmu. Czyli gdzie się ucisk kończy. Być może trzeba się będzie ewakuować na peryskopową. Chwila odpoczynku, i znowu kolejna próba. Jeśli ktoś się przyzwyczai na tych przysłowiowych 10 m, to po jakimś czasie metr niżej, tak dla sprawdzianu. Jeśli ktoś po kilku próbach dalej będzie odczuwał dyskomfort, to pozostaje odpoczynek do dnia następnego. Później ta sama procedura. Jeśli po kilku dniach nic się nie zmieni, i na 10 m jest ból, to może oznaczać, nie macie predyspozycji fizjologicznych do schodzenia głęboko (większość ludzi tego nie ma), albo z wiekiem te zdolności umarły na rzecz starości.

A jeszcze coś miałem napisać. Dziwne budownictwo w Egipcie jest cypryjskie. Aaron na tym się nie zna. Pomylił ostatnio neogotyk z gotykiem. A ja nie pamiętam czy Egipt Cyprowi, czy na odwrót. Syndrom setnej małpy załatwia temat galowo.

Nie pisałem tego, więc teraz napiszę. Adam z Ewą mówili w Jidisz. Bo to żydzi byli.

Nigdy nie pomylcie wiedzy z wiarą. Cienka granica. Stańcie kiedyś nad słupkiem granicznym w jewro kołchozie. Jedną nogą w jednym Państwie, drugą nogą w drugim Państwie. Niczym Jezus z ks. Objawienia - jedną nogą w morzu a drugą na lądzie. Poczujecie pierw po nogach, a potem po kości ogonowej, dalej po kręgosłupie, i docelowo w szyszynce, jaka to jest cienka granica.
Broń Boże, nie sprawdzajcie tego na pasie ziemi niczyjej. Raz, że takiego rozkroku nikt nie zrobił. A dwa, to jest strefa śmierci.