Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Prezenty dla urzędników państwowych?  (Przeczytany 2217 razy)

Offline Roszada

Prezenty dla urzędników państwowych?
« dnia: 29 Styczeń, 2016, 11:41 »
Zachęcam do prześledzenia artykułu i podzielenie się uwagami na temat Pytania czytelnika (Strażnica maj 2016 s. 30-31):
Co pomoże chrześcijaninowi ustalić, czy byłoby stosowne wręczenie prezentu urzędnikowi państwowemu?

https://www.jw.org/pl/publikacje/czasopisma/straznica-do-studium-maj-2016/pytania-czytelnikow/

Czyli takie łapóweczki? :)


Offline Roszada

Odp: Prezenty dla urzędników państwowych?
« Odpowiedź #1 dnia: 29 Styczeń, 2016, 12:06 »
Ja tu widzę przyzwolenie na dawanie prezencików urzędnikom. Piszą, że w zależności od kraju może być różnie. ;)
To kolejny przykład różnych odważników. To co pisał R. Franz.
Jedni mogą dawać a drudzy nie.
Może to chęć usprawiedliwienia dawnych grzechów w Meksyku? ;D


KaiserSoze

  • Gość
Odp: Prezenty dla urzędników państwowych?
« Odpowiedź #2 dnia: 29 Styczeń, 2016, 12:37 »
Nie widzę rozróżnienia w artykule na prezent dany PRZED wykonaniem usługi a PO jej wykonaniu.
Ten pierwszy jest typową łapówką i nie ma co do tego dyskusji. Od jego wręczenia lub nie zależy przychylność urzędnika czy lekarza.
Ten drugi w świetle prawa nie jest traktowany jako łapówka, bo nie wpływa na uzyskanie pozytywnej decyzji.

Dlatego przyzwolenie "Chrześcijanin mógłby uznać, że to po prostu dodatkowa opłata, którą należy uiścić, by otrzymać coś, do czego ma się prawo." jest bezprawne, niezależnie od tego, jak działa system wymiaru sprawiedliwości w danym kraju.


Offline Żółwik

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 63
  • Polubień: 121
  • Poznacie prawdę a prawda Was wyzwoli - i WYZWALA !
Odp: Prezenty dla urzędników państwowych?
« Odpowiedź #3 dnia: 29 Styczeń, 2016, 17:04 »
A co z napiwkami w restauracjach? W Polsce to już też stała się zasada, że parę zł się zostawia. A co dopiero USA.
W liście dotyczącym Zgromadzeń regionalnych (M na pewno go ma :) ) była też mowa o tym zwyczaju, oczywiście na TAK.


Offline Roszada

Odp: Prezenty dla urzędników państwowych?
« Odpowiedź #4 dnia: 29 Styczeń, 2016, 17:38 »
A co z napiwkami w restauracjach? W Polsce to już też stała się zasada, że parę zł się zostawia. A co dopiero USA.AK.
A w kafeteriach ŚJ też są napiwki? ;)
Ale czy te kafeterie w salach zgromadzeń czy na kongresach bywają jeszcze jak dawno temu?

*** yb10 s. 248 Belize ***
Pod koniec lat sześćdziesiątych XX wieku większe zgromadzenia odbywały się pod namiotem, który można było rozstawić w różnych miejscach kraju. Oczywiście rozłożenie tak dużego namiotu wymagało kilku dni ciężkiej pracy. Santiago Sosa wspomina: „Pracę rozpoczynaliśmy na początku tygodnia: stawialiśmy namiot, przynosiliśmy ławki z Sali Królestwa i pożyczone krzesła. Potem urządzaliśmy kafeterię: wypożyczaliśmy garnki i patelnie i nieraz całą noc przygotowywaliśmy posiłki. Czasami, kiedy wszystko było już zapięte na ostatni guzik, w nocy przechodziła nawałnica i niszczyła całą naszą pracę. Następnego dnia musieliśmy zaczynać od nowa. Ale nikt nie narzekał”.

A może tam gratis było. ;)


Offline tomek_s

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 109
  • Polubień: 2011
  • Nigdy nie byłem ŚJ.... KRK
Odp: Prezenty dla urzędników państwowych?
« Odpowiedź #5 dnia: 29 Styczeń, 2016, 18:20 »
Nie widzę rozróżnienia w artykule na prezent dany PRZED wykonaniem usługi a PO jej wykonaniu.

Przyjęło się że: PRZED to łapówka a PO to dowód wdzięczności. ;)
„Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim” (Mt 8:11),


Offline Żółwik

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 63
  • Polubień: 121
  • Poznacie prawdę a prawda Was wyzwoli - i WYZWALA !
Odp: Prezenty dla urzędników państwowych?
« Odpowiedź #6 dnia: 29 Styczeń, 2016, 19:49 »
Cytuj
Ale czy te kafeterie w salach zgromadzeń czy na kongresach bywają jeszcze jak dawno temu?
Obecnie kafeteria to tylko miejsce gdzie można skonsumować to co się przyniosło lub to czym się zostało poczęstowanym przez współbiesiadników. Może gdyby nie ciasnota przy stołach (Malbork) do klimat świetnego pikniku pod dachem.

Cytuj
A może tam gratis było.
Tu  ku zaskoczeniu może niektórych warto przypomnieć, że jeszcze nie tak dawno na letnich zgromadzeniach były punkty z napojami. Od strony organizacyjnej wyglądało to z reguły tak, że od zaprzyjaźnionej hurtowni takich płynnych rarytasów (z reguły tanich marek, ale o ile wiem nikt z ich powodu nie zszedł) brało  się towar na taki weekend, a co zostało to się oddawało. Osoby obsługujące te punkty wydawały te delicje bez kasowania a jedynie jak ktoś chciał to zasilał stosowną skrzyneczkę. Z bilansu tych datków z reguły wychodził jakiś plus. Gdyby zabrakło, niedobór pokryty miał zostać z finansów kongresowych.
Od kilku lat co masz to pijesz.


Offline tomek_s

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 109
  • Polubień: 2011
  • Nigdy nie byłem ŚJ.... KRK
Odp: Prezenty dla urzędników państwowych?
« Odpowiedź #7 dnia: 29 Styczeń, 2016, 21:22 »
Ale kuźwa probem
„Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim” (Mt 8:11),


Offline Dietrich

Odp: Prezenty dla urzędników państwowych?
« Odpowiedź #8 dnia: 29 Styczeń, 2016, 21:43 »
Ale kuźwa probem

Wiesz co, nie mów tak, bo dla rodziny 2 plus 2 nie było to takie oczywiste ciągnąć do autobusu torby z kawą, mineralną, soczkami dla dzieci, a potem ciągnąć to kilometr za sobą w poszukiwaniu miejsca na stadionie. To było bardzo fajne rozwiązanie i wiem, że mnóstwo braciszków bardzo to sobie ceniło. 


Offline Żółwik

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 63
  • Polubień: 121
  • Poznacie prawdę a prawda Was wyzwoli - i WYZWALA !
Odp: Prezenty dla urzędników państwowych?
« Odpowiedź #9 dnia: 29 Styczeń, 2016, 22:11 »
Cytuj
Wiesz co, nie mów tak, bo dla rodziny 2 plus 2 nie było to takie oczywiste ciągnąć do autobusu torby z kawą, mineralną, soczkami dla dzieci, a potem ciągnąć to kilometr za sobą w poszukiwaniu miejsca na stadionie
A parasol, krzesełko i kocyk? Niektórzy namioty ogrodowe rozstawiali. A jak parking był nagłośniony to kamperami przyjeżdżali!  ;D


Offline Roszada

Odp: Prezenty dla urzędników państwowych?
« Odpowiedź #10 dnia: 29 Lipiec, 2018, 19:59 »
Skorowidz podaje takie oto tematy (tekst z 2016 r. przytoczony powyżej):

*** dx86-16 Łapówki ***
ŁAPÓWKI
czymś innym niż „napiwki” dla urzędników
: w05 1.4 29; w87/17 26-28

*** dx86-16 Napiwki ***
NAPIWKI
(Zobacz też: Łapówki)
pogląd chrześcijan:
„napiwki” dla urzędników, żeby wykonali swoją pracę: w05 1.4 29; w87/17 26-28
prezenty dla urzędników państwowych: w16.05 30-31
w miastach kongresowych: km 4/11 6

O kongresie:
*** km 4/11 s. 6 Trzy dni duchowego orzeźwienia ***
▪ Restauracje. Dołóżmy starań, by godnym zachowaniem przysparzać chwały Jehowie. Jeśli jest to w zwyczaju, warto zostawić napiwek.

*** w05 1.4 s. 29 Pytania czytelników ***
Pytania czytelników
Czy chrześcijanin może dać napiwek lub prezent urzędnikowi państwowemu za wywiązanie się z obowiązków, czy też byłoby to przekupstwo?
Chrześcijanie niezależnie od miejsca zamieszkania starają się przejawiać praktyczną mądrość przy uwzględnianiu lokalnych zwyczajów. Wiedzą, że to, co w jednym kraju jest akceptowane i legalne, w innym może być traktowane zupełnie inaczej (Przysłów 2:6-9). Rzecz jasna zawsze powinni pamiętać, że kto chce być ‛gościem w namiocie Jehowy’, musi wystrzegać się przekupstwa (Psalm 15:1, 5; Przysłów 17:23).
A na czym ono polega? Według pewnego dzieła chodzi o „dawanie lub proponowanie czegoś wartościowego (...) osobie na oficjalnym stanowisku, która w zamian sprzeniewierza się swoim obowiązkom lub narusza prawo na korzyść dawcy” (The World Book Encyclopedia). Dlatego łapówkarstwem zawsze jest wręczenie pieniędzy lub upominku sędziemu bądź policjantowi, by wypaczył sprawiedliwość, albo inspektorowi, żeby przymknął oko na jakiś defekt czy wykroczenie. Przekupstwem jest też obdarowanie kogoś prezentem, aby okazał nam względy i na przykład umieścił nas na początku listy oczekujących albo pozwolił ominąć kolejkę. Takie postępowanie świadczyłoby również o braku miłości (Mateusza 7:12; 22:39).
Ale czy dopuścilibyśmy się łapówkarstwa, gdybyśmy komuś pełniącemu służbę publiczną dali upominek lub napiwek, żeby uzyskać coś, do czego mamy prawo, albo uniknąć nieuczciwego potraktowania? Na przykład w niektórych krajach urzędnicy nie chcą przyjąć dzieci do szkoły czy chorego do szpitala albo podstemplować dokumentów imigracyjnych bądź też zwlekają z rozpatrzeniem wniosków o przedłużenie zezwoleń, dopóki nie dostaną napiwku.
W poszczególnych krajach stosunek do napiwków bardzo się różni. Tam, gdzie są dawane zwyczajowo lub wręcz oczekiwane, niektórzy chrześcijanie uważają, że nie łamią zasad biblijnych, jeśli w ramach obowiązującego prawa dadzą napiwek urzędnikowi, by wywiązał się ze swych obowiązków. Gdzieniegdzie taki napiwek bywa traktowany jako dodatek do niskich pensji pracowników służb publicznych. Trzeba jednak pamiętać o różnicy między upominkiem wręczonym za czynność zgodną z prawem a łapówką oferowaną w celu osiągnięcia bezprawnej korzyści.
Natomiast inni Świadkowie Jehowy, gdy na przykład proszą inspektorów czy celników o zrobienie czegoś, co należy do ich obowiązków, nie dają im napiwków, nawet jeśli wręczanie ich jest ogólnie przyjęte. Ponieważ są znani z rzetelności i uczciwości, bywają traktowani w sposób, który ogół ludzi wyjednuje sobie tylko jakimś prezentem (Przysłów 10:9; Mateusza 5:16).
A zatem każdy sługa Jehowy musi sam zdecydować, czy dla uzyskania czegoś, co mu się należy, lub uniknięcia nieuczciwego potraktowania wręczy napiwek. Przede wszystkim powinien postępować tak, by mieć czyste sumienie, nie ściągać hańby na imię Jehowy i nie gorszyć drugich (Mateusza 6:9; 1 Koryntian 10:31-33; 2 Koryntian 6:3; 1 Tymoteusza 1:5).

*** w87/17 ss. 26-28 Pytania czytelników ***
Pytania czytelników
■ Jak chrześcijanin ma odróżniać przekupstwo (potępione w Biblii) od wręczania „napiwku” lub „upominku” za wyświadczoną usługę?
Trzeba przede wszystkim zdać sobie sprawę z tego, że nie wszędzie panują jednakowe zwyczaje. Postępowanie ogólnie przyjęte w pewnych krajach może być w innych niestosowne lub wręcz gorszące. W jednym miejscu na przykład mieszkańcy kłaniają się przed osobą urzędową, natomiast gdzie indziej byłoby to uważane za bałwochwalstwo. Podobnie praktyka wręczania napiwków, szeroko rozpowszechniona w jednym kraju, w innym może szokować lub być sprzeczna z prawem. Pamiętając z jednej strony o takich różnicach, wszyscy chrześcijanie powinni jednak stosować się do rad Bożych zakazujących przekupstwa.
Czym jest przekupstwo i co na jego temat mówi Biblia? W dziele „The World Book Encyclopedia” wyjaśniono: „Przekupstwo jest to dawanie lub proponowanie czegoś wartościowego osobie na wpływowym stanowisku, która w zamian sprzeniewierza się swoim obowiązkom albo narusza prawo z korzyścią dla dawcy”. Dlatego do przekupstwa zalicza się na przykład wręczenie pieniędzy (lub daru) sędziemu, żeby wpłynąć na jego decyzję i wypaczyć sprawiedliwość. Należy do tego również proponowanie pieniędzy celem obejścia prawa, gdy ktoś chce skłonić inspektora budowlanego lub kontrolera ruchu drogowego do puszczenia płazem naruszenia przepisów.
Bóg potępia przekupstwo, inaczej mówiąc łapownictwo, jak to wynika ze słów skierowanych do sędziów w Izraelu: „Nie będziesz naginał prawa, nie będziesz stronniczy i podarku nie przyjmiesz, gdyż podarek zaślepia oczy mędrców i w złą stronę kieruje słowa sprawiedliwych” (Powt. Pr. 16:19, Biblia Tysiąclecia; por. Prz. 17:23; Izaj. 1:23; 5:23; 1 Sam. 8:3-5). Właściwy miernik ustanawia sam Jehowa, ponieważ nie ma u Niego „niesprawiedliwości, stronniczości i przekupstwa” (2 Kron. 19:7, BT; Powt. Pr. 10:17). Chrześcijanie pragnący zaskarbić sobie uznanie Boże nie uciekają się do przekupstwa (por. Dzieje 24:26).
Na całym świecie ludzie krytykują łapownictwo i uchwalają prawa, które go zakazują, niemniej jednak wiele osób staje wobec kwestii wysuniętej w powyższym pytaniu. Wiedzą, że w ich kraju nie obejdzie się bez „upominku” lub „napiwku”, jeśli urzędnik niższego szczebla ma wykonać, co do niego należy, lub wykonać tę pracę rzetelnie. Na przykład w gazecie „The Wall Street Journal” tak napisano o stosunkach w pewnym kraju dotkniętym inflacją: „Celem zdobycia dodatkowych pieniędzy pracownicy instytucji państwowych uciekają się do drobnej korupcji. ‛Musi pan im zapłacić za podanie jakiegokolwiek formularza’, powiedział kierownik pewnej agencji rządowej. Tymczasem urzędnicy imigracyjni upominają się u zdezorientowanych turystów zagranicznych na lotnisku międzynarodowym o 20 dolarów za ostemplowanie paszportu, jeśli nie chcą się spóźnić na samolot”.
Ostatnio w czasopiśmie „U.S. News and World Report” zajęto się sprawą biurokratycznych opóźnień pociągających za sobą dodatkowe opłaty, co jest zjawiskiem powszechnym na całym świecie. Nadmieniono tam na przykład: „Hindus musi teraz dać urzędnikowi łapówkę, jeśli zamierza zapisać dziecko do szkoły, chce być przyjęty do szpitala, a także gdy chce zarezerwować sobie miejsce w pociągu”. A oto inne przykłady:
— Rzemieślnik musi mieć zezwolenie, zanim podejmie pracę. Uiszcza oficjalną opłatę w urzędzie państwowym, ale każdy wie, że bez „upominku” jego papiery będą trzymane na samym spodzie sterty dokumentów. Nie oczekuje on wcale, iż wyprzedzi innych, tyle tylko, że jeśli wręczy stosowny „napiwek”, jego podanie zostanie właściwie rozpatrzone.
— W pewnym kraju obywatele wiedzą, że kontrolerzy ze służby ruchu mają niskie płace i liczą na uzupełnienie ich właśnie w postaci datków „na piwo”. Kontroler taki zatrzymuje kierowcę i mówi mu, że przekroczył przepisy, musi więc zapłacić mandat. Jeżeli kierowca zaprzecza naruszeniu przepisów, funkcjonariusz ostrzega, że gdy sprawa trafi do sądu oskarży go o obrazę urzędnika. Toteż wielu po prostu płaci „karę”, uważając to jako nieoficjalny podatek. Inni odmawiają, gotowi będąc ponieść konsekwencje.
— Zarząd miasta ma obowiązek dbać o stały wywóz śmieci. Ale właściciele domów regularnie dają „upominki” pracownikom zatrudnionym przy ich wywożeniu. Jeżeli ktoś tego nie zrobi, o jego śmieciach po prostu się „zapomina”, po czym może zostać ukarany za niehigieniczne warunki.
Problemy tego rodzaju dowodzą, że wiele osób dysponujących jakimś zakresem władzy wyzyskuje swoje stanowiska dla czerpania niesprawiedliwych dochodów (Kazn. 8:10, Biblia warszawska). Chrześcijanie wyglądają sprawiedliwego, nowego systemu Bożego, ale do czasu jego nastania muszą się borykać z obecnym systemem (2 Piotra 3:13). Może to oznaczać dopasowanie się do miejscowych stosunków, w których funkcjonariusze publiczni oczekują specjalnych gratyfikacji za wykonywanie swoich obowiązków. Nawet w krajach, gdzie taki stan rzeczy uchodzi za normalny, wielu Świadków Jehowy w zetknięciu z celnikami i różnymi inspektorami odmawia dania „napiwku”, żeby otrzymać to, co im przyznaje prawo. Są już znani ze swojej postawy i zostają potraktowani tak, jak reszta ludzi jest traktowana dopiero po wręczeniu zapłaty (Prz. 10:9). Niemniej jednak każdy chrześcijanin musi się kierować własnym sumieniem wyszkolonym na podstawie Biblii z uwzględnieniem miejscowej sytuacji.
Czynnikiem, który należy wziąć pod uwagę, jest miłość bliźniego (Mat. 22:39). Wręczenie „upominku” po to, aby sobie zapewnić lepsze potraktowanie, na przykład przesunięcie na czoło listy, przed czekających w normalnej kolejności, świadczyłoby o braku miłości. Jezus radził, żebyśmy postępowali z drugimi tak, jak sami byśmy chcieli być potraktowani (Mat. 7:12). Niektórzy chrześcijanie uważają, że gdy przychodzi na nich kolej, mogą zastosować się do zwyczajowej praktyki i dać urzędnikowi „upominek”, żeby go pobudzić do wykonania obowiązków. Oczywiście w krajach, gdzie takie podarunki nie są w zwyczaju albo nawet oburzają opinię publiczną, chrześcijanin kierujący się miłością postąpi w taki sposób, by nie być dla drugich zgorszeniem (1 Kor. 10:31-33).
Innym czynnikiem grającym tutaj swoją rolę jest posłuszeństwo wobec prawa. Jezus nalegał: „Cezarowi spłacajcie, co należy do Cezara, lecz co jest Boże — Bogu” (Marka 12:17; zob. też Mat. 17:24-27). Dotąd była mowa o chrześcijaninie, który nie naruszył prawa, ale od którego pracownik państwowy lub inny urzędnik oczekuje „napiwku”. A co wtedy, gdyby chrześcijanin naprawdę przekroczył jakieś przepisy? Czy w takim wypadku mógłby z czystym sumieniem proponować łapówkę, aby nakłonić stróża prawa do niewyciągania konsekwencji? Apostoł Paweł napisał, że powinniśmy się bać władz zwierzchnich, upoważnionych do „wywarcia srogiego gniewu na tym, kto popełnia zło” (Rzym. 13:3, 4). Sam Paweł stał na takim stanowisku: Jeżeli postąpił źle, przyjął należną karę (Dzieje 25:10, 11). Dlatego na przykład chrześcijanin, który naruszył przepisy ruchu drogowego, płaci mandat nałożony przez milicję albo grzywnę, na jaką go zasądzi kolegium orzekające.
Paweł nadmienił też, że przedstawiciele władzy są ‛sługami dla naszego dobra’. Pomijając chciwość niektórych urzędników, rządy świadczą usługi dla dobra publicznego. Odpowiedni funkcjonariusze kontrolują na przykład sprawność techniczną pojazdów; sprawdzają też, czy budynki odpowiadają przepisom przeciwpożarowym. A zatem jeśli chrześcijanin uważa, że może zgodnie z prawem dać „napiwek” urzędnikowi, który od niego oczekuje „zapłaty za usługę”, różni się to w sposób oczywisty od dawania łapówki inspektorowi, aby puścił płazem ominięcie prawa.
Chrześcijanie bez względu na to, w jakim kraju żyją, powinni przejawiać praktyczną mądrość w dostosowywaniu się do miejscowych warunków. Słudzy Boży powinni pamiętać, iż ci, którzy ‛będą gośćmi w namiocie Bożym i będą przebywać na Jego świętej górze’, nie mogą uciekać się do przekupstwa (Ps. 15:1, 5). Co się zaś tyczy dawania „napiwków” celem skorzystania z prawnie przyznanych usług albo uniknięcia nierzetelnego potraktowania przez urzędników, chrześcijanin musi podejmować decyzje zgodne ze swoim sumieniem oraz ponieść odpowiedzialność za wszelkie wynikłe stąd ewentualne komplikacje. Zawsze powinien tak postępować, żeby zachować czyste sumienie oraz nie splamić dobrego imienia chrystianizmu i postronnym obserwatorom nie dać powodu do zgorszenia (2 Kor. 6:3).


Offline WIDZĘ MROKI

Odp: Prezenty dla urzędników państwowych?
« Odpowiedź #11 dnia: 20 Maj, 2019, 06:02 »
Zachęcam do prześledzenia artykułu i podzielenie się uwagami na temat Pytania czytelnika (Strażnica maj 2016 s. 30-31):
Co pomoże chrześcijaninowi ustalić, czy byłoby stosowne wręczenie prezentu urzędnikowi państwowemu?

https://www.jw.org/pl/publikacje/czasopisma/straznica-do-studium-maj-2016/pytania-czytelnikow/

Czyli takie łapóweczki? :)

Nawet jeżeli nie ma kwestii, to manipulanci sami ją wywołają.

Wydumali sobie dział: "Pytania czytelników"

W którym to sami sobie zadając pytania, stosownie na nie odpowiadają

Element prowadzenia, manipulowania ludźmi.

Pytanie zadane przez czytelnika? Podobno czytelnika, dla mnie to fikcja, oszustwo, jak wiele "przykładów", podawanych w straszni ach, "pewien brat, pewna siostra".
Tak, zwiększa wiarygodność odpowiadającego, i dostarcza odpowiedzi nawet tym, którzy nigdy by takiego pytania nie zadali.

Wywołana sprawa łapówki, jeżeli w słusznej sprawie, tak możesz dać, dla przykładu, ucieczka przed służbą wojskową.

Książka Raymunda Franza KRYZYS SUMIENIA.
« Ostatnia zmiana: 20 Maj, 2019, 06:07 wysłana przez WIDZĘ MROKI »
"Myślenie to najcięższa praca z możliwych i pewnie dlatego tak niewielu ją podejmuje." - HENRY Ford

DLA wielu, myślący są niewygodni, więc należy się ich pozbyć innymi słowy, WYKLUCZYĆ.