Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą  (Przeczytany 1109 razy)

Offline janeczek

Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą
« dnia: 28 Sierpień, 2022, 12:10 »
Załóżmy jednak, że ze względu na nasze nowe poglądy rodzina zrywa z nami wszelkie kontakty. Jak wtedy zareagujemy?

https://www.jw.org/pl/biblioteka/czasopisma/straznica-do-studium-czerwiec-2022/Jak-mi%C5%82o%C5%9B%C4%87-pomaga-nam-pokona%C4%87-strach/

Dzisiejsze studium strażnicy to cu widać twórcę doktryny strażnicy Joseph Goebbels.
To mnie dotyka jestem formalnie w tej sekcie że sami to skutecznie stosują, wobec tych co nie wieżą w 8 proroków ciekawe czy obudzą kogoś czymś takim. Sami zachęcają żeby opuszczać rodziny i nawiązywać relacje z braciami siostrami duchowymi, bo rodzina duchowa najważniejsza.
TO 12 akapit cały
12 Ale strach przed sprzeciwem ze strony władz to nie jedyna broń Szatana. Niektórzy obawiają się, jak na to, że chcą zostać Świadkami Jehowy, zareaguje rodzina (Mat. 10:36). Czasem boją się tego bardziej niż przemocy fizycznej. Kochają krewnych i chcieliby, żeby oni też poznali i pokochali Jehowę. Dlatego jest im przykro, kiedy słyszą, jak rodzina źle mówi o prawdziwym Bogu i Jego czcicielach. Zdarza się, że krewni, którzy z początku się sprzeciwiali, później sami poznają prawdę. Załóżmy jednak, że ze względu na nasze nowe poglądy rodzina zrywa z nami wszelkie kontakty. Jak wtedy zareagujemy?

Przysłowie prawda w oczy kole, ten akapit pokazuje jak to wychodzi, nie piszą te oskarżenia są nieprawdziwe takie i takie.
Nic kompletnie nic kłamią a my mówimy prawdę, w całym artykule nic o odstępcach czy poczuli że to nic nie daje mówienie kłamstw o tych co wiedzą że kłamią oni.

11 Szatan chce, żebyśmy tak bardzo bali się ludzi, że przestalibyśmy głosić albo robić inne rzeczy, które nakazuje Jehowa. Pod wpływem Szatana rządy zakazują naszej działalności i nas prześladują (Łuk. 21:12; Obj. 2:10). Wiele osób rozpowszechnia o Świadkach Jehowy fałszywe informacje i złośliwe kłamstwa.  Ludzie, którzy w nie wierzą, mogą się z nas naśmiewać, a nawet nas atakować. Czy jesteśmy zaskoczeni metodami używanymi przez Szatana? Wcale nie! Posługiwał się nimi już w I wieku n.e. (Dzieje 5:27, 28, 40).


Online Gostek

Odp: Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą
« Odpowiedź #1 dnia: 28 Sierpień, 2022, 13:18 »
Ja wraz z żoną odczuliśmy dobitnie na własnej skórze ostracyzm w wydaniu katolickim,kiedy to porzuciliśmy KK na rzecz SJ.
Prawie przez trzy lata rodzina napotkana na ulicy albo odwracała głowę albo przechodzili na drugą stronę ulicy...
Teraz przechodzimy przez to samo po raz drugi, jednak odwracające swe głowy to tzw.bracia z chrześcijańskiego "miłującego " się zboru. :-[


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 617
  • Polubień: 4750
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą
« Odpowiedź #2 dnia: 28 Sierpień, 2022, 15:48 »
To prawda Gostku, niestety. Ostracyzm to nie tylko domena ŚJ, choć odstępcy bardzo mocno eksponują to w organizacji. I ja też ostatnio spotkałem się z takim zachowaniem poza organizacją. A szybko zorientowałem się w sytuacji, gdyz jako doświadczony nieczynny jestem wyczulony na takie zachowanie, nieważne kto mnie nim raczy!!
„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”.

Johann Wolfgang Gothe,


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 6 944
  • Polubień: 16756
  • Przeszłości nie zmienię, dziś i jutro jest moje :)
Odp: Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą
« Odpowiedź #3 dnia: 28 Sierpień, 2022, 17:42 »
Ja wraz z żoną odczuliśmy dobitnie na własnej skórze ostracyzm w wydaniu katolickim,kiedy to porzuciliśmy KK na rzecz SJ.
Prawie przez trzy lata rodzina napotkana na ulicy albo odwracała głowę albo przechodzili na drugą stronę ulicy...

   Podobnie było u mnie, choć z biegiem lat to się później trochę zmieniło.
   Przynajmniej jeśli chodzi o najbliższą rodzinę dalsza, niestety, traktowała mnie trochę z dystansem.
   Wiele fajnych uroczystości rodzinnych mnie ominęło, ze względu na zostanie świadkiem Jehowy.
   Ten swoisty rasizm religijny było czuć, ten jakby podział w rodzinie.
   Ale na co chcę zwrócić uwagę.

   Zadają pytanie na końcu akapitu 12 (parafrazuję):
   Jak zareagujemy, gdy rodzina ze względu na nasze nowe poglądy religijne zerwie z nami kontakt?

   I dają odpowiedź w akapicie 13:
  "Podnosić na duchu może nas piękna prawda zawarta w Psalmie 27:10 (odczytaj).
   Kiedy pamiętamy, jak bardzo Jehowa nas kocha, możemy czuć się bezpiecznie, nawet jeśli rodzina nas odrzuci.
   Poza tym jesteśmy przekonani, że Jehowa nagrodzi nas za wytrwałość.
   On zadba o nasze potrzeby fizyczne, emocjonalne i duchowe znacznie lepiej niż ktokolwiek inny (...)


   
   Powiem tak jak dziś na to patrzę.
   To taka rada bardzo placebo!!!  :'( :'( :'(
   Ale wielokrotnie w swoim życiu ją stosowałam, nie miałam wyjścia jakby.
   Bo oprócz zaspokajania potrzeby bliskości z Bogiem, człowiek potrzebuje również towarzystwa drugiego człowieka.
   Rodzina, to najbliższe więzy, wspólne uroczystości rodzinne, wspólne zabawy, wspólne też rozwiązywanie problemów.
   Osoba, która sama z rodziny poznaje tę tak zwaną prawdę, często czuje się bardzo samotna w czasie np., różnych świąt katolickich.
   Wiem coś na ten temat, bo sama to przeżywałam wielokrotnie.
   Zanim nie doszło mi obowiązków w domu ze względu na urodzenie dzieci.
   Bo potem już nie miałam zbytnio czasu na roztkliwianie się nad sobą.
   Ale co dawało się zauważyć.


   Braterstwo.
   Często z wielopokoleniowych rodzin, organizowało się sobie w tym czasie w różne balangi pod różnymi pretekstami.
   Nikt nie myślał, że tam gdzieś samotna osoba, która ze względu na religię ukróciła kontakty ze swoją katolicką rodziną.
   I wiadomo, że na takie duże te "babilońskie" święta nie pojedzie do niej z wizytą.
   Siedzi gdzieś zaszyta sama w domu, bez towarzystwa w momencie, gdy w tv lecą rodzinnie nagrane reklamy bożonarodzeniowe.
   Słabe to było pocieszenie, że podniesie mnie na duchu piękna prawda.
   I, że Jehowa mnie kocha i sprawi, że poczuję się bezpiecznie i nagrodzi za wytrwałość.
   Oczywiście, znosiło się te sytuacje, bo to nie trwało nie wiadomo ile dni, a poza tym robiło się to dla Boga.
   Święta szybko mijały i wracało się do codzienności.
   Ale jakie to porównanie, być samemu w domu, a być w towarzystwie rodziny.
   Radośnie spędzając czas.
Nie walczę z organizacją, ja się przed nią bronię, jestem jej ofiarą!
https://komitetsadowniczy.blogspot.com


Online Gostek

Odp: Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą
« Odpowiedź #4 dnia: 28 Sierpień, 2022, 20:53 »
Było dokładnie tak jak napisałaś.
Wielkie rodziny świadkowskie i inne zborowe kliki urządzały w czasie tych katolickich świąt huczne balangi obficie zakrapiane alkoholem...A człowiek siedział najczęściej sam w czterech ścianach wyczekując końca tych jakże babilońskich świąt... :-\(tak wtedy myślałm),a raczej tego typu myślenie zostało mi narzucone.. ??? Jednak później po tych imprezach niejednokrotnie dochodziły mnie słuchy o tym jak niektórzy bracia właśnie podczas tych niebiblijnych świąt dobrze się  bawili..
Oj ,dzisiaj dopiero zrozumiałem jak bardzo naiwny wtedy byłm.. ::)


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 6 944
  • Polubień: 16756
  • Przeszłości nie zmienię, dziś i jutro jest moje :)
Odp: Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą
« Odpowiedź #5 dnia: 28 Sierpień, 2022, 22:31 »
Wielkie rodziny świadkowskie i inne zborowe kliki urządzały w czasie tych katolickich świąt huczne balangi obficie zakrapiane alkoholem...
A człowiek siedział najczęściej sam w czterech ścianach wyczekując końca tych jakże babilońskich świąt...
(...) tak wtedy myślałm),a raczej tego typu myślenie zostało mi narzucone (...)
Jednak później po tych imprezach niejednokrotnie dochodziły mnie słuchy o tym jak niektórzy bracia właśnie podczas tych niebiblijnych świąt dobrze się  bawili..
Oj ,dzisiaj dopiero zrozumiałem jak bardzo naiwny wtedy byłm (...)
   
   Dokładnie :)

   Ale dziś nie nazwałabym tego  naiwnością, raczej uczciwością wobec zasad, które się przyjmowało.
   Ja przynajmniej się tak czułam i robiłam to z miłości wobec Boga, tak to przyjmowałam.
   I obserwując i wysłuchując, jak to się świetnie te różne kliki zborowe bawiły, powiem szczerze, czułam pewien niesmak.
   I dyskomfort, że tak można podejść do sprawy.



   Te wielkie świadkowskie rodziny, jak to ująłeś, po prostu prowadziły jawnie podwójne życie.
   Niby było tłumaczenie, że to czas wolny, czas stosowny, by spotkać się towarzysko, ale jak to na zewnątrz wyglądało?
   Wyglądało tak, jakby śj obchodzili święta razem ze "światem".
   Świat się bawił w czasie świąt.
   I świadkowie Jehowy się bawili w czasie świąt.
   Czym to się różniło od tej znienawidzonej świeckiej "babilońskiej" atmosfery?

   Ta sama krzątanina, zakupy, sprzątanie, gotowanie, przygotowania.
   Nie widziałam żadnej różnicy, jeśli chodziło o podejście.
   Wchodziło się do takiego świadkowskiego domu na kilka dni przed świętami.
   A tam    ... jakby przygotowania też do świąt BN, tylko pod inną nazwą ...
 
                               >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D >:D

   Jak byłam młodsza duchowo ...
   Zaraz tylko po chrzcie, bardzo to dla mnie dziwne się wydawało.
   Nawet bardzo, bardzo.
   Jak do tego wszystkiego przykładałam zasady, o których mnie uczono w zborze.
   Jak wpajano cały rok nienawiść do wszystkiego, co było ze świata :'(
   I ci ludzie niby tacy prawie, że "święci", wychodzili mi na zwykłych hipokrytów.
Nie walczę z organizacją, ja się przed nią bronię, jestem jej ofiarą!
https://komitetsadowniczy.blogspot.com


Offline Profesor Tutka

Odp: Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą
« Odpowiedź #6 dnia: 29 Sierpień, 2022, 05:55 »
ŚJ nie mają swoich świąt.Jak jest Pamiatka, to zbiórki i nastrój modlitewny aż do wieczora a później nie wypada się napić.Dni świateczne traktują jako okazję do Resetu.Wielkiego Resetu.Wtedy zbór co prawda organizuje zbiórki ,ale coraz mniej osób widzi w tym czasie ich sens .Z moich obserwacji wynika, że nawet podczas spotkań w gronie współbraci w czasie wolnym, najczęściej nie porusza się tematów religijnych, bo to do niczego dobrego nie prowadzi.A tak ,to można się spotkać i zapomnieć.Aha, na takie spotkanie najczęściej nie zaprasza się braci zbyt gorliwych.
« Ostatnia zmiana: 29 Sierpień, 2022, 06:14 wysłana przez Profesor Tutka »


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 508
  • Polubień: 7914
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą
« Odpowiedź #7 dnia: 29 Sierpień, 2022, 15:44 »
(mtg): Właśnie tak jest jak poprzednicy napisali w powyższych postach - nic dodać nic ująć.
Kiedy poznawałem i ochoczo studiowałem PS na podstawie książki ''Prawda, która prowadzi do życia wiecznego'', byłem przekonany, że to rzeczywiście prawdziwe wyznanie religijne, uważałem ck(Ww) to uduchowione osoby i oddziałuje na nich Duch Jehowy: studiują, analizują zasady biblijne a periodyki, które otrzymywałem (czarno-białe) uważałem jako krystaliczne bez skazy, wskazówki i pouczenia oparte na słowie Bożym.
Przebywając w towarzystwie pośród starszych wiekiem zauważyłem szczerą troskę, gościnność ... itd. natomiast młodzi byli nieśmiali względem siebie i oddani całkowicie ''Prawdzie''
Dlaczego tak napisałem gdyż przed poznaniem owej ''Prawdy'' mój świat kręcił się  w zagadkowym tajemniczym kręgu, co można szczerze powiedzieć - co to jest uczciwość względem drugiej osoby.
Natomiast  w kręgu sJ odczuwałem inną rzeczywistość.

Czytając  ''Biblię Gdańską'' w  języku archaicznym sprawiała memu sercu wielką radość.
Pierwszym wersetem , który przeczytałem w tym przekładzie - pamiętam jakby to było wczoraj – to wers z Ks. Objawienia 21:4 ''I otrze z ich oczu wszelką łzę  a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku ni trudu już [odtąd] nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły. '' (BT)
Biblia zmieniła wszystko w moim postępowaniu więc ochoczo wstąpiłem w szeregi tej społeczności.
Jednak z upływającym czasie dostrzegłem podwójne dno tej sekty, było ono tak zakamuflowane, tak skryte, tak szczelne, że uczciwy szczery sJ (jeżeli można takiego słowa użyć) nie dostrzegał, ba był oburzony takim tokiem myślenia innego współwyznawcy.
Ale w dobie obecnej patrząc wstecz przy środkach masowego przekazu widoczne jest jak na dłoni zakłamanie tejże (Ww), która unieszczęśliwiła i unieszczęśliwia nadal wiele, wiele osób a nawet wypatrzyła niektórym w wiarę istnienia Boga ( tego jestem żywym przykładem).
Jeżeli istnieje Bóg, to On sądzić mnie będzie(w co bardzo wątpię) a nie zwykły śmiertelnik, gdyż nie lepszy jest ode mnie, bo prawdę mówiąc: Człowiek! - to  największy szkodnik tej błękitnej planety.
Dzieje ludzkości niezaprzeczalnie wyraźnie potwierdzają jego poczynania.
Dlatego ''JESTEM jaki JESTEM'': Czy wyrachowanym, bezdusznym kłamcą, oszustem …? Czy uczciwą skrytą istotą …
Jednak powiem szczerze owa sekta (Ww) dogłębnie zryła mój beret! – nie każdy potrafi przyznać się publicznie do swoich porażek – pozdrawiam
P.S –Moja domena: RELIGIA TO OPIUM LUDZKOŚCI  >:D >:D


Offline Storczyk

Odp: Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą
« Odpowiedź #8 dnia: 29 Sierpień, 2022, 17:10 »
Nie ma co sobie wyrzucać naiwności.
Ja bym szła w kierunku potrzeb emocjonalnych.
Sekta nam coś dawała, a że po latach to coś okazało się iluzją . Dostrzegliśmy ją, każdy na swój sposób i nie tkwimy w niej
Kłamstwo prędzej czy później się uwidoczni, nawet to powtarzane 1000razy.
A, że nie wszyscy chcą je dostrzec...nic na siłę







Online Gremczak

Odp: Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą
« Odpowiedź #9 dnia: 29 Sierpień, 2022, 18:58 »
Mam wrażenie ,że w tym temacie jest pomieszane kłamstwo z oszustwem.


Offline PoProstuJa

Odp: Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą
« Odpowiedź #10 dnia: 30 Sierpień, 2022, 14:31 »
Było dokładnie tak jak napisałaś.
Wielkie rodziny świadkowskie i inne zborowe kliki urządzały w czasie tych katolickich świąt huczne balangi obficie zakrapiane alkoholem...A człowiek siedział najczęściej sam w czterech ścianach wyczekując końca tych jakże babilońskich świąt... :-\(tak wtedy myślałm),a raczej tego typu myślenie zostało mi narzucone.. ??? Jednak później po tych imprezach niejednokrotnie dochodziły mnie słuchy o tym jak niektórzy bracia właśnie podczas tych niebiblijnych świąt dobrze się  bawili..
Oj ,dzisiaj dopiero zrozumiałem jak bardzo naiwny wtedy byłm.. ::)

Gdy patrzę na sprawę z perspektywy czasu, to widzę, że zachowanie Świadków, którzy chcą imprezować podczas świąt jest normalne. W tej organizacji wszystko jest zakazane (oprócz głoszenia), więc każda chwila rozrywki jest na wagę złota.
I Świadkowie którzy tak robią, po prostu świadomie lub nieświadomie walczą o normalne życie i dobre samopoczucie.

Natomiast najwięcej szkody narobili tutaj święci "papieże" z Ameryki, którzy do znudzenia wydają artykuły w Strażnicach, które mają w ludziach non stop wywoływać poczucie winy i demonizują nawet urodzinowego cukierka.

Jak ktoś jest świętobliwym Świadkiem, to chce przestrzegać rad Strażnicy od deski do deski. A z kolei tacy zwykli, mniej gorliwi Świadkowie, chcący żyć normalnie, biorą pod uwagę te wskazówki z przymrużeniem oka.

Więc w zasadzie cały problem - czy po odejściu ktoś ma żal do organizacji czy nie ma do niej żalu - bierze się głównie z tego jak bardzo ktoś był "zaświadkowanym" Świadkiem.

Natomiast można się nieźle wkurzyć jeśli starsi zboru z ambony są świętobliwi i tego wymagają od zboru, a sami używają życia ile wlezie.
(W Anglii powstało wielkie zgorszenie, gdy premier imprezował wtedy, gdy był zakaz imprez podczas pandemii. Jakby nie patrzeć - w końcu musiał zrezygnować ze swojego stanowiska.
U Świadków aż tak ostrych konsekwencji chyba nie ma dla starszych (znaczy takich imprezowych; nie mówimy tu o osobach podejrzanych o odstępstwo).


Offline Storczyk

Odp: Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą
« Odpowiedź #11 dnia: 30 Sierpień, 2022, 21:39 »
Tu nie o "zaswiadkowanie" chodziło, a o zasady .
Wchodzimy w pewną strukturę  z pewnymi zasadami to ich przestrzegamy wszyscy.
Po co te zasady dla kogo?
Ja  nawet nie wiedziałam, że balowali  podczas świąt ;)
Zakłamana i oszukańcza jest ta Organizacja.
Jaka Organizacja tacy wyznawcy .
Szkoda ludzi bo mają problemy z psychiką przez te podwójne standardy.

 






Online Gostek

Odp: Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą
« Odpowiedź #12 dnia: 31 Sierpień, 2022, 09:25 »
Ja  nawet nie wiedziałam, że balowali  podczas świąt ;)
Zakłamana i oszukańcza jest ta Organizacja.
Jaka Organizacja tacy wyznawcy .
Szkoda ludzi bo mają problemy z psychiką przez te podwójne standardy.
[/quote]

Ja też się dowiedziałem o masowych imprezach Noworocznych i Bożonarodzeniowych dopiero tak mniejwięcej w połowie mojej bytności w organizacji, czyli po około15 latach.
Po tych świątecznych zabawach  jeśli zebranie było następnego dnia to była tylko połowa obecnych,bo wielu miało kaca.

A to ,że  nabyte choroby psychiczne występują u świadków bardzo często,to mogę dać za przykład(mój jeszcze) zbór.

Bo z tego co mi wiadomo,to mniejwięcej połowa tam obecnych braci uczęszcza do psychiatry.
Pozostała połowa tam braci się na ten temat głośno nie wypowiada,kto wie może i wśród tej drugiej połowy są też leczący się psychiatrycznie bracia i siostry...Kto to wie...?
Samych psychiatrów należałoby zapytać ilu świadków Jehowy leczą z depresji i innych zaburzeń lękowych


Oczywiście dane od psychiatrów nie będą prawdziwe,bo duża część nawet się im nie przyzna ,że należą do organizacji ŚJ..

« Ostatnia zmiana: 31 Sierpień, 2022, 09:33 wysłana przez Gostek »


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 6 944
  • Polubień: 16756
  • Przeszłości nie zmienię, dziś i jutro jest moje :)
Odp: Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą
« Odpowiedź #13 dnia: 31 Sierpień, 2022, 14:05 »

   Gostek.

   W moim zborze jest podobna sytuacja do opisanej w Twoim.
   A w przynajmniej dwóch wiadomych mi przypadkach doszło do tego, że sądownie trzeba było ubiegać się o ubezwłasnowolnienie.
   Żeby opiekun prawny mógł podejmować decyzje w sprawie przymusowego leczenia psychiatrycznego.
   Bo te chore psychicznie osoby, stanowiły zagrożenie życia dla siebie i otoczenia :'( :'(
   Bardzo smutne, ale też bardzo prawdziwe.
   I też prawdziwe przypadki ukazujące do jakiego stanu psychicznego są doprowadzani tam ludzie.
   I nikt za to z władz tej sekty nie ponosi tam żadnej odpowiedzialności.
   Przykre to jest bardzo :-[ :-[ :-[
Nie walczę z organizacją, ja się przed nią bronię, jestem jej ofiarą!
https://komitetsadowniczy.blogspot.com


Offline Storczyk

Odp: Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą
« Odpowiedź #14 dnia: 31 Sierpień, 2022, 21:51 »
Gdy patrzę na sprawę z perspektywy czasu, to widzę, że zachowanie Świadków, którzy chcą imprezować podczas świąt jest normalne. W tej organizacji wszystko jest zakazane (oprócz głoszenia), więc każda chwila rozrywki jest na wagę złota.




Jak ktoś jest świętobliwym Świadkiem, to chce przestrzegać rad Strażnicy od deski do deski. A z kolei tacy zwykli, mniej gorliwi Świadkowie, chcący żyć normalnie, biorą pod uwagę te wskazówki z przymrużeniem oka.

Więc w zasadzie cały problem - czy po odejściu ktoś ma żal do organizacji czy nie ma do niej żalu - bierze się głównie z tego jak bardzo ktoś był "zaświadkowanym" Świadkiem.



To nie jest żal.
Tylko złość.
Jedni cwaniaczkowie, którzy biorą tę całą strażnicę z przymrużeniem oka, czyli przestrzegają co im pasuje .
I Ci co chcą żyć zgodnie z tym co głoszą innym.
 To nie jest świętobliwość, tylko uczciwość wobec siebie i Boga.Takie jakby to powiedzieć czyste sumienie ;)

A to że tych zasad wyimaginowanych, normalny człowiek nie da rady przestrzegać, to inna sprawa, ale nie na ten tu temat.
A raczej Czy po wyjściu z takiej destrukcyjnej sekty udać się do psychologa?



« Ostatnia zmiana: 31 Sierpień, 2022, 21:53 wysłana przez Storczyk »