Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Depresje u Świadków Jehowy  (Przeczytany 11799 razy)

Offline Roszada

Depresje u Świadków Jehowy
« dnia: 27 Lipiec, 2018, 11:03 »
Jeden z forumowiczów napisał, że nie zauważył w zborach ŚJ depresji.
Tak jakby ona była wypisana na czole takich osób.

Tymczasem wydaje się, że niedawno CK przyznało, że depresja dotyka ŚJ, choć częściej pisze ono, że głosiciele ratują innych ludzi z depresji.
Oto wspomniane słowa:

*** yb08 s. 6 Ciekawe wydarzenia z minionego roku ***
Pomimo klęsk żywiołowych, przemocy i przestępczości, chorób, depresji, podeszłego wieku czy obojętności innych ludzi Świadkowie Jehowy ‛biegną wytrwale w wyznaczonym im wyścigu’, gdyż sił udziela im ich Bóg

*** g 10/13 s. 15 Depresja ***
Daniela, będąca Świadkiem Jehowy, wspomina: „Pewien współwyznawca taktownie zachęcił mnie, żebym opowiedziała o swojej depresji. Chociaż latami tego unikałam, szybko zorientowałam się, że cały czas potrzebowałam właśnie takiej rozmowy.

*** g 8/08 s. 32 Pomoc w okresie żałoby ***
Pewnej kobiecie umarł ojciec, gdy miała zaledwie 12 lat. Długo zmagała się z niepokojem i depresją. Oto, co napisała do kanadyjskiego Biura Oddziału Świadków Jehowy:
„Ukojenie znalazłam dopiero po przeczytaniu broszury Gdy umrze ktoś bliski. Pomogła mi ona uporać się z cierpieniem. Wciąż płaczę, ilekroć przypomnę sobie, jak bardzo brakuje mi taty. Ale gdy rozmyślam, modlę się i daję upust łzom podczas lektury tej publikacji i podanych w niej wersetów, nie odczuwam już takiego bólu jak dawniej. Teraz pokrzepiają mnie Boże obietnice.

*** g04 8.1 s. 10 Nadzieja dla cierpiących ***
Katarzyna jest Świadkiem Jehowy i wraz ze współwyznawcami uczęszcza na zebrania odbywające się w Sali Królestwa. Ale niekiedy nawet te radosne spotkania stanowią dla niej wyzwanie. „Sztuczne światło, obecność mnóstwa osób i gwar czasami mnie przytłaczają. Wtedy narasta we mnie poczucie winy i przygnębienie, ponieważ zaczynam myśleć, że moja choroba jest oznaką braku usposobienia duchowego”. Jak Katarzyna panuje nad tą sytuacją? „Zrozumiałam, że depresja to choroba, z którą muszę umieć żyć

*** g04 8.1 s. 13 Jak mogą pomóc inni ***
Danuta, cierpiąca na depresję, przyznaje, że niezwykle pokrzepia ją życzliwość kochających i współczujących starszych zboru. „Kiedy starsi zapewniają mnie o miłości Jehowy, czytają fragmenty Jego Słowa, Biblii, i mówią o tym, że według zamierzenia Bożego ziemia stanie się rajem, w którym zapanuje pokój i radość, a także modlą się ze mną — nawet gdy rozmawiamy przez telefon — czuję, jakby mój ciężar stawał się lżejszy. Wiem, że nie zostałam opuszczona przez Jehowę ani przez moich braci, a to dodaje mi sił”.

*** g04 8.2 s. 30 Od naszych Czytelników ***
Depresja poporodowa  Mam kochaną roczną córeczkę. Gdy w Przebudźcie się! przeczytałam artykuł „Czym jest depresja poporodowa” [8 czerwca 2003], bardziej niż kiedykolwiek odczułam troskę Jehowy.

*** g03 22.3 s. 30 Od naszych Czytelników ***
Po urodzeniu drugiego dziecka wpadłam w głęboką depresję. Moi przyjaciele i krewni nakłonili mnie, bym zasięgnęła porady lekarza. Jestem wdzięczna, że poprzez publikacje takie jak Przebudźcie się! organizacja Jehowy zapewnia duchowy pokarm we właściwym czasie.
« Ostatnia zmiana: 27 Lipiec, 2018, 11:10 wysłana przez Roszada »


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 6 003
  • Polubień: 13998
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: Depresje u Świadków Jehowy
« Odpowiedź #1 dnia: 27 Lipiec, 2018, 12:54 »
   Jak dotarły do mnie pierwsze informacje, że ludzie w tej religii mają depresję, to byłam wielce zdziwiona, jako już śj.
   Mój tok myślenia był taki:
   Jak to w takiej wspaniałej, jedynej religii prawdziwego Boga, ludzie popadają w depresję??
   Powinni tryskać szczęściem i emanować samą radością!!
   A tu takie kwiatki.
   :'( :'(

   Trudno mi było jedno z drugim pogodzić.
   I tego rodzaju informacje, tworzyły u mnie różne zgrzyty nt. tej religii.
   Choć różne świadkowskie tłumaczenia przykrywały rozsądne i logiczne wnioski.
   Po odkryciu prawdy o tej sekcie, wszystko mi się poukładało w jedną całość.
   Najbardziej byłam zaszokowana informacjami o depresjach i antydepresantach u żon starszych w zborach.
   Bo uważałam, że te, to już naprawdę są przy samym Bogu, z tymi swoimi mężami, takimi świętymi wręcz.

   Dziś znam prawdę o tej religii i wiem jak to naprawdę jest.
   I wiem, że ta organizacja niewiele ma wspólnego z Bogiem i pobożnością.
   A swoje odkrycia nt. tej sekty, uważam za cud życia, który mi się przydarzył.
   Jak pomyślę, jaka byłam gorliwa w spełnianiu poleceń ciałka kierowniczego z USA.
   Bo dla wielu śj on się nie przydarzy.
   :) :)


Offline Roszada

Odp: Depresje u Świadków Jehowy
« Odpowiedź #2 dnia: 27 Lipiec, 2018, 13:07 »
Ciekawe są te oto powyższe słowa:

"Sztuczne światło, obecność mnóstwa osób i gwar czasami mnie przytłaczają. Wtedy narasta we mnie poczucie winy i przygnębienie, ponieważ zaczynam myśleć, że moja choroba jest oznaką braku usposobienia duchowego”. Jak Katarzyna panuje nad tą sytuacją? „Zrozumiałam, że depresja to choroba, z którą muszę umieć żyć"

Nie raz pisaliście tu o "poczuciu winy". :-\


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 6 003
  • Polubień: 13998
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: Depresje u Świadków Jehowy
« Odpowiedź #3 dnia: 27 Lipiec, 2018, 13:35 »
   Znałam takie fajne małżeństwo świadkowe, nadal ich znam, ale nie mam bliskiego kontaktu.
   Ale o czym chcę napisać.
   On, przykładny mąż i ojciec kilku dzieci, starszy zboru od wielu lat.
   Ona, przykładna żona, aktywna, czasami bywała pionierką.
   Często brali udział w różnych wywiadach na zgromadzeniach letnich i obwodowych.

   Kojarzę sobie, jaki totalny przeżyłam szok, jak dotarła do mnie informacja,
   że ona ma bardzo poważne problemy z psychiką i jest na silnych depresantach.
   Na zgromadzeniach, jak się widywaliśmy, stwarzali z pozoru widok szczęśliwego małżeństwa, rodziny bez jakichś tam większych problemów.
   Wywiady, prawie całą rodziną, wszyscy aktywni w zborze w różnej formie przywilejów.
   A tu takie "ciasteczko" wyszło na światło dzienne.
   Bardzo mnie zastanawiały takie sytuacje.


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 695
  • Polubień: 6873
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Depresje u Świadków Jehowy
« Odpowiedź #4 dnia: 27 Lipiec, 2018, 14:52 »
moje trzy grosze:
Chcąc zrozumieć psychikę sJ, trzeba poznać, jak widzą otaczającą ich rzeczywistość.
Obraz jaki sobie budują ma bowiem decydujący wpływ na ich relacje z otaczającym ich światem.
Obraz ten jest jednak u świadków mocno wypatrzony.
(Ww) z pomocą wszelkich dostępnych środków ukazuje otoczenie jako skupisko wszelkiego zła.
Na tym zdeprawowanym tle przedstawia swych podwładnych jako jednostki idealne.
Dzięki temu wyznawcy uwrażliwiają się na przyjmowanie do świadomości tylko tych faktów, które pasują do przedstawionego przez (Ww) obrazu rzeczywistości.
Te selektywne widzenie rzeczywistości wzmacnia tzw. ''Idealne ja'' (my jesteśmy uczciwi, prawdomówni, prostolinijni itp).

Jako silną w wierze – uważa się za osobę, zachowującą poglądy i idee (Ww), nie bacząc na fakty i rozsądek. Sztywność poglądów jest ściśle powiązana z występowaniem zachowań psychicznych.
Przez ostre, autorytatywne wychowanie wdraża się od początku tłumienie lub sublimowanie wrogich uczuć.
Zawoalowana agresja przenikając do świadomości wywołuje poczucie winy, będące silnym czynnikiem depresjo-twórczym.
Szeregowi (Ww) posłusznie przestrzegają stanowiska swoich mentorów, tak długo, jak długo pozostaje ona przy danym poglądzie.
Dopiero zmiana poglądu i oficjalne ogłoszenie jest sygnałem do zmiany powszechnego myślenia czy działania.
Są głęboko przekonani, ze lojalne przestrzeganie zaleceń i wytycznych (Ww) może skutecznie chronić przed światem a zarazem depresją, uważają że taka dolegliwość jest pojmowana jako ''kara boża'', konsekwencją (oznaką) niezadowolenia Bożego.

Pomóc tym ludziom jest niezwykle trudno, jeżeli się nie wie, jaka siła napędowa jest konsekwencją procesu nauczania, wytycznych (Ww).
Raymond Franz w ''Kryzysie sumienia'' (1983) pisze: „(...) jeżeli ktoś był wychowywany jako Świadek Jehowy lub przez pewien czas pozostawał pod ich wpływem-opuszczając Organizację-przyjmuje wiele, poglądów nauczanych przez Towarzystwo „Strażnica”.

Poprzez stawianie w złym świetle nauki i naukowców, (Ww) osiąga zamierzony cel – szeregowi są święcie przekonani iż jest tak dobrze, że nie potrzeba fachowej pomocy psychologicznej.
Zamiast tego radzi się podwładnym aby zwrócili się do starszych w zborze.
Ci ostatni jednak, najczęściej robotnicy lub rzemieślnicy, nie tylko nie są w stanie skutecznie pomóc, ale najczęściej pogłębiają zaistniały problemy.
Wszystko to przypomina średniowieczne wyobrażenie.



Offline Tazła

  • Mistrzyni Ciętej Riposty
  • Wiadomości: 3 360
  • Polubień: 12288
  • Nigdy nie marzyłam o sukcesie. Pracowałam na niego
Odp: Depresje u Świadków Jehowy
« Odpowiedź #5 dnia: 27 Lipiec, 2018, 20:35 »

   A cóż to za kłamstwa?  :o Przecież..."  lud Jehowy jest najszczęśliwszym ludem na ziemi". ::)
Szukam osób wątpiących w słuszność organizacji z okolic Wyszkowa ( mazowieckie).


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 092
  • Polubień: 3405
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Depresje u Świadków Jehowy
« Odpowiedź #6 dnia: 27 Lipiec, 2018, 20:51 »
   A cóż to za kłamstwa?  :o Przecież..."  lud Jehowy jest najszczęśliwszym ludem na ziemi". ::)
[/b][/size]
Nie są. Mógłbym w tym miejscu opisać osobę, którą dobrze znam od wielu lat. Osoba ta ma poważne problemy z depresją. W zborze żona starszego, pionierka pełno czasowa. Ale to w jaki sposób wyszła za mąż i jak się jej życie ułożyło poraża. Znam jej historie. Ostatnio spotkałem ją, przystanąłem i chciałem porozmawiać. Nie chciała, poszła dalej ze spuszczoną głową.
Myślę, że takich osób w zborach jest więcej.
„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”.

Johann Wolfgang Gothe,


Offline Tazła

  • Mistrzyni Ciętej Riposty
  • Wiadomości: 3 360
  • Polubień: 12288
  • Nigdy nie marzyłam o sukcesie. Pracowałam na niego
Odp: Depresje u Świadków Jehowy
« Odpowiedź #7 dnia: 27 Lipiec, 2018, 20:55 »
  A kto nieszczęśnikom zabroni żyć jak prawdziwym szczęściarzom?  ::)
Szukam osób wątpiących w słuszność organizacji z okolic Wyszkowa ( mazowieckie).


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 092
  • Polubień: 3405
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Depresje u Świadków Jehowy
« Odpowiedź #8 dnia: 27 Lipiec, 2018, 20:57 »
  A kto nieszczęśnikom zabroni żyć jak prawdziwym szczęściarzom?  ::)
Człowiek w imię wyższej konieczności jest zdolny do wielu wyrzeczeń.
„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”.

Johann Wolfgang Gothe,


Offline Tazła

  • Mistrzyni Ciętej Riposty
  • Wiadomości: 3 360
  • Polubień: 12288
  • Nigdy nie marzyłam o sukcesie. Pracowałam na niego
Odp: Depresje u Świadków Jehowy
« Odpowiedź #9 dnia: 27 Lipiec, 2018, 21:03 »
  Chyba do okłamywania się.
Szukam osób wątpiących w słuszność organizacji z okolic Wyszkowa ( mazowieckie).


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 092
  • Polubień: 3405
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Depresje u Świadków Jehowy
« Odpowiedź #10 dnia: 27 Lipiec, 2018, 21:06 »
  Chyba do okłamywania się.
[/b][/size]
My w to wierzymy (może ja już mniej)! Zapomniałaś?
„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”.

Johann Wolfgang Gothe,


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 976
  • Polubień: 6926
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: Depresje u Świadków Jehowy
« Odpowiedź #11 dnia: 27 Lipiec, 2018, 21:08 »
  Chyba do okłamywania się.
okłamywanie samego siebie to forma wyrzeczeń - człowiek (aby - nomen omen - "żyć w prawdzie") wyrzeka się swojego prawa do "życia w prawdzie"


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 092
  • Polubień: 3405
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Depresje u Świadków Jehowy
« Odpowiedź #12 dnia: 27 Lipiec, 2018, 21:14 »
okłamywanie samego siebie to forma wyrzeczeń - człowiek (aby - nomen omen - "żyć w prawdzie") wyrzeka się swojego prawa do "życia w prawdzie"
[/b][/size]
Niemożliwe do spełnienia wymagania są jednym z powodów depresji wśród ŚJ. Wzbudzanie poczucia winy oraz ciągłe nagabywanie, że robi się mniej. Sztywne zasady, które regulują życie prywatne itp. Synergia tych wszystkich elementów życia w org. powoduje to co powoduje. 
„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”.

Johann Wolfgang Gothe,


Offline Tazła

  • Mistrzyni Ciętej Riposty
  • Wiadomości: 3 360
  • Polubień: 12288
  • Nigdy nie marzyłam o sukcesie. Pracowałam na niego
Odp: Depresje u Świadków Jehowy
« Odpowiedź #13 dnia: 27 Lipiec, 2018, 21:16 »

My w to wierzymy (może ja już mniej)! Zapomniałaś?

   Ja się nie okłamywałam, to mnie okłamywano i co gorsza straszono.
A mimo to od  małego mówiłam głośno... "nie będę głupim świadkiem". I choć dostałam solidne manto, to ze śpikiem do brody krzyczałam matce w twarz ... słysys nie będę!  ;D
Szukam osób wątpiących w słuszność organizacji z okolic Wyszkowa ( mazowieckie).


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 092
  • Polubień: 3405
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Depresje u Świadków Jehowy
« Odpowiedź #14 dnia: 27 Lipiec, 2018, 21:24 »

A mimo to od  małego mówiłam głośno... "nie będę głupim świadkiem". I choć dostałam solidne manto, to ze śpikiem do brody krzyczałam matce w twarz ... słysys nie będę!  ;D
[/quote]
[/size][/b][/size]
A wzięłaś pod uwagę ile osób tak nie zrobiło i zapłaciło za to depresją? I są to osoby, które z własnej woli weszły do tej organizacji.
„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”.

Johann Wolfgang Gothe,