Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Zakonnica 20 lat więziona w klasztorze w Krakowie  (Przeczytany 554 razy)

Offline PoProstuJa

Zakonnica 20 lat więziona w klasztorze w Krakowie
« dnia: 26 Styczeń, 2020, 11:18 »
Dzisiaj natknęłam się na ciekawy artykuł. Pokazuje ludzkie okrucieństwo.
Jest to historia sprzed 150 lat, ale jeśli chodzi o schematy myślenia, to myślę, że jak najbardziej aktualna.

W Krakowie, w klasztorze przez 20 lat przetrzymywano zakonnicę w ciemnej celi i nago. Nikt nie reagował, bo skoro przełożeni na to pozwalali, to znaczy, że wiedzą co robić...
Takie to typowe dla wszystkich religii, organizacji, firm itd. gdzie odkryto patologie... wszyscy po prostu wypełniali tylko rozkazy przełożonych.

https://wiadomosci.onet.pl/religia/kultura/sprawa-barbary-ubryk-krakowskiej-karmelitanki-przez-21-lat-wiezionej-przez/8457gly




Offline Marzena

Odp: Zakonnica 20 lat więziona w klasztorze w Krakowie
« Odpowiedź #1 dnia: 26 Styczeń, 2020, 11:57 »
Ile jest takich spraw, które nie wypłyną na światło dzienne. Ostatnio czytałam o zakonnicach wykorzystywanych seksualnie jak i prostytucji w tymże środowisku. Sami nakładają na siebie różne celibaty zapominając o ludzkich potrzebach, których nie da się stłumić.
niespodzianka, też mam uczucia


Offline Takajaja

Odp: Zakonnica 20 lat więziona w klasztorze w Krakowie
« Odpowiedź #2 dnia: 26 Styczeń, 2020, 12:28 »
Kiedys czytalam ksiązkę " "Czy Bog wybaczy siostrze Bernadetcie" tez przerazajacy obraz krzywdy, dzieci, wychowankow osrodka wychowawczego w Zabrzu. Siostry znęcajace sie nad dziecmi......okropne!!

Jak czlowiek potrafi traktowac innego czlowieka jak zwierzę?!


Offline PoProstuJa

Odp: Zakonnica 20 lat więziona w klasztorze w Krakowie
« Odpowiedź #3 dnia: 26 Styczeń, 2020, 12:33 »
Kiedys czytalam ksiązkę " "Czy Bog wybaczy siostrze Bernadetcie" tez przerazajacy obraz krzywdy, dzieci, wychowankow osrodka wychowawczego w Zabrzu. Siostry znęcajace sie nad dziecmi......okropne!!

Jak czlowiek potrafi traktowac innego czlowieka jak zwierzę?!

Ja bym się nie odważyła przeczytać tej książki... Boję się, że długo siedziałaby mi w głowie...
Mnie nawet wiadomości przerażają, a co dopiero reportaże o okrutnych zakonnicach krzywdzących dzieci!!!!


Offline Roszada

Odp: Zakonnica 20 lat więziona w klasztorze w Krakowie
« Odpowiedź #4 dnia: 26 Styczeń, 2020, 12:34 »
Przypomina mi to zarzut co do Russella że więził jakąś betelczycę przez wiele lat. ;)
Nawet sprawa sądowa była poprzez rodzinę wywołana.
Jak ktoś zainteresowany to podam linka. :)


Offline PoProstuJa

Odp: Zakonnica 20 lat więziona w klasztorze w Krakowie
« Odpowiedź #5 dnia: 26 Styczeń, 2020, 12:54 »
Przypomina mi to zarzut co do Russella że więził jakąś betelczycę przez wiele lat. ;)
Nawet sprawa sądowa była poprzez rodzinę wywołana.
Jak ktoś zainteresowany to podam linka. :)

Myślę, że możesz Roszada śmiało założyć osobny wątek na ten temat.

Tymczasem jeśli komuś nie chciało się czytać całego artykułu, to poniżej cytuję jego fragmenty. Sprawa zakonnicy Barbary Ubryk ujrzała światło dzienne dzięki anonimowej wiadomości oraz niezwłocznym działaniu młodego sędziego, nie zepsutego żadnymi koneksjami, układami, łapówkami itd...

https://wiadomosci.onet.pl/religia/kultura/sprawa-barbary-ubryk-krakowskiej-karmelitanki-przez-21-lat-wiezionej-przez/8457gly

Zamurowane okno, brak mebli, strzępki porozrywanej słomy służące za materac, a przede wszystkim naga, wychudzona kobieta z obłędem w oczach – to ujrzeli policjanci po wejściu do jednej z cel w krakowskim klasztorze karmelitanek bosych. Barbarę Ubryk przetrzymywano w tym nieogrzewanym, wypełnionym smrodem odchodów pomieszczeniu ponad 20 lat.
W Krakowie – gdy prasa ujawniła sprawę – wybuchły zamieszki, tłum powybijał okna w klasztorach, obrzucił zakonników kamieniami, raniąc wiele osób. Na ulicach pojawiło się wojsko.[/b]

Anonim trafił do rąk młodszego sędziego śledczego Władysława Zygmunta Gebhardta, mającego wówczas 29 lat, który zaledwie trzy lata wcześniej uzyskał stopień doktora praw. Kompletnie niedoświadczonego, ale za to pełnego energii i zapału młodego człowieka, jeszcze przez nikogo nie skorumpowanego, być może idealisty. Zarzut przetrzymywania kogoś wbrew jego woli podpadał pod par. 93. ustawy karnej mówiący o gwałcie publicznym, był to zarzut bardzo poważny, skutkujący nawet kilkuletnim więzieniem.

Ale historia wydarzyła się w żeńskim klasztorze, na terenie nie dość, że należącym do Kościoła, to jeszcze objętym ścisłą klauzurą. Gebhardt w porozumieniu z prokuratorem opracował plan działania i natychmiast zwołał senat karny, który miał zatwierdzić uchwałę umożliwiającą podjęcie dalszych kroków. Plan wyglądał tak: najpierw trzeba się porozumieć z biskupem, byle tylko nikt się o tym nie dowiedział. Chodziło o to, by biskup pozwolił śledczym wejść na teren klasztoru i by nikt zakonnic wcześniej o tym nie powiadomił, żeby nie miały okazji zatrzeć śladów przestępstwa, jeśli doniesienie okazałoby się prawdą. Najlepiej, gdyby biskup oddelegował ze swojej strony jakiegoś przedstawiciela, kogoś z duchowieństwa, jako asystę dla komisji. Niech wszystko się odbywa klarownie, aby nie podejrzewano sądu o jakiekolwiek matactwa czy antykościelną napaść.

(...)
Matka Teresa była zdziwiona. „Okazała wahanie” – zaznacza spisany tego dnia protokół.

Towarzyszyły jej matka Ksawera i siostra Tekla. Kobiety poprowadziły komisję na piętro, a potem na sam koniec korytarza. Ostatnim pomieszczeniem była izba mieszcząca ubikacje, przed nią zaś widniały drzwi, które wskazano komisji. Drzwi inne niż wszystkie na korytarzu, podwójne. Za tymi pierwszymi drugie, zamknięte na skobel, z niewielkim otworem zabitym drewnianą klepką.

Protokolista zapisał tylko kilka zdań, które kompletnie nie oddają wrażenia, jakie widok rozpościerający się za nimi wywarł na mężczyznach z komisji. W protokole można przeczytać:

„Po otworzeniu tych drzwi zapartych na skobel kołkiem zatkany uderzyła najprzód dziwna woń zgnilizny, a w ciemności izby obok drzwi dostrzeżono istotę żywą bez najmniejszego okrycia skuloną w kuczki, która do wchodzących odezwała się w słowy: dobrodzieju, będę posłuszną, ale proszę o obiad! Istota ta, podniósłszy się z ziemi, okazała się być jak powyżej powiedziano nago, brudna, głowa ostrzyżona krótko, ciało zaś przedstawiało istny szkielet, poobijany zapewne przez tłuczenie się po ścianie”.


Offline Roszada

Odp: Zakonnica 20 lat więziona w klasztorze w Krakowie
« Odpowiedź #6 dnia: 26 Styczeń, 2020, 14:12 »
Myślę, że możesz Roszada śmiało założyć osobny wątek na ten temat.
Nie muszę bo osoby zainteresowane do mnie napisały już. ;)
Zresztą wina leży zawsze po obu stronach. :-\


Offline PoProstuJa

Odp: Zakonnica 20 lat więziona w klasztorze w Krakowie
« Odpowiedź #7 dnia: 26 Styczeń, 2020, 14:19 »
Nie muszę bo osoby zainteresowane do mnie napisały już. ;)
Zresztą wina leży zawsze po obu stronach. :-\

To możesz udostępnić dla reszty ludzkości :)

Nie wiem czyją winę masz na myśli?


Offline Roszada

Odp: Zakonnica 20 lat więziona w klasztorze w Krakowie
« Odpowiedź #8 dnia: 26 Styczeń, 2020, 14:34 »
Obu stron, jak pisałem.

Nie wiem czy temat wart, bo sam go głęboko nie drążyłem, dlatego wysyłam osobie, która sama zadecyduje czy wart temat publikowania.
Ja grzebię teraz w "pomocnikach" CK więc nie mogę się rozpraszać, bo to jedne z najważniejszych osób:

„»Kiedy słucham członków Ciała Kierowniczego i ich pomocników, czuję, jakby Jehowa przemawiał do mnie w moim własnym pokoju« – mówi Agatha, żona nadzorcy obwodu z Ghany” (Rocznik Świadków Jehowy 2017 s. 24-25).


Offline ondre

Odp: Zakonnica 20 lat więziona w klasztorze w Krakowie
« Odpowiedź #9 dnia: 26 Styczeń, 2020, 15:01 »
Bardzo przykra, przygnębiająca historia, która pokazuje okrucieństwa dokonywane w imię religijnych ideologii.
Przykre również jest to, że autor wielu publikacji na temat zniewolenia religijnego u SJ i moderator na tym forum,
próbuje umniejszać wagę tej ponurej historii zrzucając część winy na torturowaną kobietę, czy rozważając, czy aby temat ten może być na tym forum.
« Ostatnia zmiana: 26 Styczeń, 2020, 15:06 wysłana przez ondre »


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 467
  • Polubień: 6556
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Zakonnica 20 lat więziona w klasztorze w Krakowie
« Odpowiedź #10 dnia: 26 Styczeń, 2020, 17:17 »
(mtg):
' ....Kim była Barbara Ubryk i dlaczego trafiła do izolowanej celi? Urodziła się w Węgrowie w Królestwie Polskim 14 lipca 1817 r. i miała na imię Anna. Podobno wyróżniała się urodą i zdolnościami. Gdy jednak zmarli jej rodzice, wstąpiła do nowicjatu wizytek w Warszawie. Po pewnym czasie pobytu w zakonie zachorowała jednak poważnie na jakieś zaburzenie psychiczne. Zwolniono ją więc z klasztoru. Zamieszkała u rodziny, gdzie jej stan wrócił do normy.

Nie zrezygnowała jednak z chęci zostania zakonnicą i wbrew radom rodziny udała się do Krakowa, gdzie wstąpiła do karmelitanek bosych przy Kopernika. Wybrała klasztor klauzurowy, o bardzo rygorystycznej regule. Jako swoje zakonne imię przyjęła Barbarę od św. Stanisława.
Pierwsze lata jej pobytu na Kopernika przebiegły spokojnie. W 1842 r. zauważono jednak u niej pierwsze objawy rozstroju umysłowego. Śmiała się w kościele na głos, miewała też napady egzaltowanej pobożności. Któregoś razu zamknęła się w celi i nie chciała nikogo wpuścić. Wezwany przez przełożoną ogrodnik klasztorny Kazimierz Grzegorczyk wyważył drzwi i ujrzał, jak Barbara całkiem naga tańczy po celi i śpiewa. Napady powtarzały się, więc siostry za poradą lekarza w 1848 r. zamknęły ją samotnie w celi, której nie opuściła do 1869, czyli przez 21 lat..."

Badający ją po uwolnieniu lekarze stwierdzili, że Barbara Ubryk cierpiała na ostrą formę nimfomanii, która rozwinęła się na podłożu niezaspokojonego popędu płciowego. Jak pisze badacz sprawy prof. Stanisław Sal-monowicz, psychozy na tle seksualnym bywały w dawnych wiekach w zakonach dość częste. Współcześni widzieli w nich oczywiście działanie szatana, a na chore zakonnice spadały represje.
' .... Jak zakończyła się sprawa Barbary Ubryk? Aresztowano aktualną i poprzednią przełożoną klasztoru, śledztwo wdrożono przeciwko sprawującemu nadzór nad klasztorem przy Kopernika przeorowi karmelitów z Czernej. Sąd jednak uznał, że… sprawę należy umorzyć. Prokuratura wprawdzie odwołała się, ale Sąd Krajowy Wyższy podtrzymał decyzję argumentując, że Barbara Ubryk składając śluby zakonne wyraziła zgodę na traktowanie, jakiego doznała, a zakonnice działały za wiedzą lekarzy i władz przełożonych (co zresztą było prawdą).

Sama Barbara dożyła wieku 81 lat w krakowskim zakładzie dla umysłowo chorych. Zmarła w 1898 r. Jej przypadek stał się głośny. Pisały o nim gazety austriackie, niemieckie, francuskie, włoskie. „Bodaj do czasów sprawy kapitana Dreyfusa we Francji żadna sprawa sądowa XIX w. nie zyskała sobie tak wielkiego rozgłosu w całej Europie” – stwierdził prof. Salmonowicz.'

z artykułu: Dziennik Polski 14 lipca 2015


Offline ondre

Odp: Zakonnica 20 lat więziona w klasztorze w Krakowie
« Odpowiedź #11 dnia: 26 Styczeń, 2020, 19:07 »
(mtg):
Nie zrezygnowała jednak z chęci zostania zakonnicą i wbrew radom rodziny udała się do Krakowa, gdzie wstąpiła do karmelitanek bosych przy Kopernika. Wybrała klasztor klauzurowy, o bardzo rygorystycznej regule. Jako swoje zakonne imię przyjęła Barbarę od św. Stanisława.
Pierwsze lata jej pobytu na Kopernika przebiegły spokojnie. W 1842 r. zauważono jednak u niej pierwsze objawy rozstroju umysłowego. Śmiała się w kościele na głos, miewała też napady egzaltowanej pobożności. Któregoś razu zamknęła się w celi i nie chciała nikogo wpuścić. Wezwany przez przełożoną ogrodnik klasztorny Kazimierz Grzegorczyk wyważył drzwi i ujrzał, jak Barbara całkiem naga tańczy po celi i śpiewa. Napady powtarzały się, więc siostry za poradą lekarza w 1848 r. zamknęły ją samotnie w celi, której nie opuściła do 1869, czyli przez 21 lat..."

Badający ją po uwolnieniu lekarze stwierdzili, że Barbara Ubryk cierpiała na ostrą formę nimfomanii, która rozwinęła się na podłożu niezaspokojonego popędu płciowego. Jak pisze badacz sprawy prof. Stanisław Sal-monowicz, psychozy na tle seksualnym bywały w dawnych wiekach w zakonach dość częste. Współcześni widzieli w nich oczywiście działanie szatana, a na chore zakonnice spadały represje.
- po 1 - każda ideologia wymagająca od ludzi celibatu, ryje umysły ludzkie ( a kościół katolicki wiedzie w tym prym). To była wg. relacji młoda, zdolna, urodziwa dziewczyna, która prawdopodobnie z powodu ciężkich doświadczeń życiowych wpadła w pułapkę katolickiej, fałszywie rozumianej pobożności.
- po 2 - co trzeba mieć w głowie i jakich ludzkich uczuć trzeba nie mieć, żeby zamknąć chorą psychicznie 30- latkę, na 21 lat, w warunkach gorszych niż pies w budzie? Dlaczego kierownictwo tego zakonu nie oddało od razu chorej do ośrodka leczenia? Czy ktoś ich zmuszał żeby przetrzymywali chorą w takich warunkach? Gdyby nie donos ta kobieta prawdopodobnie w męczarniach, w swoich odchodach, zakończyłaby żywot, w katolickim miejscu kultu.
-po 3 - jak to często nawet obecnie bywa, odpowiedzialne za to kościelne potwory, mimo starań organów ścigania, uniknęły odpowiedzialności.
« Ostatnia zmiana: 26 Styczeń, 2020, 19:14 wysłana przez ondre »


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 467
  • Polubień: 6556
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Zakonnica 20 lat więziona w klasztorze w Krakowie
« Odpowiedź #12 dnia: 26 Styczeń, 2020, 19:53 »
Witaj ondre
Wypunktowałeś sedno sprawy z którym w pełni się zgadzam, lecz ''ideologia'' przedstawiana przez (Ww) jest bardziej przerażająca i okrutna stosująca jak wszystkim wiadomo powszechny OSTRACYZM w swoich szeregach, samo to wypowiedziane słowo wzbudza lęk i przerażenie.