Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Werbowanie u Moona  (Przeczytany 2402 razy)

Offline Magda

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 297
  • Polubień: 305
  • https://www.youtube.com/watch?v=clS6USdnB58
Werbowanie u Moona
« dnia: 15 Styczeń, 2018, 19:17 »
Zainteresowanych tematem werbunku sekty Moona w Polsce polecam stronkę http://federacjakobiet.blogspot.com/
gdzie umieszczone są różne imprezy jakie ta sekta organizuje w Polsce. Od wycieczek po wykłady. Właśnie się dowiedziałam, że szanowna "prawdziwa matka" będzie w IV tego roku w Wiedniu.
jeśli coś wydaje ci się zbyt piękne, żeby było prawdziwe to jest to zbyt piękne, żeby było prawdziwe
https://www.youtube.com/watch?v=H_a46WJ1viA
https://www.youtube.com/watch?v=UoavV7D74BU


Offline Magda

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 297
  • Polubień: 305
  • https://www.youtube.com/watch?v=clS6USdnB58
Odp: Werbowanie u Moona
« Odpowiedź #1 dnia: 06 Luty, 2018, 12:23 »
Oglądam sobie czasem tę stronę i szlag mnie jasny trafia. Oczywiście większość z tych ludzi nie ma kompletnie pojęcia, że ma do czynienia z sektą. To takie wkurzające. Z drugiej strony nie jestem w stanie przestać zaglądać co planują, normalnie przygnębia ,mnie to. Chciałabym móc tak nimi potrząsnąć. Cały czas mam wrażenie, że za mało robię.
jeśli coś wydaje ci się zbyt piękne, żeby było prawdziwe to jest to zbyt piękne, żeby było prawdziwe
https://www.youtube.com/watch?v=H_a46WJ1viA
https://www.youtube.com/watch?v=UoavV7D74BU


Offline Dianne

Odp: Werbowanie u Moona
« Odpowiedź #2 dnia: 06 Luty, 2018, 18:51 »
Dużo osób stamtąd qychodzi?
Biegała dziewczynka po polu minowym i machała rączkami na pięć kilometrów.


Offline Światus

Odp: Werbowanie u Moona
« Odpowiedź #3 dnia: 06 Luty, 2018, 19:16 »
Zainteresowanych tematem werbunku sekty Moona w Polsce polecam stronkę http://federacjakobiet.blogspot.com/

Ja pierniczę, w życiu nie pomyślałbym, że to strona werbunkowa do sekty, gdybyś o tym nie napisała Magdo.


Offline Magda

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 297
  • Polubień: 305
  • https://www.youtube.com/watch?v=clS6USdnB58
Odp: Werbowanie u Moona
« Odpowiedź #4 dnia: 06 Luty, 2018, 20:49 »
Dianne, tak, sporo odchodzi. Paru znanych napisało książki na ten temat. Byłym exmoonies jest np. Steven Hassan. Mają swojego facebooka, strony poświęcone tej sekcie, podobnie jak ŚJ. W Polsce nic nie wiem o tym, żeby ktoś odszedł. W każdym bądź razie nikt kogo znałam. Sekta działa u nas krócej niż ŚJ bo od lat 80- tych. Szczyt działalności przypada na lata 90-te.

Jeśli chodzi o werbowanie to Ruch ukrywa się pod licznymi organizacjami parasolowymi, które organizują różne spotkania , wykłady, wieczorki itp. Zasadniczo można powiedzieć, że jeśli mamy do czynienia z organizacją, która ma w nazwie Federacja albo pokój na świecie to jest możliwe że trafiliśmy na moona.
Ambasada pokoju!!! Federacja pokoju!!!  Anioły pokoju!!! A tak naprawdę : fabryka broni, polowania na grubego zwierza, arsenały broni iście w teksańskim stylu. Niedobrze się robi człowieku. Wszystko za kasę ludzi, którzy pracują całkowicie za darmo. Normalnie biznes stulecia.
« Ostatnia zmiana: 06 Luty, 2018, 20:55 wysłana przez Magda »
jeśli coś wydaje ci się zbyt piękne, żeby było prawdziwe to jest to zbyt piękne, żeby było prawdziwe
https://www.youtube.com/watch?v=H_a46WJ1viA
https://www.youtube.com/watch?v=UoavV7D74BU


Offline gangas

Odp: Werbowanie u Moona
« Odpowiedź #5 dnia: 06 Luty, 2018, 20:53 »
Dianne, tak, sporo odchodzi. Paru znanych napisało książki na ten temat. Byłym exmoonies jest np. Steven Hassan. Mają swojego facebooka, strony poświęcone tej sekcie, podobnie jak ŚJ. W Polsce nic nie wiem o tym, żeby ktoś odszedł. W każdym bądź razie nikt kogo znałam. Sekta działa u nas krócej niż ŚJ bo od lat 80- tych. Szczyt działalności przypada na lata 90-te.

Jeśli chodzi o werbowanie to Ruch ukrywa się pod licznymi organizacjami parasolowymi, które organizują różne spotkania , wykłady, wieczorki itp. Zasadniczo można powiedzieć, że jeśli mamy do czynienia z organizacją, która ma w nazwie Federacja albo pokój na świecie to jest możliwe że trafiliśmy na moona.

Może na tych wieczorkach częstują grzybkami moona :-X :-X :-X
Jutro to dziś tyle że jutro.


Offline zawsze letni

Odp: Werbowanie u Moona
« Odpowiedź #6 dnia: 06 Luty, 2018, 22:13 »
A czym się w Polsce zajmują?
Chyba nie sprzedają kwiatków, jak Hassan w latach 70?
Dla mnie, jego książka to  arcydzieło.
Jakby nas opisywał. Ach, te przeklęte sekty.
« Ostatnia zmiana: 06 Luty, 2018, 22:43 wysłana przez zawsze letni »
Wolę mieć pytania, na które nie mogę odpowiedzieć, niż odpowiedzi, na które nie mogę zadawać pytań! /exjwcriticalthinkers/


Offline Magda

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 297
  • Polubień: 305
  • https://www.youtube.com/watch?v=clS6USdnB58
Odp: Werbowanie u Moona
« Odpowiedź #7 dnia: 07 Luty, 2018, 15:36 »
Zacznę od tego, że zwykle wyobrażamy sobie moonistę sprzedającego kwiaty. Wynika to stąd, że filmy nakręcone w początkach lat 80-tych traktujące o moonies opisywały świat tej sekty z lat 70-tych. To są "Ticket to heaven" i filmiki nakręcone przez exmoonies. Oba są do obejrzenia na mojej stronce. Dużo się w tej materii zmieniło, a Ruch handluje czym popadnie, widokówkami, kwiatami, biżuterią, talizmanami. Handluje nie tylko na ulicy ale także od domu do domu. Organizuje specjalne szkolenia w tym zakresie. Z Polski ludzie wyjeżdżali na fundraising za granicę, do Niemiec, do Norwegii. A to dlatego , że tam kasa większa.
Ludzie pracują też w firmach sekty ; hotelach, fabrykach,  restauracjach, sklepach.

Obecnie mogę tylko przypuszczać czym się zajmują, bo nie mam kontaktu. Ogólnie działalność moonies obraca się wokół werbowania, fundraisingu (zbieranie funduszy) i blessingu. Nie sądzę żeby tu się coś zmieniło, bo cel jest nadal ten sam zawładnięcie światem , jakkolwiek głupio by to nie brzmiało. Moonies naprawdę wierzą w to że sprzedając produkty zabierają pieniądze szatanowi i przekazują Bogu (ruchowi). Po śmierci Moona ruch trochę się zatrząsł w posadach, jak to zwykle bywa i zaczęła się walka o wpływy. W Polsce jest obecna jedna z tych frakcji tj. Federacja Pokoju, kryje się za tym Hak Ja Han i jej syn.

Czym się zajmują moonies?
Werbowanie: werbuje się chodząc po ulicach bądź przez te rozmaite spotkania stanowiące haczyki na które się ludzi łapie. Organizacja takich spotkań też zajmuje trochę czasu, trzeba przecież coś tym ludziom pokazać, film, prelekcję zrobioną samodzielnie itp. podobnie jak wychodzenie na ulicę. Zwykle moonista jeśli już znajdzie zainteresowaną osobę np. spotkaniem poświęca jej całkowicie czas, tzn. musi jej towarzyszyć wszędzie, dbać o jej dobre samopoczucie i w ogóle sprawiać żeby czuła się jak " w niebie", a to wymaga czasu. Potem musi z nią jeździć na workshopy , objaśniać pewne niejasne sprawy, słuchać wykładów itd. Niejako odpowiada za jej rozwój duchowy. Jednocześnie z zaprzyjaźnieniem się zbiera o niej informację, przekazuje wyżej. Oczywiście przy okazji jest też dużo pracy np. w kuchni. Ponadto modlitwy, ślubowania i cala ta okultystyczna otoczka.
W każdym momencie może być odwołany na fundraising, który trwa nawet całe miesiące,a to oznacza pracę od rana do wieczora. Niedosypianie, jeżdżenie w samochodach dostawczych, spanie w tych samochodach. Nie sądzę aby tu się coś zmieniło. Bo to najłatwiejszy sposób na zdobycie pieniędzy dla ruchu, ponadto jest to najszybszy sposób na spłatę tzw. odszkodowania a to oznacza coś jak zapłatę za grzechy.
Ponadto moonista jest zobowiązany do mieszkania w komunie aby jak to się mówi nauczyć się żyć w "w rodzinie" i ćwiczyć boską zasadę. A to oznacza znów wykłady, werbowanie, prace domowe, przygotowanie tych wszystkich posiłków na te spotkania, posty, ciągle modlitwy na kolanach.  W centrum (zwany tez domowy kościół) rządzi lider i to on decyduje o twoim życiu. Bardzo dużo pracy jest tez w ośrodkach gdzie się organizuje tygodniowe workshopy, szczególnie przy obsłudze gości, jest też tam tak dużo wykładów na które trzeba chodzić i okropnie dużo manipulacji. Czasem trzeba coś opowiedzieć, są dyskusje, filmy propagandowe  itp. Ktoś musi nad tym czuwać.

Jeśli chodzi o blessing to obecnie jest zmiana i przyszłych małżonków mogą drugiemu pokoleniu moonies wybierać rodzice, jednak być może te różne frakcje różnią się od siebie, tego nie wiem.
Bo oczywiście organizują konkurencyjne błogosławieństwa.

Podsumowując, gdyby wysiłek włożony w te wszystkie zajęcia skierować na jakieś pożyteczne rzeczy świat byłby dużo
lepszy!!!

Bardzo trudna jest też sytuacja "misjonarzy". Ruch nigdy nie troszczył się o to czy np. znają język kraju do którego jadą, zwykle był to po prostu wylosowany kraj. Nie dysponują własną gotówką. Często śpią na ziemi bo odstępują swoje łóżka gościom, których chcą zwerbować. Są niesamowicie samotni. Często się ich odwołuje na fundraising, stosują taką zasadę że nie wolno im przebywać długo w jednym kraju, zawieranie jakichś sensowniejszych znajomości, przyjażni jest
bez sensu bo one nie mają szansy przetrwać przy takim trybie życia. Zamiast spożytkować czas na np. rodzinę traci się się czas w sekcie gdzieś na drugim końcu świata.
« Ostatnia zmiana: 07 Luty, 2018, 16:16 wysłana przez Magda »
jeśli coś wydaje ci się zbyt piękne, żeby było prawdziwe to jest to zbyt piękne, żeby było prawdziwe
https://www.youtube.com/watch?v=H_a46WJ1viA
https://www.youtube.com/watch?v=UoavV7D74BU


Offline zawsze letni

Odp: Werbowanie u Moona
« Odpowiedź #8 dnia: 08 Luty, 2018, 13:42 »
Dzięki Magda,
widzę, że mają jeszcze lepiej wyprane mózgi niż my.
Szkoda ludzi.
Wolę mieć pytania, na które nie mogę odpowiedzieć, niż odpowiedzi, na które nie mogę zadawać pytań! /exjwcriticalthinkers/


Offline PoProstuJa

Odp: Werbowanie u Moona
« Odpowiedź #9 dnia: 08 Luty, 2018, 14:30 »
Zacznę od tego, że zwykle wyobrażamy sobie moonistę sprzedającego kwiaty. Wynika to stąd, że filmy nakręcone w początkach lat 80-tych traktujące o moonies opisywały świat tej sekty z lat 70-tych. To są "Ticket to heaven" i filmiki nakręcone przez exmoonies. Oba są do obejrzenia na mojej stronce. Dużo się w tej materii zmieniło, a Ruch handluje czym popadnie, widokówkami, kwiatami, biżuterią, talizmanami. Handluje nie tylko na ulicy ale także od domu do domu. Organizuje specjalne szkolenia w tym zakresie. Z Polski ludzie wyjeżdżali na fundraising za granicę, do Niemiec, do Norwegii. A to dlatego , że tam kasa większa.
Ludzie pracują też w firmach sekty ; hotelach, fabrykach,  restauracjach, sklepach.

Obecnie mogę tylko przypuszczać czym się zajmują, bo nie mam kontaktu. Ogólnie działalność moonies obraca się wokół werbowania, fundraisingu (zbieranie funduszy) i blessingu. Nie sądzę żeby tu się coś zmieniło, bo cel jest nadal ten sam zawładnięcie światem , jakkolwiek głupio by to nie brzmiało. Moonies naprawdę wierzą w to że sprzedając produkty zabierają pieniądze szatanowi i przekazują Bogu (ruchowi). Po śmierci Moona ruch trochę się zatrząsł w posadach, jak to zwykle bywa i zaczęła się walka o wpływy. W Polsce jest obecna jedna z tych frakcji tj. Federacja Pokoju, kryje się za tym Hak Ja Han i jej syn.

Czym się zajmują moonies?
Werbowanie: werbuje się chodząc po ulicach bądź przez te rozmaite spotkania stanowiące haczyki na które się ludzi łapie. Organizacja takich spotkań też zajmuje trochę czasu, trzeba przecież coś tym ludziom pokazać, film, prelekcję zrobioną samodzielnie itp. podobnie jak wychodzenie na ulicę. Zwykle moonista jeśli już znajdzie zainteresowaną osobę np. spotkaniem poświęca jej całkowicie czas, tzn. musi jej towarzyszyć wszędzie, dbać o jej dobre samopoczucie i w ogóle sprawiać żeby czuła się jak " w niebie", a to wymaga czasu. Potem musi z nią jeździć na workshopy , objaśniać pewne niejasne sprawy, słuchać wykładów itd. Niejako odpowiada za jej rozwój duchowy. Jednocześnie z zaprzyjaźnieniem się zbiera o niej informację, przekazuje wyżej. Oczywiście przy okazji jest też dużo pracy np. w kuchni. Ponadto modlitwy, ślubowania i cala ta okultystyczna otoczka.
W każdym momencie może być odwołany na fundraising, który trwa nawet całe miesiące,a to oznacza pracę od rana do wieczora. Niedosypianie, jeżdżenie w samochodach dostawczych, spanie w tych samochodach. Nie sądzę aby tu się coś zmieniło. Bo to najłatwiejszy sposób na zdobycie pieniędzy dla ruchu, ponadto jest to najszybszy sposób na spłatę tzw. odszkodowania a to oznacza coś jak zapłatę za grzechy.
Ponadto moonista jest zobowiązany do mieszkania w komunie aby jak to się mówi nauczyć się żyć w "w rodzinie" i ćwiczyć boską zasadę. A to oznacza znów wykłady, werbowanie, prace domowe, przygotowanie tych wszystkich posiłków na te spotkania, posty, ciągle modlitwy na kolanach.  W centrum (zwany tez domowy kościół) rządzi lider i to on decyduje o twoim życiu. Bardzo dużo pracy jest tez w ośrodkach gdzie się organizuje tygodniowe workshopy, szczególnie przy obsłudze gości, jest też tam tak dużo wykładów na które trzeba chodzić i okropnie dużo manipulacji. Czasem trzeba coś opowiedzieć, są dyskusje, filmy propagandowe  itp. Ktoś musi nad tym czuwać.

Jeśli chodzi o blessing to obecnie jest zmiana i przyszłych małżonków mogą drugiemu pokoleniu moonies wybierać rodzice, jednak być może te różne frakcje różnią się od siebie, tego nie wiem.
Bo oczywiście organizują konkurencyjne błogosławieństwa.

Podsumowując, gdyby wysiłek włożony w te wszystkie zajęcia skierować na jakieś pożyteczne rzeczy świat byłby dużo
lepszy!!!

Bardzo trudna jest też sytuacja "misjonarzy". Ruch nigdy nie troszczył się o to czy np. znają język kraju do którego jadą, zwykle był to po prostu wylosowany kraj. Nie dysponują własną gotówką. Często śpią na ziemi bo odstępują swoje łóżka gościom, których chcą zwerbować. Są niesamowicie samotni. Często się ich odwołuje na fundraising, stosują taką zasadę że nie wolno im przebywać długo w jednym kraju, zawieranie jakichś sensowniejszych znajomości, przyjażni jest
bez sensu bo one nie mają szansy przetrwać przy takim trybie życia. Zamiast spożytkować czas na np. rodzinę traci się się czas w sekcie gdzieś na drugim końcu świata.

Zadam naiwne pytanie - co ludzi przyciąga do tej sekty Moona? Bo więcej widzę w niej harówki niż korzyści (jeśli są jakieś korzyści?).

Mnie do Świadków przyciągnęła ich znajomość Biblii, w sensie sprawne posługiwanie się nią. Doktryna brzmiała dość logicznie, a na "nowe światła" nie zwracałam aż tak uwagi, bo 20 lat temu nie było aż tyle nowych świateł. Dodatkowo Świadkowie mieli normalne rodziny.

A z jakiego powodu ludzie wchodzą do Moona? Są hipnotyzowani na tych spotkaniach i wykładach czy jak?


Offline Magda

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 297
  • Polubień: 305
  • https://www.youtube.com/watch?v=clS6USdnB58
Odp: Werbowanie u Moona
« Odpowiedź #10 dnia: 09 Luty, 2018, 09:22 »
Wcale  nie takie naiwne. Dziękuję za to pytanie, odpowiedź na nie wymaga trochę refleksji po mojej stronie. Odniosę się na pewno. Po pracy.
jeśli coś wydaje ci się zbyt piękne, żeby było prawdziwe to jest to zbyt piękne, żeby było prawdziwe
https://www.youtube.com/watch?v=H_a46WJ1viA
https://www.youtube.com/watch?v=UoavV7D74BU


Offline zawsze letni

Odp: Werbowanie u Moona
« Odpowiedź #11 dnia: 09 Luty, 2018, 10:02 »
MAGDA, chyba nie sprzedajesz kwiatów? :D
A wieczorem kasa do puszki. :'(
« Ostatnia zmiana: 09 Luty, 2018, 10:18 wysłana przez zawsze letni »
Wolę mieć pytania, na które nie mogę odpowiedzieć, niż odpowiedzi, na które nie mogę zadawać pytań! /exjwcriticalthinkers/


Offline Magda

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 297
  • Polubień: 305
  • https://www.youtube.com/watch?v=clS6USdnB58
Odp: Werbowanie u Moona
« Odpowiedź #12 dnia: 09 Luty, 2018, 18:06 »
Myślę, że pewne punkty, które przedstawię poniżej mogą się pokrywać z przyczynami dla których ludzie zostają ŚJ.
Najłatwiej pisać o tym co mnie tam pociągało. Im dalej tym przyczyna miała dla mnie mniejsze znaczenie . U różńych ludzi mogło to inaczej wyglądać. Ale myślę że u każdego występował choć jeden z tych punktów.

Tak więc

1. Tzw. Uniwersalne wartości, wierzyłam, że ludzie mogą się porozumieć mimo podziałów, mi jako ówczesnej ateistce bardzo nie podobały się podziały religijne, wyznaniowe. Wierzyłam w swoim idealizmie , że można stworzyć świat w którym nie będzie już nigdy wojen religijnych , uprzedzeń rasowych itd. Moja matka duchowa podsycała we mnie tę wiarę, że to możliwe. Na początku nikt nie mówił, że Ruch ma w ogóle cokolwiek wspólnego z religią. A gdy to zrozumiałam, wierzyłam już w Boga... i było za późno. Religijny charakter ruchu przestał mi przeszkadzać.

2. Więzi międzyludzkie. Love bombing. Człowiek spragniony jest uwagi, byłam studentką, w domu bywałam rzadko , byłam więc dość łatwym łupem. Spotkałam ich w okresie kiedy jeszcze nie miałam zajęć, moja matka duchowa więc się mną "odpowiednio" zajęła. Atmosfera Centrum, w końcu na początku nikt nie zmusza nikogo do męczących rytuałów, za to widzi same pozytywy. Braterstwo ludzi, "miłość", życzliwość, to co ludzie tak często mówią gdy stykają się powierzchownie z sektą : tacy mili ludzie a wy się ich czepiacie. Potem to mija oczywiście. Ale znów, więzi zerwać jest najtrudniej. A jeśli zaczęło się w to wszystko wierzyć to już mamy problem, bo zaczynamy winić ludzi a nie system, racjonalizować. Emocjonalne uzależnienie.

3. Wiara, że Moon jest mesjaszem. Trudno w to uwierzyć, ale ludzie w to wierzą. Naprawdę wierzą , że on jest/był mesjaszem. I że pojawił się po to żeby ustanowić królestwo boże na ziemi. A my jesteśmy wybrańcami. Dla tej wiary gotowi jesteśmy pracować, nie spać, podporządkować się we wszystkim.

4. Wiara, że to jest Prawda. Bo coś musi być prawdą. My ją znamy i nawet jeśli czasem popełniamy błędy to jesteśmy jednak na dobrej drodze. Jesteśmy elitą, zbawcami świata. Wybrańcami Boga samego a to zobowiązuje , można to wyrazić słowami jakie usłyszałam po dwudniowym workshopie "To niesamowite, że mesjasz żyje, prawda?".

5. Rozwój duchowy : ludzie bardzo mocno wierzyli, że odnaleźli swoją drogę duchową a różne świadectwa duchowe i przeżycia na granicy "światów" ich w ty utwierdzały. Szczęście, że wiara może być tak duchowa, u moona świat duchowy jest nieomal namacalny a liczne rytuały sprawiają, że człowiek zaczyna żyć "poza światem". jest to  rzeczywistość której sama doświadczyłam. Dzieją się "dziwne rzeczy", które rzekomo potwierdzają słuszność drogi. Nawet taki fundraising jest duchowym przeżyciem.

6. Poczucie bezpieczeństwa. Grupa sprawia że czujesz się dobrze, macie wspólny cel, sens życia jest jasny , na wszystkie pytania są odpowiedzi, niektórym ludziom bardzo trudno zerwać z takim "zamkniętym światem iluzji". Tkwisz w tym mimo, że  z czasem jest coraz gorzej. Jak to w sekcie. Gdy uciekasz najpierw wypierasz wszystko, z czasem jednak wszystko wracasz i musisz to wszystko przepracować i wyrzucić z siebie.



jeśli coś wydaje ci się zbyt piękne, żeby było prawdziwe to jest to zbyt piękne, żeby było prawdziwe
https://www.youtube.com/watch?v=H_a46WJ1viA
https://www.youtube.com/watch?v=UoavV7D74BU


Offline Magda

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 297
  • Polubień: 305
  • https://www.youtube.com/watch?v=clS6USdnB58
Odp: Werbowanie u Moona
« Odpowiedź #13 dnia: 09 Luty, 2018, 19:05 »
Jeszcze chciałabym dodać dwie rzeczy istotne, przyczyny dla których nie odchodzą

1. Wpojony strach, że duszą zawładnie demon, a świat jest od szatana wiadomo i spłonie się w piekle
2. Niektórzy robią swoistą karierę, która daje im dużą patologiczną władzę nad ludźmi, co niektórym jednostkom może sprawiać przyjemność i gotowi są zapłacić za to wysoką cenę. Władza niestety deprawuje, a niektórych deprawuje zupełnie.
jeśli coś wydaje ci się zbyt piękne, żeby było prawdziwe to jest to zbyt piękne, żeby było prawdziwe
https://www.youtube.com/watch?v=H_a46WJ1viA
https://www.youtube.com/watch?v=UoavV7D74BU


Offline Rajski Ptak

Odp: Werbowanie u Moona
« Odpowiedź #14 dnia: 20 Marzec, 2018, 11:51 »
Magda, chylę czoła przed Twoim zaangażowaniem w ostrzeganiu przed sektami. Robisz naprawdę dobrą robotę! :) Jednak przerażające jest to, że zwykła strona z jakimś zaproszeniem może być bramą do piekieł. Pozdrowienia harcerzy "Czuwaj!"  traktuję już jako swoje motto życiowe.
"Gdy mówisz prawdę, nie potrzebujesz sobie niczego przypominać."- Mark Twain