Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

malarczyk i 6 Gości przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Zebranie Statutowe 2026  (Przeczytany 184 razy)

Offline Lolek

Zebranie Statutowe 2026
« dnia: Wczoraj o 19:05 »

Za równo miesiąc 3.10. Zebranie Statutowe 2026
Czy już są jakieś przecieki co kolejne zluzują ? 🤔🤔
Autotransfuzja i oficjalne Social Media, coś czuję że będzie grubo
Co sądzicie? Są jakieś przecieki?


Offline donadams

Odp: Zebranie Statutowe 2026
« Odpowiedź #1 dnia: Wczoraj o 21:24 »
Dużo mówi się o redukcji liczby zebrań do jednego w tygodniu, ale źródłem jest Reddit, gdzie albo twierdzi się, że gdzieś tam był robiony pilotaż pod takie rozwiązanie, albo wprost się przyznaje, że to jest taki "strzał". Ja tego za bardzo nie widzę.

Natomiast oficjalne social media? Błagam... Jak możemy to nazywać "social media", gdy jest wyłączona opcja komentowania? W takiej formie, w jakiej oni to teraz robią, nie różni się to niczym od plakatu na stojaku, banerze na stronie internetowej czy logo na sali. Weszli po prostu w kolejny kanał informacyjny, który opiera się na architekturze social media ale bez możliwości komentowania ciężko to nawet nazwać tubą propagandową.

Tuby propagandowe - np. oficjalne konta w social mediach partii politycznych, ministerstw itd. - dają możliwość komentowania swoich wpisów i tam się dzieje... Tutaj natomiast mamy do czynienia z parodią. To nie jest rewolucja.
Chrystus umarł za nasze grzechy, został pogrzebany i trzeciego dnia zmartwychwstał - zgodnie z Pismem.


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 050
  • Polubień: 5514
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Zebranie Statutowe 2026
« Odpowiedź #2 dnia: Dzisiaj o 09:09 »
To byłby strzał w kolano. Już sama zmiana sposobu głoszenia czy też wprowadzenie zoomu do zebrania strażnicy bardzo mocno ograniczyło więzy braterskie. Zredukowanie do jednego zebrania kontaktów braci i sióstr jeszcze bardziej pogłębi ten proces. Będzie jak w KrK, gdzie w kościele stoją obok siebie obcy ludzie i oprócz wzniosłych haseł nic dla siebie nie znaczą.
« Ostatnia zmiana: Dzisiaj o 09:11 wysłana przez Gandalf Szary »
„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”.

Johann Wolfgang Gothe,


Offline donadams

Odp: Zebranie Statutowe 2026
« Odpowiedź #3 dnia: Dzisiaj o 15:26 »
Zaryzykowałbym tylko twierdzenie, że to nie działania organizacji osłabiły więzi pomiędzy ludźmi w niej, ale że organizacja wpisała się w trend społeczny swoimi decyzjami. Zaczęło się od skasowania zebrania grupowego w domach prywatnych. Nie jest jednak tak, że gdyby te zebrania zostały, wszystko byłoby inaczej. Można ulegać takim złudzeniom, ale już pod koniec życia tych zebrań było coraz mniej chętnych, żeby organizować je u siebie, to były ciągle te same 2-3 osoby w grupie. Społeczeństwo się zmieniło na "nie mam czasu", "niech inni też coś zrobią" itd. Bardziej roszczeniowe, bardziej nastawione na siebie. Decyzje o skasowaniu zebrania grupowego dobrze wpisały się w trend, ale gdyby tego nie zrobili i tak by do tego doszło.

Zoom to też nie był ich wybór, tylko konieczność na pewnym etapie, a potem okazało się, że przyzwyczajenia zrobiły swoje, a te ciężko zmienić. Ludzie szybko przyzwyczajają się dobrego. Więc jeśli chodzi o więzi, to powiedziałbym, że jak zrobią tylko jedno zebranie w tygodniu, to to nic nie zmieni w tym temacie. Już teraz jest tak, że ludzie mocno się ograniczają do swojego kręgu znajomych i 7 zebrań w tygodniu by tego nie zmieniło.

Ale to byłby strzał w kolano ze względu na zaangażowanie i poczucie "bliskości końca" - no chyba, że wymyśliliby jakiś wypełniacz za to drugie zebranie. To nie mógłby być jednak wypełniacz dobrowolny, bo jak wiadomo rodzinne wielbienie Boga miało takim być i powiedzieć, że słabo to wyszło, to nic nie powiedzieć.
Chrystus umarł za nasze grzechy, został pogrzebany i trzeciego dnia zmartwychwstał - zgodnie z Pismem.


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 050
  • Polubień: 5514
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Zebranie Statutowe 2026
« Odpowiedź #4 dnia: Dzisiaj o 16:27 »
Ja to trochę widzę inaczej. Plusem tej organizacji była zwarta społeczność. Każdy zwracał sìę do drugiego bracie, siostro i to tworzyło klimat blikości, zjednoczenia ludzi, którzy mieli ten sam cel życiowy. Te osoby regularnie się ze sobą widziały, rozmawiały na zebraniach, zbiórkach itp. Wiem również, że wiele osób sceptycznie podchodziło do likwidacji zebrania książki. Ale fakt, ludzie do dobrego się przyzwyczajają i później ciężko to cofnąć. Niemniej dalej uważam, że poluźnienie więźi braterskich przyczynia się do braku zaangażowania w sprawy organizacji, co w rezultacie przełożyć się może na liczebność w zborach.
« Ostatnia zmiana: Dzisiaj o 16:30 wysłana przez Gandalf Szary »
„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”.

Johann Wolfgang Gothe,


Offline donadams

Odp: Zebranie Statutowe 2026
« Odpowiedź #5 dnia: Dzisiaj o 17:27 »
W zasadzie zgadzam się z tym, co napisałeś - po prostu gdzie indziej upatruję przyczyn tego rozluźnienia. To trochę jak z rozwodami, alkoholizmem i innymi tego typu rzeczami. Nie jest tak, że organizacja chroni przed tym ludzi, albo łączy ze sobą ludzi, którzy nie są podatni na zjawiska społeczne. Ludzie w organizacji mają trochę dłuższy okres przejściowy, bo jest silny czynnik w postaci "co powie zbór", "co powie rodzina świadków", "a jak mnie wykluczą" itd. Ale w końcu co ma przyjść to przychodzi. Alkoholików było tam, jest i będzie i od mówienia na zebraniach, żeby się nie upijać, nie ubędzie ich. Fala rozwodów już od lat przechodzi przez zbory i od zaklęcia, że "słudzy Boży tworzą silne małżeńśtwa" oraz "sznur potrójny" nic się nie wydarzy. Tak samo od zaklęcia "bracie" i "siostro" nic się nie wydarzy.

Moich kilka ostatnich lat w organizacji wszyscy zwracali się do mnie "bracie", ale nic z tego nie wynikało. Odkąd wyprowadziłem się z mojego rodzinnego zboru nie zawiązały się żadne nowe więzi, a te, które funkcjonowały w zborach, w których potem byłem, wynikały z tego, że ludzie albo znali się od dziecka, albo byli rodziną przez trzecią wodę, albo w absolutnej mniejszości byli ci, którym rzeczywiście coś zagrało i tworzyli unikalną więź. Z tego punktu widzenia niczym się to nie różni od każdej innej społeczności, dlatego uważam, że zmiany zachodzące w całym społeczeństwie nie oszczędziły organizacji i nic nie można było z tym zrobić.
Chrystus umarł za nasze grzechy, został pogrzebany i trzeciego dnia zmartwychwstał - zgodnie z Pismem.