Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: List dotyczący przydziału zadania na kongresie  (Przeczytany 2673 razy)

Offline Legion

Odp: List dotyczący przydziału zadania na kongresie
« Odpowiedź #15 dnia: 06 Październik, 2021, 15:11 »
Jestem zaskoczona, że Ciebie wpuścili bez krawata. Całkiem poważne pytanie, czy wpuścili Ciebie na scenę bez przepychanek?
Znam tam wszystkich za sceną, także żadnych problemów nie było. Co ciekawe po wszystkim nikt nie powiedział ani słowa na ten temat.


Offline Profesor Tutka

Odp: List dotyczący przydziału zadania na kongresie
« Odpowiedź #16 dnia: 06 Październik, 2021, 17:56 »
Prowadziłem sesje,czarne spodnie,zielona marynara.Teraz to koszmar.Ale przeszło.


Offline dawalkowiak

Odp: List dotyczący przydziału zadania na kongresie
« Odpowiedź #17 dnia: 06 Październik, 2021, 19:22 »
Legion a to był wywiad czy scenka?

Bo u nas często NO pozwalał, a nawet wymagał, by do scenek, które np. według scenariusza odbywały się w szkole, ściągać krawat albo nawet ubierać t-shirt. Wtedy to było bardziej realne. Ale do wywiadu nie było opcji wyskoczyć bez krawata.
Bo dobrze jest wiedzieć, ale nie dobrze jest wiedzieć, że się wie...


Offline janekkowalski

Odp: List dotyczący przydziału zadania na kongresie
« Odpowiedź #18 dnia: 07 Październik, 2021, 13:30 »
Byłem tylko głosicielem, ale zawsze się mnie czepiała starszyzna o brak krawatu…

Człowiek się ubierał z szacunkiem, inaczej niż do szkoły czy pracy, ale w raz źle. Żenada

Ale powiem Wam, ze pracowałem w korpo i tam pojawił się nagle manager, który ciagle wbijał do głowy ze krawat to elegancja, budzi szacunek i zaufanie partnera biznesowego.

Teraz minęło trochę czasu i widzę jak identyczny model zarządzania ma duże korpo do organizacji, typu stanowiska od najniższych przez kierowników, managerów, dyrektorów regionalnych, podziały na części wschodnie zachodnie, tabelki, cyferki, targetu, pseudoszkolenia sprzedażowe, jesteśmy zwycięzcami, padłeś powstań,


Offline Legion

Odp: List dotyczący przydziału zadania na kongresie
« Odpowiedź #19 dnia: 07 Październik, 2021, 14:09 »
Legion a to był wywiad czy scenka?

Bo u nas często NO pozwalał, a nawet wymagał, by do scenek, które np. według scenariusza odbywały się w szkole, ściągać krawat albo nawet ubierać t-shirt. Wtedy to było bardziej realne. Ale do wywiadu nie było opcji wyskoczyć bez krawata.

To była scenka. Podczas samych konsultacji z NO nie było tematu ubioru i nikt nie wpadł aby zapytać. Dopiero te pół godziny przed samym punktem pojawił się temat ale NO nie było wtedy przy nas na za sceną był pewno w pokoju nadzorcy zgromadzenia więc temat przegadywany był z prowadzącym punkt i resztą ludzi obok od sceny.


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 230
  • Polubień: 7511
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: List dotyczący przydziału zadania na kongresie
« Odpowiedź #20 dnia: 07 Październik, 2021, 21:29 »
Prowadziłem sesje,czarne spodnie,zielona marynara.Teraz to koszmar.Ale przeszło.
(mtg):  Ale ''pisanki'' z tej sesji to wyszła, rzeczywiście o (Ww) sesja- bez urazy  :)


Offline dawalkowiak

Odp: List dotyczący przydziału zadania na kongresie
« Odpowiedź #21 dnia: 08 Październik, 2021, 20:24 »
NO nie było wtedy przy nas na za sceną był pewno w pokoju nadzorcy zgromadzenia

U mnie na zgromadzeniach było dokładnie tak samo. Nadzorca zgromadzenia i NO siedzieli sobie w ciepłych gabinetach i zajadali się ciastami popijając kawą.
Więc zrozumiałe, że ciężko było skonsultować ten pomysł
Bo dobrze jest wiedzieć, ale nie dobrze jest wiedzieć, że się wie...


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 230
  • Polubień: 7511
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: List dotyczący przydziału zadania na kongresie
« Odpowiedź #22 dnia: 08 Październik, 2021, 22:39 »
(mtg): za sceną w otoczeniu ''spadochroniarzy'' przy monitorze  a uczestnicy ( piskalaki) mieli prawie mokre wiadomo co ..., więc tony stresu przeżywali przed wyjściem do publiki niż już być w akcji na oczach wszystkich, choć trema nie powiem - jest u nie jednego.
Weterani takich rozrywkowych występów przed publiką to nawet robią sobie w zachwycie jawne '' pisanki'' - puszące się ''gwiazdy'' a słuchacze zaś z rozpromienieni entuzjastycznie z ich popisów klaszczą .
Natomiast ''spadochroniarze'' wlepieni w ekran zwracają na wszystko uwagę w krasomówczym monologu ''gwiazdora'' i zauważą każdy szczegół, zachowanie, mimikę twarzy ... itp szczegóły -  nie jednemu podziękowali za popis związany z (Ww).
Jak sięgam pamięcią zaistniała  wielka afera wywołana przez starszaków w obecności spadochroniarza (NO) jak i Okręgowego, dlaczego w większości  tylko mówcy z "Grodu Kraka'' są za mikrofonem podczas zgromadzeń a tylko śladowo z podmiejskich terenów.
Sprawa była bardzo gorąca sięgająca zenitu więc zmieniono, dla wielu był to pewien awans dla innych natomiast wielkie upokorzenie. Były ''Pisanki'' nad ''Pisankami", ale jeszcze większe ''Pisanki'' były w doborze kto zabłyśnie w letnim dramacie w Sosnowcu, ale to zapierający dech w piersiach temat  >:D 


Offline NNN

Odp: List dotyczący przydziału zadania na kongresie
« Odpowiedź #23 dnia: 16 Październik, 2021, 15:58 »
 
(mtg): To był koszmar kiedy gospodarz CK Sosnowiec-a, mały drobny rudy Edzio Ł. odbierał czystość kibelków i resztę obiektu pamiętam jak przyczepił się, aby z pod foteli na głównej sali odklejać gumy do żucia, taki wredny sługus Nadarzyna.  Przez okres jego ''pontyfikatu'' na obiekcie był nie jeden zatarg z nim. Jak sobie przypominam to grupy sprzątające wyjeżdżały prawie o 20.00.
Więc nie dziwię, że do sprzątania prawie nie było nikogo wszyscy czmychali do domu.
Pamiętam, jak zapienił się on kiedy obsługujący wózek do mycia holu - ''odkurzacz''  ''spiermandolił" ile było wtedy lamentu na tyle był krasnal bezczelny, że zadzwonił do koordynatora aby wyciągnąć konsekwencje względem tego szeregowca, jednak ten nie dał sobie dmuchać w ''EPUD'' sprawę skierował do twierdzy i to była pierwsza wpadka rudego, długo nie zagrzał po tym incydencie miejsca i został spadochroniarzem po zborach.
Ale zanim jego wywalono do pomocy skierowali młode małżeństwo, które było nad wyraz uprzejme względem innych.
W CKS- działy się przeróżne ''pisanki''- wiele można pisać i pisać ..., nawet trylogię.
     

Od pewnego czasu chciałem odnieść się do powyższego wpisu, lecz czas nie pozwalał. Teraz to robię.

- Nie można przejść do porządku nad takim tendencyjnym wpisem (bo ubarwionym bezgranicznie przesadnym słownictwem). Jest tutaj wiele złych emocji autora wpisu, tak, jakby to jego najwięcej bolało, iż człowiek był skrupulatny w tym co robił. Jest to frontalny, niewybredny atak personalny na osobę, z drwinami z jego wyglądu ("drobny; rudy; wpadka rudego") z jego wzrostu (mały; krasnal bezczelny) z byle powodu nazywanie go " wrednym sługusem Nadarzyna" oraz z publicznym ujawnieniem jego imienia i podaniem jego pierwszej litery nazwiska, narażając go na rozpoznanie, tak, jakby autor miał to w zamiarze. Brak tutaj taktu, ogłady i kindersztuby ze strony Nadaszyniaka, który przecież próbuje nam  tutaj na forum wielokrotnie udowadniać, że pochodzi z dobrego domu, i w ogóle on taki jest ą i ę oraz "bułkę bez bibułkę" ( "Kindersztuba - określenie to było i jest stosowane do starannego wychowania, na które kładziony jest nacisk w domu rodzinnym. Dziecko ma wpajane zasady poprawnego zachowania się, grzeczności, taktu, szacunku dla innych, ale nie tylko. Chodzi o ogładę towarzyską, o umiejętności komunikowania się z innymi ludźmi, o zdolność do wysławiania się, a także o elokwencję i oczytanie."; podkreślenia moje; www. rodzice.pl). Tymczasem N. urządza tutaj popis arogancji i braku hamulców, a z tego wynika, iż jego postawa na forum jest sztucznie wykreowana na potrzeby Public Relations (dobrego wizerunku). Sztucznego dobrego wizerunku, dodajmy, bowiem zdaje sobie on sprawę, że jako mający kiedyś "nadzieję niebiańską" powinien mieć prawdziwe, naturalne ciepłe podejście do ludzi, oraz łagodne słownictwo. Gdzie się już zdążył nauczyć takiej arogancji? Obdarzając tego człowieka tyloma złośliwymi epitetami, czy pomyślał chociaż na moment, o możliwości, że teraz osoba ta jest poza organizacją, korzystając z tego forum? Że może zechcieć odpowiedzieć na ten napastliwy post, a nie daj Bóg dla N. jakby miał "asy w rękawie"?

Nie mogę się uwolnić od wrażenia, że zdarzenia opisane przez N. on tylko podkolorował wykorzystując je do nagonki na "Bogu ducha winnego" człowieka, robiąc z igły widły. W rzeczywistości jest tak w organizacji, że ktoś się zgłasza do pomocy, a inny ktoś przydziela mu tak zwany przywilej (obowiązek). Oczekuje się starannego wywiązywania z przydziałów, często od tego zależą dalsze obowiązki (zwane niefortunnie przywilejami lub awansowaniem). W takim  systemie każdy każdego kontroluje, patrząc mu na ręce, stąd głosiciele muszą swe zadane czynności wykonywać poprawnie i na czas. Są obowiązki lepsze i gorsze, stąd destrukcyjne sekty uruchamiają tak zwane "ubieganie się o przywileje", a więc konkurowanie o te lepsze, bardziej prestiżowe. A tak naprawdę to chodzi o to, aby wszystko było zrobione rękami darmowych rekrutów.  CDN.
 
« Ostatnia zmiana: 16 Październik, 2021, 16:08 wysłana przez NNN »
Nie walczę z organizacją, ja się przed nią bronię, jestem jej ofiarą!


Offline NNN

Odp: List dotyczący przydziału zadania na kongresie
« Odpowiedź #24 dnia: 16 Październik, 2021, 19:56 »
CD:
- W opisanym przypadku, chodziło o czystość w przestrzeni publicznej, gdzie ludzie w odświętnych strojach i nastrojach papusiali pokarm duchowy. Ponieważ wizerunek organizacji mógł być nadszarpnięty jakimś niechlujstwem, czy niedopatrzeniem, czystość na obiektach kongresowych jest priorytetowa i szczególnie dopilnowywana. Dodatkowo z postu wynika, iż gospodarz CKS (Centrum Kongresowe w Sosnowcu) był pionierem stałym i czekał na przydział na Nadzorcę Podróżującego (obwodu), co też się wkrótce stało. Nie mogę uwierzyć, że wywindowanie wyżej było karą, jak chce nam wmówić N. (NO ma duże uprawnienia i gdyby mu Jehowa objawił, co N. na jego temat w przyszłości napisze, to nieźle by go przeczołgał, jakby trafił na obsługę do jego zboru). A więc gospodarz miał dodatkowy motyw na perfekcyjne wywiązywanie się z obowiązków. N. najprawdopodobniej wychodził z innego założenia, miał słabsze motywacje do staranności. Przecież z postu wynika, jak autor (N) dużo wie o sprawie, tak jakby w zdarzeniu uczestniczył osobiscie i to jego złapano za rękę na niestarannym sprzątaniu, albo miał wtyczki w Nadarzynie i stamtąd dowiedział się tej historii, co jest raczej mało prawdopodobne. Coś jest jednak na rzeczy, bowiem na początku swej bytności na forum miał ksywę Nadarzyniak, przez r, a nie s, czy to przypadek? Ciekawy jestem także, czy N. będąc starszym i o nadziei niebiańskiej wywiązywał się osobiscie i dokładnie z powierzonych mu obowiązków zborowych i innych, czy jednak je "olewał", jak sugeruje w poście, broniąc tej drugiej postawy. Nie wyobrażam sobie aby N. wywindował się tak wysoko stosując "tumiwiśizm". Jest przecież dobrym znawcą tematu jak robić w organizacji karierę, pisząc w innym wątku: "(...) natomiast te osoby, które chciałyby dominować nad innymi w tym ugrupowaniu, będą wszystko czynić, aby zostali zauważeni i awansowali" (wątek: "Co musiałoby się stać, żeby Świadkowie zaczęli masowo opuszczać organizację?!." Wpis N. z dnia 09 .10. 2021 g. 18.37).

Tymczasem najszybszą drogą do awansu w jego czasach było ogłoszenie siebie "spożywającym" i "pijącym", ale była jedna trudność: trzeba było się "wywiązywać" i przed i po, co tak krytykuje u "rudego" w poście. Chociaż w jego przypadku mogło wystarczyć, że wyrabiał kwantum godzinowe i już mógł się ogłaszać królem. Był on wiec sam "sługusem Nadarzyna" co przypisuje gospodarzowi CKS, czy nim nie był? Wszak podobno "sługusów" Nadarzyna po zborach było i jest na pęczki. A pierwszymi z nich przecież bywają starsi. Nie na darmo każą im  co trochę do siebie dzwonić. Chociaż inna sprawą jest, gdy muszę, a inną, gdy nie muszę, a sam tego pragnę. A przy okazji powiem:  "nie wiem bracie czy to ważne, ale ten i ten to tak powiedział, a tamten to tak zrobił".

    Na forum Nadaszyniak wielokrotnie daje do zrozumienia, iż "wiele można pisać i pisać" o "pisankach" w organizacji, zawsze myśląc o innych osobach. Przestrzegam jednak przed takimi działaniami, bo pisząc o innych, bawiąc się wręcz ludźmi przedstawiając ich w sposób rubaszny i kpiarski, nierzadko wyszydzając, w końcu natrafi na "swojaka", który zacznie w taki sam sposób pisać o nim samym, co już tak zabawne nie będzie.
Nie walczę z organizacją, ja się przed nią bronię, jestem jej ofiarą!


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 230
  • Polubień: 7511
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: List dotyczący przydziału zadania na kongresie
« Odpowiedź #25 dnia: 16 Październik, 2021, 21:25 »
Witaj NNN
Ojjjjjjjj ….......  znów , znalazłeś mnie w kolejnym wątku i przedstawiasz piękną nad wyraz ''miłosną '' serenadę jaki to jestem a jaki powinienem być,  ojjjj, ojjj …. figlarzu, figlarzu coś za tym się kryje, reklamujesz Nadaszyniaka albo (r) ku frajdzie wobec Szanownej publiki, która czyta z zapałem i skale lubików moich zwiększa, co Ciebie tym akcentem mocno stresuje.
Muszę jednak wyznać mój ''wielbicielu'' tym krótkim poniższym stwierdzeniem:
''Może czasami  brakuje mi uprzejmych słów ale nigdy własnego zdania ''.  >:D


Offline NNN

Odp: List dotyczący przydziału zadania na kongresie
« Odpowiedź #26 dnia: 17 Październik, 2021, 11:11 »
CD:

- Nie trzeba szukać taniej sensacji po zborach,  forum nie może karmić się potknięciami i upadkami ludzi, które zdarzają się wszędzie i poza organizacją także, a tracić z oczu to co jest najważniejsze. A bardzo ważne jest instytucjonalne zło w organizacji świadków Jehowy. I ono trzeba odkrywać i piętnować. Trzeba ujawniać strukturalne, systemowe i instytucjonalne wykorzystywanie ludzi dokumentując je wydawnictwami, listami z centrali głównej i z regionalnych, a także na podstawie filmów z Warwick. Bardzo ważnymi dowodami są także nasze wspólne przeżycia w tym kulcie, więc opisujmy je, zamiast odgrywać się po latach na kimś, kto kiedyś w stosunku do nas okazał się szorstki. Zdaje się Nadaszyniaku, że ty nie wykazujesz w tym kierunku większego zapału, ale nie przeszkadza ci to krzyczeć, jak to walczysz ogromnie z sektą. A tu nie chodzi w cale o walkę, ale ty walczysz, dokonując osobistej wendety. Pracy jest ogrom. Kult świadków to totalitaryzm, a rozmontowywanie go może trwać całe dekady, podobnie zresztą jak prawie 50 lat trwało jako takie usuniecie komuny.
Oprócz wykorzystywania, w organizacji występuje także instytucjonalne, systemowe i strukturalne krzywdzenie dzieci miedzy innymi poprzez filmy i pedofilię. Taki sam także jest tam ostracyzm. Trzeba się domagać zmiany postawy oraz dogmatów  ze strony liderów organizacji do tych kwestii, stale naciskając na ich osobistą odpowiedzialność w tych sprawach, bowiem oni są skłonni odpowiedzialność spychać na "doły", twierdząc właśnie, iż nie ma tam instytucjonalnego zła zawinionego przez ich wadliwe nauczanie, ale zdarzają się po prostu ludzkie błędy i potknięcia. Pracy jest ogrom w tym temacie, ty jednak wolisz załatwiać na forum zaległe, osobiste porachunki, chwaląc się jak skutecznie walczysz z  "Ww". Pokazując takie ludzkie błędy pomagasz sekcie.

  Odnoszę wrażenie, że Nadaszyniak w powyższych kwestiach nie ma nam nic do powiedzenia, karmiąc nas osobistymi uprzedzeniami do ludzi, którzy nadepnęli mu kiedyś na odcisk. A przecież kto jak kto, ale "brat króla"miał wielkie możliwości ujrzeć to całe zło w postępowaniu gron starszych, w komitetach sądowniczych, czy też na innych szczeblach drabiny, na których rozsiadali się lokalni notable. No oczywiscie wraz z nim, ale on to tylko mimo wszystko "pionek" wykorzystany do udowodnienia "raju duchowego" w organizacji. Został podwójnie oszukany, wierząc w utopię niebiańskiego wybraństwa. Robił więc "karierę" w organizacji? Brał udział w wyścigu szczurów? Skrzywdził nie jednego? Zapewne tak. Ale forum to nie prokurator i sąd aby dokonywać prywatnych rozliczeń. Nie musisz pisać o sobie, nie pisz też o innych w poniżający sposób. 
« Ostatnia zmiana: 17 Październik, 2021, 11:20 wysłana przez NNN »
Nie walczę z organizacją, ja się przed nią bronię, jestem jej ofiarą!


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 230
  • Polubień: 7511
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: List dotyczący przydziału zadania na kongresie
« Odpowiedź #27 dnia: 17 Październik, 2021, 12:10 »
Witaj NNN
Muszę Ciebie publicznie pochwalić, że zmieniłeś ton w powyższym poście skierowany w moją stronę oraz  zwrócenie uwagi cytuję z Twego postu: ''... Ale forum to nie prokurator i sąd aby dokonywać prywatnych rozliczeń. ...'' - dziękuję
Analizując ten powyższy post z nieskłamaną szczerością przyznaję Tobie rację, lecz nie we wszystkim w zamieszczonej przez Ciebie osobistej opinii pod moim adresem:
Przyznam, rzeczywiście byłem twardym betonem i sługusem będąc w maszynce (Ww), mogłem skrzywdzić nie jedną osobę ale o ile miałem możliwości stawiałem ostry sprzeciw aby zaoszczędzić  przykrych konsekwencji dla poszkodowanego/nej, sam dobrze wiesz jak sprawy się mają  '' jeśli wejdziesz między wrony to kracz jak one'' aby mieć mocniejszą pozycję wobec starszaków to musisz robić jak to nazwałeś ''karierę''- pozdrawiam.


Offline Mahershalalhashbaz

Odp: List dotyczący przydziału zadania na kongresie
« Odpowiedź #28 dnia: 17 Październik, 2021, 12:27 »
Zostawcie już za sobą to strażnicowe gunwo i zatargi z tamtych czasów. Trzeba żyć teraz a nie w przeszłości, jak świnia wracająca do tarzania się w gnoju albo pies do wymiocin.  ;D
“Religia to najwyższe osiągnięcie sztuki tresury zwierząt gdyż zajmuje się tresurą ludzi”
― Arthur Schopenhauer


Offline dawalkowiak

Odp: List dotyczący przydziału zadania na kongresie
« Odpowiedź #29 dnia: 17 Październik, 2021, 18:32 »
Nadaszyniak, który (jak mniemam) sprzątał CK Sosnowiec, a może nawet był odpowiedzialny za grupę sprzątającą, miał do czynienia z w/w osobistością. Ja też miałem sporo sytuacji z E. i jestem w stanie zrozumieć Nadaszyniaka. Dlatego, że podejście do kwestii czystości dla E. było nieadekwatne do sytuacji.
Rozumiem też, że sprzątanie Sali Zgromadzeń dla jednych jest przywilejem a dla innych śmiechem na sali. Ale E. sprawiał, że sprzątanie było utrapieniem dla wszystkich. Nie będę opowiadał szczegółów, ale naprawdę za bardzo wczuwał się w rolę.
Kiedy E. zastąpili inni to u tych innych dało się odczuć atmosferę bardziej pomocy niż rozliczania. Ot taka różnica!

Z drugiej strony znam też E. ja nie był już gospodarzem ale N.O. i też mało kto darzył go sympatią. Natomiast ja, miałem możliwość poznania go osobiście, jaki jest prywatnie.
I wiecie co się okazuje? Mega gość! Sympatyczny uśmiechnięty, z luźnym podejściem do różnych spraw. Do dzisiaj wspominam jego luzackie podejście do wielu spraw, które inni uważają za super poważne. Nie mogę napisać o jaką sytuację chodzi, ale wierzcie, że E. okazał się fajnym człowiekiem do którego mam szacunek do dzisiaj.

Dlatego w sporze Nadaszyniak - NNN uważam że i jeden i drugi ma swoje racje i trudno rozstrzygnąć czyja racja jest "najmojsza"  ;D ;D

Zdajmy sobie sprawę, że nas, forumowiczów więcej łączy niż dzieli. Dlatego Mahershalalhashbaz ma rację. Zostawcie to, albo umówicie się na browarka i pogadajcie  ;D
« Ostatnia zmiana: 17 Październik, 2021, 18:43 wysłana przez dawalkowiak »
Bo dobrze jest wiedzieć, ale nie dobrze jest wiedzieć, że się wie...