Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Kiedy powrót na ulicę.  (Przeczytany 1888 razy)

Offline NieZnaPrawdy

Kiedy powrót na ulicę.
« dnia: 03 Kwiecień, 2022, 09:35 »
Wątek o powrocie zebrań na sale był i powoli przestaje być aktualne pytanie czy zebrania powrócą.
Ja nie mogę zasnąć z innego powodu.
Czy dobra nowina powróci na ulicę?
Czy znowu będzie jak w tej starej pieśni "Od drzwi do drzwi głosimy dziś..."?


Offline Gostek

Odp: Kiedy powrót na ulicę.
« Odpowiedź #1 dnia: 03 Kwiecień, 2022, 09:52 »
To zapewne będzie następnym posunięciem. Teraz zapewne przeznaczą trochę czasu na oswojenie się braci do nowego, aczkolwiek starego stanu z przed pandemii. Jednak myślę, że zanim zaczną regularnie pukać do naszych domów, to wpierw rozwiną skrzydła a raczej swoje stoiska na ulicach. Wszystko powróci do stanu pierwotnego, jednak trochę to jeszcze potrwa. No, chyba, że omikron przerodzi się w inny silniejszy wariant i restrykcje ponownie wrócą. Niczego nie można wykluczyć.


Offline Roszada

Odp: Kiedy powrót na ulicę.
« Odpowiedź #2 dnia: 03 Kwiecień, 2022, 11:30 »
Wpierw pewnie stojaki, bo na powietrzu.
Od domu do domu myślę, że nie wcześniej jak jesienią, gdy nie wróci 5, 6 czy 7 fala, bo się pogubiłem. :)


Offline Technolog

Odp: Kiedy powrót na ulicę.
« Odpowiedź #3 dnia: 03 Kwiecień, 2022, 13:38 »
Ktoś mi podesłał link z jakiegoś artykułu amerykańskiego gdzie rzecznik powiedział, że najpierw będą wózki.
Pamiętam to dokładnie, ale link muszę poszukać.


Offline Gwałcidusza

Odp: Kiedy powrót na ulicę.
« Odpowiedź #4 dnia: 03 Kwiecień, 2022, 16:05 »
Ciekawe czy ktoś kto się będzie bał wirusa będzie mógł legalnie odmówić głoszenia.


Offline Roszada

Odp: Kiedy powrót na ulicę.
« Odpowiedź #5 dnia: 03 Kwiecień, 2022, 16:11 »
Ale nie ma nakazu głoszenia. Są też inne formy i to preferowane ostatnio.

Reklamując głoszenie przez telefon i za „pomocą narzędzi elektronicznych” napisano:

Docieramy do większej liczby ludzi niż podczas głoszenia od domu do domu!” (Strażnica sierpień 2021 s. 31).




Offline Gostek

Odp: Kiedy powrót na ulicę.
« Odpowiedź #6 dnia: 03 Kwiecień, 2022, 16:45 »
Ciekawe czy ktoś kto się będzie bał wirusa będzie mógł legalnie odmówić głoszenia.
Już i tak niewielu świadków głosiło w tradycyjny sposób, nawet coraz to częściej chodzili na zbiórki, tylko żeby się starszym pokazać. Większość to tylko się na wózki pchała. Ba, nawet sobie czas na ich konserwacje zapisywali..
Teraz w dobie cyfryzacji, wg. mnie będą odchodzić coraz bardziej od chodzenia po domach, na rzecz przesyłu materiałów audiowizualnych.


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 6 784
  • Polubień: 16289
  • Przeszłości nie zmienię, dziś i jutro jest moje :)
Odp: Kiedy powrót na ulicę.
« Odpowiedź #7 dnia: 03 Kwiecień, 2022, 19:27 »
   Ojjjjj myślę, że nie prędko.
   Kto te zasiedziałe na zoomach towarzystwo rozrusza?
   W piżamach i bamboszach nawet podczas zebrań?
Nie walczę z organizacją, ja się przed nią bronię, jestem jej ofiarą!
https://komitetsadowniczy.blogspot.com


Offline brat_straszny

Odp: Kiedy powrót na ulicę.
« Odpowiedź #8 dnia: 04 Kwiecień, 2022, 13:19 »
Już i tak niewielu świadków głosiło w tradycyjny sposób (...) Teraz w dobie cyfryzacji, wg. mnie będą odchodzić coraz bardziej od chodzenia po domach, na rzecz przesyłu materiałów audiowizualnych.

Świadkowie Jehowy są od dziesiątek lat znani z tego że chodzą od domu do domu i od drzwi do drzwi, to jest tak silne skojarzenie jak CocaCola + Święty Mikołaj albo McDonalds i złote łuki. Nie sądzę żeby kiedykolwiek z tego zrezygnowano. Możliwe że bracia będą zachęcać do wyruszania grupami ze zbiórek i głoszenia grupowego, a nie tak jak to było w latach 90'tych gdzie każdy głosiciel dostawał mapkę z zakreślonym flamasterem obszarem swojego terenu i musiał go obrabiać co tydzień.

Wyruszanie grupą ze zbiórki było w latach przed pandemią (poza stojakiem) najbardziej efektywnym sposobem głoszenia. Każdy miał tyle samo czasu w służbie, nie namęczyłeś się bo co chwila przydzielano ci inną osobę, grupowy wyznaczał ci gdzie masz iść (do którego domu) itd. Fajne to było nawet. Grupen głoszing mogłoby wrócić. Ale szlifowanie bruku przez dwie godziny z nawiedzonym pionierem, łażenie z jednego końca miasta na drugi żeby pocałować klamkę - to było słabe.

Elektroniczne formy głoszenia oraz głoszenie przez telefon zostaną chyba już na zawsze, zostały bowiem wypróbowane przez dwa ostatnie lata i zdały egzamin. Tak samo jak pisanie listu przez ZOOMa w dziesięć osób przez godzinę.


Offline NieZnaPrawdy

Odp: Kiedy powrót na ulicę.
« Odpowiedź #9 dnia: 04 Kwiecień, 2022, 21:06 »

 Każdy miał tyle samo czasu w służbie, nie namęczyłeś się bo co chwila przydzielano ci inną osobę, grupowy wyznaczał ci gdzie masz iść (do którego domu) itd. Fajne to było nawet. Grupen głoszing mogłoby wrócić.

Swingowanie ???


Offline Siedemtwarzy

Odp: Kiedy powrót na ulicę.
« Odpowiedź #10 dnia: 05 Kwiecień, 2022, 07:15 »
Tytuł skojarzył mi się ze wznowieniem prostytucji na ulicach. W sumie to to samo. Ta betonowa część  ruszy do latania po ulicach, nie ma wątpliwości. Reszta bedzie lawirować.
Głoszenie grupowe?? Coz tylko na terenach odległych kojarzylo mi sie dobrze. To był spacer z drobnymi przerywnikami na podejscie do zagrody, domu etc. Nie trzeba bylo wtedy zakładac gajerow, tylko tak bardziej normalnie, bez krawatow. Natomiast w mieście. To masakra. Idziesz ta grupą po waskim chodniku, ludzie się  na ciebie patrzą. Jeszcze gorzej jak sobie zbiorki na parkingu wymyślili przed centrum handlowym i stoją grupą i jeszcze jeb modlitwą na koniec. 20 osob stoi, dookoła ludzie chodzą masakra...


Offline Sebastian

Odp: Kiedy powrót na ulicę.
« Odpowiedź #11 dnia: 05 Kwiecień, 2022, 10:22 »
ja odnoszę wrażenie że wypowiedź brata_strasznego to jakiś spóźniony żart primaaprilisowy :)

brat straszny nazywa głoszenie grupowe "efektywną" metodą głoszenia :) tak, niesamowicie efektywną...

idziesz z całą grupą, wchodzisz do czyjegoś domu, pukasz do jakiegoś mieszkania, a tam osoba która chciałaby porozmawiać. Kto wie, może nawet aniołowie osobiście coś zaplanowali, a twój rozmówca jest owcą Jehowy. :) Ale nie, ty nie możesz słuchać aniołów, ty masz słuchać grupowego, bo jak rozgadasz się, to grupa ci ucieknie, a Ty zostaniesz w tyle... Efekt taki, że "choćby aniołowie osobiście zainterweniowali", to i tak (mimo anielskiego cudu) efekty głoszenia mizerne, gdyż od aniołów niebiańskich ważniejsi byli ziemscy grupowi...

brat straszny pozytywnie ocenia także "pisanie listu na Zoomie przez godzinę w dziesięć osób", a dobrze wiemy z forum, jakie są efekty takich pozorowanych działań

sumując, myślę że brat straszny po prostu z nas zażartował...
Cytat: dziewiatka
Sprawa świadków też się rozwiąże po ogłoszeniu pokoju i bezpieczeństwa przyjdzie nagła zagłada i świadka nie będzie spojrzysz na jego miejsce a tu normalny człowiek
:)


Offline Gostek

Odp: Kiedy powrót na ulicę.
« Odpowiedź #12 dnia: 05 Kwiecień, 2022, 11:14 »
Ja miałem z goła odmienne ale również negatywne odczucia podczas głoszenia grupowego.
Otóż dwie pary pionierów i trzech "zwykłych", wgłosicieli, w tym ja, wyruszyło do służby polowej grupowej. Dodam, tylko, że nigdy nie byłem zwolennikiem takiej formy służby, gdzie grupa wzbudza zdźiwienie innych ludzi. No, ale tym razem, brat z którym miałem pójść do służby nie zjawł się i dokooptowano mnie do tejże grupy.
Opracowywaliśmy ulicę długą na ok 100 metrów, gdzie było zaledwie 5 polskobrzmiących nazwisk(teren w Niemczech).
Pionierzy szli, wiadomo swoim tempem i co rusz robili dłuższe przerwy na (pewnie poważne rozmowy... 😊) a my staliśmy jak jakieś od nich kacyki i czekaliśmy aż skończą gadać... 😄.
Przejście tej ulicy i zapukanie do 5 dźwi, gdzie i tak nikogo nie było, zajęło nam prawie 2 godziny... 😁
Normalnie potrzebowałbym na to z 15-20 minut.
Było to raz i nigdy więcej.
Wzrok ludzi  mijających naszą grupę prześladuje mnie do dnia dzisiejszego.
Co skutecznie wyleczyło mnie z tego typu służby, zresztą z każdej formy służby..również. 😉
« Ostatnia zmiana: 05 Kwiecień, 2022, 11:16 wysłana przez Gostek »


Offline PoProstuJa

Odp: Kiedy powrót na ulicę.
« Odpowiedź #13 dnia: 05 Kwiecień, 2022, 14:22 »
Ja miałem z goła odmienne ale również negatywne odczucia podczas głoszenia grupowego.
Otóż dwie pary pionierów i trzech "zwykłych", wgłosicieli, w tym ja, wyruszyło do służby polowej grupowej. Dodam, tylko, że nigdy nie byłem zwolennikiem takiej formy służby, gdzie grupa wzbudza zdźiwienie innych ludzi. No, ale tym razem, brat z którym miałem pójść do służby nie zjawł się i dokooptowano mnie do tejże grupy.
Opracowywaliśmy ulicę długą na ok 100 metrów, gdzie było zaledwie 5 polskobrzmiących nazwisk(teren w Niemczech).
Pionierzy szli, wiadomo swoim tempem i co rusz robili dłuższe przerwy na (pewnie poważne rozmowy... 😊) a my staliśmy jak jakieś od nich kacyki i czekaliśmy aż skończą gadać... 😄.
Przejście tej ulicy i zapukanie do 5 dźwi, gdzie i tak nikogo nie było, zajęło nam prawie 2 godziny... 😁
Normalnie potrzebowałbym na to z 15-20 minut.
Było to raz i nigdy więcej.
Wzrok ludzi  mijających naszą grupę prześladuje mnie do dnia dzisiejszego.
Co skutecznie wyleczyło mnie z tego typu służby, zresztą z każdej formy służby..również. 😉

Gostku jeszcze powinieneś dopisać, że grupa widziała stado przeganiających ją ślimaków  ;D
To jest tak zwane pionierskie tempo  ;D

Dodam od siebie, że mnie takie marnowanie czasu cholernie wkurzało. Ja jestem czlowiekiem czynu! A tymczasem umawiam się do służby z głosicielką (może ona nawet wtedy była pionierką), która prowadzi mnie chyba z 2 kilometry na teren na odwiedziny, po to aby zadzwonić do jednych drzwi i stwierdzić, że nikogo nie ma w domu. A podczas drogi nie wyciągnęła nawet jednego traktatu i nikogo nie zaczepiła. Ja więc musiałam "ratować" sytuację i przynajmniej jakiś traktat dać.
I człowiek później się zastanawia po co leci z pracy z jęzorem na wierzchu z pracy na umówione głoszenie, jeśli to głoszenie to tylko zaliczanie kolejnych kilometrów?! Aczkolwiek plus taki, że przynajmniej kondycja się wyrabia  ;D

Ja przestałam chodzić na grupowe w czasie świąt. Pamiętam jak mieliśmy zbiórkę chyba w wielką sobotę... czyli ludzie z koszyczkami szli święcić jajka, a my im puk, puk do drzwi. I jeden z mieszkańców z dezaprobatą zapytał dlaczego nawiedzamy ludzi w święta. Uznałam, że człowiek ma rację. Dlaczego ŚJ mają zaburzać mir domowy ludzi w takie dni?!
(Już nie wspomnę o tym jak jako początkujący głosiciel poszłam na poranną zbiórkę 1 stycznia... Po tym jak na terenie nam otworzył zaspany gość w gaciach, to uznałam, że to nie ma sensu).

Ja nie mogę zasnąć z innego powodu.
Czy dobra nowina powróci na ulicę?
Czy znowu będzie jak w tej starej pieśni "Od drzwi do drzwi głosimy dziś..."?
Dlaczego nie możesz zasnąć? Czyżbyś musiał głosić?
Chodzi o obecność na przymusowych zbiórkach i głoszeniu grupowym?
Ze zbiórek grupy trudno się wymiksować. Jak ja przestałam chodzić na zbiórki, to w końcu mnie wywalili z grupy zbiórkowej... na zbity łeb. I nigdzie nie należałam. A informacja kto do jakiej grupy należy była wywieszona na sali - na tablicy ogłoszeń. Wspaniały znak dla reszty zboru od kogo mają się zdystansować.


Offline Technolog

Odp: Kiedy powrót na ulicę.
« Odpowiedź #14 dnia: 05 Kwiecień, 2022, 18:03 »
Ktoś mi podesłał link z jakiegoś artykułu amerykańskiego gdzie rzecznik powiedział, że najpierw będą wózki.
Pamiętam to dokładnie, ale link muszę poszukać.
https://religionnews.com/2022/03/18/jehovahs-witnesses-to-resume-in-person-gatherings-door-knocking-still-on-hold

Nie znam tego źródła, czy strona jest wiarogodna czy nie, dostałem od znajomego SJ, ale w tym artykule pojawiają się ciekawe stwierdzenia:
Cytuj
Hendriks powiedział, że głoszenie wózkiem może być pierwszym z ich publicznych ministerstw, które zostanie wznowione.
Cytuj
Życie jest święte, powiedział Hendriks, a „osobista służba nie jest tak ważna jak życie… zwłaszcza, gdy mogliśmy być tak produktywni wirtualnie”.