Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na możliwe kalendarium tej zmiany, bo o tym raczej się nie mówi, a warto rozważyć przynajmniej jeden scenariusz.
Mamy pierwszą zmianę dotyczącą krwi ogłoszoną w marcu 2026, a drugą we wrześniu 2026. Pomiędzy tymi wydarzeniami jest zaledwie 6-7 miesięcy. W tym czasie nie wydarzyło się też nic spektakularnego w zakresie oskarżeń wobec organizacji czy pozwów, ponieważ o tym raczej byśmy wiedzieli. Wobec tego może warto zadać następujące pytania:
Czy Ciało Kierownicze podjęło dwie oddzielne decyzje w tak krótkim czasie dotyczące tego samego tematu? To możliwe.
Czy Ciało Kierownicze podjęło jedną decyzję i postanowiło rozłożyć wdrożenie jej na okres kilku miesięcy, by uniknąć szoku wśród wiernych? To możliwe.
Czy to może oznaczać, że realnie ratująca ludzkie życie zmiana mogła zostać wdrożona już w marcu, ale zaniechano tego, by stopniowo testować nastroje? To możliwe.A tak w ogóle, to z jakim wyprzedzenie CK głosuje takie zmiany? Proces pewnie trwa i jest poprzedzony analizami prawnymi itd. Niemniej jednak pewnie nawet od ostatniego głosowania do publikacji zmiany mija pewien czas związany z już przygotowanymi materiałami, kalendarium publikacji, koniecznością opracowania nowych materiałów, w tym nagrań itd. Moglibyśmy założyć, że to może trwać dodatkowe 1-2 miesiące.
Jak by to tak podsumować, mogłoby się okazać, że Ciało Kierownicze już w styczniu 2026 wiedziało, że przyjmowanie 4 głównych składników krwi jest w porządku, ale z różnych względów postanowiło czekać z tym do września 2026. Nie twierdzę, że tak było, bo tego nie wiem, ale uważam to za prawdopodobny scenariusz. Ilu dodatkowych ludzi zmarłoby przez te 9 miesięcy tylko z powodu "zarządzania zmianą" w "Bożej organizacji"?
10 lat pracuję w "ochronie" zdrowia i nawet nie ma takiej opcji(na papierze czy elektronicznie) przy składaniu zamówienia na krew, żeby wybrać pełną. Nawet przy zagrożeniu życia toczy się po prostu KKCz.
Odnosisz się do własnej praktyki w realiach polskiej ochrony zdrowia. Mamy jednak ponad 200 krajów, w których żyje oficjalnie ponad 9 milionów Świadków Jehowy, więc nawet jeśli przetoczenie krwi pełnej dotyczy jednej osoby rocznie i wynika z lokalnych uwarunkowań, charakteru zdarzenia (kataklizm) czy innego czynnika (transfuzja wymienna u noworodków), to nadal kluczowe jest to, że tak jak nie ma podstawy biblijnej do zabraniania przyjmowania któregokolwiek z 4 głównych składników krwi, tak też nie ma podstawy do zabraniania przyjmowania krwi pełnej. Stąd moje przekonanie, że nawet jeśli zjawisko mieści się w granicy błędu statystycznego, to CK jest odpowiedzialne za tą równie bezsensowną śmierć, jak wszystkie inne.
Co więcej, Roszada w jednym ze swoich artykułów pisał, że oficjalny zakaz transfuzji pojawił się w 1961 roku. Przejście na terapię składnikową, z którą mamy do czynienia dziś - na tyle, na ile się zaznajomiłem z tematem - miało miejsce na większą skalę w latach 80 i to jeszcze nie obejmowało takiej skali jak dziś, przy czym normy zawsze upowszechniają się w różnym tempie w różnych krajach. W Polsce dopiero ustawa o publicznej służbie krwi z 1997 roku była przypieczętowaniem mniej więcej tego, co znamy dziś. Więc nawet jeśli od trzech dekad transfuzja krwi pełnej praktycznie nie ma zastosowania (choć przewiduje się taką możliwość), to nadal pozostaje poważna kwestia historyczna.