Niektórzy dosłownie uwijają się w ukropie. Trzeba uzupełnić to, co głosiciele pozrywali.Termometr pokazuje +38 C. Stojaki przeniesione do cienia. Ugrupowanie, które ma być podporządkowane "władzy zwierzchniej" ma gdzieś ostrzeżenia, że nie można umyślnie uszkadzać tego typu info, bo grozi areszt lub grzywna.
Żebyście widzieli, jak głosiciele rozglądają się na boki, jak się spieszą, aby nie być złapanym na "gorącym uczynku". Były świadek tak to relacjonuje: Widząc, że zrywają, podszedłem z drugiej strony tablicy i udawałem, że mnie bardzo interesują pokazane tam regionalnie występujące ptaki i roślinność. Oni po krótkim zamarciu, widząc, że fotografuję przód tablicy powracają do wrogiej roboty. W pewnym momencie słyszę jednego z dwóch głosicieli: "cholera, cała zszywka wlazła mi w palec. To cholerstwo bardzo długo potem się goi. Mówiłem ci, żebyśmy to zostawili w spokoju".