Oczywiście mas rację, nie napisałem z chirurgiczna precyzją, nie zaznaczając na co zwróciłaś uwagę (...)
Z moich rozmów ze świadkami Jehowy wynika, że ludzie w ogóle nie wiedzą jak te mechanizmy działają.
I nic dziwnego, bo przecież tam nie podaje się jasnych informacji i dlatego panuje dezinformcja.
Sama byłam zdziwiona, jak się dowiedziałam, że żaden zbór nie jest właścicielem swojej sali.
I w kwestiach być albo nie być danej sali nie ma żadnego głosu, tę decyzję podejmuje się w centrali.
Ale każdy zbór ma za to obowiązek opłacać co miesięczny haracz na ogólnoświatową budowę sal królestwa.
Taki swego rodzaju miesięczny wymuszony podatek.
Z wyznaczeniem orientacyjnej kwoty na każdego głosiciela w zborze.
Więc w skali kraju, to są naprawdę potężne pieniądze, które co miesiąc są wysyłane do biura oddziału w Nadarzynie.
No, a Nadarzyn odsyła je do Biura Głównego, obecnie w Warwick.