Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Jak można zhańbić głowę?  (Przeczytany 25 razy)

Offline Andrzejek

Jak można zhańbić głowę?
« dnia: Wczoraj o 14:09 »
1Kor 11:3  Lecz chcę, żebyście wiedzieli, że głową każdego mężczyzny jest Chrystus, a głową kobiety mężczyzna, a głową Chrystusa Bóg.
1Kor 11:4  Każdy mężczyzna, gdy się modli albo prorokuje z nakrytą głową, hańbi swoją głowę.
1Kor 11:5  I każda kobieta, gdy się modli albo prorokuje z nienakrytą głową, hańbi swoją głowę. Bo to jest jedno i to samo, jakby była ogolona.
1Kor 11:6  Jeśli więc kobieta nie nakrywa głowy, niech się też strzyże. A jeśli hańbiące jest dla kobiety być ostrzyżoną lub ogoloną, niech nakrywa głowę.
1Kor 11:7  Mężczyzna zaś nie powinien nakrywać głowy, gdyż jest obrazem i chwałą Boga. Kobieta zaś jest chwałą mężczyzny.
1Kor 11:8  Bo mężczyzna nie jest z kobiety, lecz kobieta z mężczyzny.
1Kor 11:9  Mężczyzna bowiem nie został stworzony dla kobiety, ale kobieta dla mężczyzny.

Zakładając, że Pismo Święte ma charakter objawiony i pochodzi od Boga, fragment z 1 Listu do Koryntian 11:3–9 powinien być traktowany jako wypowiedź o randze teologicznej, a nie jedynie kulturowy komentarz autora.

Tekst ten przedstawia hierarchiczną strukturę: Bóg → pomazaniec → mężczyzna → kobieta, a następnie wiąże kwestie nakrycia głowy z „hańbieniem głowy”. Już na poziomie językowym pojawia się jednak istotny problem: Paweł operuje pojęciem „głowy” w sposób metaforyczny, który nie zostaje w tekście jasno zdefiniowany. W efekcie „zhańbienie głowy” staje się konstruktem nieprecyzyjnym – trudno bowiem zrozumieć, w jaki sposób czynność dotycząca nakrycia włosów miałaby realnie „hańbić” abstrakcyjnie rozumianą „głowę” jako autorytet lub osobę.

Jeszcze większe napięcie pojawia się przy próbie osadzenia tej nauki w kontekście Starego Testamentu. Paweł nie odwołuje się tu do jednoznacznego nakazu biblijnego dotyczącego wiernych w trakcie modlitwy, lecz do praktyki, która w ST dotyczy wyłącznie kapłaństwa. Kapłani rzeczywiście nosili nakrycia głowy:
zwykli kapłani – lniane turbany (migba’ah),
arcykapłan – ozdobny turban (mitznefet) ze złotą blaszką „Świętość Panu” (Wj 28:36–38, 28:40).

Jednak w żadnym miejscu Starego Testamentu nie pojawia się uniwersalny nakaz dotyczący wszystkich wiernych ani szczególne powiązanie nakrycia głowy z modlitwą czy prorokowaniem. W tym sensie nauczanie Pawła nie jest rozwinięciem prawa starotestamentowego, lecz fantazją, której źródło nie jest zakorzenione w tekście Tory.

Dodatkowy problem dotyczy samej koncepcji „głowy mężczyzny jako Chrystusa czyli dosłownie pomazańca, którym mógł być prorokowany mesjasz. W efekcie Paweł buduje tu strukturę teologiczną, która nie wynika wprost z wcześniejszego kanonu, lecz jest jego widzi mi się.

Wreszcie, sama logika „hańbienia” części ciała przez zewnętrzny gest (nakrycie lub jego brak) rodzi pytanie o spójność semantyczną wypowiedzi. Hańba w sensie ścisłym dotyczy osoby i jej czynów, nie zaś symbolicznie wyróżnionej „głowy” rozumianej jako autorytet. Wydaje się więc, że mamy tu do czynienia z systemem metafor, który funkcjonuje bardziej jako konstrukcja teologiczno-symboliczna niż jako precyzyjny nakaz moralny lub prawny.
W konsekwencji tekst z 1 Kor 11 można odczytywać nie jako bezpośrednią kontynuację objawienia starotestamentowego, lecz jako autonomiczną mrzonkę Pawła, opartą na jego własnym systemie symbolicznym, który nie posiada jednoznaczne zakorzenienie w wcześniejszej tradycji hebrajskiej.