CO TO JEST PRAWDA?
Wstęp
Odpowiedź na pytanie o naturę prawdy nie jest prosta, ponieważ może ona przyjmować różne formy. Prawda bywa subiektywna, czyli zależna od jednostki, ale także intersubiektywna – uznawana przez określoną grupę ludzi. Może mieć charakter pragmatyczny, gdy sprawdza się w praktyce, lub koherencyjny, jeśli jest logicznie spójna z innymi przekonaniami. Istnieje również prawda konsensualna, oparta na zgodzie większości, oraz egzystencjalna, odnosząca się do sensu życia i ludzkich wyborów.
Nie zawsze jednak to, co uznajemy za prawdę, rzeczywiście nią jest – czasem mamy do czynienia z prawdą pozorną, wynikającą z błędów poznawczych lub manipulacji. Można więc uznać, że prawda często zależy od punktu widzenia. Widać to np. w sądzie, gdzie istnieją różne interpretacje tych samych wydarzeń, czy w nauce, gdzie zamiast jednej prawdy funkcjonują hipotezy podlegające sprawdzeniu. Inaczej wygląda to w religii – dla wierzących prawda objawiona ma charakter absolutny i nie podlega podważeniu.
Meritum
Biblijne prawdy zdają się zmieniać niczym na pstrym koniu, w zależności od wyznawanej wiary. Na przykład w judaizmie prawdą jest, że Bóg Jahwe stworzył Wszechświat, natomiast w katolicyzmie ten sam Bóg mógł stać się jedynie obserwatorem, podziwiającym stworzenie Wszechświata przez Logosa. Tak przynajmniej można wnioskować jedynie z przekazu Jana 1:1–3.
Ta interpretacja stała dla chrześcijan się na tyle problematyczna, że na pomoc ruszyła armia teologów, próbując za pomocą niepodlegających żadnej krytyce doktryn, jakoś zasypać powstałe sprzeczności. Jednak dla wielu osób o trzeźwym spojrzeniu takie wyjaśnienia nie są przekonujące, dlatego też funkcjonują jakby dwie różne „prawdy”: starotestamentowa i nowotestamentowa.
Sprawa prawdy jawi się w oczach wierzącego szczególnie poważnie, gdy w obrębie tej samej wiary napotykamy dwie wzajemnie wykluczające się „boskie prawdy”. Dobrym przykładem jest kwestia śmierci Judasza Iskarioty, gdzie mamy do czynienia z dwoma odmiennymi relacjami: jednej przypisywanej Mateuszowi, drugiej autorowi Dziejów Apostolskich.
W Ewangelii Mateusza (Mt 27,3–5) czytamy, że Judasz, po zdradzeniu Jezusa za trzydzieści srebrników, doznał wyrzutów sumienia, zwrócił pieniądze do świątyni, a następnie odebrał sobie życie przez powieszenie. Z kolei Dzieje Apostolskie (Dz 1,18) przedstawiają inną wersję wydarzeń: Judasz miał nabyć za otrzymaną zapłatę działkę, gdzie doszło do jego tragicznej śmierci — upadł i jego ciało uległo rozerwaniu.
Tego rodzaju rozbieżności stały się dla wielu czytelników Pisma impulsem do intensywnego poszukiwania zarówno rzeczywistych, jak i domniemanych sprzeczności w Biblii. Zjawisko to z kolei przyczyniło się do rozwoju rozbudowanej apologetyki, próbującej te napięcia wyjaśniać i godzić.
Równie niebezpieczne staje się dociekanie prawdy, szczególnie gdy znajduje się ona w rękach rzymskiego okupanta. Wiemy, że kara za bluźnierstwo wobec Jezusa w sensie religijnym była wymierzana przez Sanhedryn, który miał swobodę wymierzenia nawet kary śmierci – podobnie jak w przypadku jego brata Jakuba. Okupant bardzo często przymykał na tego rodzaju przypadki oko i nie wtrącał się w wyroki Sanhedrynu. Pax Romana miała swoje zasady.
Z drugiej strony istniało tzw. „prawo miecza” (ius gladii), czyli prawo do wykonywania najwyższej kary, w tym kary śmierci. W formie pisanej można je streścić tak: Solum magistratus Romani ius habent ad capitis poenam imponendam – „Tylko rzymski magistrat ma prawo wymierzać karę śmierci”.
Cały proces postawił rzymskiego namiestnika Piłata z Pontu w bardzo niezręcznej sytuacji. Zdał sobie bowiem sprawę, że podobnie jak miłość, prawda nie ma jednego imienia, i zadał sobie słynne pytanie: „Co to jest prawda?” To pytanie symbolizuje uniwersalny konflikt między władzą, prawem a moralnością, a także ukazuje złożoność relacji między prawdą a jej egzekwowaniem.
Ciekaw jestem, jak inni czytelnicy Platformy oceniają problem prawdy i jakie wyciągają z niego wnioski.