Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Wolna wola  (Przeczytany 131 razy)

Offline Andrzejek

Wolna wola
« dnia: Wczoraj o 12:06 »
WOLNA WOLA

Wstęp

Człowiek jako istota jest z punku widzenia biologii jest najbardziej inteligentnym ssakiem. Ślepa ewolucja spowodowała, że przeszedł on drogę rozwoju niedostępną dla jego mniejszych braci.

Z punktu widzenia religii mozaistycznej i chrześcijańskiej cały ożywiony świat powstał z boskiej woli, która stworzyła człowieka nie jako zwierzę, ale istotę, która posiada najbardziej rozwinięty mózg ze wszystkich zwierząt. Wisienką na torcie było obdarowanie go duszą. Wszystko to miało na celu wytypowanie człowieka do zarządzania całą stworzoną przez tego samego Boga przyrodą. Oczywiści zarządzanie nie miało polegać na niszczeniu stworzonej przez Boga przyrody.

Logika nam podpowiada, że w tym celu Bóg musiał wyposażyć człowieka w jakiś hamulec, aby celowo nie niszczył swojego środowiska ani braci, ponieważ wszystko wskazuje, że taki hamulec w postaci instynktu przetrwania zabrania zwierzętom niszczenia swojego gatunku oraz bezmyślnego niszczenia przyrody, chociaż złośliwi mogą zauważyć, że nie posiadają one narzędzi aby to wprowadzić w czyn..

Analiza wolnej woli

Z punktu widzenia logiki wolna wola dotyczy trzech warunków:
Możliwość alternatywy (mogłem zrobić X albo Y).
Sprawstwo (to ja jestem przyczyną działania).
Brak przymusu (nie byłem zmuszony zewnętrznie).

Jeśli któryś z tych warunków upada — pojęcie wolnej woli zmienia sens.
Głębszy problem logiczny polega na paradoksie.
Jeśli decyzja jest zdeterminowana → nie jest wolna.
Jeśli jest losowa → też nie jest wolna (bo nie zależy ode mnie).

Wolna wola musiałaby być czymś trzecim: ani czystą koniecznością, ani czystym przypadkiem. Tutaj się rodzi ostateczny wniosek:
Wolna wola to zdolność podmiotu do bycia ostatecznym źródłem swoich działań.

A co jeśli wolna wola = możliwość wyboru pomiędzy dwoma opcjami? Współczesna etologia i neuronauka pokazują, że wiele gatunków: potrafi planować, uczy się na błędach, podejmuje decyzje zależne od kontekstu, wykazuje samokontrolę. Badania nad szympansami, krukami czy delfinami sugerują, że ich zachowania nie są czysto automatyczne. W tym słabszym sensie można powiedzieć, że zwierzęta mają ograniczoną formę wolnej woli.

Patrząc z biologicznie, to z  punktu widzenia neurobiologii zarówno ludzie, jak i zwierzęta: mają mózg działający według praw fizyki, reagują na bodźce, podejmują decyzje w oparciu o procesy neuronalne. Niektórzy naukowcy twierdzą więc, że różnica między człowiekiem a zwierzęciem jest stopniowa, a nie jakościowa.
Zatem przypuszczam, że największa  różnica dotyczy prawdopodobnie refleksji nad własnymi decyzjami („wiem, że wybieram”), odpowiedzialności moralnej.
Nie ma dowodów, że zwierzęta rozumieją pojęcia dobra i zła w sposób abstrakcyjny.

Czy zwierzęta posiadają wolną wolę?
 W sensie silnym (moralna, refleksyjna autonomia) — raczej nie.
W sensie słabszym (dokonywanie wyborów zależnych od sytuacji) —  tak, w pewnym stopniu.

1. Jeśli wolna wola = brak jakichkolwiek uwarunkowań
Jeśli przez wolną wolę rozumiemy całkowitą niezależność od instynktów, genów, środowiska i procesów biologicznych — to według współczesnej nauki ani zwierzęta, ani ludzie jej nie posiadają. Zachowanie jest zawsze w jakimś stopniu uwarunkowane.

2. Jeśli wolna wola = możliwość wyboru między alternatywami
W takim sensie wiele badań wskazuje, że niektóre zwierzęta podejmują elastyczne decyzje, a nie tylko reagują automatycznie. Przykłady: Szympansy, badane m.in. przez Jane Goodall, potrafią planować, używać narzędzi i podejmować decyzje zależne od kontekstu. Kruki (rodzaj Corvus) potrafią „planować przyszłość” – chowają jedzenie z myślą o późniejszym użyciu. Delfiny wykazują samoświadomość (rozpoznają się w lustrze).

Ujemne skutki wolnej woli u człowieka
Rozwój cywilizacyjny zapoczątkowany m.in. przez Rewolucję przemysłowa był wynikiem ludzkich decyzji nastawionych na postęp i zysk. Skutki:
masowa eksploatacja surowców naturalnych,
wylesianie,
emisja gazów cieplarnianych,
degradacja ekosystemów.

Efektem tych długotrwałych działań gospodarczych jest globalne ocieplenie, potwierdzane raportami Intergovernmental Panel on Climate Change (IPCC). To z kolei prowadzi do zaburzeń w działaniu przyrody:

1. Powodzie
Intensywniejsze opady deszczu.
Topnienie lodowców i śniegu.
Podnoszenie się poziomu mórz i oceanów (zagrożenie dla terenów nadmorskich).
 2. Fale upałów i susze
Długotrwałe okresy bez opadów.
Wysokie temperatury niszczą uprawy.
Niedobory wody pitnej.
Wzrost śmiertelności w czasie ekstremalnych upałów.
3. Silniejsze huragany i cyklony
Cieplejsze oceany dostarczają więcej energii burzom (Huragan Katrina, Haiyan)
Większa siła wiatru.
Obfitsze opady i powodzie sztormowe.
4. Pożary lasów
Susze i wysokie temperatury sprzyjają rozprzestrzenianiu się ognia.
Wydłużenie sezonu pożarowego.(pożary buszu w Australii w latach 2019-2020)
5. Topnienie lodowców i zanik pokrywy lodowej
Zagrożenie dla ekosystemów polarnych.
Przyczynia się do podnoszenia poziomu mórz.
Może wpływać na zmiany prądów oceanicznych.
6. Osuwiska i lawiny błotne
Intensywne opady destabilizują grunt.
Częstsze na terenach górskich i po wylesianiu.

Człowiek, kierując się wygodą lub zyskiem (np. kłusownictwo, urbanizacja), doprowadził do gwałtownego spadku bioróżnorodności a nawet na zawsze całkowicie zlikwidował populację niektórych gatunków. Na nieszczęście nie zatrzymał się przy tym. Nastąpiła destrukcja ludzi przez ludzi. Wolne decyzje polityczne i ideologiczne prowadziły do tragedii, takich jak:
II wojna światowa
użycie bomby atomowej w Hiroszima i Nagasaki
Decyzje jednostek (np. przywódców) wpływały na los milionów ludzi. Przykładem może być działalność Adolfa Hitlera, gdzie indywidualna wizja i wybory doprowadziły do masowej zagłady.

Chęć maksymalizacji zysku prowadzi do:nierówności społecznych, pracy przymusowej, degradacji warunków życia w najuboższych regionach świata.

Czy Bóg coś robi aby ograniczyć zło spowodowane przez wolną wolę człowieka?

W klasycznej teologii chrześcijańskiej Bóg:
dał człowiekowi wolną wolę, bo bez niej nie byłoby prawdziwej miłości ani moralnej odpowiedzialności.
nie usuwa całkowicie skutków zła, bo oznaczałoby to odebranie realnej wolności.
może jednak ograniczać zło pośrednio: przez sumienie, przez prawo moralne, przez łaskę, przez ludzi, którzy czynią dobro, przez Opatrzność (wyprowadzanie dobra ze zła).


W tej perspektywie Bóg raczej nie blokuje każdego złego czynu, ale może „przekształcać” jego skutki w coś, co ostatecznie prowadzi do większego dobra.
Kościół naucza, że Bóg dopuszcza zło, bo potrafi wyprowadzić z niego większe dobro, a wolność jest tak wielką wartością, że jej zniesienie byłoby większym złem niż dopuszczenie cierpienia. całkowite usunięcie zła zaburzyłoby strukturę stworzenia.
Bóg może: inspirować do dobra, powstrzymywać niektóre skutki (choć nie wszystkie), nadawać cierpieniu sens, obiecywać ostateczną sprawiedliwość.

Ale jeśli Bóg ograniczy zło mocno → wolna wola staje się częściowo fikcją. Jeśli nie ogranicza → wygląda to na obojętność. To twierdzenie spędza do dziś sen z powiek teologów.

Człowiek niewierzący znajduje się w bardziej komfortowe sytuacji niż religijny Homo Saiens. Jest święcie przekonany, że obecny świat zarówno ten ożywiony jak i nieożywiony powstał na drodze ewolucji. Ewolucja istot żywych polegała na odpowiednim doborze naturalnym, oraz zanikowi niezbyt udanych gatunków, które nie zostały dostosowane do długotrwałego przetrwania. Przykładem tu niech będzie żyjący w okresie Permu dimetrodon, który nie wytrzymał zmian środowiskowych ani konkurencji innych gatunków. W przeciwieństwie do niego nasi przodkowie potrafili wałczyć z przeciwnościami przyrody oraz zagrażającymi im zwierzętami. Miał podobnie ja i inne zwierzęta wolną wolę, i użytkował ją w celu swojego przetrwania. Dlatego też ciągła walka o byt stworzyła nas takich a nie innych. Wszystko podlega prawom przyrody a nie Boga, toteż ze wszelkiego rodzaju destrukcyjne działania swojego gatunku niewierzący obwinia jedynie samego siebie, nie usprawiedliwiając się, że takim Bóg go stworzył.

Chrześcijanin wierzy w boskie przekazy:
KKK 311
Bóg w swojej wszechmocnej Opatrzności może wyprowadzić dobro ze skutków zła, nawet moralnego.
KKK 412
Bóg dopuścił zło, aby wyprowadzić z niego większe dobro.

Nie tylko dla ateisty nie jest zrozumiałe, jakie dobro można wyciągną z faktu, że
I wojna światowa (1914–1918) była jedną z najbardziej krwawych w historii? Szacuje się, że całkowita liczba ofiar wyniosła około 15–20 milionów ludzi, z czego:
Ofiary wojskowe: około 9–10 milionów żołnierzy zabitych.
Ofiary cywilne: około 6–10 milionów osób zginęło w wyniku działań wojennych, głodu i chorób.
Dodatkowo ok. 21 milionów żołnierzy zostało rannych, a wiele regionów Europy zostało zniszczonych gospodarczo i demograficznie.
Jeżeli dobro miało polegać na zrozumienie przez ludzi, że wojny są złem, to co można powiedzieć o II wojnie światowej?
Szacuje się, że podczas II wojny światowej zginęło około 70–85 milionów ludzi. To obejmuje zarówno żołnierzy, jak i cywilów.
Rozkład przybliżony wygląda następująco:
Zginęli żołnierze: około 21–25 milionów
Zginęli cywile: około 50–55 milionów, w tym ofiary Holocaustu, bombardowań miast, głodu i represji okupacyjnych.

Tutaj bardzo ważna refleksja. Podczas tych wojen kapelani wszystkich wyznań w tym katoliccy, modlili się za zwycięstwo swoich sił zbrojnych w tym oczywiście tych, którzy te wojny wywołały.

Kolejne pytanie. Jakie dobro można wyciągnąć z organizowanych przez papieży wypraw krzyżowych? Przecież to były istne rzezie nie tylko muzułmanów, ale również ludzi innych wierzeń, którzy mieli nieszczęście, aby znaleźć się na drodze krzyżowców, którzy nie oszczędzali ani kobiet ani dzieci. Na przykład rzeź Konstantynopola.

Jakież to dobro można wyciągać z wieszania i palenia na stosie czarownic lub innowierców, w tym bożych synów w postaci Żydów?

Jakie dobro można osiągnąć z faktu zagłady 6 milionów Żydów w obozach koncentracyjnych? Dlaczego Bóg nie otworzył bramy Oświęcimia i nie uwolnił tam uwięzionych?

Pytania można mnożyć w nieskończoność. Ale dla ateisty odpowiedź jest jedna. Za zło jest odpowiedzialny tylko i wyłącznie człowiek, a Wszechwiedzący gdyby istniał potrafił by zapobiec mu w ten czy inny sposób. Niestety, wszystkie podejmowane przez niego próby skończyły się niepowodzeniem.
Po utopieniu prawie całej ludności Ziemi, spodziewał  się, że z ocalałem siódemki wyrośnie zdrowe ziarno, a nie same plewy. Niestety. Zło rozlało się i obecnie opanowało całą planetę jak nigdy dotąd. Zamiast być lepiej jest coraz gorzej. Bo dla Boga ograniczenie wolności człowieka byłoby znacznie gorsze niż zostawienie go takim jakim jest. Dlatego też jego wolna wola usprawiedliwia wszystkie złe poczynania człowieka.

Kościół nie może jednak pojąć, że wolna wola jako taka nie powoduje nic złego ani dobrego. To nie wolna wola, ale stworzony przez Boga charakter człowieka jest przyczyną wszystkich jego złych poczynań. Zatem Bóg mógł zostawić mu swobodną decyzję wyboru, ale jednocześnie zmienić jego charakter na taki, jaki mają zwierzęta, które żywią się co prawda innymi, ale nie potrafią niszczyć ani swojego gatunku, ani celowo degradować środowiska w którym żyją. Dlatego też, jeżeli mówimy o moralności, to moralność takiego bobra, czy wilka o całe niebo przerasta moralność człowieka. Bo zwierzęta w przeciwieństwie do człowieka uczą się na swoich błędach!


Offline Profesor Tutka

Odp: Wolna wola
« Odpowiedź #1 dnia: Wczoraj o 14:59 »
Czy w takiej sytuacji można nie pić?Ale jak?Jak nie pić, to depresja pewna.


Offline Światus

Odp: Wolna wola
« Odpowiedź #2 dnia: Wczoraj o 18:30 »
Cytuj
Kościół nie może jednak pojąć, że wolna wola jako taka nie powoduje nic złego ani dobrego. To nie wolna wola, ale stworzony przez Boga charakter człowieka jest przyczyną wszystkich jego złych poczynań. Zatem Bóg mógł zostawić mu swobodną decyzję wyboru, ale jednocześnie zmienić jego charakter na taki, jaki mają zwierzęta, które żywią się co prawda innymi, ale nie potrafią niszczyć ani swojego gatunku, ani celowo degradować środowiska w którym żyją. Dlatego też, jeżeli mówimy o moralności, to moralność takiego bobra, czy wilka o całe niebo przerasta moralność człowieka. Bo zwierzęta w przeciwieństwie do człowieka uczą się na swoich błędach!

1. "Bóg stworzył charakter" - Jaki? Dobry, zły, a może jeszcze inny? Tego nie wyjaśniłeś. Jaki charakter ma niemowlak? Czy charakteru się nie kształtuje?
Sam codziennie "stwarzasz" swój charakter, podejmując, dzięki wolnej woli, decyzje. To, że nie będziesz podejmował złych decyzji, nie oznacza, ze podejmiesz dobre. Możesz nie podjąć żadnej. To wolna wola kształtuje charakter, a nie na odwrót.

Jaki mam charakter, gdy wrzucam pieniądze do skarbonki Owsiaka, a nie wrzucam do skarbonki Caritasu? Dobry czy zły? Mój "mieszany charakter" pozwala mi czynić dobro, a decyzja, komu wrzucić datek wypływa z wolnej woli, a nie z charakteru.

2. "Zwierzęta nie potrafią niszczyć swojego gatunku" - poza licznymi przykładami, tak. Na początek najprostszy przykład - kukułka. Pisklę kukułki wyrzuca z gniazda pisklęta "właściciela". Efekt - śmierć głodowa i/lub konsumpcja przez innego przedstawiciela fauny. Świnie - maciora potrafi zjeść swoje młode. Lew - nowy przywódca stada zabija potomków swojego poprzednika. Orły - wyrzucają z gniazda słabsze pisklęta, pozostawiając silne i zdrowe. Tu można by się zastanowić, jak to jest z tą moralnością "o całe niebo przerastającą..."? "Niepełnosprawny", won! - bez wyrzutów sumienia i refleksji... Zwierzęta nie "uczą się na błędach" w kontekście moralnym. Lew, który zabił młode poprzednika, nie budzi się z kacem moralnym i nie zakłada fundacji dla osieroconych lwiątek.

3. "Zwierzęta uczą się na swoich błędach" - !5 pokolenie myszy nie wchodzi do pułapki z serem? Zgodzę się pod warunkiem, że dodamy słowo "niektóre". Szczury, kruki i pewnie inne, uważane za inteligentne.
Ludzie zwykle uczą się na swoich błędach. Tak powstają wynalazki i "rady wychowawcze"; Nie dotykaj garnka, bo się poparzysz! Nie jedz niedogotowanego mięsa. I że ciągnięcie za włosy boli.

Jak wspomniał sam autor, zwierzęta posiadają instynkty. W ich przypadku nie można zatem mówić o moralności, bo jeśli nawet robią coś pożytecznego, czynią to... instynktownie, bez roztrząsania tego w kategoriach dobra i zła.
***

Epatujesz liczbami ofiar, a nawet nie starasz się poszukać możliwego dobra, które wyniknęło z tego zła.
Po pierwsze nie masz pewności, że zło nie obróciło się w dobro. To nie czasy biblijne, gdzie śmierć Uriasza jest "wstępem" do urodzenia się Salomona, a ostatecznie - Jezusa.
Po drugie nie możesz mieć pewności, że jedno zło nie zapobiegło jeszcze większemu złu.

Ciekawostka historyczno-moralna:
Jak należy ocenić Odsiecz Wiedeńską? Sobieski w 1683 roku postąpił dobrze czy źle, pomagając Austrii obronić się przed Turkami?
DOBRZE - bo pomógł.
A może jednak ŹLE - bo w 1772 roku Austria wzięła udział w I rozbiorze Polski?
Trudno powiedzieć, ale jedno jest pewne. Skoro DOBRO potrafi obrócić się w ZŁO, to w drugą stronę działa to identycznie.
Czy warto zrywać relacje z powodu omylnej Strażnicy?


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 972
  • Polubień: 5434
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Wolna wola
« Odpowiedź #3 dnia: Wczoraj o 20:05 »
Czy w takiej sytuacji można nie pić?Ale jak?Jak nie pić, to depresja pewna.
[/b][/size]

Nie można, na trzeźwo nie da się czytać >:D >:D >:D
„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”.

Johann Wolfgang Gothe,


Offline Andrzejek

Odp: Wolna wola
« Odpowiedź #4 dnia: Dzisiaj o 12:16 »
Drogi kolego Światusie. Jestem gotowy częściowo się z Tobą zgodzić. A oto moje zakończenie, które powinno Ci się bardziej spodobać.
Kościół nie może jednak pojąć, że wolna wola jako taka nie powoduje nic złego ani dobrego. To nie wolna wola, ale stworzony przez Boga charakter człowieka jest przyczyną wszystkich jego złych i dobrych poczynań. Zatem Bóg mógł zostawić mu swobodną decyzję wyboru, ale jednocześnie zmienić jego charakter na taki, jaki mają zwierzęta, które żywią się co prawda innymi, ale w zasadzie nie potrafią niszczyć ani swojego gatunku, ani celowo degradować środowiska w którym żyją. Dlatego też, jeżeli mówimy o moralności, to moralność takiego bobra, czy wilka o całe niebo przerasta moralność człowieka. Bo zwierzęta w przeciwieństwie do człowieka uczą się na swoich błędach, oczywiście pod warunkiem, że przeżyją swoje złe doświadczenie!

Na Twoje pytanie: jaki charakter człowieka stworzył Bóg, to musi odpowiedzieć sobie każdy człowiek, bo się one różnią w zależności od osobnika. Nie mogę odpowiedzieć na przykład jaki jest Twój charakter, bo to jest jedynie sprawa pomiędzy Tobą a Twoim Stworzycielem.

Następne twoje problemy wynikają z niezrozumienia, że charaktery postępowań ludzkich i zwierząt wynika prosto z faktu, że zostali oni wszyscy stworzeni przez Boga w taki i nie inny sposób. Dlatego też możesz mieć pretensję jedynie do Najwyższego.

Maciora może zjadać swoje młode z kilku powodów, a zazwyczaj wynika to z instynktów, stresu lub problemów zdrowotnych – to nie jest „złośliwość”, tylko biologiczna reakcja. Oto główne przyczyny:
Stres i zagrożenie środowiskowe – jeśli maciora czuje się zagrożona lub zestresowana przez hałas, obecność ludzi, inne zwierzęta albo nieodpowiednie warunki w chlewni, może agresywnie reagować na swoje prosięta.
Problemy zdrowotne prosiąt – maciory czasem zjadają martwe, chore lub słabe prosięta. To instynktowna selekcja, która chroni resztę miotu i zmniejsza ryzyko chorób wśród zdrowych młodych.
Niedożywienie lub brak mleka – jeśli maciora jest słabo odżywiona albo nie produkuje wystarczającej ilości mleka, niektóre prosięta mogą umrzeć, a w skrajnych przypadkach maciora może je zjeść.
Brak doświadczenia – młode, niedoświadczone maciory mogą nie wiedzieć, jak właściwie opiekować się prosiętami i reagować agresywnie w sytuacjach stresowych.
Zaburzenia hormonalne – czasami problemy hormonalne po porodzie (np. niski poziom oksytocyny) wpływają na zachowanie maciory wobec miotu.

Kukułki są znane z strategii pasożytnictwa lęgowego. Oznacza to, że samica kukułki nie buduje własnego gniazda ani nie wychowuje swoich młodych – zamiast tego składa jaja w gniazdach innych ptaków (tzw. gatunków gospodarskich). Wyrzucanie piskląt innych ptaków przez kukułkę ma kilka powodów biologicznych:
Zwiększenie szans przeżycia własnego młodego. Pisklę kukułki rośnie bardzo szybko i potrzebuje dużo pożywienia. Jeśli w gnieździe pozostaną inne pisklęta, będzie ono musiało konkurować o pokarm. Wyrzucenie „obcych” eliminuje konkurencję.
Instynkt wrodzony -  Już bardzo młode pisklę kukułki ma wrodzony odruch wyrzucania innych jaj i piskląt z gniazda. Robi to poprzez specjalną technikę: używa dzioba, aby przesuwać lub wypychać je poza brzeg gniazda.
Efekt pasożytnictwa lęgowego zapewnia, że rodzic gospodarza będzie karmił wyłącznie pisklę kukułki, nie zdając sobie sprawy, że nie jest ono jego własnym potomkiem.

Lew przywódca stada zabija dzieci swojego poprzednika. Dlaczego? Dzieje się tak głównie z powodów ewolucyjnych i reprodukcyjnych – czyli chodzi o przetrwanie i przekazanie własnych genów. A to już jest ręka Boga i zjawisko to nie występuje wyłącznie u lwów, ale także np. u małp i innych ssaków
Samice karmiące młode nie wchodzą w ruję – kiedy samica ma młode, jej organizm wstrzymuje cykl reprodukcyjny. Nowy samiec, który przejmuje stado, nie może mieć własnych potomków, dopóki młode poprzednika żyją. Zabicie ich przyspiesza ruję samic, umożliwiając samcowi spłodzenie własnych młodych.
Rozprzestrzenianie własnych genów – w ewolucji celem każdego samca jest pozostawienie jak największej liczby potomków. Zabijając młode poprzednika, nowy przywódca zwiększa swoje szanse na reprodukcję, a nie rywala.
Kontrola nad stadem – młode samca poprzednika mogłyby w przyszłości konkurować o pozycję przywódcy lub wpływać na dynamikę stada. Zabicie ich zmniejsza konkurencję i ryzyko utraty władzy. W skrócie: to strategia reprodukcyjna i społeczna, brutalna z ludzkiego punktu widzenia, ale efektywna w naturze, bo zwiększa sukces genetyczny nowego samca.

Zauważyłeś, że wspomniałem o posiadaniu przez zwierząt instynktu, co jest taką samą prawdą jak i ta, że posiadają także i rozum. Człowiek pod tym względem nie różni się od zwierzęcia. Posiada także i rozum oraz  instynkt. Tyle że u człowieka rozum może modyfikować instynkt – np. instynkt agresji nie zawsze prowadzi do ataku, bo rozum podpowiada, że są inne rozwiązania. Dzięki rozumowi powstają „wyuczone instynkty” – zachowania pierwotnie nabyte poprzez doświadczenie i świadomą naukę mogą stać się nawykami lub intuicjami (np. prowadzenie samochodu, zachowania społeczne).
A u zwierzęcia instynkt nie jest efektem świadomej pracy mózgu w tym sensie, w jakim u ludzi rozum kształtuje zachowanie. U zwierząt instynkt to przede wszystkim:
Wrodzone programy zachowania – np. odruch ssania u nowo narodzonego ssaka, budowanie gniazd u ptaków, polowanie u drapieżników. Te zachowania są zapisane w genach i aktywują się automatycznie w odpowiednich sytuacjach.
Mózg zwierzęcia jest niezbędny do realizacji instynktu (np. koordynuje ruchy potrzebne do polowania), ale sam instynkt nie powstaje w wyniku świadomej analizy czy myślenia. Można raczej powiedzieć, że mózg jest narzędziem, które instynkt „wykonuje”, a nie tworzy.
U wielu zwierząt instynkt może być modulowany przez doświadczenie. Na przykład młody drapieżnik uczy się polować skuteczniej, choć podstawowy instynkt polowania jest wrodzony. Tutaj mózg „pracuje” i modyfikuje zachowanie, ale nie jest źródłem instynktu, tylko go dopracowuje. Podsumowując: instynkt u zwierząt nie wynika z pracy mózgu w sensie świadomego rozumu, ale mózg jest niezbędny do jego realizacji i ewentualnego udoskonalania poprzez doświadczenie.
« Ostatnia zmiana: Dzisiaj o 12:19 wysłana przez Andrzejek »