CZYM JEST WIELKI UCISK ?
Wielki Ucisk to pojęcie biblijne odnoszące się do okresu ogromnego cierpienia, chaosu i prób, które mają poprzedzać ostateczne wydarzenia związane z końcem świata i sądem Bożym. Mój kolega ROB660 zadał ciekawe pytanie: czy Wielki Ucisk będzie miał zasięg potopu Noego? Aby odpowiedzieć wyczerpująco, trzeba najpierw umieścić go w kontekście czasowym, czyli ustalić datę końca świata.
Ludzkość od wieków wykazuje niezwykłą fascynację własnym końcem. Od tysiącleci z uporem godnym lepszej sprawy wyznaczamy daty ostatecznej zagłady, jakby chodziło o premierę długo wyczekiwanego filmu. Problem w tym, że seans wciąż się nie rozpoczął.
Już w czasach Jezusa Chrystusa atmosfera była gęsta. Według Ewangelii Mateusza, zmęczony sporami z faryzeuszami, mistrz postanowił odpocząć na Górze Oliwnej, gdzie przedstawił uczniom wizję katastrofy o kosmicznym wręcz charakterze: słońce gaśnie, księżyc traci blask, gwiazdy spadają z nieba. Brzmi jak zwiastun hollywoodzkiego widowiska.
Najciekawsze jednak przyszło chwilę później. Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie (Mt 24:34) — padło z ust nauczyciela. Uczniowie mogli odetchnąć z ulgą: wszystko jasne, koniec świata miał nastąpić jeszcze za ich życia. Nie trzeba było planować emerytury.
Teraz odpowiedź nasuwa się sama. Jezus popełnił życiową pomyłkę: ani jego preludium do końca świata, ani zagłada się nie wydarzyły. Czy zatem wciąż możemy oczekiwać końca świata? To zależy od punktu widzenia. Z perspektywy Watykanu — jak najbardziej tak. Tyle że nikt tam nie zdobył się na odwagę, by dokładnie przepowiedzieć jego nadejście. Świadkowie Jehowy próbowali, wykorzystując nawet Piramidę Cheopsa do swoich wyliczeń, ale bez powodzenia.
Studiując Pismo Święte, można rozpatrywać Wielki Ucisk jako skutek ludzkiej samodestrukcji: konflikty zbrojne, niszczenie przyrody, a także katastrofy kosmiczne, np. uderzenie odpowiednio dużej planetoidy. Może on również obejmować powodzie, huragany, trzęsienia ziemi, fale tsunami czy erupcje wulkaniczne. Historia uczy nas jednak, że wszystko to już się działo i wciąż dzieje.
Sęk w tym, że Biblia nie precyzuje, jakie dokładnie zjawiska będą zapowiadały koniec świata. Spadające gwiazdy mogą jedynie świadczyć o niedostatecznym zrozumieniu zasad kosmologii przez ludzi i Boga Jezusa. Ale czy Wielki Ucisk będzie miał zakres potopu Noego?
Na pewno nie. Po pierwsze zalanie całej Ziemi wodą kilkanaśeie centymetrów powyżej Mount Everestu jest fizycznie niemożliwe - po prostu nie ma tyle wody na naszej planecie. Po drugie, nawet gdyby to sie wydarzyło, Ziemia stała by się wodnym światem, w którym poziom wody ustabilizowałby się na wysokości szczytu Everestu.
Zazwyczaj cyrkulacja wody w naszej atmosferze polega na zasadzie: tyle ile wody odparuje, tyle spadnie. Ale na wysokości Mournt Everestu, gdzie temperatura spada do kilkudziesięciu stopni poniżej zera, nie ma mowy o żadnej cyrkulacji. Poziom wody by nigdy nie opadl, chociażby z tego powoedu, że nie byloby żadnego miejsca aby ją pomieścić.