Przytoczył bym te same fragmenty Paście co lubiący truskawki. Ogólnie powiedziałbym, że wszystko zależy od tego, co powiesz starszym, gdy spytają, dlaczego tam byłeś. Zapewne drugim pytaniem będzie, czy było to incydentalne czy też uczeszczasz. Gdybyś był raz, to zawsze można wcisnąć kit, po którym najwyżej uznają cię za słabego duchowo, powiedzą, byś nie czynił tak więcej i będzie spokój (a kit może być w postaci "znajomy, któremu głoszę powiedział, że też powinienem tam pójść, skoro zapraszam innych na zebranie").
Gdybyś jednak powiedział, że byłeś kilka razy... Czy wiesz, kim dziś posługuje się Jehowa? Czy wątpisz w to, że wybrał niewolnika, który dostarcza nam pokarm? A wiesz, gdzie dostarcza ten pokarm? A wiesz, że nie można jeść ze stołu Jehowy i stołu demonów? A jak to wszystko wiesz, to powiedz nam, dlaczego właściwie tam poszedłeś? Czy pokarm od Jehowy ci nie wystarcza? Czy okazujesz brak wdzięczności? Czy jako owca w ogóle słyszysz, że głos Jehowy rozchodzi się na sali królestwa? Czy ty w ogóle czujesz się świadkiem Jehowy?
Odnosząc się do pierwszej części, to nie namawiam nikogo do kłamstwa. Co do zasady kłamstwem trzeba się brzydzić. Niestety organizacja wciągnęła nas w nierówną walkę serią kłamstw, a kto kłamstwem wojuje, ten od kłamstwa ginie.