To się doskonale złoży, bo będzie można ogłosić, że 144 000 to jednak jest tylko symboliczna liczba. To się już kiedyś wydarzyło, wszakże Ruthefordowi też się cyferki nie zgadzały, to trzeba było wyciągnąć z kapelusza "wielką rzeszę" czy tam "Jonadabów". Teraz będzie lepiej, bo będzie można powiedzieć, że "dokładna analiza", a poza tym już w I wieku był 144 000 tysiące, więc to tylko symbol.
A ile korzyści! Pokolenie będzie można wysłać do lamusa. Koniec oczywiście nadal będzie cholernie blisko, ale już bez zapalnika czasowego w postaci ludzi, których śmierć odlicza pozostały czas. Poza tym będzie można iść do katolików, protestantów i w ogóle do wszystkich chrześcijan, dla których niebo jest ważne i pytać ich, czy chcą skorzystać z łaski Jezusa i być z nim oraz Jehową w niebie? Przecież jak Jezus mówił "Będziesz dziś ze mną w raju", to właśnie to miał na myśli, tylko jeszcze nie teraz. Później będzie miał to na myśli. Więc otworzy się nowy rynek, bo będzie kolejny wspólny element. Teraz przecież "u jehowych tylko 144 tysiące są zbawione", a tak ten problem zniknie.
Ja bym tam na miejscu CK brał w ciemno takie zmiany. Głosiciele i tak to łykną jak pelikany, a jeszcze podziękują, że CK/Jehowa tak kocha ludzi.