Akurat. Gdyby to nie było poukładane w logiczny sposób nikt z betonu czytając w odcinkach publikacje by nie nadążył za tym.

A przypominam sobie jak w gronie znajomych świadków, kolegów na prawdę fajnych gości dumaliśmy nie raz w kwestiach:
a jak teraz Towarzystwo podchodzi do kwestii np; aborcji, sportu, rywalizacji, świeckiej rodziny i wspólnych wyjazdów itp..
Myśleliśmy, że my tacy na bieżąco a nikt z nas nie pomyślał, że słuchamy szefów z Broklina a nie Biblii.