Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

Ostatnie wiadomości

Strony: 1 ... 8 9 [10]
91
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Nadaszyniak dnia 08 Kwiecień, 2026, 10:35 »
Ze powines zmienic forum bo tutaj w te bzdury nitk nie uwierzy.

Pozatym jak mozna niezwruszonym nazwac cos to potrafi na jednej stronie zaprzeczyc samo sobie kilka razy...
Przecież JEST temat na Forum ''BIBLIA - DYSKUSJE.....'' - więc dyskutuje  Andrzejek, ma prawo zamieszczać swoje ''algorytmy''
Przejdź na FORUM BIBLINE ANDRZEJKU, tu nic nie wskórasz, tu tylko o świadkach Jehowy i całej tej sekcie (Ww)
Jeszcze dostałeś w nagrodę od moderacji na zielono ...
92
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lubie_Truskawki dnia 08 Kwiecień, 2026, 10:32 »
Czy poza tym możesz  przytoczyć więcej konkretów?

Wpisz w google "contradictions in Bible". Ja nie mam checi na glebsza dyskusje z ewangelizatorami, wole popatrzec w sciane.
93
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Dlaczego Jezus pozostał kawalerem ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Nadaszyniak dnia 08 Kwiecień, 2026, 10:29 »
Cześć Andrzejek;
Rzeczywiście, tekst urywa się po słowach: „często całował ją w jej...”, a reszta zdania jest luką w papirusie. Słowo „usta” jest najpopularniejszą rekonstrukcją badaczy, która z czasem tak mocno przylgnęła do tego cytatu w popkulturze i literaturze popularnej, że często podaje się ją jako pewnik, zapominając o nawiasach kwadratowych. pozdrawiam
94
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia 08 Kwiecień, 2026, 10:06 »
Czy poza tym możesz  przytoczyć więcej konkretów?
95
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Dlaczego Jezus pozostał kawalerem ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia 08 Kwiecień, 2026, 10:04 »
Drogi Nadaszyniaku,

Napisałeś świetny i wyczerpujący artykuł na temat bezżenności Jezusa. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to Twój cytat z Ewangelii Filipa. Powtórnie przeczytałem ten rękopis — a raczej to, co z niego pozostało — i niestety nie ma tam mowy o „ustach”, ponieważ tak się nieszczęśliwie składa, że rękopis w tym miejscu się urywa. Ale to drobiazg.

Natomiast moje dalsze rozważania dotyczące przyczyny bezżenności Jezusa stanowią oczywiście prowokacyjne dociekania, w których mieszają się nauka i wiara — a te, rzecz jasna, nie dają się pogodzić, jeśli ktoś próbuje umieścić je jednocześnie w ramach jednego dowodu. Po prostu pomyślałem sobie, że wywoła to jakąś dyskusję wśród moich kolegów, ale się rozczarowałem. Pozdrawiam serdecznie Andrzejek
96
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Wolna wola
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lubie_Truskawki dnia 08 Kwiecień, 2026, 09:52 »
od mojego artykułu udowadniającego

Prechlem srogo...
97
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Wolna wola
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia 08 Kwiecień, 2026, 09:48 »
Drogi Światusie. Odeszliśmy bardzo daleko od mojego artykułu udowadniającego że wolna wola, która pcha człowieka to grzechu nie istnieje. Jeżeli się dobrze wczytasz w NT to odkryjesz, że zalew łaski istotnie jest wprost proporcjonalny do ilości popełnianych grzechów i że ja powtarzam jedynie słowa Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” (Rz 5:20). Nie przepraszaj za głupoty, ponieważ one zależą od punktu siedzenia. Ja po prosu staram się wyciągać logiczne wnioski z boskich przekazów, które oczywiście w oczach innych mogą uchodzić za głupoty. Zgodnie z Rz 6:1 nie zachęcam nikogo do grzeszenia, ale sam przyznasz, że odczytanie jedynie Rz 5:20, jak najbardziej do tego zachęca. Pozdrawiam Andrzejek.
98
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lubie_Truskawki dnia 08 Kwiecień, 2026, 09:34 »
Ze powines zmienic forum bo tutaj w te bzdury nitk nie uwierzy.

Pozatym jak mozna niezwruszonym nazwac cos to potrafi na jednej stronie zaprzeczyc samo sobie kilka razy...
99
BIBLIA - DYSKUSJE..... / CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia 08 Kwiecień, 2026, 09:20 »
Rozdział  III DOGMATU
O BOSKIM NATCHNIENIU PISMA ŚW. I O JEGO INTERPRETACJI

Prawdy przez Boga objawione, które są zawarte i wyrażone w Piśmie świętym, spisane zostały pod natchnieniem Ducha Świętego. Albowiem święta Matka - Kościół uważa na podstawie wiary apostolskiej księgi tak Starego, jak Nowego Testamentu w całości, ze wszystkimi ich częściami za święte i kanoniczne dlatego, że spisane pod natchnieniem Ducha Świętego (por. J 20:31; 2 Tm 3:16; 2 P 1:19-21; 3:15-16) Boga mają za autora i jako takie zostały Kościołowi przekazane. Do sporządzenia Ksiąg świętych wybrał Bóg ludzi, którymi jako używającymi własnych zdolności i sił posłużył się, aby przy Jego działaniu w nich i przez nich, jako prawdziwi autorzy przekazali na piśmie to wszystko i tylko to, co On chciał. Ponieważ więc wszystko, co twierdzą natchnieni autorzy, czyli hagiografowie, winno być uważane za stwierdzone przez Ducha Świętego, należy zatem uznawać, że Księgi biblijne w sposób pewny, wiernie i bez błędu uczą prawdy, jaka z woli Bożej miała być przez Pismo św. utrwalona dla naszego zbawienia. Dlatego «każde Pismo przez Boga natchnione użyteczne (jest) do pouczania, do przekonywania, do napominania, do kształcenia w sprawiedliwości: by człowiek Boży stał się doskonały i do wszelkiego dobrego dzieła zaprawiony» (2 Tm 3:16-17).

Wnioski s Pisma
Przekazywanie wiadomości przez Boga odbywało się z iście godną podziwu kreatywnością: raz szeptem, niemal konspiracyjnym, prosto do ucha wybranych; innym razem poprzez sny i majaki, które dziś moglibyśmy uznać za pierwowzór radia i telewizji – tyle że nadawanej bez prądu i bez możliwości zmiany kanału.
Nie zadowalając się jednak samym słowem, Bóg zdaje się z zapałem oddawać twórczości wizualnej. Zaludnia swoje przekazy fantastycznymi stworami: bestiami, smokami, gigantycznymi wężami – jakby sama treść nie była wystarczająco zagadkowa bez tej barwnej, momentami groteskowej scenografii.
Jego wyobraźnia osiąga apogeum w wizjach tajemniczych konstrukcji: posągów o symbolicznej anatomii czy kosmicznego rydwanu – Merkawy – funkcjonującego według zasady „ruchomego w ruchomym”, która zdaje się wyprzedzać nie tylko fizykę, ale i zdrowy rozsądek. W tym samym duchu odkrywa przed nami nowe prawa matematyki, w których czas – dotąd nieuchwytny abstrakt – można dowolnie mnożyć, dzielić i rozciągać, jakby był kawałkiem gumy.
Ta nieograniczona inwencja przybiera chwilami formę poznawczego chaosu. Aniołowie, rozstawieni na czterech rogach świata (który sam w sobie zdaje się przechodzić geometryczne kryzysy tożsamości), dmą w swoje puzony, jakby chcieli ogłosić kolejną rewizję kosmologii: od płaskiego dysku po bliżej nieokreślony wielokąt.
Ale na tym eksperyment się nie kończy. Bóg ingeruje głębiej – w samą strukturę człowieka, powołując do istnienia duszę. A żeby egzystencja nie okazała się zbyt jednostajna, inicjuje bunt aniołów, którzy z zapałem zaczynają komplikować ludzkie myśli i sumienia. Następnie oferuje rozwiązanie problemu, który sam współtworzył: im więcej zła, tym więcej łaski – mechanizm przypominający system, który najpierw produkuje chorobę, by potem triumfalnie sprzedawać lekarstwo.
A gdy sceptycyzm zaczyna przybierać na sile, na scenę wkracza syn – ofiara doskonała, uniwersalna, działająca wstecz i wprzód, obejmująca wszystkie czasy i wszystkie winy. Spektakl zostaje domknięty formułą o wieczności, która ma nadać całości ostateczny sens – lub przynajmniej tak skutkuje w oczach wiernych.

Dla mnie osobiście jest oczywiste, że tego typu przedstawienia nie tyle odsłaniają, co zaciemniają rzekome boskie przesłania, tworząc rozległe pole dla domysłów, spekulacji i dowolnych interpretacji. Trudno bowiem uznać za przejaw doskonałej komunikacji system, który wymaga nieustannego tłumaczenia, reinterpretacji i sporów. A przecież nie to zdaje się być pierwotnym zadaniem Najwyższego – tym bardziej że nie pozostawił On nigdzie czytelnego klucza pozwalającego przełożyć swoje wizje na jednoznaczny, ludzki język.

A co moi koledzy o tym wszystkim sądzą?
100
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Wolna wola
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Światus dnia 07 Kwiecień, 2026, 22:31 »
Zafascynował mnie Twój wniosek o »powodzi łaski«. Skoro twierdzisz, że im większy grzech, tym większy beneficjum od Boga, to rozumiem, że Twoje wpisy na forum, w których oskarżasz Stwórcę o wszystko, co najgorsze, to tylko taka sprytna strategia, żeby wyłudzić od Niego ekstra porcję łaski? Sprytne! To taki duchowy cashback.

Jedna uwaga do Twojego »miodu i gówna«: w przyrodzie, na którą się powołujesz, to właśnie z tego drugiego wyrastają najpiękniejsze rośliny, a nawet kartofelki, pomidory, czy maliny. Zło bywa nawozem dla dobra. A co do Rzymian 5:20 – doczytaj proszę następny werset (Rz 6:1), bo Paweł wyraźnie prosił, żeby nie robić z łaski darmowego biletu do robienia głupot.

Ani "miód" nie jest DOBRY, ani "gówno" - ZŁE. One po prostu .
Zapytam o coś pół żartem, ale i pół serio. To, że piszesz głupoty to Twój charakter, czy wolna wola? Czy Bóg stworzył Twój charakter w taki sposób, żebyś Go krytykował (Boga)?  ;) Mało prawdopodobne.
PS. Sorry za "głupoty". Miały Cię tylko pobudzić do reakcji  :D
Strony: 1 ... 8 9 [10]