Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

Ostatnie wiadomości

Strony: 1 ... 8 9 [10]
91
LITERATURA... POKARM NA CZAS SŁUSZNY / Odp: AUTOKOMPROMITACJA STRAŻNICY
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Storczyk dnia 21 Luty, 2026, 15:08 »
Tak to prawda dzwonili jeszcze przed pandemią o 9 w soboty.
O 6yrj zaczynają dzwonić dzwony w kk
Więc oni o 9 tej też mogą a co  ;)
Swiatusy są wyjątkowo życzliwi  :)
92
LITERATURA... POKARM NA CZAS SŁUSZNY / Odp: AUTOKOMPROMITACJA STRAŻNICY
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gremczak dnia 21 Luty, 2026, 14:29 »



Tak, w tej sali z czerwonej cegły. 😁
Ta sala na ulicy Rymera?
Była wybudowana z cegły klinkierowej rozbiórkowej z jakiejś starej cegielni czy koksowni.
Tak troszkę stylowo wyglądała.
Sam dużo czasu poświęciłem przy budowie.
93
LITERATURA... POKARM NA CZAS SŁUSZNY / Odp: AUTOKOMPROMITACJA STRAŻNICY
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Nadaszyniak dnia 21 Luty, 2026, 12:52 »
U mnie raz się wywołała burza, bo przenieśli zebranie z niedzieli o 15tej na sobotę o 17tej..
Był problem z miejscem na sali, bo jeden zbór w niedzielę miał zebranie o 10 drugi o 15.
Parę osób że zboru pracowało wtenczas w handlu I sobotni wieczór im po prostu nie pasował. To pamiętam, jak ci emerytowany strażnicy najgłośniej krzyczeli, że w kwestii zebrań - nie ma kompromisów. Że w tym wypadku nie można wystawiać Jehowy na próbę. Podpowiadali nawet  niektórym, żeby sobie pracę zmienili, jak mają problem, żeby na zebranie przyjść.
Tak , tak fanatyzm jest gorszy od faszyzmu - co zmienisz.
Boziu dziękuję, że wyrwałeś mnie z tej SEKTY
94
LITERATURA... POKARM NA CZAS SŁUSZNY / Odp: AUTOKOMPROMITACJA STRAŻNICY
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gostek dnia 21 Luty, 2026, 12:42 »
U mnie raz się wywołała burza, bo przenieśli zebranie z niedzieli o 15tej na sobotę o 17tej..
Był problem z miejscem na sali, bo jeden zbór w niedzielę miał zebranie o 10 drugi o 15.
Parę osób że zboru pracowało wtenczas w handlu I sobotni wieczór im po prostu nie pasował. To pamiętam, jak ci emerytowany strażnicy najgłośniej krzyczeli, że w kwestii zebrań - nie ma kompromisów. Że w tym wypadku nie można wystawiać Jehowy na próbę. Podpowiadali nawet  niektórym, żeby sobie pracę zmienili, jak mają problem, żeby na zebranie przyjść.

95
LITERATURA... POKARM NA CZAS SŁUSZNY / Odp: AUTOKOMPROMITACJA STRAŻNICY
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Nadaszyniak dnia 21 Luty, 2026, 12:17 »
Szanowny Gostku , tumokom strażnicy nie wytłumaczysz, oni czynią swoje powinności nie patrzą na bliźniego.
Kiedyś na spotkaniu STARSZYCH podniosłem tą kwestię pod dyskusję, było wiele uwag oburzenia.
Podniosłem zarzuty że: braterstwo pracuje ma rodziny muszą spełniać obowiązki rodzinne choć jeden dzień w tygodniu (wspólne śniadanie, tekst dzienny ... itp), ludzie też pragną pospać, nie wszyscy są na emeryturze mają  czas wstać rano i zakryć  poranną nudę iść na 9 rano na zbiórkę,  gospodarze również maja swoje obowiązki - wywiązała się dysputa jeden drugiego przekrzykiwał - najwięcej wściekli byli siwi strażnicy  nie wiedzieli co zrobić z  poranną nudą wreszcie  - powiedziałem jasno i wyraźnie nie  bądźmy faryzeuszami rozsądnie podejdźmy do zagadnienia, byli jak wściekłe psy, jednak zbiórki przesunięto w czasie.
 
96
LITERATURA... POKARM NA CZAS SŁUSZNY / Odp: AUTOKOMPROMITACJA STRAŻNICY
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gandalf Szary dnia 21 Luty, 2026, 12:12 »
O, u mnie było gorzej. Kiedyś facet mi powiedział, że jak mnie spuści ze schodów to zatrzymam się na parterze. Wziąłem tę groźbę na poważnie i na karcie terenu zaznaczyłem to mieszkanie jako niebezpieczne >:D Ta niedziela to była faktycznie nieszczęśliwa. Ludzie chcieli odpocząć po całym tygodniu pracy, ale i głosiciele także. Cały tydzień jak nie praca, to zbiórki, zebrania i niedziela, też zebranie. A tu oprócz zebrania jeszcze zbiórka i głoszenie. Poraszka na całego :-[ Tak naprawdę to nie było czasu na rodzinę!!
97
LITERATURA... POKARM NA CZAS SŁUSZNY / Odp: AUTOKOMPROMITACJA STRAŻNICY
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gostek dnia 21 Luty, 2026, 11:57 »
Miałem taką zasadę, że nigdy przed godziną 10tą  do cudzych domów nie chodziłem.
Próbowałem przeforsować, żeby zbiórki zaczynały się najwcześniej właśnie o tej godzinie, ale grono decydentów zawsze odprawiało mnie z kwitkiem, podając jakiś dziwny argument, że to jakieś odgórne ustalenia. I, tak zawsze zbiórki organizowane były o 9.30 bądź w punkt 9..Jak były o 9.30 to na nie jechałem. Bo zanim się po zbiórce hołota rozeszła, to była prawie godzina 10 a, że na tereny musiałem dojechać jeszcze prawie pół godziny to mi to pasowało. Jednak, gdy zbiórki organizowane były równo o 9, to sobie je odpuszczałem. I do służby umawiałem. się indywidualnie około 11za co byłem w zborze przez starszych uważany za rebelianta, ponieważ nie stosowałem się do ich od górnych zasad.
Dla mnie była najważniejsza realna. ocena sytuacji. Bo parę razy, kiedy przyszedłem przed 10, ludzie mi grzecznie zwrócili uwagę, że mają woły dzień od pracy i chcieliby w tym dniu się wyspać..
98
LITERATURA... POKARM NA CZAS SŁUSZNY / Odp: AUTOKOMPROMITACJA STRAŻNICY
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gandalf Szary dnia 21 Luty, 2026, 11:24 »
Napisze jeszcze tylko, że zbiórka w teorii powinna trwać 10-15minut. Ale tak nie było, co niektórzy prowadzący w oparciu o NSK przedstawiali punkt za pomocą pytań i odpowiedzi. To trwało 15 - 20 minut, do tego modlitwa, potem przydział terenów jeżeli była taka potrzeba i ewentualnie w zależności od prowadzącego podział głosicieli w pary. Wszystko najczęściej trwało ok. 30 minut.
99
LITERATURA... POKARM NA CZAS SŁUSZNY / Odp: AUTOKOMPROMITACJA STRAŻNICY
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gostek dnia 21 Luty, 2026, 10:40 »
W Zabrzu na Zaborzu były o ósmej.




Tak, w tej sali z czerwonej cegły. 😁
100
LITERATURA... POKARM NA CZAS SŁUSZNY / Odp: AUTOKOMPROMITACJA STRAŻNICY
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gandalf Szary dnia 21 Luty, 2026, 09:58 »
    Gandalfie, "wczesny ranek", to która Twoim zdaniem godzina?  ;) I czy to nie jest zachęta do podobnego postępowania?
Historia, którą zapamiętałem, miała miejsce między godziną 8 a 9. Weź pod uwagę, że to się działo około 40 lat temu...  :)

Odnoszę się do praktyki, w której brałem udział. To co pisano w NSK to było w NSK. Pamiętam ze zbiórek i z zebrań że szanowano mir domowy. Podobnie było że służbą popołudniową. Szanowano godz 13.00 w niedzielę gdy wszyscy obiad rodzinny jedli itp.
Strony: 1 ... 8 9 [10]