91
LITERATURA... POKARM NA CZAS SŁUSZNY / Odp: AUTOKOMPROMITACJA STRAŻNICY
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Światus dnia 26 Kwiecień, 2026, 13:43 » Ze światłem w Strażnicy jest jak z proszkiem do prania - biel jest jeszcze bielsza, a jasność jest jeszcze jaśniejsza.
Czasami można znaleźć fragmenty mówiące o "blasku". Tym razem dowiemy się o świetle dość nietypowo "uszlachetniającym"... 
Art. Podążanie coraz jaśniejszą ścieżką (Strażnica, 15 lutego 2006).
"Jaśniejsze strugi światła od Jehowy rozświetlają ścieżkę Jego sług i uszlachetniają ich pod względem organizacyjnym, doktrynalnym i moralnym."
https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2006126?q=ja%C5%9Bniejsz%2A&p=par
***
Jaśniejsze strugi światła w dzisiejszym języku Strażnicy to po prostu lepsze zrozumienie.
Zastanówmy się, czy lepsze zrozumienie może kogokolwiek uszlachetnić?
Czy kierowca, który ma wgraną do nawigacji najnowszą aktualizację Automapy jest szlachetniejszy niż ten, który posługuje się papierową mapą sprzed kilku lat? Czy nowa wiedza sprawia, że może czuć się moralnie lepszy od tamtego?
Jeszcze większym absurdem jest uszlachetnianie pod względem organizacyjnym. To zwyczajny bełkot. W "zwykłej", a nie teokratycznej", organizacji nazwano by to "reorganizacją struktur w celu zwiększenia wydajności". Ale "uszlachetnianie" brzmi bardziej dostojnie.
Można komuś nadać szlachectwo, ale nie da się go uszlachetnić.
Czasami można znaleźć fragmenty mówiące o "blasku". Tym razem dowiemy się o świetle dość nietypowo "uszlachetniającym"... 
Art. Podążanie coraz jaśniejszą ścieżką (Strażnica, 15 lutego 2006).
"Jaśniejsze strugi światła od Jehowy rozświetlają ścieżkę Jego sług i uszlachetniają ich pod względem organizacyjnym, doktrynalnym i moralnym."
https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2006126?q=ja%C5%9Bniejsz%2A&p=par
***
Jaśniejsze strugi światła w dzisiejszym języku Strażnicy to po prostu lepsze zrozumienie.
Zastanówmy się, czy lepsze zrozumienie może kogokolwiek uszlachetnić?
Czy kierowca, który ma wgraną do nawigacji najnowszą aktualizację Automapy jest szlachetniejszy niż ten, który posługuje się papierową mapą sprzed kilku lat? Czy nowa wiedza sprawia, że może czuć się moralnie lepszy od tamtego?
Jeszcze większym absurdem jest uszlachetnianie pod względem organizacyjnym. To zwyczajny bełkot. W "zwykłej", a nie teokratycznej", organizacji nazwano by to "reorganizacją struktur w celu zwiększenia wydajności". Ale "uszlachetnianie" brzmi bardziej dostojnie.
Można komuś nadać szlachectwo, ale nie da się go uszlachetnić.
Ostatnie wiadomości