Podpinam sie pod pytanie, bo takimi emocjonalnymi tematami bez podparcia w faktach to pomagamy jedynie straznicy.
Moim zdaniem jest kilka rzeczy zastanawiających i zadziwiających w tej całej sytuacji.
Pisząc „całej sytuacji”, mam na myśli przede wszystkim zniknięcie tej świeżutkiej „bułeczki” z oficjalnego serwisu jw.org.
Daje wiele do myślenia usuwanie tak świeżych materiałów.
Można powiedzieć, że totalnie nie kryją się z tym, że posuwają się do takich czynów.
Szczerym śj moim zdaniem, powinno to dać do myślenia.
Bo czyli co?
Pokarm na na czas słuszny, okazał się nie być pokarmem na czas słuszny?
A przecież zdecydowanie tak twierdzą przy każdej możliwej okazji!
Więc jak ostatecznie wygląda ta ich współpraca z tym najświętszym duchem świętym Jehowy?
Czy ona rzeczywiście istnieje, czy to tylko ich zauzurpowane prawo do tej współpracy?
Inną kwestią jest to balansowanie ich na granicy prawa i emocji.
Miłość, jaką oni okazują osobom, które stamtąd wychodzą, nie ma nic wspólnego z miłością.
I mowa werbalna i niewerbalna na co dzień jest dobitną odpowiedzią, jakie uczucia tam nimi rządzą.
Odwracanie z nienawiścią głów na ulicy, ostracyzm, izolacja, udawanie, że jesteśmy niewidzialni dla nich.
Różne komentarze na FB czy pod nagraniami osób, które stamtąd wyszły, nie świadczą o ich miłości do nas.
I chociaż prawnie może i trudno byłoby udowodnić, że to jest mowa nienawiści.
To jednak ich czyny niewiele maja wspólnego z miłością braterską.
Jako osoby poza zborem moglibyśmy wiele tu napisać, jak to wygląda od środka, praktycznie.
W tej audycji z września’26 r., używają takich argumentów, które są kłamstwami.
Twierdzą, że nasze argumenty są fałszywe, co w wielu przypadkach jest po prostu bzdurą.
Pamiętam czas, kiedy w zborach za samo zapytanie o aferę pedofilską w Australii, ludzie wylatywali ze zborów.
A przecież Królewska Komisja w Australii d/s Pedofilii, to nie kłamstwo i fikcja, to się naprawdę zdarzyło.
Obnażone nauki doktrynalne strażnicy, to też nie są kłamstwa.
Ale w zborach, jak masz inne zdanie niż dyktuje strażnica, to z mety masz łatkę odstępcy.
I nikt do Ciebie ręki nie wyciągnie, gdybyś potrzebował pomocy.