Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

Ostatnie wiadomości

Strony: 1 ... 8 9 [10]
91
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Wolna wola
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia 01 Kwiecień, 2026, 12:06 »
WOLNA WOLA

Wstęp

Człowiek jako istota jest z punku widzenia biologii jest najbardziej inteligentnym ssakiem. Ślepa ewolucja spowodowała, że przeszedł on drogę rozwoju niedostępną dla jego mniejszych braci.

Z punktu widzenia religii mozaistycznej i chrześcijańskiej cały ożywiony świat powstał z boskiej woli, która stworzyła człowieka nie jako zwierzę, ale istotę, która posiada najbardziej rozwinięty mózg ze wszystkich zwierząt. Wisienką na torcie było obdarowanie go duszą. Wszystko to miało na celu wytypowanie człowieka do zarządzania całą stworzoną przez tego samego Boga przyrodą. Oczywiści zarządzanie nie miało polegać na niszczeniu stworzonej przez Boga przyrody.

Logika nam podpowiada, że w tym celu Bóg musiał wyposażyć człowieka w jakiś hamulec, aby celowo nie niszczył swojego środowiska ani braci, ponieważ wszystko wskazuje, że taki hamulec w postaci instynktu przetrwania zabrania zwierzętom niszczenia swojego gatunku oraz bezmyślnego niszczenia przyrody, chociaż złośliwi mogą zauważyć, że nie posiadają one narzędzi aby to wprowadzić w czyn..

Analiza wolnej woli

Z punktu widzenia logiki wolna wola dotyczy trzech warunków:
Możliwość alternatywy (mogłem zrobić X albo Y).
Sprawstwo (to ja jestem przyczyną działania).
Brak przymusu (nie byłem zmuszony zewnętrznie).

Jeśli któryś z tych warunków upada — pojęcie wolnej woli zmienia sens.
Głębszy problem logiczny polega na paradoksie.
Jeśli decyzja jest zdeterminowana → nie jest wolna.
Jeśli jest losowa → też nie jest wolna (bo nie zależy ode mnie).

Wolna wola musiałaby być czymś trzecim: ani czystą koniecznością, ani czystym przypadkiem. Tutaj się rodzi ostateczny wniosek:
Wolna wola to zdolność podmiotu do bycia ostatecznym źródłem swoich działań.

A co jeśli wolna wola = możliwość wyboru pomiędzy dwoma opcjami? Współczesna etologia i neuronauka pokazują, że wiele gatunków: potrafi planować, uczy się na błędach, podejmuje decyzje zależne od kontekstu, wykazuje samokontrolę. Badania nad szympansami, krukami czy delfinami sugerują, że ich zachowania nie są czysto automatyczne. W tym słabszym sensie można powiedzieć, że zwierzęta mają ograniczoną formę wolnej woli.

Patrząc z biologicznie, to z  punktu widzenia neurobiologii zarówno ludzie, jak i zwierzęta: mają mózg działający według praw fizyki, reagują na bodźce, podejmują decyzje w oparciu o procesy neuronalne. Niektórzy naukowcy twierdzą więc, że różnica między człowiekiem a zwierzęciem jest stopniowa, a nie jakościowa.
Zatem przypuszczam, że największa  różnica dotyczy prawdopodobnie refleksji nad własnymi decyzjami („wiem, że wybieram”), odpowiedzialności moralnej.
Nie ma dowodów, że zwierzęta rozumieją pojęcia dobra i zła w sposób abstrakcyjny.

Czy zwierzęta posiadają wolną wolę?
 W sensie silnym (moralna, refleksyjna autonomia) — raczej nie.
W sensie słabszym (dokonywanie wyborów zależnych od sytuacji) —  tak, w pewnym stopniu.

1. Jeśli wolna wola = brak jakichkolwiek uwarunkowań
Jeśli przez wolną wolę rozumiemy całkowitą niezależność od instynktów, genów, środowiska i procesów biologicznych — to według współczesnej nauki ani zwierzęta, ani ludzie jej nie posiadają. Zachowanie jest zawsze w jakimś stopniu uwarunkowane.

2. Jeśli wolna wola = możliwość wyboru między alternatywami
W takim sensie wiele badań wskazuje, że niektóre zwierzęta podejmują elastyczne decyzje, a nie tylko reagują automatycznie. Przykłady: Szympansy, badane m.in. przez Jane Goodall, potrafią planować, używać narzędzi i podejmować decyzje zależne od kontekstu. Kruki (rodzaj Corvus) potrafią „planować przyszłość” – chowają jedzenie z myślą o późniejszym użyciu. Delfiny wykazują samoświadomość (rozpoznają się w lustrze).

Ujemne skutki wolnej woli u człowieka
Rozwój cywilizacyjny zapoczątkowany m.in. przez Rewolucję przemysłowa był wynikiem ludzkich decyzji nastawionych na postęp i zysk. Skutki:
masowa eksploatacja surowców naturalnych,
wylesianie,
emisja gazów cieplarnianych,
degradacja ekosystemów.

Efektem tych długotrwałych działań gospodarczych jest globalne ocieplenie, potwierdzane raportami Intergovernmental Panel on Climate Change (IPCC). To z kolei prowadzi do zaburzeń w działaniu przyrody:

1. Powodzie
Intensywniejsze opady deszczu.
Topnienie lodowców i śniegu.
Podnoszenie się poziomu mórz i oceanów (zagrożenie dla terenów nadmorskich).
 2. Fale upałów i susze
Długotrwałe okresy bez opadów.
Wysokie temperatury niszczą uprawy.
Niedobory wody pitnej.
Wzrost śmiertelności w czasie ekstremalnych upałów.
3. Silniejsze huragany i cyklony
Cieplejsze oceany dostarczają więcej energii burzom (Huragan Katrina, Haiyan)
Większa siła wiatru.
Obfitsze opady i powodzie sztormowe.
4. Pożary lasów
Susze i wysokie temperatury sprzyjają rozprzestrzenianiu się ognia.
Wydłużenie sezonu pożarowego.(pożary buszu w Australii w latach 2019-2020)
5. Topnienie lodowców i zanik pokrywy lodowej
Zagrożenie dla ekosystemów polarnych.
Przyczynia się do podnoszenia poziomu mórz.
Może wpływać na zmiany prądów oceanicznych.
6. Osuwiska i lawiny błotne
Intensywne opady destabilizują grunt.
Częstsze na terenach górskich i po wylesianiu.

Człowiek, kierując się wygodą lub zyskiem (np. kłusownictwo, urbanizacja), doprowadził do gwałtownego spadku bioróżnorodności a nawet na zawsze całkowicie zlikwidował populację niektórych gatunków. Na nieszczęście nie zatrzymał się przy tym. Nastąpiła destrukcja ludzi przez ludzi. Wolne decyzje polityczne i ideologiczne prowadziły do tragedii, takich jak:
II wojna światowa
użycie bomby atomowej w Hiroszima i Nagasaki
Decyzje jednostek (np. przywódców) wpływały na los milionów ludzi. Przykładem może być działalność Adolfa Hitlera, gdzie indywidualna wizja i wybory doprowadziły do masowej zagłady.

Chęć maksymalizacji zysku prowadzi do:nierówności społecznych, pracy przymusowej, degradacji warunków życia w najuboższych regionach świata.

Czy Bóg coś robi aby ograniczyć zło spowodowane przez wolną wolę człowieka?

W klasycznej teologii chrześcijańskiej Bóg:
dał człowiekowi wolną wolę, bo bez niej nie byłoby prawdziwej miłości ani moralnej odpowiedzialności.
nie usuwa całkowicie skutków zła, bo oznaczałoby to odebranie realnej wolności.
może jednak ograniczać zło pośrednio: przez sumienie, przez prawo moralne, przez łaskę, przez ludzi, którzy czynią dobro, przez Opatrzność (wyprowadzanie dobra ze zła).


W tej perspektywie Bóg raczej nie blokuje każdego złego czynu, ale może „przekształcać” jego skutki w coś, co ostatecznie prowadzi do większego dobra.
Kościół naucza, że Bóg dopuszcza zło, bo potrafi wyprowadzić z niego większe dobro, a wolność jest tak wielką wartością, że jej zniesienie byłoby większym złem niż dopuszczenie cierpienia. całkowite usunięcie zła zaburzyłoby strukturę stworzenia.
Bóg może: inspirować do dobra, powstrzymywać niektóre skutki (choć nie wszystkie), nadawać cierpieniu sens, obiecywać ostateczną sprawiedliwość.

Ale jeśli Bóg ograniczy zło mocno → wolna wola staje się częściowo fikcją. Jeśli nie ogranicza → wygląda to na obojętność. To twierdzenie spędza do dziś sen z powiek teologów.

Człowiek niewierzący znajduje się w bardziej komfortowe sytuacji niż religijny Homo Saiens. Jest święcie przekonany, że obecny świat zarówno ten ożywiony jak i nieożywiony powstał na drodze ewolucji. Ewolucja istot żywych polegała na odpowiednim doborze naturalnym, oraz zanikowi niezbyt udanych gatunków, które nie zostały dostosowane do długotrwałego przetrwania. Przykładem tu niech będzie żyjący w okresie Permu dimetrodon, który nie wytrzymał zmian środowiskowych ani konkurencji innych gatunków. W przeciwieństwie do niego nasi przodkowie potrafili wałczyć z przeciwnościami przyrody oraz zagrażającymi im zwierzętami. Miał podobnie ja i inne zwierzęta wolną wolę, i użytkował ją w celu swojego przetrwania. Dlatego też ciągła walka o byt stworzyła nas takich a nie innych. Wszystko podlega prawom przyrody a nie Boga, toteż ze wszelkiego rodzaju destrukcyjne działania swojego gatunku niewierzący obwinia jedynie samego siebie, nie usprawiedliwiając się, że takim Bóg go stworzył.

Chrześcijanin wierzy w boskie przekazy:
KKK 311
Bóg w swojej wszechmocnej Opatrzności może wyprowadzić dobro ze skutków zła, nawet moralnego.
KKK 412
Bóg dopuścił zło, aby wyprowadzić z niego większe dobro.

Nie tylko dla ateisty nie jest zrozumiałe, jakie dobro można wyciągną z faktu, że
I wojna światowa (1914–1918) była jedną z najbardziej krwawych w historii? Szacuje się, że całkowita liczba ofiar wyniosła około 15–20 milionów ludzi, z czego:
Ofiary wojskowe: około 9–10 milionów żołnierzy zabitych.
Ofiary cywilne: około 6–10 milionów osób zginęło w wyniku działań wojennych, głodu i chorób.
Dodatkowo ok. 21 milionów żołnierzy zostało rannych, a wiele regionów Europy zostało zniszczonych gospodarczo i demograficznie.
Jeżeli dobro miało polegać na zrozumienie przez ludzi, że wojny są złem, to co można powiedzieć o II wojnie światowej?
Szacuje się, że podczas II wojny światowej zginęło około 70–85 milionów ludzi. To obejmuje zarówno żołnierzy, jak i cywilów.
Rozkład przybliżony wygląda następująco:
Zginęli żołnierze: około 21–25 milionów
Zginęli cywile: około 50–55 milionów, w tym ofiary Holocaustu, bombardowań miast, głodu i represji okupacyjnych.

Tutaj bardzo ważna refleksja. Podczas tych wojen kapelani wszystkich wyznań w tym katoliccy, modlili się za zwycięstwo swoich sił zbrojnych w tym oczywiście tych, którzy te wojny wywołały.

Kolejne pytanie. Jakie dobro można wyciągnąć z organizowanych przez papieży wypraw krzyżowych? Przecież to były istne rzezie nie tylko muzułmanów, ale również ludzi innych wierzeń, którzy mieli nieszczęście, aby znaleźć się na drodze krzyżowców, którzy nie oszczędzali ani kobiet ani dzieci. Na przykład rzeź Konstantynopola.

Jakież to dobro można wyciągać z wieszania i palenia na stosie czarownic lub innowierców, w tym bożych synów w postaci Żydów?

Jakie dobro można osiągnąć z faktu zagłady 6 milionów Żydów w obozach koncentracyjnych? Dlaczego Bóg nie otworzył bramy Oświęcimia i nie uwolnił tam uwięzionych?

Pytania można mnożyć w nieskończoność. Ale dla ateisty odpowiedź jest jedna. Za zło jest odpowiedzialny tylko i wyłącznie człowiek, a Wszechwiedzący gdyby istniał potrafił by zapobiec mu w ten czy inny sposób. Niestety, wszystkie podejmowane przez niego próby skończyły się niepowodzeniem.
Po utopieniu prawie całej ludności Ziemi, spodziewał  się, że z ocalałem siódemki wyrośnie zdrowe ziarno, a nie same plewy. Niestety. Zło rozlało się i obecnie opanowało całą planetę jak nigdy dotąd. Zamiast być lepiej jest coraz gorzej. Bo dla Boga ograniczenie wolności człowieka byłoby znacznie gorsze niż zostawienie go takim jakim jest. Dlatego też jego wolna wola usprawiedliwia wszystkie złe poczynania człowieka.

Kościół nie może jednak pojąć, że wolna wola jako taka nie powoduje nic złego ani dobrego. To nie wolna wola, ale stworzony przez Boga charakter człowieka jest przyczyną wszystkich jego złych poczynań. Zatem Bóg mógł zostawić mu swobodną decyzję wyboru, ale jednocześnie zmienić jego charakter na taki, jaki mają zwierzęta, które żywią się co prawda innymi, ale nie potrafią niszczyć ani swojego gatunku, ani celowo degradować środowiska w którym żyją. Dlatego też, jeżeli mówimy o moralności, to moralność takiego bobra, czy wilka o całe niebo przerasta moralność człowieka. Bo zwierzęta w przeciwieństwie do człowieka uczą się na swoich błędach!
92
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Władca Świata
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia 01 Kwiecień, 2026, 12:04 »
WŁADCA ŚWIATA
Ze Starego Testamentu wynika, że do pierwszego wieku n.e. Jahwe w zasadzie „trzymał rękę na pulsie” naszego świata, interweniując przede wszystkim w sprawach dotyczących swojego wybranego narodu. Z niewiadomych przyczyn, po pojawieniu się chrześcijaństwa, przyjął postawę bardziej zdystansowaną, jakby mówił: „Róbcie, co chcecie”. Być może wynikało to z rozczarowania masowym odwracaniem się ludzi od wiary w Niego. Faktem jednak pozostaje, że wraz z rozwojem idei chrześcijańskich zaczęły pojawiać się hordy złych duchów, niekoniecznie będących zbuntowanymi aniołami.

Nie należy się więc dziwić Najwyższemu, że przyjął postawę biernego oczekiwania wobec narastającego zła — zalew podłych duchów przekroczył zapewne Jego najśmielsze oczekiwania. W ten sposób pozostawił ludziom przestrzeń do wyboru między dobrem a złem. Dla ich pociechy obiecał, że im bardziej rozprzestrzeni się grzech, tym obficiej zacznie spływać na nich Jego łaska.

Ale ludzie, jak to ludzie - w końcu wybrali zło, co zbiegło się pojawieniem się Władcy Świata. Jan 12:31 stwierdza, że Teraz odbywa się sąd tego świata, teraz (tzn. w tym momencie) władca tego świata będzie wyrzucony precz. Powiedzenie wyrzucić coś precz oznacza definitywne, gwałtowne lub pogardliwe pozbycie się jakiegoś przedmiotu, sprawy lub myśli. Słowo „precz” funkcjonuje tu jako wzmocnienie, oznaczające „daleko”, „poza zasięg wzroku” lub „całkowicie”. Analizując ten przekaz czuję pewien niedosyt i rozczarowanie, że Jahwe nie zakomunikował nam w sposób bardziej jasny, gdzie teraz przebywa Władca Świata.

Upłynęło parę dni, a Władca Świata ma się na tyle dobrze, że postanawia odwiedzić rabbiego Jezusa który mówi - Jan 14:30  Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata, a on we mnie nic nie ma. Powiedzenie „on we mnie nic nie ma” (lub częściej w kontekście relacji: „on we mnie nic nie widzi”, „nic do mnie nie czuje”) jest zazwyczaj wyrazem głębokiego braku zaangażowania emocjonalnego ze strony partnera. Można je interpretować na kilku płaszczyznach, z których większość wskazuje na chłód emocjonalny i dystans. Taka postawa Jezusa świadczy o jego mądrym podejściu do sprawy, a mianowicie rób swoje Władco Świata, bo i tak moja moc jest niewystarczająca, żeby ci w czymkolwiek przeszkadzać.

Dlatego też do dziś rządy Władcy Świata pozostają niezachwiane, a sam Władca nieustannie rozszerza swoje włości, wywołując kolejne konflikty zbrojne. Ludzie mają co prawda nadzieję w Sądzie Ostatecznym, lecz Władca Świata nie stanie przed żadnym sądem. Odpowiedź na pytanie, dlaczego Bóg go nie unicestwi, jest taka sama, jak odpowiedź na pytanie, dlaczego Bóg nie eliminuje zła, choć jest w stanie to uczynić – co zresztą na krótki czas udowodnił, topiąc wszystko, co żyje, w Potopie. Przekonał się jednak, że to nie przynosi oczekiwanego efektu: zło, jak gumka, zawsze wraca do swojego pierwotnego stanu.

Zastanówmy się, kim jest Władca Świata, którego istnienie zostało ustanowione przez Jahwe. Żaden przekaz boski nie wyjaśnia tego wprost. Jeśli przyjmiemy, że to Jahwe jest stwórcą wszystkiego, logicznym wnioskiem jest, że Władca Świata również został przez niego stworzony.
Dodatkowo wydaje się oczywiste, że istota, której Jahwe dobrowolnie powierzył zarząd nad stworzonym przez siebie (lub, zależnie od interpretacji, przez Logosa) Wszechświatem, musi być niemal tak mądra jak sam stwórca, a przynajmniej cieszyć się jego pełnym zaufaniem. Nie wiadomo, na jak długo Jahwe „wydzierżawił” Władcy Świata władzę nad Wszechświatem, ale z obserwacji wynika, że do tej pory sprawuje ją bez przeszkód ze strony Najwyższego.

Nie musi to być żadna duchowa istota, choć z pewnością nie jest nią posłuszny Bogu jego prokurator, ha-Satan, który pozostaje jedynie aniołem — zbyt słabym, by sprostać takiej misji. Trzeba jednak bezstronnie przyznać, że mimo braku jakiegokolwiek boskiego przekazu potwierdzającego taką możliwość, niektórzy sugerują, iż mogłoby to być prawdą, jeśli tylko przedstawi się go jako buntownika, tak jak uczynili to chrześcijanie.

Chociaż, jak już wcześniej zaznaczyłem, Władca Świata nie musi być duchem, z Drugiego Listu Do Koryntian 4:3-4 jasno wynika, że w istocie naszym Władcą Świata jest Bóg Tego Świata, który musi być duchem.
A jeśli nasza ewangelia jest zakryta, to jest zakryta dla tych, którzy giną; w których Bóg tego świata zaślepił umysły niewierzących, aby nie świeciła im światłość chwalebnej ewangelii Chrystusa, który jest obrazem Boga.
To rodzi pytanie: czy bogowie mogą różnić się między sobą pod względem potęgi i możliwości? Innymi słowy, czy słowo „Bóg” w Biblii oznacza istnienie bogów o różnej sile, a nie wyłącznie jedynego, najwyższego Boga?

Jednakże moim zdaniem, skupiając się jedynie na Janie 1:1 dochodzę do logicznego wniosku, że Jahwe sam jeden był niezdolny do stworzenie Wszechświata i musiał go w tym zastąpić drugi bóg - Logos. Ale może był zdolny, tylko zaistniała pomiędzy tymi dwoma bogami umowa, że jeden stworzy Wszechświat, a drugi będzie nim zarządzał? A może bogowie nie muszą być sobie równi co do potęgi? Ale skądże. Bóg, go bóg. Ani Tanah, ani zdrowy rozsądek nie rozróżnia mniejszego lub większego boga. Dlatego też na przykład taki Logos jako bóg, po wcieleniu się w cudzołożną małżonkę Józefa, mógł stać się człowiekiem, a z góry jako bóg zarządzać Wszechświatem. W ten sposób Jahwe byłby zupełnie zbędny, a cale Pismo Święte stało by się logicznie doskonale spięte.
93
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Wartości rodzinne w Biblii
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia 01 Kwiecień, 2026, 11:59 »
WARTOŚCI RODZINNE W BIBLII

1) Wychowanie dzieci

Przede wszystkim dzieci trzeba bić. Jeśli kochamy - bijmy; w końcu od tego nie umrą. Biblia w tym względzie jest jednoznaczna i wielokrotnie tę kwestię omawia.
Nie kocha syna, kto kija żałuje, kto kocha go - w porę go karci. Prz 13:24
Karcenia chłopcu nie żałuj, gdy kijem go uderzysz - nie umrze. Prz 23:13

Kiedy bijemy dzieci - uczymy ich mądrości.
W sercu chłopięcym głupota się mieści, kij karności wypędzi ją stamtąd. Prz 22:15
Kij i karcenie udzielają mądrości; chłopiec pozostawiony sobie jest wstydem dla matki. Prz 29:15
Karć syna: kłopotów ci to zaoszczędzi i pociechą twojego życia się stanie. Prz 29:17

Pamiętajmy że wszystkie powyższe przepisy zapobiegają przeciwko sprawianiu przez dzieci kłopotów. Gdy pomimo tego dalej sprawiają problemy, oto co należy czynić;
Jeśli nam złorzeczą - zabić.
Kto by złorzeczył ojcu albo matce, winien być ukarany śmiercią. Wj 21:17
Jeśli nas uderzą - zabić.
Kto by uderzył swego ojca albo matkę, winien być ukarany śmiercią. Wj 21:15
Jeśli będą nieposłuszne - zabić.
Jeśli ktoś będzie miał syna nieposłusznego i krnąbrnego, nie słuchającego upomnień ojca ani matki, tak że nawet po upomnieniach jest im nieposłuszny, ojciec i matka pochwycą go, zaprowadzą do bramy, do starszych miasta. I powiedzą do starszych miasta: Ten nasz syn jest uparty i krnąbrny, nie słucha naszego głosu, jest (np.) żarłokiem i pijakiem; Wtedy mężowie tego miasta będą kamienowali go, aż umrze; w ten sposób usuniesz zło spośród siebie, a cały naród (Izrael) usłyszy o tym i będzie się bać. Pwt 21:18-21

2) Małżeństwo

Przede wszystkim najlepiej pozostać kawalerem.
Dobrze jest człowiekowi nie łączyć się z kobietą. 1 Kor 7:1
A oto co należy robić aby w przyszłości uniknąć problemów i przypodobać się Bogu kochając go całym sercem? Po prostu uświadomić sobie, że związek z kobietą osłabia miłość do Pana.
Chcę, żebyście nie mieli trosk. Nieżonaty troszczy się o sprawy Pana, o to, jak się przypodobać Panu. Lecz żonaty troszczy się o sprawy tego świata, o to, jak się przypodobać żonie 1 Kor 7:32-33
Pamiętać należy także, że małżeństwo to jedna wielka udręka.
Jesteś związany z żoną? Nie szukaj rozłączenia. Jesteś rozwiązany od żony? Nie szukaj żony. Ale jeśli się ożenisz, nie grzeszysz, i jeśli dziewica wyjdzie za mąż, nie grzeszy. Tacy jednak będą mieć utrapienie w ciele, a ja chciałbym wam tego oszczędzić 1 Kor 7:27-28
Rada dla kawalerów takich jak Paweł, który dzięki nie uwikłaniu się w małżeński związek został świętym, jak co niektórzy ojcowie i hierarchowie Kościła Rzymskiego
Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię: dobrze będzie, jeśli pozostaną jak i ja 1 Kor 7-8

W ostateczności, kiedy zaczynasz myśleć rozporkiem, lepiej dla ciebie, gdy zwiążesz się z kobietą.
Unikniesz przez to ewentualnego pobicia (zabójstwa) przez konkurenta, płacenia alimentów, zabicia lub okaleczenie przez wściekłą żonę, zarażenia się chorobą weneryczną itd.

Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki małżeńskie! Lepiej jest bowiem wstąpić w stan małżeński, niż płonąć (np. żądzą lub namiętnością). 1 Kor 7:9

Jeśli już jesteś żonaty, żyj w celibacie. Jezus i Sąd Ostateczny wkrótce nadejdą. Może nie w przyszły wtorek, ale naprawdę już wkrótce.
Mówię, bracia, czas jest krótki. Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci    1 Kor 7:29

W dobie obecnej najłatwiej zdobyć niewolnicę w takich krajach jak  Indie, Pakistan, Bangladesz i Nepal gdzie kobieta może zostać niewolnicą za nie spłacenie długów. Co zatem należy uczynić, po zakupieniu lub zdobyciu innym systemem niewolnicy?
Wtedy przyprowadzisz ją do swego domu, a ona ogoli swoją głowę i obetnie sobie paznokcie; I złoży z siebie szatę, w której została pojmana, zostanie w twoim domu i będzie opłakiwać swego ojca i matkę przez cały miesiąc. Potem będziesz z nią obcował i będziesz jej mężem, a ona będzie twoją żoną. A jeśli nie będzie ci się podobać, wtedy pozwolisz jej odejść, dokąd zechce; żadną miarą nie sprzedasz jej za pieniądze i nie będziesz nią kupczyć, gdyż ją poniżyłeś. Pwt 21:12-14.

3) Rozwód
W tej sprawie Pismo daje cenną radę.
Jeśli mężczyzna poślubi kobietę i zostanie jej mężem, lecz nie będzie jej darzył życzliwością, gdyż znalazł u niej coś odrażającego, napisze jej list rozwodowy, wręczy go jej, potem odeśle ją od siebie. Pwt 24:1
W oryginale hebrajskim jest mowa jeżeli nie znajdzie w jego oczach khane (łaskawości, przyjemnośći, piękności itp)

A co jeżeli małżonka popełni cudzołóstwo podobnie jak uczyniła to matka Jezusa - Miriam, która związała się z Jahwe?
Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; Mt 5:32
Lecz ja wam mówię: Kto oddala swoją żonę – z wyjątkiem przypadku nierządu – i żeni się z inną, cudzołoży, a kto żeni się z oddaloną, cudzołoży. Mt 19:9

A jaka jest sytuacja, kiedy mąż rozwodzi się z żoną i żeni się powtórnie? Chrześcijańskie prawo mówi wyraźnie.
Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo Mk 10:11-12
Wtóruje mu jego kolega po fachu - Łukasz, nieco uogólniając sam fakt.
Każdy, kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo; i kto oddaloną przez męża bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo. Łk 16:18

4) Inne przypadki

Gwałt na mężatce jest karany śmiercią. Lecz jeśli mężczyzna napotka zaślubioną dziewczynę w polu, porwie ją i zgwałci, wtedy poniesie śmierć tylko mężczyzna, który z nią obcował Pwt 22:25

Gwałt na wolnej kobiecie jest karany małżeństwem z nią. Jeśli mężczyzna napotka dziewczynę, która jest dziewicą i niezaślubiona, pochwyci ją i będzie z nią obcował, i zostaną przyłapani; Wtedy mężczyzna, który z nią obcował, da ojcu dziewczyny pięćdziesiąt syklów srebra i będzie ona jego żoną; a ponieważ ją zhańbił, nie będzie mógł jej oddalić po wszystkie swoje dni. Pwt 22:28-29
94
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Tajemniczy list Pawła
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia 01 Kwiecień, 2026, 11:55 »
TAJEMNICZY LIST PAWŁA

2Kor 12:2  Znam człowieka w jedności z Chrystusem, który czternaście lat temu — czy w ciele, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem; Bóg to wie — został jako taki porwany do trzeciego nieba. 
2Kor 12:3  Tak, znam takiego człowieka — czy w ciele, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie — 
2Kor 12:4  i wiem, że został porwany do raju i usłyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie wolno mówić. 
2Kor 12:5  Takim człowiekiem będę się chlubił, ale nie będę się chlubił samym sobą, chyba że swymi słabościami.

Dyskusja

Moje opowiadanie Nr 1
Znam chrześcijanina, który tydzień temu, dokładnie nie wiem, czy jako człowiek czy jako duch, został porwany do drugiego piekła.

Odpowiedź Kościoła Katolickiego:
Rozumiem, że to może być dla Ciebie niepokojące albo dziwne, ale to, co opisujesz, nie ma potwierdzenia w rzeczywistości ani w nauczaniu chrześcijańskim.
W chrześcijaństwie nie istnieje pojęcie „drugiego piekła” ani sytuacje, w których ktoś zostaje „porwany” tam jako człowiek czy duch w taki sposób, jak to opisujesz. Piekło jest rozumiane raczej jako stan oddzielenia od Boga po śmierci, a nie miejsce, do którego ktoś jest czasowo zabierany w trakcie życia.
To, co mówisz, może wynikać z: czyjejś symbolicznej opowieści lub metafory, błędnego zrozumienia czyichś słów, albo po prostu nieprawdziwej historii.
Jeśli ta sytuacja Cię martwi albo ktoś naprawdę tak twierdzi i wpływa to na Twoje samopoczucie, warto: spokojnie to zweryfikować z kimś zaufanym, albo porozmawiać z osobą, która ma wiedzę teologiczną (np. księdzem). A jeśli chcesz, możesz opowiedzieć dokładniej, skąd to usłyszałeś — spróbujemy razem to wyjaśnić.
Moja odpowiedź.
Wszystko się zgadza. Nie ma drugiego piekła, al nie ma także drugiego i trzeciego nieba. Jeżeli uważasz, że moje opowiadanie jest bzdurą, to również i zeznanie Pawła należy zaliczyć do tego samego gatunku.

Moje opowiadanie Nr 2
Niedawno udało mi się poznać człowieka, który został porwany do raju, chociaż nie jestem do końca pewien, czy dokonał tego w swojej ludzkiej postaci, czy jako duch.

Odpowiedź Kościoła Katolickiego:
To, co opisujesz, brzmi jak doświadczenie mistyczne lub wizja duchowa. W wielu tradycjach religijnych i duchowych istnieją opowieści o ludziach, którzy zostali zabrani do „raju” lub do innych wymiarów w stanie śmierci klinicznej, medytacji czy w formie astralnej. Często nie jest jasne, czy doświadczają tego w fizycznym ciele, czy jako dusza lub duch. Można to interpretować na kilka sposobów: Doświadczenie poza ciałem (OOBE – out-of-body experience) – człowiek może czuć, że opuszcza ciało i „przemieszcza się” do innej rzeczywistości.
Doświadczenie mistyczne w ciele – niektórzy mistycy i święci opisują wejście w stan raju lub kontakt z boskością, pozostając w pełni przytomni w swoim ciele.
Wizja lub sen duchowy – czasem takie wydarzenia są subiektywnymi wizjami, które mają głębokie znaczenie psychiczne i duchowe.
Ciekawym aspektem Twojej opowieści jest niepewność, czy jego ciało uczestniczyło w tym doświadczeniu. To sugeruje granicę między fizycznym a duchowym doświadczeniem, co w literaturze mistycznej jest często tematem refleksji o naturze duszy i życia po śmierci.

I zmów mamy dwie totalne bzdury, ale w chrześcijańskim nauczaniu majaczenia Pawła 2 Kor 12:4 urosły do rangi Pisma Objawionego. A moje jako zaburzenie umysłowe.

Rzeczywistość jest zupełnie inna. W Starym Testamencie istnieje tylko jedno niebo, które jest mieszkaniem boga. Nie istnieje także żadne Piekło, a jeżeli chodzi o Raj, to zniknął on w Potopie. Wniosek jest jeden. Stary Testament nie ma prawa się znaleźć w Katolickiej Biblii, z powodu całkowicie odmiennych prawd wiary. Nowy Testament nie jest żadnym rozwinięciem Starego tylko jego zaprzeczeniem, chociażby przez wprowadzenie do obrotu drugiego, a nawet trzeciego boga.
95
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Sny i marzenia
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia 01 Kwiecień, 2026, 11:47 »
SNY I MARZENIA

Wstęp
Sen to naturalny stan organizmu, w którym ciało odpoczywa, a mózg pracuje w inny sposób niż podczas czuwania. Jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania – zarówno fizycznego, jak i psychicznego.
Co dzieje się podczas snu?
Mózg porządkuje informacje i wspomnienia
Organizm się regeneruje (mięśnie, układ odpornościowy)
Spada aktywność ruchowa i świadomość otoczenia
Pojawiają się marzenia senne (zwłaszcza w fazie REM)
Fazy snu
Sen dzieli się na dwa główne typy:
NREM (sen głęboki) – ciało się regeneruje, spowalnia oddech i tętno
REM (sen płytki) – intensywna aktywność mózgu, wtedy najczęściej śnimy
Te fazy powtarzają się cyklicznie przez całą noc.
Dlaczego sen jest ważny?

    poprawia pamięć i koncentrację
    wpływa na nastrój
    wzmacnia odporność
    reguluje hormony

Brak snu może prowadzić do problemów zdrowotnych, takich jak zmęczenie, stres czy trudności z myśleniem.

W ubiegłych wiekach, kiedy nie zdawaliśmy sobie sprawy czym jest naprawdę sen, ludzie tłumaczyli sobie marzenia senne na różne sposoby. Aby im pomóc powstawały tzw senniki, zawierające kompendia różnych snów oraz ich tłumaczenie. Przykładami niech będą:

Sennik staropolski – oparty na ludowych wierzeniach i przesądach; często interpretuje sny jako zapowiedzi przyszłości.
Sennik egipski – jeden z najstarszych; traktował sny jako wiadomości od bogów.
Sennik babiloński – podobny do egipskiego, z dużym naciskiem na proroctwa i znaki.
Sennik arabski – bardziej symboliczny, często łączy sny z duchowością i losem.
Sennik indyjski – skupia się na karmie i duchowym znaczeniu snów.
Sennik babuni - ludowe wyjaśnienia
Sennik królowej Saby

Pośród autorów wyróżniali się:
Gustavus Hindman Miller – bardzo popularny „Sennik 10 000 snów”
Zolar – autor senników i książek ezoterycznych
Hilda F. M. Boswell – autorka ilustrowanych interpretacji snów

Senniki nie są nauką ścisłą – różne źródła mogą podawać zupełnie inne znaczenia tego samego snu. Coraz częściej traktuje się sny jako:
    odbicie emocji i stresu,
    sposób przetwarzania wspomnień,
    nie dosłowne przepowiednie.

W historii ludzkości sny odgrywają ogromną rolę.
Aleksander Wielki podejmował niektóre decyzje strategiczne pod wpływem snów i wizji, wierząc, że są boskimi wskazówkami. W starożytnej Grecji sny były traktowane jako wiadomości od bogów. Władcy konsultowali je przed bitwami — błędna interpretacja mogła prowadzić do katastrofalnych decyzji.

Kenneth Parks (1987): zasnął, wstał, przejechał kilkanaście kilometrów, zabił teściową i ranił teścia. twierdził, że śnił i został uniewinniony, bo uznano, że działał nieświadomie.

Joanna d’Arc twierdziła, że słyszy głosy i ma wizje od Boga: przekonały ją do walki przeciw Anglikom wpłynęły na przebieg Wojna stuletnia „objawienia” zmobilizowały armię i zmieniły morale całego narodu.

Kserkses I miał sny nakazujące mu zaatakować Grecję. według historyka Herodota ignorowanie snu miało przynieść katastrofę ale ostatecznie ruszył na wojnę (inwazja Persów na Grecję).

Przywódcy sekt często powołują się na sny lub wizje: np. David Koresh twierdził, że ma objawienia, doprowadziło to do tragedii w Oblężenie Waco zginęło kilkadziesiąt osób spalonych żywcem.

Ale nie wszystkie sny powodowały złe skutki. Friedrich August Kekulé – niemiecki chemik organiczny, śnił kiedyś o wijących się wężach, co zainspirowało go do odkrycia struktury pierścienia benzenowego. Sen pomógł mu wyobrazić sobie cykliczną formę cząsteczki.

Boskie objawienia
Sprawa wygląda znacznie gorzej, gdy pismo objawione przedstawia nam sny i marzenia rzekomo zesłane przez Boga, które jednak nie trzymają się logicznie kupy. Stawia to Boga w niezręcznej sytuacji. Przyjrzyjmy się kilku fragmentom Biblii katolickiej:

Dn 4:16  „Niech się odmieni jego ludzkie serce i niech będzie mu dane serce zwierzęce, a niech przejdzie nad nim siedem czasów.”
Dn 7:25
 „Będzie też bluźnił Najwyższemu i uciskał świętych Najwyższego. Będzie również usiłował zmienić czasy i Prawo, a święci zostaną wydani w jego ręce na czas, wiele czasów i pół czasu.”

Dn 12:7
 „I usłyszałem, jak mąż odziany w lniane szaty i stojący nad brzegiem rzeki zaczął mówić, podniósłszy przedtem obydwie ręce ku niebu i poprzysiągłszy na Odwiecznie Żyjącego: Gdy upłynie czas, czasy i pół czasu, dopełni się wszystko, a ten, który niszczy moc świętego ludu, zostanie zgładzony.”
W Księdze Apokalipsy autor nawiązuje do idei Daniela:

Ap 12:14
 „Wówczas dano Niewieście dwa skrzydła orła wielkiego, by mogła polecieć na pustynię, gdzie była żywiona przez czas i czasy, i pół czasu, z dala od węża.”
Analiza terminów czasu
Mamy więc kolejno:
siedem czasów
czas, wiele czasów i pół czasu
czas, czasy i pół czasu
czas, czasy i połowę czasu

    Nie można traktować „czasu” jak rzeczownika konkretnego ani dzielić go na „pół” czy „kawałki”, ponieważ jest to rzeczownik abstrakcyjny. Zwroty typu „siedem czasów” czy „czas, wiele czasów i pół czasu” wydają się niespójne logicznie. Z tego powodu można wnioskować, że mają pochodzenie ludzkie – nawet dla Boga Wszechwiedza i moc nie oznaczają sprzeczności z logiką, więc Jego przekazy powinny być spójne i zrozumiałe.
Co konkretnie te przesłania mówią o czasie wydarzeń? – właściwie nic. Pismo nie podaje definicji trwania „czasów”, a użycie liczby mnogiej („czasy”) bez określenia, ile ich jest, jest nieprecyzyjne. Pomimo to, wbrew logice, Johann Albrecht Bengel (1687–1752), niemiecki teolog luterański, skomentował to tak: liczba mnoga kairos – „czasy” – oznacza dwa czasy. Jest to oczywiście nieprawda, którą wyjaśniam poniżej.

Greka i liczby rzeczownika

W języku greckim rozróżniamy cztery etapy rozwoju:
Grekę starożytną – używaną w pismach Homera i filozofów, np. Platona.
Grekę klasyczną (ok. 500–350 p.n.e.)
Grekę koine (ἡ κοινὴ διάλεκτος) – wspólny dialekt używany od ok. 300 p.n.e. do ok. 300 n.e.
Grekę współczesną – kształtowaną przez różne dialekty, jak dorycki, eolski, attycki i joński.
W starożytnej grece istniały trzy liczby: pojedyncza, podwójna i mnoga. Dla większego zroumienia, stworzyłem odpowiednia tabelkę, która wyraźnie wskazuje, że w grece klasycznej, koine i współczesnej pozostają tylko liczby pojedyncza i mnoga.

Liczba            Słowo „bóg”
Pojedyncza   ὁ θεός (ho theós)
Podwójna           τὼ θεώ (tṑ theṓ)
Mnoga           οἱ θεοί (hoi theoí)

Wniosek
Zarówno Księga Daniela, jak i Apokalipsa posługują się językiem, który z punktu widzenia logiki współczesnej wydaje się niespójny. Terminologia „czas, czasy i pół czasu” jest nieprecyzyjna i symboliczna, a brak definicji uniemożliwia ustalenie dokładnych terminów wydarzeń. Z tego powodu niektórzy mogą argumentować, że te księgi nie powinny znaleźć się w zbiorze pism objawionych.
96
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Składanie ludzkich ofiar w Biblii
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia 01 Kwiecień, 2026, 11:39 »
SKŁADANIE LUDZKICH OFIAR WG BIBLII

Kpł 18:21 Nie pozwalaj żadnemu z twoich potomków przejść przez ogień dla Molocha, abyś nie bezcześcił imienia twego Boga. Ja jestem PAN.

Pwt 12:30-32 Strzeż się, byś się nie dał usidlić, idąc za nimi, gdy będą wytępione przed tobą; nie pytaj się też o ich bogów, mówiąc: W jaki sposób te narody służyły swoim bogom? Tak samo i ja uczynię.
Nie uczynisz tak PANU, swemu Bogu, gdyż wszystko, czym brzydzi się PAN i czego nienawidzi, czynili swoim bogom; nawet swoich synów i swoje córki palili w ogniu dla swoich bogów.
Cokolwiek wam nakazuję, pilnie wypełniajcie. Nic do tego nie dodasz ani od tego nie ujmiesz.

Sdz 11:30-39 Tam Jefte złożył PANU ślub, mówiąc: Jeśli naprawdę wydasz synów Ammona w moje ręce;
Wtedy to, co wyjdzie z drzwi mego domu naprzeciw mnie, gdy wrócę w pokoju od synów Ammona, będzie należało do PANA albo ofiaruję to na całopalenie.
Wyruszył więc Jefte przeciwko synom Ammona, by walczyć z nimi, a PAN wydał ich w jego ręce.
I zadał im wielką klęskę od Aroeru aż do wejścia do Menit – w dwudziestu miastach – i aż do równiny winnic. Tak synowie Ammona zostali poniżeni przed synami Izraela.
A gdy Jefte wracał do Mispy, do swego domu, oto jego córka wyszła mu naprzeciw, z bębnami i muzyką. A była ona jedynaczką, bo nie miał żadnego syna ani innej córki.
I gdy ją zobaczył, rozdarł swoje szaty i powiedział: Ach, moja córko, bardzo mnie zasmuciłaś! I jesteś z tych, którzy mnie zasmucają, bo złożyłem ślub PANU i nie mogę tego cofnąć.
Ona mu odpowiedziała: Ojcze mój, jeśli złożyłeś ślub PANU, uczyń ze mną tak, jak wypowiedziały twoje usta; PAN bowiem dał ci pomstę na twoich wrogach, na synach Ammona.
Powiedziała też do swego ojca: Tylko uczyń dla mnie to jedno: wypuść mnie na dwa miesiące, bym mogła pójść i chodzić po górach, i opłakiwać moje dziewictwo, ja i moje towarzyszki.
A on powiedział: Idź. I wypuścił ją na dwa miesiące. Poszła więc wraz ze swoimi towarzyszkami i opłakiwała swoje dziewictwo w górach.
A gdy minęły dwa miesiące, wróciła do swego ojca i wypełnił on na niej swój ślub, który złożył, a ona nie obcowała z mężczyzną. I weszło to w zwyczaj w Izraelu;

1Kor 15:3 Najpierw bowiem przekazałem wam to, co i ja otrzymałem, że Chrystus umarł za nasze grzechy, zgodnie z Pismem;
1Pt 2:24 On nasze grzechy na swoim ciele poniósł na drzewo, abyśmy obumarłszy grzechom, żyli dla sprawiedliwości; przez jego rany zostaliście uzdrowieni.
Flp 2:8 A z postawy uznany za człowieka, uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej.

Mamy zatem dwa przekazy na temat ludzkiej ofiary. Jeżeli przyjmiemy argument Kościoła, że ofiara z córki Jeftego nie została przez boga przyjęta, ponieważ nigdzie on tego nie potwierdza, to siłą rzeczy będziemy zmuszeni przyznać że również ofiara z Jezusa nie została przyjęta, bo Jahwe w żadnym swoim cytacie nie mówi że ją przyjął.
Natomiast moim zdaniem, pomimo, że Bóg w zasadzie zabrania składanie ofiar z ludzi, to jednak bez wątpienia uczynił to w wyżej wymienionych dwóch przypadkach.
97
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Seks w Biblii
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia 01 Kwiecień, 2026, 11:34 »
SEKS W BIBLII

Prokreacja - obowiązek, czy pobożne życzenie ?

Rdz 1:28 I Bóg błogosławił im. Potem Bóg powiedział do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, napełniajcie ziemię i czyńcie ją sobie poddaną; panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem niebieskim, i nad wszelkimi zwierzętami, które poruszają się po ziemi.
Zwierzętom nie musiał niczego mówić, bo nie byli tępi jak ludzie i same świetnie zrozumiały, że do ich przetrwania potrzebna jest kopulacja.

Rdz 2:18 Pan Bóg powiedział też: Niedobrze, by człowiek był sam; uczynię mu odpowiednią dla niego pomoc.

1Tm 3:2 Biskup więc ma być nienaganny, mąż jednej żony, czujny, trzeźwy, przyzwoity, gościnny, zdolny do nauczania;

Tt 1:5-7 Zostawiłem cię na Krecie w tym celu, abyś uporządkował to, co tam jeszcze zostało do zrobienia, i ustanowił w każdym mieście starszych, jak ci nakazałem;  Jeśli ktoś jest nienaganny, mąż jednej żony, mający dzieci wierne, nieobwiniane o hulaszcze życie lub niekarność. Biskup bowiem, jako szafarz Boży, ma być nienaganny, niesamowolny, nieskory do gniewu, nieoddający się piciu wina, nieskłonny do bicia, niegoniący za brudnym zyskiem;

1Kor 7:1 Co do spraw, o których mi pisaliście: Dobrze jest mężczyźnie nie dotykać kobiety.

1Kor 7:7 Chciałbym bowiem, aby wszyscy ludzie byli tacy jak ja, ale każdy ma swój własny dar od Boga, jeden taki, a drugi inny.

1Kor 7:8 A do nieżonatych i wdów mówię: Dobrze będzie dla nich, jeśli pozostaną jak ja.

1Kor 7:34 Jest różnica między mężatką a dziewicą. Niezamężna troszczy się o sprawy Pana, o to, by była święta i ciałem, i duchem. Mężatka zaś troszczy się o sprawy tego świata, o to, jak się przypodobać mężowi. W tej sytuacji aż dziw bierze, dlaczego jakać kobieta miała by urodzić Jezusa. Przecież przez ten fakt przestała być święta ciałem i duchem. Wstydź się Miriam!

Mt 19:12 Są bowiem eunuchowie, którzy tacy wyszli z łona matki; są też eunuchowie, których ludzie takimi uczynili; są również eunuchowie, którzy się sami takimi uczynili dla królestwa niebieskiego. Kto może pojąć, niech pojmuje.
 
Sławny chrześcijański teolog Orygenes (ur. ok. 186 w Aleksandrii, zm. ok. 253) rozumiał rady moralne bardzo dosłownie. Uważał, że całkowite poświęcenie się Bogu wymaga całkowitego wyrzeczenia się przyjemności cielesnych, co doprowadziło go do samo kastracji. W ślad za nim niektórzy duchowni katoliccy przyjęli zasadę wstrzemięźliwości seksualnej, rezygnując z zawierania małżeństw.
Jednak nie wszyscy byli w stanie wytrzymać taki rygor. Ci, którzy mieli środki i władzę, jak biskupi, kardynałowie czy papieże, często utrzymywali nałożnice lub haremy. Pozostali, którzy nie mogli sobie na to pozwolić, czasem wyładowywali swoje popędy na gospodyniach lub nieletnich. W Stanach Zjednoczonych doprowadziło to do wielu procesów sądowych, w wyniku których Kościół musiał wypłacać setki milionów dolarów odszkodowań.

W Polsce natomiast system społeczno-religijny sprawiał, że oskarżenia wobec duchownych często były bagatelizowane. Każdy kapłan uważany jest za człowieka świętego, a podejrzenia o niewłaściwe zachowania natychmiast budzą domniemanie o wrogości wobec Kościoła. Wiele przypadków pedofilii było zamiatanych pod dywan lub duchowni byli przenoszeni na nowe placówki, gdzie mogli kontynuować swoją działalność bez przeszkód. Komentarze kościelnych autorytetów często usprawiedliwiały takie sytuacje, sugerując, że jeśli dochodziło do nadużyć, to winni byli sami nieletni.

W czasach wczesnochrześcijańskich wielu duchownych – w tym biskupów i księży – było żonatych. Celibat nie był obowiązkowy, a sam Jezus i apostołowie nie nakazywali bezżenności duchownym. Więc czemu dopiero Sobór Trydencki w XVI wieku (1545–1563) wprowadził obowiązkowy celibat dla całego Kościoła?
Odpowiedź jest prosta: chodziło o pieniądze. Gdyby księża mieli żony i dzieci, dziedziczyłyby one majątek parafii i Kościoła, co mogłoby skomplikować własność kościelnych dóbr. W praktyce oznaczało to, że Kościół chciał zabezpieczyć swoje bogactwo i majątek, a nie dbać o życie rodzinne duchownych.
W przeciwieństwie do katolików, protestanci tworzą wspólnoty religijne finansowane przez członków. To oni decydują, kogo zatrudnić na stanowisku pastora, a on rozlicza się ze wszystkich wydatków i w każdej chwili może zostać odwołany. Dzięki temu finanse są przejrzyste i nikt nie może budować pałacu kosztem zwykłego księdza. W Kościele katolickim natomiast dostojnicy inwestują w luksusowe rezydencje, podczas gdy „szaraczek” ksiądz często mieszka w skromnym pokoju albo na wyrze zbitym z desek i przykryty podartymi szmatami – tak jak zaczynał nasz przyszły papież.

CZYM W BIBLII JEST NIERZĄD?

Nierząd w Biblii (gr. πορνεία - porneia) to ogólne określenie na wszelkie niemoralne zachowania seksualne podejmowane poza ważnym związkiem małżeńskim. Obejmuje prostytucję, przedmałżeńskie stosunki, cudzołóstwo, kazirodztwo i kontakty homoseksualne.

Stary Testament
W Starym Testamencie kary za uprawianie nierządu są rozbite na poszczególne modele i zależnie od nich stosowane są odpowiednie kary.

Kpł 20:10 Mężczyzna, który dopuści się cudzołóstwa z czyjąś żoną, ponieważ cudzołożył z żoną swego bliźniego, poniesie śmierć, zarówno cudzołożnik, jak i cudzołożnica.

Pwt 22:22 Jeśli znajdzie się mężczyznę leżącego z zamężną kobietą, wtedy oboje umrą, mężczyzna, który leżał z kobietą, i ta kobieta. Tak usuniesz zło z Izraela.

Pwt 22:13-16 Jeśli mężczyzna pojmie żonę, będzie z nią obcował, a potem ją znienawidzi; I sprawi, że będą o niej mówić źle, i zniesławi jej imię, mówiąc: Pojąłem tę żonę, lecz gdy obcowałem z nią, nie stwierdziłem u niej dziewictwa; Wtedy ojciec i matka dziewczyny wezmą i zaniosą dowody dziewictwa tej dziewczyny do starszych miasta, do bramy; I ojciec tej dziewczyny powie do starszych: Dałem swoją córkę temu mężczyźnie za żonę, a on jej nienawidzi;

Pwt 22:17-19 A oto sam daje powód, aby mówiono o niej źle, mówiąc: Nie stwierdziłem u twej córki dziewictwa; lecz oto są dowody dziewictwa mojej córki. Wtedy rozłożą prześcieradło przed starszymi miasta. Wtedy starsi miasta wezmą tego mężczyznę i ukarzą go. I nałożą na niego grzywnę wynoszącą sto syklów srebra, które oddadzą ojcu tej dziewczyny, ponieważ zniesławił dziewicę Izraela. Pozostanie jego żoną i nie będzie mógł jej oddalić po wszystkie swoje dni.

Pwt 22:20-21 Lecz jeśli oskarżenie będzie słuszne, a nie znajdą się dowody dziewictwa tej dziewczyny; Wtedy wyprowadzą tę dziewczynę do drzwi domu jej ojca i mężczyźni tego miasta ukamienują ją na śmierć, gdyż popełniła haniebny czyn w Izraelu, uprawiając nierząd w domu swego ojca. Tak usuniesz zło spośród siebie.

Pwt 22:23-24 Jeśli dziewczynę, która jest dziewicą zaślubioną mężowi, napotka jakiś mężczyzna w mieście i będzie z nią obcował; Wtedy wyprowadzisz oboje do bramy miasta i ukamienujecie ich na śmierć; dziewczynę za to, że będąc w mieście, nie krzyczała, a mężczyznę za to, że zhańbił żonę swego bliźniego. Tak usuniesz zło spośród siebie.
 
Pwt 22:25-27 Lecz jeśli mężczyzna napotka zaślubioną dziewczynę w polu, porwie ją i zgwałci, wtedy poniesie śmierć tylko mężczyzna, który z nią obcował.
Ale dziewczynie nic nie uczynisz; dziewczyna nie zasługuje na śmierć, gdyż jest podobnie jak w przypadku, gdy ktoś powstaje przeciwko swemu bliźniemu i morduje go. Napotkał ją bowiem w polu, a gdy zaślubiona dziewczyna krzyczała, nie było nikogo, kto by ją uratował.

Pwt 22:28-29 Jeśli mężczyzna napotka dziewczynę, która jest dziewicą i niezaślubiona, pochwyci ją i będzie z nią obcował, i zostaną przyłapani; Wtedy mężczyzna, który z nią obcował, da ojcu dziewczyny pięćdziesiąt syklów srebra i będzie ona jego żoną; a ponieważ ją zhańbił, nie będzie mógł jej oddalić po wszystkie swoje dni.

Pwt 22:30 Nie pojmie mężczyzna żony swego ojca i nie odkryje brzegu szaty swego ojca.

Kpł 20:11 Mężczyzna, który położy się z żoną swego ojca, odsłonił nagość swego ojca: oboje poniosą śmierć, ich krew spadnie na nich.

Kpł 20:12 Jeśli mężczyzna położy się ze swoją synową, oboje poniosą śmierć. Dopuścili się zboczenia, ich krew spadnie na nich.

Kpł 18:22-23 Nie będziesz obcował z mężczyzną jak z kobietą. Jest to obrzydliwość. Nie będziesz też obcował z żadnym zwierzęciem, bo stałbyś się tym nieczysty. Kobieta nie będzie stawać przed zwierzęciem w celu obcowania z nim. Jest to zboczenie.

Kpł 20:13 Także jeśli mężczyzna obcuje z mężczyzną tak jak z kobietą, to obaj popełnili obrzydliwość. Poniosą śmierć, ich krew spadnie na nich.

Nowy Testament

W przeciwieństwie do Starego Testamentu, Nowy Testament traktuje przestępstwa seksualne dość pobieżnie – ani ich dokładnie nie definiuje, ani nie przewiduje za nie określonych kar. Właśnie dlatego przypadki pedofilii wśród duchownych tak się rozprzestrzeniły, jeśli weźmiemy pod uwagę, że ani w Starym, ani w Nowym Testamencie nie ma wyraźnych zakazów dotyczących kontaktów z nieletnimi, a co za tym idzie – nie przewidziano za nie sankcji. Być może wynika to z faktu, że Żydzi w tamtych czasach nie spotykali się z tego rodzaju dewiacjami.

Rz 1:26 Dlatego wydał ich Bóg haniebnym namiętnościom, gdyż nawet ich kobiety zamieniły naturalne współżycie na przeciwne naturze.

Rz 1:27 Także mężczyźni, opuściwszy naturalne współżycie z kobietą, zapałali w swej pożądliwości jedni ku drugim, mężczyzna z mężczyzną, popełniając haniebne czyny i ponosząc na sobie samych należną za swój błąd zapłatę.

Ga 5:19 A znane są uczynki ciała, którymi są: cudzołóstwo, nierząd, nieczystość, rozpusta;

Mt 5:28 Lecz ja wam mówię: Każdy, kto patrzy na kobietę, aby jej pożądać, już popełnił z nią cudzołóstwo w swoim sercu.

Dlatego też grzechem jest nie tylko oglądanie pornografii, ale również samo łypnięcie na kobietę i erotyczne fantazje na jej temat. Ale to jest już nasza samcza natura stworzona przez Boga i prowadząca do prokreacji. Dlatego też warto byłoby obarczyć tym grzechem pożądania naszego stworzyciela.

Mt 5:32 Lecz ja wam mówię: Kto oddala swoją żonę – poza przypadkiem nierządu – prowadzi ją do cudzołóstwa, a kto żeni się z oddaloną, cudzołoży.
 
Mt 19:9  Lecz ja wam mówię: Kto oddala swoją żonę – z wyjątkiem przypadku nierządu – i żeni się z inną, cudzołoży, a kto żeni się z oddaloną, cudzołoży.
98
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Rozmowy z duchami
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia 01 Kwiecień, 2026, 11:25 »
ROZMOWY Z DUCHAMI

To, co materialne, musimy definiować zawsze jako coś, co posiada określone części przestrzenne i czasowe, a zatem to, co takich części nie posiada, musi być czymś istniejącym poza materią. Ponieważ tworzywo duchowe, nazwane przeze mnie niematerią jest w stu procentach zaprzeczeniem materii, zatem zdefiniowanie jej właściwości powinno być banalnie proste. Zaś jeśli chodzi o niematerię, to na podstawie Biblii możemy tutaj wyliczyć wszystkie jej charakterystyczne cechy. Będzie to:

- Niewidzialność, gdyż substancja niematerialna jest w 100% przeźroczysta
- Oddziaływanie na materię i niematerię w celu tworzenia różnorakich bytów.
- Możliwość przemiany w materię i odwrotnie.
- Przenikanie przez materię lub plasowanie się w niej.

Niemateria nie może tworzyć żadnego ciała w sensie fizycznym, gdyż nie posiada cząstek o niezerowej masie spoczynkowej. Nie posiada także cząstek o zerowej masie spoczynkowej będących nośnikiem oddziaływań grawitacyjnych i elektromagnetycznych, dlatego też nie może tworzyć żadnego pola fizycznego. Niematerialne ciała cechuje brak gęstości, koloru, lepkości, długości, objętości, masy (a co za tym idzie nie podleganie sile grawitacji) i zapachu.
         
Niemateria jest pod względem gramatycznym rzeczownikiem abstrakcyjnym,    czyli takim, który w rzeczywistości nie istnieje, lub  który nazywa zjawiska, których nie można poznać za pomocą zmysłów, np. godność, grzeczność, nienawiść, milczenie czy myśl. Dlatego też niemateria podlega badaniom jedynie przy pomocy ontologii, czyli podstawowym (obok epistemologii i aksjologii) dziale filozofii starającym się badać strukturę rzeczywistości i zajmującym się problematyką związaną z pojęciami bytu, istoty, istnienia i jego sposobów, przedmiotu i jego własności, przyczynowości, czasu, przestrzeni, konieczności i możliwości. Jednakże ani ontolog, ani żaden teolog czy natchniony pisarz nie daje nam odpowiedzi czym właściwie jest niemateria w sensie duchowego tworzywa z którego zbudowane są wszystkie nieziemskie byty. Wyjaśnijmy sobie zatem parę rzeczy.

   Ad 1. Niewidzialność niematerii polega na całkowitym przenikaniu przez nią fal grawitacyjnych i elektromagnetycznych bez żadnego odbicia. Nie będzie to trudne do zrozumienia, gdyż dla tych fal niemateria jest niczym.

   Ad 2. Niemateria nie może w żaden sposób oddziaływać na materię, gdyż będąc zaprzeczeniem materii nie może wytworzyć siły tarcia, która wytwarza się podczas wzajemnego przenika dwóch ciał. Niemateria jest dla materii czymś, co filozofowie i ontolodzy nazywają niebytem lub nicością.

   Ad 3. Niemateria nie może również być próżnią. We Wszechświecie nie istnieje nic takiego jak próżnia, czy pustka doskonała. Próżnia nie jest nicością. Kwantowa próżnia zdecydowanie pozostaje czymś, i to czymś z gruntu tętniącym aktywnością. Mamy również prawo sądzić, że wszechobecne cząstki wirtualne stanowią fundament fizycznej rzeczywistości. W każdym metrze przestrzennym pustej z pozoru przestrzeni, w skali mikroskopowej dochodzi do ciągłych kwantowych fluktuacji energii. Ich emanacją są wirtualne fotony noszące różną wartość energetyczną – tym większą im krócej cząstki wirtualne istnieją. Jeśli pożyczona przez kwant energia okaże się dostateczna, może dojść do spontanicznej kreacji innych cząstek, najczęściej wirtualnej pary elektron-pozyton.
   Dlaczego nigdy nie zrodzi się samotny elektron albo samotny pozyton? Ponieważ cały proces musi odbyć się w zgodzie ze wszystkimi prawami fizyki, jak choćby zasadą zachowania momentu pędu czy zachowania ładunku. Cząstka pojawia się więc zawsze wraz ze swoją antycząstką, lustrzanym odbiciem, po spotkaniu z którym dochodzi do anihilacji i powtórnej emisji fotonu. A to wszystko dzieje się w niewyobrażalnie małym ułamku sekundy. Jednak mimo ekstremalnie krótkiego żywota, wirtualne byty potrafią nieźle nabroić.    Dlaczego nigdy nie powstanie jakaś niematerialna cząstka? Ponieważ w naszym materialnym świecie nie ma miejsca na wymyśloną przez teologów niematerię. Jej istnienie to oni powinni udowodnić, w oparciu o fizykę i chemię jeżeli chcą, aby ich opowieści biblijne były uważane za prawdę.

   Ad 4. Wzajemne przenikanie się ciał materialnych opisuje zjawisko dyfuzji. Dyfuzja (łac. diffusio - rozprzestrzenianie) – to proces samorzutnego rozprzestrzeniania i przenikania się cząsteczek lub energii w każdym o, środku (o temperaturze T > 0 K) (np. w gazie, cieczy lub ciele stałym itd.), będący konsekwencją chaotycznych zderzeń cząsteczek dyfundującej substancji między sobą lub z cząsteczkami otaczającego ją ośrodka.
Jak do tej pory, żaden teolog nie udowodnił, że niemateria posiada budowę cząsteczkową. A tylko w tym przypadku można byłoby się zastanowić, nad możliwością wzajemnego przenikania się tych dwóch bytów. Ba nie tylko nie udowodnił, ale nigdy żaden z tych mędrców nie podjął żadnego wysiłku w celu udowodnienia możliwości zajścia takiego zjawiska.

   Ad 5. Wszystkie te cechy niematerii prowadzą nas do wniosku, że nie mogą w niej powstać żadne duchowe byty. To tak , jak gdybyśmy nabrali wody do czterech wiaderek i ochrzcili zawartość każdego wiaderka odpowiednio: niebiosa, anioł, diabeł, bóg. Następnie wlewamy to do napełnionej wodą wanny i co otrzymujemy? Jednolitą wodną substancję bez żadnego wyodrębnienia ani nazwy.

   Aby wyczerpać temat niematerii podejmiemy teraz próbę wyewoluowania z tej duchowej substancji pana Boga Jahwe.
Papier, szczególnie w Piśmie Świętym, jest bardzo cierpliwy i stoicko znosi wszelkiego rodzaju wypisywane na nim pomysły jak na przykład ten, że JHWH jest bytem, co oczywiście nie podlega żadnej dyskusji. Ale czy podlega On, działaniom czasu?

   Pisma natchnione zasypują nas opowieściami, w których umieszcza się niematerialne twory w ramach czasowych. Czas, gr. aiṓn - trwanie lub chrónos - następstwo, to kolejność występowania po sobie zjawisk i zdarzeń, stanowiąca przedmiot badań chronologii. Jednakże czas jako miara szybkości następujących po sobie zdarzeń może być stosowana jedynie do materialnych bytów. Przyczyna jest prosta. Czas jest po prostu czwartym wymiarem materii po długości, szerokości i wysokości.

   Wszyscy interesujący się Biblią, wiedzą, że Bóg o imieniu JHWH jest ponad czasowy, to znaczy nigdy nie miał ani początku, ani też nie będzie miał końca. Dlatego też nazywany jest często przedwiecznym. Jednakże stosowanie do świata duchów ram czasokresu ich trwania jest z powodu definicji czasu nonsensem.

Meritum

Z punktu widzenia fizyki rozmowa to proces fizyczny polegający na transmisji informacji za pomocą fal mechanicznych (akustycznych) lub elektromagnetycznych. Jest to interakcja między co najmniej dwoma układami (ludźmi/urządzeniami), w której energia jest przekazywana i przetwarzana.

   Na konwersacjach opiera się całe Pismo Święte. Nieziemskie istoty cały czas przekazują ludziom zarówno rozkazy lub prawdy wiary, jak i połajanki a nawet śmierć. Rozmowy są dwustronne, to znaczy wierny składa bogom (odpowiednio Logosowi, Jezusowi lub Jahwe) hołd, a czasami po prosu prosi o jakąś radę czy wyjaśnienie. Boskie przekazy mogą odbywać się w czasie dnia lub w nocy podczas snu wybrańca. Niekoniecznie będą to słowa, gdyż Bóg potrafi także przesyłać tak nierealistyczne wizje (Księga Apokalipsy), że niektórzy są skłonni je przyjąć jako bredzenie wariata.

   Wielu ludzi wierzy w Boga, ponieważ sądzą, że osobiście, na własne oczy ujrzeli kiedyś jego obraz – bądź anioła czy dziewicę w błękitnej poświacie, albo, że on kiedyś do nich przemówił. Dowód z osobistego doświadczenia dla ludzi, którzy wierzą, że przeżyli zdarzenie o podobnym charakterze, jest najbardziej przekonujący. Słabiej jednak przemawia do tych, którzy dysponują pewną wiedzą psychologiczną. - Richard Dawkins.
To jest święta prawda. Wielu ludzi jak np. ja doświadcza prawdy w powiedzeniu: gadał dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu. Jednakże są tacy szczęśliwcy którzy na prawdę rozmawiali z bogiem, na  przykład siostra św. Faustyna Kowalska, zapisująca każdy boski przekaz w swoim dzienniczku, czy Peter Sutcliffe, zwany Rzeźnikiem z Yorkshire któremu Jezus dał rozkaz zabijania ludzkiego śmiecia, czyli prostytutek. W kilku przypadkach udało mu się tego dokonać, jednakże sąd miał inne zdanie w sprawie jego objawienia i skazał to na dożywocie. W. Bush powoływał się na głos Boga, gdy uzasadniał inwazję na Irak (szkoda, tylko że ten głos w swej łaskawości nie objawił mu również, że w Iraku nie ma broni masowego rażenia. Podobnie Hitler też był pewien, że Bóg zainspirował go do holokaustu.
 
   W szpitalach dla psychicznie chorych znaleźć można wielu różnych pacjentów: jedni uważają się za Napoleona albo Charliego Chaplina, część wierzy, że cały świat sprzysiągł się przeciwko nim i spiskuje, inni wreszcie, że potrafią przekazywać własne myśli bezpośrednio do głowy drugiego człowieka. Nie sprzeciwiamy się im, ale nikt nie traktuje ich poważnie, przede wszystkim dlatego, że mało kto je podziela.

   Trudno zarzucić nadmierny cynizm Samowi Harrisowi, który w The End of Faith (Koniec Wiary) napisał: Stworzyliśmy specjalne etykietki, nazwy dla ludzi, którzy żywią nie dające się uzasadnić przekonania. Kiedy są to przekonania bardzo rozpowszechnione, nazywamy takie osoby religijnymi. W rzadszych wypadkach mówimy o  szaleństwie, psychozach i urojeniach. Najwyraźniej zdrowie psychiczne jest funkcją częstości. A tymczasem przecież przez czysty historyczny przypadek w naszej kulturze uważa się za zdrowi, gdy ktoś wierzy, że Stwórca Wszechświata może usłyszeć jego myśli, natomiast objawem choroby psychicznej jest przekonanie, że On komunikuje się z tobą, wystukując polecenia na ramie okna sypialni alfabetem Morse'a. Oczywiście ludzie religijni w ogólności nie są szaleńcami, ale rdzeń ich wiary to szaleństwo.

   Moim zdaniem naiwność i łatwowierność ludzka jest nieograniczona jak nasz wszechświat. Można bardzo łatwo wmówić ludziom dosłownie wszystko, nawet i to, że się jest ich wnuczkiem i ogolić ich z życiowych oszczędności prosząc ich aby wspomogli go czy to w wydatkach na leczenie czy pomoc w wydostaniu się z jakiegoś życiowego dołka. Niewiarygodne, ale ci naiwniacy nie zadzwonią nigdy ani do prawdziwego wnuczka ani do żadnego z członków swojej rodziny aby potwierdzić te hiobowe wieści. Szybko płacą, a potem płaczą. Nie dziwmy się zatem, że bardzo łatwo zostać guru jakiejś sekty sprzedając łatwowiernym jakiś kit. Poniżej podaję przykład, jak łatwo ludziom zrobić wodę w mózgu.

   James Warren „Jim” Jones znany również jako Wielebny Jones (ur. 13 maja 1931 roku w Lynn, w stanie Indiana, zmarły 18 listopada 1978 w Jonestown w Gujanie) był amerykańskim kaznodzieją, założycielem i liderem apokaliptycznej sekty Świątynia Ludu. Jednakże co niektórzy członkowie tej grupy religijnej zdecydowali się na opuszczenie Świątyni Ludu, czemu Wielebny Jones się twardo sprzeciwiał.

         W 1978 roku zaniepokojony całą sytuacją kongresmen Leo Ryan  za namową grupy znanej jako Zatroskani Krewni zorganizował wyprawę do siedziby sekty w Jonestown. 18 listopada Ryan wraz z kilkoma dziennikarzami i adwokatami Jonesa dotarł do celu, gdzie przywitali go uśmiechnięci mieszkańcy kolonii. Leo Ryan uległ początkowo magii obozu i był pod wrażeniem entuzjazmu jego mieszkańców. Jednakże część ludzi wydawała się zastraszona, nie chcieli odpowiadać na stawiane pytania. Jeden z obozowiczów podał przybyłemu z Leo reporterowi kartkę z prośbą o pomoc w opuszczeniu obozu. W następstwie tego wywiązała się ostra dyskusja między kongresmenem a przywódcą sekty. Kongresmen zażądał kategorycznie pozwolenia na opuszczenie obozu przez chętnych do wyjazdu. Jim Jones w rozmowie odpierał wszelkie zarzuty, stwierdził także że każdy, kto chce, może opuścić kolonię. Ostatecznie kilka osób z kolonii zdecydowało się wrócić wraz z przybyłym kongresmenem do kraju. Po przybyciu na lotnisko grupa reporterów i powracających członków kolonii została zaatakowana. Tuż przed odlotem samolotu (były już włączone silniki) podjechał do nich traktor z doczepioną przyczepą. Po chwili znajdujący się na niej członkowie sekty otworzyli ogień do odlatujących. W wyniku ostrzału zginęło pięć osób, w tym kongresmen Ryan, a dziesięć zostało rannych.

   Tego samego dnia, wieczorem, członkowie sekty w czasie tak zwanej białej nocy dokonali zbiorowego samobójstwa przez zażycie cyjanku. Dzieciom truciznę zaaplikowano dożylnie lub doustnie. Sam przywódca sekty Jim Jones zginął od rany postrzałowej skroni, prawdopodobnie popełnił samobójstwo albo został zabity przez jednego ze swych wiernych. W efekcie w nocy z 18–19 listopada 1978 w Jonestown zginęło 909 osób. Udało się przeżyć trzem mieszkańcom kolonii, którzy uciekli, około 80 członków sekty nie było w momencie zbiorowego samobójstwa obecnych w obozie (m.in. przybrane dzieci Jima).

   W medycynie bardzo dobrze jest znany tak zwany kompleks mesjasza, czyli stan psychiczny, podczas którego jednostka uważa, iż została wybrana lub jej przeznaczeniem jest ocalenie pewnej grupy osób lub nawet całej ludzkości. Zwykle pojawia się u osób ze schizofrenią lub zaburzeniami afektywnymi dwubiegunowymi. Gdy kompleks mesjasza występuje w związku z pobytem w Jerozolimie lub Ziemi Świętej, jest on częścią szerszego tzw. syndromu jerozolimskiego.

   Z kolei kompleks Boga jest to stan umysłu, w którym dana osoba uważa, że posiada nadnaturalne uprawnienia lub nieograniczone możliwości. Osoba zazwyczaj uważa się za stojącą powyżej zasad społeczeństwa oraz że należy jej się z tego tytułu szczególna uwaga. Pojęcie stworzył psychoanalityk Ernest Jones. Antoni Kępiński zwraca uwagę na częstotliwość występowania tego Zaburzenia psychicznego.

   Poczucie boskiej wszechmocy nie jest rzadkim zjawiskiem w psychopatologii ostrych psychoz, zwłaszcza typu schizofrenicznego. Chorych z podobnym zespołem objawów można spotkać w każdym szpitalu psychiatrycznym, opisywani są oni w każdym klasycznym podręczniku psychiatrii.

Jak bezstronny człowiek może odróżnić prawdziwe boskie objawienie, od podszeptu diabła czy dewiacji własnego umysłu? W żadnym przypadku nie jest to możliwe, dla osoby wierzącej. Jeżeli przekaz dany Sutcliffe’owi o zabijaniu prostytutek będziemy uważali za wytwór jego chorego umysłu z powodu okrucieństwa, to i wydany Jozuemu rozkaz anihilacji ludności nieżydowskiej też możemy uważać za wytwór jego chorego umysłu podobnie jak rozkaz Boga dotyczący niezostawiania przy życiu czarownic i prostytutek.
Humorystycznie myślę, że w tym wypadku należy przeprowadzić test typu Mussoliniego. Wszedł o na stół i uroczyście powiedział. Panie Boże, jeżeli istniejesz to w tej chwili odezwij się do mnie. Jeżeli tego nie uczynisz, to znaczy to że nie istniejesz. I co powiecie? Bóg całkowicie oblał egzamin!
Dlatego takie osoby jak ja są całkowicie wolne od tego rodzaju dylematów, uważając istnienie jakiejkolwiek istoty wyższej od człowieka za wytwór fantazji.
99
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Podążaj ścieżkami Pana
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia 01 Kwiecień, 2026, 10:57 »
PODĄŻAJ ŚCIEŻKAMI PANA

Ps 86:11 Naucz mnie, Panie, twojej drogi, abym chodził w twojej prawdzie; nakłoń moje serce ku bojaźni twego imienia.
Ps 25:4-5 Panie, daj mi poznać twe drogi, naucz mnie twoich ścieżek.
Prowadź mnie w twojej prawdzie i pouczaj mnie, bo ty jesteś Bogiem mego zbawienia; ciebie co dzień oczekuję.
Te dwa psalmy wyraźnie nas uczą, że powinniśmy we wszystkim naśladować Boga. Innym słowami, każde jego postępowanie powinno być dla nas drogowskazem. Człowiek jest wewnętrznie wyposażony w Duszę, która umożliwia moralne i duchowe rozeznanie. To ona wspiera w codziennym podążaniu za Bożymi ścieżkami.
Wydany po Soborze Watykańskim Katechizm Kościoła Katolickiego zbiera katolicką naukę o duszy w następujący sposób:
362. Osoba ludzka, stworzona na obraz Boży, jest równocześnie istotą cielesną i duchową. (...)
363. Pojęcie dusza często oznacza w Piśmie świętym życie ludzkie lub całą osobę ludzką(...) „dusza” oznacza zasadę duchową w człowieku.
365. Jedność ciała i duszy jest tak głęboka, że można uważać duszę za „formę” ciała; oznacza to, że dzięki duszy duchowej ciało utworzone z materii jest ciałem żywym i ludzkim; duch i materia w człowieku nie są dwiema połączonymi naturami, ale ich zjednoczenie tworzy jedną naturę.
366. Kościół naucza, że każda dusza duchowa jest bezpośrednio stworzona przez Boga nie jest ona „produktem” rodziców - i jest nieśmiertelna, nie ginie więc po jej oddzieleniu się od ciała w chwili śmierci i połączy się na nowo z ciałem w chwili ostatecznego zmartwychwstania.
367. Niekiedy odróżnia się duszę od ducha(...) rozróżnienie to nie wprowadza jakiegoś dualizmu w duszy.

Podążanie ścieżkami Pana kryje pewne niuanse. Bóg ofiarowuje Żydom nie należące do nich tereny i każe je generałowi Jozuemu opróżnić z ludności tubylczej. Ten dokładnie wypełnia polecenia Boga mordując mężczyzn, kobiety i dzieci. Tymi samymi ścieżkami podąża niejaki Hitler, który ofiarowuje Niemcom ziemię obiecaną w postaci Lebensraum (przestrzeń życiowa, czyli Europy i ZSRR. Angielskie przysłowie mówi: What's good for the goose is good for the gander - co jest dobre dla gęsi jest dobre dla gąsiora. Ponieważ przysłowia są mądrością narodów, więc Hitler jak i Jozue pozostają bez winy.

Jeszcze inny przykład: Wyprawy krzyżowe były organizowane przez papieży, zatem ponosili oni pełną odpowiedzialność za masowe mordy ludności cywilnej (szczególnie Żydów) która miała nieszczęście znajdować się na trasie ich marszu. Przykładem niech będzie masakra w Besiers i upadek Konstantynopola.

Papież Innocenty III ogłosił w 1209 roku krucjatę przeciwko katarom. Hrabia Tuluzy, Rajmund VI, który do tej pory tolerował ich na podległym sobie terenie, postanowił pojednać się z Kościołem i zgodził się wziąć udział w krucjacie. Z ramienia kościoła krucjacie przewodził legat papieski Arnaud Amaury, opat z Cîteaux.
21 lipca 1209 10-tysięczna armia krzyżowców podeszła pod miasto Béziers nad rzeką Orb, zamieszkane zarówno przez katolików, jak i katarów oraz Żydów. Dzień wcześniej Raimond-Roger Trencavel, wicehrabia Carcassonne i Béziers, przekonał mieszczan, że powinni się bronić i wytrzymać kilka dni, zanim nadejdzie odsiecz. Tymczasem ani fortyfikacje miejskie, ani mieszkańcy nie byli przygotowani do oblężenia. Mury były stare, od dawna nienaprawiane, bramy miejskie ledwie trzymające się na zawiasach, a mieszkańcy od dawna nieszkoleni w rzemiośle wojennym.
Krzyżowcy oblegli miasto. Zażądali wydania katarów przebywających w mieście. Odmówiono im. Dowódcy zebrali się na naradę, by opracować szczegóły oblężenia, gdy tymczasem na moście nad rzeką pojawił się tłum mieszczan wywijających białymi flagami, strzelających z łuków i rzucających kamienie, wszystko do wtóru głośnych okrzyków mających sprowokować krzyżowców. Kilku rycerzy rzeczywiście ruszyło na most, ale szybko zostali odparci, zostawiając jednego zabitego, którego tłum poćwiartował i wrzucił do rzeki. To sprowokowało licznych, a spragnionych łupów ciurów obozowych. Zaczęli gromadzić się coraz liczniej przed wejściem na most, a pod wieczór zaatakowali i chociaż uzbrojeni byli w większości jedynie w noże i drewniane pałki, furia ich ataku była nadzwyczajna. Mieszczan na moście zatłuczono pałkami w kilka chwil, po czym nastąpił nieskoordynowany, przez nikogo niedowodzony szturm. Atakujący pięli się na mury i gołymi rękoma wyrywali kamienie z zaprawy. Pod uderzeniami drągów, siekier i zaimprowizowanych taranów ustąpiły bramy i rankiem 22 lipca żądny krwi tłum wdarł się do miasta. 

W kościele wyrżnięto w pień 7000 ludzi, w tym mężczyzn, kobiety i dzieci, a nawet odprawiających mszę kapłanów. Podobnie było w kościele Saint-Nazaire i w miejskiej synagodze. Na ulicach miasta zabito dalsze kilka tysięcy. Ludzi mordowano w domach, które po obrabowaniu podpalano. Dopiero w tym momencie wojsko zdecydowało się wkroczyć do akcji. Rycerstwo zajęło się głównie odbieraniem ciurom zrabowanych dóbr i przeszukiwaniem tych miejsc, które uszły uwagi pierwszej fali rabusiów. Tymczasem miasto płonęło coraz większym ogniem. Wkrótce hełmy i kolczugi zaczęły parzyć. Oślepieni dymem zdobywcy rzucili się do ucieczki w panice, tratując się nawzajem, zostawiając na pastwę płomieni tych mieszkańców Béziers, którzy przeżyli masakrę.

W czasie ucieczki z miasta runął do rzeki most miejski, grzebiąc kilkudziesięciu niedawnych rabusiów. Na wieść o rzezi obrońców Béziers, część katarskich zamków poddała się bez walki. Namiestnik apostolski, opat Arnaud zdał papieżowi listownie następującą relację: Dzisiaj Wasza Świątobliwość, dwadzieścia tysięcy mieszkańców wydano mieczowi, niezależnie od posady, wieku czy płci. Po tak wielkiej rzezi ludzkiej miasto zostało splądrowane i spalone. W ten sposób dosięgła je zdumiewająca kara boska.
Wg Cezarego z Heisterbach, opat Arnaud zapytany przez krzyżowców, jak mają rozpoznać heretyków, którzy, wykorzystując to, że są przemieszani z katolikami, mogą się pod nich podszywać, a później powrócić do wiarołomstwa, miał odpowiedzieć: „Zabijcie wszystkich! Bóg rozpozna swoich” (łac. Caedite eos! Novit enim Dominus qui sunt eius). Ktoś może oponować, że powyżse fakty to chyba przesada, ale nie. Bóg wyraźnie, bez cienia wątpliwości stwierdza, że wszystko co się dzieje na Ziemi powstaje albo na jego rozkaz albo na rozkaz dany ludziom. Innymi słowami nic się nie staje bez jego zezwolenia, co zresztą potwierdza w poniższych cytatach.

Mamy zapewnienia proroka Izajasza 45:7 Ja tworzę światło i stwarzam ciemność, sprawiam pomyślność i stwarzam niedolę. Ja, Pan, czynię to wszystko. a także stwierdzenia: Prz 16: 9 Serce człowieka obmyśla jego drogę, lecz Pan kieruje jego krokami, oraz Prz 16:33 Los rzuca się w zanadrze, lecz jego rozstrzygnięcie pochodzi od Pana.

List do Efezjan 1:11 wyraźnie podkreśla, że wszystko się dzieje z boskiej woli: W nim, mówię, w którym też dostąpiliśmy udziału, przeznaczeni według postanowienia tego, który dokonuje wszystkiego według rady swojej woli;

Dn 4:35 Wszyscy mieszkańcy ziemi są uważani za nic. Według swojej woli postępuje z wojskiem niebieskim i z mieszkańcami ziemi, a nie ma nikogo, kto by wstrzymał jego rękę lub powiedział mu: Co czynisz?

Nawet trudne wydarzenia są pod Bożą kontolą: Hi 2:10 Czy tylko dobro będziemy przyjmować od Boga, a zła przyjmować nie będziemy?
Lm 3:37–38 Czyż nie z ust Najwyższego pochodzi zarówno zło, jak i dobro?

Według ludzkich zasad jest przewinienie jest i kara. Wg boskich zasad dobry i zły Żyd po śmierci udają się do Hadesu, gdzie złego nie czeka żadna kara. Dobry chrześcijanin udaje się po Sądzie Ostateczny w nagrodę do Nieba, a nieochrzczony lub zły człowiek pozostaje bezkarny „nigdzie” (według Słowa Bożego Nowego Testamentu) Natomiast wg ludzkiego słowa - Dogmatu, udaje się do Piekła. Ale nie zawsze. Ewangelia Łukasza (16:19–31) twierdzi, że Hades, w Nowym Testamencie, z magazynu cieni zmarłych zamienia się w komorę cierpienia z gorąca i pragnienia bogaczy.
100
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Księga Daniela
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia 01 Kwiecień, 2026, 10:52 »
KSIĘGA DANIELA

WSTĘP

Tanach dzieli się na trzy główne części:
Tora (Prawo) – np. Księga Rodzaju, Księga Wyjścia
Prorocy (Nevi’im) – np. Księga Izajasza, Księga Jeremiasza
Pisma (Ketuwim) – m.in. Księga Psalmów, Księga Hioba oraz

Dlaczego Daniel jest w „Pismach”, a nie w „Prorokach”?
Charakter tekstu – księga zawiera głównie wizje apokaliptyczne i opowiadania dworskie, a nie klasyczne proroctwa kierowane do narodu.
Rola Daniela – w tradycji żydowskiej Daniel jest postrzegany raczej jako mędrzec i interpretator snów, a nie prorok w sensie takim jak Izajasz czy Jeremiasz.
Późniejsza redakcja księgi – Księga Daniela powstała stosunkowo późno (II w. p.n.e.), gdy zbiór proroków był już zamknięty. Aramejski w Księdze Daniela jest językowo późniejszy niż aramejski z V w. p.n.e. — to ma duże znaczenie dla datowania księgi.

Daniel czy Danel
Choćby byli pośród niej ci trzej mężowie: Noe, Daniel i Hiob, to oni przez swoją sprawiedliwość wybawiliby tylko własne dusze, mówi Pan Bóg. Ez 14:14

Oczywiście, nie może to być Daniel, którego znamy jako autora księgi Daniela, bo ten urodzi się dopiero trzy wieki później. Dlatego też logicznie należy go powiązać z legendą o Aqhacie, rozpowszechnioną na bliskim wschodzie od XIV-XIII wieku p.n.e. Legenda o Aqhacie to starożytny ugarycki epos zapisany w języku ugaryckim na glinianych tabliczkach odkrytych w Ugarit. Tekst stanowi jeden z najważniejszych przykładów literatury kananejskiej, ukazując wczesne motywy mitologiczne i refleksję nad losem człowieka.
Epos opisuje historię pobożnego i sprawiedliwego mędrca Danela, któremu bogowie w nagrodę za oddanie zsyłają syna – Aqhata. Bohater otrzymuje od boga Kothara potężny łuk, co budzi zazdrość bogini Anat. Po odmowie przekazania jej broni, Aqhatu zostaje zdradziecko zabity, a jego śmierć sprowadza klęski i żałobę. Opowieść kończy się niepełnym epizodem zemsty, co podkreśla tragiczność losu człowieka wobec kaprysów bogów.

Mądrość Daniela

Dn 1:17  Tym czterem młodzieńcom dał Bóg wiedzę i zrozumienie we wszelkim piśmie oraz mądrość. Ponadto Danielowi dał zrozumienie wszelkich widzeń i snów.
Gdy minęły dni wyznaczone przez króla, by ich przyprowadzić, przełożony dworzan wprowadził ich przed Nabuchodonozora. I król rozmawiał z nimi, ale nie znalazł się pośród nich wszystkich nikt taki, jak Daniel, Chananiasz, Miszael i Azariasz. I stanęli przed królem. We wszystkich sprawach mądrości i rozumu, o które pytał ich król, stwierdzał, że są dziesięciokrotnie bieglejsi od wszystkich magów i astrologów, którzy byli w całym jego królestwie. I Daniel był tam aż do pierwszego roku króla Cyrusa. Dn 1:18-21
Jednak fakty mówią same za siebie. Bóg obdarzył Daniela i jego towarzyszy chorym umysłem. Zamiast przedstawić im z nazwy cztery królestwa, powiązał je bez żadnego sensu z metalami. Ale to nie koniec tych bzdur. Po przeminięciu ostatniego z czterech królestw miało miało powstać następne, obejmujące rządy nad całym światem, w tym nad Eskimosami, Aborygenami i Sentinelezianami z Wyspy Pólnocnej Sentinel.
 . Po upadku czterech królestw, upadały następne, ale wszyscy wiedzą, że do dnia dzisiejszego nie nastąpiło królestwo obejmujące swoim zasięgiem cały glob. Wydaje mi się, że najbliżej tego zadania stał Ojciec Narodów Stalin, który podobnie jak Daniel był święcie przekonany, że jego komunizm zapanuje nad całym światem.
Ale chore umysły nie umarły wraz z Danielem. Do dnia dzisiejszego po świecie pętają się tabuny nawiedzonych, przekonanych o własnej potędze tłumaczenia snów. Ba, wydają nawet podręczniki jak np. Sennik Królowej Saby, Sennik Marzena czy Sennik Loffera, które jasno i bez złudzeń tłumaczą sens każdego snu. Inni z powodzeniem zajmują się przepowiadaniem przyszłości, widzeniami bez lornetki na odległość, czy czytaniem treści z zamkniętych kopert. Jeszcze inni widzą przyszłość człowieka zapisaną w gwiazdach układając horoskopy. Naprawdę, nie musimy wariatów szukać w Piśmie Świętym. Jest ich bowiem wystarczająca ilość w naszej rzeczywistości.

Złoty posąg
Dn 3:1 Król Nabuchodonozor wykonał złoty posąg o wysokości sześćdziesięciu łokci i szerokości sześciu łokci i postawił go na równinie Dura w prowincji Babilonu.
Babiloński łokieć to 0,514m. Po wykonaniu prostego obliczenia, wychodzi nam objętość posągu 48,9 m3 co  czyni nam 19320 kg złota. W VI wieku naszej ery była to niewyobrażalna ilość złota, gdyż kilkanaście razy przekraczała  możliwości wydobycia tego kruszcu przez wszystkie starożytne państwa. Zatem Złoty Posąg istnieje jedynie w bujnej fantazji Daniela.

Przygody w ognistym piecu
Dn 3:20 Najsilniejszym ludziom ze swego wojska rozkazał związać Szadraka, Meszaka i Abed-Nego i wrzucić do pieca rozpalonego ogniem.
Pomimo tego Jahwe wybawił z ognia trzech młodzieńców, bo przecież okazali się w jego oczach niewinni. Kilkanaście wieków później jego syn Jezus nie był tak jak on wyrozumiały, dla skazanych na podstawie wyroków Świętej Inkwizycji nie znał litości, i nie wybawił nikogo ze śmierci w płomieniach. Świadczy to, że skazani byli winni jak grzech.


Dariusz Med
Trej samej nocy Belszazar, król Chaldejczyków, został zabity. A Dariusz, Med, przejął królestwo, mając około sześćdziesięciu dwóch lat Dn 5:30-31.
Niestety, przykro mi to mówić, ale wygląda na to, że Dariusz Med po prostu przyśnił się Danielowi, a ten korzystając ze swojego niesłychanego daru tłumaczenie każdego snu, zaakceptował go w 100% nie wiedząc, że Bóg tylko sobie zażartował, gdyż w istocie taka postać nigdy nie istniała. Ale jest jeszcze jedno wyjaśnienie, a mianowicie, że że Daniel po prostu do reszty zwariował.

Wniosek końcowy
Od rozdziału 6-go Księgi Daniela widać postępującą chorobę umysłową autora, którą najwyraźniej widać w ostatnim rozdziale - 12-tym jego księgi, gdzie jego bezsensowne bredzenia doszły do apogeum.

Gdybym ja zaczął głosić i publikować podobne brednie, to moi najbliżsi natychmiast by skierowali mnie na szpitalne leczenie. To jest normalna reakcja społeczeństwa. U bardziej prymitywnych ludzi, jak np. u Indian w czasach kiedy jeszcze nie zaznali dobrodziejstw cywilizacji w postaci alkoholu, chorób wenerycznych czy bezsensownych mordów, człowiek dotknięty chorobą psychiczną był traktowany jako dotknięty przez Manitou, lub Wielkiego Ducha  i cieszył się pobłażaniem, wyrozumiałością, a nawet pewnym szacunkiem zgodnie z powiedzeniem: żyj i daj innym żyć. Ale przy tym nikt nie wierzył w głoszone przez niego absurdy. Na to potrzeba było cywilizacji.
Strony: 1 ... 8 9 [10]