Świadkowie Jehowy - forum dyskusyjne
DYSKUSJE DOKTRYNALNE => SEKSUALNOŚĆ WG ŚWIADKÓW JEHOWY => Wątek zaczęty przez: Sebastian w 23 Grudzień, 2018, 13:10
-
nie chcę rozbijać tematu o randkach, ale pod podanym linkiem, znalazłem szokujące słowa:
https://www.jw.org/pl/%C5%9Bwiadkowie-jehowy/faq/swiadkowie-jehowy-randki/
zacytuję: "Małżeństwo jest związkiem nierozerwalnym (Mateusza 19:6)".
za moich czasów (lata 90-te) w organizacji nie używano słowa "nierozerwalny" gdyż kojarzyło się ono z katolicką doktryną o całkowitym zakazie rozwodów niezależnie od przyczyny (tytułem wyjaśnienia nadmienię na marginesie że w katolicyzmie NAWET tzw. "porneia" NIE JEST powodem do rozwodu), a używano innych określeń, np. "małżeństwo jest trwałym związkiem mężczyzny i kobiety"
dlatego "nierozerwalność" mnie zszokowała...
pytanie: co o tym myślicie? Czy to tylko niezręczność tłumaczenia z angielskiego czy coś wiecej?
-
Zakrawa to na szukanie taniej sensacji.
-
Zakrawa to na szukanie taniej sensacji.
*** w88 15.8 ss. 5-6 ***
Z powyższego wyraźnie wynika, że Biblia nie mówi, iż każde małżeństwo jest nierozerwalne, a rozwód — w ogóle niedozwolony
*** g 7/06 s. 6 ***
NASZ Stwórca, Jehowa Bóg, ustanowił małżeństwo jako nierozerwalny związek jednego mężczyzny i jednej kobiety.
Coś tam racji Seb ma. :)
-
Nie tak dawno pisali, że odstępstwo współmałżonka może być uzasadnieniem separacji... Widzi mi się, że ta nierozerwalność to zagrywka pod publiczkę. Współmałżonek odseparowany od stołu i łoża, może nie wytrzymać i wnieść o rozwód. Ale wtedy będzie to już wina odstępcy...
-
Nie tak dawno pisali, że odstępstwo współmałżonka może być uzasadnieniem separacji... Widzi mi się, że ta nierozerwalność to zagrywka pod publiczkę. Współmałżonek odseparowany od stołu i łoża, może nie wytrzymać i wnieść o rozwód. Ale wtedy będzie to już wina odstępcy...
Od 2017:
„W Biblii nie podano powodów, dla których ktoś może się zdecydować na separację. Ale niektórzy chrześcijanie w wyjątkowych sytuacjach uznają, że nie mają innego wyjścia. Może być tak na przykład, kiedy dochodzi do zagrożenia zdrowia fizycznego lub duchowego – gdy współmałżonek jest agresywny lub ma odstępcze poglądy” (Strażnica kwiecień 2017 s. 7-8).
„Może pastwi się nad nią fizycznie – do tego stopnia, że boi się ona o swoje zdrowie, a nawet życie. Albo uchyla się od łożenia na utrzymanie jej i rodziny czy też poważnie zagraża jej pod względem duchowym. W takich sytuacjach niektóre chrześcijanki uznały, że ich mężowie wbrew temu, co mówią, tak naprawdę nie ‛zgadzają się z nimi być’, i podjęły osobistą decyzję o separacji” (Strażnica grudzień 2018 s. 14).
-
wiemy jaki interes prawny i finansowy ma towarzystwo strażnica w udawaniu że u ŚJ istnieje spowiedź (każdy ze starszych zboru może zasłaniać się tajemnicą spowiedzi)
mam pytanie: czy może istnieć jakiś powód natury prawnej lub natury finansowej, który wyjaśniałby tworzenie pozorów co do rzekomej nierozerwalności małżeństwa?!
-
wiemy jaki interes prawny i finansowy ma towarzystwo strażnica w udawaniu że u ŚJ istnieje spowiedź (każdy ze starszych zboru może zasłaniać się tajemnicą spowiedzi)
mam pytanie: czy może istnieć jakiś powód natury prawnej lub natury finansowej, który wyjaśniałby tworzenie pozorów co do rzekomej nierozerwalności małżeństwa?!
Moszna przypuszczać, że łatwiej przepisać wtedy majątek na Towarzystwo. I trzymać w ryzach wiernych.
-
zaciekawiło mnie jak kluczowe zdanie brzmi po angielsku
Marriage is a permanent union. (Matthew 19:6)
google przetłumaczyły mi: "Małżeństwo to stały związek"
nawet jeśli słowo "stały" nieco zgrzyta to kojarzy się z względną trwałością ale nie kojarzy się z bezwzględną nierozerwalnością (taką jaką znamy z katechizmu kościoła katolickiego)
wniosek końcowy: zawinił tłumacz zatrudniony przez strażnicę (albo ów tłumacz jest heretykiem lasującym katolickie poglądy na łamach strażnicy albo ów tłumacz jest nieukiem lub niechlujem)
-
Od 2017:
„W Biblii nie podano powodów, dla których ktoś może się zdecydować na separację. Ale niektórzy chrześcijanie w wyjątkowych sytuacjach uznają, że nie mają innego wyjścia. Może być tak na przykład, kiedy dochodzi do zagrożenia zdrowia fizycznego lub duchowego – gdy współmałżonek jest agresywny lub ma odstępcze poglądy” (Strażnica kwiecień 2017 s. 7-8).
„Może pastwi się nad nią fizycznie – do tego stopnia, że boi się ona o swoje zdrowie, a nawet życie. Albo uchyla się od łożenia na utrzymanie jej i rodziny czy też poważnie zagraża jej pod względem duchowym. W takich sytuacjach niektóre chrześcijanki uznały, że ich mężowie wbrew temu, co mówią, tak naprawdę nie ‛zgadzają się z nimi być’, i podjęły osobistą decyzję o separacji” (Strażnica grudzień 2018 s. 14).
Napisali coś w tych swoich pozalowania godnych "mądrościach", jak sprawy się mają, kiedy to wspolmalzonek ŚJ pastwi się psychicznie, fizycznie, ekonomicznie nad wspolmalzonkiem, który jest nazywany odstępcą?
Widzą tylko czubek swojego klamliwego nochala, pisząc to co im pasuje.
-
Ja nie popieram rozwodów - bo nie
Przysięga składana w USC ; "świadomy/świadoma praw i obowiązków wynikających z założenia nowej rodziny uroczyście oświadczam , że (....) i zgodne oświadczenie obojga jest zalegalizowane w świetle prawa .
Ślubowanie w KK ; - "biorę Ciebie (....) za małżonka i ślubuje Ci wierność , miłość i uczciwość małżeńską oraz to ,że nie opuszczę Cię aż do śmierci" -
- "co Bóg złączył , człowiek niech nie rozdziela"
To by było tyle na temat małżeństw :) :) .
-
Rozwody wśród świadków obecnie pewnie nie są rzadkością tak jak kiedyś.Z moich obserwacji,powodem może być zbyt pochopne zawieranie małżeństw,zbyt ortodoksyjne pojmowanie małżeństwa,wszyscy decydują o tym jak powinno wyglądać życie konkretnego małżeństwa,( starsi ,rodzice,"dojrzali bracia",biblia,zborowi plotkarze).Często jest tak ,że młodzi skupiają się na tym by zadowolić wszystkich tylko zapominają o sobie.Martwią się jak ich małżeństwo wygląda w oczach Jehowy,czyli wszystkich wcześniej wymienionych,a nie myślą co o nich sądzi w spół małżonek.Nie sądzę by w kwestii rozwodów nastąpiły zmiany.
-
sawaszi no i co znalazłeś tą ciepłą kobite na zime?
bo po tym ostatnim tekście będzie ci trudniej
-
W załączonym linku przez Sebastiana nigdzie nie znalazłem informacji żeby nie można było się rozwiesc. Jezus nie powiedział KATEGORYCZNIE, że nie wolno. Ponadto żeby pobierać się "W panu", jest informacja żeby nie pobierac sie z osoba niewierzaca a Pana, no akurat u nas w kraju ponad 90% ludzi wierzy w PANA 😉.
Niestety ale osoby niewybudzone odczytaja ten tekst tak, jak mają to odczytać.
-
Ja nie popieram rozwodów - bo nie
Przysięga składana w USC ; "świadomy/świadoma praw i obowiązków wynikających z założenia nowej rodziny uroczyście oświadczam , że (....) i zgodne oświadczenie obojga jest zalegalizowane w świetle prawa .
Ślubowanie w KK ; - "biorę Ciebie (....) za małżonka i ślubuje Ci wierność , miłość i uczciwość małżeńską oraz to ,że nie opuszczę Cię aż do śmierci" -
- "co Bóg złączył , człowiek niech nie rozdziela"
To by było tyle na temat małżeństw :) :) .
A co jezeli malzenstwo sie juz nie kocha ? Jezeli sie nie moga dogadac ? Albo jezeli pokochaja kogos innego ? Czy maja na sile dalej ze soba zyc w nieszczesliwym zwiazku ?
Czy na nasza decyzje w tej sprawie ma miec wplyw jakis tekst ze starozytnej ksiazki ?
-
W załączonym linku przez Sebastiana nigdzie nie znalazłem informacji żeby nie można było się rozwiesc.
zgadza się - w zalinkowanym artykule nie ma zakazu rozwodów, ale...
ale użyto słowa "nierozerwalny", które w katolicyzmie używane jest do zakazywania rozwodów
-
Dla chcącego nic trudnego. Nierozerwalny dla człowieka bo co Bóg złączył człowiek niech nie rozłącza ,ale Bóg już tak.Bóg dał biblię i jego prawa,które wyraźnie mówią kiedy ustaje małżeństwo,pierwszy powód to śmierć drugi niemoralność jednego z małżonków,co za czasów biblijnych na jedno wychodziło.Dzisiaj Bóg jest bardziej miłosierny można wykluczyć.Jak srebrny miecz podaje tych co dopuszczają się niemoralności i cudzołóstwa osądzi Bóg.Zaś coś zachachmęcili w tym wersecie, bo było rozwodników.
-
dziewiątka pkt dla ciebie :) gdyż "udowodniłeś" że to co nierozerwalne można rozerwać :)
-
Ponieważ niektórzy podporządkowali właśnie Biblii swoje pożycie małżeńskie , zadają sobie dodatkowych bolesnych przeżyć , w nieudanych małżeństwach , przeżyć , których można by uniknąć , gdyby teksty napisane ponad 2000 lat temu nie utrudniały im podjęcia własnych decyzji
-
Myślę, że te zasady były zawsze, choć ostatnio są bardziej rygorystyczne. W pewnym mieście 2 braci odeszło od żon, które stosowały przemoc, a nawet zdradzały swych mężów. Mimo wszystko za złożenie pozwu rozwodowego jeden został publicznie naznaczony, a drugi pozbawiony wszelkich przywilejów - jako osoba nieprzykładna i nie miało znaczenia to, że ma rogi. Świadkowie pod względem utrzymywania małżeństwa za wszelką cenę są prawdziwymi fundamentalistami. Przyczyniają się taką postawą do jeszcze większych tragedii ale oczywiście nie biorą za nie odpowiedzialności.
-
nie dbali o swe zony we wszystkich waznych ku temu aspektach - to teraz maja za swoje :)
-
Ja nie popieram rozwodów - bo nie
Przysięga składana w USC ; "świadomy/świadoma praw i obowiązków wynikających z założenia nowej rodziny uroczyście oświadczam , że (....) i zgodne oświadczenie obojga jest zalegalizowane w świetle prawa .
Ślubowanie w KK ; - "biorę Ciebie (....) za małżonka i ślubuje Ci wierność , miłość i uczciwość małżeńską oraz to ,że nie opuszczę Cię aż do śmierci" -
- "co Bóg złączył , człowiek niech nie rozdziela"
To by było tyle na temat małżeństw :) :) .
Sawasziego coś nie ma juz długo na forum, ale pomyślałam, ze odpiszę na jego myśl . Uczciwość małżeńską po jednej stronie a po drugiej stronie szczur. Taka rozmowę w sumie smutną mialam wczoraj z osobą, która dostala rozwód kościelny po 6 latach małżeństwa . Krótko po ślubie pokazał prawdziwe oblicze, kochanki, alkohol i kredyty . Mówiła, że wychodzili razem do pracy, ale on nie dochodził, wracał i z babami w tym czasie urzędował za kredyty, ktore jeszcze długo po rozwodzie z nim musiała spłacać.
Udowodniła wszystko i kościelny rozwód dostała .
To bylo dawno temu, teraz ma drugiego żyje bez ślubu boi się zaufać, ale jest szczęśliwa i pomaga kobieta po przejściach jest wolontariuszka.
-
Myślę, że te zasady były zawsze, choć ostatnio są bardziej rygorystyczne. W pewnym mieście 2 braci odeszło od żon, które stosowały przemoc, a nawet zdradzały swych mężów. Mimo wszystko za złożenie pozwu rozwodowego jeden został publicznie naznaczony, a drugi pozbawiony wszelkich przywilejów - jako osoba nieprzykładna i nie miało znaczenia to, że ma rogi. Świadkowie pod względem utrzymywania małżeństwa za wszelką cenę są prawdziwymi fundamentalistami. Przyczyniają się taką postawą do jeszcze większych tragedii ale oczywiście nie biorą za nie odpowiedzialności.
[/b][/size]
A osoby pokrzywdzone płacą wysoką cenę.
-
Najgorzej jak wszelkiego rodzaju dewianty biorą się za wytyczanie norm.
-
pewnie rzucą hasło "nowe światło "
rozwodów nie będzie :)
-
W? KrK nie ma rozwodów co najwyżej unieważnienie małżeństwa. Czasami trafia się pasożyt im prędzej druga strona się zorientuje tym lepiej .