Świadkowie Jehowy - forum dyskusyjne
NA DOBRY POCZĄTEK => INFORMACJE PROSTO Z "KANAŁU ŁĄCZNOŚCI" => Wątek zaczęty przez: Światus w 03 Sierpień, 2024, 10:49
-
Kolejne ogłoszenia, które można by nazwać nudnymi, gdyby nie punkt o "miesięcznym datku zatwierdzonym rezolucją" i odroczeniu Armagedonu co najmniej na trzecią dekadę marca 2027 roku. :D Jak zwykle jesteśmy wdzięczni naszemu specjaliście od cateringu, który dostarcza ten "porzygny pokarm"... ;D
DO STARSZYCH
1. Pamiątka w roku 2025.
2. Wykład specjalny w roku 2025.
3. Naznaczanie nieporządnych.
4. Ogólnoświatowa kampania we wrześniu 2024 roku.
5. „Przewodnik po konfiguracji komputera do systemu audio/wideo w Sali Królestwa” (S-132).
6. Zatwierdzony rezolucją miesięczny datek na ogólnoświatową działalność.
DLA KOORDYNATORÓW GRON STARSZYCH
1. Ogłoszenia dla zborów.
2. Zatwierdzony rezolucją miesięczny datek na ogólnoświatową działalność.
3. Punkt w programie zebrania w tygodniu przeznaczony na Sprawozdanie Ciała Kierowniczego nr 5/2024.
DLA NADZORCÓW ZEBRANIA CHRZEŚCIJAŃSKIEGO ŻYCIA I SŁUŻBY
1. Zadanie nr 5 podczas zebrania w tygodniu od 30 września 2024 roku.
2. Punkt w programie zebrania w tygodniu przeznaczony na Sprawozdanie Ciała Kierowniczego nr 5/2024.
DLA SEKRETARZY
1. Zatwierdzony rezolucją miesięczny datek na ogólnoświatową działalność.
DLA NADZORCÓW SŁUŻBY
1. Zaproszenia na kongres w roku 2025.
2. Uczymy się z Biblii.
3. Inwentaryzacja literatury dla grup świadczenia.
DLA ZBORÓW
1. Ogólnoświatowa kampania we wrześniu 2024 roku.
2. Pamiątka w roku 2025. W roku 2025 uroczystość Wieczerzy Pańskiej będziemy obchodzić w sobotę 12 kwietnia (tuk. 22:19). Nie będzie wtedy zebrania w weekend. W roku 2026 Pamiątka odbędzie się w czwartek 2 kwietnia, a w roku 2027 — w poniedziałek 22 marca.
3. Wykład specjalny w roku 2025.
4. Uczymy się z Biblii.
5. Nowe polecenia w usłudze Amazon Alexa.
6. Zatwierdzony rezolucją miesięczny datek na ogólnoświatową działalność.
7. Nowe publikacje, które można zamawiać za pośrednictwem zboru:
-
No tak, "żadnych zbiórek pieniędzy", ale rezolucje finansowe co roku. ;)
Jakby mi ktoś przelewał kasę po rezolucji, to też bym już nie wołał o pieniądze. :)
Poza tym do 2027 r. święto lasu, Armagedonu nie będzie, bo data Pamiątki podana na 2025, 2026 i 2027. :D
A nowa książka do studium?
Uczymy się z Biblii (2017)
*** lfb s. 2 List od Ciała Kierowniczego ***
Publikację tę przygotowano przede wszystkim z myślą o dzieciach. Jednak korzyść z niej mogą odnieść też dorośli, którzy chcą lepiej poznać Biblię. A skoro jest ona Księgą dla wszystkich ludzi, niewątpliwie każdy wyniesie coś z powtórzenia opisanych w niej historii, które mogą nam pomóc prowadzić naprawdę szczęśliwe życie.
Poziom studium idzie w dół... :D
-
Kolejne ogłoszenia, które można by nazwać nudnymi, gdyby nie punkt o "miesięcznym datku zatwierdzonym rezolucją" i odroczeniu Armagedonu co najmniej na trzecią dekadę marca 2027 roku.
Armagedon odroczony z powodu pamiątki?
Przy planowaniu kongresów na 2023 liczyli się z górą, za pomocą kurtuazyjnej frazy „Jeśli Jehowa pozwoli”.
Tym razem nic?
Zatem: albo terminy oficjalnie skonsultowane i klepnięte przez Jehowę za pośrednictwem kanału łączności, albo …samowolka Niewolnika.
Jak to brzmi…
~~
Stefan śnił tej nocy proroczy sen o nadciągającym nieustannie armagedonie.
Oto wielka stalowa kula buldożera, zwisająca z sięgającego nieba łańcucha puszczona w ruch, z impetem kruszyła pogańskie świątynie i budynki rządowe, niczym konstrukcje z suchych waflowych blatów, które Stefan czasem wygryzał (podkradawszy wafle obowiązkowo bez pytania, a które Jadwinia tyle razy usiłowała schować przed nim, by zrobić piszingera. Równie nieskutecznie).
Na kuli tej pomykała - okrakiem usadowiona - nagutka Miley Cyrus.
- Chciałbym tego doczekać, żeby zobaczyć to na lajvie - westchnął przy obiedzie, od poranka nieobecny duchem i skupiony na sobie Stefan, huśtając w dwóch palcach trzymaną za koniec łyżkę, na której delikatnie uwiesił wcześniej nitkę makaronu.
Jadwinia przyglądała się tym akrobacjom w milczeniu z marsowym obliczem, czekając na finał.
- Już za chwileczkę, już za momencik - wieszczyła w myślach, a gniew srogi kumulował się w jej źrenicach.
Kiedy łyżka wymsknęła się Stefanowi podczas szczególnie efektownego wymachu, po czym na skutek grawitacji stłukła talerz, którego zawartość wyciekła na czysty obrus, spadła na nieboraka nagła zagłada, nie poprzedzona nawet ostrzegawczym, wielkim uciskiem.
-
Ile w tym roku wynosi haracz na głosiciela?
-
Ile w tym roku wynosi haracz na głosiciela?
To pewnie na ucho podaje NO starszym.
Mówi im tak:
Nie mniej jak ... Inni dają tyle: ... 8-)
Tak jak pytany proboszcz odpowiadają. ;D
-
Oczywiście sugerują, że nie mniej, a nawet więcej, ale w następnym zdaniu wprost piszą:
"Gdyby proponowana kwota była dla zboru obciążeniem, należy ustalić niższą."
Należy, a nie można. W wielu wypadkach nie piszą wprost o alternatywie - nie napisali tak na przykład w odniesieniu do naznaczania, że głosiciel może kogoś nie naznaczyć. Tu mimo wszystko napisali wprost, że zbór powinien dać mniej, jeśli taka kwota go obciąża. Także nie jest tak źle, jak w innych przypadkach.
-
Rok temu widziałem, że była podana kwota w przeliczeniu na głosiciela na sztywno per kraj np. w Polsce 10.75 itp.
-
Jest sugerowana kwota, ona jest w innym dokumencie
-
Tak w ogóle zgodnie z moją wiedzą, ta forma finansowania, tj. mnożenie kwoty razy liczba głosicieli, po raz pierwszy była stosowana przez organizację do ustalania "kosztów" zgromadzeń obwodowych podczas korzystania z własnych Sal Zgromadzeń. Oglądałem kiedyś bardzo konkretny film na amerykańskim YouTube, gdzie ex-starszy usługujący w jakimś komitecie przy Sali Zgromadzeń tłumaczył to całkiem dokładnie. To oczywiście ma sens, bo skąd niby na zgromadzeniu obwodowym mają wiedzieć, ile wyniosły koszty tego zgromadzenia? Biorą liczbę głosicieli z danego obwodu, mnożą to razy ustaloną kwotę i mają "koszt" do podania w ogłoszeniach.
To było wiele lat temu wdrożone, a później przenieśli to także dalej.
-
Co o rezolucjach mówi Zorganizowani... 2020
*** od rozdz. 12 s. 125 ak. 6 Finansowanie dzieła Królestwa ***
Ze środków zebranych na potrzeby zboru pokrywa się przede wszystkim koszty eksploatacji i konserwacji Sali Królestwa. Grono starszych może zdecydować, żeby część tych pieniędzy przesłać do miejscowego Biura Oddziału Świadków Jehowy na poparcie ogólnoświatowej działalności. W takim wypadku przedstawia się w zborze stosowną rezolucję. Wiele zborów regularnie przekazuje datki właśnie w ten sposób.
*** od rozdz. 12 s. 126 ak. 9-11 Finansowanie dzieła Królestwa ***
Najlepiej jest, jeśli obwody są w stanie pokryć wszystkie niezbędne koszty, a nadwyżkę przekazać na ogólnoświatową działalność. Gdyby jednak na koncie obwodu było zbyt mało środków, żeby pokryć koszty zgromadzenia lub żeby zapłacić jakieś należności przed kolejnym zgromadzeniem (na przykład wpłacić zaliczkę na rezerwację obiektu), nadzorca obwodu może zalecić przypomnienie zborom o przywileju składania datków. Każde grono starszych omówi tę sprawę i ustali, jaką kwotę zbór może przekazać na konto obwodu, a następnie przedstawi zborowi stosowną rezolucję.
Jeżeli zachodzi potrzeba, żeby starsi z obwodu omówili sprawy finansowe, organizuje się w tym celu spotkanie przy okazji zgromadzenia. Wszystkie decyzje z wyjątkiem tych, które dotyczą typowych wydatków obwodu, starsi powinni zatwierdzać w formie pisemnej rezolucji, poddanej pod głosowanie. Musi ona zawierać dokładne kwoty i być przyjmowana za każdym razem, kiedy trzeba skorzystać z funduszy obwodu.
Okresowo przeprowadza się audyt kont obwodu.
-
Z tego co słyszałem teraz 13 zł na głosiciela. Ma ktoś możliwość potwierdzić?
-
Ciekawe w ogóle, że jak dotąd nakazują ustalać kwotę haraczu na podstawie liczby "czynnych głosicieli". Bo w zasadzie co ich powstrzymuje, przed objęciem także "nieczynnych głosicieli"? Jest to pewnie rosnący odsetek w zborach, ale pewnie większość zborów dałaby radę zapłacić extra za nieczynnych głosicieli. A starsi mieliby dodatkową motywację, by "zachęcać" nieczynnych do powrotu!
-
Ciekawe w ogóle, że jak dotąd nakazują ustalać kwotę haraczu na podstawie liczby "czynnych głosicieli". Bo w zasadzie co ich powstrzymuje, przed objęciem także "nieczynnych głosicieli"? Jest to pewnie rosnący odsetek w zborach, ale pewnie większość zborów dałaby radę zapłacić extra za nieczynnych głosicieli. A starsi mieliby dodatkową motywację, by "zachęcać" nieczynnych do powrotu!
To jest taka orientacyjna kwota, jak i liczba głosicieli też. Mój zbór dał mniej niż ma aktywnych głosicieli, a znam inny który dał więcej. Bo przecież dajesz więcej niż ci zbywa :D Chore... to jest mafia.
-
A starsi mieliby dodatkową motywację, by "zachęcać" nieczynnych do powrotu!
albo do masowego wykluczania :) a wtedy słupki polecą w dół :)
-
Z tego co słyszałem teraz 13 zł na głosiciela. Ma ktoś możliwość potwierdzić?
Nie potwierdzę bezpośrednio bo nie padło ile sugerowana kwota, ale dali u nas 15zł i wyjaśnili że na równo żeby było więc 13 blisko było by, był drak jak nigdy.
Zwerbowali nieczynnych starszych wiekiem skrajnie asertywnych, czas się i zatrzymał odwagi nie brakuje i tak dawniej nie było dajemy na ogólnoświatową.
Zachęcili do pytani przed głosowaniem rezolucji i się zaczęło a suma nie w kij dmuchał ponad 2tyś na miesiąc, przybyło parę głosicieli dzieciaki i 80+ musieli policzyć.
Młodziaki 40+ zgłupieli starszyzna jak padło na co to i czego tak dużo, dopiero wsparcie z sali rozładowało atmosferką na braci w Afryce i Azji na sale kongresy że jednym zbywa a innym brakuje tak jehowa nakazuje i Biblia wersecik.
Chyba głupio się zrobiło paru dziadkom że NO ich namówił, na sprawozdanie bo przecież mówią o jehowie zdali sobie z konsekwencje ile zbór zabuli, to prawie 400zł więcej jak w tamtym roku na miesiąc.
Jeszcze gadka że klęski żywiołowe i akcje dożywiania braci w krajach biednych, a bracia nie mają innych dochodów z CK akurat było studium o organizacji działania CK i działów.
Normalnie to było 5 może 8 minut i rezolucja klepnięta, teraz z 20 i mocne ztarcie atmosfery tłumaczenie szkodzi im to no zobaczymy czy inaczej tego nie ukryją, bo jak zauważacie starszyzna unika zbytniego naciskania na głosicieli nieczynnych tych od lat co zwyczajnie ni dawniej rady. Młodzi 40 czy 50 lat odchodzą do lewków w raju, a 80 90 trzyma się jak w końcu odejdą będzie tąpnięcie, mają 2 studia z katolikami na ponad 120 osób
-
Chciałbym na chwilę w ogóle pominąć to ich kolejne proszenie czy też naciskanie na kasę i spojrzeć na to z innej strony - mianowicie, że te 13 czy nawet 15 złotych na głosiciela miesięcznie to są tak ogólnie śmieszne pieniądze.
Ludzie wydają dużo więcej "na głupoty" i nie stanowi to dla nich żadnego problemu. Tutaj natomiast mówimy o jedynej prawdziwej religii, przedłużeniu Ręki Bożej na ziemi, ścieżki wiodącej do wybawienia itd. itp. Jak zatrzymam się na Orlenie i kupię kawę, a dziecku jakiś soczek, bo wyprosi, to dam więcej niż 15 złotych. Jak pójdę w 3 osoby na lody i każdy weźmie po gałce, to też będzie 15 złotych. Jak wybiorę droższy abonament, bo jaram się bezsensownie na jakiś telefon, to też wydam więcej niż 15 złotych. Jak mam karnet na siłownię to dokładnie tak samo. Można też być osobą starszą i mieć stosunkowo niewiele pieniędzy - paradoks polega na tym, że tym ludziom odkładanie pieniędzy najczęściej przychodzi jeszcze łatwiej i może nie jest łatwo im kupić sobie nowego iPhone, ale oni też nie mają takich potrzeb i dla nich - znów - odłożenie tych pieniędzy do skrzynki jest najmniejszym problemem. Starsi ludzie, których znałem, a którzy byli w organizacji, często żyli za absurdalnie niskie pieniądze, często byli w stanie sobie coś wynająć tylko dlatego, że ktoś po znajomości dał im niską cenę najmu, a i tak do skrzynki leciało 50 złotych miesiąc w miesiąc, bo dla nich to był priorytet.
No nie chcecie chyba mi powiedzieć, że dla np. 4 osobowej rodziny, z 800+, najczęściej z dwiema wypłatami, problem stanowi wrzucenie do skrzynki 60 złotych miesięcznie? Mój telefon kosztuje mniej, ale znam mnóstwo ludzi, którzy zarabiają dużo mniej ode mnie i mają abonament powyżej 100 złotych, tylko na jeden telefon, bo musi być iPhone.
Także umówmy się, że to powinny być śmieszne i niestanowiące żadnego problemu pieniądze dla ludzi, którzy wierzą, że to jest właśnie Prawda.
-
To nie jest dużo 15 zł na osobę miesięcznie, przy założeniu że dają to dwie osoby pracujące, nie mające 4-6 dzieci.
Także przy założeniu, że nie dają nic więcej do skrzynek, czy przez przelewy.
Zdaję się, że jeszcze coś dla NO się zbiera. ;)
Dlatego trzeba całą kwotę miesięczną podać: dla zboru i organizacji. :)
-
Ta kwota to jest tylko na "ogólnoświatową działalność" czyli haracz liczony przez "kierownictwo".
A przecież jeszcze trzeba rachunki opłacić miejscowej Sali.
Nikt już nie pamięta "o darmo otrzymaliście, darmo dawajcie". Albo, że Bóg kocha "rozradowanego dawcę". Tutaj jest przykaz, że co miesiąc haracz się płaci i koniec. Co jest wstrętne. Zamiast takiej rezolucji można by co roku przeczytać przypomnienie, żeby "dać coś na ogólnoświatową działalność jak dyktuje serce".
Sami na siebie bata kręcą. Ale to przecież w sumie dobrze :D
-
No to zaokrąglijmy to do 50 zł na osobę dorosłą w orgu, co pokryje te 15 zł i jeszcze będzie na lokalne rachunki. Naprawdę uważam, że te 50 zł to dziś nie są duże pieniądze, a weźcie jeszcze pod uwagę, że jest tam sporo ludzi, którzy zarabiają mimo wszystko dobrze i ich datki idą powyżej tych kwot.
50 zł to w ogóle ja pamiętam sprzed około 10-15 lat temu, gdy moja babcia żyjąca wtedy za rentę około 1000 zł, dawała co miesiąc taką kwotę. Mniej więcej w tym samym czasie widywałem inne starsze osoby, które też nie dawały mniej. Wtedy te 50 zł było warte prawie tyle, co dzisiejsze 100 zł uwzględniając inflację.
Także na pewno uważam za złe to proszenie o pieniądze, a w zasadzie częste naciski, żeby dawać, ale z drugiej strony te kwoty są niskie. Najniższa krajowa wynosi w tej chwili 3260 zł netto. 50 zł z tej kwoty to 1,5%. Także nie zrozumcie mnie źle - organizacja jest straszna w tym, jak się zmieniła na punkcie pieniędzy, bo jeszcze nie tak dawno to się nie działo, ale to jednak nadal nie jest zdzierstwo dla ludzi, którzy "dają Jehowie".
-
u adwentystów "musieliby" dawać 10% :) a tutaj (wg wyliczeń donadamsa) tylko 1,5% :)
-
u adwentystów "musieliby" dawać 10% :) a tutaj (wg wyliczeń donadamsa) tylko 1,5% :)
U Adwentystów można to jeszcze naciągnąć Biblią. U ŚJ już nie.
''Zasada ta odnosi się zarówno do publikacji, jak i do zebrań. Ani w zborach, ani też na zgromadzeniach nie słychać żarliwych wezwań do płacenia składek. Nie chodzi się z tacą na datki, nie wręcza kopert na pieniądze, nie rozsyła się listów nagabujących współwyznawców o wsparcie finansowe.'' Żarliwych może nie, ale jednak są. Nie rozsyła się listów? Starsi co dostają? Listy z informacją o rezolucji, czyli jak wspomnieć o wsparciu finansowym.
''Nie płacą oni dziesięciny ani nie mają obowiązku składać innych datków o określonej wysokości i w narzuconym terminie.'' Faktycznie, nie mają obowiązku, czyli nie są obowiązkowe narzucone odgórnie. Głosiciele sami się deklarują, że datki o określonej kwocie będą wpłacać dobrowolnie, a nie pod przymusem-obowiązkiem. No tak, czy kiedyś głosiciele sami wyszli z taka inicjatywą stałych datków, czy inicjatywa przyszła z USA? Można powiedzieć, że zamachowiec samobójca sam zdecydował się na samobójczą śmierć. Jego decyzja. Tylko ta decyzja jest wynikiem czego? Wcześniejszego urabiania tych na górze. Głosiciel oczywiście powie, ze to jego decyzja. Nie wspomni tylko o tym, że taką decyzję podjął dopiero po odpowiednim przygotowaniu gruntu przez Braci Króla. A co z narzuconym terminem? Czy faktycznie ŚJ nie mają narzuconego terminu co do datków o określonej wysokości? Oczywiście, że mają. Robią to w miesięcznym rozliczeniu. Sumując: sugerowana wysokość datków nie wyszła od głosicieli. Termin został im narzucony.
I w tym artykule sami sobie strzelili w kolano: '' Charles Taze Russell nie chciał iść za tym przykładem. Napisał: „Naszym zdaniem wypraszanie pieniędzy różnymi metodami w imieniu naszego Pana jest dla niego nie do przyjęcia, wręcz obraźliwe, i nie zapewnia jego błogosławieństwa ani dawcom, ani wykonywanemu dziełu”.(podkreślenie moje). Czy CK przypadkiem nie wyprasza pieniędzy różnymi metodami?:) Cytaty z: https://www.jw.org/pl/biblioteka/ksi%C4%85%C5%BCki/%C5%9Awiadkowie-Jehowy-g%C5%82osiciele-Kr%C3%B3lestwa-Bo%C5%BCego/Spo%C5%82eczno%C5%9B%C4%87-braci/Jak-to-wszystko-jest-finansowane/
-
u adwentystów "musieliby" dawać 10% :) a tutaj (wg wyliczeń donadamsa) tylko 1,5% :)
To uwzględniając w ogóle te 50 zł na głowę, a zobowiązują się w sumie do niższej kwoty w tej rezolucji, więc to będzie w zasadzie poniżej 1% najniższej krajowej. Nawet jednak 50 zł to znacząco poniżej wysokości dniówki w najniższej krajowej.
Organizacja brzydzi mnie tymi swoimi zakusami na pieniądze przy jednoczesnym zapewnianiu, że jest inaczej, ale żeby jednej dniówki w miesiącu nie "dać Jehowie"? To jakie priorytety mają słudzy Boży? Mam nadzieję, że mniej więcej rozumiecie, co chcę tym powiedzieć.
-
U adwentystów daje się tę dziesięcinę wg sumienia. Nie trzeba pokazywać kwitka z wypłaty. ;D
Dlatego są problemy z wyegzekwowaniem odpowiednich kwot: ;)
„(...) choć w roku 2014 oddano prawie 2,5 mld dolarów dziesięcin i 89 mln na rzecz światowej misji, to pieniądze te pochodzą jedynie od ok. 5 proc. wyznawców Kościoła, wiernych w »dziesięcinach i daninach«. 40 proc. wszystkich dziesięcin oddawane jest w Ameryce Płn.” (Głos Adwentu wrzesień-październik 2015, s. 4).
Jest 2,5 miliarda, a co by było jakby płaciło 100% wyznawców, a nie 5%?
-
Teraz pomnóżcie to przez liczbę zborów w Polsce i wychodzi niezła sumka wysyłana do BO w Nadarzynie i dalej za Ocean i tak co miesiąc!
Strzygą owieczki aż miło... To już nie religia, a niezły biznes i to nieopodatkowany, też bym chciał trzepać w ten sposób kasę pod pozorem pobożności >:D
-
Niezła sumka? No ja bym nie powiedział :)
-
Niezła sumka? No ja bym nie powiedział :)
Ale popatrz. ŚJ nie są tak otwarci jak adwentyści.
A ich sumka jest naprawdę duża:
"2,5 mld dolarów dziesięcin i 89 mln na rzecz światowej misji".
Może ŚJ nie mają tyle, ale za coś budują te Betele, sale Zgromadzeń, ośrodki szkoleniowe, plany filmowe itp. ;)
-
No jasne, że za coś to się buduje, tylko miałem na myśli to, że jak pomnożyć te załóżmy 15 zł na głosiciela razy 120 000 głosicieli (już z nadwyżką) to wychodzi raptem 1 800 000 zł, czyli jakieś 470 000 dolarów. To dużo? No jak by miał mi ktoś tyle przelać na konto, to bym nie pogardził, wiadomo, ale rozmawiamy o rzekomo potężnej korporacji, która solidnie uzależniła od siebie kilkadziesiąt tysięcy ludzi w tym kraju, a może nawet faktycznie ponad sto tysięcy i to mają być duże pieniądze? No to jak na mój gust to bieda i to straszna.
Wiadomo, że tam dochodzą też inne pieniądze, ale są też określone koszty, które jednak istnieją i to nie jest tak, że te 1 800 000 zł miesięcznie to jest "czysty zysk". Teraz jakie rzeczywiście są koszty pozyskania tych pieniędzy, to ja nie wiem - pewnie stosunkowo niskie, ale jednak jakieś tam są.
Także oddzielmy kwotę, która jest spora dla zwykłego zjadacza chleba, a która jest rzekomo spora dla takiej organizacji. Tak w ogóle mając 1 800 000 zł można kupić sobie kawalerkę w Warszawie z miejscem parkingowym i jeszcze dokupić do tego samochód z salonu (bez przesady, ale jednak nowy). Gdyby jednak chcieć kupić "normalne" mieszkanie, takie w którym można by wychować dwójkę dzieci i mieliby mieć swoje pokoje, no to te pieniądze na rynek Warszawski mogą być za małe. Wiadomo, nie trzeba mieszkać w Warszawie, ja bym tego nie zniósł, ale w określonych warunkach to nawet nie są jakieś potężne pieniądze dla zwykłych ludzi, a co dopiero dla takiej organizacji.
No ja to tak oceniam.
-
No jasne, że za coś to się buduje, tylko miałem na myśli to, że jak pomnożyć te załóżmy 15 zł na głosiciela razy 120 000 głosicieli (już z nadwyżką) to wychodzi raptem 1 800 000 zł, czyli jakieś 470 000 dolarów. To dużo? No jak by miał mi ktoś tyle przelać na konto, to bym nie pogardził, wiadomo, ale rozmawiamy o rzekomo potężnej korporacji, która solidnie uzależniła od siebie kilkadziesiąt tysięcy ludzi w tym kraju, a może nawet faktycznie ponad sto tysięcy i to mają być duże pieniądze? No to jak na mój gust to bieda i to straszna.
Wiadomo, że tam dochodzą też inne pieniądze, ale są też określone koszty, które jednak istnieją i to nie jest tak, że te 1 800 000 zł miesięcznie to jest "czysty zysk". Teraz jakie rzeczywiście są koszty pozyskania tych pieniędzy, to ja nie wiem - pewnie stosunkowo niskie, ale jednak jakieś tam są.
Także oddzielmy kwotę, która jest spora dla zwykłego zjadacza chleba, a która jest rzekomo spora dla takiej organizacji. Tak w ogóle mając 1 800 000 zł można kupić sobie kawalerkę w Warszawie z miejscem parkingowym i jeszcze dokupić do tego samochód z salonu (bez przesady, ale jednak nowy). Gdyby jednak chcieć kupić "normalne" mieszkanie, takie w którym można by wychować dwójkę dzieci i mieliby mieć swoje pokoje, no to te pieniądze na rynek Warszawski mogą być za małe. Wiadomo, nie trzeba mieszkać w Warszawie, ja bym tego nie zniósł, ale w określonych warunkach to nawet nie są jakieś potężne pieniądze dla zwykłych ludzi, a co dopiero dla takiej organizacji.
No ja to tak oceniam.
A ja to widzę tak:
Każdy kraj ma inną ustaloną zalecaną kwotę na głosiciela (USA czy kraje zachodniej Europy mają śmiało x4 co u nas i więcej z uwagi na sam fakt, że mają EUR albo USD jako walutę). Jak na polskie warunki i fakt, że hajs idzie do Polskiego BO (nie wiemy ile dają dalej Ameryce) to są to duże pieniądze. BO ZA NIC.
I dodajmy, że to jest MINIMALNA kwota jaka do nich spływa. Każda pomyłka, że ktoś wrzucił do "ogólnoświatowej" też idzie do nich. Nawet jakby władował 10 tysięcy za jednym razem, to bracia od konta nie pozwolą zmienić skrzynki. A wtedy to jest już coś.
O tym ile korpo zarabia na pracy darmowych ochotników nawet nie ma wspominać ;)
I 1.8mln może to nie jest dużo przyjmując, że tyle wynosi ta kwota miesięcznie, ale jednak to jest miesiąc w miesiąc. Zakładając, że na wydatki bieżące + do USA leci 1.5m, to mogą 300 tysięcy odłożyć. W skali roku 3.6 mln, co daje kilka ładnych inwestycji, które za kilka lat się sprzeda z zyskiem ;)
Oczywiście dokładnych liczb nie znamy, ale KAŻDA kwota jaką dostaje ten kult, to kwota za duża.
-
Wiesz, z tego punktu widzenia to można tę kwotę dowolnie zmniejszyć i powiedzieć, że zostaje im 50 tys. złotych miesiąc w miesiąc ZA NIC i to też pozwala na jakąś inwestycję, albo dać jeszcze mniejszą kwotę i to też by była prawda. Znam osobiście kilku ludzi, którzy nie musieli przez ponad 100 lat budować misternego systemu z Biblią w ręku, żeby zarabiać podobne pieniądze, a znam też ludzi, którzy mówią, że "ZA NIC", chociaż ja się z tą oceną nie zgadzam.
Więc moje posty nie miały na celu wykazać, że oni są biedni, a może jeszcze muszą dokładać do tego biznesu, tylko że to nie sa wcale duże pieniądze. No na litość boską, jeśli z tych 120 000 głosicieli w Polsce 2/3 z nich zarabia najniższą krajową, to miesięcznie jest to ponad 260 milionów złotych. Z moich doświadczeń wynika, że w każdym zborze jest osoba lub dwie, które prowadzą też firmy i zarabiają znacznie więcej niż ta najniższa krajowa. Więc szacowałbym, że miesięczne przychody głosicieli w Polsce mogą przekraczać 300-400 milionów złotych. Naprawdę nie uważam, żeby w tym kontekście kwota 1,8 mln złotych, stanowiąca około 0,5 % była czymś spektakularnym. Wręcz uważam, że to śmiesznie mało i nie ma o co bić piany jeśli chodzi o liczby bezwzględne.
Podejrzewam, że w wielu wypadkach operator sieci komórkowej, w której głosiciel ma abonament na telefon, ma z tego głosiciela więcej niż Nadarzyn. Także serio jakoś mnie to nie powala i myślę, że gdyby zestawić świadków Jehowy z wieloma innymi popularnymi religiami, to mogłoby się okazać, że przechodzi przez nich mniej pieniędzy (w przeliczeniu na aktywnego głosiciela) niż w wielu innych grupach.
-
W USA może większy procent ludzi bogatych wśród ŚJ, niż w Polsce.
U nas raptem bogacenie się od 1989 r,, a tam od czasów kowboi. ;)
-
Są takie badania przeprowadzone przez PEW Research w USA, które wskazują, że pomiędzy 2007 a 2014 roku świadkowie Jehowy wykazują raczej tendencję biedniejącą, co w sumie zgadzałoby się z całą tą gadaniną o upraszczaniu życia. Są też drugą najbiedniejszą grupą religijną w USA (spośród badanych).To samo badanie z 2014 roku wskazuje świadków Jehowy jako najsłabiej wykształconą grupę religijną w USA (spośród badanych), co również by się zgadzało biorąc pod uwagę religijną propagandę.
Kryzys z 2008 roku okropnie dotknął amerykanów poczynając od tych najbiedniejszych i najgorzej wykształconych (czyli świadków Jehowy), co na pewno nie pomogło w dawaniu większych datków. Aktualnie od 2020 roku także postępuje tam dość znaczący kryzys, który - jak każdy kryzys - dotyka w pierwszej kolejności najbiedniejszych, a jeśli wierzyć temu jednemu badaniu, które ich objęło, to są jedną z dwóch najbiedniejszych grup religijnych w USA i udział ludzi zarabiających mniej niż 30 000 dolarów rocznie wynosił u nich w 2014 roku 48%. Gdybyśmy mieli to potraktować jako punkt wyjścia, oznaczałoby to że około 500 tys. głosicieli w USA zarabiało wtedy mniej niż 2500 dolarów miesięcznie, co biorąc pod uwagę ich koszty życia w ogóle nie stawia ich w lepszej sytuacji, niż załóżmy Polaków.
Żeby dać w ogóle jakiś punkt odniesienia do tych liczb, które podałem, w 2014 roku U.S. Bureau of Labor Statistics podało, że przeciętny Amerykanin zarabiał wtedy 66 877 dolarów rocznie, a średnie wydatki wynosiły 53 495 dolarów. Myślę, że to daje dość wyraźny kontekst do tego, żeby wskazać jak biedną grupą religijną są świadkowie, skoro w tym samym roku blisko połowa z nich zarabiała mniej niż 30 000 dolarów rocznie.
Gdyby przełożyć to na polski rynek, mielibyśmy średnią krajową na poziomie 5 883,65 zł miesięcznie netto (to są dane z tego roku), natomiast połowa głosicieli zarabiałaby mniej niż 2 641 zł miesięcznie netto. Oczywiście coś takiego nie ma u nas miejsca, co wskazuje, że w USA mamy większe dysproporcje (o czym w zasadzie się mówi jako jednym z ich głównych problemów), a co wskazuje też na to, że Amerykańscy świadkowie Jehowy w zasadzie mają gorszą sytuację finansową niż Polscy :)
Tego rzecz jasna nie da się tak porównać 1:1, ale chciałem tylko powiedzieć, że w USA nie jest wcale tak wesoło.
-
No nieciekawie wygląda biednienie ŚJ. :-\
Prawdziwe są zatem słowa z ich pieśni:
„Nie mamy nawet za co żyć”,
https://www.jw.org/pl/szukaj/?q=%22Wyobra%C5%BA+sobie+ten+czas%22
Ale za to jako wyznanie należą pewnie do bogatszych w świecie. :)
-
Myślę, że nie. Raczej w granicach średniej. Może w liczbach bezwzględnych trochę powyżej średniej, bo jednak na majątek zrzuca się kilka milionów ludzi.
-
Dodatkowe zbiórki kasy.
Program Wspierania Nadzorców Podróżujących oraz Program Ochrony Sal Królestwa
W maju 2014 roku Towarzystwo Strażnica wprowadziło w zborach „Program Wspierania Nadzorców Podróżujących”, który polega na zbieraniu drobnych kwot na zużywające się samochody używane przez nadzorców podróżujących. Wcześniej wprowadzono też „Program Ochrony Sal Królestwa”, o którym wspomina list do zborów:
https://wtsarchive.com/letter/20140526-p_dot-programu-wspierania-nadzorcow-podrozujacych
-
Określenie wartości majątku orga jest niezwykle trudne uwzględniając ogólne szacunki rynkowe. Szczegółowa wycena jest niemożliwa, poza tym ona cały czas ulega zmianie, ponieważ zmianie ulegają warunki rynkowe. Prawdopodobnie większość majątku organizacji jest w nieruchomościach, a ich ceny się wahają. Mowa tutaj w ogóle o cenach rynkowych, a Sale Królestwa nie podlegają takim wycenom ze względu na swoją charakterystykę. Nawet te nowo budowane przypominające bryłą Dino też potrzebują istotnych nakładów finansowych, żeby przestać być Salą, więc nie można brać pod uwagę tego, jaka jest wartość rynkowa tej nieruchomości, tylko ile ktoś rzeczywiście byłby gotowy za nią zapłacić, a to jest często potężna różnica. Swoją drogą mnóstwo ludzi robi ten błąd wyceniając swój majątek i tym samym zawyżając jego wartość.
"Pogadałem" sobie wczoraj chwilę z Chat GPT w najnowszej wersji na temat majątku organizacji świadków Jehowy - oszacował go bardzo ostrożnie na zakres od kilku do kilkunastu miliardów dolarów. Ja kiedyś tutaj celowałem w kilka do dziesięciu miliardów dolarów w porywach i tego bym się trzymał. Tyle tylko, że to rozbieżność na tyle duża, że ciężko cokolwiek z tym zrobić. Niektórzy zwracają uwagę na ich portfolio wyprzedane z Nowego Jorku (wartość wszystkich sprzedaży przekroczyła tam 2 miliardy dolarów), tyle tylko, że to było ich najbardziej wartościowe nieruchomości i próba przełożenia tych kwot na wartość pozostałych nieruchomości zaburza obraz.
-
Są takie badania przeprowadzone przez PEW Research w USA, które wskazują, że pomiędzy 2007 a 2014 roku świadkowie Jehowy wykazują raczej tendencję biedniejącą, co w sumie zgadzałoby się z całą tą gadaniną o upraszczaniu życia. Są też drugą najbiedniejszą grupą religijną w USA (spośród badanych).To samo badanie z 2014 roku wskazuje świadków Jehowy jako najsłabiej wykształconą grupę religijną w USA (spośród badanych), co również by się zgadzało biorąc pod uwagę religijną propagandę.
Kryzys z 2008 roku okropnie dotknął amerykanów poczynając od tych najbiedniejszych i najgorzej wykształconych (czyli świadków Jehowy), co na pewno nie pomogło w dawaniu większych datków. Aktualnie od 2020 roku także postępuje tam dość znaczący kryzys, który - jak każdy kryzys - dotyka w pierwszej kolejności najbiedniejszych, a jeśli wierzyć temu jednemu badaniu, które ich objęło, to są jedną z dwóch najbiedniejszych grup religijnych w USA i udział ludzi zarabiających mniej niż 30 000 dolarów rocznie wynosił u nich w 2014 roku 48%. Gdybyśmy mieli to potraktować jako punkt wyjścia, oznaczałoby to że około 500 tys. głosicieli w USA zarabiało wtedy mniej niż 2500 dolarów miesięcznie, co biorąc pod uwagę ich koszty życia w ogóle nie stawia ich w lepszej sytuacji, niż załóżmy Polaków.
Żeby dać w ogóle jakiś punkt odniesienia do tych liczb, które podałem, w 2014 roku U.S. Bureau of Labor Statistics podało, że przeciętny Amerykanin zarabiał wtedy 66 877 dolarów rocznie, a średnie wydatki wynosiły 53 495 dolarów. Myślę, że to daje dość wyraźny kontekst do tego, żeby wskazać jak biedną grupą religijną są świadkowie, skoro w tym samym roku blisko połowa z nich zarabiała mniej niż 30 000 dolarów rocznie.
Gdyby przełożyć to na polski rynek, mielibyśmy średnią krajową na poziomie 5 883,65 zł miesięcznie netto (to są dane z tego roku), natomiast połowa głosicieli zarabiałaby mniej niż 2 641 zł miesięcznie netto. Oczywiście coś takiego nie ma u nas miejsca, co wskazuje, że w USA mamy większe dysproporcje (o czym w zasadzie się mówi jako jednym z ich głównych problemów), a co wskazuje też na to, że Amerykańscy świadkowie Jehowy w zasadzie mają gorszą sytuację finansową niż Polscy :)
Tego rzecz jasna nie da się tak porównać 1:1, ale chciałem tylko powiedzieć, że w USA nie jest wcale tak wesoło.
Ciekawe te info ze Stanów, widać, że nie wszędzie gdzie nas nie ma jest lepiej.
Dzięki 😀
-
Stany mają swoje zasadnicze plusy, których jest co prawda już coraz mniej, ale jednak nadal je mają. Tyle tylko, że jak nie jesteś w stanie tych przewag wykorzystać, to w mojej opinii jesteś w znacznie gorszej pozycji niż żyjąc sobie w takiej Polsce. Świadkowie Jehowy raczej nie słyną z wykorzystywania okazji (chyba że tych do głoszenia, ale nawet tu najczęściej słabiutko), także wygląda to właśnie tak.
Szkoda, że nie mamy lepszych danych, bo tam grupa badanych spośród świadków wynosiła około 250 osób, ale lepsze to niż nic, bo jak wiadomo nie jest łatwo o jakiekolwiek dane z tak negatywnie nastawionych na zewnątrz grup.
-
Ciekawi mnie kto kupił ten budynek w NY z napisem WACHTOWER.?
Może ktoś wie? I co tam teraz jest?
-
Ten budynek został kupiony przez firmę zięcia Donalda Trumpa, Jareda Kushnera. Ostatnie info, które czytałem na temat tej nieruchomości wspominało, że budynek jest przeznaczony pod biura, z naciskiem na firmy zajmujące się zaawansowaną technologią. To było już kilka lat temu, więc teraz pewnie już normalnie funkcjonują.