Świadkowie Jehowy - forum dyskusyjne

NA DOBRY POCZĄTEK => INFORMACJE PROSTO Z "KANAŁU ŁĄCZNOŚCI" => Wątek zaczęty przez: donadams w 17 Maj, 2024, 18:44

Tytuł: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: donadams w 17 Maj, 2024, 18:44
Wielokrotnie mówi się o tym, że Towarzystwo Strażnica czerpie dochody z dywidend czy też obrotu akcjami firm, których działalność potępia - takich jak firmy zbrojeniowe, tytoniowe czy nawet banki krwi. Mówi się wręcz, że środki z datków są inwestowane w ten sposób. Problem polega na tym, że są to dwie zupełnie różne kwestie.

Na to są dowody:

Strażnica czerpie korzyści z pieniędzy zainwestowanych w akcje firm zbrojeniowych, tytoniowych i innych, które potępiają.

Na to nie ma dowodów:

Strażnica inwestuje środki w akcje takich firm, jak te wymienione powyżej.

Dlaczego tak twierdzę? Jedyne dokumenty, który wiążą Strażnicę z akcjami, są dokumenty funduszu powierniczego założonego przez Henriette Riley. Fundusz powierniczy działa w następujący sposób:
1) jest założony przez darczyńcę, który wskazuje jeszcze dwie strony funduszu - beneficjenta oraz powiernika; powiernik zarządza funduszem na zasadach ustalonych z darczyńcą; beneficjent czerpie korzyści z funduszu na zasadach ustalonych przez darczyńcę;
2) funduszem zarządza powiernik jako neutralna strona trzecia, co gwarantuje wykonanie woli darczyńcy.

Szczegółowe przepisy dotyczące funkcjonowania funduszy powierniczych różnią się w zależności od konkretnego stanu (mówimy konkretnie o formach działających w USA). Rola beneficjenta (Strażnicy) najczęściej ogranicza się do przyjęcia korzyści wynikających z funduszu lub ich odrzucenia.

Formy działania funduszy mogą być różne. Jedną z przyjętych form jest tzw. "blind" (ślepa; w ciemno), gdzie strony nie tylko nie interesują się tym, w co są inwestowane środki, ale mogą nawet nie mieć do tego wglądu.

Z powyższego wynika kilka kwestii:

1) Strażnica mogła wiedzieć lub nie wiedzieć, że jest wskazana jako beneficjent przez Henriettę Riley (Strażnica najczęściej naciska, by wszelkie tego typu sprawy ustalać z nią, ale jeśli jakaś kobieta była przekazać około 3 milionów dolarów w funduszu powierniczym, umówmy się, że mogła to być osoba mimo wszystko mająca własne zdanie, która postanowiła taki fundusz po prostu stworzyć i koniec; jednym z zastrzeżeń, które darczyńca może poczynić, jest wskazanie innego beneficjenta, jeśli pierwszy beneficjent nie przyjmie korzyści);

2) Strażnica najprawdopodobniej wiedziała, że fundusz jest niczym nieograniczony, a więc może czerpać zyski z dowolnych aktywów; jeśli darczyńca ustali to z powiernikiem, beneficjent nie ma na to ŻADNEGO wpływu, niemniej jednak tutaj przechodzimy do punktu 3;

3) Strażnica mogła przyjąć lub nie przyjąć korzyści wynikających z funduszu (mogli na przykład ocenić, że nie mając gwarancji, z czego będą pochodzić zyski, nie chcą godzić się na przyjęcie takich korzyści; ostatecznie jednak zgodzili się na to);

4) to, co dzieje się aktualnie, to fundusz funkcjonuje w oparciu o życzenia darczyńcy (może obejmować to na przykład roczne wypłaty określonych kwot warunkowane o niepomniejszanie funduszu poniżej określonej wysokości itd.).

Podsumowując: Strażnica czerpie korzyści z funduszu założonego przez osobę prywatną, który jest prowadzony przez niezależnego powiernika. Jakkolwiek czerpanie zysków z firm zbrojeniowych oraz innych podobnych - szczególnie w przypadku Strażnicy - jest niemoralne, tak nie jest tym samym, co inwestowanie środków przekazanych w dobrowolnych datkach w te same akcje.

Strażnica biernie bierze udział w tym procederze i na to wskazują dostępne dokumenty. Nie są natomiast dostępne żadne dokumenty, które wskazywałyby na to, że Strażnica CZYNNIE inwestuje na giełdzie jakiekolwiek środki. Warto tutaj wspomnieć, że przed laty Strażnica miała brać udział w funduszu hedgingowym, jednak poza pewnymi medialnymi informacjami brakowało tam jakichkolwiek konkretów. Jeśli dowody na CZYNNE inwestowanie jakichkolwiek środków na giełdzie istnieją, to nie są dostępne. Tym samym uważam, że uczciwość wymaga tego, żeby to podkreślić.

Wiem, że wątek może być nudny, bo brakuje tutaj sensacji. Przynajmniej Szwejk (pozdrawiam :) ) powinien być zadowolony, bo nie atakuje tej niczym nie wyróżniającej się organizacji. Reskator co prawda znów ogłosi mnie rzecznikiem jw.org, ale trudno... nie można mieć wszystkiego  ;)
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: Reskator w 17 Maj, 2024, 19:08
Zadam pytanie czy datki z skrzynek w salach są przekazywane na giełdę?
Tak czy nie don
Nie obchodzi mnie to czy bezpośrednio(bo są cwaniakami i tego nie robią)
Czy pośrednio przez Chenrietę czy innych brokerów.
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: donadams w 17 Maj, 2024, 19:11
Z dokumentów, które są dostępne wynika, że żadne datki nie są przekazywane na giełdę ani bezpośrednio ani pośrednio.

Środki, z których czerpie korzyści Strażnica, były prywatnymi środkami Henrietty Riley (kimkolwiek była), które zdecydowała się przekazać po swojej śmierci na fundusz powierniczy, którego beneficjentem uczyniła Strażnicę. Te pieniądze nie pochodziły z datków ani żadnych innych środków będących w posiadaniu Strażnicy.

Henrietta nie była też brokerem. Była zwykłą kobietą, która zgromadziła pewien majątek. Powiernikiem funduszu ("brokerem") uczyniła Comerica Bank (strona trzecia, zobowiązany prawem do zarządzania funduszem zgodnie z wolą darczyńcy, czyli Henrietty, a nie Strażnicy), który jak wynika ze zmienności portfela ma dowolność w dobieraniu aktywów - czyli decyduje o tym, w co inwestuje. Określona część wypracowanych zysków jest wypłacana Strażnicy (beneficjentowi), a sam Comerica Bank pobiera określoną kwotę za zarządzanie funduszem (może być stała lub w formie prowizji). Strażnica nie ma wpływu na to, w co inwestowane są prywatne środki przekazane przez Henriettę Riley. Mogli jedynie przyjąć lub odrzucić korzyści płynące z funduszu.

Dokumentów potwierdzających inny przebieg wydarzeń nie mamy.

-------------

To, co można znaleźć w Internecie na temat samej historii tego funduszu powierniczego, a także Henrietty:

https://jwemployees.bravehost.com/NewsReports/2057.html

Tłumaczenie własne:

„Sprawa [cywilna] GEORGE SAMUEL ZOLLINGER vs. WATCHTOWER SOCIETY, lata 1948-50 (?), dotyczyła testamentu sporządzonego w stanie Michigan przez spadkobierczynię Henriettę May Riley, która odziedziczyła znaczny majątek po śmierci jej męża, dr Williama Henrego Rileya w roku 1941, oraz jej jedynego nieżonatego dziecka, które zmarło w 1942 roku.

W 1948 roku wartość portfela nieruchomości Riley byłą niepewna, ale szacowano ją na setki tysięcy dolarów. Portfel Riley składał się z kilku nieruchomości w Wirginii i Battle Creek w stanie Michigan, a także obejmował bliżej nieokreślone cenne inwestycje w ropę i gaz, którymi zarządzał Teksańczyk nazwiskiem Almon J. White. Wydaje się, że utworzenie Funduszu Powierniczego Henrietta m. Riley około 1970 r. zbiegło się z ze śmiercią Almona White’a.

George Zollinger (Tennessee) był bratem henrietty M. Riley, któremu pozostawiono tylko 1000 dolarów (a najprawdopodobniej także miesięczną rentę). Siostrze Essie jane Davis z Albuquerque w stanie Nowy Meksyk pozostawiono dwie działi w Battle Creek o wartości 5000, a także 100 dolarów miesięcznie dożywotnio. Pozostałemu rodzeństwu jamesowi G. Zollingerowi z Burlington w Kolorado, Thaddeusowi G. Zollingerowi i Ethel Betsie Bolton pozostawiono tylko 50 dolarów miesięcznie dożywotnio. Warto zauważyć, że Thaddeus i Ethel zmarli jeszcze przed śmiercią Henrietty, a troje rodzeństwa, które przeżyło, zmarło zaledwie rok, dwa i sześć lat później. W związku z tym, zgodnie z przepisami dotyczącymi renty, spadkobierca wypłacił z funduszu stosunkowo niewielką kwotę pieniędzy.

Na rzecz Almona J. White’a z San Antonio w Teksacie sporządzono zapis w wysokości 5000 dolarów. Jego córka Marian White otrzymała 3000 dolarów. Uważa się, że White’owie byli krewnymi [Riley].

Pozostałą część [funduszu] obejmującą prawie cały majątek Henrietty M. Riley, pozostawiono Towarzystwu Strażnica.

Pozew ten obejmował także spór dotyczący tego, który stan sprawował jurysdykcję nad majątkiem henrietty M. Riley, biorąc pod uwagę, że mieszkała ona w niepełnym wymiarze w stanie Wirginia od 1942 r. aż do swojej śmierci w 1948 r. Wynik sprawy jest nieznany, chociaż [aktualny] milionowy stan funduszu zdaje się wskazywać, że Towarzystwo Strażnica otrzymało większość, jeśli nie pozostałą całość.

W latach 2019-2020 fundusz Henrietta M. Riley przekazał towarzystwu strażnica około 825 000 dolarów, a obecnie posiada pozostałe aktywa o wartości około 3,1 miliona dolarów.
Oprócz lamentowania na temat wyborów inwestycyjnych powiernika, rzeczywistym skandalem jest fakt, że Henrietta M. Riley przez większość swojego życia była prominentną adwentystką Dnia Siódmego. urodziła się w Wisconsin w 1871 r. Zollingerowie stali się Adwentystami w 1874 r. George S. Zollinger, powód w tym procesie cywilnym, pozostał wiernym Adwentystą, a jeden z jego wnuków, Rober „Bob” Zollinger, został prominentnym ich liderem. Nie udało nam się odkryć dlaczego ani kiedy Henrietta M. Riley rozstała się z Kościołem Adwentystów Dnia Siódmego. Co ciekawe, pogrzeb Henrietty był odprawiany przez miejscowego pastora baptystów.”

Pozostała część historii Henrietty nastąpi. Tak czy inaczej to, co można o niej znaleźć, wskazuje na to, że była rzeczywistą osobą, która realnie utworzyła lub zleciła utworzenie funduszu powierniczego, który to jest uważany za fundusz stworzony przez Strażnicę do prania pieniędzy - na to jednak nic nie wskazuje.
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: Fantom w 17 Maj, 2024, 20:09
Znalazłem niby dowód gdzie jest wymieniona firma tytoniowa. Na reddit. Przy okazji dam fotkę.
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: Roszada w 17 Maj, 2024, 20:17
Trudno przypuszczać, że w otrzymywanych akcjach, udziałach nie było kontrowersyjnych firm z nimi związanych.
Poza tym trudno mi sobie wyobrazić, że zaraz na drugi dzień po otrzymaniu akcji itp. Towarzystwo zaraz je spienięża.

*** mwb18 listopad s. 7 Dar dla Jehowy ***
INNE FORMY WSPARCIA FINANSOWEGO
Przekazanie niektórych środków na ogólnoświatową działalność wymaga planowania i/lub zasięgnięcia porady prawnej. Może chodzić o:
• testamenty i powiernictwa
• nieruchomości, akcje, obligacje i ubezpieczenia
Jeśli chciałbyś wesprzeć naszą działalność w taki sposób, skontaktuj się z miejscowym Biurem Oddziału, korzystając z danych kontaktowych umieszczonych na donate.jw.org.
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: donadams w 17 Maj, 2024, 20:19
Nie neguję tego, że ten fundusz inwestuje środki w tego typu firmy, ale to nie są środki inwestowane przez Strażnicę - ani bezpośrednio ani pośrednio.

--------

Dalsza część historii Henrietty i funduszu z przytoczonej wcześniej strony:

„Henrietta May Zollinger (1871-1948) poznała i poślubiła (1897) swojego męża, dra Williama Henrego Rileya (1862-1941), w ciągu sześciu lat gdy wykładał neurologię na Uniwersytecie Colorado – Boulder i pełnił funkcję nadzorcy sanatorium Colorado Sanitarium Adwentystów Dnia Siódmego w Boulder. William Henry Riley Jr. urodził się w Boulder w 1900 r. W 1902 r. Rileyowie przenieśli się z powrotem do Battle Creek w stanie Michigan, gdzie oboje przez dziesięciolecia pracowali w słynnym sanatorium Adwentystów Dnia Siódmego. Henrietta M. Riley ukończyła szkołę medyczną w sanatorium Battle Creek i pracowała tam jako asystentka lekarza. Znany na całym świecie dr William H. Riley był dyrektorem, członkiem wydziału i lekarzem tej placówki. Rileyowie znali Ellen G. White i braci Kellogg i pracowali z nimi, a do pacjentów zaliczali takich dygnitarzy, jak prezydenci USA. Każdy dobrze poinformowany członek Adwentystów Dnia Siódmego znał doktora Williama Rileya z jego licznych książek, broszur i artykułów opublikowanych w [tym wyznaniu].

Niezamężny jedynak, prawnik William H. Riley Jr., zmarł przed śmiercią Henrietty M. Riley w 1942 r. Junior ukończył Harvard Law School w 1927 r., a później uzyskał tytuł LLD [doktora nauk prawnych] na Uniwersytecie Columbia. Junior pracował następnie przez trzy lata w Stolicy w sztabie prokuratora generalnego Stanów Zjednoczonych. Spotykając się z domami sędziów SCOTUS [Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych] i Białym Domem, Junior kupił historyczną farmę o powierzchni 1000 akrów w Wirginii. W kwietniu 1942 roku przeszedł bliżej nieokreśloną poważną operację w sanatorium Battle Creek. Po trzymiesięcznej rekonwalescencji w rezydencji swojej matki w Kolumbii Brytyjskiej wrócił do domu w Wirginii i zmarł dwa tygodnie później.

Wydaje się, że majątek Juniora był źródłem największego bogactwa jego matki. Pomiędzy dwiema szkołami prawniczymi a Stolicą Junior jeździł na pola naftowe w Kansas, Oklahomie i Teksasie, gdzie wykonywał nieokreśloną pracę prawniczą przez pozornie krótki okres podczas Wielkiego Kryzysu. „Ktoś” musiał zainicjować i nadzorować to nieznane przedsięwzięcie, co najwyraźniej zaowocowało szybkim i prawdopodobnie niemoralnym, nieetycznym czy wręcz nieuczciwym wzbogaceniem się Juniora. Istnieje realna możliwość, że Towarzystwo Strażnica przez dziesięciolecia czerpało korzyści z nieszczęść i/lub rabunku wielu mieszkańców Oklahomy, Teksasu i Kansas zdziesiątkowanych przez Wielki Kryzys oraz północnych „bagażników” [ang. carpetbaggers; charakterystyczny termin historyczny o pejoratywnym znaczeniu] chcących to wykorzystać.”

Autorzy powyższego tekstu wskazują, że jeśli źródłem bogactwa Henrietty były nieetyczne działania jej syna, to Towarzystwo Strażnica, które czerpie z tego bogactwa, czerpie zyski z tego domniemanego wyzysku. Jest to wnioskowanie podobne do tego, gdy ocenia się czyjś majątek w USA przez pryzmat tego, że niegdyś rodzina dorobiła się na niewolnictwie, tym samym obecni spadkobiercy w jakiś sposób też są tym obciążeni. Z tą argumentacją można oczywiście dyskutować – w moim przekonaniu nie jest uczciwym obciążanie kolejnych beneficjentów za działania wcześniejszych. To oczywiście nadal mogą być „krwawe” pieniądze, ale ich aktualne wykorzystanie może to zmienić itd.
To jednak są kwestie wtórne oparte o domniemania.

Faktem nadal pozostaje, że Henrietta była osobą posiadającą majątek, który przekazała w formie funduszu powierniczego na rzecz Strażnicy, ta natomiast „tylko” czerpie z tego korzyści, nie inwestując żadnych własnych środków, ani nawet nie decydując, w co te środki są inwestowane.


-----------

Trudno przypuszczać, że w otrzymywanych akcjach, udziałach nie było kontrowersyjnych firm z nimi związanych.
Poza tym trudno mi sobie wyobrazić, że zaraz na drugi dzień po otrzymaniu akcji itp. Towarzystwo zaraz je spienięża.

Rzecz w tym, że zgodnie z prawem Strażnica nie ma prawa spieniężyć tego funduszu. Jedyne co może robić, to przyjmować wypłaty, które są realizowane zgodnie z wolą darczyńcy.
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: Roszada w 17 Maj, 2024, 20:30
Nie neguję tego, że ten fundusz inwestuje środki w tego typu firmy, ale to nie są środki inwestowane przez Strażnicę - ani bezpośrednio ani pośrednio.
Od momentu otrzymania jest właścicielem.
Nie musi nowych pieniędzy tam umieszczać, czy kupować akcji i udziałów, wystarczy to co odziedziczyło.
Mają rację więc ci, co twierdzą, że Towarzystwo ma coś na giełdzie.

Dlaczego Towarzystwo nie nakazuje spieniężyć akcji, udziałów itp. przed przekazaniem ich sobie?
Ma w tym jakiś cel? ;)
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: donadams w 17 Maj, 2024, 20:43
Od momentu otrzymania jest właścicielem.
Nie musi nowych pieniędzy tam umieszczać, czy kupować akcji i udziałów, wystarczy to co odziedziczyło.
Mają rację więc ci, co twierdzą, że Towarzystwo ma coś na giełdzie.

Dlaczego Towarzystwo nie nakazuje spieniężyć akcji, udziałów itp. przed przekazaniem ich sobie?
Ma w tym jakiś cel? ;)

To nie prawda.

Beneficjent nie rozporządza funduszem. Funduszem rozporządza powiernik na zasadach ustalonych przez darczyńcę.

Te ponad 3 miliony na koncie funduszu nie są własnością Towarzystwa Strażnica, nie mają prawa do tych pieniędzy. Mają jedynie prawo do zysków wypracowywanych przez ten fundusz i wypłacanych im na zasadach ustalonych przez darczyńcę.

Wobec tego Towarzystwo Strażnica nie ma niczego na giełdzie. Są jedynie beneficjentami tych środków.

Wyobraź sobie sytuację, w której dostajesz taki fundusz w spadku. Wartości funduszu wynosi 5 milionów złotych ale one nie należą do ciebie. Nie możesz ich wypłacić. Nie możesz ich przekierować. Człowiek, który uczynił cię beneficjentem, postanowił, że będziesz dostawał co roku 100% zysków wypracowanych przez ten fundusz minus prowizja powiernika. Jednego roku zysk wyniesie 3 tysiące, inne go 123 tysiące a innego będzie strata i nie otrzymasz nic. Które pieniądze są twoje? Tylko te, które otrzymasz w formie wypłaty. Te, które pozostają na koncie funduszu, są nie do ruszenia. Nie masz wobec tego prawa. Tak działa fundusz powierniczy. Darczyńca mógłby zapisać w spadku te same środki i wtedy byłyby to środki Towarzystwa, ale podjął inną decyzję i tym samym pieniądze zgromadzone w funduszu nie są i nie były środkami Strażnicy.

Strażnica nie nakazuje ich spieniężyć, bo nie ma do tego prawa. To nie są ich akcje ani ich fundusz. Są jedynie wskazani jako beneficjent. Tym samym nie ma tu żadnego ukrytego celu.
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: Roszada w 17 Maj, 2024, 20:51
Cytuj
testamenty i powiernictwa
• nieruchomości, akcje, obligacje i ubezpieczenia

Mi to wystarczy, że mają kasę w różnych instytucjach polokowaną. :)
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: donadams w 17 Maj, 2024, 21:18
Mi to wystarczy, że mają kasę w różnych instytucjach polokowaną. :)

Tego nie wiemy. Jeśli otrzymują powiernictwo, nie mają prawa do tych środków.

Jeśli otrzymują nieruchomości, akcje, obligacje i ubezpieczenia, nic nie wskazuje na to, że trzymają te środki w tych miejscach. Nawet, gdyby tak było, nie jest to równoznaczne z tym, że sami te środki tam wpłacają, a to jest potężna różnica.

Jeśli prowadzisz organizację niedochodową, możesz otrzymywać akcje, które następnie spieniężasz. Mógłbyś otrzymać równie dobrze gotówkę. Jeśli natomiast prowadząc taką działalność sam te akcję kupujesz i sprzedajesz, czyli aktywnie grasz na giełdzie, masz na celu prawdopodobnie osiąganie zysków. To coś zupełnie innego niż zakup i sprzedaż nieruchomości, ponieważ te przynajmniej są bezpośrednio wykorzystywane na cele związku wyznaniowego - nawet jeśli tylko przez krótki czas. Nie można jednak usprawiedliwić aktywnej gry na giełdzie.

Dostałem w spadku akcje, bo mój ojciec je miał i mi zapisał. Czy to czyni ze mnie spekulanta giełdowego? Wypłaciłem je i kupiłem sobie za to mieszkanie, tyle było z mojej przygody z giełdą.

Druga sytuacja - mój ojciec dał mi 100 tysięcy na wkład własny do kupna mieszkania, ja natomiast kupiłem za to akcje i zacząłem szortować na giełdzie licząc na to, że zbije majątek i poza wkładem do mieszkania będzie jeszcze na wakacje i fajny zegarek. To czyni mnie spekulantem giełdowym który w dodatku wykorzystuje pieniądze niezgodnie z intencją darczyńcy.

Pomiędzy tymi dwiema sytuacjami istnieje potężna różnica. Wszelkie dostępne dowody wskazują na to, że organizacja robi tylko pierwszy z tych scenariuszy. Na drugi scenariusz nie ma żadnych dowodów.
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: Roszada w 17 Maj, 2024, 21:33
Cytuj
spekulanta giełdowego

Nigdy nie twierdziłem, że się zajmują spekulowaniem giełdowym, tylko że dziedziczą to o co proszą, zabiegają.
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: donadams w 17 Maj, 2024, 21:50
Tak wyglądała Henrietta May Riley.

(https://images.findagrave.com/photos/2012/292/16016471_135067529960.jpg?size=photos250)
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 17 Maj, 2024, 22:11
Bardzo ciekawe treści, dziękuję
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: donadams w 17 Maj, 2024, 22:21
Proszę.

Jeśli ktoś posiada informacje w postaci dokumentów równoważnych tym, którymi dysponujemy odnośnie tego funduszu powierniczego, będę więcej niż szczęśliwy mogąc się do nich odnieść - nawet jeśli okaże się, że faktycznie wynika z nich coś sprzecznego do tego, co opisałem powyżej.

Dopóki jednak to się nie stanie, rzetelność tego forum jest jego istotną wartością. Jest wiele rzeczy, za które można i należy krytykować organizacje, ale najwyraźniej wśród tych rzeczy nie powinny znajdować się zarzuty, do których się odnoszę powyżej.
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: Disorder w 17 Maj, 2024, 22:35
Jak ktoś chce sobie poczytać dokumenty odnośnie tego funduszu, to są pod tym linkiem dostępne i aktualizowane co roku:

https://projects.propublica.org/nonprofits/organizations/386043103
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: donadams w 17 Maj, 2024, 22:53
Jeśli jeszcze nie zwróciliście na to uwagi:
- Henrietta M. Riley umiera w 1948 roku;
- nie wiemy kiedy i w zasadzie czy w ogóle została świadkiem Jehowy;
- majątkiem zarządzał White;
- fundusz powierniczy zostaje uruchomiony dopiero w roku śmierci White'a, tj. w 1970.

Fundusz aktualnie lokuje środki w akcje takich firm jak:
- Lockheed Martin Corporation - założona w 1995 r.
- Johnson & Johnson - założona w 1886 r.
- Intel Corp - założona w 1968 r.
- Pfizer - założona w 1849 r.

Jak widać część z tych firm istniała już za życia Henrietty, a inne nie. Rzecz jasna nie mogła mieć wpływu na zainwestowanie w firmę zbrojeniową, która powstała kilkadziesiąt lat po jej śmierci.

Wydaje się (co częściowo może wspierać brak historii Henrietty jako świadka Jehowy), że była świadkiem krótko, jej wiedza nie była jakoś szczególnie ugruntowana, a co najważniejsze swoją wolę mogła przekazać jedynie za swojego życia, czyli do 1948 roku - przypominam, że do 1942 organizacją zarządzał Rutherford, a w ostatnich latach życia Henrietty był to Knorr. Jak wiecie, była to zupełnie inna organizacja, niż ta, którą znamy dziś. To wszystko mogło wpłynąć na to, że Henrietta nie uwzględniła odpowiedniej woli w odniesieniu do tego, w jakiego rodzaju aktywa miały być lokowane jej środki.

Tutaj należy podkreślić również, że sprawa sądowa, o której pisałem wyżej, została wytoczona Strażnicy przez brata Henrietty jeszcze w 1948 roku.

To ważna informacja, ponieważ w Internecie często wskazuje się rok 2012, co wiąże w jakiś sposób decyzyjność z dużą częścią aktualnie funkcjonującego Ciała Kierowniczego. W praktyce jednak NIKT z aktualnych członków CK nie miał wpływu na zaakceptowanie roli Strażnicy jako beneficjenta - to zrobił Knorr lub ktoś przez niego upoważniony.
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: Roszada w 17 Maj, 2024, 23:01
Franc. Encyklopedia o ŚJ zawiera hasło:

Henrietta M Riley Trust

https://web.archive.org/web/20211122080046/http:/www.tj-encyclopedie.org/Henrietta_M_Riley_Trust

Cytuj
to zrobił Knorr lub ktoś przez niego upoważniony.

To mógł być jego powinowaty Max Larson, któremu dano funkcję wiceprezesa Towarzystwa NY.

   „Dużym ułatwieniem w prowadzeniu różnych pertraktacji okazało się powierzenie mi 1 stycznia 1977 roku funkcji wiceprezesa nowojorskiej korporacji Towarzystwa Strażnica” (Strażnica Nr 17, 1989 s. 30).
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: donadams w 17 Maj, 2024, 23:09
To hasło zawiera takie same przekłamania jak większość materiałów znalezionych w Internecie. Jednym z poważniejszych jest zdanie:

"Jest rzeczą oczywistą, że beneficjent trustu nie pełni roli całkowicie biernej i zachowuje kontrolę nad swoimi dochodami."

Sugeruje to, że Strażnica ma wpływ na to, jak inwestowane są środki, co nie jest prawdą. Za to odpowiedzialny jest powiernik. Zgodnie z obowiązującym prawem stanu Michigan (gdzie zarejestrowany jest fundusz) beneficjent może wystąpić do sądu o odwołanie powiernika, ale musi wiązać się to z dowodem, że zarządza funduszem na niekorzyść beneficjenta, co nie jest prawdą i o czym świadczą dochody tego funduszu.

To, co rzeczywiście może zrobić Strażnica, to odmówić przyjmowania wypłat z tego funduszu wiedząc, z jakich źródeł czerpie on swoje zyski - tutaj pełna zgoda.

Natomiast nadal nie oznacza to, że Strażnica inwestuje czynnie jakiekolwiek środki na giełdzie lub też wykorzystuje fundusz stworzony przez siebie do prania pieniędzy, jak to też często się sugeruje. Te "sensacyjne" doniesienia trzeba odrzucić.

A to, że Strażnica postępuje niemoralnie...czy kogoś to dziwi? Nadal jednak większość zarzutów związanych z H. M. Riley Trust jest nieprawdą.

To mógł być jego powinowaty Max Larson, któremu dano funkcję wiceprezesa Towarzystwa NY.

   „Dużym ułatwieniem w prowadzeniu różnych pertraktacji okazało się powierzenie mi 1 stycznia 1977 roku funkcji wiceprezesa nowojorskiej korporacji Towarzystwa Strażnica” (Strażnica Nr 17, 1989 s. 30).

Do zaakceptowania funduszu musiało dojść od razu w 1948 roku, inaczej bowiem jej brat nie zakładał by sprawy w sądzie o ten spadek. Sam fundusz został co prawda uruchomiony dopiero w 1970 roku, ale być może wynikało to z tego, że White miał do tych pieniędzy jeszcze jakieś prawa, o których nie wiedzieliśmy i dopiero po jego śmierci mogło dojść do uruchomienia funduszu, który działa do dziś.
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: pawelek1980 w 18 Maj, 2024, 08:14
Ktoś mógłby się odnieść do tego?
https://avoidjw.org/donations/usa/hmrt/
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: Reskator w 18 Maj, 2024, 09:17
To są zeznania podatkowe roczne tak jak u nas do urzędu skarbowego
Od 2001 do 2013 (od 1V do 30 IV) w rubryce NAME OF ORGANIZATION widnieje:
Henrietta i Watch Tower Bible.
Od 2014 -WTS  znikł w zeznanich podatkowych tejże fundacji i została sama Henrietta.
W/G mojego rozeznania Henrietta przekazała swoje aktywa Funduszowi Powierniczemu a ten cedował dewidendy WTS-wi.Fundusz zakupował różne akcje w tym firm zbrojeniowych Lockhed Martin a zyski z tego spływały do WTS-u.
Czy to jest moralne etyczne dla organizacji mieniącej się Bożą oceńcie sami.
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: donadams w 18 Maj, 2024, 09:24
Ktoś mógłby się odnieść do tego?
https://avoidjw.org/donations/usa/hmrt/

Oczywiście. Przytoczona strona zawiera te same druki, do których link wrzucił wcześniej Disorder. Z jakiegoś powodu avoidjw pisze:

"Czy wiedziałeś ... ?

Strażnica wykorzystuje pieniądze z funduszu H.M.Riley Trust do inwestowania w akcje i udziały. Niektóre z firm, w które zainwestowali, to między innymi Armor Holdings Inc (producent wojskowy), Exon Mobile, McDonald's, Microsoft, Nokia, Philip Morris (papierosy)."

Rzecz jednak w tym, że to nie jest prawda. Jak już napisałem kilkukrotnie, funduszem zarządza powiernik, który został ustanowiony przez darczyńcę. Powiernikiem jest Comerica Bank. Zarządza funduszem w sposób dopuszczony przez darczyńcę i najwyraźniej darczyńca nie zastrzegł, że nie zezwala na inwestowanie środków w firmy tego typu.

To, co teraz się dzieje, to że wypłaty z tego funduszu, który zarabia na zbrojeniach itd., idą na konto Strażnicy i to jest fakt wynikający z tych dokumentów.

Czy Strażnica "wykorzystuje pieniądze z funduszu"? Nie, co do zasady nie ma wpływu na sposób lokowania tych środków, bo robi to powiernik. Zgodnie z prawem mogą próbować odwołać powiernika lub mogą po prostu odrzucić te środki. Nie mogą jednak nimi zarządzać.

Tym samym twierdzenie, że Strażnica "zainwestowała" środki nie jest prawdą z kilku powodów:
1) środki, które inwestuje fundusz nigdy nie należały do Strażnicy;
2) funduszem nie zarządza Strażnica, tylko ustanowiony powiernik, którym jest Comerica Bank.

Natomiast czy to jest moralne? Prawdopodobnie nie, tym bardziej w przypadku Strażnicy. Przypomina to sytuację, w której potępiałbym kradzież, ale brałbym pieniądze od mojego ojca, który jest złodziejem. On chce mi je dawać, a ja teraz wiedząc, z jakiego są źródła, mogę albo je przyjąć, albo powiedzieć, że nie chcę mieć z tym nic wspólnego. Strażnica te pieniądze przyjmuje.

Czym innym byłoby, gdybym ja mojemu ojcu-złodziejowi dał jeszcze 10000 złotych i powiedział: "kup co potrzebujesz na skok, oddasz mi potem i do tego jeszcze dasz mi część zysków". Wtedy aktywnie brałbym udział w kradzieży. Tego Strażnica nie robi, ponieważ nie przekazuje własnych środków na zakup akcji, a przynajmniej nie wynika to ani z tych ani z innych dokumentów.

Czy to jest moralne etyczne dla organizacji mieniącej się Bożą oceńcie sami.

Oczywiście, że to nie jest moralne. Jednak przynajmniej nie jest tak, że ciocia Jadzia daje 50 zł do skrzynki i za te pieniądze Lockheed Martin buduje pociski, bo Strażnica postanowiła kupić trochę akcji.
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: Reskator w 18 Maj, 2024, 12:35
Don skąd pewność że datki nie idą do funduszu?
WTS nie jest taki głupi by przelewać bezpośrednio kasę do funduszu
To tak jakby synowi cioci Jadzi dać 50 zł by jej nabił siniaka pod okiem-no nie zrobi tego
O ile wiem WTS ma setki kąt i przelewać można kasę:
Z Caymanów Bahamów Cypru z firm-córek powiązanych z WTS na fundusz.
To że sobie powiesz:kasa z datków nie idzie na fundusz wcale nie oznacza że nie idzie.
Ja tego nie wiem i Ty tego nie wiesz faktem jest że znikli w nazwie z formularza podatkowego za rok 2014 i zostawili Henriettę a czemu co sumienie nagle się odezwało?
Faktem niezaprzeczalnym jest to że WTS był beneficjętem dywidend funduszu który inwestwał czyli kupował akcje firm zbrojeniowych,tytoniowych,farmaceutycznych i innych,


Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: donadams w 18 Maj, 2024, 22:52
Reskatorze, mam taką pewność, ponieważ rozumiem jak działają fundusze powiernicze. Poświęciłem w tym celu swój czas, żeby przeczytać kilkadziesiąt stron prawa stanowego Michigan oraz trochę materiałów pomocniczych w postaci stron kancelarii prawnych, które zajmują się takimi funduszami.

Jeśli natomiast chcesz snuć dywagacje, że z dzikich kont na Kajmanach idą pieniądze z datków na nie wiem co, to śmiało. Na twoim miejscu bym się tak nie ograniczał, tylko rzuciłbym coś naprawdę ostrego - może warto z nazwiska oskarżyć kogoś z CK o pe**filię? Że zacytuję ciebie: "skąd pewność, że nie jest"? Naprawdę chcemy iść w tym kierunku? Tego typu "logika" nie prowadzi nigdzie.

Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że ten wątek nie dotyczy dywagacji tylko faktów, które wynikają z dostępnych dokumentów. Z dostępnych dokumentów wynika to, co opisałem, a nie to, co sugerujesz. Poświęć swój czas, przeczesuj Internet, może nawet dark web, znajdź dokumenty, które wskazują na coś innego i wtedy będę więcej niż szczęśliwy mogąc oprzeć się na faktach. Póki jednak tego nie ma, podziękuję.
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: Legion w 19 Maj, 2024, 10:53
Nie miałem czasu aby przeczytać całego wątku ale wydaje mi się, że na tyle aby zrozumieć problematykę.
Zdaje mi się jednak, że w tym temacie czy datki są inwestowane w tytoń, broń itd. nie ma większego znaczenia.

W mojej logice jest tutaj jedno "jeżeli".
Jeżeli beneficjent funduszu może w trakcie korzystania z niego zrezygnować ze swojej roli, to Strażnica cały czas jest obciążona moralnie (bez względu czy inwestuje datki w niemoralne spółki giełdowe).
Dlaczego?

Otóż bardzo prosta sprawa - skoro od wiernych wymaga się aby proaktywnie przeciwdziałać złu np. nawołuje się do rezygnowania z wyższego wykształcenia pod płaszczykiem unikania pokus, złego towarzystwa, filozofii itd. Swego czasu studniówki były złem gdyż pijaństwo, narkomaństwo, sex i zło. Ja pamiętam jeszcze gdy o Internecie mówiono na zebraniach dokładnie tak samo, a tylko co 20 osoba wiedziała, że istniała oficjalna strona wydmuszka watchtower.org
Skoro tak... to oczekiwałbym od tego moralizatora podobnej rozwagi i rezygnacji z czerpania zysków z funduszu, nad którym moralizator nie ma kontroli, a fundusz ten czerpie środki z finansowania wojen, narkomanii itd...
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: donadams w 19 Maj, 2024, 10:57
100% racji. To jest zasadniczy problem. Mogą zrzec się roli beneficjenta i nie robiąc tego są uwikłani w skrajnie niemoralny proceder - szczególnie dla kogoś, kto rości sobie prawo do mówienia o tym, co jest dobre a co złe. Tego nie da się obronić.
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: Fantom w 19 Maj, 2024, 18:12
 Mogę się zgodzić, że nie mamy dowodów na ich inwestycje, ale jak już zauważono WTS zawsze może zrezygnować z tego źródła pozyskiwania funduszy.
 Wątpliwe, żeby nie mieli wiedzy co generuje dochód w tym funduszu. Chyba, że dla swojej wygody celowo w to nie wnikali, żeby móc w razie czego czym się wykręcić.
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: donadams w 19 Maj, 2024, 18:28
Cieszy mnie to, że zaczęliśmy to rozgraniczać. Jak już napisałem powyżej, mogą zrezygnować i nie robiąc tego zachowują się skrajnie niemoralnie. Jak dla mnie to wystarcza, żeby ich pogrążyć.

Jak szukałem informacji do tego wątku, naczytałem się zdań w rodzaju:

"Czy wiesz, że twoje datki są inwestowane na giełdzie, żeby pomnażać majątek 8 Panów z Ameryki?"

Cieszę się, że zgadzamy się, że na to nie mamy dokumentów, ale i bez tego postępują niemoralnie.
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: Reskator w 20 Maj, 2024, 05:32

Cieszę się, że zgadzamy się, że na to nie mamy dokumentów, ale i bez tego postępują niemoralnie.
Nie mamy dokumentów ale to nie oznacza że ich nie ma.
Ja WTS-i nie wierzę.
Samo to że istnieje to forum jest też dowodem że wielu im nie wierzy.

Przypomniała mi się historia z Himalajów-jeśli mogą.
Wanda Rutkiewicz weszła na Annapurne ale środowisko wspinaczy powątpiewało
Więc zebrała się komisja i po przeanalizowaniu całej wyprawy stwierdziła że weszła.
Krzysiu Wielicki po werdycje podszedł do Wandy i powiedział:
Wanda komisja stwierdziła że weszłaś na szczyt   ale ja ci kur..a nie wierzę.
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: donadams w 20 Maj, 2024, 06:52
Jeśli zadowalają cię komisję, to pewnie zadowalają cię też komitety, na przykład takie 3 osobowe, które też ustalają różne "fakty" zgodnie z własnym uznaniem, które nazywają "prawem Bożym". Jeśli tak, to możemy zrobić głosowanie na forum - ankietę. Pewnie większość zagłosuje, że świadkowie Jehowy nie powinni być zalegalizowaną organizacją religijna. Wystarczy wysłać do Ministerstwa wyniki głosowania i temat zamknięty ;)

Na co my właściwie czekamy?

Domniemanie niewinności istnieje właśnie dlatego, że znalezienie dowodu potwierdzającego coś jest dużo trudniejsze niż znalezienie dowodu wykluczającego jakiś wariant. Wykluczyliśmy konkretny wariant w tym wątku, co nie oznacza, że ta organizacja nagle stała się "święta" i "Boża". Jeśli to za mało, to już nic na to nie poradzę.
Tytuł: Odp: Nie ma dowodów na to, że Strażnica inwestuje środki finansowe na giełdzie
Wiadomość wysłana przez: Legion w 26 Maj, 2024, 22:16
Generalnie nieprecyzyjne oskarżenia kompromitują oskarżyciela, dlatego lepiej aby nasze hasełka nie przypominały hasełka szurów o morderczym 5G itp.
Temat, taki jak ten, który uściśla pewne informacje jest jak najbardziej pożądany i potrzebny abyśmy potrafili celnie trafić między oczy w rozmowie choćby z ŚJ.

Kto słucha p**rdololo zebraniowego na pewno kojarzy... odstępcy posługują się kłamstwami i półprawdami zdaje mi się, że powinniśmy uciekać od takich metod - czy to świadomie czy nie.