Świadkowie Jehowy - forum dyskusyjne
INNE RELIGIE, WYZNANIA, ATEIZM... => KOŚCIOŁY CHRZEŚCIJAŃSKIE => Wątek zaczęty przez: Krystian w 29 Marzec, 2022, 20:15
-
Debata pomiędzy ateistą, a wierzącym w Boga na Uniwersytecie Śląskim.
https://youtu.be/eriaJBc5Nas?t=5
-
moim zdaniem, wiara w _osobowego_ Boga jest nieracjonalna i dziecinna...
-
To zależy kogo spytamy o zdanie. Osoba wierzący potwierdzi istnienie Boga, a Ateista zaneguje. Innych opcji chyba już nie ma..
-
moim zdaniem, wiara w _osobowego_ Boga jest nieracjonalna i dziecinna...
Tak jak dla mnie, że świat powstał z niczego
Wiara ateistów mnie rozwala
Żaden wierzący takiej wiary nie ma
-
Na pytanie, kto stworzył Boga albo skąd on się wziął, też nikt nie może dać żadnej odpowiedzi. 😦
-
Na pytanie, kto stworzył Boga albo skąd on się wziął, też nikt nie może dać żadnej odpowiedzi. 😦
To prawda, ale bardziej się przychylam, że musiał ktoś stworzyć ten świat.
Ja przynajmniej zakładam, że to był Bóg.
A co zakładają ateiści?
-
Przez ostatnie dwa lata pandemii, zobaczyliśmy na własne oczy jak działa ewolucja i jak nie działa Bóg.
-
(mtg): '' Jeśli religia jest ciągle nauczana, to bynajmniej nie z powodu, iż jej idee wciąż nas przekonują, lecz dlatego, że niektórzy z nas chcą zapewnić spokój klas niższych.
Spokojnymi ludźmi jest o wiele łatwiej rządzić niż krzykliwymi i niezadowolonym.
Religia jest rodzajem opium narodu, który pozwala uśpić ludzi w pobożnych marzeniach i skłonić aby zapomnieli o krzywdach, które są im wyrządzane. …'' K.Marks
(Ww) wiedzie prim narzucając utopijne marzenia oparte na (KL), gdy uwzględnimy powyższą wypowiedź.
Trzeba uwzględnić - ''gust'' i ''wiara'' nie podlega dyskusji.
-
jak już wyżej wskazałem,
moim zdaniem, wiara w _osobowego_ Boga jest nieracjonalna i dziecinna...
stanowczo odrzucam możliwość istnienia _osobowego_ Boga, ale nie mogę 100% wykluczyć jakiejś bezosobowej formy bóstwa...
Abyście zrozumieli o co mi chodzi, posłużę się cytatem ze znanej piosenki zespołu Budka Suflera:
Jeśli pośród naszych
Gwiezdnych dróg
Pośród nieskończonych tras
Gdzieś istnieje jeden
Wieczny Bóg
To na imię ma on: Czas
-
Ponieważ to chyba pytanie o opinię, taki rodzaj sondy to w mojej ocenie istnieje osobowy Bóg, wiara w niego jest racjonalną bo daje wymierne korzyści. Wątpliwe jest dla mnie natomiast istnienie religii "prawdziwej".
-
Tak jak dla mnie, że świat powstał z niczego
Wiara ateistów mnie rozwala
Żaden wierzący takiej wiary nie ma
Ciężko mi kategoryzować ludzi, ale (generalnie) ateiści to po prostu osoby, które nie wierzą w istnienie żadnego Boga, ponieważ nie widzą żadnych dowodów na jego istnienie.
Ateiści mogą wierzyć w różne rzeczy, ale do braku wiary w coś nie jest potrzebna żadna wiara.
Od razu powiem, że ja jestem ateistą.
-
Jak wam się wydaje, ilu aktywnych ŚJ nie wierzy w ogóle w Boga.
Kiedyś, gdy byłem w środku, to myślałem, że w 100procentach mniej lub bardziej wszyscy ŚJ są ludźmi wierzącymi.
Teraz, kiedy mentalnie jestem na zewnątrz, to postrzegam to zupełnie inaczej.
-
to co napisał Gostek, to jest niezły odjazd :)
wyobraźcie sobie, że osoba, która zapuka waszych drzwi "aby rozmawiać o Biblii" _może_ być ateistą! :)
poważnie, może być ateistą! :)
-
Jak wam się wydaje, ilu aktywnych ŚJ nie wierzy w ogóle w Boga.
Kiedyś, gdy byłem w środku, to myślałem, że w 100procentach mniej lub bardziej wszyscy ŚJ są ludźmi wierzącymi.
Teraz, kiedy mentalnie jestem na zewnątrz, to postrzegam to zupełnie inaczej.
Na pewno część praktykujących ŚJ jest ateistami. Np. ja byłem ateistą, zanim zostałem "odstępcą". Wiem, że to absurdalne ale przez jakiś czas żyłem w przeświadczeniu, że nawet jeżeli Boga nie ma, to i tak Świadkowie są najlepszą grupą ludzi w której można żyć...
-
Wiem, że to absurdalne ale przez jakiś czas żyłem w przeświadczeniu, że nawet jeżeli Boga nie ma, to i tak Świadkowie są najlepszą grupą ludzi w której można żyć...
i jako ateista wyruszałeś do "służby"?
-
Jak wam się wydaje, ilu aktywnych ŚJ nie wierzy w ogóle w Boga.
Kiedyś, gdy byłem w środku, to myślałem, że w 100procentach mniej lub bardziej wszyscy ŚJ są ludźmi wierzącymi.
Teraz, kiedy mentalnie jestem na zewnątrz, to postrzegam to zupełnie inaczej.
Moim zdaniem na palcach jednej ręki da się policzyć tych co wierzą. Zresztą podobnie jak katole. Człowiek którego wiara wypływa z głębi serca, jest dobry, wszystkich lubi, wszystkich szanuje, wszystkich rozumie. Żyje praktycznie po to aby służyć.
Świadki biegają na zebrania i łażą po chalupach bo im obiecano życie wieczne w raju na ziemi. Nie przypominam sobie żeby coś mówiono o tym jak będziemy po armagedonie wielbić Boga i służyć innym. Za to dobrze pamiętam infantylne obrazki z mojego zbioru, na których były fajne chaty, kolorowe ciuchy, dorodne owoce w ogrodzie, lew i baranek na trawniku. To nie jest wiara to jest chciejstwo.
-
i jako ateista wyruszałeś do "służby"?
Cóż poradzić. Dopiero z perspektywy czasu widać, że to też była jakaś faza wybudzania. Choć już wtedy robiłem co mogłem, by zainteresowanego do "prawdy" zniechęcić.
-
wracając do tematu...
moim zdaniem, sam pomysł pytania o to czy wiara "jest racjonalna" jest chybiony
to tak jakby (wybaczcie porównanie) zapytać, "czy mity greckie są zgodne ze standardami unii europejskiej?"
jeśli człowiek religijny potrzebuje samemu sobie udowodnić że jego wiara "jest racjonalna", to jest na krótkiej drodze do zostania ateistą...
wiara nie wyklucza rozumu a rozum nie wyklucza wiary (i teoretycznie mogą istnieć jakieś punkty wspólne dla rozumowego postrzegania świata i dla postrzegania świata przez pryzmat wiary), ale zazwyczaj ludzie wierzący (nawet jeśli temu zaprzeczają) to w praktyce uważają, że wiara jest albo "lepsza" od rozumu albo "ważniejsza" od rozumu
potrzeba racjonalizowania wiary dowodzi wg mnie słabości owej wiary
-
W proponowanym filmie 1:58:00
- Kobieta :"Bóg idealnie wpasowuje się do tego co potrzebujemy."
Moja riposta -a najbardziej wpasowuje się do tego co potrzebują liderzy danej religii.
-
Tak można by podsumować tę rozmowę.
Ateista twierdzi, nie mam podstaw i logicznych przesłanek aby wierzyć dlatego nie wierzę.
Chrześcijanin natomiast znajduje pewne przesłanki dla swojej wiary i dlatego nawet logiczne argumenty przeciw tej wierze nie są wstanie go przekonać
do porzucenia uprzednio przyjętej wiary.
-
to co napisał Gostek, to jest niezły odjazd :)
wyobraźcie sobie, że osoba, która zapuka waszych drzwi "aby rozmawiać o Biblii" _może_ być ateistą! :)
poważnie, może być ateistą! :)
Na pewno może być ateistą w stosunku do innych bogów, oprócz wybranego przez siebie subiektywną metodologią.
Jednak, gdy aktywny świadek Jehowy jest ateistą w stosunku do wszystkich bogów, łącznie z bogiem wymyślonym przez semickie plemiona, musi doświadczać silnego uczucia rozwarstwienia intelektualnego. Najprawdopodobniej jakiś przymus, szantaż lub obawa zmusza go do wykonywania czynności związanych z religijnymi ceremoniami, jak oddawanie czci bóstwu za pomocą stania na ulicy z plakatami.
-
54 minuta debaty ateista i wierzący.
Wierzący zapytany o wiarę w cuda Hinduizmu nagle zaczyna być agnostykiem a właściwie
zaczyna mówić jak ateista z którym rozmawia -nie wiem nie badałem, nie mam wystarczających dowodów...
Te same teksty padają kiedy SJ przyprzesz do muru konkretną argumentacją.
A tu link do artykułu rzucającego trochę światła na ile idea zmartwychwstania jest unikalna:
https://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/2709702,Zmartwychwstanie-w-religiach-swiata-Bogowie-odradzali-sie-wczesniej-ale-zaden-nie-zrobil-tego-tak-jak-Jezus (https://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/2709702,Zmartwychwstanie-w-religiach-swiata-Bogowie-odradzali-sie-wczesniej-ale-zaden-nie-zrobil-tego-tak-jak-Jezus)
I jest i nie jest taka wyjątkowa.
-
Kto wierzy ten wierzy, a kto nie ten nie. Wiara z założenia to jest ufność i przekonanie, że coś jest prawdą bez dowodów, co powoduje, że dyskusje z ateistami nie mają większego sensu. Po prostu trzeba chcieć uwierzyć i wtedy wszystko stanie się racjonalne. Poza tym można wierzyć w rzeczy bardziej lub mniej logiczne lub w ogóle nie wiedzieć w co się wierzy tak naprawdę (taką postawę reprezentuje wiele ludzi zarówno katolików jak i świadków jehowy).
Moim zdaniem na palcach jednej ręki da się policzyć tych co wierzą. Zresztą podobnie jak katole. Człowiek którego wiara wypływa z głębi serca, jest dobry, wszystkich lubi, wszystkich szanuje, wszystkich rozumie. Żyje praktycznie po to aby służyć.
Świadki biegają na zebrania i łażą po chalupach bo im obiecano życie wieczne w raju na ziemi. Nie przypominam sobie żeby coś mówiono o tym jak będziemy po armagedonie wielbić Boga i służyć innym. Za to dobrze pamiętam infantylne obrazki z mojego zbioru, na których były fajne chaty, kolorowe ciuchy, dorodne owoce w ogrodzie, lew i baranek na trawniku. To nie jest wiara to jest chciejstwo.
Dokładnie tak jest. Często pytałam świadków, co planują robić przez wieczność na ziemi to opowiadali jak to zwiedzą cały świat i zrobią wszystko co się da np. nauczą się latać samolotem i inne takie brednie. Na moje słowa, że wieczność jest tak długa, że w końcu skończą się możliwości, odpowiadali, że później się tym będą martwić lub że wszystko wtedy od nowa ;D Nikt nawet nie wspomniał o tym, że cieszy go wizja spędzenia wieczności z Bogiem, a przecież to jest podstawa wiary chrześcijańskiej. Tak to świadkowie kochają Jehowę...
-
Wiara w Boga ma swoje uzasadnienie biorąc sferę psychiczną i uczucia człowieka.
Jednak, biorąc pod uwagę rozum, to nie ma uzasadnienia, chociażby zadając sobie pytanie - kto stworzył samego Boga -....!?
-
Wiara w Boga ma swoje uzasadnienie biorąc sferę psychiczną i uczucia człowieka.
Jednak, biorąc pod uwagę rozum, to nie ma uzasadnienia, chociażby zadając sobie pytanie - kto stworzył samego Boga -....!?
Nadbóg, a nadboga - nadnadbóg i tak dalej... To pytanie nie ma sensu, bo koncepcja Boga jako Absolutu zakłada, że nie ma on początku i nie został stworzony, ponieważ nie ma już żadnej istoty ponad nim.
Z drugiej strony w podejściu ateistycznym można założyć, że bóg jako idea został stworzony przez człowieka.
Całe te rozważania są natury czysto filozoficznej, ponieważ nie możemy odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie za pomocą dowodów empirycznych.
-
Jednak, biorąc pod uwagę rozum, to nie ma uzasadnienia, chociażby zadając sobie pytanie - kto stworzył samego Boga -....!?
To jest pytanie takiego samego typu jak, skąd się wzięła początkowa materia we wszechświecie.
Na oba te pytania jest taka sama odpowiedź.