Świadkowie Jehowy - forum dyskusyjne
NA DOBRY POCZĄTEK => POWITANIE => Wątek zaczęty przez: hashcat w 28 Lipiec, 2021, 19:43
-
Wpadam się tu tylko trochę porozglądać, ale myślę, że warto się przywitać, gdyby jednak przyszło mi do głowy kiedyś się udzielić :P
Pozdrawiam
-
Cześć.
Na forum jak w organizacji...
Masz udział - masz głos. :P
-
Wpadam się tu tylko trochę porozglądać, ale myślę, że warto się przywitać, gdyby jednak przyszło mi do głowy kiedyś się udzielić :P
Pozdrawiam
To uważaj, niektórzy też tylko wpadli na zebranie zobaczyć i już im tak zostało :)
Przyjmij pozdrowienia odstępcy.
-
hash.cat - witam na tym forum :)
Opowiedz coś więcej o sobie i co Cię skłoniło aby tu zajrzeć i kiedyś się udzielić :)
Także pozdrawiam Ciebie serdecznie :)
-
Jacuś? Przyszedłeś tu po porady co począć ze swoim marnym życiem?
Oto moja - potrzebny ci mocny sznur i dobra gałąź, reszty domyśl się sam.
-
Dzięki za przywitanie :)
Jestem w religii ŚJ od urodzenia. Znalazłam się tu, ponieważ niedawno jedna z bliższych osób (też Świadek) podzieliła się ze mną swoimi wątpliwościami, co po raz kolejny wywlekło na światło dzienne moje własne - od lat zauważałam pewne rzeczy, ale nie miałam sił ich od A do Z zgłębić, więc trwało to w takim zawieszeniu. Natomiast nie tym razem. Jestem więc w procesie przekopywania różnych tematów z takim przeświadczeniem, że należy mierzyć się z wszelkimi trudnymi tematami i że jeżeli to prawda, to się "obroni" a jeżeli nie, to chcę to wiedzieć i nie prosperować dłużej w nieświadomości.
To uważaj, niektórzy też tylko wpadli na zebranie zobaczyć i już im tak zostało :)
Przyjmij pozdrowienia odstępcy.
Haha fakt :))
dziękuję, przyjmuję i pozdrawiam również >:D
-
Czyli nie jesteś Jacusiem? Ok, w takim razie nick mnie zmylił a porada nie jest dla ciebie.
-
Chrzciłaś się?
-
Witaj wśród nas. Czytaj, pisz, pytaj, korzystaj z wiedzy tu zawartej ile chcesz. Tu nikt nie uzna żadnego Twojego pytania za niewygodne. No i baw się dobrze.
Pozdrowienia z kujawsko -pomorskiego. :)
-
Czyli nie jesteś Jacusiem? Ok, w takim razie nick mnie zmylił a porada nie jest dla ciebie.
Nie jestem Jacusiem. Ok, to dobrze, to na razie nie skorzystam. Mam nadzieję, że wspomniany Jacuś również :P
Chrzciłaś się?
Tak, trochę po wieku pełnoletnim już.
Dzięki, pozdrowienia z małopolskiego :)
Witaj wśród nas. Czytaj, pisz, pytaj, korzystaj z wiedzy tu zawartej ile chcesz. Tu nikt nie uzna żadnego Twojego pytania za niewygodne. No i baw się dobrze.
Pozdrowienia z kujawsko -pomorskiego. :)
-
Witaj HASH.CAT
Warto tutaj przebywać, bo przedstawiona tu wiedza na temat (Ww) jest niezastąpiona a Twoje wątpliwości związane z tym ugrupowaniem religijnym rozwiążą wszelakie rozterki, czytaj rozważaj i pisz osobiste spostrzeżenia- pozdrawiam
Tak na marginesie to pewien program odzyskujący czy haszysz ...??? - przepraszam, że jestem wścibski, ale Nick wywarł na mnie pozytywne wrażenie.
To moja ulubiona ''e motka'' >:D >:D >:D
-
Witaj HASH.CAT
Warto tutaj przebywać, bo przedstawiona tu wiedza na temat (Ww) jest niezastąpiona a Twoje wątpliwości związane z tym ugrupowaniem religijnym rozwiążą wszelakie rozterki, czytaj rozważaj i pisz osobiste spostrzeżenia- pozdrawiam
Tak na marginesie to pewien program odzyskujący czy haszysz ...??? - przepraszam, że jestem wścibski, ale Nick wywarł na mnie pozytywne wrażenie.
To moja ulubiona ''e motka'' >:D >:D >:D
Co masz na myśli przez Ww? Watchtower? Bo nie znam tego skrótu jeszcze. Dziękuję, z chęcią się zagłębię w tematy.
Tak, program odzyskujący, miło, że kojarzysz :P z haszyszem nie miałam (przynajmniej póki do) do czynienia.
Haha taak >:D
-
Cześć, miłego poznawania prawdy o prawdzie

W moim przypadku najbardziej na niekorzyść CK mówią materiały tworzone przez CK 
Wysłane z mojego ANE-LX1 przy użyciu Tapatalka
-
Co masz na myśli przez Ww? Watchtower? Bo nie znam tego skrótu jeszcze. Dziękuję, z chęcią się zagłębię w tematy.
Tak, program odzyskujący, miło, że kojarzysz :P z haszyszem nie miałam (przynajmniej póki do) do czynienia.
Haha taak >:D
hash.cat- dziękuje natomiast skrót (Ww)- to nic innego jak ruch religijny STRAŻNICY >:D
-
Możesz napisać coś więcej o tych wątpliwościach?
-
Cześć :)
od lat zauważałam pewne rzeczy, ale nie miałam sił ich od A do Z zgłębić, więc trwało to w takim zawieszeniu
Doskonale rozumiem, bo miałem podobnie. Rozgość się i czuj swobodnie. Pamiętaj o prywatności jeśli jesteś jeszcze aktywnym świadkiem, żeby uniknąć "szpiegów Nadarzyna" 8-)
-
Możesz napisać coś więcej o tych wątpliwościach?
W sumie od dawna ciężko bo mi zaakceptować obraz Boga przedstawianego w Biblii. Jawił i jawi mi się jako osoba o skrajnych cechach (typu miłosierny/okrutny) o przerażającej momentami niestabilności emocjonalnej. Ale w tym wszystkim jako "kontrargument" powszechnie wałkowany pogląd, że jest miłością i nie jest jak ten "Bòg starego testamentu" jak to się czasem mówi. Wiedziałam, że pewnych np wersetów nie ma sensu poruszać z innymi ("dojrzało usposobionymi") chrześcijanami, bo nie ma na nie wytłumaczenia tylko trzeba je przyjąć na zaufanie do Niego i w kontekście całej Biblii. Chociaż probowałam mimo to, ale właśnie nic sensownego z tego nie wyszło.
Jakieś takie nieopuszczające poczucie manipulacji, socjotechniki - bardzo nie lubię jak ktoś próbuje mi grać na emocjach poprzez np wzruszające filmiki, wzbudzanie poczucia winy itd. Chociaż na to drugie mi się złapać niestety jest dość łatwo, ale pracuję nad tym od jakiegoś czasu (może to też ma swój wpływ na rozpoczęcie bardziej otwartego kwestionowania tego wszystkiego).
Drażnią mnie te poprzyklejane uśmiechy, brak szczerości wobec innych i samych siebie. Protekcjonalny ton owinięty w fałszywa uprzejmość, który obserwuje w dużej mierze czy to u siebie w zborze czy na broadcastach itd.
Nie należy myśleć więcej niż to konieczne, nie należy myśleć za dużo. Nie rozumiałam też nigdy do końca tego, że jak ognia mam unikać materiałów "odstępczych". Tak jak już wspomniałam, jeśli to prawda, to powinna mieć swoje kontrargumenty na to, co znajdę "po drugiej stronie". Dlaczego ludzie, którym głosimy mają słuchać tego, co my im mamy do powiedzenia, ale jeśli oni mają coś, co stoi w sprzeczności z naszym systemem wierzeń, to nie ma do końca przyzwolenia na wysłuchanie tej drugiej strony?
Kwestia wykluczenia, cały proces który do tego prowadzi jak i sposób traktowania takich osób jest dla mnie mocno niezdrowy.
Sianie paranoi, bo zaraz będzie Armagedon (to zaraz już trochę trwa...) a Ty wysilasz się za mało. Może nie okażesz się godny? Za mało ludzi uratowałeś (będziesz mieć krew na rękach). Równocześnie masz być radosny.
Oczywiście sprawa z Australią. Ogólnie CK...
No a do tego wszystkiego dochodzą kwestie Potopu jak i innych "perełek" niemniej jednak ten temat jest tym który burzy mi wszystko.
Mam więc aktualnie spory chaos że wszystkim, ale z dnia na dzień coraz mniej wierzę, że że wszystko ma jakiś sens i to po prostu jest straszne. I'm in a dark place atm można rzec
Trochę długie to wyszło...
A miało być w skrócie :P
Cześć :)Doskonale rozumiem, bo miałem podobnie. Rozgość się i czuj swobodnie. Pamiętaj o prywatności jeśli jesteś jeszcze aktywnym świadkiem, żeby uniknąć "szpiegów Nadarzyna" 8-)
Dziękuję bardzo :) będę uważać >:D
-
Oczywiście sprawa z Australią.
hash.cat.
Witaj nowy nabytku forumowy :-* :-*
Świetnie, że tu do nas trafiłaś, mając podobne wątpliwości i przemyślenia do naszych, do moich również.
Moje prawdziwe odkrycia też zaczęły się od afery pedofilskiej w szeregach świadków Jehowy w Australii.
Napewno znajdziesz tu wiele materiałów, potwierdzających Twoje prawidłowo wysnute wnioski co do tej religii.
Życzę Ci wspaniałych odkryć.
Bo dzięki temu poczujesz się wolna od żelaznego uścisku tej sekty.
Jak zechcesz mnie bliżej poznać, zapraszam do swojego wątku:
https://sjwp.pl/index.php?topic=3485.msg54174#msg54174
Powodzenia.
Pozdrawiam.
-
Nie jestem Jacusiem. Ok, to dobrze, to na razie nie skorzystam. Mam nadzieję, że wspomniany Jacuś również :P
To przedstawiciel rodzaju ludzi bez których świat byłby lepszym miejscem więc nie mam nic przeciwko temu żeby kiedyś go znaleźli w stanie utrudniającym identyfikację ale skoro nim nie jesteś to witam Cię serdecznie i zachęcam do śmiałego pisania. Tu możesz mówić otwarcie co Ci na wątrobie leży i się niczym nie krępować.
-
Witam i ja. Fajnie, że w tak młodym wieku obudziłaś się z pięknego snu o raju po Armagedonie. Czytaj i poznawaj prawdę o Orgu .
-
hash.cat.
Witaj nowy nabytku forumowy :-* :-*
Świetnie, że tu do nas trafiłaś, mając podobne wątpliwości i przemyślenia do naszych, do moich również.
Moje prawdziwe odkrycia też zaczęły się od afery pedofilskiej w szeregach świadków Jehowy w Australii.
Napewno znajdziesz tu wiele materiałów, potwierdzających Twoje prawidłowo wysnute wnioski co do tej religii.
Życzę Ci wspaniałych odkryć.
Bo dzięki temu poczujesz się wolna od żelaznego uścisku tej sekty.
Jak zechcesz mnie bliżej poznać, zapraszam do swojego wątku:
https://sjwp.pl/index.php?topic=3485.msg54174#msg54174
Powodzenia.
Pozdrawiam.
Dziękuję bardzo ^-^ Pozwoliłam sobie napisać na Twoim właśnie wątku.
Może jakieś sugestie przy okazji od Ciebie czy reszty jakie artykuły/materiały są warte zgłębienia na początku? Na razie się chwytam 'po trochu wszystkiego'.
To przedstawiciel rodzaju ludzi bez których świat byłby lepszym miejscem więc nie mam nic przeciwko temu żeby kiedyś go znaleźli w stanie utrudniającym identyfikację ale skoro nim nie jesteś to witam Cię serdecznie i zachęcam do śmiałego pisania. Tu możesz mówić otwarcie co Ci na wątrobie leży i się niczym nie krępować.
Oho, to chyba powinnam się co nieco doinformować na temat tejże postaci...
W takim razie dziękuję serdecznie za przywitanie i zachęty :)
Witam i ja. Fajnie, że w tak młodym wieku obudziłaś się z pięknego snu o raju po Armagedonie. Czytaj i poznawaj prawdę o Orgu .
Dzięki! Po części tak, ale z drugiej strony mam wrażenie, że obawa przed Armagedonem chyba mnie nigdy nie opuści... Tudzież wątpliwości czy naprawdę nie robię "źle" chociażby będąc tu
-
A co takiego strasznego w tym Armagedonie?
-
A co takiego strasznego w tym Armagedonie?
Że go nie przeżyję :P
-
Nie rozumiem tego,że go nie przeżyjesz. To co to jest ten Armagedon?
-
Muszę podawać "książkową" definicję, bo naprawdę nie wiesz czy też stosujesz tutaj wobec mnie swego rodzaju metodę Sokratejską?
Myślę, że byłoby prościej gdybyś wprost napisał co masz na myśli.
-
Ludzie stworzyli sobie różne ideologie.
Nie wiem jaką ideologię Ty wyznajesz.
Nie wiem jak się do tego odnieść.
Więc z tego powodu te pytania.
-
Może jakieś sugestie przy okazji od Ciebie czy reszty jakie artykuły/materiały są warte zgłębienia na początku? Na razie się chwytam 'po trochu wszystkiego'.
[/b][/size]
Pozwolę sobie się wtrącić ;)
Na forum jest dużo materiałów i informacji. Zależy co Ciebie interesuje. Możesz zacząć, bo to ciekawe od komitetów sądowniczych. Jest tutaj sporo nagrań audio. Jest też ciekawy wątek o powstawaniu organizacji ŚJ w Polsce pn ,, Na początku był Olek". Z niego dowiesz się jak to było jak było i że Bóg nie miał nic wspólnego z rozwojem dzieła w naszym kraju. Nasza forumowa Estera założyła wątek ,,A po prostu takie ABC..." opisujące w pigułce większość kleksów organizacji. Heh. Więc do koloru i wyboru wystarczy poszperać ;)
-
Dziękuję bardzo ^-^ Pozwoliłam sobie napisać na Twoim właśnie wątku.
Może jakieś sugestie przy okazji od Ciebie czy reszty jakie artykuły/materiały są warte zgłębienia na początku?
Na razie się chwytam 'po trochu wszystkiego'.
To jest wątek, o którym wspomniał Gandalf Szary.
Tu możesz sobie fajnie poszperać i nabyć takiego dość szybkiego rozeznania.
https://sjwp.pl/index.php?topic=9163.msg203568#msg203568
I niech Ci się szeroko otwierają oczy i umysł.
Odstępcy nie kłamią w tych materiałach.
Powodzenia.
-
Że go nie przeżyję :P
Na temat Armagedonu można też spojrzeć jak na problem gry hazardowej.
Załóżmy, że masz dom lub mieszkanie.
Czy byłabyś gotowa je spieniężyć aby zainwestować w los na loterii, albo biznes o wysokiej stopie ryzyka?
Twoje życie jest tym domem które inwestujesz w nadziei wygrania Raju.
Ktoś może powiedzieć, że Raj to nie hazard, to pewnik.
Jak ktoś mówi o wysoko zwrotnej inwestycji - to pewnik, to pewnikiem jest to, że jest to naciąganie na kasę.
Proponuję Ci zatem zbadanie kwestii Armagedonu i jego daty.
Już to wrzucałem, ale to je dobre to wrzucam jeszcze raz ;D
-
Jak mnie werbowano/indoktrynowano to brat prowadzący studium książki "Żyć wiecznie" był bardzo pewny że świat tzn "obecny system rzeczy" czeka niechybna zagłada zanim umrą ostatni ludzie pamiętający rok 1914. To było absolutnie pewne. Zapytałem "a co jeśli oni wszyscy umrą a koniec świata nie nastąpi?" to na mnie spojrzał dziwnie i powiedział "A co jeśli się okaże że Boga nie ma? Co za pytania zadajesz."
Wystarczyło poczekać kilka lat i tę naukę zastąpiono bełkotem że pokolenie to ogólnie "grupa ludzi żyjąca w danym okresie" trudna do zdefiniowania jak "pokolenie żołnierzy Napoleona" (jakkolwiek żołnierze Napoleona też powymierali w czasie krótszym niż ten jaki minął od 1914 do ogłoszenia tej doktryny), potem znowu zmieniono ten bełkot na kolejny o zazebiających się pokoleniach czyli rozumowaniu "twoi pradziadkowie, dziadkowie, rodzice i ty należycie do tego samego pokolenia" a za jakiś czas pewnie Ciało Kierownicze dojdzie do genialnego wniosku "pokolenie to przedstawiciele jednego okresu historycznego, np starożytności, średniowiecza albo epoki nowoczesnej".
Oni tak już 150 lat lecą od jednego błędu do drugiego licząc że w końcu trafią.
-
Może jakieś sugestie przy okazji od Ciebie czy reszty jakie artykuły/materiały są warte zgłębienia na początku? Na razie się chwytam 'po trochu wszystkiego'.
[/b][/size]
Pozwolę sobie się wtrącić ;)
Na forum jest dużo materiałów i informacji. Zależy co Ciebie interesuje. Możesz zacząć, bo to ciekawe od komitetów sądowniczych. Jest tutaj sporo nagrań audio. Jest też ciekawy wątek o powstawaniu organizacji ŚJ w Polsce pn ,, Na początku był Olek". Z niego dowiesz się jak to było jak było i że Bóg nie miał nic wspólnego z rozwojem dzieła w naszym kraju. Nasza forumowa Estera założyła wątek ,,A po prostu takie ABC..." opisujące w pigułce większość kleksów organizacji. Heh. Więc do koloru i wyboru wystarczy poszperać ;)
Dzięki Wam serdeczne, zapoznam się ^-^
Na temat Armagedonu można też spojrzeć jak na problem gry hazardowej.
Załóżmy, że masz dom lub mieszkanie.
Czy byłabyś gotowa je spieniężyć aby zainwestować w los na loterii, albo biznes o wysokiej stopie ryzyka?
Twoje życie jest tym domem które inwestujesz w nadziei wygrania Raju.
Ktoś może powiedzieć, że Raj to nie hazard, to pewnik.
Jak ktoś mówi o wysoko zwrotnej inwestycji - to pewnik, to pewnikiem jest to, że jest to naciąganie na kasę.
Proponuję Ci zatem zbadanie kwestii Armagedonu i jego daty.
Już to wrzucałem, ale to je dobre to wrzucam jeszcze raz ;D
To jest wątek, o którym wspomniał Gandalf Szary.
Tu możesz sobie fajnie poszperać i nabyć takiego dość szybkiego rozeznania.
https://sjwp.pl/index.php?topic=9163.msg203568#msg203568
I niech Ci się szeroko otwierają oczy i umysł.
Odstępcy nie kłamią w tych materiałach.
Powodzenia.
O ludzie, zapoznałam się z tym filmikiem i to takie... W punkt :P
Co do zbadania kwestii Armagedonu i jego daty.. Zaintrygowało mnie to. Spróbuję.
Jak mnie werbowano/indoktrynowano to brat prowadzący studium książki "Żyć wiecznie" był bardzo pewny że świat tzn "obecny system rzeczy" czeka niechybna zagłada zanim umrą ostatni ludzie pamiętający rok 1914. To było absolutnie pewne. Zapytałem "a co jeśli oni wszyscy umrą a koniec świata nie nastąpi?" to na mnie spojrzał dziwnie i powiedział "A co jeśli się okaże że Boga nie ma? Co za pytania zadajesz."
Wystarczyło poczekać kilka lat i tę naukę zastąpiono bełkotem że pokolenie to ogólnie "grupa ludzi żyjąca w danym okresie" trudna do zdefiniowania jak "pokolenie żołnierzy Napoleona" (jakkolwiek żołnierze Napoleona też powymierali w czasie krótszym niż ten jaki minął od 1914 do ogłoszenia tej doktryny), potem znowu zmieniono ten bełkot na kolejny o zazebiających się pokoleniach czyli rozumowaniu "twoi pradziadkowie, dziadkowie, rodzice i ty należycie do tego samego pokolenia" a za jakiś czas pewnie Ciało Kierownicze dojdzie do genialnego wniosku "pokolenie to przedstawiciele jednego okresu historycznego, np starożytności, średniowiecza albo epoki nowoczesnej".
Oni tak już 150 lat lecą od jednego błędu do drugiego licząc że w końcu trafią.
Ah tak, czyli ta wiecznie uchylona furtka, że światło się zawsze może zmienić ::) I kimże jesteśmy aby to kwestionować