Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Czy dawni prezesi Towarzystwa Strażnica byli kłótliwi?  (Przeczytany 869 razy)

Offline Roszada

Odp: Czy dawni prezesi Towarzystwa Strażnica byli kłótliwi?
« Odpowiedź #15 dnia: 22 Luty, 2020, 10:54 »
Rutherford nie tyle był złym organizatorem, co nie znosił tego, gdy ktoś się z nim nie zgadzał. Nie umiał się dzielić władzą.

Jednak za lepszego organizatora uważano Knorra, bo ten zorganizował wszelkie szkolenia. Ten się dzielił władzą, np. z F. Franzem.

Sędzia tylko do roboty w teren gonił. No i wymyślił instrukcje jak głosić, znane później jako NSK, a wcześniej jako Informator, Biuletyn.


Offline Roszada

Odp: Czy dawni prezesi Towarzystwa Strażnica byli kłótliwi?
« Odpowiedź #16 dnia: 26 Luty, 2020, 11:12 »
Dziś przedostatnia część 5 artykułu.

Czy J. F. Rutherford był kłótliwy, czy źle dobierał sobie współpracowników? (cz. 5)


https://www.apologetyka.info/swiadkowie-jehowy/czy-j-f-rutherford-by-kotliwy-czy-zle-dobiera-sobie-wspopracownikow-cz-5,1258.htm

Właściwie cały tekst poświęcony jest jednej osobie, ale jakiej:

Paul Balzereit – nadzorca oddziału w Niemczech

To najbardziej znany badacz Pisma Św. i Świadek Jehowy w Europie w latach 1916-1936.


Offline Roszada

Odp: Czy dawni prezesi Towarzystwa Strażnica byli kłótliwi?
« Odpowiedź #17 dnia: 27 Luty, 2020, 13:01 »
Wracając do Knorra, to nie był może on kłótliwy, ale zdarzało mu się być wybuchowym.
Ray Franz tak go opisał:

"Niemalże w każdym przypadku prezes odnosił moją wypowiedź bardzo
osobiście do siebie, tłumacząc długo, z napięciem i z siłą w głosie, że:
‘niektórzy najwyraźniej nie są zadowoleni ze sposobu prowadzenia przez
niego pracy’. Wchodził w najdrobniejsze szczegóły swej pracy, a następnie
dodał: »a teraz niektórzy widocznie nie chcą, abym dłużej zajmował się
tymi sprawami i może powinienem przynieść to wszystko tutaj i przekazać
Rayowi Franzowi, aby on się tym zajmował
«. Trudno było mi pojąć, dlaczego zupełnie nie zrozumiał sedna moich wypowiedzi. Opowiadałem się w nich przecież za ustrojem kolegialnym, a nie za przekazaniem władzy z rąk jednego indywidualnego urzędnika drugiemu" (Kryzys sumienia 2006 s. 81).

"Zachęcał wszystkich do „wiary w Towarzystwo”, wskazując na jego liczne dokonania. W pewnym momencie powiedział on z siłą i z żarem w głosie: że zmiany, jakich niektórzy domagają się w odniesieniu do Rodziny Betel, jej pracy i organizacji, „zostaną wprowadzone po moim trupie”. Dla usprawiedliwienia Nathana Knorra trzeba powiedzieć, że niewątpliwie wierzył on, iż istniejący ustrój był tym właściwym." (jw. s. 88).
« Ostatnia zmiana: 27 Luty, 2020, 13:04 wysłana przez Roszada »


Offline Roszada

Odp: Czy dawni prezesi Towarzystwa Strażnica byli kłótliwi?
« Odpowiedź #18 dnia: 28 Luty, 2020, 17:54 »
Knorr miał swego osobistego klakiera, który go dowartościowywał.
Był nim F. Franz.
Ray Franz pisał o tym:

"Nieprzerwanie zwracał się do Nathana Knorra jako do „naczelnego
kierownika” Towarzystwa oraz „naczelnego kierownika ludu Pańskiego
na ziemi”. Powiedział także: „Jezusa Chrystusa nie ma wśród nas na ziemi,
dlatego przy realizacji swej woli posługuje się on pośrednikami”." (Kryzys sumienia 2006 s. 104).
« Ostatnia zmiana: 28 Luty, 2020, 19:55 wysłana przez Roszada »


Offline Roszada

Odp: Czy dawni prezesi Towarzystwa Strażnica byli kłótliwi?
« Odpowiedź #19 dnia: 02 Marzec, 2020, 21:00 »
Dziś ostatnia cz. 6 artykułu:

Czy J. F. Rutherford był kłótliwy, czy źle dobierał sobie współpracowników? (cz. 6)


https://www.apologetyka.info/swiadkowie-jehowy/czy-j-f-rutherford-by-kotliwy-czy-zle-dobiera-sobie-wspopracownikow-cz-6,1259.htm

Omawiam w nim dwie osoby, ale jakie ważne:

Nadzorca oddziału w Kanadzie
Walter F. Salter – ‘odstępca’ najdłużej wierny J. F. Rutherfordowi

Główny prawnik Towarzystwa Strażnica
Olin Moyle – prawnik ‘odstępca’
« Ostatnia zmiana: 02 Marzec, 2020, 21:03 wysłana przez Roszada »


Offline Roszada

Odp: Czy dawni prezesi Towarzystwa Strażnica byli kłótliwi?
« Odpowiedź #20 dnia: 03 Marzec, 2020, 09:23 »
Ray Franz przedstawiał Sędziego jako 'bezdyskusyjnego':

"Joseph Rutherford przemawiał z przekonaniem i w wyraźnym poczuciu
nadchodzącego końca. Przedstawiał fakty, wręcz „bezsporne fakty”,
solidne prawdy, na których można oprzeć życie i najpoważniejsze plany
życiowe" (Kryzys sumienia 2006 s. 11).

"Nadeszło lato 1941 roku i wbrew moim oczekiwaniom znalazłem się
na kolejnym zgromadzeniu, zorganizowanym w St. Louis, w stanie Missouri.
Wciąż pamiętam tłumy piętrzące się wokół drogi, którą sędzia Rutherford
udawał się na miejsce zgromadzenia. Wieziono go dużym samochodem
w asyście Haydena Covingtona i wiceprezesa Nathana Knorra. Ci dwaj mężczyźni ogromnej postury stali na stopniach samochodu jako straż osobista." (jw. s. 14).


Offline Roszada

Odp: Czy dawni prezesi Towarzystwa Strażnica byli kłótliwi?
« Odpowiedź #21 dnia: 04 Marzec, 2020, 10:25 »
Kawał chłopa było z niego, jak na tamte czasy:

*** jv rozdz. 6 s. 66 Czas prób (1914-1918) ***
J. F. Rutherford był postawnym mężczyzną — miał 188 centymetrów wzrostu i ważył jakieś 100 kilogramów

Miał siłę:

*** w04 1.8 s. 12 Jehowa objawia swą chwałę pokornym ***
W roku 1919 na zgromadzeniu Badaczy Pisma Świętego (dzisiaj znanych jako Świadkowie Jehowy) w Cedar Point 50-letni Joseph Rutherford, który wówczas nadzorował ich ogólnoświatową działalność, chętnie nosił bagaże i odprowadzał delegatów do ich kwater

Pokorny ponoć był:

*** w93 1.12 s. 18 ak. 17 Naśladuj tych, którzy są wzorami pokory ***
Chociaż powszechnie znano go jako sędziego Rutherforda, w sercu zachowywał pokorę.

*** w93 1.12 s. 18 ak. 17 Naśladuj tych, którzy są wzorami pokory ***
Jeden z pomazańców, który utrzymywał z nim dość bliskie stosunki, oświadczył, że wiele razy słyszał, jak idąc za radą z Ewangelii według Mateusza 5:23, 24, brat Rutherford przepraszał współchrześcijan — publicznie i prywatnie — gdy ich uraził jakąś nierozważną wypowiedzią. Człowiek sprawujący władzę niewątpliwie musi się zdobyć na pokorę, by przeprosić kogoś, kto mu podlega.

Nieźle musiał zbesztać wpierw ludzi i to niesłusznie, skoro później przepraszał.
Może po pijaku beształ? ;)


Offline Roszada

Odp: Czy dawni prezesi Towarzystwa Strażnica byli kłótliwi?
« Odpowiedź #22 dnia: 05 Marzec, 2020, 09:54 »
Ray Franz tak opisuje relacje Sędziego i jego stryja F. Franza:

"W rzeczywistości już w roku 1925 J. F. Rutherford sprawował niekwestionowane
kierownictwo nad Towarzystwem, a w późniejszych latach jego kontrola nad wszelkimi działaniami organizacji jeszcze się umocniła. W zakres jego kompetencji wchodziła też pełna kontrola nad tym, co miało być publikowane w Strażnicy i innych publikacjach, za których pośrednictwem dostarczano duchowego pokarmu zborom na całej ziemi. Pamiętam, jak stryj opowiedział mi kiedyś w swoim biurze o wydarzeniu, kiedy to Rutherford przedłożył Rodzinie Betel do dyskusji pewne zagadnienie, pewien nowy punkt widzenia. W dyskusji mój stryj wyraził się wtedy negatywnie na temat sygnalizowanego nowego poglądu, uzasadniając swe stanowisko słowami Pisma Świętego. Powiedział mi potem, że prezes Rutherford osobiście wyznaczył go do przygotowania artykułu
popierającego ten nowy pogląd, choć wcześniej stryj wyraźnie dał do zrozumienia, że nie uważa tego poglądu za biblijny
.
Przy innej okazji stryj powiedział mi, że w późniejszym okresie swej
prezesury „Sędzia” (Rutherford) kładł mocny nacisk na to, aby Strażnica
publikowała tylko te artykuły, które akcentują proroctwa i działalność
głoszenia. Z tego też powodu na przestrzeni wielu lat w czasopiśmie nie
ukazywały się artykuły na temat miłości, uprzejmości, miłosierdzia, wytrwałości
oraz innych, tym podobnych przymiotów." (Kryzys sumienia 2006 s. 66).


Offline Roszada

Odp: Czy dawni prezesi Towarzystwa Strażnica byli kłótliwi?
« Odpowiedź #23 dnia: 05 Marzec, 2020, 19:00 »
A tu słowa Sędziego, gdy Komitet Redakcyjny nie chciał mu zatwierdzić (zgodnie z Testamentem) artykułu:

„Artykuł pod tytułem »Narodzenie Narodu« wydrukowany był w Strażnicy z 1 marca (w języku polskim z 15 kwietnia) 1925 zaraz na początku pierwszego miesiąca żydowskiego i to pokazało, że królestwo zaczęło funkcjonować. Komitet śledczy [w ang. editorial committee], który był wybrany przez ludzi, wówczas miał przypuszczalną kontrolę nad wydawaniem Strażnicy. Większość tego komitetu nie chciała dopuścić do wydania artykułu pod tytułem »Narodzenie Narodu«, lecz z łaski Jehowy artykuł ten był wydrukowany. To rzeczywiście zaznaczyło początek końca tego komitetu śledczego [w ang. editorial committee] i pokazało, że Jehowa sam kieruje swoją organizacją” (Strażnica 15.08 1938 s. 249 [ang. 15.06 1938 s. 185]).

Nie wiadomo czemu w polskiej Strażnicy angielski termin editorial committee (Komitet Redakcyjny) oddano dwukrotnie przez określenie „komitet śledczy” (czyżby ironicznie?).

Pokazało to, nie że Jehowa "kieruje swoją organizacją", ale że "Rutherford kieruje swoją organizacją". ;)


Offline Roszada

Odp: Czy dawni prezesi Towarzystwa Strażnica byli kłótliwi?
« Odpowiedź #24 dnia: 05 Marzec, 2020, 20:00 »
Inne opinie o Rutherfordzie:

„»Rutherford zawsze okazywał współpracownikom głęboką chrześcijańską miłość«, mówi A. H. Macmillan, »i był bardzo życzliwy, choć nie miał łagodnej, spokojnej natury Russella...« (...)
Jego szczerość powodowała, że nawet życzliwe uwagi bywały źle rozumiane” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 31).

„Pewien sługa Jehowy z Kanady napisał w związku z tym do brata Rutherforda: »Drogi bracie, nie zrozum źle mojego listu. Pod względem usposobienia różnicie się z naszym kochanym bratem Russellem jak dzień i noc« (...) »A Ty, Bracie Rutherford, masz zupełnie inne usposobienie niż brat Russell. Różnicie się nawet powierzchownością. Przecież nie ma w tym Twojej winy...«.” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 625).

„C. T. Russell i J. F. Rutherford bardzo się od siebie różnili zarówno pochodzeniem, jak i osobowością. Niektórym trudno było się z tym pogodzić. Ich zdaniem brat Russell był niezastąpiony. Zwłaszcza w Biurze Głównym kilka osób wręcz nie cierpiało brata Rutherforda” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 66).

O Russellu napisano tak, a co by napisano o Rutherfordzie?

„Ponieważ nadużywanie napojów wyskokowych zrujnowało życie wielu ludzi, Charles Taze Russell opowiadał się osobiście za całkowitą abstynencją” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 182).
« Ostatnia zmiana: 05 Marzec, 2020, 20:07 wysłana przez Roszada »


Offline Roszada

Odp: Czy dawni prezesi Towarzystwa Strażnica byli kłótliwi?
« Odpowiedź #25 dnia: 05 Marzec, 2020, 22:54 »
Ray Franz tak wspomina o „tyranii” Sędziego:

„Kiedy któregoś dnia rozmawialiśmy z członkiem Ciała Kierowniczego, Lymanem Swingli o zmianie osiągniętej przez przebudowanie Ciała Kierowniczego w latach 1975–76, Lyman powiedział mi: »jeżeli myślisz że to była wielka zmiana, to miałeś tu być, kiedy zmarł Rutherford i Knorr przejął przewodnictwo«. W porównaniu z tyranią – i to w pełnym znaczeniu tego słowa – rządów Rutherforda, prezesura Knorra przyniosła istotną ulgę” (W poszukiwaniu chrześcijańskiej wolności R. Franz 2016 s. 76).


Offline Roszada

Odp: Czy dawni prezesi Towarzystwa Strażnica byli kłótliwi?
« Odpowiedź #26 dnia: 06 Marzec, 2020, 12:54 »
Ciekawe na czym ta tyrania polegała?
Kiedy się przejawiała?
Niektórzy są po trzeźwemu potulni, a po pijaku wojowniczy.
Może taki był Sędzia?

Miałem takiego kolegę w pracy. Po trzeźwemu nawet się nie odzywał w dyskusjach, a jak dostał 2 kielichy, to z wszystkimi chciał się bić.

Zastępca J. F. Rutherforda w korporacji w Detroit, wiceprezes M. Kostyn (1888-1971), tak oto po wielu latach, gdy należał już do niezależnych badaczy Pisma Świętego, jakby w anegdotyczny sposób opisywał moment odejścia H. Oleszyńskiego z Towarzystwa Strażnica:

   „W kwaterze nie było spokoju i doszło do tego, że sprowadzili Rutherforda do Detroit. Rutherford zwołał wszystkich oraz Oleszyńskiego i proponował różne pokojowe środki do pracy, zapytując Oleszyńskiego, czy on godzi się z pracą prowadzoną przez Towarzystwo? Odpowiedź była, tak! To, co jest na przeszkodzie? – pytał Rutherford Oleszyńskiego. Ten odpowiedział, że jemu należy się przewodnictwo nad polskimi braćmi. Nadmienił, że zgodziłby się współpracować z braćmi: Kasprzykowskim i Kostynem, lecz z Kołomyjskim i Baklem [A. Backiel] nie będzie pracował. Wtedy Rutherford Oleszyńskiemu powiedział: »Ty chcesz być sam. Drzwi są otwarte, idź, byś nie mówił, żem ja cię kopnął moim wielkim butem«. Tak skończyła się porozumiewawcza dyskusja...” (Świt Królestwa Bożego i Wtórej Obecności Jezusa Chrystusa Nr 5, 1966 s. 42, wyd. przez Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego).