Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: dzieci starszych mogą pozwolić sobie na więcej  (Przeczytany 7173 razy)

Offline Dianne

Odp: dzieci starszych mogą pozwolić sobie na więcej
« Odpowiedź #15 dnia: 30 Październik, 2015, 21:07 »
Sama jestem córką starszego, to tego koordynatora zboru :D Całe życie szantaże na zasadzie "jak nie posprzątasz w pokoju to ja zrezygnuję z przywileju, bo musisz być przykładem dla innych" i różne takie pierd**. Nie zauważyłam, żebym z tego względu mogła sobie pozwalać na coś więcej.
Biegała dziewczynka po polu minowym i machała rączkami na pięć kilometrów.


Offline preampusDistortus();

Odp: dzieci starszych mogą pozwolić sobie na więcej
« Odpowiedź #16 dnia: 30 Październik, 2015, 23:37 »
Dokładnie, wszystkie znane mi przypadki to własnie dzieciaki miały przyciśniętego pasa. Pamiętam jak matka kiedyś mi mówiła za małego dzieciaczka, że jak się nie będę grzecznie zachowywał, to tata przez moje zachowanie nie będzie mógł zostać starszym.


Offline Córka Weterana

Odp: dzieci starszych mogą pozwolić sobie na więcej
« Odpowiedź #17 dnia: 31 Październik, 2015, 10:43 »
Dokładnie, wszystkie znane mi przypadki to własnie dzieciaki miały przyciśniętego pasa. Pamiętam jak matka kiedyś mi mówiła za małego dzieciaczka, że jak się nie będę grzecznie zachowywał, to tata przez moje zachowanie nie będzie mógł zostać starszym.

W sumie to już się wypowiedziałam w tym wątku, ale mi się coś nasunęło; mój tato przestał być starszym jakoś na pocz. lat 90, miałam z 9 lat. Oczywiście mnie takiej małej nie mówiono, z jakiego powodu (a już wtedy tacie po prostu nie spodobały się słowa ze Strażnicy, że jeśli przeczyta coś z czym się nie zgadza, to jako starszy i tak musi to wygłosić).
Długo myślałam, że to przez to, że byłam niegrzeczna :)
A dzisiaj, jak patrzę na rozwydrzenie dzieciaków i młodzieży, wychowywanej w duchu "bezstresowym", to widzę, że byłam aniołem ;)
Natomiast później często dostawałam "w tyłek" z powodu, że rzekomo "żona sługi pomocniczego nie może się śmiać po zebraniu, nie powinna organizować babskich wieczorów, że wszyscy na nią patrzą, że mąż nie może mieć zaprasek na koszuli, pomiętego krawata, niewyczyszczonych butów itd.".
Właściwie jak teraz to wspominam, to po każdym zebraniu, gdy byłam tą nieszczęsną żoną sługi pomocniczego (mojemu eks się wyraźnie pogorszyło po tym "przywileju") podczas powrotu do domu kuliłam uszy po sobie w oczekiwaniu na litanię zarzutów.
Tak mi się to zapisało w psychice, że potem, parę lat po wyjściu z organizacji po każdej imprezie w towarzystwie mojego obecnego męża oczekiwałam tego samego, jakiejś awantury, pretensji o zachowanie na tejże imprezie! (wiem, to sie nadaje na terapię).


Offline dziewiatka

Odp: dzieci starszych mogą pozwolić sobie na więcej
« Odpowiedź #18 dnia: 31 Październik, 2015, 19:46 »
Wiem ,że mój starszy syn miał przerąbane.Nie tylko był na celowniku ,inni młodzi próbowali wykorzystać to ,że jest synem starszego .Skoro on to robił ,często było tak ,że wykorzystywali jego potrzebę znalezienia towarzystwa.Dopiero gdy umiłowani bracia mnie i moją rodzinę próbowali w sposób bezwzględny wykorzystać by piąć się na szczeblach teokratycznej kariery.Przy tym pomawiając i fałszywie oskarżając zmądrzałem.Młodszy miał względny luz a przede wszystkim nigdy nie pozwoliłem sobie na to by byle jaki dupek próbował go sztorcować.


Offline mariusz nowak

Odp: dzieci starszych mogą pozwolić sobie na więcej
« Odpowiedź #19 dnia: 31 Październik, 2015, 19:51 »
Wiem ,że mój starszy syn miał przerąbane.Nie tylko był na celowniku ,inni młodzi próbowali wykorzystać to ,że jest synem starszego .Skoro on to robił ,często było tak ,że wykorzystywali jego potrzebę znalezienia towarzystwa.Dopiero gdy umiłowani bracia mnie i moją rodzinę próbowali w sposób bezwzględny wykorzystać by piąć się na szczeblach teokratycznej kariery.Przy tym pomawiając i fałszywie oskarżając zmądrzałem.Młodszy miał względny luz a przede wszystkim nigdy nie pozwoliłem sobie na to by byle jaki dupek próbował go sztorcować.

Czy Twoim zdaniem dzieci starszych zboru mają mniejszą szansę aby " przejrzeć na oczy" ?
Mario


Offline mariusz nowak

Odp: dzieci starszych mogą pozwolić sobie na więcej
« Odpowiedź #20 dnia: 31 Październik, 2015, 19:56 »
Czy w waszych zbiorach dzieci starszych też mogły więcej niż inni

 W każdym zborze , który poznałem widziałem jedną analogię. Dzieciaki płci męskiej miały wmawiane , że jeżeli będą posłuszne to zostaną szybko sługami pomocniczymi a potem starszymi a jeszcze wcześniej będą pomagać swoim ojcom w różnych sprawach zborowych. Widziałem jak mocnym bodźcem do działania było to dla nich.
Gorzej z dziewczynkami. Dla nich nie było takich przywilejów a zatem nie było odpowiedniego motywatora i chyba one miały najgorzej. Ciągła pokora, skromność, podporządkowanie mężczyznom.  A potem dorastały nastolatki , które miały skrzywioną psychikę.

Oczywiście to co piszę nie było i nie jest regułą.
Mario


Offline Dietrich

Odp: dzieci starszych mogą pozwolić sobie na więcej
« Odpowiedź #21 dnia: 31 Październik, 2015, 20:01 »
W sumie to już się wypowiedziałam w tym wątku, ale mi się coś nasunęło; mój tato przestał być starszym jakoś na pocz. lat 90, miałam z 9 lat. Oczywiście mnie takiej małej nie mówiono, z jakiego powodu (a już wtedy tacie po prostu nie spodobały się słowa ze Strażnicy, że jeśli przeczyta coś z czym się nie zgadza, to jako starszy i tak musi to wygłosić).
Długo myślałam, że to przez to, że byłam niegrzeczna :)
A dzisiaj, jak patrzę na rozwydrzenie dzieciaków i młodzieży, wychowywanej w duchu "bezstresowym", to widzę, że byłam aniołem ;)
Natomiast później często dostawałam "w tyłek" z powodu, że rzekomo "żona sługi pomocniczego nie może się śmiać po zebraniu, nie powinna organizować babskich wieczorów, że wszyscy na nią patrzą, że mąż nie może mieć zaprasek na koszuli, pomiętego krawata, niewyczyszczonych butów itd.".
Właściwie jak teraz to wspominam, to po każdym zebraniu, gdy byłam tą nieszczęsną żoną sługi pomocniczego (mojemu eks się wyraźnie pogorszyło po tym "przywileju") podczas powrotu do domu kuliłam uszy po sobie w oczekiwaniu na litanię zarzutów.
Tak mi się to zapisało w psychice, że potem, parę lat po wyjściu z organizacji po każdej imprezie w towarzystwie mojego obecnego męża oczekiwałam tego samego, jakiejś awantury, pretensji o zachowanie na tejże imprezie! (wiem, to sie nadaje na terapię).

U mnie było inaczej. Moja żona była (jest) od zawsze pyskata, więc to ja, jako ten grzeczniejszy zjebki dostawałem. I to ja miałem większego stresa :D


Offline dziewiatka

Odp: dzieci starszych mogą pozwolić sobie na więcej
« Odpowiedź #22 dnia: 31 Październik, 2015, 20:04 »
Nie wiem ale ja i moja rodzina jesteśmy na dalekich peryferiach.


Offline mariusz nowak

Odp: dzieci starszych mogą pozwolić sobie na więcej
« Odpowiedź #23 dnia: 31 Październik, 2015, 20:12 »
Nie wiem ale ja i moja rodzina jesteśmy na dalekich peryferiach.


My żoną nigdy nie dopuszczaliśmy zbyt blisko swojej sfery prywatnej członków zboru.
Powodowało to plotki ale robiliśmy to po to aby w przyszłości chronić m.in nasze dzieci.
Potem znaleźliśmy lepszy sposób - odeszliśmy ze zboru ;) :))
Mario


Offline Dietrich

Odp: dzieci starszych mogą pozwolić sobie na więcej
« Odpowiedź #24 dnia: 31 Październik, 2015, 20:41 »

My żoną nigdy nie dopuszczaliśmy zbyt blisko swojej sfery prywatnej członków zboru.
Powodowało to plotki ale robiliśmy to po to aby w przyszłości chronić m.in nasze dzieci.
Potem znaleźliśmy lepszy sposób - odeszliśmy ze zboru ;) :))

Zgadzam się w 100%. To działa. Bez względu na sprawowane funkcje w zborze.


Offline Fantom

Odp: dzieci starszych mogą pozwolić sobie na więcej
« Odpowiedź #25 dnia: 31 Październik, 2015, 23:24 »
to są niepyskate żony :P
''Brak sprzeciwu wobec błędu jest jego zatwierdzeniem, a niebronienie prawdy oznacza jej tłumienie''
 Ignoruję: Tusia,tomek_s