Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Moja 'niesamowita' historia  (Przeczytany 29128 razy)

Offline Tazła

  • Mistrzyni Ciętej Riposty
  • Wiadomości: 3 204
  • Polubień: 11357
  • Nigdy nie marzyłam o sukcesie. Pracowałam na niego
Odp: Moja 'niesamowita' historia
« Odpowiedź #30 dnia: 11 Czerwiec, 2017, 18:10 »
dostała akt zgonu i frr..- taka jest no "zimny wychów" .

 To nie jest zimny chów, to jest cynizm. A cynik to człowiek, który zna cenę wszystkiego i dla którego nic nie ma wartości.
Powiedział Wilde Oscar.
Głupcem jest ten, kto nie potrafi się przyznać do własnych błędów i słabości, a widzi całe zło w innych.


Offline sawaszi

Odp: Moja 'niesamowita' historia
« Odpowiedź #31 dnia: 11 Czerwiec, 2017, 20:17 »
Dziękuję za opisy do mnie -dalej nie mogę pisać bo się rozpłakałem 'jak dziecko' - to wciąż są dla mnie 'żywe rany' które się nie goją.. no nadwrażliwy jakiś ze mnie facet "chłopaki nie płaczą" - może jutro coś napiszę. Pozdrawiam i miłego wieczoru oraz spokojnej nocki  :)


Offline HARNAŚ

Odp: Moja 'niesamowita' historia
« Odpowiedź #32 dnia: 12 Czerwiec, 2017, 07:16 »
Dziękuję za opisy do mnie -dalej nie mogę pisać bo się rozpłakałem 'jak dziecko' - to wciąż są dla mnie 'żywe rany' które się nie goją.. no nadwrażliwy jakiś ze mnie facet "chłopaki nie płaczą" -
Płacz sawaszi jeśli to pomoga. Tylko chamy nie płaczą, wrażliwi i normalni jak najbardziej.


Offline Dorkas

  • Pionier
  • Wiadomości: 753
  • Polubień: 2674
  • Pierwszy krok wędrówki jest zawsze najdłuższy.
Odp: Moja 'niesamowita' historia
« Odpowiedź #33 dnia: 12 Czerwiec, 2017, 14:22 »
Tak urodziłem się w rodzinie katolickiej i to tej z 'pierwszych ławek' , zresztą cała moja rodzina jest katolicka. Organizacja dała mi wystarczających informacji na wszelkie pytania (aż za dużo). Z moim odejściem to w skucie było tak : miałem już dosyć prześladowania i konfliktów w domu 'za moją wiarę' (dwa obozy) , także ze względu na moje dzieci (potrzebowali spokoju) Rodzina i co niektórzy do tej port uważa ,że ten wypadek samochodowy "to kara Boża za twoje odstępstwo od kościoła" "poszedłeś do sekty i tak cię spotkało , my ci mówili a ty nie słuchałeś" itp. Ja uważam inaczej... W 2001 przestałem chodzić na zebrania i do 'służby polowej' , w 2002 miałem drugi wypadek tym razem na rowerze -zerwanie więzadeł w kolanie ,operacja i unieruchomienie od pracy i wtedy postanowiłem odejść od zboru żeby 'klątwa' się skończyła ,cdn. napiszę innym razem.. Pozdrawiam serdecznie Ciebie oraz Wszystkich na forum :)


Jako katolik z rodziny z " pierwszych ławek" co sprawiło , że zainteresowałeś się tym o czym mówią świadkowie?
Skoro organizacja "dała mi wystarczających informacji na wszelkie pytania (aż za dużo)" skąd pytania o karę za wejscie do sekty?
Co sprawiło , że przestałeś chodzić na zebrania ?
Wybacz te pytania , może niepotrzebne ale coś mi się nie zgadza w Twojej historii. Oczywiście nie musisz odpowiadać na te pytania ,


Dziś wiem więcej niż wczoraj


Offline ZaDemoniona

Odp: Moja 'niesamowita' historia
« Odpowiedź #34 dnia: 12 Czerwiec, 2017, 15:47 »
Skoro.mowa.o.demonach..kilka.dni.temu.znalazlam.u,mojej.mamy.w.smietniku.nowy
.opakowany.portfel.A.ze.moj.juz.zuzyty.mowie"Biore.to!/dlaczego.wyrzucasz.tak.ladna.rzecz?"
Mama"spal/to!.to.od.zademonionej.zainteresowanej!''itd.itp...Po.chwili.podpytywania.okazalo.sie
ze.wg.mojej.duchowej.matki.Pani.Zainteresowana(biedna.kobieta..)jest.demoniczna.bo.jej.
syn.slucha.techno....ah..
To.nie.koniec.
Moj.syn.zrzucil.mi.telefon.i.zepsul.mi.glosnik.(wyrwanie.spacji.z.laptopa.to.za.malo:D..)
i.probujac.nawiazac.polaczenie.do.matki.okazalo.sie.ze.sa.strasznie.zaklucenia.w.polaczeniu..
Po.pol/godziny.od.nieforutnnego.polaczenia.otrzymuje.sms.od.Oddajacej.Chwale.Bogu.Matki
"demony.cie.juz.opetaly!dzwonisz.do.mnie.i.one.mi.wyja.w.sluchawke!"
hahah
Jak.sie.domyslacie.moje.tlumaczenia.na.nic.sie.zdaly...Za.to.plusem.jest.to.ze.zakupilam
"niedemoniczny"telefon:).jednak.mama.nie,odbiera.bojac.sie.ze.szatan.dzwoni:)
niewazne.jak.dobry.jestes.
wazne,jak.dobry.chcesz.byc.


Offline Julita

Odp: Moja 'niesamowita' historia
« Odpowiedź #35 dnia: 12 Czerwiec, 2017, 17:41 »
Serio oni mają jakąś obsesję na tym tle. Parę lat temu teściowa dała mi piękny kawał materiału na spódnicę. Dałam matce i mówię : wiesz, jaki fason lubię, zrób coś z tego. Po kilku dniach moja matka dzwoni do mnie i zziajanym od walki z demonami głosem pyta : skąd masz ten materiał?
Od teściowej - mówię i się zaczynam w duchu śmiać w oczekiwaniu na jakieś kretyńskie spostrzeżenia.
Matka mnie nie zawiodła.
Wiedziałam,mówi, przecież u niej na ścianach same bałwany wiszą, przez to ten materiał tak się opornie poddawał, jakby demon nim kierował i się bardzo namęczyłam nad nim, bo mnie aż gorąco oblewało.
Ale uszyłaś? pytam.
No uszyłam. Ale guziczki przyszyjesz sobie sama, bo ja jestem wyczerpana tą walką.
Powiedzieć, że spektakularnie zaliczyłam glebę, to jak nic nie powiedzieć.

Sawaszi, Twoja historia jest wstrząsająca i szczególnie trudna, choć wiele tu na forum dramatów i łez widzieliśmy. Pisz tyle, na ile pozwalają Ci siły i wiedz, że zawsze znajdziesz tu tych, którzy , gdy trzeba będzie, popłaczą razem z Tobą.
Cieszę się, że jesteś z nami.
« Ostatnia zmiana: 12 Czerwiec, 2017, 17:44 wysłana przez Julita »
Są 3 rzeczy, które przemijają i nie wracają nigdy więcej : słowa, czas, szanse. Nie rzucaj, nie trwoń, nie marnuj.


Offline Tazła

  • Mistrzyni Ciętej Riposty
  • Wiadomości: 3 204
  • Polubień: 11357
  • Nigdy nie marzyłam o sukcesie. Pracowałam na niego
Odp: Moja 'niesamowita' historia
« Odpowiedź #36 dnia: 12 Czerwiec, 2017, 19:19 »
Serio oni mają jakąś obsesję na tym tle.

 To i ja coś dorzucę do tego ogródeczka.
 
Jako mała dziewczynka byłam obecna przy rozmowie mojej matki i jednej ciotki, która nas odwiedziła. Kobieta była słusznych gabarytów, coś na wzór Goudy Tencer.
Moja mówi, jak to się nie mogła skupić na strażnicy, gdy w domu były jeszcze na ścianach bałwany. Gdy je wyrzuciła, taka jasność, olśnienie na nią spłynęły, że dom stał się nie ten sam.
Ciotka mówi..tak siostro, to wszystko przez demony. Ja też wyrzuciłam i myślałam, że wszystkie.
I nagle zaczęły mi się psuć ogórki, ale to wszystkie słoiki musiałam wyrzucić. A to mój stary, schował jeden obraz za szafę, a w szafie ogórki.
Byłam taka podekscytowana rozmową, że pobiegłam do spiżarni. Chciałam zobaczyć, jak demon do słoika wszedł. Tak obracałam słoik, tak podglądałam, że go strzaskałam.
I tak, demon mnie dopadł i dupsko przetrzepał, za zbity słoik. ;D

Demon to mo klawe życie.  ;D
« Ostatnia zmiana: 12 Czerwiec, 2017, 19:20 wysłana przez Tazła »
Głupcem jest ten, kto nie potrafi się przyznać do własnych błędów i słabości, a widzi całe zło w innych.


Offline sawaszi

Odp: Moja 'niesamowita' historia
« Odpowiedź #37 dnia: 12 Czerwiec, 2017, 20:41 »

Jako katolik z rodziny z " pierwszych ławek" co sprawiło , że zainteresowałeś się tym o czym mówią świadkowie?
Skoro organizacja "dała mi wystarczających informacji na wszelkie pytania (aż za dużo)" skąd pytania o karę za wejscie do sekty?
Co sprawiło , że przestałeś chodzić na zebrania ?
Wybacz te pytania , może niepotrzebne ale coś mi się nie zgadza w Twojej historii. Oczywiście nie musisz odpowiadać na te pytania ,
Witam Cię Dorkas i odpowiem na twoje pytania z historii mojego życia. To tak w skrócie : z kościołem katolickim byłem ściśle związanym od dziecka -no wiesz (chrzest,komunia,bierzmowanie,ślub). Moja mama przed moim urodzeniem(ginekolog kazał jej usunąć 'ciąże' -bo "nie przeżyjesz kobieto i ten płód" -nie posłuchała rady 'lekarza' i wybrała się do Częstochowy i złożyła śluby na 'jasnej górze' -"niech urodzi się mi teraz syn i niech zostanie księdzem" .. i tak się stało - urodziłem się zdrowy i moja mama bez problemu przeżyła poród i piersią karmiła mnie przez 2 lata. Byłem ministrantem, lektorem i prawie diakonem ale .. 'ożeniłem się' - ślub katolicki (księdzem nie chciałem zostać),moja pierwsza żona także z rodziny katolickiej bliskiej księżą K.K. bardzo udane to było nasze małżeństwo - bo z miłości. Byłem fotografem (własna firma) i dobrze się nam wiodło, no i znowu rozpisałem się 'nie na temat'.. -sory - napiszę jak to się stało że zostaliśmy świadkami Jehowy innym razem-wybacz mi Ok. ?




Offline sawaszi

Odp: Moja 'niesamowita' historia
« Odpowiedź #38 dnia: 12 Czerwiec, 2017, 23:01 »
Witam Wszystkich na forum i napiszę teraz do każdego czytającego ten mój wątek : nasz Stwórca JHWH jest ten sam dla Wszystkich swoich stworzeń - rozumnym i myślącym dał wolną wole i wolny wybór i tak jak to przez proroków powiedział - "wybierzcie przeto życie" - a Jezus Jego Syn powtórzył -"Ja jestem Prawdą ,Drogą i życiem i .." - zresztą sami już to znacie i o tym wiecie - TAK ? .Pozdrawiam myślących  :)


Offline Abba

  • Pionier
  • Wiadomości: 782
  • Polubień: 2816
  • Przebudzony, przerażony prawdą o WTS
Odp: Moja 'niesamowita' historia
« Odpowiedź #39 dnia: 13 Czerwiec, 2017, 00:09 »
Witam Wszystkich na forum , dodam jeszcze ,że gdy odłączyłem się od zboru w 2002r. pewien starszy powiedział mi ,że "teraz demony cie zniszczą" i faktycznie nic mi się nie wiedzie do tej pory i  co bym nie robił -zawsze 'kłody mam pod nogi'  :(-wierzycie w 'coś takiego' .Pozdrawiam

Wybacz, że wrócę do tego, chociaż już raz cytowałem tą Twoją wypowiedź.

Czy rozliczyłeś się z przeszłością?
Nie piszę abyś odpowiadał tutaj.
To bardzo osobiste rzeczy.
Czasem, kiedy zdarzy się nam stracić kogoś bardzo bliskiego,
możemy mieć żal nawet do niego samego, że odszedł. Dziwnie to brzmi,
ale taki paradoks bezsilności się przytrafia.
Wybaczenie takich rzeczy może być bardzo istotne.
Możemy wierzyć, ale głęboko w sercu odczuwać
skrajne emocje i żal nawet do Boga.

Nie pisałeś o okolicznościach tego wypadku,
ale czy w sercu oczyściłeś wszystko, wybaczyłeś
osobom, ktokolwiek by to był (nawet sobie)
odpowiedzialnym za niego? W niektórych okolicznościach
może to być bardzo ważne.

Wybacz proszę, ja wiem że łatwo się pisze komuś
z boku... komuś kto nie przeżywa tego strasznego
bólu, który tak rozdziera. Myślę że warto pozwolić
odejść pewnym uczuciom, które jakby związują w nas
przeszłość i wszystko, co chciałoby i może powinno
być zwolnione, lecz nie może. Nie chcę by to tak było
odebrane, że się wymądrzam, ale spotkałem się już
z takimi świadectwami, że takie rzeczy były bardzo
potrzebne, by niejako zwolnić naszych najbliższych,
a wybaczenie torowało drogę ukojeniu i powodzeniu.

Być może w Twoim wypadku jest zupełnie inaczej
i nie ma takiego problemu.
Napotykając różne świadectwa na własnej drodze
poszukiwań, pomyślałem, że warto się tym podzielić,
być może także ze względu na więcej innych takich osób,
które czytają. Moc zwiększa się wtedy, kiedy dzielimy się.
 Teraz, z tego co opisałeś, także nie masz łatwej sytuacji;
tym bardziej myślę, że jesteś człowiekiem który zasługuje
na to, by uwierzyć, że ma wartość i może doświadczyć dobra.
Pozdrawiam Cię i jeszcze raz napiszę:
wszystkiego dobrego!
« Ostatnia zmiana: 13 Czerwiec, 2017, 00:23 wysłana przez Abba »


Offline sawaszi

Odp: Moja 'niesamowita' historia
« Odpowiedź #40 dnia: 13 Czerwiec, 2017, 01:06 »
Witam Cię Abba - nie znasz faktów o tym wypadku i nie możesz mieć o tym obiektywnego swojego zdania. Wypadek nie z mojej winy i nie za 'kare Bożą" za odstępstwo od K.K. napisze i wyjaśnię jak to było bo mam taką potrzebę i muszę to wyjaśnić , ale nie dziś. To dla mnie są dziwne i niewyjaśnione do tej pory okoliczności i zdarzenia ,które złożyły się na tą tragedie w 1997r. Właściwie w 2001 już odłączyłem się od zboru a w 2003 wykluczony zostałem 'nieoficjalnie'- be ze mnie - wcześniej tel. zadzwoniłem do starszego że odchodzę - jaki powód zapytał ? - zaczołem palić papierosy -dobra już jesteś wykluczony ..         


Offline Abba

  • Pionier
  • Wiadomości: 782
  • Polubień: 2816
  • Przebudzony, przerażony prawdą o WTS
Odp: Moja 'niesamowita' historia
« Odpowiedź #41 dnia: 13 Czerwiec, 2017, 03:31 »
Witam Cię Abba - nie znasz faktów o tym wypadku i nie możesz mieć o tym obiektywnego swojego zdania. Wypadek nie z mojej winy i nie za 'kare Bożą" za odstępstwo od K.K. 

Jak najbardziej się z Tobą zgadzam!
Mam nadzieję, że nie odebrałeś negatywnie tego co napisałem.
Ja nie znając sprawy, a jednocześnie czując
potrzebę dzielenia się myślą ku dobru innych,
po prostu, piszę. Wiesz jak jest - czasem  trafię w Twoją potrzebę,
a czasem w czyjąś...
Dlatego napisałem to w formie pytań, oraz napisałem Ci,
że być może w Twoim wypadku jest zupełnie unaczej.
Pozdrawiam Cię serdecznie
« Ostatnia zmiana: 13 Czerwiec, 2017, 03:34 wysłana przez Abba »


Offline sawaszi

Odp: Moja 'niesamowita' historia
« Odpowiedź #42 dnia: 13 Czerwiec, 2017, 15:56 »
Psycholog -"pan potrzebuje psychoterapii"- "a może potrzeba jest wrócić do zboru ?- pytam jak? -" napisać list o przyjęcie" -moja odpowiedz : 'to co najmniej 2 lata musiałbym chodzić na zebrania i udowodnić ,że jestem lojalny' - temat jak 'Ocean' -głęboki i szeroki.. ;) .Myśli ktoś z Was (nieaktywnych lub wykluczonych) o powrocie ??


Offline Tazła

  • Mistrzyni Ciętej Riposty
  • Wiadomości: 3 204
  • Polubień: 11357
  • Nigdy nie marzyłam o sukcesie. Pracowałam na niego
Odp: Moja 'niesamowita' historia
« Odpowiedź #43 dnia: 13 Czerwiec, 2017, 16:07 »
Myśli ktoś z Was (nieaktywnych lub wykluczonych) o powrocie ??

 Kiedyś myślałam, gdy dopadł mnie głód, jak u osoby uzależnionej.
Jednak aby wrócić musiałabym paść przed nimi ,, na kolana'' a na to mam za sztywny kręgosłup.
A tak poważniej, uzależniają ludzi od siebie i to nie jest  tajemnicą, aby później wracali z podkulonym ogonem.
Wtedy bracia powiedzą..a nie mówiliśmy, a nie ostrzegaliśmy, bez nas cię nie ma ? I łaskawie zechcą przyjąć buntownika.
Głupcem jest ten, kto nie potrafi się przyznać do własnych błędów i słabości, a widzi całe zło w innych.


Offline sawaszi

Odp: Moja 'niesamowita' historia
« Odpowiedź #44 dnia: 13 Czerwiec, 2017, 16:18 »
Tazla nawet po przyjęciu oficjalnym do zboru - jesteś dalej 'podejrzana' i nie 'będą klaskać na powitanie' - znam takie historie (przykre) .. :-X:-\ .