Świadkowie Jehowy twierdzą, że troska Boga dla ludzkości uwidoczni się po armagedonie, gdy usunie wszelkie skutki buntu szatana i ludzi. Znamy te nauki. Ta nauka jest nieweryfikowalna i dotyczy nieokreślonej przyszłości. Niemniej w życiu codziennym jakoś nie widać ręki Boga. Coś co potwierdziłoby nie tylko jego istnienie, ale też było dowodem, że interesuje się ludźmi. Oczywiście można wierzyć i na podstawie wiary być przekonanym. Wiara nie potrzebuje namacalnych dowodów. I chyba to jest klu sprawy, która nie podlega dyskusji. Bo jak dyskutować o swojej wierze??
Nie ma nic złego w tym, że ludzie dają wiarę czemuś nieweryfikowalnemu i dotyczącego bliżej nieokreślonej przyszłości. Problemy zaczynają się, gdy dzieje się to w zorganizowanej religii, gdzie aż prosi się o nadużycia związane z powyższymi.