Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania  (Przeczytany 2333 razy)

Offline WIDZĘ MROKI

Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #15 dnia: 06 Maj, 2019, 12:47 »
WSZYSTKIE ''ZBOROWE PRZYJAŹNIE'' SĄ TYLKO WARUNKOWYMI ZNAJOMOŚCIAMI z WAMPIRAMI.

Czy można przyjaźnić się z Wampirem ??

W zborach nie ma przyjaciół są natomiast wiecznie wygłodniałe WAMPIRY karmiące się brakiem poczucia wartości innych. Wampiry które ''przyjaźnie'' będą wysysać z CIEBIE energię życiową, będą CIE zatruwać zatrutą miłością i nieustannie wzbucać poczucie winy. Tak długo aż albo staniesz się jednym z nich ( wampiryzujac siebie samego i innych ),  UMRZESZ  albo  odejdziesz.



Są to całkowicie toksyczne kontakty z bardziej lub mniej perwersyjnymi ludźmi który zostali poddani praniu mózu. Nawet jeśli ich intencje są dobre to zawsze będą się dowartościowywać TWOIM cierpieniem, licytować z TOBĄ na ilość poniesionych ofiar - bo tak są PROGRAMOWANI.

Ci ludzie NIC nie wniosą do TWOJEGO życia a będą chcieli WSZYSTKO zabrać.

Każdy człowiek - BEZ WYJĄKTU - który zaczyna angażować się w bycie Świadkiem,  DEFORMUJE SWOJĄ OSOBOWOŚĆ. Staje sie zombi,  wydmuszką człowieka - nadętą i pustą w środku.

''TAM'' nie ma życia - jest tylko śmierć : moralna i duchowa i niestety zbyt często fizyczna...

Dosadnie, ale dobrze, tak to " stado" wampirów energetycznych, z przekierowanym myśleniem, o osobowości nie ma co pisać, ponieważ zostali jej pozbawieni.

Surowe, zimne fakty.
« Ostatnia zmiana: 06 Maj, 2019, 12:57 wysłana przez WIDZĘ MROKI »
"Myślenie to najcięższa praca z możliwych i pewnie dlatego tak niewielu ją podejmuje." - HENRY Ford

DLA wielu, myślący są niewygodni, więc należy się ich pozbyć innymi słowy, WYKLUCZYĆ.


Offline Drengr

Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #16 dnia: 06 Maj, 2019, 13:10 »
Grubo pojechaliście...

Faktem też jest że najczęściej nie zdają sobie sprawy ze swojej toksyczności - uczy się ich że właśnie w ten sposób przyjaźnie będą trwałe i mocne.

Biedni wierzą w to i się starają - tylko nie wiedzą że mają trefną instrukcję.

Taki przyjaciel co jest / nie ma / jest - czuje że jest super i jest o tym przekonany.

Nie raz na zebraniach padały słowa że prawdziwy przyjaciel doniesie z przyjaźni....

Bardzo toksyczne jest niemożność bycia szczerym.

Jak przyjaciel cię wkurzy to powiesz mu dosadnie co myślisz, też możesz zrobić inaczej niż on myśli - usłyszeć jak mu się to nie podoba - ale wciąż jest Twoim przyjacielem. Dzięki temu obaj się rozwijacie.

W zborze... musisz schować swoje "Ja" do kieszeni bo nie będzie przyjaciół jeśli będziesz robił inaczej niż oni myślą.

Przyjaciel to nie ktoś idealny - to ktoś prawdziwy - i dzięki temu na tyle cenny że chcesz go w swoim życiu - mimo że nie jest taki sam jak Ty.

W zborze nie widzę żeby tak się dało.

« Ostatnia zmiana: 06 Maj, 2019, 13:17 wysłana przez Drengr »


Offline ewa11

Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #17 dnia: 06 Maj, 2019, 18:58 »
Tak się zastanawiam - a wy możecie posłużyć się własnymi przykładami, doświadczeniami i wnioskami - czy znajomości zborowe i ich formułowanie się przyjmuje inną formę niż to co możemy zobaczyć w świecie: od przedszkola, poprzez lata szkolne, szkołę średnią, wyższą, pracę zarobkową, aż wreszcie po starość i emeryturę?

Bardzo dużo mówi się o miłości panującej w zborze, o jedności braterskiej i do pewnego stopnia jest to prawdą, ponieważ świadki jako mała społeczność z poczuciem wybraństwa faktycznie lgną do siebie przy różnych okazjach i zawierają znajomości, które bez czynnika religijnego byłyby bardzo mało prawdopodobne.

Dzieciaki z jednego zboru, a nawet różnych zborów, będą się ze sobą trzymać w szkole. Tak samo będą wyglądać relacje już w robocie i między współpracownikami, chyba że ktoś celowo zdecyduje się zachować dystans. Inna sprawa, że elementem owych religijnych przyjaźni jest nie tylko wspieranie się, ale i monitorowanie stanu duchowego współbrata/współsiostry.

Co więcej, co sam zauważyłem, w zborze też tworzą się kliki. Ci przystojniejsi, bardziej obrotni trzymają się ze sobą, a przy piwku, gdy atmosfera robi się luźniejsza, nierzadko śmieją się ze zborowych frajerów i ich wpadek.

Kolejna sprawa - bardzo osobliwa moim zdaniem i wymagająca zbadania - to stopniowe zapominanie o nowoochrzczonych i tych, którzy znajdują się w potrzebie różnego rodzaju. W zborach ochoczo się kontroluje, ale zarazem swobodnie zapomina o tych, których przestało się widywać na spędach. Nie potrafię tego mechanizmu pojąć, a mam wrażenie, że mówi coś bardzo istotnego o Organizacji.

Co myślicie?
To normalne, że takie czynniki, jak podobny światopogląd, zainteresowania, podobna sytuacja życiowa etc. zbliżają ludzi.
Tak jest w organizacji (np. u nas w zborze młodzież urodzona "w prawdzie" - czyli znająca się od urodzenia - kończąca edukację na szkole średniej, bardziej trzymała ze sobą, a studenci - osoby z werbunku albo urodzone "w prawdzie", ale w tym zborze znalazły się, bo przyjechały na studia - też bardziej trzymali ze sobą), tak jest i poza nią.
Zauważyłam jednak, że ludzi najbardziej zbliżają wspólne nieszczęścia albo wspólny wróg. I znowu: tak jest w organizacji (wspólni wrogowie: świat na zewnątrz, szatan; wspólne nieszczęścia, czyli np. prześladowania), tak jest i poza nią (najlepszym przykładem są Polacy: o tyle, o ile zjednoczeni w razie jakiegoś nieszczęścia: zaborów, okupacji, komuny; jak tego nie ma, to jeden drugiego utopiłby w łyżce w wody).
Jeśli wspólne nieszczęście albo wspólny wróg zostanie pokonany i przyjaźń nadal trwa, to jest to rzeczywiście przyjaźń. Jeśli nie - to nie była to żadna przyjaźń, tylko chwilowa wspólnota interesów.
A tak w ogóle, to - jak już kiedyś napisałam - przyjaciół w życiu ma się zaledwie paru. Reszta to znajomi.



Offline Terebint

Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #18 dnia: 06 Maj, 2019, 19:02 »
Ja uważam, że w zborze miałem prawdziwych przyjaciół, takich najprawdziwszych na świecie. Nigdy wcześniej, ani nigdy później takich nie miałem. Część z nich przez jakiś czas próbowała ze mną utrzymywać kontakt nawet po wykluczeniu, ale to nie miało szans na przetrwanie. Nie w konfrontacji z wszechpotężnym Bogiem, miłośnikiem armagedonu. Ale nie tylko. Do tego należy jeszcze doliczyć nieprawdopodobną ilość manipulacji, presji wywierane na osoby pozostające w orgu.

Być może piszę tak, ponieważ sam zawiodłem i nie utrzymywałem kontaktu z wykluczonymi. Próbowałem, ale w mojej głowie panowało takie szaleństwo, obłęd dosłownie, że po prostu tego nie wytrzymywałem. Aż w końcu być może dla swojego własnego bezpieczeństwa psychicznego uwierzyłem w to, że zerwanie kontaktu z jednym z moich przyjaciół jest dla jego dobra?

Tego nie da się opisać.

A niesamowite jest jeszcze to, że czasami pojawia się u mnie dziura w brzuchu, taka czarna otchłań, która znamionuje tęsknotę za tymi wszystkimi dawnymi przyjaźniami. Naprawdę ich kochałem, i wierzę że oni mnie również... nie rzucę w nikogo kamieniem.
"Dusza jest całym światłem... Ciemność jest spowodowana martwym sercem, które ożywić może ból". Hazrat Inayat Khan


Offline Adam_73

Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #19 dnia: 06 Maj, 2019, 19:32 »
to jest Panie Kolego wlasnie ta trauma, ktora wiekszosc z nas musi przepracowac, dokladnie przepracowywac... przez lata
taki juz nasz los, ale i tak nie ma co narzekac :)
jesteśmy wszyscy zwierzętami.. no ok, skrzyżowaniem zwierzęcia z aniołem Bożym ...


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 585
  • Polubień: 2491
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #20 dnia: 06 Maj, 2019, 19:53 »
Ja uważam, że w zborze miałem prawdziwych przyjaciół, takich najprawdziwszych na świecie. Nigdy wcześniej, ani nigdy później takich nie miałem. Część z nich przez jakiś czas próbowała ze mną utrzymywać kontakt nawet po wykluczeniu, ale to nie miało szans na przetrwanie. Nie w konfrontacji z wszechpotężnym Bogiem, miłośnikiem armagedonu. Ale nie tylko. Do tego należy jeszcze doliczyć nieprawdopodobną ilość manipulacji, presji wywierane na osoby pozostające w orgu.

Być może piszę tak, ponieważ sam zawiodłem i nie utrzymywałem kontaktu z wykluczonymi. Próbowałem, ale w mojej głowie panowało takie szaleństwo, obłęd dosłownie, że po prostu tego nie wytrzymywałem. Aż w końcu być może dla swojego własnego bezpieczeństwa psychicznego uwierzyłem w to, że zerwanie kontaktu z jednym z moich przyjaciół jest dla jego dobra?

Tego nie da się opisać.

A niesamowite jest jeszcze to, że czasami pojawia się u mnie dziura w brzuchu, taka czarna otchłań, która znamionuje tęsknotę za tymi wszystkimi dawnymi przyjaźniami. Naprawdę ich kochałem, i wierzę że oni mnie również... nie rzucę w nikogo kamieniem.
[/b][/size]
A ja się podłożyłem i to dwukrotnie. Kumplowałem się z jednym gościem, dwukrotnie wykluczony i dwukrotnie przyjmowałem go w domu. Niestety, z tego co ostatnio czas pokazał wzajemności oczekiwać nie mogę. Choć jest mały procencik, że mogę się mylić. 
,,Jesteś tak daleko ode mnie, czasami jednak blisko tak"


Offline UWAGA AWARIA

Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #21 dnia: 16 Maj, 2019, 23:12 »
Tak się zastanawiam - a wy możecie posłużyć się własnymi przykładami, doświadczeniami i wnioskami - czy znajomości zborowe i ich formułowanie się przyjmuje inną formę niż to co możemy zobaczyć w świecie: od przedszkola, poprzez lata szkolne, szkołę średnią, wyższą, pracę zarobkową, aż wreszcie po starość i emeryturę?

Bardzo dużo mówi się o miłości panującej w zborze, o jedności braterskiej i do pewnego stopnia jest to prawdą, ponieważ świadki jako mała społeczność z poczuciem wybraństwa faktycznie lgną do siebie przy różnych okazjach i zawierają znajomości, które bez czynnika religijnego byłyby bardzo mało prawdopodobne.

Dzieciaki z jednego zboru, a nawet różnych zborów, będą się ze sobą trzymać w szkole. Tak samo będą wyglądać relacje już w robocie i między współpracownikami, chyba że ktoś celowo zdecyduje się zachować dystans. Inna sprawa, że elementem owych religijnych przyjaźni jest nie tylko wspieranie się, ale i monitorowanie stanu duchowego współbrata/współsiostry.

Co więcej, co sam zauważyłem, w zborze też tworzą się kliki. Ci przystojniejsi, bardziej obrotni trzymają się ze sobą, a przy piwku, gdy atmosfera robi się luźniejsza, nierzadko śmieją się ze zborowych frajerów i ich wpadek.

Kolejna sprawa - bardzo osobliwa moim zdaniem i wymagająca zbadania - to stopniowe zapominanie o nowoochrzczonych i tych, którzy znajdują się w potrzebie różnego rodzaju. W zborach ochoczo się kontroluje, ale zarazem swobodnie zapomina o tych, których przestało się widywać na spędach. Nie potrafię tego mechanizmu pojąć, a mam wrażenie, że mówi coś bardzo istotnego o Organizacji.

Co myślicie?

     POWIEM TAK W SKRÓCIE,ANALIZOWAŁO TO WIELU NAUKOWCÓW PSYCHOLOGÓW ,JAK TO PRZECZYTASZ TO WĄTPLIWOŚCI ZNIKNĄ
                                           NA TYM SWÓJ MAJSTERSZTYK OPIERA WTS ,ZNANA OD WIEKÓW


                                         ZŁOTY LINK:
                                           https://poltimes.pl/psychomanipulacja-nasz-codzienny-matrix-xxi-wieku/
« Ostatnia zmiana: 16 Maj, 2019, 23:31 wysłana przez UWAGA AWARIA »


Offline sawaszi

Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #22 dnia: 16 Maj, 2019, 23:54 »
WSZYSTKIE ''ZBOROWE PRZYJAŹNIE'' SĄ TYLKO WARUNKOWYMI ZNAJOMOŚCIAMI z WAMPIRAMI.

Czy można przyjaźnić się z Wampirem ??

W zborach nie ma przyjaciół są natomiast wiecznie wygłodniałe WAMPIRY karmiące się brakiem poczucia wartości innych. Wampiry które ''przyjaźnie'' będą wysysać z CIEBIE energię życiową, będą CIE zatruwać zatrutą miłością i nieustannie wzbucać poczucie winy. Tak długo aż albo staniesz się jednym z nich ( wampiryzujac siebie samego i innych ),  UMRZESZ  albo  odejdziesz.

Można żyć z wampirem energetycznym - aż do wyssania całej krwawicy
Ale "wampiry" podobno żyć mogą wiecznie  :o


Są to całkowicie toksyczne kontakty z bardziej lub mniej perwersyjnymi ludźmi który zostali poddani praniu mózu. Nawet jeśli ich intencje są dobre to zawsze będą się dowartościowywać TWOIM cierpieniem, licytować z TOBĄ na ilość poniesionych ofiar - bo tak są PROGRAMOWANI.

Ci ludzie NIC nie wniosą do TWOJEGO życia a będą chcieli WSZYSTKO zabrać.

Każdy człowiek - BEZ WYJĄKTU - który zaczyna angażować się w bycie Świadkiem,  DEFORMUJE SWOJĄ OSOBOWOŚĆ. Staje sie zombi,  wydmuszką człowieka - nadętą i pustą w środku.

''TAM'' nie ma życia - jest tylko śmierć : moralna i duchowa i niestety zbyt często fizyczna...
 
Wracam do macierzy (KrK) - tam jest tylko trzech bogów  :D :D :D
« Ostatnia zmiana: 17 Maj, 2019, 00:01 wysłana przez sawaszi »


Offline Wiedza

Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #23 dnia: 12 Czerwiec, 2019, 14:29 »
Tak Drengr. Też to zauważyłem przyjaźnie zawiazuja się gdy się na wspólny cel - ot co.
Pionierzy przyjaźnili się z tymi małżeństwami co miały cele duchowe. Wychowanie w prawdzie ale w niej nie stojący mocno dziś większość jest wykluczona a ci co zostało nie emanują nawet 50% zaangażowaniem w orgu. Średniacy jak to średniacy - wszystko po środku, mnóstwo znajomych, mnóstwo mnóstwo, ale nie podważają organizacji więc i nie narzekają i nie mają komitetów. Z braćmi łatwo mi się śmiać gdy wszystko jest ok. Gdy tylko robisz coś źle to czujesz oddech na plecach


Offline sawaszi

Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #24 dnia: 12 Czerwiec, 2019, 15:38 »
Co tu dywagować po próżnicy .
- ŚJ jest organizacją zamkniętą i uważa (pomaga) tylko swoim członkom .
- kto chce tam być . to i ma od nich pomoc (nawet materialną) .
A kto odejdzie - starsi zboru zadbają o to , aby takiego nawet nie pozdrawiać i powiedzą "owieczką" . "jest już martwy duchowo" .
To zasada 'starszyzny wiernej' WTS - aby nikt czasem nie chciał odejść "na manowce" .
Ludzie nie są tam zli z natury - tylko mają ; "miedz w nienawiści świat" .
PS - jak jest się tam 'w środku' jest 'fajnie' - a jak powiedział jeden starszy ; "ogony się odcina" ..
Tak to już tam jest 'super' .


Offline UWAGA AWARIA

Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #25 dnia: 13 Czerwiec, 2019, 12:21 »
Zdrowa przyjaźń w śród ŚJ ma swoją nazwę OBŁUDA innymi słowy strach przed wykluczeniem i spaleniem w Armagedonie
jak starszy pijak cię dorwie to trafisz do pieca i cie upieką ;D 8-)
a w najlepszym przypadku będziesz gnojem na polu
tak wygląda przyjaźń ...wybieraj


Offline dziewiatka

Odp: Przyjaźnie zborowe - reguły funkcjonowania
« Odpowiedź #26 dnia: 14 Czerwiec, 2019, 07:46 »
Przyjaźń to wymysł literacki w naturze coś takiego w praktyce nie istnieje, co najwyżej koleżeńskość czasami bardziej zażyła mylnie nazywana przyjaźnią ale i tak nic nie może wiecznie trwać.To czy to jest w zborze czy po za zborem to jeden pies.Z doświadczenia wiem że od osób które zaczynają nazywać się moimi przyjaciółmi powinienem uciekać i to jak najszybciej bo nic dobrego z tego nie wyniknie.Gdy słyszę o przyjaźni to wiem że ten ktoś coś chce i gdy ulegnę urokowi przyjaźni przyjdzie mi za nią słono zapłacić.Nie mam przyjaciół,z podstępnych wrogów wystarczy rodzina.