Program?
Trzy dni z serialem o Jezusie i potem każdy wykład pokazuje jakiś wycinek.
Ogólnie szczęście zależy od pokory, posłuszeństwa i poświęceń dla "Jehowy".
Czyli dla organizacji.
Samo kazanie na górze w serialu wyszło dobrze. Analiza zaś tragicznie. Człowiek może zaspokajać potrzeby duchowe tylko dzięki organizacji. Ogólnie szczęście zależy od robienia tego, czego chcą.
W sobotę pokazali w ostatniej części sympozjum, by nawet nie otwierać niusa, gdyby było coś o organizacji lub "odpowiedzialnych braciach". Przecież to Jezus miał na myśli mówiąc o prześladowaniach i kłamliwym oskarżaniu. Co z tego, że na organizację są dowody...
Do tego ten serial o Jezusie cierpi na wyraźny brak płynności. Oglądanie w tempie 1,00x to katorga.