Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Ile 'niewolnik' umocował "pokoleń" na tym samym wersecie z Mateusza 24:34 ?  (Przeczytany 3747 razy)

Offline zero1

przez trzech historyków: Mateusza Marka i Łukasza

No proszę, ewangeliści niemający przygotowania historycznego, a po prostu okazyjnie w życiu piszący krótkie kroniki nt. życia Jezusa - bo akurat przyszło im iść za nim - spisali je, i to dodatkowo pod wpływem Bożego natchnienia, a tu nagle są historykami! Ciekawe skarby daje się znaleźć w starych wydaniach. Sami zapewne wyparliby się tego, przypisując całe zasługi Bogu. Ale CK potrzebowało wzmocnić ich pozycję jako niezawodnych pisarzy na potrzeby swojej algebry, bo samo jest zawodne, więc proszę, sami się bawią w historyków i przemianowują role życiowe innych ludzi.
nowezrozumienie@gmail.com
J3b4ć komitety sądownicze.


Offline NNN

Poprzedni post wyszedł zniekształcony, nie przenosi mi wytłuszczeń tekstu, wiec poprawiam.
Może tamten usunie moderator?

Książka „Prawda , która prowadzi do życia wiecznego”, strona 112 par. 3 :

„Jezus mówił wtedy o ludziach, którzy mieli ‘ujrzeć to wszystko’. ... Nawet ludzie urodzeni pięćdziesiąt  lat temu nie mogli ujrzeć ‘tego wszystkiego’. Przyszli oni na świat dopiero wtedy, gdy zapowiedziane wydarzenia były już w toku. Ale żyją jeszcze  ludzie którzy w roku 1914 byli już w takim wieku, że mogli zaobserwować, co się wtedy działo i do dziś to pamiętają. To pokolenie jest już dość podeszłe w latach. A przecież Jezus powiedział bardzo wyraźnie: To pokolenie żadną miarą nie przeminie, aż się to wszystko stanie”. (NW) A  więc część tego pokolenia ma przeżyć koniec tego złego systemu. To znaczy, że ten koniec jest już bardzo bliski! (Psalm 89 : 10 [90 :10,Bg].  Dlatego powinieneś bezzwłocznie coś przedsięwziąć, jeśli nie chcesz być usunięty razem z tym  złym systemem”.

-   Należy pamiętać , że książka  ‘Prawda’ została wydana w 1968 roku, a w tedy już kiełkowało przekonanie, że w 1975 roku nastąpi koniec. A jeśli nie nastąpi, to sugerowano rok 1994. Przytoczono Psalm 90 :10, który mówi, że dni życia człowieka to 70, 80 lat.  1914 +80 = 1994 ( Strażnica nr 5 s. 4  z 1968 r).

  Strażnica Nr 16; z 15 sierpnia 1989 roku; s. 14 kom. 18). 

„Już przeszło 70 lat przedstawiciele pokolenia XX wieku żyjący od roku 1914  widzą spełnianie się wypowiedzi Jezusa z 24 rozdziału Ewangelii Mateusza. Okres ten dobiega końca i przywrócenie raju na ziemi jest już bardzo bliskie (Mateusza 24:32-35; por. Psalm 90:10).”

- Jeżeli go już widzieli przez ponad 70 lat, to gdzie się ten raj do dzisiaj zapodział? Gdzieś się w  chaosie ‘dni końcowych’ zawieruszył i nie ma po nim żadnego śladu? Ale nastąpiło to ‘na oczach’ tych co widzieli! No jakże to tak? Widzą, widzą… i nagle nie widzą! Przepadł jak kamień w wodę. A wcześniej, bo w lutym  tego samego 1989 roku ‘niewolnik’ nauczał, że ‘nie ma cudów’- tylko za tego właśnie pokolenia się to wszystko wydarzy. Nie rozłożono „tego znaku” na kilka pokoleń, albo na jedno ale inne - w przyszłości. To ma być teraz, za tego pokolenia, które co prawda ma 75 lat, ale jak ich zbadał okulista z Ciała Kierowniczego, to się okazało, że mają  oni w tym tak zaawansowanym wieku  jeszcze „orli wzrok” i nie jeden młody głosiciel może temu pokoleniu tego ‘orlego wzroku”  pozazdrościć.

 Strażnica z lutego tego samego roku pisała (1989 Nr 3  s. 4; ak. 6-8):

„Wystrzegać się zniecierpliwienia”

6.  „Nikt z ludzi nie potrafi obliczyć daty końca obecnego złego systemu. Jezus oświadczył wyraźnie: ‘O dniu tym lub godzinie nie wie nikt: ani aniołowie w niebie ani Syn, tylko Ojciec’ (Marka 13:32,33).”
7.   „A czy nie może tak być, że ów znak jest przewidziany dla szeregu pokoleń? Nie. Miał się ukazać za życia jednego określonego pokolenia. Ta sama generacja, która obserwowała początek znaku, będzie też świadkiem jego finału… To zapewnienie Jezusa zostało zanotowane przez trzech historyków: Mateusza Marka i Łukasza (Marka  13:19,30; Mateusza 24:13,21,22,34; Łukasza 21::28,32).”
8.  „Istnieje jednak niebezpieczeństwo popadnięcia w zniecierpliwienie. Od wybuchu pierwszej wojny światowej w roku 1914 minęły 74 lata. Z ludzkiego punktu widzenia okres ten może się wydać bardzo długi. Niemniej niektórzy chrześcijanie mający orli wzrok i pamiętający pierwszą wojnę światową, w dalszym ciągu cieszą się aktywnym życiem. Ich pokolenie jeszcze nie przeminęło.”


-  I na nic nie zdał się ‘pokoleniu’ ten przysłowiowy ‘orli wzrok’  bo całe wymarło.  To oni widzieli te ‘znaki końca’, czy Ciało Kierownicze im usilnie wmawiało, że widzą? W tych tylko i aż  trzech akapitach, mamy zaprzeczenie, że nikt z ludzi nie zna daty końca - tylko Ojciec, następnie okazuje się, że jednak Jezus znał ją i człowiek może dzięki jego proroctwom taką datę znać w przybliżeniu, a na koniec ponagla się nas do tego, abyśmy się nie niecierpliwili i uwierzyli, że koniec można wyliczyć po ilości dni, jakie zostały  do przeżycia tym co pamiętają pierwszą wojnę światową.

 A jak to się zrealizowało w praktyce?  „Niewolnik” te słowa pisał w 1989 roku, a w 1994 musiał je odwołać, po to by w 1995 roku ustanowić nowe kryteria „pokolenia”. Życie więc, bardzo boleśnie dla ‘niewolnika’ zweryfikowało jego spekulacje i pokazało jego zakłamanie i jego  wyrachowanie w interpretacji Pisma Świętego. Propagując „pokolenie 1914 roku” w drugiej połowie XX wieku, ciało kierownicze jednocześnie milczało cały czas, że już wcześniej istniało w jego interpretacji „pokolenie 1878 roku”.  W roku 2010 tworząc kolejne pokolenie po upadku „tego pokolenia z roku 1914” opiera go na jednej z podpór, na jednej z nóg -właśnie na tym upadłym ostatnio „pokoleniu”. W ten sposób znowu nie przyznaje się do porażki, tylko chce pokazać, że ‘pokolenie 1914 roku’ jednak było trafne, ważne, odgrywało jakąś przewidzianą z góry rolę, więc było potrzebne, a ‘niewolnik’ prawidłowo to pokolenie przewidział.  Ono potrzebne było do zazębienia się następnego pokolenia, do sztafety, w której jeden biegacz kończąc, podaje następnemu pałeczkę, i ten dalej biegnie. Stąd zapewne tworząc w 2017 roku wykres „nowego pokolenia” nie nazywa już w nim „starego” – „pokoleniem 1914 roku”. Oczekuje prawdopodobnie, że po  kilkunastu latach nikt zapewne  nie zorientuje się iż właśnie chodzi o to pokolenie. Poza tym liczy, że będzie zapomniane wszystko to, co wiązało się z propagowaniem tego „pokolenia z 1914 roku”, a w szczególności to, że to Jehowa i Jezus obiecali ludzkości zbawienie dzięki temu pokoleniu, a co zarazem z tego wynika, że Oni się nigdy nie mylą, więc wszelkie wersje  „pokoleń” tworzone i propagowane po roku 2010 miały nigdy nie zaistnieć. A że one są wytworem myśli i kombinacji upadłych ludzi, którym to przynosi krocie, to dlatego nadal oni w tych „pokoleniach’ grzebią i grzebać będą. Teraz trzeba o tym pamiętać jak najdłużej, że nowe pokolenie oparto na tym starym, niespełnionym - a wiec nowe już u zarania kuleje. A to bardzo źle rokuje co do jego spełnienia. Raczej jest to do przewidzenia, że skończy się takim samym fiaskiem. Cały czas ‘ów zły niewolnik’ ukrywa, że na jednym i tym samym wersecie z Mateusza 24:34, w którym jest mowa o jednym tylko pokoleniu, co rusz opiera coraz to nowsze pokolenia, a upływ czasu powoduje, że każde te pseudo proroctwa lądują zawsze na śmietniku historii.
« Ostatnia zmiana: 14 Styczeń, 2018, 00:03 wysłana przez NNN »


Offline NNN

- Wróćmy jednak na chwilę jeszcze  do spekulacji ciała kierowniczego po tym, jak już wiedzieli, że ich 'pokolenie 1914 roku' upadło:

Strażnica Nr 21 z 1 listopada 1995 roku. s.14 kom. 18 i s.19 kom 12:
 
"Czym wobec tego jest 'pokolenie', o którym Jezus tak często wspominał w obecności swych uczniów? Jak rozumieli jego słowa: 'to pokolenie na pewno nie przeminie, dopóki się to wszystko stanie'? Jezus z pewnością nie odstępował od konsekwentnego używania określenia 'to pokolenie' w stosunku do rzesz współczesnych mu ludzi oraz ich 'ślepych przewodników' tworzących razem naród żydowski. (...) „  A zatem obecnie, podczas ostatecznego spełniania się proroctwa Jezusa, ‘to pokolenie’ najwyraźniej obejmuje mieszkańców ziemi, którzy widzą znak obecności Chrystusa, ale nie chcą skorygować swego postępowania. Natomiast my, jako uczniowie Jezusa, nie dajemy się urobić na modłę ‘tego pokolenia.’ ” 

 - ? ! ?
-  Toż to dopiero volta w stosunku do tego, co 'niewolnik' głosił do tej pory. Po tym 'złym pokoleniu' w żaden sposób nie można przewidzieć, czy już jest blisko koniec, czy daleko. Zawsze można bowiem dowodzić, że część każdego następnego pokolenia, jeśli nie całe - jest w jakiś sposób zła, a nawet gorsza od poprzedniego. Kiedy będzie wiadomo, że to już jest apogeum zła, że już gorszego pokolenia nie będzie? W każdym bądź razie 'niewolnik szybko powrócił do propagowania od nowa poprzedniej wersji 'pokolenia' w oparciu o dobrych ludzi. Czyżby ich   doktrynerzy zrozumieli, że potrzeba ‘pokolenia’ opartego na wielu pokoleniach, bo ich mrzonki jakoś nie chcą się zrealizować w czasie, który oni wyznaczają?


Strażnica z 15 lutego 2008 r. s.24 kom. 13 i 15:

"Jak oświadczył Jezus, to właśnie jego uczniowie, którzy niebawem mieli zostać namaszczeni duchem świętym, powinni umieć wyciągnąć pewne wnioski, gdy 'to wszystko' będzie się dziać. A zatem mówiąc: 'to pokolenie na pewno nie przeminie, dopóki się to wszystko nie stanie' Jezus miał na myśli swych uczniów. (...) Natomiast namaszczeni duchem wierni bracia Chrystusa - nowożytna klasa Jana - dostrzegają ten znak, jak gdyby to była błyskawica i pojmują jego prawdziwe znaczenie. Jako klasa pomazańcy ci tworzą nowożytne 'pokolenie', które nie przeminie, 'dopóki się to wszystko nie stanie'. Wynika z tego, że niektórzy namaszczeni bracia Chrystusa będą jeszcze na ziemi, gdy rozpocznie się zapowiedziany wielki ucisk."


 
  _---------        Napisano tak dlatego, że w 2007 roku otwarto furtkę do nieba, uruchamiając w ten sposób, nowe powołania, a więc nowy zaciąg „braci Chrystusa”. Ale dotyczyło to już nowego pokolenia ludzkiego, bo to, które pamiętało 1914 rok, już dawno spoczęło w prochu ziemi. Nowy ‘niewolnik’ jak gdyby nigdy nic, zaczął propagować nowe idee. Wyraźnie odcinał się od tamtego ‘niewolnika’, co pamiętał rok 1914, ale wymarł w niesławie, bo za jego życia nic się nie spełniło z jego zapowiedzi. Nowi ludzie tworzący nowego ‘niewolnika’ nie mieli innego wyjścia, jak wymyślić nowe sztuczki, albo zgasić po sobie światło.

Cdn.
« Ostatnia zmiana: 03 Luty, 2018, 21:32 wysłana przez NNN »


Offline zero1

"Czym wobec tego jest 'pokolenie', o którym Jezus tak często wspominał w obecności swych uczniów?

Ależ oni bredzą. Jakie często? Często to on mówił o Królestwie Bożym. O tym pokoleniu tylko raz, a to, że przekazali to ewangeliści w liczbie mnogiej (więcej niż jeden) nie zwielokrotnia samej wypowiedzi. To oni sami często mówili o tym pokoleniu i się mylili, ale żeby zdjąć ciężar z siebie, to przelali go na Jezusa.

Chciałbym zobaczyć jak on ich wywala z owczarni jako pastucha złego i głupiego.
nowezrozumienie@gmail.com
J3b4ć komitety sądownicze.


Offline NNN

Ależ oni bredzą. Jakie często? Często to on mówił o Królestwie Bożym. O tym pokoleniu tylko raz, a to, że przekazali to ewangeliści w liczbie mnogiej (więcej niż jeden) nie zwielokrotnia samej wypowiedzi. To oni sami często mówili o tym pokoleniu i się mylili, ale żeby zdjąć ciężar z siebie, to przelali go na Jezusa.

Chciałbym zobaczyć jak on ich wywala z owczarni jako pastucha złego i głupiego.


   Zero1 dokonałeś bardzo trafnych spostrzeżeń. Nie wpadłem na to, wiec dopisuję sobie twoje spostrzeżenia do mojego archiwalnego artykułu. Wiadomo dlaczego podnoszą sztucznie rangę 'pokolenia'. To jest przecież ich 'bat' na głosicieli, aby ci poświęcali wszystko w służbie dla nich, bo koniec wkrótce. Z 'pokoleniem' jest podobnie, jak ktoś (znowu niestety nie ja, zdaje się że Roszada) zauważył, że najwięcej o 'pokoju i bezpieczeństwie' krzyczy niewolnik. A jest powiedziane, że ten kto najwiecej krzyczy o tym, to 'na niego spadnie nagła zagłada'.

Niewierny i nierozumny niewolnik (NNN), to przecież pastuch zły i głupi ( Ha ha ha). Bardzo mi się podoba to określenie. Obaj wiemy, że chodzi tu raczej o tego największego 'niewolnika' i można dzisiaj już w 100 % powiedzieć, że on nigdy nie był w owczarni Pana. Tylko sobie uzurpuje to miejsce. A jeśli tam się nieraz zakrada, to tylko w charakterze wilka.


Offline zero1

Z tym bliskim już końcem jest tak, jak w potocznej mowie o czasie - sprawie tak względnej, jak nasza bieżąca współrzędna geograficzna. Otóż o godzinie piątej rano ktoś mnie zapyta "Która godzina?". Odpowiem: "Przed dwunastą." Wyśmieje mnie. A ja jego:-D no bo przecież piąta jest przed dwunastą. Zaprogramuj dla procesora warunek logiczny, który będzie czekał na wyrażenie 'przed dwunastą' z obsługą jakiejś instrukcji; otóż o ile ta 'dwunasta' (cokolwiek tam wstawimy) jeszcze nie nastąpiła, to wszystko co jest przed, będzie dla niego impulsem do zadziałania JUŻ. Tak samo logiczna jest wypowiedź Jezusa, jeśli się jej nie gwałci. Ciągle jesteśmy przed. A zbędne ciśnienie jest po prostu zbędne.
nowezrozumienie@gmail.com
J3b4ć komitety sądownicze.


Offline NNN

  Od roku 1982, przez całe 13 lat 'stopka' w Przebodźcie się  zawierała stwierdzenie:

"Co najważniejsze, czasopismo to umacnia zaufanie do danej przez Stwórcę obietnicy, że zanim przeminie pokolenie pamiętające wydarzenia z roku 1914, nastanie nowy świat, w którym zapanuje pokój i bezpieczeństwo".

- Wraz z wydaniem z 8 listopada 1995 roku wszelkie wzmianki o roku 1914 w stopce osunięto. Czy to oznaczało, że to wspomniany Stwórca, Jehowa Bóg, rozmyślił się i zmienił zdanie, a zarazem czas realizacji swojej obietnicy? a może to wcale nie były obietnice Stwórcy, a jedynie obietnice "niewiernego i niewiarygodnego niewolnika" i dlatego życie, czas i fakty boleśnie je zweryfikowały, wyrzucając niespełnione na śmietnik historii?

Jakby tego było mało  w Strażnicy z 15. 1. 2008 s.9, kom. 4 czytamy:

"Naszym wspaniałym nauczycielem jest Jehowa. Za pośrednictwem widzialnej części swej organizacji przekazuje on swoim sługom na ziemi wskazówki...".

Strona 12 kom. 16:   „Program edukacyjny prowadzony dziś na całej ziemi jest  nadzorowany przez Jehowę i Jezusa”.

Wyraźnie widać, że  wysiadają światłowody między niebem i ziemią  skoro są tak wielkie przekłamania, bo jedno „pokolenie’ zaprzecza drugiemu.


          - Strażnica z 15. 01. 2008 r. str. 23 kom. 16:

"Jehowa najwidoczniej zadbał, żeby w dniach ostatnich obecnego systemu rzeczy aż do zagłady 'Babilonu Wielkiego' byli wśród nas namaszczeni chrześcijanie (obj. 17:5).

- Ostatek wymierał, a końca "ani słychu ani widu", w tej sytuacji niewolnik był zmuszony otworzyć furtkę do nieba. Takimi sloganami usprawiedliwiał swoje działania - oczywiście odpowiedzialnością obarczając Boga Jehowę. Zadbał o to człowiek, bo mu to pasuje do jego doktryny!  Groziło przecież, że zanim zakończy się ten system rzeczy , wszyscy mający nadzieję niebiańską wymrą!!  Nie pasowało to do koncepcji „ostatka” , który miał nas pod koniec XX wieku przeprowadzić przez wielki ucisk, do upragnionego raju. Ciało Kierownicze myśli, że udało mu się uniknąć skompromitowania. Ale tak nie jest . Skompromitowali się tym, że jak nie spełniła się ich wykładnia o ‘pokoleniu 1914 roku’, to pozmieniali całą koncepcję,  i teraz koniec starego systemu może odwlekać się w nieskończoność. Kłóci się to jednak ze stwierdzeniem „ dni ostatnie” . Bo jak „dni” to nie dziesiątki lat , albo cały wiek, lub wieki. „ Dni” przecież wskazują na bliskość - rychłość spełnienia.  Ale my   pamiętamy , że obiecywano zbawienie tym co pamiętali rok 1914 , wzbogacono się ich majątkami i ich darmową pracą, a następnie jak już ostatni wymarli, to się udaje że nic się nie stało. Ci z klasy 144 000, oszukali tamtych z klasy 144 000 !
 Jedni bardziej święci od drugich!  A wszyscy mają się spotkać w niebie u boku Jezusa!! Ale nie cieszmy się za bardzo, bo nasze majątki też są zagrożone. Co roku wołają o nie w Strażnicach!!   I obiecują za to pewne zbawienie. (Strażnica Nr 23 s.30-31 z 1.12.1995r.; Nr21 s.28-29 z 1. 11. 1997;  z 15. 11. 2010 s.20 i 21;  z 15. 11. 2011 s.22 i 23 ;  z 15. 11. 2012 s. 8 i 9 ;   z 15. 11. 2013 s. 8 i 9 ; z 15. 12. 2014 s. 4 i 5; z 15. 11. 2015 s. 15 i Strażnica z 1.11. 2016 s.20;  Strażnica z 11. 2017  art. „Szczodry człowiek będzie błogosławiony”. 

 
 W Strażnicy 21 z 11. 1995 r. s.17, kom. 5;  niewolnik tak łajał swoich wiernych faktycznie nie za ich winy:

 "Zamiast się wiec zajmować obliczaniem dat, pamiętajmy o tym, żeby czuwać, pielęgnować silną wiarę i być zajęci służbą dla Jehowy" (...)  kom. 6 -  "Niektórzy słudzy Jehowy tak usilnie pragną ujrzeć koniec złego systemu, że czasami spekulują , kiedy wybuchnie ‘wielki ucisk ’, a nawet próbują to ustalić na podstawie długości życia pokolenia które pamięta rok 1914 ”.

A  na stronie 19 w kom. 8 tejże Strażnicy krzyczał na nich tak:

"Ostateczny tryumf mesjańskiego Królestwa jest naprawdę bliski! Czy w wobec tego wypatrywanie dat lub spekulowanie na temat długości życia literalnego 'pokolenia' może dać jakieś korzyści"?

-  To znaczy, że spekulować  wolno tylko ciału kierowniczemu? Niewolnikowi wiernemu i rozumnemu, który spekuluje w „ pokarmie na czas słuszny” pisząc, że ‘Królestwo jest naprawdę bliskie’ ?!   Ciekawe jakie on z tego ma korzyści? A  w ogóle, to kto nas właśnie uczy spekulowania na ten temat?

 " Jak zatem zrozumieć wypowiedź Jezusa  o 'tym pokoleniu"?  Najwyraźniej chodziło mu o to, że życie pomazańców przebywających na ziemi, gdy w roku 1914 zaczął być widoczny znak, miało się częściowo pokrywać z życiem innych pomazańców, którzy zobaczą rozpoczęcie się wielkiego ucisku." (...) "Spełnienie się różnych elementów znaku wyraźnie świadczy, że ucisk jest bliski".  (Strażnica z 15. 4. 2010r, s. 10 -11).

      -  --------        Brak  jakiegokolwiek wskazania podstawy i dowodu tak niespodziewanej tezy. Żadnego biblijnego wersetu na poparcie tak istotnych
spraw. Wyraźnie widać 'jak na dłoni', iż niewolnik po połajankach wrócił  z powrotem do dawnych swoich spekulacji. Przecież z tej perspektywy, upłynięcia już od roku 2010 kilku lat, możemy z pewnością  powiedzieć, że te  ówczesne  spekulacje stały się jakimś cudem pewne 'jak słońce na niebie', a tenże niewolnik zaczął swoje wypociny podpierać  nieprawomocnie wersetem z Mateusza 24:34.


 
« Ostatnia zmiana: 06 Luty, 2018, 10:50 wysłana przez NNN »


Offline rzeski

Bo oni trzymają się zasady: jeden dzień jak tysiąc lat, a jak coś nie wychodzi to tysiąc lat jak jeden dzień i pasuje jak coś nie pasuje ;)


Offline NNN

  Dalszy ciąg 'pokoleń':

W książce "Prawda was wyswobodzi" (wyd.ang.-1943, pol.-1946) jest poruszony temat tak zwanego 'nowego, jaśniejszego światła' (pisownia oryginalna), strony 292 i 293:

  "W roku 1918 po Chr. ci duchowi Izraelici ulegli przeszkodzie i mieszaniu się światowej polityki do ich chrześcijańskiej działalności. Oni wycofali się ze swej publicznej pracy kształcącej, szczególnie na skutek religijnej nauki ... mianowicie, że polityczni urzędnicy widzialnej organizacji Szatana, są  "wyższemi władzami", którym wszystkie chrześcijańskie dusze powinny być poddane, jak nakazano u Rzymian 13:1. Przez takie przekręcanie Pisma świętego, będąca u steru religijna hierarchia mogła działać jako "duchowni doradcy" politycznych władz ... . Takie niewłaściwe religijne stosowanie Pisma, odnośnie "wyższych władz", od dawna było przyczyną popadnięcia nieświadomie w niewolę ... pod wpływ światowych urzędników, kosztem spraw dzieła Bożego i prawdziwej wolności"

  "Po przyjściu Pana do świątyni i uwolnieniu wiernego ostatka duchowych Izraelitów, z niewoli nowoczesnego Babilonu, on stopniowo rozpoczął otwierać ich oczy na prawdę. W roku 1929 zabłysnęło jasne światło.  Roku tego Strażnica podała objaśnienie z Pisma świętego, rozdziału 13 do Rzymian. Ona wykazała, że Jehowa Bóg i Chrystus Jezus, a nie światowi władcy i rządcy są "Wyższemi Władzami". (...) To objawienie tej żywotnej prawdy  uwolniło ducha poświęconego ludu Bożego jak nigdy przedtem. Ta prawda umożliwiła im pozostać jako "wolnym ludem w Panu". Uzbrojeni w taką prawdę, mogli usilnie obstawać przy bezwzględnym posłuszeństwie Bogu... Ta prawda  zmusiła ich ... do kroczenia naprzód z jego "obcym dziełem" świadczenia, o jego Królestwie, bez względu na jakąkolwiek opozycję i spiski majace pozory prawa przeciwko nim".

 (...)  "Przez trwanie w jego słowie i przez wykonywanie tegoż jako jego uczniowie, oni z łaski Bożej przyszli do znajomości prawdy".

   (podkreślenia moje - cytaty pochodzą z 'pierwszej ręki', bowiem jestem posiadaczem tej  72 letniej książki - już staruszki). 


   -   A wy w co dzisiaj wierzycie, drodzy Świadkowie Jehowy ?  Czyż nie w tę ‘przekręcającą Pismo święte naukę’ ?  Kto dzisiaj dla was  oznacza „władzę zwierzchnią ”?  Czyż nie to co tutaj tak bezpardonowo potępił „wierny i rozumny niewolnik”, ciało kierownicze Świadków Jehowy?  Kiedy to,  ciało kierownicze wróciło do tej „szatańskiej” nauki? ( ustanowiono ją w 1929 roku, a wrócono do tej potępionej po 33 latach, czyli w roku 1962 ).  A czymże jest dla was „jaśniejsze światło”? „nowe światło”?  Dlaczego jeden niewolnik w ‘nowym, jaśniejszym świetle’ krytykuje innego niewolnika i jego światło? Przecież obaj podobno korzystali z tego samego źródła? Ze źródła Jehowy, więc niewolnik pośrednio przecież krytykuje samego Jehowę Boga! Wolno mu to robić?  Okazuje się, że w czasie końca  wcale nie jest jaśniej od tego „jaśniejszego światła”!  Czy nauki, w które musiałeś bezwzględnie uwierzyć, aby cię ochrzczono jako świadka Jehowy, zmieniły się później? Już dzisiaj nie każą ci wierzyć w to, co wcześniej miało ci zagwarantować zbawienie? Dzisiejsze nauki tak samo cię zbawią, jak zbawiły cię te poprzednie, już w tej chwili odrzucone! W jaki sposób świadkowie Jehowy przychodzą do znajomości prawdy? Przez odrzucenie wcześniejszych wierzeń?  Czyż nie tak?

 Jak to możliwe, żeby to "jasne światło" z 1929 roku tak bardzo się pomyliło co do "władz zwierzchnich? Od kogo w takim razie pochodziło? Czy jest możliwe, że wcześniej i później mogło wielokrotnie się mylić także  w wyjaśnianiu wielu innych prawd Biblijnych? Czy może w tych pomyłkach tego "nowego, jaśniejszego światła" trzeba upatrywać  tę całą niestałość wierzeń świadków Jehowy? Czy oni do dzisiaj miotają się pomiędzy fałszem a prawdą?  Czy do ich "Bożej organizacji" nie ma przypadkiem dostępu Szatan, zamieniając im cały czas to "nowe, jaśniejsze światło" na "światło ciemności"?  Czy to nie jest podstawą do całkowitej dyskwalifikacji tej rzekomej wiary świadków Jehowy i jest zaprzeczeniem  potrzeby w ogóle jej dalszego  istnienia? No bo po co? Sama jest zwiedziona, wiec może tylko mącić i zwodzić innych. A to jest nikomu niepotrzebne.  lepiej by było, jakby się jak najszybciej rozwiązała.

 Dalszy ciąg nastąpi.
 
« Ostatnia zmiana: 07 Luty, 2018, 13:31 wysłana przez NNN »


Offline NNN

Dalszy ciąg ile pokoleń jest umocowanych na tym samym wersecie:





   
Zaprezentowany wcześniej fragment z książki "Prawda was wyswobodzi", mówi nam więcej niż wszystkie „nowe światła” jakie prezentował dotychczas „właściwy Kanał” , „Ciało Kierownicze”, „Część widzialnej organizacji Bożej na ziemi”. „Po przyjściu Jezusa do świątyni i uwolnieniu ostatka  Izraelitów duchowych, z niewoli Babilonu”,nadal byli w niewoli Babilonu, bo przyjęli naukę babilońską o „władzach zwierzchnich”. A Jezus ich od razu nie skorygował ?  Pozwolił by tenże ostatek żył 33 lata w błędzie i jeszcze innych nauczał tego błędu?

  To Jezus przykładał rękę do stworzenia takiej organizacji, niby Bożej, niby tam miałoby być zbawienie, ale jak? Poprzez fałszywe nauki? Jeśli twierdzili, że władzami zwierzchnimi jest Jezus i Jehowa, to faktycznie przez 33 lata nie stosowali się do nakazu Bożego i Jezusowego, z Rzymian 13 rozdziału, że należy podporządkowywać się władcom światowym, i niepotrzebnie im się przeciwstawiali.

Kimże jest "niewolnik" podobno "rozumny" że nie umie rozróżnić Słowa Bożego od plew? Czyż nie ten sam „niewolnik” uczy Ciebie dzisiaj?  Poza tym jest tutaj wybitny przykład, że niewolnika, ‘nowe, jaśniejsze światło’ które daje mu zarówno Jezus jak i Jehowa, wyprowadziło w pole, zakpiło sobie z niego. 1929 roku to ‘nowe światło’ ustanawiał Rutherford, a on jest wymieniany w literaturze Świadków jako wielce zasłużony, obok Russella, bowiem był założycielem organizacji świadkowie Jehowy, która przetrwała do dzisiaj i ma ambicie być 'prawdziwą religią'. A tu widzimy, że zasłużył się nauką  przeciwną Biblii! 

 Ostatni odcinek w drodze.
« Ostatnia zmiana: 07 Luty, 2018, 19:50 wysłana przez NNN »


Offline NNN



                    Z tego zacytowanego wyżej fragmentu z książki „ Prawda was wyswobodzi” wynika, że Lud Boży po 1929 roku znalazł się w sytuacji babci z dowcipu świętokrzyskiego: babcia z dziadkiem położyli się wieczorem spać. W pewnym momencie babcia prosi dziadka o otwarcie okna, bo jest jej duszno. Dziadek nie chcąc wstawać po zmroku, niewiele myśląc rzuca kapciem w stronę okna. Rozlega się brzęk tłuczonego szkła, a za jakąś chwilę babcia poczuła się lepiej. Chwali, jak to wreszcie świeże powietrze ją orzeźwiło, och! jak jej się teraz wspaniale oddycha. Rano wstają, - patrzą … -…. a tu  szyba jest wybita w kredensie!

    Nieważne - liczy się przecież skutek, a babci wyraźnie zrobiło się lepiej.  Tak samo czuł się lud świadkowy po 1929 roku. Był ludem wyzwolonym z kłamstwa Babilonu, miał oczy otwarte na prawdę, zabłysnęło mu nowe, "jasne światło”. Był szczęśliwym Ludem Bożym gotowym do działania dzięki objawionej prawdzie o ‘władzach zwierzchnich’. Ale się okazało, że to tylko ‘szyba była zbita w kredensie’. Objawione tak spektakularnie „prawdy” trzeba było zmieniać, i na pewno ponownie niewolnikowi znowu zabłysło ‘jaśniejsze światło’. W 1962 roku  obalono to światło i powrócono do tej tak skrytykowanej wersji z roku 1918, obowiązującej do dzisiaj.

Książka "Prawda, która prowadzi do życia wiecznego" (strona 116 akapit 9):

"Nie będzie tam również organizacji, które dzisiaj zwodzą ludzi. Jak się już dowiedzieliśmy z Biblii, Bóg nie uznaje każdej religii.  Nie dziwmy się zatem, że nie ostoi się religia oparta na kłamstwie." (podkreślenia moje).

Nareszcie! W tym jednym stwierdzeniu niewolnik się nie pomylił !

Koniec.
« Ostatnia zmiana: 08 Luty, 2018, 18:57 wysłana przez NNN »


Offline zero1

Przez kłamstwa do prawdy - może to jest nowa duchowość. Ale bym sobie postał na stojaku z tymi nowymi światłami, ale już nie ma jak...<joke>. Świetna robota - dzięki za te artykuły!
nowezrozumienie@gmail.com
J3b4ć komitety sądownicze.