Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Czy CK zdąrzy wybudować nową siedzibę w Warwick przed Armagedonem?  (Przeczytany 677 razy)

Offline NNN

  "Pokolenie pamiętające wydarzenia 1914 roku nie przeminie, aż się to wszystko stanie." .(Strażnica CV Nr 20 z 1984 r. str. 5 akapit 2; Mat.: 24: 34). Wycofanie się z „tego pokolenia” w roku 1995 ( Strażnica 21 z tegoż roku) stworzyło warunki do powoływania do członków Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy osób nie pomazanych. Na stronie 15 par. 21 Strażnica ta określa „ tym pokoleniem” ludzi złych, którzy zostaną zniszczeni: „ Jego zapalczywy gniew spadnie na czynniki religijne, polityczne i handlowe tego świata, oraz na przewrotnych ludzi należących do współczesnego 'pokolenia niegodziwego i cudzołożnego’ .
- Ale książka „ Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Jehowy”, która ukazała się przecież także w roku 1995,  zapewniała jeszcze po staremu (na stronie 716 w akapicie pierwszym):    „Niezmiennie jednak wierzą jego słowom (Jezusowym): ‘Zaprawdę wam mówię, że to pokolenie na pewno nie przeminie , dopóki się to wszystko nie stanie’ ( Mat. 24: 34 ). (…)’Pokolenie’ żyjące w roku 1914 coraz bardziej się przerzedza . Koniec nie może być daleko”.  Jasno więc z tego wynika, że w 1995 roku ciało kierownicze zaprzeczało samemu sobie, podając jednocześnie  różne znaczenia „ pokolenia”.  Stare i nowe. Jak to możliwe, że nikt tego nie zauważył, a przecież setki zborów na całym świecie tydzień w tydzień wnikliwie studiuje literaturę niewolnika? I nikt wówczas nie zapytał w co w końcu mamy wierzyć ?  Które znaczenie jest prawdziwe? Czyżby Jehowa zaczął zsyłać nowe, jaśniejsze światło, zapominając, że przecież jeszcze nie zdążył wycofać starego, z dezaktualizowanego światełka?

- Niewielu z 'tego pokolenia pamiętającego 1914 rok' jeszcze żyło, mając przecież co najmniej 95 lat. W tym wieku człowiek myśli przecież więcej o swoim zdrowiu niż o tym, że właśnie go oszukano karmiąc go całymi latami płonnymi nadziejami. A w tedy przecież i z myśleniem  nie jest najlepiej. W tym więc wieku swojego życia sami nie mogli występować z pretensjami do niewolnika, że zostali oszukani, przeznaczyli najlepsze lata swojego życia na głoszenie nauk, które właśnie upadły, przeznaczając nierzadko na ten cel swoje całe majątki. Nie było też nikogo, kto by wystąpił w ich imieniu, bo jak wykazano wyżej, nikt z kilku milionów głosicieli nie zauważył manipulacji ‘ tym pokoleniem’.  Więc ‘pokoleniem tym’ nie są już ci co „ pamiętali rok 1914 i zobaczyli spełniający się znak, i rozeznali tamte wydarzenia” (ale niestety – wszyscy wymarli). Nie dostąpili obiecanego im przez ‘niewolnika’ przywileju  ‘ostatka’ który miał jeszcze za swojego życia przeprowadzić stado ‘drugich owiec’ przez  ‘wielki ucisk’.  Sam ‘niewolnik’ przecież także należał do ‘tego pokolenia’, czyli ‘ostatka’ i także wymarł nie dostąpiwszy za swojego życia obiecywanego przez siebie z tak ogromnym rozmachem Armagedonu, zbawienia ‘wielkiej rzeszy’ i wreszcie swojego zasłużonego pójścia do nieba. Nawiasem mówiąc oszukiwali innych, ale i siebie. Czemu? Czy człowiek może sam siebie oszukiwać tak całkiem bezinteresownie? Tylko wtedy, gdy z tego oszustwa czerpie bezpośrednio profity.
             W sytuacji, gdy zaczęło brakować ‘ostatka’ czyli ‘pomazańców,’ a nowym ‘pokoleniem’ zostali źli  - można było zacząć przyjmować do grona ciała kierowniczego, do tak zwanego ‘ niewolnika wiernego i rozumnego’ osoby nie pomazane, czyli nie mające nadziei niebiańskiej. Była to sytuacja wymuszona i zaprzeczała tezie, że pomazańcy przewodzą wielkiej rzeszy, stanowiąc ustanowionego przez Jezusa  w 1919 roku niewolnika, mającego nadzieję niebiańską. Była jak 'gorący kartofel', zostawiony przez poprzednią, wymarłą ekipę niewolnika – który parzył w ręce nową ekipę. Wielka rzesza karmiła by wielką rzeszę. Przewodnia rola niewolnika by upadła i w przyszłości można by było do niewolnika powoływać głosicieli z całego świata, i ze wszystkich zborów. Na to ekipa rządząca nie mogła sobie pozwolić. Utraciła by w ten sposób ster władzy. Dlatego w 2008 roku określono z powrotem, że ‘pokoleniem’ są tylko  pomazańcy!  Strażnica z 15 lutego 2008 roku ( str. 24 kom.15)   donosiła: „ Jako klasa pomazańcy ci tworzą nowożytne ‘pokolenie’, które nie przeminie , dopóki się to wszystko stanie. Wynika z tego, że niektórzy namaszczeni bracia Chrystusa będą jeszcze na ziemi, gdy rozpocznie się zapowiadany wielki ucisk”.  A przy   gwiazdce na dole pod komentarzem : „ Ten etap dnia pańskiego trwa od roku 1914 aż do chwili, gdy ostatni z wiernych pomazańców umrze i zostanie wskrzeszony ”.
 I w ten prosty sposób zachowano rok 1914, ale jednocześnie w sposób znowu mało zauważalny dla ogółu głosicieli otwarto furtkę do nowych powołań do klasy niebiańskiej. Bo jak mają dożyć do końca, to siłą rzeczy nie mogą pamiętać roku 1914, a więc muszą być młodsi. Mają tworzyć „ nowożytne” pokolenie, a więc współczesne. Dlatego o ile do końca XX wieku liczba 144 000 tysięcy się zmniejszała i wynosiła wówczas około 8 000 to już w roku 2013 wynosiła 13 204 osób, w 2014 roku - 14 121 osób, w 2015 -15 177;  natomiast już w 2016 roku przekroczyła 18 000! ( Rocznik Świadków Jehowy na rok 2013 do 2016). Nie grozi im więc nagłe wymarcie jak pokoleniu 1914 roku, i „koniec tego systemu”  można teraz odwlekać w nieskończoność. Ale najważniejsze jest to, że kierownictwo świadków, ciało kierownicze zachowało dynastię rządzenia wśród siebie. Nie muszą już powoływać do swojego grona członków wielkiej rzeszy. Rządzenie zawężają więc nadal do małej grupy wtajemniczonych pochodzących ze 144 000, mających nadzieję niebiańską. Zasada, że ta grupa przewodzi wielkiej rzeszy została utrzymana! Niewolnik z Ewangelii Mat. 24: 45-47  został uratowany ( bo w 2013 roku Strażnicą z 15 lipca wycofał się ze stwierdzenia, że został wybrany osobiście przez Jezusa w 1919 roku i ustanowiony do zarządzania całym mieniem). To nic, że przy okazji doszło do przeludnienie nieba, bo 'niewolnik' w całej swej historii posłał tam już dużo ponad liczbę 144 000!

    „Nowe światło” na niewolniku wymusiła kompletna klapa dotychczasowych jego przepowiedni! Jego ‘dobra nowina’ stała się bowiem  ‘złą nowiną’ jak się nie spełniła.   Ale on sam jak widać klapy nie robi! Spokojnie przenosi swoją siedzibę w inne miejsce. Zapytany przez dziennikarza, czy ciało kierownicze zmieniło zdanie co do bliskości wielkiego ucisku, prezes odpowiedział „ w żadnym wypadku! Jeżeli wielki ucisk przerwie realizację tych planów to wspaniale, naprawdę wspaniale”.
  - Przepowiadam jednak, że do roku 2017 nic takiego się nie zdarzy. Niewolnik spokojnie wybuduje swoją nową siedzibę w Warwick, a to dlatego, że jedno z jego najważniejszych proroctw mówi, że „ jeszcze na świecie jest dużo kosztowności, które musi zebrać „ wierny i rozumny niewolnik”.
 (Styczeń 2014; uaktualniono 21 lipca 2017).                                                                             
 
« Ostatnia zmiana: 16 Grudzień, 2017, 23:19 wysłana przez NNN »