Syndrom oblężonej twierdzy !!! Widać jak po Świadkowemu reaguje Nadarzyniak na merytoryczne zwrócenie mu uwagi na jego brak autentycznośći i rozpaczliwą obronę jego wyimaginowanej racji. Jak przystało na człowieka, który karmił się wiele lat badziewiem ze stołu Jehowy, wryło mu się to tak w mózg, że wyrugować tego nie idzie na żadne sposoby. Cieszę się z tego, że i inni na tym wątku zauważyli, że ja żadnym ogniem nie zionąłem w stosunku do N. On prawdopodobnie pomylił bajki i przypomniał mu się smok wawelski.
Przestaję więc gnębić biednego i niepełnosprawnego dziadka, który do byle sprawy wytoczył potężne działa. Biedny, bezradny, mały "brat króla", który "okazjonalnie zaglądam w wasze progi", dystansuje się tym określeniem od nas wszystkich, sugerując nim, że my jesteśmy właśnie tymi złymi uciskając "bogu ducha winnego" niewinnego człowieka. Postępowanie godne CK, krzyczeć na cały świat, jaka ogromna krzywda mu się dzieje.