Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Głuchoniemi i niewidomi  (Przeczytany 845 razy)

Offline Aliki

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 202
  • Polubień: 558
  • Ludu mój, wyjdźcie z niej! (Obj 18:4)
Głuchoniemi i niewidomi
« dnia: 23 Maj, 2019, 22:12 »
W 2005 roku spotkałam na terenie kobietę, której zadałam pytanie - o co zapytałaby Pani Boga, gdyby to było możliwe? Okazało się, że jej córeczka straciła słuch i kobieta była tym rozgoryczona... Gdy wychodziłyśmy z sis z tego bloku, tamta mała dziewczynka podeszła do nas z bukiecikami kwiatów... Poryczałam się bo nie umiałam jej nawet podziękować  :-X
Tydzień później trafiłam na ośrodek pionierski i poznałam ludzi, którzy świetnie migali. Zaczęła się nauka. To był dla mnie znak od Boga. Trwało to trochę. Długo w moim życiu przewijały się osoby głuchonieme i tłumacze SJ... Dzieki tym doświadczeniom wiem, że głusi rzadko rozumieją tekst pisany. Ich umysły funkcjonują tylko w języku migowym...
Oczywiście gdy okazało się że SJ tłumaczą dużo materiałów na języki migowe i brajla, byłam zachwycona... Słyszałam też, że w Polsce to najbardziej owocny teren...
Ale... Ja już nie wierzę w org i widzę zagrożenie. Moja koleżanka niedawno pochwaliła mi się, że jej syn wygłosił pierwszy wykład na zebraniu dla niesłyszących. I wtedy uświadomiłam sobie, że ci ludzie są tacy bezbronni! My możemy śmigać w Internecie, czytać książki i pisać na forum. Ten język jest dla głuchych i niewidomych niezrozumiały. Gdy dotrą do nich migający SJ to podadzą pięknie przygotowaną truciznę pseudo biblijną...
A co Wy o tym myślicie?


Offline Drengr

Odp: Głuchoniemi i niewidomi
« Odpowiedź #1 dnia: 23 Maj, 2019, 22:27 »
Czasem trucizna dla jednych może być lekarstwem dla drugich.

Czy naprawdę to takie straszne? Są ludzie którym Organizacja zaspokaja ich potrzeby (podejrzewam że te osoby mają inne potrzeby niż Ty i ja). I te osoby są zeczywiscie szczęśliwe.

Osoby głuchonieme są inteligentne - znam takich którzy są ŚJ i jest im z tym dobrze, realizują się, czują się potrzebne i mają cel.

Znam osoby które były i nie są już ŚJ i znam też takie oso y głuchonieme które ze ŚJ nie chcą rozmawiać.

Myślę że nie musisz się obawiać o te osoby bardziej jak o innych.

Uważam że nie można z góry zakładać że każdy w Organizacji jest nieszczęśliwy i trzeba mu pomóc.

Ludzie np. są w Kościele Katolickim - widzą co się dzieje w nim i akceptują to bo chcą dalej w nim być mimo tego jaki On jest - maja do tego prawo, i mają prawo być tam szczęśliwi. Znam osobę która mi wprost tak powiedziała.

I jeszcze jedno - czy ktokolwiek z nas weźmie na siebie odpowiedzialność za szczescie tych ludzi? Mają wolny wybór, i to ich święte prawo.

« Ostatnia zmiana: 23 Maj, 2019, 22:29 wysłana przez Drengr »


Offline Aliki

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 202
  • Polubień: 558
  • Ludu mój, wyjdźcie z niej! (Obj 18:4)
Odp: Głuchoniemi i niewidomi
« Odpowiedź #2 dnia: 23 Maj, 2019, 22:41 »
Jak najbardziej zgadzam się z Tobą co do wolnej woli i prawa decydowania o sobie. Myślę jednak, że do podjęcia poważnych życiowych decyzji trzeba mieć pełny pakiet danych. Tymczasem już podczas studium zniechęca się zainteresowanych do czerpania informacji o SJ z innych źródeł. Stąd np mój mąż nie wierzy w nic, co jest w szeroko pojętych mediach na temat WTS... Wpojono mu, że każda negatywna informacja bezwzględnie jest kłamstwem.
A osobiste decyzje nie zawsze dotyczą tylko tego, kto je podejmuje... Często odbijają się na całej rodzinie. Która ma prawo myśleć inaczej.


Offline Drengr

Odp: Głuchoniemi i niewidomi
« Odpowiedź #3 dnia: 23 Maj, 2019, 23:02 »
A osobiste decyzje nie zawsze dotyczą tylko tego, kto je podejmuje... Często odbijają się na całej rodzinie. Która ma prawo myśleć inaczej.

Trafnie to ujęłaś. Moją rodzinę Organizacja podzieliła i rozbiła😑

Cześć osób jest szczęśliwa spełniając się w organizacji, cześć jest szczęśliwa żyjąc w inny sposób.

Myślę że wszyscy cierpią z powodu zniszczonych relacji i zniszczonych więzi rodzinnych. Smutne to gdy się spotykamy na obiedzie a po drugiej stronie ulicy rodzina ŚJ odwraca głowę. Jest to cień padający na szczęście.

Moje spojrzenie w poprzednim wpisie było skoncentrowane na jednostce - ale jeśli rozszerzyć analizę na społeczność (np rodzinę) to gdy ktoś zostanie ŚJ a inni nie to zacznie sie to sypać.

Obiektywnie to też rodziny się sypią i przez wiele innych różnic w poglądach, przez czyny których nie akceptuje rodzina czy inne zdarzenia - nie tylko Świadkowizm rozbija rodzinę.

Choć są osoby które są ŚJ i udaje im się również zachować więzi z rodziną... ale czy są wtedy szczęśliwe? Zebrania pewnie wzbudzają wtedy poczucie winy.

Aliki współczuję sytuacji z mężem - po części jest to bliskie i mojej sytuacji.
« Ostatnia zmiana: 23 Maj, 2019, 23:05 wysłana przez Drengr »


Offline Ekskluzywna Inkluzywność

Odp: Głuchoniemi i niewidomi
« Odpowiedź #4 dnia: 23 Maj, 2019, 23:36 »
A co Wy o tym myślicie?

Myślę, że głusi generalnie mają świat słyszących gdzieś, chyba że akurat muszą w nim coś załatwić. I nie tyle czują się chorymi, co mniejszością językową z własną kulturą, sztuką i wartościami, stosunkowo odseparowaną od reszty. Problem z nauczaniem religii ludzi którzy nigdy nie słyszeli polega też na tym, że oni myślą nieco innymi kategoriami, ponieważ posługują się innym językiem od nas, prostszym - z tego co słyszałem, filozoficzne abstrakcje kiepsko do nich trafiają, a potrzeby społeczne realizują we własnym gronie.
« Ostatnia zmiana: 23 Maj, 2019, 23:44 wysłana przez Ekskluzywna Inkluzywność »


Offline dziewiatka

Odp: Głuchoniemi i niewidomi
« Odpowiedź #5 dnia: 24 Maj, 2019, 06:48 »
Kiedyś poznałem brata ,który był niewidomy a do tego głuchy.To prawda że oni mają utrudniony kontakt z rzeczywistością.Przykład osoby głuchej i niewidomej jest skrajny,ale głusi dają sobie radę mimo że mają trudności z abstrakcyjnym myśleniem i przez to nie rozumieją pewnych pojęć.Czy łowy na terenach które są zamieszkiwane przez te osoby są owocne nie jestem pewien czasami na zgromadzeniu w miejscu dla głucho-niemych więcej było tłumaczy na język migowy niż głuchych.Od kilku lat wypadłem z organizacyjnego obiegu informacji.zanim to się stało miałem częsty kontakt z osobami zaangażowanymi w działalność w śród głuchych i wiem że poszczególne grupy padały.Nie wiem czy ostały się w Żorach i Raciborzu.Obawiam się że może to być podobne zjawisko jak ze zborami angielsko języcznymi,większość to osoby zainteresowane szlifowaniem języka.


Offline Cytryna

Odp: Głuchoniemi i niewidomi
« Odpowiedź #6 dnia: 24 Maj, 2019, 06:50 »
Grupa języka migowego istnieje w moim zborze odkąd się ochrzciłam ,czyli 24 lata.Ogólnie głuchoniemi są specyficznym ,dość roszczeniowym środowiskiem.Ekskluzywna Ekskluzywność dobrze ujął istotę.Za przykład niech posłuży wyraz "niektóry"-ciężko im wytłumaczyć co to znaczy.Jestem zdecydowanie za tym ,co napisała Aliki-"Myślę jednak, że do podjęcia poważnych życiowych decyzji trzeba mieć pełny pakiet danych",czy się jest słyszącym ,czy głuchoniemym,czy niewidzącym.Znam przykład kogoś głuchoniemego,kto się wybudził po przedstawieniu mu właśnie tego pełnego pakietu,jak to trafnie ujęła Aliki.


Offline HARNAŚ

Odp: Głuchoniemi i niewidomi
« Odpowiedź #7 dnia: 24 Maj, 2019, 09:08 »
Jednak to chyba fajnie dowiedzieć się , że niedługo będziesz mógł słyszeć .
Chociaż z drugiej strony słyszałem o przypadkach gdzie głusi nie zgadzali sie na wszczepianie swoim dzieciom implantów , zatem mogą to traktować jako pozytywna inność


Offline Xevres

Odp: Głuchoniemi i niewidomi
« Odpowiedź #8 dnia: 24 Maj, 2019, 10:09 »
Dlatego nasze działania powinny iść nie tylko w kierunku uświadamiania bliższych czy dalszych o tym jak szkodliwa jest to sekta ale również powinnismy starać się trafić do władz państwowych aby uświadomiły sobie jak niebezpieczna jest to sekta i żeby prawnie uniemożliwili jej funkcjonowanie. Wtedy takie osoby również będą bardziej chronione.
wolnym jest się dopiero wtedy gdy można wszędzie i zawsze być sobą


Offline Drengr

Odp: Głuchoniemi i niewidomi
« Odpowiedź #9 dnia: 24 Maj, 2019, 22:29 »
Dlatego nasze działania powinny iść nie tylko w kierunku uświadamiania bliższych czy dalszych o tym jak szkodliwa jest to sekta ale również powinnismy starać się trafić do władz państwowych aby uświadomiły sobie jak niebezpieczna jest to sekta i żeby prawnie uniemożliwili jej funkcjonowanie. Wtedy takie osoby również będą bardziej chronione.

To chyba trzeba by też zakazać wszelkich formalnych grup ludzi, a zwłaszcza zakaz jakiejkolwiek działalności rodzin bo tam największe patologie się dzieją...


Offline HARNAŚ

Odp: Głuchoniemi i niewidomi
« Odpowiedź #10 dnia: 25 Maj, 2019, 06:54 »
To chyba trzeba by też zakazać wszelkich formalnych grup ludzi, a zwłaszcza zakaz jakiejkolwiek działalności rodzin bo tam największe patologie się dzieją...
Mocno nie trafiony przykład , porównanie nie przemyślane .
 Rodzina w odróżnieniu od Wts nie ma z założenia być szkodliwą , stosującą ostracyzm , odmawiającą pomocy w leczeniu a nawet zachęcającą do śmierci ,w imię ideologii  bo  kiedyś w przyszłości i tak  spotkamy się w raju .
Rodzina nie jest powołana do okradania swoich członków z pieniędzy .
Jeśli takie sytuacje jednak  się dzieją , jest to margines populacji i wyciągane są konsekwencje , Organizacja natomiast ukrywa krzywdzenie nawet niewinnych dzieci a ich przywódcy jawnie kłamią nawet przed państwowymi komisjami.


Offline UWAGA AWARIA

Odp: Głuchoniemi i niewidomi
« Odpowiedź #11 dnia: 25 Maj, 2019, 08:57 »
to prawda głusi i ludzie niepełnosprawni mają dylemat bo nie dość że oferuje im się odzyskanie zdrowia
to są łatwym łupem ,gdyż nie potrafią lub nie maja tylu dostępnych środków gdzie mogą zdobyć dodatkową wiedzę
łatwiej nimi manipulować ,ale znam niewidomego brata który w skryciu powiedział że za doktrynę "pokolenia"
chciał podać CK do sądu,ponieważ tak bardzo na to liczył 40lat,w formie smiechu ..ale mimo że jest nie widomy
to widać w jego oczach zażenowanie i ironię jaką przeżył.
fakt ci ludzie nie maja jak się bronić bo każdy z nich chce być zdrowy