Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Oto jestem  (Przeczytany 2092 razy)

Offline przebudzona2019

Odp: Oto jestem
« Odpowiedź #15 dnia: 27 Styczeń, 2019, 20:38 »
Witaj przebudzona ;)
Mam podobną sytuację, chciałbym uświadomić swoich bliskich... Dwie osoby już maja wyrobione swoje mocnswoiche osobiste poglądy na temat „wspaniałej organizacji”, jednakże ciężej jest ze „starszym” pokoleniem. Ryzyko jest zawsze że zostanie wszczęty alarm w zborze
Najgorsze jest to Johnny, ze nie mozesz nawet pokazac ze masz jakas watpliwosc.. nawet najmniejsza..
Gdyby mozna bylo jeszcze dyskutowac dalo by sie ta sytuacje jakos ograc.. a tutaj to nie przejdzie.. MUSIMY myslec (a przynajmniej pieknie udawac) wg ich jakze sztywnego szablonu..
I ta swiadomosc, ze wlasny czlonek rodziny moze zakapowac...


Offline Ola

Odp: Oto jestem
« Odpowiedź #16 dnia: 27 Styczeń, 2019, 20:40 »

Wiesz to jest ryzyko . Pojde, sprobuje jej otworzyc oczy i sa dwa wyjscia albo mnie zjedzie tak jak Twoja mama Ciebie albo pojdzie po "pomoc" dla mnie do starszych i tu sie zaczna schody..
Nie wiem czy w moim zborze sa tacy jak ja, widza jak wielka zenada jest ten cyrk.. nie mam w tej sprawie co do nikogo pewnosci.. Tez taka prawda , ze poza kilkoma osobami to nie nawiazalam jakichs bliskich wiezow a ci, z ktorymi te (warunkowe) wiezy mam sa dosyc jakby to ujac ...no zatwardziali w wierze..
Poki co ciesze sie kazdym kto otworzyl oczy.. i nie wazne czy odszedl, czy wylkuczyli czy nadal siedzi i gra tak jak my w tym teatrze.. czuje ucisk w sercu za tych , ktorzy tak kochaja to widmo.. ale dume za tych odwaznych i myslacych... Teraz tylko musimy dac rade i nie zwariowac...

Nie działaj pochopnie małymi kroczkami poruszaj z mamą tematy, które ją drażnią na pewno jest coś co jej przeszkadza i pamiętaj nic na siłę musisz mieć już jakieś inne zaplecze by móc sobie poradzić w razie odrzucenia i dużo odwagi czego Ci życzę z całego serca.
« Ostatnia zmiana: 27 Styczeń, 2019, 20:46 wysłana przez Ola »
wolę nie mieć nic, niż mieć coś na niby


Offline przebudzona2019

Odp: Oto jestem
« Odpowiedź #17 dnia: 27 Styczeń, 2019, 20:49 »
Witaj przebudzona ;)
Mam podobną sytuację, chciałbym uświadomić swoich bliskich... Dwie osoby już maja wyrobione swoje mocne osobiste poglądy na temat „wspaniałej organizacji”, jednakże ciężej jest ze „starszym” pokoleniem. Ryzyko jest zawsze że zostanie wszczęty alarm w zborze
najgorsze jest to, ze czlonek rodziny moze zakapowac.. i to w pelni przekonany , ze dobrze robi..
Jestesmy Johnny w czarnej du... dziurze.. byle bysmy tylko nie zaczeli sie w niej urzadzac..
ja czekam na chocby najmniejsza watpliwosc u mojej mamy a juz tak ta watpliwosc napompuje, ze nie bedzie argumentu na obrone... mam nadzieje , ze sie doczekam.. i Tobie tez zycze takiej okazji


Offline Salome

Odp: Oto jestem
« Odpowiedź #18 dnia: 27 Styczeń, 2019, 20:50 »
No to mamy następną osobę w pułapce sekty... :'(
muszę Cię zmartwić, że niektóre osobniki w zborze są absolutnie nie-do-wybudzenia, pomimo różnych podchodów i argumentów.

witaj na forum kochana, myślę, że znajdziesz tu wsparcie.


"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele" Walter Lippmann


Offline przebudzona2019

Odp: Oto jestem
« Odpowiedź #19 dnia: 27 Styczeń, 2019, 20:58 »
No to mamy następną osobę w pułapce sekty... :'(
muszę Cię zmartwić, że niektóre osobniki w zborze są absolutnie nie-do-wybudzenia, pomimo różnych podchodów i argumentów.

witaj na forum kochana, myślę, że znajdziesz tu wsparcie.
nikogo do samodzielnego myslenia sie nie zmusi... ale rozumiem tez, ze w wiekszosci decyduje strach przed odrzuceniem i ostracyzmem.. i fakt, niektorzy po prostu wierza..biora co daja..
dziekuje za dobre slowo...
a pomyslec, ze na sama mysl zeby cos napisac rece mi sie trzesly tak sie balam osadu ludzi... ech, takie rzeczy sie wynosi z org wlasnie.. wieczny strach przed osadem


Offline salvat

Odp: Oto jestem
« Odpowiedź #20 dnia: 27 Styczeń, 2019, 21:08 »
Witam. Jestem Asia. Swiadek Jehowy juz z nazwy tylko (choc zastanawiam sie czy kiedykolwiek bylam takim swiadkiem jak to niby powinno sie byc).. Nie wiem co napisac bo wszystko wydaje mi sie nieodpowiednie. W kazdym razie mam nadzieje tu odetchnac od tej zenady ktora uprawiam od 2014 roku. Powiedzcie mi czy od tego idzie sie uwolnic? (Chodzi mi bardziej o psychiczne uwolnienie) czy przestane sie kiedy kolwiek budzic z watpliwosciami i jakims irracjonalnym poczuciem winy i wyrzutami sumienia? Mam prawie 30 lat i caly czas tlucze mi sie po glowie ze ten koszmar sie nie skonczy i bedzie sie to wleklo za mna do zakichanej smierci..
Jestem jeszcze w tej chorej organizacji bo okolicznosci nie pozwalaja mi narazie na jej opuszczenie.. ale nie wiem czy nie wykoncze sie sluchajac bredni i pilnujac zeby nie wybuchnac.. doslownie pluje zolcia na ten caly syf..

Witaj Asiu
Odpowiadając na twoje pytanie - tak, można się uwolnić psychicznie.
Jak? Wbrew temu co może ci się wydawać, to proste.
Przestań czytać literaturę i srebrzankę.
Przestań chodzić na zebrania.
Przestań głosić i udzielać się w innych zadaniach zborowych.
Oczywiście odstawienie teokracji musi przebiegać stopniowo.
Trochę ciebie mniej tu, trochę tam, aż w końcu niektórzy zapomną, że istniejesz.
Rzecz jasna gwałtowne ruchy sprowadzą na ciebie bat starszych, a w skrajnym przypadku komitet.
Ale powolne dryfowanie ku wolności mentalnej, bez oglądania się na to co powie CK jest możliwe.
"niech wasze tak znaczy tak, a wasze nie - nie"


Offline Kachinas

Odp: Oto jestem
« Odpowiedź #21 dnia: 27 Styczeń, 2019, 21:15 »
Cześć,
nie denerwuj się wielu z nas jest jeszcze w organizacji, jak również ma podobne odczucia będąc na zebraniu i słuchając tych bredni oraz indoktrynacji. Tydzień temu na wykładzie z żoną zauważyliśmy że w jednym zdaniu mówca podał informacje wzajemnie się wykluczające :). Jak ktoś myśli to od razu to wyłapie, wcześniej tego nie widziałem TERAZ każdą bzdurę wyłapuję. Z żoną zastanawiamy się co dalej robić, problem w tym że mamy dzieci i kilka lat tłumaczyliśmy im jedno, a teraz co mam im powiedzieć. Są w wieku gdzie jeszcze nie zrozumieją kwestii odejścia, i nie wiemy za bardzo jak im to wytłumaczyć. Pójdziemy do innego wyznania i co ? Na chwilę obecną mamy niezły problem.
Możesz liczyć tylko na siebie albo na cud. A pamiętaj, co mówi towarzysz Stalin: cudów nie ma.

Wiktor Suworow


Offline przebudzona2019

Odp: Oto jestem
« Odpowiedź #22 dnia: 27 Styczeń, 2019, 21:25 »
Witaj Asiu
Odpowiadając na twoje pytanie - tak, można się uwolnić psychicznie.
Jak? Wbrew temu co może ci się wydawać, to proste.
Przestań czytać literaturę i srebrzankę.
Przestań chodzić na zebrania.
Przestań głosić i udzielać się w innych zadaniach zborowych.
Oczywiście odstawienie teokracji musi przebiegać stopniowo.
Trochę ciebie mniej tu, trochę tam, aż w końcu niektórzy zapomną, że istniejesz.
Rzecz jasna gwałtowne ruchy sprowadzą na ciebie bat starszych, a w skrajnym przypadku komitet.
Ale powolne dryfowanie ku wolności mentalnej, bez oglądania się na to co powie CK jest możliwe.
czesc Salvat :)
Jakis czas juz sobie tak dryfuje.. zebrania na ile moge opuszczam (niestety mam mame i babcie w org i musze je zabierac ze soba bo sa nie zmotoryzowanie wiec calkowitego opuszczania zebran nie moze byc) , w sluzbie ostatnio bylam w maju zeszlego roku... ale na sprawozdaniu zawsze jakas godzinke upchne (oszustwo? no coz , to i tak pikus w porownaniu z wielkim kantem organizacji), ogolnie staram sie jak najmniej rzucac w oczy ale niestety ostatnio z lekka wybuchnelam na starszego bo stwierdzil , ze "oj, chyba musimy porozmawiac". i mala przepychanka slowna gotowa.. teraz sie bardziej pilnuje i staram sie zchodzic z drogi tym "na stolkach". ciezko jest zachowac spokoj jak na kazdym kroku slyszysz glupoty i jeszcze musisz kiwac glowa i sie usmiechac zeby nie wzbudzic podejrzen.. doprawdy irytujace.. i pomyslec , ze dobrowolnie sie w to wpakowalam.. slona cena takiego wyboru, oj slona




Kachinas:
 I znow kwestia dzieci.. one w tej obrzydliwej org najbardziej zawsze obrywaja.. nie moge nic madrego powiedziec bo nie mam dzieci i tak prawde mowiac to nie wiem co bym zrobila na Waszym miejscu.. pierwsze co przychodzi mi do glowy do , ze brac dzieciaczki i w nogi, poki jeszcze nie wszystko rozumieja , nie zrobi im to krzywdy takiej.. na pewno nie zrujnuje im to tak zycia.. mysle ze wazne bedzie to zebyscie im duzo tlumaczyli z zona, na tyle na ile rozumieja..
i tak, wiem, dobrze sie tlumaczy kiedy to osobiscie nie dotyczy.. tak tylko mysle co  ja bym zrobila... to sa naprawde dylematy.. ale trzeba wybrac mniejsze zlo... zaoszczedzic im ike tylko mozna... a poki mniej rozumieja jest szansa , ze wyjda z tego z mniejszymi zadrapaniami na psychice... mam 7 letniego bratanka i tak pod jego katem rozmyslam zeby choc w czesci wczuc sie
« Ostatnia zmiana: 27 Styczeń, 2019, 21:35 wysłana przez przebudzona2019 »


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 425
  • Polubień: 12457
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: Oto jestem
« Odpowiedź #23 dnia: 27 Styczeń, 2019, 21:54 »
Witam. Jestem Asia. Swiadek Jehowy juz z nazwy tylko (choc zastanawiam sie czy kiedykolwiek bylam takim swiadkiem jak to niby powinno sie byc).. Nie wiem co napisac bo wszystko wydaje mi sie nieodpowiednie. W kazdym razie mam nadzieje tu odetchnac od tej zenady ktora uprawiam od 2014 roku. Powiedzcie mi czy od tego idzie sie uwolnic? (Chodzi mi bardziej o psychiczne uwolnienie) czy przestane sie kiedy kolwiek budzic z watpliwosciami i jakims irracjonalnym poczuciem winy i wyrzutami sumienia? Mam prawie 30 lat i caly czas tlucze mi sie po glowie ze ten koszmar sie nie skonczy i bedzie sie to wleklo za mna do zakichanej smierci..
Jestem jeszcze w tej chorej organizacji bo okolicznosci nie pozwalaja mi narazie na jej opuszczenie.. ale nie wiem czy nie wykoncze sie sluchajac bredni i pilnujac zeby nie wybuchnac.. doslownie pluje zolcia na ten caly syf..
   Witaj Joasiu, przebudzona2019.
   Dobrze, że widzisz to draństwo zdrowym okiem.
   Dryfuj do wolności i zabieraj po drodze kogo się da.
   Rozumiem Twoje dylematy, ale zrobiłam tak jak salvat napisał.

   Znikałam powoli, ale systematycznie urywając te teokratyczne drogi.
   Pamiętam, kiedy nadszedł moment, że powiem, że nie będę już przyjmować pkt w TSSK.
   Zadzwonił nadzorca szkoły w tej sprawie, a ja mu wypaliłam, jak się sprawy mają.
   Serce mi biło, że słyszałam je na dłoni z telefonem, ale jakoś poszło, nie chciałam działać wbrew sobie.

   Następny pkt przełomowy, to było nie zdawanie sprawozdania.
   Nie zdałam i nawet nikt nie zadzwonił, dlaczego nic ode mnie nie ma?
   Potem opuszczane zebrania, pierwsze zgromadzenie no i pierwsza pamiątka.
   Myślałam, że mnie będą orać wizytami, ale się nic takiego nie zdarzyło.

   Także, życzę powodzenia w odejściu z tej sekty.
   Serce cieszy się, że takie młode osoby stamtąd odchodzą.
   Wszelkiego powodzenia.
   Pozdrawiam.
   :-* :-*
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com
Tego bloga również skarbnica wiedzy ... https://komitetsadowniczy.blogspot.com


Offline Kachinas

Odp: Oto jestem
« Odpowiedź #24 dnia: 27 Styczeń, 2019, 22:01 »
przebudzona2019:
Dzięki za dobre słowo :)
Coraz mniej na zebrania chodzimy, powiedzmy raz na dwa miesiące więc po woli odcinamy dzieci od organizacji. Zresztą nigdy nie byliśmy "gorliwi" więc nasz dzieci nie ucierpiały od indoktrynacji, natomiast problem pojawi się kiedy im powiemy że przestajemy chodzić na zebrania a czuje że nie będą tego rozumieli. Dodatkowo już nauczyciele i dzieci w szkole wiedzą kim są, więc też mają to poukładane. Akurat mają klasy bardzo wyrozumiałe więc nie odczuwają od rówieśników jakiegokolwiek wyśmiewania.  Najlepiej byłoby wyjechać i zacząć od nowa. Ale myślę że jakoś to poukładamy w tym 2019 roku, zarówno ja jak i wszyscy którzy są tu obecni na forum i mają zbliżone problemy.
Możesz liczyć tylko na siebie albo na cud. A pamiętaj, co mówi towarzysz Stalin: cudów nie ma.

Wiktor Suworow


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 553
  • Polubień: 5473
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Oto jestem
« Odpowiedź #25 dnia: 27 Styczeń, 2019, 22:07 »
Witaj-PRZEBUDZONA2019
cytat: 'Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku'
Asiu, ciesz się Naszym towarzystwem i my również cieszymy się, że Jesteś  tutaj na Forum  :) :) :)


Offline Nikt

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 28
  • Polubień: 78
  • Cocojambo i do przodu
Odp: Oto jestem
« Odpowiedź #26 dnia: 27 Styczeń, 2019, 22:16 »
Cześć Asiu wierz mi ze na wschodzie nie jest łatwo ale zima straszna trochę trzeba poudawać  troche przemilczeć ważne że już wiesz co jest grane. A dalej nie będzie łatwo i gwarantuje że nieraz będziesz pytać co ja robię ale ważne zejuz wiesz dalej jakoś się potoczy.
Ten co bał się przyznać, że to wyzna


Offline przebudzona2019

Odp: Oto jestem
« Odpowiedź #27 dnia: 27 Styczeń, 2019, 22:31 »
Estera
no to wszystko jest trudne ale niezbedne... chcialabym zeby bylo tak jak Ty piszesz, ze powoli odplywam i nikt tego nie zauwaza... jeden malenki problem-gorliwa mama. moglabym sie wyprowadzic ale jest schorowana, nie moge i nawet nie chce jej zostawic.. zawsze staram sie pamietac, ze kiedy ojciec nas zostawil ona nie oddala nas nigdzie, chociaz strasznie ciezko bylo.
licze na to , ze to wszystko runie, ze ta organizacja sama sie pograzy... albo mama przejrzy na oczy..
(najbardziej boli mnie to, ze jesli zostalabym wylkuczona musialabym sie wyprowadzic bo tego moja rodzicielka sobie by zyczyla. wyszlo to kiedys przy okazji rozmowy na temat wykluczonego brata. i ten jej tekst "no nie wyobrazam sobie, ze moglybysmy mieszkac pod jednym dachem gdybys zostala wykluczona".. nie zapomne tego do konca zycia :(  )
a Twoja rodzina czy przyjaciele nie interweniowali kiedy tak odplywalas???




Kachinas: a moze to jest wlasnie niezla mysl? przeprowadzka (jesli to mozliwe).. nowy start w nowe zycie.. nowi ludzie, ktorym nie trzeba bedzie niczego tlumaczyc... takie ostateczne ciecie...
ale wiadomo, ze na to wszystko sklada sie wiele czynnikow...jest wiele za i przeciw... najwazniejsze to powoli, bez cisnienia...w swoim tempie do celu...





Nadaszyniak
dziekuje za dobre slowo... to naprawde mila zacheta... jak dobrze miec swiadomosc , ze moge byc znow soba :)


Nikt
czasami zaluje, ze rozumiem w jakim bagnie tkwie... bo nie wiem, w ktora strone sie odwrocic... wiem jakie jest najlepsze wyjscie a nie moge z niego skorzystac..
ale chociaz teraz wiem , ze oddycham. najgorsza jest samotnosc.. bo w zborze to nie sa prawdziwe wiezi, jeden moj blad i wszyscy sie wypinaja, poza zborem tez nie mam zbyt wielu dobrych znajomych bo tak sobie myslalam ze skoro w zborze wszystko jest na warunkach to co dopiero poza zborem.. i tak czlowiek sobie wykopal dol...



mam nadzieje poznac tu ludzi takich jak ja... i innych... poznac PRAWDZIWYCH ludzi...


Offline Trinity

Odp: Oto jestem
« Odpowiedź #28 dnia: 28 Styczeń, 2019, 00:24 »
witaj przebudzona 2019 w klubie
a od czego się ci zaczęło? to nas b ciekawi
widzisz ja też mam mamę gorliwą.
stać na smogu przy wózku? z bolącymi kolanami? oczywiście nie ma problemu!
porozmawiać? o nie nie !!! beton! i ja nie podważam jej jakiś doktryn
tylko zwyczajne ludzkie sprawy : to nie macie jakichś młodych żeby stali na mrozie tylko was emerytki wysyłają? dostała od smogu uczulenie,pytam ją czy to rozsądne wystawać na smogu i czy Bóg od nas tego wymaga!? gdzie tam nic jej nie powiesz !
są ludzie tak jak powiedziała nam nieoceniona Salome których nie da się wybudzić!
zwyczajnie im wstyd że dali się zrobić w bambuko i będą wierzyć w nowe szaty cesarza!
a na upadek orga bym nie liczyła choćby ze względu na taki moherowy elektorat.
musisz zadbać o siebie
ja wiem że nam uczonym w orgu że cały świat jest zły
wyjść level wyżej i spojrzeć na to z szerszej perspektywy jest ciężko,wiem wiem.
bardzo nam to przychodzi trudno, ale sie da.
ludzie nie są tacy źli jak się ich przedstawia na zebraniach to tylko propaganda strachu.
żebyśmy się bali odejść.
również problem dzieci spędzał mi sen z powiek!
postawiłam na bezwarunkową miłość i szczerość.
jak nie idziemy na zebranie to nic nie mówimy, my nie chodzimy z czystego lenistwa
mieli nam wybudować nową salę na wypasie i nagle ucichło.
na sali gnieździmy się w 2 zbory jest mało miejsca, duszno, dzieci jest dużo ( to akurat jedyny plus) o ppożu można zapomnieć.
jakby się coś zajeło nie ma żywcem gdzie zwiać, jakby przyszedł ktoś z nożem tym bardziej!
pułapka! dlatego niech mi który coś powie!

twój brat jest wykluczony? dobrze zrozumiałam?



Offline przebudzona2019

Odp: Oto jestem
« Odpowiedź #29 dnia: 28 Styczeń, 2019, 00:55 »
witaj przebudzona 2019 w klubie
a od czego się ci zaczęło? to nas b ciekawi
widzisz ja też mam mamę gorliwą.
stać na smogu przy wózku? z bolącymi kolanami? oczywiście nie ma problemu!
porozmawiać? o nie nie !!! beton! i ja nie podważam jej jakiś doktryn
tylko zwyczajne ludzkie sprawy : to nie macie jakichś młodych żeby stali na mrozie tylko was emerytki wysyłają? dostała od smogu uczulenie,pytam ją czy to rozsądne wystawać na smogu i czy Bóg od nas tego wymaga!? gdzie tam nic jej nie powiesz !
są ludzie tak jak powiedziała nam nieoceniona Salome których nie da się wybudzić!
zwyczajnie im wstyd że dali się zrobić w bambuko i będą wierzyć w nowe szaty cesarza!
a na upadek orga bym nie liczyła choćby ze względu na taki moherowy elektorat.
musisz zadbać o siebie
ja wiem że nam uczonym w orgu że cały świat jest zły
wyjść level wyżej i spojrzeć na to z szerszej perspektywy jest ciężko,wiem wiem.
bardzo nam to przychodzi trudno, ale sie da.
ludzie nie są tacy źli jak się ich przedstawia na zebraniach to tylko propaganda strachu.
żebyśmy się bali odejść.
również problem dzieci spędzał mi sen z powiek!
postawiłam na bezwarunkową miłość i szczerość.
jak nie idziemy na zebranie to nic nie mówimy, my nie chodzimy z czystego lenistwa
mieli nam wybudować nową salę na wypasie i nagle ucichło.
na sali gnieździmy się w 2 zbory jest mało miejsca, duszno, dzieci jest dużo ( to akurat jedyny plus) o ppożu można zapomnieć.
jakby się coś zajeło nie ma żywcem gdzie zwiać, jakby przyszedł ktoś z nożem tym bardziej!
pułapka! dlatego niech mi który coś powie!

twój brat jest wykluczony? dobrze zrozumiałam?
hej Trinity..historia ze swiadkami przewija mi sie od podstawowki z przerwami.. ale nigdy nie podobalo mi sie , ze rodzina, ktora ma byc pod "szczegolna ochrona" jest zmuszona do wyborow, musi stosowac ostracyzm, kablowac na bliskich (o zgrozo!!!) i to myslac caly czas ze to dla dobra osoby bliskiej a chwilowo zagubionej... no ja pierdziu.. wpierniczanie sie w malzenstwa lub w sprawy wyboru partnera,  juz nie mowiac o tej obrzydliwej pedofilii.. brak mi slow.. i mozna tak wymieniac...
nie mam na szczescie problemu z niechecia do ludzi... tu mnie org nie dogial i zawsze mialam dobre relacje z ludzmi nie bedacymi swiadkami... zawsze uwazalam ze sa tak samo dobrzy i wcale nie gorsi..
tak mysle siedzac nieraz  sali ile tam jest takich przyczajomych oswieconych jak ja..ilu sie ukrywa..
taaaak, dla naszych mam org to nowa forma boga mam wrazenie... nie wazne ze Bog chce ofiarnosci..dostanie i ofiarnosc i ofiary..taki pakiecik.

u nas tez sa plany budowy nowej sali. plac juz kupiony (wszyscy zachodza w glowe jak niby na takiej malej powierzchni ma sie zmiescic i budynek i parking. a sala dla 2 zborow bedzie, no leze i sie zasmiewam taka zenada). ciekawe czy to wypali wogole... moze zrobili troche szumu i na tym bedzje koniec jak u was...

a co do mojego brata. to on nie jest ani nie byl swiadkiem. chodzilo mi o jakiegos brata z org.

jak juz sie ten cyrk skonczy to juz ja im antyreklame zrobie... nie beda ludzi niszczyc.. nie beda manipulowac...