Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Nazywam się John Preston  (Przeczytany 16310 razy)

Offline Kleryk

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 330
  • Polubień: 1309
  • Aby zacząć myśleć musisz przestać brać 'Prozium'
Nazywam się John Preston
« dnia: 15 Marzec, 2018, 00:51 »
Witam Was serdecznie
Nazywam się John Preston*

POCZĄTEK
Urodziłem się i wychowałem w organizacji. Moi rodzice jak i dziadkowie byli całkowicie jej oddani. W domu często gościli nadzorcy oraz inni bracia zajmujący się rozwojem dzieła.  Od dziecka uczyłem się aby być jak najbardziej przydatny w organizacji. To był cel i sens mojego życia.

MŁODOŚĆ
W wieku 11 lat przyjąłem chrzest, następnie zostałem pionierem stałym. Skończyłem jedną z pierwszych klas Kursu Usługiwania. Oddałem się do dyspozycji biura i wyjechałem w teren  by robić dla organizacji jeszcze więcej.

RODZINA
Poznałem zaangażowaną wieloletnią pionierkę która została moją żoną. Wspólnie pomogliśmy zborom gdzie były potrzeby. Mieliśmy niewiele, starczało nam jedynie na podstawowe potrzeby. Prowadziliśmy radosne życie i cieszyliśmy się z tego co mamy.

DZIECKO
Gdy żona zaszła w ciąże musieliśmy zejść z terenu i poszukać jakiegoś mieszkania. Znalazłem dobrą pracę która pozwoliła nam dalej pełnić służbę pionierską. Po narodzinach dziecka  nadal byliśmy bardzo zaangażowani ale nie mieliśmy już tyle czasu na studium osobiste i przygotowanie do zebrań. Prowadziliśmy dalej duchowe i towarzyskie życie, jeździliśmy na Ośrodki Pionierskie, odwiedzaliśmy braci a nasz dom był otwarty dla innych.

JAKIM BYŁEM CZŁOWIEKIEM
Należałem do osób które zawsze miały swoje zdanie. Z niektórymi poglądami nie zgadzałem się od dziecka (na przykład kwestia urodzin). Pamiętam rozmowy z rodzicami i moje argumenty. Tłumaczyłem jednak sobie, że bracia mogą się mylić bo są niedoskonali, a ja mimo, że czegoś nie rozumiem, to mogę się podporządkować.

Zostałem wychowany, że człowiek jest ważniejszy od litery prawa. Kiedyś od brata z oddziału usłyszałem, że nasze poglądy na wiele kwestii zmienią się jeszcze nie raz, ale to, że najważniejsza jest miłość do innych braci nigdy się nie zmieni. Dlatego zawsze starałem się widzieć osobę a nie prawo.

Miałem szczęście od dziecka otaczać się ludźmi którzy nie byli fanatykami, mieli swoje zdanie i nie bali się go wyrażać. Pamiętam nadzorców obwodu, którzy zachęcali do wyższego wykształcenia, a gdy ktoś mówił, że nic nie warto robić bo zaraz będzie koniec to zdecydowanie na to reagowali.

Żyłem z nastawieniem, że armagedon nie będzie za szybko. Byłem skupiony na tym aby już dzisiaj cieszyć się życiem (oczywiście w teokratyczny sposób) i pomagać innym aby też mogli mieć radość.

PRÓBUJE SIĘ OBUDZIĆ
Zadawałem sobie wiele pytań na które nie umiałem znaleźć odpowiedzi.
- Jak to możliwe, że Russell robił obliczenia na podstawie korytarzy w piramidzie?
- Dlaczego rok 607 nie ma żadnego potwierdzenia historycznego?
- Dlaczego traktujemy symbolicznie niektóre fragmenty biblii (dni stwarzania, wiek ziemi, miecz kręcący się pomiędzy cherubami, zatrzymanie słońca) a inne dosłownie? (upieramy się, że człowiek został stworzony dokładnie 6 tyś lat temu, potop zalał całą ziemię, ludzie żyli setki lat)
- Skoro przed potopem zwierzęta nie jadły mięsa to dlaczego Bóg stworzył niektóre dinozaury tak dobrze przystosowane do zabijania?
- Oraz wiele innych pytań...
Tłumaczyłem jednak sobie, że bracia mogą się mylić, bo są niedoskonali, ale to musi być religia prawdziwa bo nie możliwe aby nie była.

Gdy przygotowałem się kiedyś do wykładu o dniach ostatnich, jak zawsze szukałem materiału również w innych źródłach. Jednak wszystko co znalazłem całkowicie przeczyło temu co było w publikacjach.
- To nie prawda, ze największe trzęsienia ziemi są od roku 1914
- To nie prawda, że największe epidemie zaczęły się od roku 1914
- To nie prawda, że...
Nie pozostało mi nic innego niż przedstawić wykład w całkiem inny sposób. Pozostawiając w nim jedynie tytuł. ;) Z czasem zaczęło brakować wykładów, które mógłbym powiedzieć. Tych o rodzinie i wzajemnej miłości nie było za wiele, a nie będę mówił o tym, że jak ktoś nie pozna prawny będzie zniszczony w armagedonie, bo w to nie wierze.

Gdy urodziło nam się dziecko temat krwi, który był dla mnie sprawą oczywistą, przestał być już tak oczywisty. Wiedziałem, że kiedyś organizacja nie pozwalała na przeszczepy organów, lecz później przyszło 'jaśniejsze zrozumienie'.
Zacząłem się zastanawiać, że gdybyśmy żyli w tamtych czasach i nasze dziecko potrzebowało by nerki aby przeżyć, a my byśmy się na to nie zgodzili wierząc, że Bóg tego zabrania to... A co jeśli pogląd na kwestie krwi kiedyś się zmieni?

PRZEBUDZENIE
Prawdziwe przebudzenie rozpoczęło się jednak po tym jak w Nadarzynie zaczęto robić czystki. To był moment w którym przestał liczyć się człowiek a zaczęło prawo. Organizacja zamieniła się w korporacje.

Braciom którzy całe życie mieszkali na salach kazano w ciągu kilku miesięcy znaleźć nowe mieszkania. Najgorsze było w tym wszystkim to, że wielu z nich to były pokorne oddane osoby, które swoje życie poświęcili organizacji a majątek przeznaczyli na budowę sali.  W jednym momencie stracili wszystko, a oni zamiast walczyć, pokornie jak skopane psy opuszczali swoje domy mówiąc, że to pewno jest ich próba wiary. Pamiętam jak w gronie czytaliśmy list i zastanawialiśmy się o co chodzi. Niektórzy tłumaczyli, że pewno zbliża się armagedon, inni, że to przez zaniedbania poprzedniego zarządu oddziału który wstrzymywał niektóre decyzje ciała kierowniczego i teraz trzeba to naprawić...

W zborach w których byliśmy, razem z żoną organizowaliśmy dla młodzieży wspólne przygotowania do strażnicy. Jakim zdziwieniem był list od biura, że nie wolno organizować takich spotkań, bo tylko starszy może kierować omawianiem artykułów do strażnicy. Młodzież może się spotykać, bawić, imprezować, nawet pić alkohol, ale nie może przygotowywać się do strażnicy bo...
O co chodzi? Czego oni się boją? Że siostra może 'wieść prym w dyskusji' na tych spotkaniach? A może tu chodzi o to, że nie wolno samodzielnie myśleć, zadawać pytań, analizować?

Gdy przyszedł list o rozważeniu kwalifikacji starszych których dzieci studiują, nie wierzyłem w to co czytam. Wielu naprawdę myślących braci przestało usługiwać, tylko dlatego, że uważali, że nie ma nic złego w zdobywaniu wykształcenia. Dlaczego boimy się tak studiów? Przecież to inne religie nazywają swoich wiernych parafianami.
Byłem oburzony listem, w którym starsi dostali zadanie, że mają złożyć wizytę rodzinie, której dzieci chcą iść na studia i ich do tego zniechęcić. Taka ingerencja w czyjeś życie była dla mnie nie do zaakceptowania.
Na najbliższym kongresie był punkt w którym trzeba było do wywiadu znaleźć kogoś kto nie poszedł na studia, (wskazówki: pokaż, że studia są złe). Problem był ze znalezieniem takiej osoby, bo przykładni pionierzy akurat studiowali. Na siłę więc wzięto do wywiadu osobę która co prawda na studia nie poszła ale nie dlatego, że nie chciała ale ponieważ nie zdała matury.   Słuchać tego się nie dało...

Ponieważ mamy dziecko jestem bardzo wyczulony na kwestie pedofilii. Pamiętam list mówiący o tym, że gdy pojawi się taki przypadek należy od razu, jak najszybciej zadzwonić do działu prawnego. W liście nie było mowy o tym aby zgłosić sprawę na policję, lub o tym jak pomóc takiemu dziecku. Dlaczego trzeba dzwonić do prawników? Jak pomóc dziecku? Na najbliższym kursie dla starszych, znów ten sam  temat, że trzeba koniecznie dzwonić do działu prawnego, ale ani jednej wzmianki o tym jak pomóc dziecku.
Temat dzwonienia do działu prawnego był poruszany na kilku obsługach z rzędu. Zacząłem się zastanawiać o co chodzi. Nie słyszałem o żadnym przypadku pedofilii a temat jest wałkowany jakby było ich pełno i do tego żadnej wzmianki jak pomóc dziecku, tylko przypomnienia, żeby dzwonić do prawników. Sprawiło to, że zacząłem szukać informacji na ten temat w internecie a to co znalazłem było przerażające...

W internecie dowiedziałem się o książce „Kryzys Sumienia” Zamówiłem i przeczytałem ją w kilka dni. Przeczytałem również kilka psychologicznych książek o manipulacji, dzięki którym zrozumiałem jak to działa. Nie miałem już żadnych wątpliwości. Wszystko zaczęło układać się w całość.

Przed kongresem w 2016r obejrzałem film Lojalni aż do śmierci. (bardzo Wam dziękuje) Pomyślałem sobie, że ci Odstępcy to już przeginają, to nie możliwe, żeby na kongresie były puszczane takie ośmieszające organizację filmiki.
A jednak... Nie wierzyłem w to co widzę. Zero argumentów, tylko same granie na emocjach, sama manipulacją. Obejrzałem się wokół zastanawiając gdzie jestem...

CO TERAZ
Bracia nie wiedzą co myślimy i kim jesteśmy.
Działamy w podziemiu.
Rozważnie staramy się pomóc innym otworzyć oczy.
Takich jak my, jest wielu.

Pozdrawiam Was serdecznie.
John Preston
Dla przyjaciół Kleryk

*Imiona i nieistotne szczegóły zostały zmienione
"Kłamstwo powtarzane 1000 razy staje się prawdą."
Josef Goebbels


Offline Helleboris

Odp: Nazywam się John Preston
« Odpowiedź #1 dnia: 15 Marzec, 2018, 01:13 »
Witaj. Na początek, szanuję za gust filmowy. Equilibrium to jeden z moich ulubionych filmów. Porównanie organizacji do dystopijnego świata z filmu jest idealne. Działanie w podziemiu jest bardzo ważne i wymaga odwagi. A jak radzicie sobie z dzieckiem?
"To repeat the same action and expect different results is madness."


Offline Exodus

Odp: Nazywam się John Preston
« Odpowiedź #2 dnia: 15 Marzec, 2018, 03:25 »
Witam i ja.  :)



Offline Opatowianin

Odp: Nazywam się John Preston
« Odpowiedź #3 dnia: 15 Marzec, 2018, 05:39 »
Witaj! Cieszę się że tutaj jesteś! Pozdrawiam! Oby pobyt na tym forum pomógł Tobie i Rodzinie wydostać się z macek warwickiej ośmiornicy! A więc... naprzód z nami ku wolności! :) :) :)


Offline Gorg

Odp: Nazywam się John Preston
« Odpowiedź #4 dnia: 15 Marzec, 2018, 06:46 »
Witaj Kleryku. Dostrzegłeś coś co nie każdy widzi z będących w organizacji ( lub nie chce widzieć).  W jw .org nie wolno myśleć samodzielnie. Mimo to że od urodzenia byłeś wychowywane w naukach Ck zrobiłeś krok w dobrą stronę.


Offline Anakin Darth

Odp: Nazywam się John Preston
« Odpowiedź #5 dnia: 15 Marzec, 2018, 06:52 »
   Kleryk....
   
    Pozdrawiam...


Offline Startek

Odp: Nazywam się John Preston
« Odpowiedź #6 dnia: 15 Marzec, 2018, 07:32 »
Witaj przebudzony kleryku ! Pozdrowienia ze Słupska , cieszę się że już się wybudzileś .


Offline Trinity

Odp: Nazywam się John Preston
« Odpowiedź #7 dnia: 15 Marzec, 2018, 08:11 »
Witaj kleryku
jak to ktoś tutaj już powiedział
 ,organizacja sama produkuje odstępców'
i to jest prawda
patrząc na twój nick to jaki masz stosunek do KK?
bo wiesz w.orgu jest bardzo dużo osób
które wcale nie kochają prawdy
tylko nienawidzą kleru
sama się w takim domu wychowałam

ja miałam bardzo podobnie oj bardzo,
można powiedzieć że to schemat
czyli poprzedni zarząd lekko sobie ważył decyzje CK dlatego
przyjechał brat króla i wszyskich wymienił?
poczym zaczeły się wypędzenia mieszkaniowe?
kolejna sprawa układająca się...

też jestem w podziemiu
czasem bym chciała żebyśmy się umieli rozpoznać na kongresie
mieli jakiś znaczek na plakietce np. Nick albo awatar z forum hi hi
dobre by to było
powiedz co mówisz dziecku bo rozumiem że ,pozyskałeś' żonę?
fajnie że opisałeś swoją story
« Ostatnia zmiana: 15 Marzec, 2018, 08:20 wysłana przez Trinity »


Offline ogórek kiszony

Odp: Nazywam się John Preston
« Odpowiedź #8 dnia: 15 Marzec, 2018, 09:23 »
Hej, plus za nicka, nawiązanie do filmu! Również jeden z moich ulubionych.

Ja też podobnie o pewnych sprawach myślałem. W swoim wątku, pisałem, że tak na prawdę mimo paru lat gdy nie byłem już w orga, to dopiero rok temu, gdy się dowiedziałem o Australii się przebudziłem do końca.

Ja zachęcam do całkowitego wyjścia z orga. Będziesz wolny. Tylko trzeba łyknąć czerwoną tabletkę. Powodzenia.


Offline Roszada

Odp: Nazywam się John Preston
« Odpowiedź #9 dnia: 15 Marzec, 2018, 09:33 »
Witaj!
Masz bogate doświadczenia. :)
Fajnie że jesteś.

Miałem kiedyś ksywę Kleryk, ale dlatego, że byłem prelegentem w seminarium duchownym. Na szczęście tylko 2 osoby mówiły na mnie Kleryk, jeden to exŚJ, a drugi to jego brat.


Offline zenobia

Odp: Nazywam się John Preston
« Odpowiedź #10 dnia: 15 Marzec, 2018, 09:36 »
Witam Cię


Offline Villa Ella

Odp: Nazywam się John Preston
« Odpowiedź #11 dnia: 15 Marzec, 2018, 09:53 »
Witaj Kleryku. Ciekawa, syntetycznie opowiedziana hisgoria. Pozdrawiam.
Obojętnie czy postąpisz według czyjejś rady, czy według własnego uznania, konsekwencje zawsze poniesiesz  ty sam.


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 572
  • Polubień: 12854
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: Nazywam się John Preston
« Odpowiedź #12 dnia: 15 Marzec, 2018, 10:42 »
(...) Obejrzałem się wokół zastanawiając gdzie jestem...
CO TERAZ
Bracia nie wiedzą co myślimy i kim jesteśmy.
Działamy w podziemiu.
Rozważnie staramy się pomóc innym otworzyć oczy.
Takich jak my, jest wielu. (...)
   Kleryk.
   Witaj.
  "Obejrzałem się wokół zastanawiając się gdzie jestem ..."
   Podobnie pomyślałam, gdy trafiłam w internecie na rozprawę sądową z G.Jacksonem z Australii.

   Twoja historia jest historią dającą wiele nadziei.
   Dobrze słyszeć, że ludzie z wielopokoleniowych rodzin w tej tzw., "prawdzie" doznają przebudzenia.
   Świetnie, że zdecydowaliście się działać w podziemiu, co wcale emocjonalnie, nie jest proste.
   I świetnie, że znalazłeś się tu na forum.
   Będę wyczekiwała Twoich dalszych wpisów.
   Pozdrawiam Cię serdecznie.

« Ostatnia zmiana: 15 Marzec, 2018, 10:49 wysłana przez gedeon »
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com
Tego bloga również skarbnica wiedzy ... https://komitetsadowniczy.blogspot.com


Offline WIDZĘ MROKI

Odp: Nazywam się John Preston
« Odpowiedź #13 dnia: 15 Marzec, 2018, 12:14 »
Zatem witaj Kleryku, masz duże zasoby. ;) Doceniam zajmujący opis twych "chwil" w ORGU.
Pozdrawiam
Polecam książkę:"ŚWIADKOWIE Jehowy wobec polityki USA, Syjonizmu i Wolnomularstwa". Robin de Ruiter

Świadkowie Jehowy= zakaz samodzielnego myślenia


Online Agnesja

Odp: Nazywam się John Preston
« Odpowiedź #14 dnia: 15 Marzec, 2018, 12:56 »
Witaj Kleryku ! Co raz więcej nas wybudzonych z tej  "prawdy".
Napisałeś o osobie w bardzo klarowny sposób, fajnie się czyta.
Pozdrawiam
Aby oszukać kobietę, potrzebny był wąż, ale aby oszukać mężczyznę, wystarczyła kobieta.
                              Św. Ambroży