Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Czy w roku 1975 miał być Armagedon?  (Przeczytany 929 razy)

Offline Roszada

Czy w roku 1975 miał być Armagedon?
« dnia: 04 Lipiec, 2018, 10:15 »
Dziś wstawiono mój artykuł:

Czy w roku 1975 miał być Armagedon?


http://bednarski.apologetyka.info/swiadkowie-jehowy/czy-w-roku-1975-mia-byc-armagedon,1111.htm

Tytułowe pytanie jest dość ważne.
Nie pada bowiem nigdzie w publikacjach ŚJ wprost stwierdzenie: "W roku 1975 będzie Armagedon".

Za to mamy mnóstwo innych określeń i wskazówek,które naprowadzają na ten rok. Pokazują one, że w roku 1975 będziemy już w Tysiącleciu, a więc po Armagedonie. :)


Offline Roszada

Odp: Czy w roku 1975 miał być Armagedon?
« Odpowiedź #1 dnia: 10 Lipiec, 2018, 11:32 »
Ray Franz tak skwitował kwestię Tysiąclecia od 1975 r.:

"Zastosowana tu argumentacja jest całkiem konkretna i wyraźna: tak jak sabat był siódmym okresem po sześciu okresach trudu, tak też tysiącletnie rządy Chrystusa będą sabatnim, siódmym tysiącleciem, następującym po sześciu tysiącleciach trudu i cierpienia. Takie postawienie sprawy nie jest w żadnym wypadku nieokreślone lub dwuznaczne. Poprzednio ustalono, co byłoby „dobre” i „stosowne”, aby uczynił Bóg, teraz postawiono wymaganie Jezusowi Chrystusowi. Po to, aby był tym, kim się określił – „Panem sabatu” – Jego panowanie „musi być” siódmym z serii tysiącleci. Ludzkie rozumowanie narzuca to wymaganie Synowi Boga! Sześć tysiącleci ma się zakończyć w 1975 roku. Panowanie Chrystusa – zgodnie z tą argumentacją – „musi być siódmym” tysiącleciem następującym po roku 1975. „Niewolnik wierny i roztropny” określił zatem
program, do którego jego Mistrz i Pan powinien się dostosować, jeśli chce
pozostać wierny swym własnym słowom!
Choć słowa były bardziej wygładzone, a wyrażenia precyzyjniejsze, to materiał ten w dużym stopniu przypominał myśli, które przedstawił Sędzia Rutherford w broszurze Miliony ludzi z obecnie żyjących nie umrą! i co potem sam uznał za głupie stwierdzenia. Poza tym, że ogłaszano teraz inną datę, wszystko wyglądało tak, jakby zegar cofnął się o około pół wieku, do lat poprzedzających rok 1925. Różnica polega na tym, że rzeczy powiedziane wówczas, zostały teraz odniesione do 1975 roku" (Kryzys sumienia 2006 s. 286).


Offline mav

  • Ja tu tylko sprzątam
  • Wiadomości: 1 084
  • Polubień: 5947
  • Nie sztuka się godzić, sztuką jest się wcale nie pokłócić.
Odp: Czy w roku 1975 miał być Armagedon?
« Odpowiedź #2 dnia: 10 Lipiec, 2018, 12:56 »
Sposób, w jaki Strażnica pisała artykuły w latach 1966–1975 pokazuje, że po wpadce z roku 1925 dobrze opanowali tzw. "plausible deniability" (z ang. "wiarygodna możliwość zaprzeczenia") czyli pisanie czegoś w taki sposób, żeby w razie niepowodzenia móc się wyprzeć wszystkiego twierdząc, że oni nie pisali o końcu świata w 1975. Taktykę tą używa wiele korporacji by uniknąć pozwów za coś, co publicznie powiedzieli i jak widać Strażnica uczy się od najlepszych.


Offline Fantom

Odp: Czy w roku 1975 miał być Armagedon?
« Odpowiedź #3 dnia: 10 Lipiec, 2018, 21:04 »
Niestety tylko po angielsku.Może ktoś zechce przetłumaczyć co lepsze ''kąski''.Kongres z 1967r.Od 4:00s  mowa o skończeniu się 6000 lat. Mówca kładzie nacisk  na ''możliwym'' końcu w 1975 r. i ustanowieniu 1000 letniego Królestwa Jezusa.Przemowa jest tak skonstruowana,aby jednak skupić się na 1975r. jako ostatecznej dacie.Kolejny dowód dla ŚJ na to,że oczekiwania co do tego roku nie miały być zwykłą mrzonką.

https://www.youtube.com/watch?v=Yhn6ZF1Hl2A Watchtower's Charles Sinutko Jr. Assembly Speech on 1975 - "Stay alive till 75
https://www.youtube.com/watch?v=3DLBAeIr0cQ
« Ostatnia zmiana: 10 Lipiec, 2018, 21:16 wysłana przez fantom »
''Brak sprzeciwu wobec błędu jest jego zatwierdzeniem, a niebronienie prawdy oznacza jej tłumienie''
 Ignoruję: Tusia,tomek_s


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 820
  • Polubień: 5798
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Czy w roku 1975 miał być Armagedon?
« Odpowiedź #4 dnia: 29 Listopad, 2018, 18:08 »
moje trzy grosze:

Raymond Franz  ''Kryzys Sumienia'' str. 278-280, 292, 294, 295

cytat:
''...Dopiero po śmierci Ruterforda, w 1942 roku, wprowadzono zmianę dotyczącą 606 roku p.n.e. jako punktu wyjściowego przy obliczaniu 2520 lat.
Dziwne to, ale do faktu, iż 2520 lat – licząc od roku 606 p.n.e. - kończy się w roku 1915, a nie w 1914, nie przyznawano się ani nie ustosunkowano się przez ponad 60 lat.
Następnie po cichu początkowy punkt cofnięto o jeden rok, a więc do roku 607 p.n.e. po to aby utrzymać rok 1914 jako zakończenie 2520 lat.
Nie odkryto żadnego dowodu historycznego, który wykazywałby, że zniszczenie Jerozolimy wydarzyło się o rok wcześniej, niż dotychczas wierzono.
To cofniecie daty o rok – łatwo to zrobić na papierze – podyktowane było pragnieniem organizacji, aby zachować rok 1914 jako datę, korą wskazywano przez tak wiele lat, czego nie robiono w przypadku roku 1915.
W połowie lat czterdziestych zauważono, że chronologii będącej w użytku za czasów prezesur Russella i Rutherforda zabrakło około 100 lat w obliczeniach czasowych od stworzenia Adama.
W roku 1966 organizacja ogłosiła, że koniec sześciu tysięcy lat historii ludzkości nie miała miejsca, jak dotychczas myślano, w roku 1874, lecz nastąpi w roku 1975.
Myśli te opublikowano w lecie 1966 roku w książce autorstwa Freda Franza pod tytułem Life Everlasting in Freedom of the Sons of God ( Życie wieczne w wolności synów Bożych).....
… Czy organizacja powiedziała wyraźnie, że rok 1975 będzie początkiem milenium. Nie. Lecz powyższy fragment(str.20,21) był punktem kulminacyjnym, do którego zmierzała starannie skonstruowana argumentacja zawarta w tym rozdziale....
Nie przedstawiono żadnej bezpośredniej i jednoznacznej przepowiedni na temat roku1975.
Ale autor nie zawahał się powiedzieć, że ''dobrze byłoby'', ''byłoby czymś jak najbardziej stosownym ze strony Boga'', aby w tym właśnie czasie Bóg rozpoczął millennium....
Jeszcze mocniejsze jest inne stwierdzenie: jest to ''miłościwe zamierzenie Jehowy Boga, żeby królowanie Jezusa Chrystusa, ''Pana sabaty'', pokrywało się z siodmym tysiącleciem istnienia człowieka'', które to siódme tysiclecie powinno – jak stwierdzono – rozpocząć się w 1975 roku.

W roku 1976, po upływie rozpropagowanej szeroko daty, kilku członków Ciała Kierowniczego zaczęło nalegać, że powinno zostać wydane oświadczenie przyznające, że organizacja była w błędzie, że jest ona odpowiedzialna za wzburzenie fałszywych nadziei.
Inni członkowie Ciała byli jednak zdania, że nie powinniśmy tego robić, bowiem ''dostarczyłoby to argumentacji wrogom''.
Stosunkiem głosów 15 do 3 przeszedł wniosek dotyczący konieczności wydania oświadczenia, w którym organizacja, przynajmniej częściow, przyznała się do odpowiedzialności za błąd.
Stwierdzenie to zostało opublikowane w Strażnicy angielskiej z 15 marca 1980 roku ( to jest w Strażnicy polskiej nr.23/1980, tom C, strony 2 i 3).
Potrzeba było zatem prawie czterech lat, aby za pośrednictwem swej administracji organizacja przyznała się do tego, że błądziła, że przez całą dekadę wzbudzała u swych członków fałszywe nadzieje.''