Świadkowie Jehowy - forum dyskusyjne

BYLI... OBECNI... => OSTRACYZM => Wątek zaczęty przez: wenus w 01 Grudzień, 2018, 21:18

Tytuł: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: wenus w 01 Grudzień, 2018, 21:18
Już ponad rok nie jestem w jw, mam swoje życie dużo lepsze niż tam...  Ale straszliwie brakuje mi mamy i sióstr. Mam 23 lata. Czuję że rodzina nie odpuści. Dzieci czyli siostry jeszcze nie mają wiele do powiedzenia, są tak wychowywane. Mam okropne myśli żeby tam wrócić tak "na niby" bo nigdy nie wrócę tam z przekonan. Poprostu już nie mogę. Codziennie placze, nie radzę sobie. Z drugiej strony wiem że takie udawanie wpedzi mnie w jeszcze gorsze samopoczucie :/ dodam jeszcze że chodze na terapię ale ciezko pogodzić się z tym że "to się raczej nie zmieni, trzeba się z tym pogodzić". Mieliście może podobne uczucia? Poradziliscie sobie z nimi? Jeśli tak to jak?
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Roszada w 01 Grudzień, 2018, 22:34
Po przeczytaniu, aż razem z Tobą chce mi się płakać. :-\
Bardzo Ci współczuję.
Ale masz dopiero 23 lata. Życie przed Tobą.
Musisz się dźwignąć. Głowa do góry.
Może musisz poznać jakieś nowe środowisko.
Może choć trochę lżej będzie Ci tu z nami na forum.

Dziewczyny! Pomóżcie sercowo naszej siostrze.  :)
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Kerostat w 01 Grudzień, 2018, 22:53
Co prawda facet nie dziewczyna, ale wenus trzymaj się.
Głupio brzmi ale z czasem lepiej będziesz sobie radziła z tym bólem.
Dobrze że chodzisz do specjalisty, to pomaga, wiem po sobie.
Mnie problemy odejścia pojawiły się dopiero 12 lat po odejściu.
Chyba lepiej to przepracować/przeżyć zaraz po.
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Kate Walker w 01 Grudzień, 2018, 23:25
 ktoś porównał wyjście z WTS do żałoby po kimś bliskim. Jest to trudne dla Ciebie bo potrzebujesz i tęsknisz za bliskimi Ci osobami. Piszesz że Twoje życie jest teraz lepsze niż gdy byłaś w organizacji , uchwyć się tej myśli , na pewno masz jakiś przyjaciół powiedz im jak Ci ciężko . Może to forum Ci pomoże żebyś nie czuła się tak samotna . Na pewno wszystko się ułoży czego życzę Ci z całego serca i ciepło Cię pozdrawiam  :)
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Ruda woda w 01 Grudzień, 2018, 23:30
wenus słońce ja już 1,5 r poza org.
najgorszy był chyba pierwszy rok. teraz jestem na etapie wyciszania złości - wybudziłam się po odejściu.
99% mojej rodziny najbliższej rodziny stosuje mega ostracyzm. tylko z siostrą mam normalny kontakt.
jesteś młoda, układaj życie po swojemu i po prostu zacznij się powoli godzić z rzeczywistością - będziesz z tym sama.

ja dziś zostałam zaproszona na spotkanie rodzinne dalszej rodziny.
ciocia jest tylko z nazwy Sj, obaj synowie wybudzeni, trzymają się razem
druga ciocia i wujek - on odłączony od kilkudziesięciu lat ona katoliczka.
długo rozmawialiśmy o sprawach rodzinnych i organizacji. wiem, że to spotkanie dziś bardzo mnie podbudowało i będę mieć  z nimi teraz lepszy kontakt (wcześniej było od czasu do czasu)

nigdy bardziej nie czułam się członkiem rodziny jak właśnie dziś. przytulali mnie i zapewniali o swojej miłości.
i zaprosili do częstszego kontaktu

więc kochana, głowa do góry, nie jesteś sama w swoich odczuciach i emocjach. dasz radę. szukaj przyjaciół tam, gdzie dotychczas ich nie szukałaś, bo okazuje się, ze ci przyjaciele ze świata to czasem najlepsi.
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: puma w 02 Grudzień, 2018, 08:07
Już ponad rok nie jestem w jw, mam swoje życie dużo lepsze niż tam...  Ale straszliwie brakuje mi mamy i sióstr. Mam 23 lata. Czuję że rodzina nie odpuści. Dzieci czyli siostry jeszcze nie mają wiele do powiedzenia, są tak wychowywane. Mam okropne myśli żeby tam wrócić tak "na niby" bo nigdy nie wrócę tam z przekonan. Poprostu już nie mogę. Codziennie placze, nie radzę sobie. Z drugiej strony wiem że takie udawanie wpedzi mnie w jeszcze gorsze samopoczucie :/ dodam jeszcze że chodze na terapię ale ciezko pogodzić się z tym że "to się raczej nie zmieni, trzeba się z tym pogodzić". Mieliście może podobne uczucia? Poradziliscie sobie z nimi? Jeśli tak to jak?

Kochanie tak mi przykro:( Piszesz, że Twoje obecne życie jest lepsze niż w zborze. Nie pozwól Strażnicy tego zniszczyć.Oczywiście mogłabyś wrócić i udawać ale co to da? Powrót nawet udawany wcale nie jest łatwy i powoduje równie dużo bólu jak odejście.Z tego co piszesz masz tam również niepełnoletnie osoby.U Ciebie jedynym lekarstwem jest czas.Jeśli poczekasz to istnieje możliwość, że Twoje siostry wybudzą się i wtedy będziesz mogła im pomóc wrócić do normalnego życia.Czy nie masz jakieś rodziny poza org? Kogoś z kim mogłabyś stworzyć nie warunkowe oparte na szacunku i miłości relacje?A może znajomych ze zboru którzy odeszli?Słuchaj a może warto wybadać jakie Twoje siostry mają poglądy na prawdę? Może mogłabyś się z nimi widywać tak, żeby mama nie wiedziała? Dużo zależy od tego w jakim są wieku.Zostań tu z nami na forum dużo tu doświadczonych mądrych dobrych ludzi którzy pomogą :) Pozdrawiam serdecznie
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: zona_abrahama w 02 Grudzień, 2018, 08:37
Hej!
Po pierwsze skąd jesteś? Jeśli z moich okolic, to zapraszam na kawę  :) jeśli nie, to zajrzyj na mapkę ex świadków, może niedaleko ciebie jest ktoś, kogo mogłabyś poznać i wymienić doświadczenia. Na początku zawsze łatwiej tak.
Po drugie, warto się nie zamykać tylko na świadków i exswiadkow. Może masz jakąś dalszą rodzinę, która nie byla w organizacji - warto się do nich odezwać.
Po trzecie, wyjście do ludzi. Mi bardzo w swoim czasie pomogło to, że zapisałam się na salse. To nie musi być taniec, ale jakieś inne zajęcia, na których jesteś w grupie ludzi: lekcje języka, klub czytelniczy w bibliotece, co tam lubisz. Grunt żebyś miała kontakt z ludźmi.
Wiadomo, że za rodzina i tak się tęskni, ale z czasem jest łatwiej.
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Roszada w 02 Grudzień, 2018, 09:14
Wspomniana mapa:

https://swiadkowiejehowywpolsce.org/grupy-wsparcia/mapka-ex-swiadkow-jehowy/

https://www.google.com/maps/d/viewer?mid=166Piry-lKIxQ8mi1E3cGHL_MfIc&ll=52.25719761702215%2C2.3690124531250376&z=3

Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: wenus w 02 Grudzień, 2018, 10:42
Dziękuję bardzo za ciepłe słowa :) jestem z Warszawy. Mam 2 letnia córeczkę, jestem w trakcie rozwodu, meczylam się 5 lat w związku bardziej niż patologicznym bo "nie wypadało" się rozwiesc. Mam teraz wspaniałego chłopaka. Siostry są małe bo 8, 9 I 12 lat. Z tą najstarsza próbuje łapać jakiś kontakt przez internet "po kryjomu" choć jest to trudne bo rodzice na bardzo kontrolują. Niewiem czy wpadam w obsesję ale znalazłam jej plan lekcji na stronie szkoły i jeśli mam możliwość to jeżdżę tam żeby ją chociaż zobaczyc, żeby widziała że jestem poprostu.
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: zona_abrahama w 02 Grudzień, 2018, 10:44
No to widzisz, W Warszawie jest dużo exow, ja też często bywam ;) jak korzystasz z jakiś social mediów to możemy popisać.
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Roszada w 02 Grudzień, 2018, 11:39
Wenus, jak nie wiesz kto zacz zona_abrahama, to powiem Ci, że to nasza Gwiazda medialna wśród exŚJ (nie jedyna):  :)

https://swiadkowiejehowywpolsce.org/ogolnie-o-forum/forumowicze-w-mediach-archiwum-wywiady-filmy-artykuly/

W niej masz jakiś wzorzec, jak stanąć na nogi.
Wiem, wiem, że każda sytuacja życiowa jest inna, ale głowa do góry. :)
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: wenus w 02 Grudzień, 2018, 11:55
widzicie... ja mojej mamie daje się spotykać z wnuczką czyli moją córką, nie zabierają jej na zebrania ale ostatnio moja mała zaczęła mowić "amem, baba amem" co oznacza że chyba zaczynają jej coś wbijać do głowy. Nie chce robić tego dziecku i zakazać spotykać się z babcią. Chociaż niewiem juz sama, może to by pomogło... Bo to jest totalnie chora sytuacja, przekazywanie dziecka jak rzeczy bez słowa dzien dobry nawet... Już nawet o zwykłą kulture chodzi... ale jak widac im kultury tez zabraniają... (edit. już znalazłam na ten post odpowiedni wątek, niewiem jeszcze jak stad wykasowac)
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Nadaszyniak w 02 Grudzień, 2018, 12:35
Witaj-Wenus
Miło poznać nowa uczestniczkę Forum jak również serdecznie Ciebie tu witam, na pewno przez Nas będziesz doceniona nawet jest dostrzegane to, po niejednym poście już skierowanym do Ciebie..
Każdy z Nas, kto doświadczył ostracyzmu przez członków (Ww) zdaje sobie sprawę jak okrutne to odczucie zbierające wielkie żniwo w szeregach tych, którzy odeszli lub odchodzą z sekty.
Wielu z Nas będących już z dala od pseudo-przyjaciół odczuwał ostracyzm, mniej  to boli jeżeli w grę wchodzą przyjaciele czy znajomi.
Największy ból, odczuwamy od najbliższej rodziny a szczególnie dzieci.
Jak wspomniałeś również w posadach rozpada się Twoje małżeństwo do dodatkowy rujnujący czynnik, ale, ale zauważ masz przy sobie ukochaną córeczkę.

Związana byłaś  z wieloma przyjaciółmi z sekty, wydawało się Tobie, że budujesz znajomości na dość mocnym fundamencie, które przetrwają przez długi okres czasu, rzeczywistość z którą się zmierzyłaś okazała się inna - budowałaś wszystko (mogę powiedzieć) na piasku i wszystko przez małe trzęsienie ( jeden epizod z życia-sekta!) uległo całkowitemu zniszczeniu.
Trudno, bardzo trudno odnaleść się w takiej sytuacji, odczuwając pustkę pod względem duchowym a przede wszystkim od osób które nas otaczały.
Wiele popada w takiej sytuacji w depresję, brak chęci do budowania wszystkiego od nowa na pogorzelisku ''duchowym''.
Dobrze i mądrze podtopiłaś, kierując swoje kroki na Nasze Forum, osoby szczególnie niewiasty otoczą ciebie troską i opieką-nie będzie to tak rzeczywiste,realne kiedy spotykamy się twarzą w twarz, lecz poprzez częste posty przyniosą niewyobrażalną ulgę (zauważysz to z czasem), poszukaj kogoś z ex-ów w stolicy a na pewno znajdziesz bratnią duszę.
Najprostszym rozwiązaniem jest znalezienie kogoś z najbliższego Twojego otoczenia np. odbudować jakąś starą znajomość pośród starych przyjaciółek jest o wiele szybciej kobietą  niż mężczyzną .
Poprzez to Forum, może w Twojej okolicy napotkasz kto zmaga się z takim również podobnym problemem- musisz działać, działać ostro i stanowczo zdobywają się na duży wysiłek aby nie popaść w apatię, to krok od depresji.
Mam nadzieje, że zbiegiem czasu ścieżki Twoje nabiorą kolorytu i pięknych barw, to życzę Tobie pisz , dyskutuj takie przedsięwzięcia naprawdę pomagają i pozytywnie wpływają na  nastrój. Niechaj pojawi się uśmiech na Twej twarzy, kiedy czytasz ten post

Cytat;'' Nie warto rozpaczać nad porażką, albowiem samo podjęcie walki jest pewnego rodzaju zwycięstwem''
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Safari w 02 Grudzień, 2018, 13:52
Hej!!
Witaj!!
Zostan z nami. My rozumiemy ten bol. My wiemy jak to jest. I sa rozne historie, czasami rodzina zaczyna z Toba rozmawiac, czasami nie.

Zanim wrocisz (jesli w ogole to zrobisz) to, co ja bym Co proponowala to: POSZERZ SWOJA WIEDZE. To bardzo dobrze ze jestes na terapii. Mow o swoim bolu. Przezyj to, to jest bardzo niesprawiedliwe, ze organizacja religijna zabiera Ci rodzine. Poczytaj historie Tu na forum.

Przeczytaj "Psychomanipulacja w sektach" Stevena Hassana by sprawdzic czy Twoja religia pasuje do opisu grup stosujacych psychomanipulacje.

Jesli chcesz, napisz do mnie na priv, chetnie porozmawiamy z Toba przez Telefon. Mieszkalam kiedys w Warszawce.

Trzymaj sie mocno! Jestesmy tu. I jest Nas wielu. Nie tylko ex-Swiadkow ale tez exmoonistow, exscjentologow, exmormonow, exzielonoswiatkowcow ....
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Nemo w 02 Grudzień, 2018, 17:31
widzicie... ja mojej mamie daje się spotykać z wnuczką czyli moją córką, nie zabierają jej na zebrania ale ostatnio moja mała zaczęła mowić "amem, baba amem" co oznacza że chyba zaczynają jej coś wbijać do głowy. Nie chce robić tego dziecku i zakazać spotykać się z babcią. Chociaż niewiem juz sama, może to by pomogło... Bo to jest totalnie chora sytuacja, przekazywanie dziecka jak rzeczy bez słowa dzien dobry nawet... Już nawet o zwykłą kulture chodzi... ale jak widac im kultury tez zabraniają... (edit. już znalazłam na ten post odpowiedni wątek, niewiem jeszcze jak stad wykasowac)
Witaj.
Moim zdaniem.
Odetnij małą od babci. Traktują Cię jak powietrze, kładą dzieciaczkowi do głowy. Potrzebne Ci to?
Postaw sprawę jasno z matką. Że albo zacznie traktować Cię jak córkę, a nie dostarczycielkę wnuczki, albo przestanie się z nią widywać.
To Ty jesteś matką i to Twoje i tylko Twoje zdanie jest władne. Pokaż pazur.
Obecna sytuacja i tak jest dla Ciebie toksyczna, to nic nie tracisz. A możesz wiele ugrać. Pokaż że jesteś dumna i masz swoje zdanie. Jeżeli ze spuszczoną głową przyjmujesz ostracyzm, napędzasz go jeszcze bardziej.
Pozdrawiam.  :)

Edit: Zaznaczam że to moja prywatna opinia po przeczytaniu Twojego wpisu. Zrobisz jak sama będziesz uważała.
Jeszcze raz pozdrawiam.  :)
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Safari w 02 Grudzień, 2018, 17:37
Witaj.
Moim zdaniem.
Odetnij mała od babci. Traktują Cię jak powietrze, kładą dzieciaczkowi do głowy. Potrzebne Ci to?
Postaw sprawę jasno z matką. Że albo zacznie traktować cię jak córkę, a nie dostarczycielkę wnuczki, albo przestanie się z nią widywać.
To Ty jesteś matką i to Twoje i tylko Twoje zdanie jest władne. Pokaż pazur.
Obecna sytuacja i tak jest dla Ciebie toksyczna, to nic nie tracisz. A możesz wiele ugrać. Pokaż że jesteś dumna i masz swoje zdanie. Jeżeli ze spuszczoną głową przyjmujesz ostracyzm, napędzasz go jeszcze bardziej.
Pozdrawiam.  :)

Tak. To byloby asertywne. Bez obrazania pokazac swoje granice. Warto rozwazyc!
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: wenus w 02 Grudzień, 2018, 18:57
Widzisz właśnie z jednej strony uważam że masz rację a z drugiej nie chce odcinac dziecka od babci  dlatego że mi się tak podoba, eh... Trudna sytuacja
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: puma w 02 Grudzień, 2018, 19:06
Tragedii jeszcze nie ma.Zacznie się dopiero jak Twoje dziecko stwierdzi, że nie może się do Ciebie odzywać bo jesteś wykluczona...Także teraz jest czas żeby powiedzieć matce monolog, że nie chcesz żeby Twoje dziecko było poddawane strażnicowemu praniu mózgu :) W sumie masz jednak trochę farta teraz możesz jej powiedzieć wszystko a ona nie będzie darła japy bo jej nie wolno;)
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: wenus w 02 Grudzień, 2018, 19:09
Hehe no coś w tym jest ze nie będzie "darla napy" ;) Chyba muszę to porządnie przemyśleć :)
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Safari w 02 Grudzień, 2018, 22:12
Polecam tez do obejrzenia show Leah Remini "Scientology and the aftermath" (Scjentologia I jej skutki). Mozna obejrzec jak dzieci wychowane w naukach Scjentologach odwracaja sie od wlasnych rodzicow.
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: belkawoku w 07 Grudzień, 2018, 01:45
Współczuję tego stanu! Sektowanie na niby, to pomysł pierwszy ale równie dobry jak powrót do pożaru podziwiać zdjęcie rodzinne. Tak zrobiłem, nie polecam. Z doświadczenia podpowiem:

— ćwicz to co niedawno odkryłaś, zwłaszcza własne zdanie
— nie kryj, lecz opowiadaj znajomym o tym co cię spotyka
— nie ułatwiaj rodzinie ostracyzmu, masz ochotę odezywaj się
— zaakceptuj fakt, że w ŚJ nie ma przyjaźni jest warunkowa znajomość
— odkrywaj życie bez balastu warunkowych (wspólna sekta) znajomych
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Adam_73 w 15 Styczeń, 2019, 18:32
Tak. To byloby asertywne. Bez obrazania pokazac swoje granice. Warto rozwazyc!

swiete slowa, grzecznie acz stanowczo bo inaczej Cie zjedza zywcem... o dziecku nie wspomne
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: kochanek w 17 Styczeń, 2019, 18:27
Ja jestem ŚJ,i narazie jestem na etapie badania, szukania i tłumaczenia w swojej głowie tego wszystkiego co nazbierało się przez lata. Biję się z myślami odnośnie "za" i "przeciw". Czytając twój wpis wczuwam się w twoje położenie. Czasem myślę co by było, gdybym przestał być ŚJ i obecnie ta wizja mnie przeraża. Utracić kontakt z bardzo zżytą rodziną i zranić ich w taki sposób byłoby bardzo ciężkie dla mnie psychicznie. Z drugiej strony muszę upewnić się w tym co teraz analizuję...

Piszę ten post, bo chcę Ci zwrócić uwagę na jedno. Bardzo interesuję się psychologią i dostrzegam panujący mechanizm socjotechniki.

W naszym zborze jest kilkuletni chłopczyk. Jego rodzice przykładni ŚJ. Pewnego dnia słyszę na spotkaniu towarzyskim jak chłopczyk mówi, że chce iść do kolegi się pobawić. Tata na to: Tomeczku ale wiesz, że Grześ nie kocha Jehowy i nie bawi się tak jak Jehowa by tego chciał. Jeżeli ktoś nie kocha Jehowy to można z taką osobą się przyjaźnić skoro Ty jesteś przyjacielem Jehowy? Jehowa by tego chciał?

A co jeżeli twoi rodzice zaczną wpajać dziecku: Mamusia nie kocha Jehowy. Nie podoba się Jehowie. Porzuciła Jehowę.

Nie pozwól by dziecko od małych lat miało jakiekolwiek wyrzuty sumienia z tego powodu. Nie twierdzę, że powinnaś odciąć dzieci od babci, ale bądź napewno wyczulona na takie przesłanki i reaguj odpowiednio. Dzieci nie zasługują na to, aby od małego przyzwyczajać je do wpędzania w poczucie winy. Będzie czuło się rozdarte w środku... Niestety poczucie winy jest bardzo mocną techniką, która odbija się w przyszłości.
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: UWAGA AWARIA w 17 Styczeń, 2019, 19:31
Już ponad rok nie jestem w jw, mam swoje życie dużo lepsze niż tam...  Ale straszliwie brakuje mi mamy i sióstr. Mam 23 lata. Czuję że rodzina nie odpuści. Dzieci czyli siostry jeszcze nie mają wiele do powiedzenia, są tak wychowywane. Mam okropne myśli żeby tam wrócić tak "na niby" bo nigdy nie wrócę tam z przekonan. Poprostu już nie mogę. Codziennie placze, nie radzę sobie. Z drugiej strony wiem że takie udawanie wpedzi mnie w jeszcze gorsze samopoczucie :/ dodam jeszcze że chodze na terapię ale ciezko pogodzić się z tym że "to się raczej nie zmieni, trzeba się z tym pogodzić". Mieliście może podobne uczucia? Poradziliscie sobie z nimi? Jeśli tak to jak?

Ja 35lat temu mniej więcej w twoim wieku podjąłem decyzje o powrocie ,powróciłem założyłem rodzinę w ORGU wychowałem dzieci ...a teraz żałuje że tu jestem.....resztę sobie ułóż,,nikt ci nie pomoże,ale mi pomogła jedna osoba "myślenie racjonalne po jakimś czasie daje efekt"
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Agnesja w 17 Styczeń, 2019, 19:57
Widzisz właśnie z jednej strony uważam że masz rację a z drugiej nie chce odcinac dziecka od babci  dlatego że mi się tak podoba, eh... Trudna sytuacja

Witaj Wenus

Wiem, że Tobie jest strasznie ciężko ale musisz rozgraniczyć co dla was jest najlepsze Ciebie i twojej córci. Pamiętaj , że w głowie zatwardziałego ŚJ jest tylko wizja "uratowania "każdego przed armagedonem.Twoja córka ma zaledwie dwa latka a takie dziecko chłonie wiedzę jak gąbka.
Obawiam się, że twoja mama zrobi wszystko by jej zdaniem uchronić wnuczkę przed armagedonem i zacznie po kryjomu ją przekabacać .
Zdaniem twojej mamy w dobrej wierze.
A co jeśli na wkłada małej do głowy mówiąc np.;Chyba nie chcesz zginąć w armagedonie jak twoja mama? Nie wierze że ograniczy się do nie winnych zabaw z wnuczką. Oszczędzisz własnemu dziecku prania mózgu.
 Ale to jest twoje dziecko i Ty je wychowujesz jak chcesz.
Jeśli twoja mama jest w stanie stosować w stosunku do Ciebie ciężki ostracyzm, co za tym idzie zero miłości  to sorry, ale moim zdaniem nie zasługuje na to by mieć kontakt z wnuczką.

Mała przywiąże się do babci emocjonalnie i możesz mieć problem, gdy zauważysz u córki jak podrośnie,że chce zostać ŚJ.

I co wtedy ? 
 
Nie chcę Ciebie straszyć tylko chciała bym byś zobaczyła też i minusy takich kontaktów.
Wiem, że to może jest okrutne,bo to jednak babcia , decyzje musisz podjąć sama.

 

Pozdrawiam Ciebie i ściskam mocno
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Jan w 23 Styczeń, 2019, 23:33


nigdy bardziej nie czułam się członkiem rodziny jak właśnie dziś. przytulali mnie i zapewniali o swojej miłości.
i zaprosili do częstszego kontaktu



Cytuje tylko ten drobny fragment Pani listu, gdyż w mojej opinii to akurat clou naszych relacji z osobami pozostającymi, czy wahającymi się czy pozostać w organizacji.
Zawsze gdy mam okazje, daje to do zrozumienia i swojemu synowi - aktualnie budującemu (gdzieś tam) jakąś nową salę królestwa.
My mówimy (w pewnym skrócie), iż nie musisz zasługiwać na naszą miłość.
Masz ją, niezależnie od tego czy jesteś SJ czy nie jesteś.
Powód jest prosty: jesteś naszym synem, córką, bratem, siostrą, mamą czy tatą.

Bardzo współczuje Pani Wenus.
Myślę, że bardzo przytomna rada Nemo, napotkała jej obawy nie dlatego, że jest niesłuszna.
Pani Wenus kocha, a kochać to przede wszystkim nie ranić.
Nie palić mostów, choćby widoki na pojednanie wydawały się dziś kompletnie nierealne.

Swoją szosą, po lekturze wielu osobistych wątków na tym forum - choć zdanie o SJ mam wyrobione już od 30 lat - jestem jeszcze bardziej przybity.

Moja znajoma, którą teraz nazwę świętą niewierzącą powiedziała mi kiedyś:
Kto przestaje być przyjacielem - nigdy nim nie był.
Co ten org robi z normalnymi ludźmi, że zamieniają się w bezduszne pacynki ?

Pani Wenus ma 23 lata.
Może nie wiedzieć, że jej życie ledwo co się zaczęło.
Wszystkiego dobrego !

MJM
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: UWAGA AWARIA w 30 Styczeń, 2019, 07:33
nie traktuj tego jako wykluczenie,tylko jako zbawienie
pomyśl sobie że to oni są mamieni i nie widzą ściemy słanej im każdego dnia
spróbuj nie nawiązywać żadnych kontaktów z rodziną nawet mimo iż od czasu zadzwonią nie odbieraj telefonów! to ważne..a sami wrócą
bądź gotowa za 2 lata z nimi przeprowadzić pierwszą rozmowę i to ty dyktuj warunki
wiedz że to twoja rodzina tkwi w bagnie po uszy
wiedz że to nie ma podstaw biblijnych że to oni są manipulowani
wszystko sie ułoży
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: ewa11 w 30 Styczeń, 2019, 08:56
Już ponad rok nie jestem w jw, mam swoje życie dużo lepsze niż tam...  Ale straszliwie brakuje mi mamy i sióstr. Mam 23 lata. Czuję że rodzina nie odpuści. Dzieci czyli siostry jeszcze nie mają wiele do powiedzenia, są tak wychowywane.
Jeśli siostry są jeszcze takie małe, to możesz zwrócić się do sądu rodzinnego o ustalenie kontaktów z nimi na podstawie art. 113 z indeksem 6 Kro. Musiałabyś złożyć do sądu wniosek (który podlega opłacie 40 zł), opisać sytuację (że matka nie pozwala wam się spotykać, bo przestałaś być SJ) i wskazać, w jakie dni, w jakich godzinach i w jakim miejscu chciałabyś spotykać siostry (czyli np. w każdą sobotę, od godz. 9.00 do 12.00, w swoim mieszkaniu, które znajduje się pod takim a takim adresem).
Możesz też postawić się twardo matce: jeśli ona chce widywać wnuczkę, to ty chcesz widywać siostry.
W każdym razie trzymam kciuki, żeby udało ci wytrwać w tej matni.
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: puma w 30 Styczeń, 2019, 09:50
Jeśli siostry są jeszcze takie małe, to możesz zwrócić się do sądu rodzinnego o ustalenie kontaktów z nimi na podstawie art. 113 z indeksem 6 Kro. Musiałabyś złożyć do sądu wniosek (który podlega opłacie 40 zł), opisać sytuację (że matka nie pozwala wam się spotykać, bo przestałaś być SJ) i wskazać, w jakie dni, w jakich godzinach i w jakim miejscu chciałabyś spotykać siostry (czyli np. w każdą sobotę, od godz. 9.00 do 12.00, w swoim mieszkaniu, które znajduje się pod takim a takim adresem).
Możesz też postawić się twardo matce: jeśli ona chce widywać wnuczkę, to ty chcesz widywać siostry.
W każdym razie trzymam kciuki, żeby udało ci wytrwać w tej matni.

Ewciu jaka Ty jesteś mądra ja bym o tym nawet nie wiedziała,ze tak można zrobić :) Może to jest sposób żeby osoby wykluczone widywały się ze swoimi dziećmi.Co  myślicie? Czy pod wpływem takich wniosków do sądu CK zmieniło by stanowisko jeśli chodzi o wykluczenie?
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: ewa11 w 30 Styczeń, 2019, 10:46
Ewciu jaka Ty jesteś mądra ja bym o tym nawet nie wiedziała,ze tak można zrobić :) Może to jest sposób żeby osoby wykluczone widywały się ze swoimi dziećmi.Co  myślicie? Czy pod wpływem takich wniosków do sądu CK zmieniło by stanowisko jeśli chodzi o wykluczenie?
Ciężko powiedzieć, co CK by zrobiło. Mi się wydaje, że oni, jak i większość SJ, uznaliby to za kolejny atak ze strony szatańskiego świata (szatańskich rodzin), czyli kolejną próbę dla wiernych chwalców jw.org.
Ale cztery litery im w cztery litery. Nie warto się zastanawiać, co pomyślą inni (w tym wypadku CK i ich wyznawcy). Warto się zastanowić, jak można poprawić swoją sytuację.

Aha, gdyby ktoś się zdecydował na taki wniosek do sądu, to niech od razu złoży też wniosek o przyznanie pomocy prawnej z urzędu (no chyba że stać go na adwokata). Moim zdaniem nie warto się procesować bez papugi.
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: ewa11 w 10 Marzec, 2019, 12:46
Aha, gdyby ktoś się zdecydował na taki wniosek do sądu, to niech od razu złoży też wniosek o przyznanie pomocy prawnej z urzędu (no chyba że stać go na adwokata). Moim zdaniem nie warto się procesować bez papugi.
I to dobrej papugi. Jeśli ktoś dostaje adwokata czy radcę prawnego z urzędu, to za bardzo nie ma wpływu, kto zostaje mu przydzielony. Natomiast jeśli ktoś sobie sam wybiera, to warto zasięgnąć opinii, czy to ktoś dobry w swoim fachu.
Z adwokatami i radcami prawnymi jest tak, jak z lekarzami, nauczycielami, księgowymi etc. Jedni są dobrzy, inni nie. Więc zanim się któregoś wybierze i zapłaci mu grube kwoty, to warto wcześniej się rozeznać, czy to chociaż dobra papuga.
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Terebint w 10 Marzec, 2019, 16:22
Ile kosztuje dobra papuga?
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: ewa11 w 10 Marzec, 2019, 18:07
Ile kosztuje dobra papuga?
Każda kosztuje dużo, ale dobra papuga poprowadzi sprawę dobrze, a zła weźmie kasę i sp...erdoli sprawę na maksa.
Ostatnio spotkałam się z taką sytuacją: kobieta zapłaciła 4000 zł za poprowadzenie prostej sprawy. Szanowny pan mecenas spytał jej się, ile ma dzieci, i jak dowiedział się, że 9, to kazał jej szybko przynieść te pieniądze, bo, jego słowa, "z takimi rodzinami to nigdy nic nie wiadomo". No więc zapłaciła mu tę kasę, a pan mecenas położył sprawę na łopatki.
Teraz jej znajoma przychodzi do mnie, jak to odkręcić. Pierwsze, o co zapytałam, to dlaczego wzięła takiego kiepskiego prawnika, dlaczego wcześniej nie sprawdziła opinii o nim. I usłyszałam, że to taka prosta kobieta, ona się nie zna na prawnikach i szukaniu opinii o nich w internecie.
Sprawę zresztą może i będzie się dało odkręcić (istnieje taka szansa), ale tak czy inaczej płynie z tego nauka: z prawnikami jak z ekipami remontowymi, dentystami czy innymi fachmanami. Zanim się zdecyduje o skorzystaniu usług któregoś z nich, warto sprawdzić, jaka ciągnie się za nim fama.
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Ruda woda w 10 Marzec, 2019, 20:09
A no niestety zawsze można źle trafić

Patrząc na działania i wiedzę naszego firmowego prawnika zastanawiam się jak on studia skończył i aplikacje zrobił
Czasem potrafię  go na czymś zagiąć
Parę lat wstecz szukałam prawnika to wszystkie możliwe fora i info i opinie znalazłam
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Terebint w 10 Marzec, 2019, 20:11
Zanim się zdecyduje o skorzystaniu usług któregoś z nich, warto sprawdzić, jaka ciągnie się za nim fama.
Trudna to rzecz, o której mówisz biorąc pod uwagę, że żyjemy w epoce dezinformacji.
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: ewa11 w 10 Marzec, 2019, 22:23
Trudna to rzecz, o której mówisz biorąc pod uwagę, że żyjemy w epoce dezinformacji.
Ryzyko jest. Ale brać pierwszego lepszego z brzegu? To tak, jakby brać pierwszą lepszą firmę budowlaną albo pierwszego lepszego dentystę.
Najlepiej w takich sytuacjach opierać się nie tylko na opiniach z netu, ale też popytać znajomych, kogo polecają.
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Mania w 13 Marzec, 2019, 21:18
Wenus miałam bardo podobnie też mi rodzinka odcięła kontakt z rodzeństwem, sprawa ciągła się kilka lat, aż do ich pełnoletności. W międzyczasie się spotykałyśmy bardzo rzadko, gdzieś na chwilę i tyle. Kontakt był minimalny ale zachowany. W pewnym momencie mojej siostrze było bardzo ciężko się spotykać, sypały się kary więc i ja odpuściłam, tylko zapewniając ją, że jej zawsze pomogę. Stała się pełnoletnia i sama odeszła z orga, a teraz jest matką chrzestną mojego dziecka  8-)

Kiedyś przeczytałam na forum, że ostracyzm to problem tego który go stosuje. Teraz na widok "braci" ta myśl jak baner mi lata po umyślę, dzięki czemu chodzę z podniesioną głową i wiem, że to oni powinni nad sobą pracować. I jak chcą to niech sobie mnie unikają, niech uciekają z Lidla jak mnie widzą, ja nie mam powodu.
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Bugareszt w 13 Marzec, 2019, 21:40
Ja i moi znajomi mamy wielki szacunek i podziw dla Was którzy opuszczają dobrowolnie organizacje by nie żyć w kłamstwie, trzeba być naprawdę kimś wyjątkowym by wiedząc że rodzina się od was odwróci jednak stanąć po tej właściwiej stronie. Ci od których doświadczacie ostarcyzmu nie dorastają Wam do pięt.
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Nadaszyniak w 13 Marzec, 2019, 21:53
Ja i moi znajomi mamy wielki szacunek i podziw dla Was którzy opuszczają dobrowolnie organizacje by nie żyć w kłamstwie, trzeba być naprawdę kimś wyjątkowym by wiedząc że rodzina się od was odwróci jednak stanąć po tej właściwiej stronie. Ci od których doświadczacie ostarcyzmu nie dorastają Wam do pięt.
Witaj-Bukareszt
Napisałeś samą esencje PRAWDY -  majstersztyk!!!!!!  :) :) :D
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: ewa11 w 13 Marzec, 2019, 23:06
Ja i moi znajomi mamy wielki szacunek i podziw dla Was którzy opuszczają dobrowolnie organizacje by nie żyć w kłamstwie, trzeba być naprawdę kimś wyjątkowym by wiedząc że rodzina się od was odwróci jednak stanąć po tej właściwiej stronie. Ci od których doświadczacie ostarcyzmu nie dorastają Wam do pięt.
To prawda. Ja doświadczyłam ostracyzmu tylko ze strony znajomych (kiedyś myślałam, że to przyjaciele, ale okazało się, że nimi nie są; są co najwyżej kimś, kogo znam). Na szczęście nie miałam nikogo z rodziny w organizacji. Wielki szacun dla tych, którzy odchodzą, zostawiając tam rodziny. Choć rozumiem też tych, którzy zostają tam ze względu na bliskich.
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Brat Kardyga w 13 Marzec, 2019, 23:24
To prawda. Ja doświadczyłam ostracyzmu tylko ze strony znajomych (kiedyś myślałam, że to przyjaciele, ale okazało się, że nimi nie są; są co najwyżej kimś, kogo znam). Na szczęście nie miałam nikogo z rodziny w organizacji. Wielki szacun dla tych, którzy odchodzą, zostawiając tam rodziny. Choć rozumiem też tych, którzy zostają tam ze względu na bliskich.
Bo to są pseudo przyjaciele których tobie wpierano na zebraniach, że tylko tu i teraz masz prawdziwych przyjaciół a wszyscy w koło to zło tego świata.
A tak nie jest i ta destrukcyjna sekta o tym  wie i broni się jak tylko może.
Ja np. w swoim zborze znałem ok 15 % ludzi.
O reszcie to tylko słyszałem plotki i znałem z widzenia.
A podobno wszyscy byliśmy kochającymi się braćmi  ;)
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: WIDZĘ MROKI w 14 Marzec, 2019, 05:33
Witam Cię serdecznie w jednym z niewielu słusznych miejsc.
Przeczytałem wszystkie wpisy i w zasadzie, wszystko masz podane jak na świątecznym, białym, pięknym obrusie.

Rzecz w tym czy zaczerpniesz z niego dla siebie i z kąsumujesz.

Zwróć uwagę na wpis Jana, Awarii czy Nemo, zresztą w każdym są "skarby dla Ciebie i co cenne i BARDZO, co podkreślam, ważne dla Twego dziecka.

Tu cenne, by nie napisać że wręcz życiowe, dla Twego dziecka, są sugestie, o oddzieleniu pełnym córeczki od toksycznej Baby jagi :)

Mało że Ty cierpisz?

Pozdrawiam serdecznie
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Storczyk w 14 Marzec, 2019, 10:12
Dobra papuga niekoniecznie jest droga  ,wiem bo obecnie mamy adwokata, co więcej można sie dogadać, że część płacimy zaraz na początku część po zakończeniu procesu.
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Nadaszyniak w 14 Marzec, 2019, 10:38
Dobra papuga niekoniecznie jest droga  ,wiem bo obecnie mamy adwokata, co więcej można sie dogadać, że część płacimy zaraz na początku część po zakończeniu procesu.
Witaj-Storczyk:
A przypadkiem nie jest z gatunku ARA,ARA ...???, bo kiedy ja szczebiota-ka miałem to mu po zakończeniu sprawy pióra powyrywałem  ;D :)
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Mania w 14 Marzec, 2019, 10:52
Ja i moi znajomi mamy wielki szacunek i podziw dla Was którzy opuszczają dobrowolnie organizacje by nie żyć w kłamstwie, trzeba być naprawdę kimś wyjątkowym by wiedząc że rodzina się od was odwróci jednak stanąć po tej właściwiej stronie. Ci od których doświadczacie ostarcyzmu nie dorastają Wam do pięt.

Łatwiej jest odchodzić stopniowo, budować sobie życie poza orgiem, łatwiej stanąć na nogi mając koło siebie innych.

Nic mnie bardziej nie śmieszy jak ostracyzm ze strony "najlepszych przyjaciół", którzy mają na koncie znaczenie więcej grzechów niż ja. Miałam "przyjaciółkę" nie raz ją kryłam jak jeździła do świeckich chłopaków z zapasowymi majtkami w torebce (że tak mało delikatnie się wyrażę), a teraz wielce pobożna siostra. Wyszła za mąż za jakiegoś podrzędnego braciszka i do ostracyzmu pierwsza i jej mąż- choć gościa nie znam zupełnie. Chyba kiedyś jak ich spotkam to się jego spytam o co mu chodzi, że tak się patrzy? I może zapytam czy ma świadomość, że jego żona była jak otwarta księga dla niewidomych w czasach szkolnych. 
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Nadaszyniak w 14 Marzec, 2019, 11:01
Łatwiej jest odchodzić stopniowo, budować sobie życie poza orgiem, łatwiej stanąć na nogi mając koło siebie innych.

Nic mnie bardziej nie śmieszy jak ostracyzm ze strony "najlepszych przyjaciół", którzy mają na koncie znaczenie więcej grzechów niż ja. Miałam "przyjaciółkę" nie raz ją kryłam jak jeździła do świeckich chłopaków z zapasowymi majtkami w torebce (że tak mało delikatnie się wyrażę), a teraz wielce pobożna siostra. Wyszła za mąż za jakiegoś podrzędnego braciszka i do ostracyzmu pierwsza i jej mąż- choć gościa nie znam zupełnie. Chyba kiedyś jak ich spotkam to się jego spytam o co mu chodzi, że tak się patrzy? I może zapytam czy ma świadomość, że jego żona była jak otwarta księga dla niewidomych w czasach szkolnych. 
Witaj-Mania
SUPER filozoficzna wypowiedź, tak jest w życiu, kiedy sąsiad przyjechał z sanatorium, to powiedział, moja żona  na kuracji z majtkami na głowie chodziła, zapytał z zdziwienia dlaczego .... - na głowie??, z uśmiechem odpowiedziała - to najnowszy szyk kobiecej mody w tym roku -dziubeszczku i pocałowała w czółko.  ;D
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Storczyk w 14 Marzec, 2019, 11:29
Ja nie doswiadczylam ostracyzmu od rodziny ten od niby braci i przyjaciół obciąża psychikę i osłabia a co dopiero od matki czy ojca lub rodzeństwa.Współczuję bardzo .Trzeba miec kogoś z kim mozna o tym pogadać inaczej można oszalec.
Nadaszyniak nasz adwokat to facet ,nie Ara☺  jest przystępny ,normalny i działa skutecznie ,sprawa jest już prawie wygrana ....
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: WIDZĘ MROKI w 14 Marzec, 2019, 13:05
Cytuje tylko ten drobny fragment Twego Janie wpisu.

Moja znajoma, którą teraz nazwę świętą niewierzącą powiedziała mi kiedyś:
Kto przestaje być przyjacielem - nigdy nim nie był.

Dziękuję Ci Janie za przytoczenie tej wypowiedzi, Twej znajomej.
Ileż głębi ona wnosi. Bezwarunkowa miłość Agape, kpina i śmiech na sali.
Ta miłość Agape, szczególnie w wydaniu Świadków Jehowy.

Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Snowid w 14 Marzec, 2019, 15:23
Ode mnie też część rodziny się odwróciła, po tym, jak zrobiłem swój 'coming out' czyli napisałem na fb, że po przeanalizowaniu tematu szczegółowo, stwierdzam, iż świadkowie Jehowy to sekta.

A nigdy chrztu nie wziąłem.

Trzymaj się, koleżanko

Sent from my Redmi 3 using Tapatalk

Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Storczyk w 14 Marzec, 2019, 16:51
Mania ma racje ostracyzm od najlepszych przyjaciół których znamy  ich grzechy i grzeszki za które niejednokrotnie tez powinni byc wykluczeni ze zboru, a przy przy stojaku udaja świętych i pokazują swoja wyższość.Ja jednej" przyjaciółce' pokazałam werset z Rzymian 10:13 ,pytam ja  o kim mowi kontekst i ten werset (pnś)ona do mnie bo ty wciąż Jezus i Jezus....co sie z tobą dzieję nie ma cie na zebraniach.
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Bugareszt w 14 Marzec, 2019, 18:18
 Nie wiem czy dobrze pamiętam bo dawno nie czytałem Biblii ale przyjaciele Hioba zachowali się właśnie tak jak świadkowie względem Was wykluczonych, też twierdzili że Bóg się od niego odwrócił a było całkiem inaczej.
Psalmista przewidział takich przyjaciół ;)

Gdyby to nieprzyjaciel mnie lżył,
zdołałbym to znieść;
gdyby powstał przeciwko mnie ten,
kto do mnie nienawiścią pała,
ukryłbym się przed nim.
Ale ty — człowiek mi bliski,
przyjaciel mój i powiernik,
z którym łączyła mnie słodka zażyłość,
z którym chodziłem razem do Domu Bożego
wśród świątecznego tłumu!


jak po stracie przyjaciela czy brata.
Chodziłem jak w żałobie po matce
sczerniały i pochylony.
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: WIDZĘ MROKI w 14 Marzec, 2019, 21:13
Tak często, wręcz z lubością, pisze się o Świadkach Jehowy, jako "PRZYJACIOŁACH", i teraz nagle, ci tak zwani "przyjaciele", stosują ostracyzm.

Przywołam tu jeszcze raz, słowa z wpisu Jana: "Kto przestaje być przyjacielem, nigdy nim nie był".

Jest jeszcze inna kwestia, która może wchodzić w grę.
Że tak na prawdę, mało kto pojmuje sens i głębię, słowa "PRZYJACIEL".To ktoś, kto bezwarunkowo będzie stał przy przyjacielu do końca, bez względu na okoliczności.
  Piszę o czystej przyjaźni, nie tak zwanej, wyrachowanej, chłodnej, którą serwuje org.
Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: rzeski w 15 Marzec, 2019, 10:12
Przyganiał kocioł garnkowi
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: WIDZĘ MROKI w 15 Marzec, 2019, 10:55

Ten wasz "ostracyzm" ma uzasadnienie biblijne, ile jeszcze czasu będziecie tu pisali te wasze idiotyzmy ? Idźcie do waszej sekty katolickiej, tam nawet księdza pedofila nie usuwa się tylko chowa w innej parafii ;)

Muminek, a Tyś się z tramwajem zderzył czy o co Ci kaman?

Wyskoczyłeś jak Filip z konopi, co ty tu dymisz z księżmi katolickimi, to nie to gniazdo, pomyliły Ci się kierunki, jeżeli chodzi o ten świadkowski ostracyzm, to tak to świetna sprawa, coś mi tu zajeżdża Świadkiem, tak jakoś dziwnie czuć swąd, palącego się mózgu, uzasadnienie Biblijne, a w której Biblii, bo chyba nie napiszesz że ta wasza książka w siwej oprawie jest Pismem Świętym.

Natomiast jeżeli chcesz o pedofilach, to całkiem świeża informacja z Kanady, gdzie to Sędzia zezwolił na pozwy zbiorowe o odszkodowania dla ofiar pedofilii, właśnie w SEKCIE świadków jehowy.

To że Twój bożek Geoffrey Jackson, kłamał przed Australijską Komisją do spraw pedofilii w kościołach, myślę że wiesz, a jak nie wiesz to sprawdź, później pisz.

Apostoł Paweł 1 Tesaloniczan 5:21 WASZA SIWA KSIĄŻKA, którą biblią nazywacie: " Wszystko sprawdzajcie i mocno trzymajcie się tego co dobre. 22 Wystrzegajcie się wszelkiego rodzaju zła." Że zapytam, pedofilia ukrywana u świadków jehowy, jest złem, czy obleci?

To że zbór składa się na odszkodowania dla ofiar ohydnej pedofilii, jest złem, czy obleci?
To że bożki z Warwick kłamią w tej sprawie, jest podstawą by się ich wystrzegać zgodnie ze słowami Pawła, czy też obleci?
Jak wszystkie świństwa, które dzieją się w tej sekcie, włącznie z permanentnym wyłudzaniem pieniędzy też obleci, a jak że, robot nie może reagować, bo ma funkcję: "MYŚLENIE'' wyłączoną przez pranie mózgu na cotygodniowych żebraniach (żebraniach - bo na nich się żebrze o pieniądze, od wszystkich jak popadnie, z dziećmi włącznie) jak i przez TV BRUD CASTING.

Piszesz o idiotyzmach, chm, zraniłeś mnie do żywego. >:(

Coście zrobili z muminkiem, taki fajny gościu, nie podoba się tej osobistości, że piszemy o ostracyzmie, trzeba było go zostawić ;D
Niech by sobie pohasał, taki typ pomaga w dawaniu świadectwa o tej sekcie ;)

Przyganiał kocioł garnkowi
 

I co teraz, brak wpisu muminka, który został rozsierdzony do żywego, tym żem napisał, że oni nigdy przyjaciółmi nie byli.

Kto komu teraz przyganiał, zgodnie z wpisem rzeskiego? Brak łącznika.
Pozdrawiam 
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Storczyk w 15 Marzec, 2019, 12:01
Muminek, Ty sie lepiej zastanów jakiego Władcę świata wysławialiście do 2009 roku w pieśni 195 ,w śpiewniku "Wysławiajcie Jehowę w pieśniach"!!!
Tytuł: Odp: Ostracyzm mnie wykancza...
Wiadomość wysłana przez: Gandalf Szary w 18 Marzec, 2019, 09:25
Dziś znalazłem artykuł o Tommie Cruise. Scientolodzy zabronili kontaktować mu się z córką.

,,Córka Toma Cruise'a urosła. Tak teraz wygląda Suri"

Tom Cruise od kilku lat nie utrzymuje kontaktów ze swoją córką Suri. Dziewczynkę samotnie wychowuje jej mama Katie Holmes. Ostatnio obu zrobiono zdjęcia w drodze na lotnisko. 12-latka jest bardzo podobna do ojca.
Suri to jedyne biologiczne dziecko Toma Cruise'a. Kiedy przyszła na świat, aktor skakał z radości – dosłownie, na kanapie u Oprah Winfrey. Niedługo po jej narodzinach poślubił Katie Holmes. Dzisiaj gwiazdor nie ma kontaktu ani z jedną, ani z drugą.
Holmes odchodząc od Cruise'a wiedziała, że sekta scjentologów nie pozwoli mu na utrzymanie relacji z córką. Aktor dokonał wyboru, za co był i jest krytykowany.