Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Świadkowie Jehowy a produkcja broni  (Przeczytany 2065 razy)

Offline WIDZĘ MROKI

Odp: Świadkowie Jehowy a produkcja broni
« Odpowiedź #15 dnia: 20 Marzec, 2019, 19:59 »
:) Po prostu temat wątku od założenia i z założenia związany był z Australią dlatego pozwalam sobie wstawiać kolejne wpisy związane z tym z tym krajem  ;)
Jeśli masz dużo materiałów o Austrii to może w nowym wątku, bo tak to mamy tu na forum dziesiątki wątków o wszystkim (a może o niczym)  ;)

Spojrzałem na zagadnienie szerzej, bo skoro w Australii zaangażowali się w pośrednim wspieraniu wojny, w różnych jej aspektach, to wstawiłem, że w Austrii nie było pośredniego działania tylko bezpośrednie i stąd całe nieporozumienie.

Masz racje, co do nowego wątku, choć nie wiem czy ta kwestia nie była opisywana. ;)

To co siedzi we mnie w środku, gdy widzę powiązanie, jakiekolwiek, wyrzucam, informacja o tej sekcie ma iść do ludzi, w obojętnie jaki sposób.

Pozdrawiam
Polecam książkę:"ŚWIADKOWIE Jehowy wobec polityki USA, Syjonizmu i Wolnomularstwa". Robin de Ruiter

Świadkowie Jehowy= zakaz samodzielnego myślenia


Offline DeepPinkTool

Odp: Świadkowie Jehowy a produkcja broni
« Odpowiedź #16 dnia: 20 Marzec, 2019, 20:17 »
Spojrzałem na zagadnienie szerzej, bo skoro w Australii zaangażowali się w pośrednim wspieraniu wojny, w różnych jej aspektach, to wstawiłem, że w Austrii nie było pośredniego działania tylko bezpośrednie i stąd całe nieporozumienie.

Masz racje, co do nowego wątku, choć nie wiem czy ta kwestia nie była opisywana. ;)

To co siedzi we mnie w środku, gdy widzę powiązanie, jakiekolwiek, wyrzucam, informacja o tej sekcie ma iść do ludzi, w obojętnie jaki sposób.

Pozdrawiam

 :) Ja wychodzę z założenia (choć nie twierdzę abym miał absolutną rację), że dla osób z zewnątrz czytających forum najlepiej by było gdyby tematy były jak najbardziej uporządkowane by łatwiej odnaleźć coś o czym tu kiedyś przeczytali. Jak jest natłok chaotycznych informacji to tak psychologicznie tracą one swoją wagę. Ale to moje osobiste odczucia.  :)


Offline dziewiatka

Odp: Świadkowie Jehowy a produkcja broni
« Odpowiedź #17 dnia: 21 Marzec, 2019, 07:52 »
Pensjonariusz,bo tak sam się nazwał,mam to na piśmie. 


Offline Roszada

Odp: Świadkowie Jehowy a produkcja broni
« Odpowiedź #18 dnia: 26 Listopad, 2019, 21:00 »
Dziś zamieszczono mój artykuł, a właściwie jego cz. 1:

Australia – jak Świadkowie Jehowy neutralność łamali (cz. 1)


https://www.apologetyka.info/swiadkowie-jehowy/australia-jak-swiadkowie-jehowy-neutralnosc-amali-cz-1,1236.htm

za tydzień cz. 2.


Offline dziewiatka

Odp: Świadkowie Jehowy a produkcja broni
« Odpowiedź #19 dnia: 27 Listopad, 2019, 08:35 »
W jednym z obozów siostry odmówiły hodowli angorków bo były przeznaczone na wyrób rękawic dla pilotów.Czasami było tak że połowa decydowała się brać udział w jakiś pracach a druga nie mimo konsekwęcji .


Offline Roszada

Odp: Świadkowie Jehowy a produkcja broni
« Odpowiedź #20 dnia: 03 Grudzień, 2019, 21:04 »
Dziś wstawiono cz. 2 tego art.

Australia – jak Świadkowie Jehowy neutralność łamali (cz. 2)


https://www.apologetyka.info/swiadkowie-jehowy/australia-jak-swiadkowie-jehowy-neutralnosc-amali-cz-2,1237.htm


Offline Roszada

Odp: Świadkowie Jehowy a produkcja broni
« Odpowiedź #21 dnia: 07 Luty, 2020, 17:17 »
Interesujące jest to, że jeszcze w latach 50. XX wieku Towarzystwo Strażnica pozostawiało sumieniu głosicieli decyzję dotyczącą „pracy w fabrykach, które służą obronie”:

   „Jak chrześcijanin powinien się zachowywać pod względem pracy w fabrykach, które służą obronie (...) itd.? (...)
Co się tyczy innych form działalności lub pracy, to Towarzystwo nie ma dawać żadnych szczegółowych zaleceń. Wypracowanie reguł dla wszelkich możliwych sytuacji pod względem pracy świeckiej doprowadziłoby nas do zestawienia obszernych, podobnych talmudowi przepisów, gdy staralibyśmy się ustalić wszystkie owe subtelne różnice odnośnie pytania, kiedy przeciw pewnej pracy powinny być podniesione sprzeciwy a kiedy nie. Pan nie przekazał tej odpowiedzialności Towarzystwu; każdy poszczególny ponosi sam odpowiedzialność za rozstrzygnięcie swego wypadku. (...) Gdzie musi być przeprowadzona linia? Lub kiedy jakaś praca staje się pracą służącą obronie? Nie potrzeba wcale pracować przy taśmie montażowej w fabryce czołgów, aby wytwarzać rzeczy używane do wojny. (...) Milczenie, jakiego Towarzystwo w takich rzeczach przestrzega, nie powinno być uważane ani za przyzwolenie ani za potępienie, które zdawalibyśmy się nie chcieć wyrazić otwarcie. Oznacza ono, że powzięcie swego wyboru uważamy za dziedzinę odpowiedzialności każdej poszczególnej jednostki, a nie naszą. Odnośna osoba musi w swym sumieniu być spokojna pod względem swego sposobu postępowania, a nie my w naszym co do jej postępowania. Dana osoba zna wszystkie okoliczności sprawy, a nie my. (...) Tak więc niech każdy weźmie na się swą własną odpowiedzialność i niech odpowiada przed swym własnym sumieniem, nie krytykując innych ani sam nie będąc krytykowany przez innych, gdy sumienie poszczególnych jednostek dopuszcza różne decyzje w jednej i tej samej sprawie. Nie ‘powinniśmy być sądzenie przez sumienie innej osoby’. »Kim jesteś ty, aby sądzić służącego u kogoś innego? Swemu własnemu panu on stoi lub upada«. – Rzym 14:4; 1 Kor. 10:29” (Strażnica dodatkowa z lat 1950-1959 s. 13-14, „Pytania czytelników”, art. z okładki „Słowu Bożemu ustąpić pierwsze miejsce w naszym życiu” [ang. Strażnica 15.09 1951 s. 574]).