Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Czy Świadkowie Jehowy mogą zabijać?  (Przeczytany 9913 razy)

Offline Roszada

Czy Świadkowie Jehowy mogą zabijać?
« dnia: 04 Luty, 2017, 15:16 »
Czy Świadkowie Jehowy mogą zabijać?
To intrygujące pytanie i skomplikowane.
Podzielimy zagadnienie na kilka kwestii.


Pomazańcy po zmartwychwstaniu

Będą zabijać

„Stojąc na czele armii złożonej z potężnych aniołów i niewątpliwie także swych zmartwychwstałych braci, zniszczy cały szatański system polityczny, wojskowy i handlowy” (Strażnica 15.09 2010 s. 29).

   „Potem wskrzeszeni pomazańcy wraz z potężnymi aniołami pójdą z Chrystusem, gdy ten Waleczny Król wyruszy przeciwko »licznemu wojsku« wrogów osaczających lud Jehowy (Ezech. 38:15). Gdy dojdzie do tego starcia, będzie to oznaczało początek Armagedonu! (Obj. 16:16)” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 228).

Drugie owce i pomazańcy w dzisiejszym świecie

Mogą zabijać w obronie własnej:

„A zatem jak wynika z Biblii, można w razie napaści fizycznej bronić siebie lub swej rodziny. Zaatakowany ma prawo odparowywać ciosy napastnika, a nawet go uderzyć, by go ogłuszyć lub obezwładnić. Celem będzie wówczas powstrzymanie ataku. Jeśli w takiej sytuacji przestępca zostanie poważnie zraniony lub zabity, jego śmierć będzie nieumyślna, a nie zamierzona” (Przebudźcie się! czerwiec 2008 s. 11).

"Do napisania tego listu skłonił mnie fragment artykułu „Powszechny pokój — kiedy i jak?” (8 lutego 1988), gdzie powiedziano o Świadkach Jehowy: „Wyrobili w sobie pokojowe usposobienie i nigdy nie będą odbierać życia bliźnim”. Czy to znaczy, że nam, Świadkom Jehowy, nie wolno zadać śmiertelnego ciosu w obronie własnej lub rodziny?
H.N., USA
Wyrażenie „odbierać życie bliźnim” dotyczy świadomych zabiegów, żeby kogoś zabić. Prawdziwy chrześcijanin tego nie zrobi. Gdyby jednak został zaatakowany i nie mógł uciec, a napastnik byłby zdecydowany go zranić bądź zabić, może spróbować odparować ciosy lub nawet uderzać w obronie, ewentualnie używając do tego czegoś, co akurat miałby pod ręką. Ale jego działania będą mieć tylko charakter obronny. Nie będzie próbował zabić ani w jakiś sposób ukarać napastnika, tylko postara się odeprzeć atak. Gdyby napastnik otrzymał cios śmiertelny, musiałby on być przypadkowy, a nie zadany rozmyślnie. (Wyd.)" (Przebudźcie się! Nr 9, 1988 s. 28).

Zabijanie zwierząt

Mogą zabijać:

   „Taka żyłka łowiecka lub namiętne zamiłowanie do wędkarstwa mogą się udzielić również chrześcijaninowi. Niejeden myśliwy lub wędkarz, który przeanalizował swoje pobudki, stwierdził, że zaraził się ‛radością z upolowania zdobyczy’. Towarzyszy jej beztroski stosunek do życia zwierząt. Chociaż więc polowanie ani łowienie ryb nie jest niczym zdrożnym (gdy zdobycz zostanie zjedzona lub zużytkowana w inny godny sposób), to jedno i drugie byłoby nie na miejscu, gdyby chrześcijanin przejawiał takiego ducha jak Nemrod. (...) Podobnie chrześcijanin, któremu sumienie pozwala polować i łowić ryby, powinien wiedzieć, co jest ważniejsze. Co na przykład zrobi, gdy otwarcie sezonu łowieckiego lub wędkarskiego ma się odbyć w tym samym czasie co zebranie zborowe? Czy w rozmowach chlubi się swymi wyczynami jako myśliwy lub wędkarz? Jak to dobrze, gdy dojrzały chrześcijanin, który od czasu do czasu pójdzie na polowanie lub na ryby, może z przekonaniem powiedzieć: »Tak, Panie, ty wiesz, że cię kocham [bardziej niż to zajęcie]« (Jana 21:16)” (Strażnica Nr 10, 1990 s. 31).

Uśmiercenie dziecka przez zakaz transfuzji

Mogą pośrednio uśmiercić dziecko przez zakazanie transfuzji.
Przykład odmawiania dziecku, mającemu sześć lat, transfuzji krwi:

„Jenala Mukusao sprawowała opiekę nad sześcioletnim wnuczkiem Michaelem. U chłopca stwierdzono poważną anemię i zabrano go do szpitala. Lekarze zalecili transfuzję. Siostra Mukusao się na to nie zgodziła i w rezultacie przez cztery dni zastraszano ją i znieważano. Opowiada: »Próbowałam wszystko wytłumaczyć i pokazałam Oświadczenie dla służby zdrowia, ale nikt nie chciał mnie słuchać. Pielęgniarki nazwały mnie wiedźmą, która chce zabić własnego wnuka«” (Rocznik Świadków Jehowy 2006 s. 196-197).

„Chrześcijanin musi sam zadecydować, jak dalece będzie się przeciwstawiał dokonaniu transfuzji krwi u niego samego lub osoby od niego zależnej, a do zboru należy zbadanie danej sprawy” (Strażnica Nr 15, 1969 s. 14).

„Nasze dzieci mogą być w wieku niemowlęcym, zbyt małe, by coś zrozumieć, ale Jehowa Bóg może je uznać za czyste i godne przyjęcia, biorąc pod uwagę, że jesteśmy Mu oddani (1 Koryntian 7:14). Tak więc niemowlęta w domu chrześcijańskim mogą jeszcze nie pojmować prawa Bożego co do krwi ani nie być w stanie zadecydować, czy je uznawać. Czy jednak dokładamy starań, by w tej istotnej sprawie udzielać im pouczeń?” (Strażnica Nr 12, 1991 s. 15).


Offline Roszada

Odp: Czy Świadkowie Jehowy mogą zabijać?
« Odpowiedź #1 dnia: 04 Luty, 2017, 15:50 »
O polowaniach w roku 2007:

*** w07 1.12 s. 31 Pytania czytelników ***
Zdarza się, iż osoby, które zabijają zwierzęta dla zdobycia pożywienia, uważają, że w sezonie łowieckim lub wędkarskim odkładanie na bok spraw duchowych jest usprawiedliwione. Kto jednak naprawdę wierzy Bogu i darzy Go zaufaniem, ten nie pozwala, by cokolwiek stało się dla niego ważniejsze niż sprawy duchowe (Mateusza 6:33). Chrześcijanie są też posłuszni wszystkim prawom „Cezara” co do polowań i połowów, bez względu na to, czy władze je egzekwują, czy nie (Mateusza 22:21; Rzymian 13:1).
Aby dostosować swe życie do poglądu Jehowy na myślistwo i łowienie ryb, niektóre osoby będą musiały zmienić swój sposób myślenia (Efezjan 4:22-24). Z drugiej strony powinniśmy szanować podyktowane sumieniem decyzje innych. Usłuchajmy słusznej rady apostoła Pawła: „Nie osądzajmy się wzajemnie, lecz raczej postanówcie nie dawać bratu powodu do zgorszenia” (Rzymian 14:13). Okazywanie niesamolubnej miłości oraz szacunku przyczynia się do zachowywania pokoju w zborze i bardzo się podoba naszemu Stwórcy, Źródłu wszelkiego życia (1 Koryntian 8:13).


Offline Roszada

Odp: Czy Świadkowie Jehowy mogą zabijać?
« Odpowiedź #2 dnia: 04 Luty, 2017, 18:19 »
Głosiciele Towarzystwa sami nie zabijali ale cieszyli się z wybuchu wojny w której zginęły miliony ludzi:

„W sierpniu 1914 roku ludzie tłumnie zgromadzeni przed redakcją lokalnej gazety czytali o wybuchu I wojny światowej. Nadszedł tato i zobaczył, co się dzieje. »Bogu niech będą dzięki!« – wykrzyknął. Zrozumiał, że rozpoczęcie się wojny stanowi spełnienie ogłaszanych przez niego proroctw biblijnych (Mateusza 24:7). Wielu ówczesnych Badaczy Pisma Świętego spodziewało się szybkiego pójścia do nieba. Kiedy to nie nastąpiło, niektórzy poczuli się zawiedzeni” (Strażnica Nr 19, 1997 s. 22).

To jej perfidne, cieszyć się w powodu swoich kombinacji biblijnych z wybuchu wojny w której zginęło miliony Bogu ducha winnych ludzi.
"Poczuli się zawiedzeni" piszą.
Z czego?
Że nie poszli do nieba, a reszta nie zginęła do końca? :(

Radość i niecierpliwe oczekiwanie na Armagedon w którym mają zginąć miliony ludzi

Organizacja tak oto odżegnuje się od pacyfizmu:

„Prawdziwi chrześcijanie miłują pokój. (...) Ale nie są pacyfistami w ścisłym tego słowa znaczeniu. Dlaczego? Ponieważ z utęsknieniem wyglądają wojny Boga...” (Przebudźcie się! Nr 9, 1997 s. 23).

Miłują pokój ale z utęsknieniem oczekują na wojnę w której będzie rzeź.


Offline Roszada

Odp: Czy Świadkowie Jehowy mogą zabijać?
« Odpowiedź #3 dnia: 04 Luty, 2017, 18:57 »
Zabijanie zanim stali się Świadkami Jehowy

Towarzystwo Strażnica nie potępia za zabijanie tych, którzy robili to zanim stali się Świadkami Jehowy i wstąpili do ich organizacji.
Wspomina o nich tak:

Niejeden z nas, zanim zaczął studiować Słowo Boże, może przelewał krew ludzką albo należał do obciążających winą krwi organizacji religijnych lub politycznych” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 1 s. 17-18).

Przykładowo członek Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy A. Morris, który brał udział w wojnie w Wietnamie, pisze o sobie następująco:

„Było wczesne lato 1970 roku. Jako 20-letni żołnierz trafiłem z powodu poważnej choroby zakaźnej do Szpitala Ogólnego Valley Forge w Phoenixville w stanie Pensylwania” (Strażnica 15.05 2015 s. 3).

Kto wstąpił do organizacji Świadków Jehowy ma już czyste konto, nawet jeśli zabijał wcześniej.
Kto zaś nie wstąpił do ich organizacji, choć już nie zabija nikogo, nie ma czystego konta i należy do Babilonu, ma być też zniszczony w Armagedonie.


Offline Roszada

Odp: Czy Świadkowie Jehowy mogą zabijać?
« Odpowiedź #4 dnia: 04 Luty, 2017, 19:35 »
Usprawiedliwianie wojen Jehowy

Towarzystwo Strażnica usprawiedliwia wszystkie wojny ze Starego Testamentu, a nie usprawiedliwia żadnej późniejszej wojny (z wyjątkiem rzymsko-żydowskiej w 70 r.):

*** Wnikliwe poznawanie Pism, 2006 it-1 s. 922 ak. 5 Jehowa ***
Księga Objawienia zawiera mnóstwo opisów działań wojennych prowadzonych z rozkazu Bożego. Jednakże dzięki mądrości Jehowy wszystkie one zakończą się ostatecznie ustanowieniem trwałego, powszechnego pokoju, ugruntowanego na sprawiedliwości i prawości (Iz 9:6, 7; 2Pt 3:13).

Oto ciekawy przykład, ale zastosowany do Boga a nie do ludzi, którzy mogliby innych ratować.
Ciekawe że podano przykład rozjuszonego zwierzęcia atakującego niewinnych ludzi, a nie agresorów ludzkich

*** Zbliż się do Jehowy 2002, cl rozdz. 6 ss. 65-66 ***
Już niedługo w nieprzyjaźni opisanej w Księdze Rodzaju 3:15 dokona się raptowny i dramatyczny przełom. Jehowa, mając na celu uświęcenie własnego imienia i obronę swego ludu, ponownie stanie się „wojownikiem” (Zachariasza 14:3; Objawienie 16:14, 16). Zilustrujmy to przykładem: Przypuśćmy, że jakaś rodzina została zaatakowana przez rozjuszone zwierzę. Ojciec zmaga się z nim i w końcu je zabija. Czy sądzimy, że zraża tym do siebie żonę i dzieci? Wręcz przeciwnie, spodziewamy się, iż będą wzruszeni jego ofiarną miłością. Tak samo używanie mocy niszczycielskiej przez Boga nie powinno nas od Niego odpychać. Jego gotowość do walki w naszej obronie jeszcze potęguje miłość, jaką Go darzymy. Wzrasta też nasz szacunek dla Jego nieograniczonej mocy. Możemy więc „pełnić dla Boga świętą służbę ze zbożną bojaźnią i lękiem” (Hebrajczyków 12:28).

Czyli Jehowa może zaatakować wrogów, a ludzie nie.
Ludzie mają czekać aż ich wróg, jak to rozjuszone zwierzę, zniszczy przy biernym czekaniu na to zniszczenie. :-\

A kto chce atakować ŚJ, że piszą: "Jego gotowość do walki w naszej obronie". :-\
« Ostatnia zmiana: 04 Luty, 2017, 19:37 wysłana przez Roszada »


Offline Roszada

Odp: Czy Świadkowie Jehowy mogą zabijać?
« Odpowiedź #5 dnia: 04 Luty, 2017, 20:07 »
Ogłaszanie wyroków śmierci przez Towarzystwo Strażnica

Towarzystwo Strażnica samo nie wykonuje wyroków śmierci, ale wyznacza:

   konkretne grupy do zabicia przez Boga (np. całe chrześcijaństwo będące składnikiem Babilonu);

   konkretne liczby osób do zabicia (np. Strażnica Nr 14, 1959 s. 19: „Po Armagedonie ci, którzy go przeżyją będą oglądać zwłoki zabitych przez Jehowę. Tych będzie ponad dwa miliardy!”.)

Wyznaczanie Jezusowi tytułów egzekucyjnych i wojennych

Również wyznacza ono Jezusowi różne tytuły wojskowo-wojenne:

„Naczelny Wódz” – Strażnica Nr 7, 1996 s. 19;
„Hetman” – Strażnica Nr 7, 1991 s. 7;
„Marszałek Polny” – Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 18 s. 27;
„Wojownik” – Strażnica Nr 13, 1990 s. 21;
„Rycerz” – Strażnica 15.12 1934 s. 375;
„Bojownik” – Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 17 s. 16;
„Generał” – ang. Strażnica 01.03 1918 s. 6220 (reprint).
„Egzekutor” – Strażnica Nr 3, 1990 s. 20;
„Dyktator” – „Ucieczka do Królestwa” 1933 s. 49.

Czy miłująca pokój organizacja bawi się w wojsko i wojnę, jak dzieci?


Gorszyciel

  • Gość
Odp: Czy Świadkowie Jehowy mogą zabijać?
« Odpowiedź #6 dnia: 04 Luty, 2017, 23:02 »
Roszada, a jak budując Salę Królestwa nieopacznie zrzucę coś ciężkiego na będącą na dole siostrę, to jakim konsekwencjom zborowym to podlega?


KaiserSoze

  • Gość
Odp: Czy Świadkowie Jehowy mogą zabijać?
« Odpowiedź #7 dnia: 05 Luty, 2017, 04:58 »
Roszada, a jak budując Salę Królestwa nieopacznie zrzucę coś ciężkiego na będącą na dole siostrę, to jakim konsekwencjom zborowym to podlega?

Komitet za niestosowne zaloty :D


Offline Roszada

Odp: Czy Świadkowie Jehowy mogą zabijać?
« Odpowiedź #8 dnia: 05 Luty, 2017, 09:04 »
Roszada, a jak budując Salę Królestwa nieopacznie zrzucę coś ciężkiego na będącą na dole siostrę, to jakim konsekwencjom zborowym to podlega?
Nie wiem czy to jest ironia ale:

Zaoczne skazanie na śmierć

Według organizacji osoby wykluczone nie mają szansy na przeżycie, czeka je zabicie:

„Która decyzja ma większą wagę: decyzja sędziów izraelskich o ukamienowaniu, czy decyzja komitetu o wykluczeniu ze społeczności w czasach obecnych? – Ta druga. Jeżeli Armagedon zastanie kogoś poza społecznością, to nie przeżyje go ani nie zmartwychwstanie” (Służba Królestwa Nr 9, 1969 s. 5).

   „Jakże wielkim nieszczęściem byłoby dla nas, gdybyśmy zostali pozbawieni społeczności zboru Jehowy, po czym czekałoby nas wieczne zniszczenie! – 1 Kor. 5:9-13” (Strażnica Nr 16, 1959 s. 5).

Wykluczenie kogoś ze społeczności jest sprawą poważną, ponieważ to oznacza, że taka osoba zostaje odcięta od organizacji Bożej i od życia” (Strażnica Nr 11, 1962 s. 8).

„Nieuczestniczenie w zebraniach zborowych jest jednym z najbardziej oczywistych przejawów zaniedbywania i opuszczania »domu Boga naszego«. Jeśli oddany Bogu i ochrzczony członek domostwa Bożego dobrowolnie rezygnuje z obecności, to w gruncie rzeczy odcina się od zboru. Takie odcięcie równa się po prostu wykluczeniu ze społeczności domu Bożego; skoro ktoś pozostanie tak poza społecznością aż go zaskoczy śmierć, będzie to dla niego oznaczać wieczne zatracenie na równi z odrzuconymi przez Boga. Oto, do czego prowadzi opuszczanie zebrań” (Strażnica Nr 13, 1966 s. 6).

„Ludzie tacy istotnie podlegają wykluczeniu ze zboru chrześcijańskiego (a znalazłszy się poza tą społecznością, dostają się w stan podobny śmierci)” (Strażnica Nr 17, 1967 s. 6).

W tej chwili stan śmierci jest dla nich tymczasowy, w zawieszeniu, ale dobicie ich czeka w Armagedonie.


Offline Roszada

Odp: Czy Świadkowie Jehowy mogą zabijać?
« Odpowiedź #9 dnia: 05 Luty, 2017, 11:50 »
Ranienie napastników podczas ochrony porządku

„Porządkowi w Madison Square Garden wyposażeni byli w lekkie laski, co pomagało w ich identyfikacji. Zagrażali im awanturnicy, a teraz posiadanie przez nich owych lasek okazało się bardzo pożądane dla ich własnej ochrony przed brutalną napaścią. Zgodnie z prawem światowym oraz prawem Bożym, gdy komuś grozi uszkodzenie ciała, ma uzasadnione prawo do uzbrojenia się w celu samoobrony. – Neh. 4:7-18” (ang. Strażnica 15.09 1939 s. 282).

   „W dniach od 23 do 25 czerwca 1939 roku miały się odbyć na całym świecie chrześcijańskie kongresy i przeciwnicy liczyli na to, że dostarczą one okazji do dokuczenia ludowi Bożemu. Nowy Jork utrzymywał bezpośrednią łączność kablową z innymi miejscami kongresowymi w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Australii i na Hawajach. W czasie kampanii zapraszania na wykład J. F. Rutherforda »Rząd i pokój« słudzy Jehowy dowiedzieli się, że aktywiści Akcji Katolickiej zamierzają nie dopuścić do wygłoszenia wykładu publicznego w dniu 25 czerwca. Słudzy Boży przygotowali się więc na kłopoty. Blosco Muscariello opowiada: »Byliśmy uzbrojeni niczym za czasów Nehemiasza, który podczas wznoszenia murów Jeruzalem zaopatrywał mężczyzn zarówno w narzędzia do budowy, jak i w broń (Nehem. 4:15-22). (...) Niektórzy z nas, młodych mężczyzn, otrzymali specjalne instrukcje jako porządkowi. Każdy miał mocną laskę, której należało użyć w razie jakiegoś zamieszania podczas głównego przemówienia«. Ale R. D. Cantwell dodaje: »Polecono nam jednak używać ich jedynie w ostateczności«. (...) C. H. Lyon opowiada: »Porządkowi dobrze spełnili swój obowiązek. Kilku bardziej hałaśliwych zwolenników Coughlina zdzielono po głowie laską, a wszystkich bezceremonialnie ściągnięto na dół i usunięto z widowni«.” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy za rok 1975 s. 84-85; por. ang. Rocznik Świadków Jehowy 1975 ss. 180-181).

Więcej o laskarzach i rannych, którzy musieli skorzystać z pomocy lekarskiej pisał Liberal:

http://prawdziweobliczewts.info/articles/awanturnicy.html

A gdyby kogoś przez 'przypadek' zabito?
Dziś zdaje się w Towarzystwie przy ochronie majątku nie stosuje się laskarzy.
A może firmy zewnętrzne chronią Brooklyn?
Jeśli tak, to odpowiedzialność za ewentualne zranienie spada na kogo innego.

Pisano kiedyś tak:

„Czy Pismo Święte pochwala gdy chrześcijanin broni się przed bezprawną napaścią i używa siły, by taką napaść odeprzeć? Samoobrona to prawo każdego człowieka do odparcia ataku, a używa on takiej siły, jaka wydaje mu się konieczna do ochrony samego siebie przed doznaniem krzywdy na własnej osobie bądź przed uszkodzeniem swojej własności. To samo prawo do samoobrony może być przez niego zastosowane do obrony osób z najbliższego otoczenia czyli bliskich przyjaciół, swoich braci. Takie jest prawo narodów czy państw, ale prawo to nie zasadza się na tradycji ani na przemyśleniach samego człowieka, lecz znajduje całkowite poparcie w Słowie Bożym” (ang. Strażnica 15.09 1939 s. 279-280).

Owych „laskarzy” musiało być sporo, gdyż Świadkowie Jehowy piszą, że dość szybko rozprawili się z zakłócającymi ich spotkanie:

„Upłynęło około piętnastu minut, zanim amerykańscy porządkowi, wszystko świadkowie Jehowy, ujarzmili tę zgraję pospólstwa usuwając 500 faszystowskich wichrzycieli” (Wykwalifikowani do służby kaznodziejskiej 1957 cz. 4, s. 80).

Dlaczego nie skorzystano z ochrony zewnętrznej? :-\
« Ostatnia zmiana: 05 Luty, 2017, 12:25 wysłana przez Roszada »


Offline Roszada

Odp: Czy Świadkowie Jehowy mogą zabijać?
« Odpowiedź #10 dnia: 05 Luty, 2017, 16:16 »
Prowokowanie do zabijania?

Interesujące jest też to, że prezes Towarzystwa Strażnica J. F. Rutherford, poprzez swoje ostre wykłady (np. „Dlaczego jest nietolerancja religijna w Ameryce”), potrafił doprowadzić do tego, że na zgromadzenia Świadków Jehowy przybywała uzbrojona policja, obawiająca się rozruchów:

„Dnia 30 lipca, 1933, prezes Watch Tower Society dał publiczny odczyt w Plainfield, New Jersey, na przedmiot: »Dlaczego jest nietolerancja religijna w Ameryce«. Podczas całej tej mowy mówca otoczony był uzbrojonymi policjantami z rewolwerami i maszynowymi karabinami” (Strażnica 01.06 1939 s. 166 [ang. 01.04 1939 s. 102]).

   „Na okazję wzmiankowanego wykładu lub odczytu zjawiło się w tym teatrze Plainfield około sześćdziesiąt policjantów pod kierownictwem wyższego urzędnika, nie otrzymawszy żadnego zaproszenia od kogokolwiek, kto miał do czynienia z wykładem, i nie mając postawionej jakiejkolwiek wymówki lub przyczyny. Wszyscy ci ludzie, policjanci i tajemni stróże, uzbrojeni byli w śmiercionośną broń, mianowicie posiadali przy sobie strzelby rznięte, kartaczownice i różnego rodzaju narzędzia niszczycielskie. Zajęli oni swoje miejsca na scenie i po całym budynku – i w takim układzie stali podczas odczytu. Przed odczytem urzędnicy policji próbowali wprowadzić mówcę i innych w sprzeczki, niezawodnie w nadziei, by mieć wymówkę lub sposobność użycia swej broni palnej. Mówca wygłosił swoją mowę podczas gdy literalnie otoczony był przez wiele ludzi, noszących zbroję morderczą” (Strażnica 15.01 1934 s. 23 [ang. 01.11 1933 s. 326]).

Niedawno Towarzystwo Strażnica skomentowało dawne zajście z Plainfield, przedstawiając fragment ostrego przemówienia swego dawnego prezesa, po którym nawet jego współpracownik myślał, że nie obejdzie się bez aresztowania czy strzelania:

„Ponieważ w Plainfield szczególnie zaciekle prześladowano sług Jehowy, J. F. Rutherford postanowił wygłosić tam wykład pod tytułem »Dlaczego w tym kraju istnieje dziś nietolerancja religijna?« W dniu 30 lipca 1933 roku na ów specjalny program przybyło około 50 nieproszonych, niepożądanych i niepotrzebnych policjantów, rzekomo w celu ochrony teatru. Niewątpliwie znaleźli się tu za sprawą hierarchii katolickiej, która szukała sposobu, by nie dopuścić do przeprowadzenia zebrania i być może pozbyć się mówcy.
Po przybyciu do teatru brat Rutherford zauważył, że za kulisami policjanci mają dwa pistolety maszynowe, wycelowane w niego i w słuchaczy. Zaprotestował, ale policjanci nie ruszyli się z miejsca ani nie schowali broni. Oświadczyli, że ‘doniesiono’ im, iż zanosi się tutaj na rozruchy, i przybyli utrzymać porządek. George Gangas mówi, że podczas całego przemówienia panowała napięta atmosfera. Poruszyły go zwłaszcza następujące słowa brata Rutherforda pod koniec wykładu:
»Hańba kapłanom i duchownym, którzy tolerują i wszczynają prześladowania Świadków Jehowy, by dalej trzymać ludzi w nieznajomości prawdy i w ten sposób chronić siebie przed zdemaskowaniem. Hańba urzędnikom, którzy z egoistycznych pobudek skwapliwie zaliczają Świadków Jehowy do samolubnych handlarzy i domokrążnych sprzedawców. Hańba sędziom i adwokatom, którzy w obawie przed utratą osobistych korzyści odkładają na bok sprawy i nie chcą bezstronnie rozstrzygnąć kwestii, czy można powstrzymywać ludzi od głoszenia ewangelii o Królestwie Bożym przez wydanie i wprowadzenie w życie rozporządzeń wymierzonych przeciw handlarzom i domokrążnym sprzedawcom«.
Brat Gangas przyznaje: »Pomyślałem wtedy: ‘Teraz zaczną do niego strzelać! Teraz go aresztują!’ Ale jak oświadczono we wstępie broszury Nietolerancja: ‘Zatacza obóz Anioł Pański około tych, którzy się go boją, i wyrywa ich’« (Ps. 34:8, Bg). Pomimo napiętej sytuacji brat Rutherford bez przeszkód zakończył przemówienie. Przyjęto je entuzjastycznie, podobnie jak wydaną później i szeroko rozpowszechnioną broszurę Nietolerancja” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. s. 80).

No proszę chcieli pokoju, a protestowali przeciwko wizycie ochrony państwowej.
I to gdy karabiny były "wycelowane w niego i w słuchaczy". ;)

Rozumiem, że w kogo innego miały być wycelowane. ;)

Jezus powiedział: że jak was nie chcą tu i tam, to idźcie dalej.
Jeśli was prześladują, to nie prowokujcie, ale unikajcie tych miejsc. :-\
Przecież nie chcieli rozróby.


Offline Roszada

Odp: Czy Świadkowie Jehowy mogą zabijać?
« Odpowiedź #11 dnia: 05 Luty, 2017, 19:46 »
Symboliczne zabijanie (przebicie) dzieci niewiernych i odstępców

„Takie dzieło oczyszczenia, które się odbywa w organizacji przywróconego lojalnego ostatka i jego lojalnych towarzyszy, przepowiedziane zostało w Zachariasza 13:2-6. W wierszach 2 i 3 czytamy: »I stanie się dnia onego, mówi Pan [Jehowa, NW] zastępów, że wykorzenię imiona bałwanów z ziemi, tak że nie będą więcej wspomniane, do tego i tych proroków i ducha nieczystego zniosę z ziemi. I stanie się, gdyby kto dalej prorokował, że mu rzekną ojciec jego i matka jego, którzy go spłodzili: Nie będziesz żył, przeto żeś kłamstwo mówił w imieniu Pańskim [Jehowy, NW]; i przebiją go ojciec jego i matka jego, którzy go spłodzili, że prorokował.« (...) Co począć gdy syn jakiejś rodziny świadków sprzeciwia się kazaniu dobrej nowiny o Królestwie Bożym i próbuje głosić coś, co jest sprzeczne z poselstwem o Królestwie albo gdy się stara na innych wywierać niewłaściwy wpływ czyniąc to w imieniu Jehowy? Co w takim wypadku powinni uczynić oddani Bogu, ochrzczeni rodzice? Nie powinni oni kierować się tylko swymi uczuciami, oszczędzając takiego ukochanego, którego narodzenie sami spowodowali. Muszą mu wykazać śmiertelną grzeszność jego prorokowania i zwalczania dzieła Królestwa. Nie powinni tego tolerować, aby ich syn w imieniu Jehowy wypowiadał kłamstwa. Muszą go »przebić«, ponieważ fałszywie prorokuje. Choćby był ich własnym dzieckiem muszą go uważać za duchowo zmarłego, nie utrzymując z nim żadnej łączności lub społeczności religijnej i odrzucając jego proroctwa. Nie powinni udaremniać usunięcia go ze społeczności i wykluczenia go ze społeczeństwa Nowego Świata świadków Jehowy” (Strażnica Nr 9, 1962 s. 8).

*** w89 15.6 s. 31 ***
Każdy w zborze Bożym, kto się upiera przy ‛głoszeniu kłamstwa’, zostaje ‛przebity’, bo jako odstępca musi się liczyć z odrzuceniem.

Podobnie do wersetu o "przebiciu" dziecka odwołano sie w innej publikacji:

"Podobnie dziś, jeśli ktokolwiek ze zboru chrześcijańskiego dopuszcza się złych uczynków, zborowy komitet osądzający jest obowiązany prowadzić dochodzenie i wykluczyć tego człowieka, aby usunąć to, co złe. Ale również każdy inny członek zboru powinien tak samo gorliwie dbać o czystość zboru i o zachowanie dobrego imienia u Jehowy, nawet jeśli ten, kto zawinił, jest mu tak bliski, jak syn czy córka. Każdy powinien być gotowy zeznać, co wie w danej sprawie, nie wstrzymując się przed podaniem informacji lub dowodu ze względu na bliskie pokrewieństwo czy przyjaźń. Powinien się zgadzać z postanowieniem komitetu i popierać jego kroki. — Zach. 13:3." (Strażnica Nr 9, 1965 s. 12)


Offline kserksess

Odp: Czy Świadkowie Jehowy mogą zabijać?
« Odpowiedź #12 dnia: 06 Luty, 2017, 16:15 »
Roszado, widzę, ze rozmawiasz już sam ze sobą. ;)

Ja będąc w KK spotykałem się np z "Armią Zbawienia" czy "rycerzami Niepokalanej" .
"Jehowa, Bóg waszych praojców, Bóg Abrahama,+ Bóg Izaaka+ i Bóg Jakuba,+ posłał mnie do was’. To jest moje imię po czas niezmierzony+ i ono mnie upamiętnia na pokolenie za pokoleniem" Wj 3


Offline Roszada

Odp: Czy Świadkowie Jehowy mogą zabijać?
« Odpowiedź #13 dnia: 06 Luty, 2017, 18:19 »
Roszado, widzę, ze rozmawiasz już sam ze sobą. ;)
Roszada jest tu zastępcą archiwisty i nie prowadzi polemiki, lecz uzupełnia Archiwum jw.org.
To dla potomnych.


Offline Roszada

Odp: Czy Świadkowie Jehowy mogą zabijać?
« Odpowiedź #14 dnia: 06 Luty, 2017, 19:36 »
Zabijanie nadziei innych

Świadkowie Jehowy w specyficzny sposób interpretują słowa Biblii o duszy:

I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy, ale raczej bójcie się tego, który może i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie.” (Mt 10:28)

Otóż wykładnia tego fragmentu Towarzystwa Strażnica jest taka by zabić czyjąś nadzieję na życie po śmierci.
Ono właśnie staje się tym o którym mowa:

"I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy".

Pierwszą część tego wersetu (zabicie ciała) doświadczyć ma każdy kto nie dołączy się do tej organizacji.
Drugą część tego wersetu (zabicie duszy) wprowadza Towarzystwo odmawiając ludziom możliwość życia po śmierci.

Nie boimy się więc członków Ciała Kierowniczego, którzy "nie mogą zabić duszy".