Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Czy twoje rady „rozweselają serce”? (18-24 kwietnia 2022).  (Przeczytany 993 razy)

Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 6 944
  • Polubień: 16756
  • Przeszłości nie zmienię, dziś i jutro jest moje :)
Odp: Czy twoje rady „rozweselają serce”? (18-24 kwietnia 2022).
« Odpowiedź #15 dnia: 23 Kwiecień, 2022, 23:52 »
Właśnie tu już jest problem, bo o ile się chce, to sam widzisz, że szybko można być zniechęconym.
   Czuję się trochę wywołana do tablicy.
   Nie było moim celem zniechęcenie Cię.
   Jeśli to tak odebrałeś, to wielkie przepraszam z mojej strony.
   Chcę, żebyś się tu czuł dobrze.
   Jeśli miałoby Ci to pomóc ... w tej Twojej rodzinnej pustyni duchowej ...
   To pisz i dziel się swoimi emocjami żeby odreagować prawdę o "prawdzie".
   Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam.
    ^-^ ^-^
 
Nie walczę z organizacją, ja się przed nią bronię, jestem jej ofiarą!
https://komitetsadowniczy.blogspot.com


Online Turbulent_Business

Odp: Czy twoje rady „rozweselają serce”? (18-24 kwietnia 2022).
« Odpowiedź #16 dnia: 24 Kwiecień, 2022, 06:32 »

Tutaj trafiłeś w 10. Fakt, jestem sam, a dookoła sami ŚJ (rodzina, znajomi) i to bardzo "duchowi", a jeden członek rodziny wręcz fanatyczny. Żona też bardzo mocna w tej organizacji, dlatego nie jest łatwo. Teksty typu pokaż przykład dzieciom, jesteś ich wzorem. I wiele więcej... Nie jest łatwo. Nie będę się rozwijał, choć jest takie hmm pragnienie, bo tak na prawdę jestem właśnie sam. Jednak moja sytuacja i otoczka jest na tyle "barwna", że mógłbym być szybko zidentyfikowany. Podejrzewam, że są szpiedzy w tej org ;)

Reasumując. Pomysł miałem, ale już zrezygnowałem (pewnie ku uciesze jw.org).

W żadnym wypadku nie rezygnuj z pomysłów. Przez lata nakazanej sztucznej jednomyślności naszym mózgom ciężko jest się przystosować do różnic zdań. Dla człowieka bez zniszczonej głowy jest to czasami ciężkie, a co dopiero dla nas. Też miałem ciężki początek na forum, ale nauczyłem się że wszystkich się nie da zadowolić i co lepsze każdy może mieć swoje zdanie, można się nawet trochę posprzeczać a i tak na koniec dnia żyć ze sobą w zgodzie. Rób cokolwiek, co pomoże ci nie oszalec.

Ja i niejeden użytkownik forum jedziemy na tym samym wózku - nasi współmałżonkowie siedza mentalnie w orgu a my nie mamy nikogo z kim można szczerze porozmawiać. Uświadomienie sobie ze nie można szczerze porozmawiać z osobą z którą żyje się pod jednym dachem przez wiele lat i która jest najważniejsza w twoim życiu boli... boli jak cholera. To jest mentalna tortura której nie życzę nikomu...

Dlatego "wygadanie" się na forum pozwala jako tako to przetrwać. Wiedza, że są inne takie osoby z którymi można wirtualnie porozmawiać pomaga ulżyć w cierpieniach młodego Wertera. Pisz ile chcesz, jak ktoś Ci negatywnie odpowiada to o sikaj na odpowiedź ciepłym moczem i pisz dalej albo się kłóć i atakuj:) To jest piękne w zdrowej rozmowie. Możesz śmiało się kłócić, mieć inne zdanie i to jest ok. Ja mam zupełnie inny swiatopoglad niż Roszada, parę razy na początku mojej kariery się posprzeczaliśmy a i tak mam do chłopa pełen respekt i szacunek (nie wiem czy działa to w drugą stronę ale nie musi, jest git jak jest).

Jak chcesz się wygadać pisz śmiało do mnie na priv. Jak masz pytanie odnośnie borg, doktryn itp też pytaj na forum albo priv. Na początku wybudzania każdy z nas przeprowadza najdokładniejsze studium życia poświęcając na to dziesiątki godzin. Tak to jest. Gdy jesteś mentalnie w borg, podążasz za tłumem i trochę masz doktryny gdzieś. Gdy oczy się otwierają, zaczyna się prawdziwe studium.

Temat analizy straznic jak najbardziej ciekawy. Jedyna sugestia to można by wpisy troszkę skrócić i probowac wyłapać najlepsze "smaczki". Jest kilka kanałów na yt, które analizują strażnice co tydzień, nawet swiatusy próbowali. I działa to elegancko, gdy wyłapują takie właśnie "best of the best";) Tylko sugestia, a Ty rób jak chcesz i nie przestawaj!
Lepsze sa pytania bez odpowiedzi, niz odpwiedzi ktorych nie mozna zakwestionowac


Offline Proctor

Odp: Czy twoje rady „rozweselają serce”? (18-24 kwietnia 2022).
« Odpowiedź #17 dnia: 24 Kwiecień, 2022, 08:47 »
JW.
Turbulent_Business bardzo dobrze to ujął. Nie przybieraj postawy pokonanego, leżącego na deskach.
Nie musisz robić 10 przysiadów przed napisaniem każdego  postu tylko dlatego że ktoś ma takie źyczenie.  Rób to co może TOBIE pomóc a nie innym (przynajmniej na poczatku wybudzania). Tak rozumiem sens istnienia tego forum. Pewnie że spotkasz się tu z krytyką bo są tu ludzie którym wszystko przeszkadza ale są i tacy którzy piszą z sensem i mają fajne przemyślenia.




Offline PoProstuJa

Odp: Czy twoje rady „rozweselają serce”? (18-24 kwietnia 2022).
« Odpowiedź #18 dnia: 25 Kwiecień, 2022, 19:40 »
Reasumując. Pomysł miałem, ale już zrezygnowałem (pewnie ku uciesze jw.org).

Bardzo źle. Nie można rezygnować ze swoich pomysłów, bo ktoś go skrytykował.
Krytykanci zawsze się znajdą, więc wypadałoby nic nie robić...

Mnie osobiście ten konkretny wątek akurat pomógł. Ponieważ gdyby nie ten wątek, to nie miałabym pojęcia o czym jest aktualny artykuł do studium. Sama nie mam takich pomysłów żeby szukać Strażnicy. A akurat ta wiedza okazała mi się przydatna, ponieważ mogłam pomóc innej osobie, która zaczęła się zastanawiać dlaczego nagle sobie starsi o niej przypomnieli, choć się nie odzywali latami. A ja zajarzyłam, że przecież jest teraz artykuł na ten temat... i pewnie dlatego starsi się budzą, aby pokazać pozory zainteresowania członkami zboru.

Jeżeli komuś się chce zamieszczać w tym wątku artykuły, to czemu nie? Jak już pisałam - hobby są różne  :D
A jeszcze jakby co ciekawsze "smaczki" były podkreślone, to jeszcze lepiej :)

Zaraz sobie posłucham artykułu ze Strażnicy z lipca. Jest temat o tym, że Jezus nadzoruje głoszenie na ziemi.... Już się nie mogę doczekać co oni jeszcze napiszą o Jezusie... może to, że osobiście sprawdza on sprawozdania ze służby?!  ;D


Offline JW

Odp: Czy twoje rady „rozweselają serce”? (18-24 kwietnia 2022).
« Odpowiedź #19 dnia: 28 Kwiecień, 2022, 00:08 »
Ja i niejeden użytkownik forum jedziemy na tym samym wózku - nasi współmałżonkowie siedza mentalnie w orgu a my nie mamy nikogo z kim można szczerze porozmawiać. Uświadomienie sobie ze nie można szczerze porozmawiać z osobą z którą żyje się pod jednym dachem przez wiele lat i która jest najważniejsza w twoim życiu boli... boli jak cholera. To jest mentalna tortura której nie życzę nikomu...

Dlatego "wygadanie" się na forum pozwala jako tako to przetrwać. Wiedza, że są inne takie osoby z którymi można wirtualnie porozmawiać pomaga ulżyć w cierpieniach młodego Wertera. Pisz ile chcesz, jak ktoś Ci negatywnie odpowiada to o sikaj na odpowiedź ciepłym moczem i pisz dalej albo się kłóć i atakuj:) To jest piękne w zdrowej rozmowie. Możesz śmiało się kłócić, mieć inne zdanie i to jest ok. Ja mam zupełnie inny światopogląd niż Roszada, parę razy na początku mojej kariery się posprzeczaliśmy a i tak mam do chłopa pełen respekt i szacunek (nie wiem czy działa to w drugą stronę ale nie musi, jest git jak jest).

Na prawdę bardzo mądre słowa. Często właśnie się zastanawiam jak to będzie w przyszłości. Każdy wie, kto był w org jak to wygląda u ŚJ. 90% tematów o org, wszystko co się dzieje to w związku z org itd. To wg mnie pokazuje jak my wybudzeni na prawdę kochamy swoje żony/mężów. Dla nich potrafimy właśnie przyjąć prawdziwie pokorną postawę i się "poświęcać". Ja np. wiem, że ultimatum ja czy organizacja (w rozumieniu oczywiście Jehowa) przegrywam. Mimo to trwam. To jest jednak dowód miłości podwójnej ;) Byle nie niszczyć tej wiary/nadziei współmałżonka. Nie jest to łatwe. Jeszcze jak się ma dzieci... Każdy krok wiadomo, że niszczy psychikę/dzieciństwo dzieciom. Nie ma najlepszego wyjścia. Osobiście się łudzę, że jeszcze "chwila" i ta org upadnie, albo będą takie zmiany, że już nikt tam nie zostanie, co ciut mądrzejszy. Troszkę zeszliśmy z tematu, ale już nie aktualny, bo omówiony ;)


   Czuję się trochę wywołana do tablicy.
   Nie było moim celem zniechęcenie Cię.
   Jeśli to tak odebrałeś, to wielkie przepraszam z mojej strony.
   Chcę, żebyś się tu czuł dobrze.
   Jeśli miałoby Ci to pomóc ... w tej Twojej rodzinnej pustyni duchowej ...
   To pisz i dziel się swoimi emocjami żeby odreagować prawdę o "prawdzie".
   Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam.
    ^-^ ^-^
 

Nie przepraszaj, to ja dziękuję. Warto czasem zejść na ziemię ;) Wiadomo szukam jakiejś ucieczki, ale nie do raju ;) warto poznawać jednak ludzi o swoim zdaniu, a nie tym jakie ma CK i tyle. PS. nie pamiętam, żeby ktoś z śj tak szybko (o ile w ogóle przepraszał), także dzięki. Niezręczna dla mnie sytuacja ;)


Mnie osobiście ten konkretny wątek akurat pomógł. Ponieważ gdyby nie ten wątek, to nie miałabym pojęcia o czym jest aktualny artykuł do studium. Sama nie mam takich pomysłów żeby szukać Strażnicy. A akurat ta wiedza okazała mi się przydatna, ponieważ mogłam pomóc innej osobie, która zaczęła się zastanawiać dlaczego nagle sobie starsi o niej przypomnieli, choć się nie odzywali latami. A ja zajarzyłam, że przecież jest teraz artykuł na ten temat... i pewnie dlatego starsi się budzą, aby pokazać pozory zainteresowania członkami zboru.

Super. Kto by pomyślał :) to jak z historii kongresowych :D Faktem jest, że zawsze przy okazji takich tematów starsi się troszkę bardziej uaktywniają. Co mnie osobiście tylko śmieszy :D


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 6 944
  • Polubień: 16756
  • Przeszłości nie zmienię, dziś i jutro jest moje :)
Odp: Czy twoje rady „rozweselają serce”? (18-24 kwietnia 2022).
« Odpowiedź #20 dnia: 28 Kwiecień, 2022, 02:08 »
Każdy wie, kto był w org jak to wygląda u ŚJ. 90% tematów o org, wszystko co się dzieje to w związku z org itd.
Nie przepraszaj, to ja dziękuję. Warto czasem zejść na ziemię (...) Wiadomo szukam jakiejś ucieczki, ale nie do raju (...)
warto poznawać jednak ludzi o swoim zdaniu, a nie tym jakie ma CK i tyle.
PS. nie pamiętam, żeby ktoś z śj tak szybko (o ile w ogóle przepraszał), także dzięki. Niezręczna dla mnie sytuacja (...)

   Tak, wszystko tam się dzieje wokół organizacji i o to im właśnie chodzi.
   Nie dziwię się, że szukasz jakiejś ucieczki, ze mną było podobnie, tylko też fizycznie dość szybko mogłam im zniknąć z horyzontu.
   Nadarzyła się wyśmienita okazja i z niej skorzystałam, nikt z ... dygnitarzy zborowych ... się mną nie zainteresował.
   I zapewne nie zainteresuje, a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo.

   ... Żyję w swojej mentalnej wolności, tak jak ja tego chcę ...

   Tobie też życzę takiego stanu  :-* 
   Jest on naprawdę świetny, nieograniczony hamulcami jw.org.
   Nie czuj się niezręcznie, pisz o swoich bolączkach.
   Z czasem zawrzesz tu jakieś bliższe znajomości i poczujesz się lepiej, mogąc się wygadać.
   Do mnie też możesz pisać na priv, chętnie Ci pomogę.
   
Nie walczę z organizacją, ja się przed nią bronię, jestem jej ofiarą!
https://komitetsadowniczy.blogspot.com